Zainspirowany lekturą Lema zacząłem się kiedyś zastanawiać nad kwestią życia i śmierci w perspektywie możliwości (teoretycznej przynajmniej) tworzenia dokładnych kopii człowieka. Ponieważ temat tan nadal uważam za ciekawy, mam do Was pytanie. Załóżmy że istniej metoda "teleportacji" opierająca się na kopiowaniu dokładnego układu i stanu wszystkich atomów w ciele człowieka. Metoda ta wymaga rozbicia człowieka na atomy, ale za to potem można odtworzyć go w dowolnym miejcu (po przekazaniu danych z kopiowania). Ten nowy człowiek będzie dokładnie taki sam jak ten rozbity na atomy tuż przed początkiem kopiowania. Samo kopiowanie trwa ułamek sekundy. Moje pytanie brzmi: czy dalibyście się "teleportować" w ten sposób ? Ja od razu powiem, że nie dał bym. Niby dla zewnętrznego obserwatora ten nowy człowiek będzie "taki sam" i "ten sam". Ale dla mnie to będzie moja śmierć, niezależnie od tego co ktoś zrobi potem. Zresztą pojawia się tu problem - można potem odtworzyć wiele kopii. Którą z nich wtedy bym był, wszystkimi czy żadną ? Pozdrawiam |