 |
Przegląd wątków w dziale Filozofia i światopogląd
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 8 (przedawniony) | | 13-12-2004 | papa | wartośći |
Hello. Jestem zdania, że moralność jest kształtowana przez dzieje, nie jest nadana ale wykształcona. Mam pytanie, jak to jest z pojęciem piękna i brzydoty?? Wola przezycia, instynkt przetrwania mogly zdeterminowac rozum człowieka do stworzenia najkorzystniejszego systemu wartości. Morderstwo JEST :>  złe, dla naszego powodzenia. ALe w jaki sposob wyksztalcilo sie piękno..być moze je st w tym coś wspolnego z ocenianiem atrakcyjnosci partnera, moze odpowiada za to ten sam mechanizm. Trudno mi to z cala pewnoscia stwierdzic. Nie da sie ukryć, ze pojecie piekna jest zazwyczaj podobne wsrod ludzi ale sa przeciez takze rozbieznosci ( czy tak rzeczywiscie jest, czy ideal jest ten sam, sadze ze nie). Czyli to takze czlowiek musial wyksztalcic, choc pewnie nieumyslnie. Ciekawi mnie jak to nastapilo. Z tym dla mnie łaczy sie inny problem. Kto lub Co jest programistą naszego mózgu. Skąd sie wziela intuicja, ktos odpowie, ze dla naszej ochrony, wiec skad w ogole ta chęć przedluzania człowieczenstwa. Jaka to inteligencja ruszyla to domino, wczesniej ukladajac schemat instynktu. Skoro jest program, musi on czemus słuzyc (ewentualnie sztuka dla sztuki  ), cos nas zdeterminowalo do dązenia dalej i co jest efektem finalnym?? PS. podziwiam ludzi nauki. Całze zycie pracuja nad czymś, nad jedna cegielką (np silnik pozwalajacy podrozowac nieznane dotad obszary) z takim poswieceniem( na pewno ta praca nadaje sens). Ale czy nie jest to straszne uczucie wiedziec, ze nie poznaym efektów naszej pracy... | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 33 (przedawniony) | | 08-12-2004 | Teresa | F. Nietzsche "O cnocie darzącej" - wrażenia |
Żeby zrobić przyjemność Lou Salome i przypomnieć Nietzschego (jak i zadośćuczynić jej za cenzury) pragnę się ustosunkować do pytania: dlaczego chrześcijanie nie potrafią naprawdę kochać? w odniesieniu do "O cnocie darzącej". O ile dobrze zrozumiałam Nietzschego, jest tak, dlatego, że chrześcijanie uciekają od siebie w miłość bliźniego, przez co stają się "chorzy" i "zwyrodnieni". Dlaczego? Bo zdolność do miłości jest wyrazem własnej produktywności, więc trzeba rozwijać swoje "ja" a nie skupiać się na cudzym "ja" albo na innych "absolutach". A wszyscy są chyba zgodni, że miłość jest czynnym dążeniem do rozwoju i szczęścia osoby, którą się kocha, co nie jest możliwe bez wspomnianej zdolności do miłości. Chcę to wyjaśnić. Chrześcijanin musi wystrzegać się egoizmu, ale to nie jest to samo, co miłość własna. Jeśli jest cnotą kochać sąsiada jako istotę ludzką -musi być cnotą - kochać samego siebie, jako że i ja jestem istotą ludzką. Własne "ja" musi być w równym stopniu obiektem miłości ( dążenie do osobistego rozwoju i szczęścia) jak cudze "ja".(podpieram się trochę E. Fromm-em) W moim przypadku samo życie zweryfikowało, że bez osobistego rozwoju nie ma nawet mowy żeby dążyć do absolutu. Niedobór własnej miłości (brak produktywności) powoduje tak silne poczucie pustki, że doprowadza ona do tego, że zaczynam szukać czegoś, co wypełni tę pustkę. "Branie" pochłania. Dalej takie niezaspokojone "branie" od innych prowadzi wprost do egoizmu, czyli do grzechu. Egoizm, bowiem jest.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 33 (przedawniony) | | 06-12-2004 | Marek | Niekonsekwencja ateistów |
Kiedy napisałem na tym forum, że nie można udowodnić ani istnienia Boga ani jego nie istnienia, kilku ateistów odpowiedziało mi, że nie istnienia Boga nie trzeba wcale udowadniać. Udowadnia się bowiem tezę a nie antytezę. Skoro zatem nie udowodniono, że Bóg istnieje, to znaczy, że go nie ma i jego nieistnienia udowadniać nie trzeba. Jednakowoż ateiści wierzą w wiele innych rzeczy, które nie zostały udowodnione. Pierwszym z brzegu przykładem jest tak droga dużej części ateistów teoria ewolucji. Już sama nazwa "teoria" (nie "prawo") świadczy, że nie została ona udowodniona. I pewnie nieprędko będzie, jeżeli w ogóle. O ile można uznać, że ewolucja wewnątrzgatunkowa została udowodniona, to nawet możliwość przemiany jednego gatunku w drugi udowodniona nie zosta. A co dopiero mówić o udowodnieniu, że przemiana gatunków rzeczywiście w przyrodzie zachodzi. Również teoria względności Einsteina jest tylko teorią. Obie teorie są uznawane, ponieważ nie udowodniono NIEZBICIE ich nieprawdziwości, choć znaleziono w nich pewne dość kłopotliwe luki. Na temat luk w teorii ewolucji nie będę się rozpisywał - jest ich zbyt wiele. Teoria względności natomiast nie sprawdza się w świecie mikrocząstek. Cały "urok" teorii polega na tym, że obowiązują one dopóki nie zostaną obalone niezbitymi dowodami. Do czasu ich obalenia można w nie wierzyć lub nie. Podobnie jest ze "sprawą" Boga. Jeżeli jego istnienie uznamy za teorię, to nie możemy jej negować z powodu braku niezbitego dowodu jej prawdziwości. Aby.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 61 (przedawniony) | | 05-12-2004 | Czy trudno jest być ateistą? | Teresa |
Podobno autentycznym ateistom nie jest łatwo w tym kraju. Bycie ateistą wymaga wiele wysiłku, siły charakteru, odwagi, wiary (w samego siebie) oraz potencjału intelektualnego. Jak napisał Joachim Patryas: "Ateista w naszym kraju idzie pod prąd, wielu dominujacym, katolickim tradycjom, ustawodastwa i jego praktyki wykonawczej /nauka religii - głównie w przedszkolach, ustawa antyaborcyjna itp./." A ja słyszałam kiedyś o człowieku, który wykazał się chyba taką siłą woli i zdobył na taki wysiłek jak nikt (nie wiem czy był ateistą, czy katolikiem). Był to alkoholik, któremu trzy razy zaszywano esperal o on go potrafił zapić! "Co niesamowita siła woli i charakteru!!"- tak jego wyczyny skomentowała pewna terapeutka. Mówiąc poważnie - poważnie myli się ten, kto uważa, że dokonywanie aborcji czy eutanazji jest wyrazem silnej woli i charakteru, wręcz przeciwnie jest wyrazem słabości. Aborcja dokonywana jest zazwyczaj w tragicznych okolicznościach w sytuacji, gdy urodzenie dziecka wydaje się zbyt trudne (albo zbyt komplikujące życie). Eutanazja tak samo - gdy życie wydaje się bez sensu, pełne bólu, albo, gdy człowiek czuje się niekochany (czuje się ciężarem dla innych). O wiele trudniej jest nie dokonywać aborcji ani eutanazji niż je dokonywać, bo czasami wymaga to wręcz heroicznej postawy. Dla niektórych ludzi też o wiele trudniej byłoby żyć w celibacie niż w nieczystości, w trzeźwości niż po pijaku, itd. Każdy musi zapytać sam siebie czy istotnie wybiera to, co trudniejsze (od tego,.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 75 (przedawniony) | | 03-12-2004 | Marek | Wiara w Boga jest racjonalna |
Nawet zagorzały ateista przyzna, iż jest mało prawdopodobne aby wskutek działania ślepych sił Natury, nawet przez baaaardzo długi czas, powstał zwykły młotek. Tym mniej jest prawdopodobne aby w wyniku działania tychże ślepych sił natury powstał osobnik zdolny wytworzyć nie tylko młotek lecz i urządzenia o wiele bardziej skomplikowane. "Racjonalista" być może odpowie: "Ależ siły natury wytworzyły młotek, zegarek i rakietę kosmiczną, tyle że nie bezpośrednio. Najpierw "wytworzyły" człowieka, który następnie wykonał wszystkie te produkty". Tylko to by znaczyło, że te siły Natury nie są wcale ślepe. Postąpiłyby bowiem dokładnie jak ludzie, którzy produkują narzędzia do produkcji innych narzędzi lub produktów finalnych. A to wymaga nie tylko świadomości ale i inteligencji. Sorry, ale łatwiej mi uwierzyć choćby w krasnoludki niż w działające świadomie, inteligentne siły Natury. Toteż stwierdzam: ISTNIENIE BOGA JEST O WIELE BARDZIEJ PRAWDOPODOBNE NIŻ JEGO NIEISTNIENIE. Zatem jako racjonalista wierzę w Boga. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 21 (przedawniony) | | 29-11-2004 | Metz | Odp: Zakaz zabijania- dylematy moralne i filozoficzne |
Na jakie dylematy filozoficzne i moralne natrafiamy przestrzegajac zakazu zabijania? Jeśli ktoś ma jakieś poomysły, to czekam na propozycje. Interesuje mnie wiele punktów widzenia i możliwości...
| Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 48 (przedawniony) | | 29-11-2004 | Marek | Racjonalista to niekoniecznie ateista |
Stanowczo protestuję przeciwko stawianiu znaku równości (lub nawet tożsamości) między pojęciami "racjonalista" i "ateista". Racjonalistą jest przecież osobnik, który do swoich przekonań doszedł na drodze głębokich (na miarę osobniczych możliwości) przemyśleń, a nie wskutek "dziedziczenia", emocji, itp. Nie prowadziłem badań w tym zakresie (nie wiem czy w ogóle ktokolwiek je prowadził) ale jestem przekonany, że wśród ateistów jest równie mało racjonalistów jak wśród osób wierzących. Typowy Polak ateistą zostaje nie przez rozum tylko emocje. Mam kilku takich kolegów. Zostali "ateistami" bo obrazili się na Kościół Katolicki, a na Kościół - bo obrazili się na księdza. Taki to, niestety, polski katolicyzm. Ale taki to i polski ateizm. Przygłupów a nawet zwykłych świrów jest wielu zarówno wśród ateistów jak i wśród osób wierzacych. Czy byliście kiedyś w szpitalu psychiatrycznym? Ja bywałem często (na odwiedzinach, nie jako pacjent) i spotykałem tam zarówno apostołów różnych religii jak i ateizmu. Z drugiej strony koryfeusze nauki to też nie są sami ateiści. Również MENSA to nie jest stowarzyszenie ateistów. Ja uważam się za racjonalistę. W wyniku rozważań przeprowadzonych na miarę moich osobniczych możliwości (IQ=130) doszedłem do wniosku, że istnienie Boga jest bardziej prawdopodobne niż jego nie istnienie. A ponieważ racjonalnym jest wierzyć w to co bardziej prawdopodobne - wierzę w istnienie Boga. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 34 (przedawniony) | | 24-11-2004 | Jolkkaa | Etyka Zawodu Psychologa - pole kreacji |
Chcialam namowic Was na dyspute na temat sensownosci lub bezsensownosci Etyki Zawodu Psychologa na studiach...ale mysle ze mozna by bylo skierowac jednak Wasz Szlachetny Racjonalny wysilek nieco w innym kierunku. Otoz wyobrazcie sobie, ze nauczacie takiego przedmiotu. Chcialabym abyscie wyobrazili sobie siebie jako nauczajacych takiego przedmiotu. Jak byscie prowadzili takie zajecia dla studentow psychologii? Co byloby dla Was wazne? Co byloby fundamentem teoretycznym? Moze macie jakies urocze pomysly dydaktyczne? Moze znacie zajmujaca literature? | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 5 (przedawniony) | | 24-11-2004 | Patuszkin | Jeśli możesz...... |
Podobno w czasach Jezusa słowo "wiara" nie znaczyło "wierzyć w istnienie Boga", lecz "wierzyć Bogu, ufać jego głosowi i podążać za nim." Jeśli spojrzymy na ten problem z takiej perspektywy, okaże się dla Jezusa problem istnienia bądź nieistnienia boga był pozbawiony sensu. Jezus wiedział, że Bóg jest. Nie musiał w to wierzyć. Problemem natomiast było zaufanie do bożego głosu. (Prawdopodobnie ten sam problem miał Kartezjusz i dlatego w "Medytacjach" wysunął hipotezę "Ducha Zwodziciela.") Jeśli ktoś uważa, że Bóg istnieje, to mnie to zupełnie nie dziwi. Dziwi mnie natomiast kiedy ktoś mówi, że Bóg jest osobą, która stworzyła świat z niczego i egzystuje gdzieś poza czasem, mając przy tym wolną wolę....itp. Myślę, że w takich przypadkach, ludzie kierują się "wiarą" i zaufaniem, ale nie w stosunku do Boga, ale w stosunku do autorytetów, które wymyśliły i wymyślają podobne rewelacje. Być może się mylę, ale religia oprócz funkcji społeczno-politycznych, posiada funkcję "naprowadzającą". Chodzi mi o to, że religia ma doprowadzić do "sytuacji otwarcia". Wtedy problem istnienia Boga znika zupełnie. Natomiast pojawia się problem: czym jest Bóg?. I w tym momencie kończy się religia a zaczyna filozofia. Pamiętam, że wiele do myślenia dała mi hipoteza, którą wysunął Hegel. Twierdził on, że Jezus wcale nie uważał, jakoby Bóg był osobą i stworzył świat. Określał on Boga jako "Ojca" ale tylko z tego powodu, że Żydzi byli przyzwyczajeni do takiego języka. I gdyby wyszedł na ulicę i zaczął opowiadać.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 2 (przedawniony) | | 23-11-2004 | Ence-Pence | Taka mała polemika |
www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,2461"Najśmieszniejsze jest to, że osoby wierzące w niezależną Jaźń, jeśli będą w nią wierzyć do końca swych dni, nigdy nie przekonają się, że byli w błędzie..." A jeszcze śmieszniejsze jest to, że ci, co tak mówią - twierdzą również, że wystarczy uwierzyć w oddzieloną Jaźń, a natychmiast ogarnie nas PRAWDA!!!  ))) "Czasami to im zazdroszczę tak, jak zazdroszczę pszczołom, kotom... o słodka nieświadomości!  )" Czego tu zazdrościć? Niezależnie od wyznawanej wiary czy osiągniętego wglądu - zazdrość jest uczuciem niskim. Chyba, że wykrzyknik "o słodka nieświadomości!" będzie podstawą i kluczem do zrozumienia przyczyny rzekomego zachwytu autora nad niższymi istotami. Oj, tak!! Zazdrość, wywyższanie się, czcza polemika!! Tak właśnie działa niezależna Jaźń.  )) | Zobacz wypowiedzi..
Starsze [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125] [126] [127] [128] [129] [130] [131] [132] [133] [134] [135] [136] [137] [138] [139] [140] [141] [142] [143] [144] [145] [146] [147] [148] [149] [150] [151] [152] [153] [154] [155] [156] [157] [158] [159] [160] [161] [162] [163] [164] [165] [166] [167] [168] [169] [170] [171] [172] [173] [174] [175] [176] [177] [178] [179] [180] [181] [182] [183] [184] [185] [186] [187] [188] [189] [190] [191] [192] [193] [194] [195] [196] [197] [198] [199] [200] [201] [202] [203] [204] [205] [206] [207] [208] [209] [210] [211] [212] [213] [214] [215] [216] [217] [218] [219] [220] [221] [222] [223] [224] [225] [226] [227] [228] [229] [230] [231] [232] [233] [234] [235] [236] [237] [238] [239] [240] [241] [242] [243] [244] [245] [246] [247] [248] [249] [250] [251] [252] [253] [254] [255] [256] [257] [258] [259] [260] [261] [262] [263] [264] [265] [266] [267] [268] [269] [270] [271] [272] [273] [274] [275] [276] [277] [278] [279] [280] [281] [282] [283] [284] [285] [286] [287] [288] [289] [290] [291] [292] [293] [294] [295] [296] [297] [298] [299] [300] [301] [302] [303] [304] [305] [306] [307] [308] [309] [310] [311] [312] [313] [314] [315] [316] [317] [318] [319] [320] [321] [322] [323] [324] [325] [326] [327] [328] [329] [330] [331] [332] [333] [334] [335] [336] [337] [338] [339] [340] [341] [342] [343] [344] [345] [346] [347] [348] [349] [350] [351] [352] [353] [354] [355] [356] [357] [358] [359] [360] [361] [362] [363] [364] [365] [366] [367] [368] [369] [370] [371] [372] [373] [374] [375] [376] [377] [378] [379] [380] [381] [382] [383] [384] [385] [386] [387] [388] [389] [390] [391] [392] [393] [394] [395] [396] [397] [398] [399] [400] [401] [402] [403] [404] [405] [406] [407] [408] Pokaż nowsze wątki Aby pisać w tym dziale, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów
|
 |