To taka glosa do świętych starców... "Jadę" Dostojewskim... "Powiadają na przykład, że pewien tego rodzaju nowicjusz, nie dopełniwszy powinności nałożonej nań przez jakiegoś starca, uszedł odeń z monasteru i wywędrował do innego kraju, z Syrii do Egiptu. Tam po długim życiu pełnym wielkich i zbożnych trudów dostąpił nareszcie cielesnych tortur i śmierci męczeńskiej za wiarę. Kiedy zaś Kościół pogrześć miał jego ciało, czcząc już w jego osobie świętego, naraz po wołaniu diakona: "Wynijdźcie poganie!" - trumna z leżącym w niej ciałem męczennika porwała się z miejsca i została wyrzucona ze świątyni, a powtórzyło się to po trzykroć". NIE LEKCEWAŻMY ZATEM STARCÓW!!! Pozdrawiam.
|