 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-05-2005 20:27 | Trukszyn | Kobyszczę | Zapożywczy tytuł z wątku arcymądrej opowiastki Lemowskiej o Trurlu, który usiłował stworzyc świat istot szczęśliwych, chciałbym podyskutowac o przyczynach porażki Trurla (wątek dla tych, co kochają "Bajki Robotów"). Czym jest szczęście?Czy szczęście mozna zaprogramowac?Czemu społeczeństwo zaprogramowane na altruzim wprowadziło "Szczęsnąpolicję", która na siłą wymuszała na obywatelach "szczęśliwą postawę"? Czy "Komplentator Bytu Szczęsny" był istotą absolutnie szczęśliwą? Wielbicieli filozofii Lema zapraszam do dyskusji nad przyczyną porażki Trurla.  |
| leo_z (935 punktów) |
> Wielbicieli filozofii Lema zapraszam do dyskusji nad przyczyną porażki Trurla.  Z chęcią bym podyskutował, choć do entuzjastów Lema nie należę, ale "Bajki Robotów" czytałem tak dawno temu, ze niewiele z nich pamiętam. Pamiętam tylko, że byłem zdegustowany (okres podstawówki) brakiem prywatności w codziennym życiu tych "zaolejonych gości" - z tego co pamiętam, to olej odgrywał w tej społeczności dosyć istotną rolę. Będę musiał pobuszować po strychu, bo jestem pewien, że tę pozycję Lema akurat mam. pozdrawiam
|
|
| Trukszyn | Motyw powodowania dyskusji nad niesszczęsnym (a raczej szczęsnym) Kobyszczem - wobec nikłego zainteresowania forumowiczów - z pewnością wymaga uścislenia. Dla nadania ewentualnej dyskusji zwartej formy kontesktowej wykluczam zatem poliaspektowośc i rzucam karty na stół. Postanowiłem podac niniejszym myśl przewodnią cytowaną z posłowia "Naprawić Świat "Jerzego Jarzębskiego. Cytat stanowi; "[...]Autor pastwi się na dobre dopiero nad wszelkimi projektami uszczęśliwiania jednostek i społeczeństw, mirażami Absolutnego Porządku, Najwyższej Fazy Rozwoju itd. Od pewnego momentu kwestia ta staje się głównym i bodaj jedynym tematem opowiadań o Konstruktorach - by wspomnieć odpowiednie fragmenty szufladowej Bajki o trzech maszynach opowiadających króla Genialona, a potem kolejno: Altruizynę, Kobyszczę, Edukację Cyfrania i Powtórkę, słowem - wszystkie ostatnie pozycje cyklu. Wariantów klęski istnieje tutaj bez liku, jej mechanizm działa jednak dość podobnie: społeczeństwo, któremu zaaplikuje się "rozumne ulepszenie", prędko rozregulowuje się we wszystkich zakresach i zapada w konwulsjach najdzikszego wyuzdania i zbrodni; wymuszona Harmonia zamienia się w terror, altruizm wyradza w sadyzm, najwyższa Mądrość i omnipotencja - w degenerację.[...]" Idąc tym tropem myśli Lemowskiej prowokacyjnie pozwalam sobie na wariacje tej myśli (Lem wpisuje się w szeregi ateistów) następującym pytaniem "Czy ateizm nie próbuje wymusic na poddanych wyznawania nowego "absolutnego porządku "?  Pozdrawiam i życze udanych majówek
|
|
 | | inhet (1073 punktów) | Kobyszczę nie było absolutnie szczęśliwe od chwili, gdy Trurl "wetknął mu mała przystawkę inteligencji." Jedyna możliwa całkowicie szczęśliwa istota jest wymieniona w "Kobyszczęciu": jest to ekstator pomysłu K. Emtadraty. Czy ateizm próbuje ustanowić jakiś absolutny porządek? Myśle ,że nie bardziej, niż jakakolwiek inna filozofia. Zresztą nie jest do tego przygotowany - nie wykuto zeń jeszcze nawet jakiejś spójnej ideologii.
|
|
| Marcin (187 punktów) | A czy np. można powiedzieć obiektywnie o drugim człowieku, że jest szczęśliwy? Czy można w ogóle obiektywnie, "z zewnątrz" mówić o subiektywnych stanach jednostki, jej emocjach? Jeżeli tak, to jak rozpoznać człowieka szczęśliwego?
|
|
| Trukszyn | > A czy np. można powiedzieć obiektywnie o drugim człowieku, że jest szczęśliwy? Czy >można w ogóle obiektywnie, "z zewnątrz" mówić o subiektywnych stanach jednostki, jej >emocjach?Nie można.I tu Trurl napotkał pierwszy problem.Czym jest szczęście? Czy szczęście to bezwarunkowa akceptacja postrzegania?Byc może ale czym rózni sie szczęście takiej istoty od szczęścia idioty?Wszak Kobyszczę stękało z rozkoszy na widok kupy śmieci.Zatem może odczuwanie szczęścia wynika z braku inteligencji?Przecież - jak Inhet zauważył - Kobyszczę doznało depresji , kiedy Trurl obdarzył je inteligencją. Skoro inteligencja wyklucza odczuwanie szczęścia, to wszelkie poszukiwanie przez inteligencję szczęścia (tym chyba zajmuje się człowiek doswiadczając życia) nie ma sensu. Zatem jaki sens ma dążnośc do analizy zjawisk, wyciąganie wniosków, ulepszanie rzeczywistości? Może szczęście to wynik analizy wskazujący jednostce, że dokonał postępu w realizacji swojego zamierzenia?Ale zwykle taka analiza jest pobieżna i nie daje człowiekowi możliwości oceny skutków realizacji zamierzenia, gdyż możliwości analityczne człowieka są skończone.Zatem każda realizacja zamierzenia przynosi w efekcie końcowym tylko częściowe zadowolenie- o ile człowiekowi sprzyjała fortuna - bo tak się może zdarzyc, że efekt końcowy zamierzenia przynosi czowiekowi niezadowolenie i brak szczęścia. Niespełnione zamierzenie staje sie powodem powstania nowego zamierzenia, które z pewnością również niespełnionym zostanie. Zatem szczęście to tylko dąznośc do szczęścia? Ale czy bierzemy pod uwagę niemoznośc spełnienia zamierzenia,kiedy decydujemy podjąc się jego realizacji? Raczej sądzimy, że zamierzenie zadowoli nas w całej głębi i z tej nadziei przecież bierzemy siły aby zamierzenie realizowac. Musimy załozyc, że uzyskiwanie wiedzy również nie spełni naszego zamierzenia i nie przyniesie ani nam ani innym szczęścia. (Cały czas zakładam, że człowiek żyjąc poszukuje szczęścia). Czy wobec tej podstawowej ułomności poszukiwania szczęścia w spełnieniu zamierzenia, wiedząc, że w najlepszym razie efekt koncowy jedynie nas częściowo zadowoli , a może nawet przyniesie nieszczęście, nie lepiej jest nie działac i zadowolic się akceptacją tego, co mnie otacza? Jak Kobyszcze
|
|
 | | inhet (1073 punktów) | Najpierw samo szczęście. Proponuję definicję: jest to stan zaspokojenia wszystkich odczuwanych potrzeb. Nie jesteśmy na ogół szczęśliwi, bo mamy tę przystawkę inteligencji. A mamy ją, bo bez niej tez nie byliśmy szczęśliwi (w przeciwieństwie do Kobyszczęcia, ktore jako taka istota zostało przez Trurla zaprojektowane i wykonane). Ten lub to, co projektowało nas, nie postawiło sobie takiego celu. Inteligencja jest naszym narzędziem do osiągania szczęścia. Dzięki niej możemy poznawać i zdobywać wiedzę o tym, jakie to właściwie potrzeby mamy i jak je zaspokajać. Myślę ,że zrobiliśmy już spory kawałek drogi we właściwą stronę, choć być może dużo jeszcze zostało. Czy możemy wiedzieć, że drugi człowiek jest szczęśliwy? Możemy przypuszczać - albo na podstawie faktu, ze on ma zaspokojone potrzeby, których my zaspokojonych nie mamy, albo na podstawie jego oświadczenia i zachowania.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|