Racjonalista - Strona głównaDo treści
 Przegląd wątków w dziale Filozofia i światopogląd

« Wróć do działów Forum
Pokaż starsze wątki  /  Pokaż nowsze wątki

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 27 (przedawniony)
17-11-2005PatuszkinO fałszywej dobroci starego mędrca.
W świadomosci zbiorowej funkcjonuje wizerunek mędrca, dobrotliwego starca, który troszczy się o rozwój jednostek bądź pomyślność państwa. Wizerunek ten jest maską, w której lubią paradować nędzne typy, wszelkiego rodzaju szalbierze i oszuści. Można by nawet powiedzieć, że im bardziej staruch jest zdegenerowany tym chętniej skrywa się za wizerunkiem mądrego doradcy, czy autorytetu moralnego.
Jak zatem odróżnić mędrca fałszywego od prawdziwego? Czy jest jakiś niezawodny sprawdzian?
Otóż wszędzie tam, gdzie starość powinna zrobić miejsce młodości, a na miejscu pracy zamiast młodego osobnika widzimy starca, należy podejrzewać oszustwo. Wszędzie tam, gdzie inicjatywa młodych bądź dojrzałych ludzi jest blokowana przez starca, tam mamy pewność, że starzec walczy o władzę bądź kobietę(sic!) posługując się maską autorytetu moralnego. Wykańczanie jednostek, które mogłyby się dynamicznie rozwijać i tym samym "zagrozić" pozycji starca( tak naprawdę chodzi o naturalną w przyrodzie wymianę jednostek starzejących się jednostkami młodszymi) jest jawnym dowodem na to, że fałszywy mędrzec pragnie chronić swój obwisły tyłek i dąży do celu po trupach. Tam wszędzie, gdzie starszy człowiek pragnie umniejszyć twoją wartość, knując intrygi i podkładając świnie, możesz być pewny, że jego słowa, które wypowiada z uśmiechem na ustach, są tylko kłamstwem i pozorem obliczonym na to, żeby cię wykpić.
Czy instytucja dobrotliwego mędrca jest w ogólem możliwa? Należy poważnie zwątpić czy ten wyświechtany..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 22 (przedawniony)
16-11-2005outsiderCzemu zycie wieczne ma być lepsze?
Założenie o wyższości życia wiecznego nad skończonym legło u podstaw wielu myśli sformułowanych w chrzescijaństwie - chrzescijanom samym wydaje sie truizmem, patrz choćby Zakład Pascala: czy jednak takie mniemanie da się uzasadnić?

Emocjonalnie tak - gdyby owo nieznane dalsze istnienie eliminowało śmierć, postrzeganą jako przykra nad wyraz (nie eliminuje); nie uznaje się jednak dowodów z emocji. Ja przecież dostrzegam ogromna przewagę świadomości skończoności życia nad wiarą w jego nieskończoność.

Egoizm uważamy za mniej godny motyw postępowania niż altruizm - jak sądzę, i chrześcijanie zgodza sie ze mną w tej mierze. Życie ziemskie jest jednostkowe - i nie inaczej wygląda owo postulowane życie wieczne: jest nagrodą indywidualnych zasług, jest dalszym ciągiem istnienia jednostkowego i osobowego. Jest zatem - w gruncie rzeczy - tylko jednostkowa, egoistyczna motywacja: wszystko inne jest posłuszeństwem, ale również posłuszeństwem w imię pomyślności osobistej - jak to wygłąda, gdy wiarę w życie wieczne odrzucimy?

Lepiej - albowiem nasz egoizm gdzies traci swą nadrzędność, staje sie formą naiwności: skoro życie moje ma kres zupełny i niewątpliwy, samo w sobie dalej sensem swoim jedynym byc nie może: albo zatem godzę się na bezsens życia - albo...

Albo dostrzegam wartość tego co trwalsze niż ja - z rzeczy wszystkich najbliższe mi jest społeczeństwo; wierzacemu rzecz jasna Bóg, ale przede wszystkim jako gwarant osobistego..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 29 (przedawniony)
16-11-2005Robert MigasCzłowiek a cząsteczki
Jestem ateistą i nie wierzę w duszę, nie mniej jednak ciekawią mnie niektóre problemy związane ze świadomością, etc. Jakieś pół roku temu spojrzałem na człowieka zupełnie z innej perspektywy. Człowiek składa się z komórek, a te komórki z cząsteczek. Cząsteczki z atomów. Otóż te cząsteczki i atomy nie wiedzą oczywiście, co to jest dusza, itp. Polegają one pewnym prawom fizycznym(jak wszystko). Dla mnie to są jedyne prawa obowiązujące w naturze. (trochę mi ciężko to wytłumaczyć). Więc jeśli wszystkie cząstki podlegają pewnym prawom fizycznym, to możemy teoretycznie (pomijając mechanikę kwantową) przewidzieć jej położenie w danym czasie. I tu się rodzi pewna wątpliwość. Gdzie tu jest miejsce na wolną wolę, czy tzw. duszę. W tych sprawach jestem trochę radykałem i nie wierzę nawet w wolną wolę. W takim razie człowiek (a raczej jego świadomość) staje się "obserwatorem" swoich myśli. Ponieważ problemy te sprawiały mi dość dużo kłopotów, a nie znalazłem rozwiązania, więc je trywialnie porzuciłem. Ostatnio jednak to rozumowanie powróciło z jeszcze większą siłą
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 30 (przedawniony)
16-11-2005KorżelTo nie racjonalizm - to prawie antyklerykalizm!
Wybaczcie, moi Drodzy! Szanuję Waszą ideę, ale przerodziła się chyba w walkę! Z Kościołem! Czy to naprawdę wszystko??? Czy człowiek nie może poczuć, co mu w duszy gra? Czy racjonalizm miałby być jedynie odpowiedzią na głupotę tego narodu? Czy nie stać nas na wytworzenie własnej idei?
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 0 (przedawniony)
15-11-2005JATONie mogę sie powstrzymać...
To taka glosa do świętych starców...
"Jadę" Dostojewskim...
"Powiadają na przykład, że pewien tego rodzaju nowicjusz, nie dopełniwszy powinności nałożonej nań przez jakiegoś starca, uszedł odeń z monasteru i wywędrował do innego kraju, z Syrii do Egiptu. Tam po długim życiu pełnym wielkich i zbożnych trudów dostąpił nareszcie cielesnych tortur i śmierci męczeńskiej za wiarę. Kiedy zaś Kościół pogrześć miał jego ciało, czcząc już w jego osobie świętego, naraz po wołaniu diakona: "Wynijdźcie poganie!" - trumna z leżącym w niej ciałem męczennika porwała się z miejsca i została wyrzucona ze świątyni, a powtórzyło się to po trzykroć".
NIE LEKCEWAŻMY ZATEM STARCÓW!!!
Pozdrawiam.

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 39 (przedawniony)
15-11-2005walpurgewolucja intelektu - droga ku idei boskości
Aplikacje komputerowe stały się nie tyle uzupełnieniem ludzkiego intelektu, co raczej pozwoliły na zwiększenie jego wydajności, a zarazem przekroczenie ograniczeń natury biologicznej. Mówiąc o wydajności, należy mieć na myśli aspekt ilościowy, jako że nie można tu mówić o porzeszeniu sfery imaginatywnej czy konceptualnej człowieka, a jeśli dzięki rozwoju oprogramowania, obszary eksploracji i badań się poszerzyły, to tylko dlatego, że dzięki pomocy, jaką daje nam komputer, możemy mieć nadzieję na osiągnięcie wymiernych, godnych uwagi wyników.
O rzeczywistym skoku jakościowym w rozwoju intelektu będzie można mówić wtedy, gdy ocenimy go z w aspekcie ewolucji gatunków czy też gatunku konkretnego (np. człowieka na przestrzeni setek tysięcy lat). Chodzi tu jednak o ewolucję na podłożu biologicznym...
Wzrastająca w zawrotnym tempie moc obliczeniowa komputerów doprowadzi zapewne do powstanie w odległej przyszłości sztucznej inteligencji. Czy taki wytwór myśli człowieka będzie w stanie przekroczyć ograniczenia swojego twórcy i zamiast powielać i rozwijać jego koncepcje (co prawda w sposób być może efektowniejszy lub "bardziej odkrywczy"), stworzy coś, co dla genialnego demiurga z krwi i kości okaże się zupełnie niezrozumiałe, niepojęte, coś, wobec czego nawet najbardziej śmiałe i kreatywne konstrukcje pełne wysubtelnionej do absurdu abstrakcji będą musiały skapitulować? I jeśli tak się w istocie stanie, to czy nie będzie to wydarzenie, które odbije się piętnem na "naturalnym"..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 0 (przedawniony)
15-11-2005GroneveltDekadentyzm w książkach
Ostatnio, tchnięty zajęciami na lekcjach języka polskiego, zdecydowałem się na pogłębienie mojej wiedzy w zakresie dekadentyzmu. Stąd moje pytanie a zarazem prośba. Jakie książki na ten temat polecają czytelnicy Racjonalista.pl? Niekoniecznie muszą to być opracowania Schopenhauera, Nietzschego czy Hartmanna.
Wiem też, że dekadentyzm można podzielić na kilka gałęzi. Interesuje mnie głównie prozaiczne znaczenie owego terminu -chylenie się ku upadkowi, kryzys cywilizacji, itd.

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 2 (przedawniony)
15-11-2005outsiderLassez faire - pozwólcie czynić
Leseferyzm, libertarianizm, neoliberalizm - pojecia spokrewnione, w róznym odcieniu emocjonalnym symbolizujące jedno i to samo: niechęć do państwa jako czynnika przez swą arbitralnośc zagrażającego wolności - tym się różnia od anarchizmu, że ową wolnością jest w pierwszym rzędzie wolnośc gospodarcza. Słusznie zarzucaja leseferyści państwu charakter pasożytniczy wobec gospodarki - niesłusznie jednak zapominają, że gospodarka która ma być gospodarką a nie czym innym wymaga pewnego poziomu bezpieczeństwa, którego sama sobie nie zapewni.

Miedzy innymi rozwój technologii i potrzeba ogromnych inwestycji doprowadziły w naturalny sposób do przewagi koncernów ponadnarodowych nad wewnątrzpaństwowymi: owe ponadnarodowe kocerny mają zwykle jakieś odniesienie do prawa i potęgi zbrojnej USA, czuja się zatem chronione przed niebezpieczeństwami w wystarczającym stopniu - to jednak psuje czystośc modelu i mówi sie o tym niechętnie. Idea ma być czysta - a że niezupełnie przystaje do rzeczywistości? Zamiast ją samą, przekształca się system moralności powszechnej, i to przekształca skutecznie.

Leseferyzm stara sie odebrać państwu jakiekolwiek moralne uzasadnienie - w jego miejsce wprowadza funkcję usługową państwa - nocnego stróża, tak sie to określa. Pytanie jednak - jakie decyzje może podjąć nocny stróż, gdy sprawy idą nie tak jak się spodziewano, a konieczność działania wykracza poza zwykły zakres obowiązków nocnego stróża?

Odpowiedź na to pytanie pada obecnie we Francji: oto państwo..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 39 (przedawniony)
14-11-2005outsiderMieć sumienie znaczy: godzic się na zło
Sumienie nie jest pojemnikiem na zasady moralne: jest niewiedzą moralną, nieumiejętnością rozstrzygnięcia a priori zagadnień wynikających z norm moralnych. Ten, komu jego zasady moralne dostarczają zawsze niezawodnego oparcia - sumienia nie ma.

Sumienie dochodzi do głosu wtedy, gdy trzeba koniecznie wybrać mniejsze zło z dwóch stojących do wyboru: zatem zgodzić sie świadomie na zło. Sumienie ocenia wnikliwie przypadek konkretny, zamiast zasłaniać sie normą ogólną - w przypadkach konkretnych rózne normy ogólne stają nieraz naprzeciw sobie, i pewnośc wyboru daje jedynie ostentacyjne niezauważenie jednej z konkurujących ze soba norm: wzgardzenie nią, uznanie za nieważną czy z natury rzeczy mniej ważną, wreszcie - nieuczciwe dowodzenie, że z tą akurat norma wybrane rozstrzygnięcie nie jest sprzeczne.

Dobrym przykładem postawy wykluczającej sumienie jest posłuszeństwo głoszonej przez Kościół moralności w sprawach aborcji: oto katolik winien sądzić, że nie potrzeba sumienia, aby rozstrzygnąć, czy kobiecie chcącej dokonać aborcji prawo takie przysługuje. Absolutyzuje sie prawo ochrony życia - zapominając zresztą, że owo prawo dotyczy ludzi - i ani myśląc rozciągać je na zwierzęta na przykład, rozciąga się je beztrosko na ludzki płód. Że w sprawie konkretnej prawo tak roszerzone staje contra dwu innym prawom: prawu człowieka świadomego do kierowania własnym losem i prawu troski o jakość życia człowieka przyszłego - zapomina się. Aby rzeczy zbytnio nie uogólniać - stosuje..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 12 (przedawniony)
13-11-2005outsiderJezus: ewolucja kontra rewolucja
Chrześcijaństwo powstało nie wbrew zastanej wierze, lecz w drodze przekształcenia - nie odrzucono starych ksiąg, dopisano jedynie do nich nowy komentarz. Nastąpiło to nie na płaszczyźnie ludzkiej (prawdopodobnie nie da się; nowa religia musiała się rozwijać poza terytorium macierzystym) ale ciągłość żródeł jest oczywista: miało to znaczace następstwa.

Najważniejszym jest może to, że nie dało się uzgodnić całej warstwy opisowej: Stary i Nowy Testament przeczą sobie w wielu miejscach - i to miejscach istotnych; nie ma bowiem wielkiego praktycznego znaczenia księga Genesis, ale ksiegi poświęcone prawu i moralności - owszem. Zmuszało to myśl chrześcijańską do gimnastyki umysłowej - i to w koncu doprowadziło ją jako pierwszą ze wspólczesnych nam wiar do zaprzeczenia samej sobie: to w kręgu chrzescijaństwa powstał współczesny nam ateizm. Z jednej bowiem strony rozwój teologii był bazą dla wykształcenia sie myślenia racjonalnego, z drugiej - teologia sama w sobie niewiele wyjaśniła, a rozwój chrześcijaństwa poszedł w kierunku prymatu woli nad rozumem.

To długie i krwawe dzieje - historia wiodącej do wczoraj kultury: wydaje sie jednak, że na dłuższą metę znaczące reformy - ewolucja właśnie w miejsce rewolucji - lepiej rokuja na odległą przyszłość: nie ma w nich bowiem zupełnego odcięcia się od myśli dawnej, jest jakaś próba syntezy: większy zatem wysiłek umysłowy - i potrzeba dalszych wysiłków, bo jakieś dokuczliwe sprzeczności przecież pozostac muszą.
Zobacz wypowiedzi..

Starsze [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125] [126] [127] [128] [129] [130] [131] [132] [133] [134] [135] [136] [137] [138] [139] [140] [141] [142] [143] [144] [145] [146] [147] [148] [149] [150] [151] [152] [153] [154] [155] [156] [157] [158] [159] [160] [161] [162] [163] [164] [165] [166] [167] [168] [169] [170] [171] [172] [173] [174] [175] [176] [177] [178] [179] [180] [181] [182] [183] [184] [185] [186] [187] [188] [189] [190] [191] [192] [193] [194] [195] [196] [197] [198] [199] [200] [201] [202] [203] [204] [205] [206] [207] [208] [209] [210] [211] [212] [213] [214] [215] [216] [217] [218] [219] [220] [221] [222] [223] [224] [225] [226] [227] [228] [229] [230] [231] [232] [233] [234] [235] [236] [237] [238] [239] [240] [241] [242] [243] [244] [245] [246] [247] [248] [249] [250] [251] [252] [253] [254] [255] [256] [257] [258] [259] [260] [261] [262] [263] [264] [265] [266] [267] [268] [269] [270] [271] [272] [273] [274] [275] [276] [277] [278] [279] [280] [281] [282] [283] [284] [285] [286] [287] [288] [289] [290] [291] [292] [293] [294] [295] [296] [297] [298] [299] [300] [301] [302] [303] [304] [305] [306] [307] [308] [309] [310] [311] [312] [313] [314] [315] [316] [317] [318] [319] [320] [321] [322] [323] [324] [325] [326] [327] [328] [329] [330] [331] [332] [333] [334] [335] [336] [337] [338] [339] [340] [341] [342] [343] [344] [345] [346] [347] [348] [349] [350] [351] [352] [353] [354] [355] [356] [357] [358] [359] [360] [361] [362] [363] [364] [365] [366] [367] [368] [369] [370] [371] [372] [373] [374] [375] [376] [377] [378] [379] [380] [381] [382] [383] [384] [385] [386] [387] [388] [389] [390] [391] [392] [393] [394] [395] [396] [397] [398] [399] [400] [401] [402] [403] [404] [405] [406] [407] [408] Pokaż nowsze wątki
Aby pisać w tym dziale, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów
« Wróć do działów Forum


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)