 |
Wiara w Boga jest racjonalna Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-11-2004 14:27 | Marek | Wiara w Boga jest racjonalna | Nawet zagorzały ateista przyzna, iż jest mało prawdopodobne aby wskutek działania ślepych sił Natury, nawet przez baaaardzo długi czas, powstał zwykły młotek. Tym mniej jest prawdopodobne aby w wyniku działania tychże ślepych sił natury powstał osobnik zdolny wytworzyć nie tylko młotek lecz i urządzenia o wiele bardziej skomplikowane. "Racjonalista" być może odpowie: "Ależ siły natury wytworzyły młotek, zegarek i rakietę kosmiczną, tyle że nie bezpośrednio. Najpierw "wytworzyły" człowieka, który następnie wykonał wszystkie te produkty". Tylko to by znaczyło, że te siły Natury nie są wcale ślepe. Postąpiłyby bowiem dokładnie jak ludzie, którzy produkują narzędzia do produkcji innych narzędzi lub produktów finalnych. A to wymaga nie tylko świadomości ale i inteligencji. Sorry, ale łatwiej mi uwierzyć choćby w krasnoludki niż w działające świadomie, inteligentne siły Natury. Toteż stwierdzam: ISTNIENIE BOGA JEST O WIELE BARDZIEJ PRAWDOPODOBNE NIŻ JEGO NIEISTNIENIE. Zatem jako racjonalista wierzę w Boga. |
| Bohoh | Wiara w boga nie jest racjonalna. O jakimś przekonaniu mówimy, że jest racjonalne, gdy nasz stopień przeświadczenia o tym, że jest tak jak głosi to przekonanie, jest równy stopniowi uzasadnienia tego przekonania. Wiara to ufność podniesiona do stopnia pewnośći: oczekiwania są duże a racje żadne.
|
|
 | | Marek | >Wiara w boga nie jest racjonalna. O jakimś przekonaniu mówimy, że jest racjonalne, gdy nasz stopień przeświadczenia o tym, że jest tak jak głosi to przekonanie, jest równy stopniowi uzasadnienia tego przekonania. Wiara to ufność podniesiona do stopnia pewnośći: oczekiwania są duże a racje żadne. >
Rewelacja! Zatem Kartezjusz, prekursor racjonalizmu, nie był racjonalistą. On bowiem wierzył w Boga. Dedykuję ci fragment hasła Kartezjusz z Wikipedii:
"Jako filozof Kartezjusz był skrajnym racjonalistą. Próbował on zastosować do filozofii swoją, wziętą z matematyki zasadę znalezienia podstawowego aksjomatu, który by był absolutnie pewny i od którego można by wywieść drogą dedukcji resztę systemu. Analizując podstawy wszystkich sobie znanych systemów filozoficznych, zauważył, że niemal dla każdego stwierdzenia filozoficznego można sformułować jego antytezę i że nie ma sposobu aby ustalić, które z tych twierdzeń jest prawdziwe. Jedyną rzeczą, której nie da się zaprzeczyć to to, że w danym momencie myślimy.
Niezaprzeczalny fakt istnienia myśli stał się więc jego punktem wyjścia. Idąc drogą dedukcji z faktu że istnieje myślenie można wysnuć wniosek, że istnieje też coś co myśli, czy ja sam. Ta prosta idea została ujętą w łacińską formułę Cogito ergo sum (myślę, więc jestem).
Idąc dalej tym tokiem rozumowania, można stwierdzić, że skoro już istnienie myśli i własnej osoby jest niezaprzeczalne, to analizując zawartość własnych myśli można wysnuć pewne wnioski na temat własnego otoczenia. Gdyby moje myśli dotyczyły wyłącznie mnie samego, znaczyłoby to, że jestem sam i są moje myśli i nie ma nic więcej. Ponieważ jednak w moich myślach jest dużo obiektów zewnętrznych - takich jak inni ludzie oraz przedmioty z rzeczywistości materialnej, można z tego wyciągnąć wniosek, że to wszystko faktycznie istnieje bo inaczej nie byłoby tego w moich myślach.
Idąc jeszcze dalej z faktu istnienia rzeczywistości materialnej wynika, że ktoś musiał ją stworzyć. Nie byłem to ja sam bo nic takiego nie pamiętam musiał to być więc ktoś inny. Pytając się innych ludzi dochodzę do wniosku, że to też nie oni. A zatem musi to być jakaś istota wyższa, czyli Bóg. Kartezjusz uważał że dowiódł w ten sposób z absolutną pewnością istnienia Boga."
|
|
| Drobner | Tiaaa ....... Zatem BRAK WIARY w Boga musi być ....... religijny.... No, no ...
|
|
| leo_z (935 punktów) | > Nawet zagorzały ateista przyzna, iż jest mało prawdopodobne aby wskutek działania ślepych sił Natury, nawet przez baaaardzo długi czas, powstał zwykły młotek.Nawet zagorzały katolik przyzna, iż bezsensowne jest przypuszczenie, że siły Natury będą ewoluowały coś, co nie znajdzie zastosowania w jej ekosystemie. > Tym mniej jest prawdopodobne aby w wyniku działania tychże ślepych sił natury powstał osobnik zdolny wytworzyć nie tylko młotek lecz i urządzenia o wiele bardziej skomplikowane.Z błędnego założenia wynikło błędne wnioskowanie i dalsza dyskusja staje się niecelowa... chyba, że o krasnoludkach... ulubionym temacie racjonalistów.
|
|
 | | Marek | > >Nawet zagorzały ateista przyzna, iż jest mało prawdopodobne aby wskutek działania ślepych sił Natury, nawet przez baaaardzo długi czas, powstał zwykły młotek.> Nawet zagorzały katolik przyzna, iż bezsensowne jest przypuszczenie, że siły Natury będą ewoluowały coś, co nie znajdzie zastosowania w jej ekosystemie.> >Tym mniej jest prawdopodobne aby w wyniku działania tychże ślepych sił natury powstał osobnik zdolny wytworzyć nie tylko młotek lecz i urządzenia o wiele bardziej skomplikowane.> Z błędnego założenia wynikło błędne wnioskowanie i dalsza dyskusja staje się niecelowa... chyba, że o krasnoludkach... ulubionym temacie racjonalistów.  > A jakież jest "zastosowanie" człowieka w ekosystemie Natury? Przecież on do niego nic nie wnosi. Z punktu widzenia ekosystemu jest tylko konsumentem (lub nawet szkodnikiem).
|
|
|  | | kafir (363 punktów) | >>A jakież jest "zastosowanie" człowieka w ekosystemie Natury? Przecież on do niego nic nie wnosi. Z punktu widzenia ekosystemu jest tylko konsumentem (lub nawet szkodnikiem).
Stwierdzenie dość kategoryczne i pachnące znikomą miłością do homo sapiens, ale to nic nowego, chrześcijanie od parunastu już wieków promują ideę "małości" człowieka. Nawet jeśli "on do niego nic nie wnosi", to po prostu kiedyś zniknie lub się zmieni. Jednak nie o cel tu chodzi, a o przyczynę! Życie przypadkowo powstało i lubi trwać propagując i replikując się w następne pokolenia. Jeśli czas wolny od replikacji lubisz spędzać na próbach racjonalizowania Boga przy pomocy młotka, to twoja sprawa. Każdy ma prawo tracić swój krótki i bezcenny czas na co tylko chce!
|
|
| |  | | Marek | >>>A jakież jest "zastosowanie" człowieka w ekosystemie Natury? Przecież on do niego nic nie wnosi. Z punktu widzenia ekosystemu jest tylko konsumentem (lub nawet szkodnikiem). >Stwierdzenie dość kategoryczne i pachnące znikomą miłością do homo sapiens, ale to nic nowego, chrześcijanie od parunastu już wieków promują ideę "małości" człowieka. >Nawet jeśli "on do niego nic nie wnosi", to po prostu kiedyś zniknie lub się zmieni. >Jednak nie o cel tu chodzi, a o przyczynę! >Życie przypadkowo powstało i lubi trwać propagując i replikując się w następne pokolenia. >Jeśli czas wolny od replikacji lubisz spędzać na próbach racjonalizowania Boga przy pomocy młotka, to twoja sprawa. Każdy ma prawo tracić swój krótki i bezcenny czas na co tylko chce! >
Mylisz się kolego! Czy większą miłość ma ten, kto dostrzega wady ukochanej a mimo wszystko kocha, czy ten, który jest zaślepiony i zauroczony? Ostatecznie kocha się nie za coś, lecz MIMO WSZYSTKO.
|
|
| | |  | | kafir (363 punktów) | >Mylisz się kolego! Czy większą miłość ma ten, kto dostrzega wady ukochanej a mimo wszystko kocha, czy ten, który jest zaślepiony i zauroczony? Ostatecznie kocha się nie za coś, lecz MIMO WSZYSTKO.
Nie jestem ani zaślepiony, ani zauroczony! Natomiast to miłością byłoby nazwać dość trudno:
34 Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. 35 Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; 36 i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. 37 Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. 38 Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. 39 Kto chce znaleźć swe życie, straci je. a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Mt 10
25 A szły z Nim wielkie tłumy. On odwrócił się i rzekł do nich: 26 «Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Łk 14
21 Potem Jezus odszedł stamtąd i podążył w stronę Tyru i Sydonu. 22 A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: «Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha». 23 Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: «Odpraw ją, bo krzyczy za nami!» 24 Lecz On odpowiedział: «Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela». 25 A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: «Panie, dopomóż mi!» 26 On jednak odparł: «Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom». 27 A ona odrzekła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów». 28 Wtedy Jezus jej odpowiedział: «O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz!» Od tej chwili jej córka była zdrowa. Mt 15
29 I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy Mt 19
7 Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia.
|
|
| | | |  | | Marek | >>Mylisz się kolego! Czy większą miłość ma ten, kto dostrzega wady ukochanej a mimo wszystko kocha, czy ten, który jest zaślepiony i zauroczony? Ostatecznie kocha się nie za coś, lecz MIMO WSZYSTKO. >Nie jestem ani zaślepiony, ani zauroczony! >Natomiast to miłością byłoby nazwać dość trudno: >34 Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. 35 Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; 36 i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. 37 Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. 38 Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. 39 Kto chce znaleźć swe życie, straci je. a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. >Mt 10 >25 A szły z Nim wielkie tłumy. On odwrócił się i rzekł do nich: 26 «Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. >Łk 14 >21 Potem Jezus odszedł stamtąd i podążył w stronę Tyru i Sydonu. 22 A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: «Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha». 23 Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: «Odpraw ją, bo krzyczy za nami!» 24 Lecz On odpowiedział: «Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela». 25 A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: «Panie, dopomóż mi!» 26 On jednak odparł: «Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom». 27 A ona odrzekła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów». 28 Wtedy Jezus jej odpowiedział: «O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz!» Od tej chwili jej córka była zdrowa. >Mt 15 >29 I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy >Mt 19 >7 Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia. >
|
|
| | | | |  | | Marek | >>Natomiast to miłością byłoby nazwać dość trudno: >>34 Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. 35 Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; 36 i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. 37 Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. 38 Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. 39 Kto chce znaleźć swe życie, straci je. a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. >>Mt 10 [itd, itp]
Trochę za daleko odszedłeś od tematu. Tematem jest ISTNIENIE LUB NIEISTNIENIE BOGA. Ty natomiast zaczynasz krytykować jego przymioty i to przynależne tylko jednej z religii.
|
|
| | | | | |  | | kafir (363 punktów) | > Trochę za daleko odszedłeś od tematu. Tematem jest ISTNIENIE LUB NIEISTNIENIE BOGA. Ty natomiast zaczynasz krytykować jego przymioty i to przynależne tylko jednej z religii.To nie krytyka, a jedynie przykłady miłości jaką pała do ludzi jedyny Bóg! Faktycznie daleko od tematu, lecz nie ja wyjechałem tu z miłością
|
|
|  | | leo_z (935 punktów) | >jakież jest "zastosowanie" człowieka w ekosystemie Natury? Przecież on do niego nic nie wnosi. Z punktu widzenia ekosystemu jest tylko konsumentem (lub nawet szkodnikiem). Co może powiedzieć mrówka o jej roli w ekosystemie. Spójrz na drogę rozwoju np. tasiemca - ilu musi zaistnieć pośredników w jego pełnym cyklu rozwojowym. Pomyślałeś, że możemy być tylko etapem w czyimś rozwoju - nosicielem... lub co tylko fantazja na myśl przeniesie.
|
|
| |  | | Marek | >>jakież jest "zastosowanie" człowieka w ekosystemie Natury? Przecież on do niego nic nie wnosi. Z punktu widzenia ekosystemu jest tylko konsumentem (lub nawet szkodnikiem). > Pomyślałeś, że możemy być tylko etapem w czyimś rozwoju - nosicielem... lub co tylko fantazja na myśl przeniesie. >
Owszem, niektórzy (a raczej niektóre) z nas istotnie są nosicielami. Oczywiście te ciężarne.
|
|
| | |  | | leo_z (935 punktów) | >Owszem, niektórzy (a raczej niektóre) z nas istotnie są nosicielami. Oczywiście te ciężarne. Postaram się dostosować poziomem Wszyscy z nas są nosicielami mózgu, a co niektórzy uważają, że to w zupełności wystarczy.
|
|
| Marcin Klapczyński | Richard Dawkins "Slepy zegarmistrz"
|
|
 | | Drobner | >Richard Dawkins "Slepy zegarmistrz" I PO CO? Nawet jak przeczytają? Czy Pan się czegokolwiek spodziewa? Refleksji naukowej? To zupełnie inne poletko!
PZDR drobner (Ale rób Pan to dalej, ja mogę się mylić.....) (Sorrry, za kolokwializmy ...)
|
|
|  | | Marcin Klapczyński | >>Richard Dawkins "Slepy zegarmistrz" >I PO CO? >Nawet jak przeczytają? >Czy Pan się czegokolwiek spodziewa? >Refleksji naukowej? >To zupełnie inne poletko!
Wiem, wiem - zupełny ugor w tej dziedzinie. Może jednak chociaż chwilę by się zastanowił? Książka choć już dość stara jest nadal jak najbardziej aktualna i przygniata dowodami świadczącymi, że to właśnie natura - ślepy zegarmistrz - nieświadomie i niecelowo doprowadziła do powstania wyrobników młotków.
|
|
| |  | | Drobner | > Wiem, wiem - zupełny ugor w tej dziedzinie. Może jednak chociaż chwilę by się zastanowił?Ale kto? Dawkins? miałby się zastanawiać? Czy Drobner? (czyli Ja). Bo 'wyznaniowy' czytelnik i tak nie uruchomi 'rozumu' (bez włączenia schematów watykańskich). Podejrzewam tu, Panie Kolego Klapczyński, jakiąś wewnątrzRacjonalistyczną próbę rozjaśnienia sporów! (Nawet gdyby tak było, niechaj tak będzie!  > Książka choć już dość stara jest nadal jak najbardziej aktualna i przygniata dowodami świadczącymi, że to właśnie natura - ślepy zegarmistrz - nieświadomie i niecelowo doprowadziła do powstania wyrobników młotków.Nie chce mi się mówić o młotkach, ale określenie 'zegarmistrz' ABSOLUTNIE mi się nie podoba! To jakby Bóg mozaistów, czy też chrześcijan, czy Poruszyciel masonów! Przenośnia Dawkinsa była MOCNO ŻARTOBLIWA!!!! Nie ma żadnego 'zegarmistrza', i nie ma najmniejszej potrzeby propagowania takiego bytu ..... Dawkins też się wycofał ..... PZDR Drobner
|
|
| | |  | | Marcin Klapczyński | > >Wiem, wiem - zupełny ugor w tej dziedzinie. Może jednak chociaż chwilę by się zastanowił?> Ale kto? Dawkins? miałby się zastanawiać? Czy Drobner? (czyli Ja). Bo 'wyznaniowy' czytelnik i tak nie uruchomi 'rozumu' (bez włączenia schematów watykańskich).No właśnie, smutne. Marek przeczyta ale się nie zastanowi. Tylko zaniesie księdzy, żeby spalił, albo schował by się w ręce ludzi nie dostała.  > Nie chce mi się mówić o młotkach, ale określenie 'zegarmistrz' ABSOLUTNIE mi się nie podoba!To nie Dawkins wymyślił zegarmistrza. To dość pogardliwe odniesienie do tworu jednej z najbardziej żałosnych pomyłek intelektualnych autorstwa Payleya. Do dziś tłumy dalej wyją z zachwytu do tej pomyłki. Szczere współczucia. Dawkins od lat rzuca grochem w ściane, a w Stanach dalej 44% wierzy w inteligentny projekt. ;-P > Nie ma żadnego 'zegarmistrza', i nie ma najmniejszej potrzeby propagowania takiego bytu .....> Dawkins też się wycofał .....> PZDR DrobnerOczywiście, 'zegarmistrz' to przenośnia  RWNIż PZDR
|
|
| | | |  | | Anna Słota | > Dawkins od lat rzuca grochem w ściane, a w Stanach dalej 44% wierzy w inteligentny projekt. ;-PU nas, jak widać po wynikach sondy działu naukowego, nie jest dużo lepiej
|
|
| | | | |  | | Daniel Delimata | > >Dawkins od lat rzuca grochem w ściane, a w Stanach dalej 44% wierzy w inteligentny projekt. ;-P> U nas, jak widać po wynikach sondy działu naukowego, nie jest dużo lepiej Sonda była źle skonstruowana ponieważ odpowiedzi wzajemnie się nie wykluczały. "Inteligentny projekt" nie wyklucza teorii ewolucji.
|
|
| | | | | |  | | webmaster (moderator) | >Sonda była źle skonstruowana ponieważ odpowiedzi wzajemnie się nie wykluczały. "Inteligentny projekt" nie wyklucza teorii ewolucji. Ależ DD, wyklucza i to bardzo. Zastanów się trochę.
|
|
| | | | | | |  | | Daniel Delimata | >>Sonda była źle skonstruowana ponieważ odpowiedzi wzajemnie się nie wykluczały. "Inteligentny projekt" nie wyklucza teorii ewolucji. >Ależ DD, wyklucza i to bardzo. Zastanów się trochę.
Ewolucja może być narzędziem inteligentnego projektu. Nie wyklucza. Dyskutować też o tym nie zamierzam.
|
|
| | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | >Ewolucja może być narzędziem inteligentnego projektu. Nie wyklucza. Dyskutować też o tym nie zamierzam. Szkoda, będziesz tkwić w błędzie. No ale to już nie mój problem..
|
|
| | | | | | | |  | | Marcin Klapczyński | >Sonda była źle skonstruowana ponieważ odpowiedzi wzajemnie się nie wykluczały. "Inteligentny projekt" nie wyklucza teorii ewolucji.
>Ewolucja może być narzędziem inteligentnego projektu. Nie wyklucza. Dyskutować też o tym nie zamierzam.
To najwidoczniej twoja teoria inteligentego projektu. Kreacjonistyczny intelligent design uwaza ze wszystkie gatunki zostaly stworzone w postaci jakiej sa teraz - czyli wedlug kreacjonistow - doskonalej. Za cholere z ewolucja sie tego nie da skombinowac. Chodzi o to ze kreacjonisci za zadne skarby nie pojda na ten kompromis - ze Inteligenty Kreator ustanowil prawa rzadzace swiatem, w tym prawo doboru naturalnego, będącego podstawą ewolucji.
Powinienem dzis lub jutro zamknac ankiete i zalozyc topic komentujacy wyniki, wiec moze dyskuje przeniesiemy tam.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | | Daniel Delimata | >Powinienem dzis lub jutro zamknac ankiete i zalozyc topic komentujacy wyniki, wiec moze dyskuje przeniesiemy tam.
Słusznie. Tam właśnie zamieściłem odpowiedź.
>Pozdrawiam
Ja również pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | | Drobner | >Ewolucja może być narzędziem inteligentnego projektu. Nie wyklucza. (Prawie definicyjna) bezcelowość ewolucji naprawde wyklucza ideę traktowania jej jako narzędzie ... (To znów kwestia pojmowania.) > Dyskutować też o tym nie zamierzam. 'Byłoby mi miło', że tak powiem, gdyby było inaczej. Nie jestem biologiem, chętnie posłuchałbym dyskusji.....
|
|
| | | | |  | | mohawk (2936 punktów) | > >Dawkins od lat rzuca grochem w ściane, a w Stanach dalej 44% wierzy w inteligentny projekt. ;-P> U nas, jak widać po wynikach sondy działu naukowego, nie jest dużo lepiej Może niektórzy potraktowali ankietę jako zaproszenie do żartów.
|
|
jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | Twój "racjonalizm" opiera się na przypuszczeniu, że Natura albo Stwórca mają jednaki cel - doprowadzić do pojawienia się na świecie młotka...
|
|
 | | webmaster (moderator) | Już widzę teologów zastanawiąjących się nad tejemnicą roli młotka w historii zbawienia..
|
|
|  | | Drobner | > Już widzę teologów zastanawiąjących się nad tejemnicą roli młotka w historii zbawienia..  Bo to sąsprawy tajemne ..
|
|
|  | | Drobner | > Już widzę teologów zastanawiąjących się nad tajemnicą roli młotka w historii zbawienia..  Ale dlaczego się śmiejesz? Wykorzystaj to! Zrób doktorat w KUL-u albo UKSW (Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego)! Ten temat: po prostu nikt nie wymyślił takiego związku narzędzia pracy ze światem! Wiem, że rola hebla, byłaby łatwiejsza (ojciec i syn to cieśle). Ale i młotek był tam używany .....
|
|
| |  | | Jan Należyty | Wiara w Boga nie jest racjonalna. Nie jest logiczna. Nie ma konkretnego, racjonalnego dowodu na istnienie Boga. Stwierdzenie, że Bóg istnieje jest nielogiczne, nie do udowodnienia i nie ma nic wspólnego z racjonalnym myśleniem.
Marek, weś się w garść i nie pisz takich niemądrych rzeczy.
|
|
| |  | | Jan Należyty | Stwierdzenie, że Bóg istnieje jest nielogiczne. Nie masz na to dowodów, zatem jest nieracjonalne. Aby stwierdzić, że Bóg istnieje musisz to udowodnić, a nie obalić jakąś inną teze. Marek, proszę weź się w garść i nie mów takich głupich rzeczy.
|
|
| | |  | | Marek | >Stwierdzenie, że Bóg istnieje jest nielogiczne. Nie masz na to dowodów, zatem jest nieracjonalne. Aby stwierdzić, że Bóg istnieje musisz to udowodnić, a nie obalić jakąś inną teze. >Marek, proszę weź się w garść i nie mów takich głupich rzeczy. >
Odsyłam do mojego artykułu "Niekonsekwencja ateistów".
|
|
 | | Drobner | > Twój "racjonalizm" opiera się na przypuszczeniu, że Natura albo Stwórca mają jednaki cel - doprowadzić do pojawienia się na świecie młotka...  Na Twoim miejscu nie odpierałbym tego przypuszczenia! W końcu jednak się pojawiłeś! (Dobrze wiesz, że to z sympatii) Nie daję "buziek", bowiem, że nie trzeba!
|
|
| Żniwiarz (103 punktów) | Jan Niezbędny w kuchni jest! Racjonalnie udowodnione jak i to, że jest należyty bo 22 % grubsza folia otula i skuteczniej może zdusić ludzkie zamiary wyjścia z matni ateizmu. Pasowało by użyć wulgarnych argumentów dla tych, którym wydaje się, że negacją istnienia Boga poprzez zwykłe powiedzenie: "Skoro go nie widzę mam to w d...e" rozwiążą problem ludzkiej świadomości. Można wziąć Marka w obronę. On wszedł na pewną drogę rozważań, a pewnym symbolem wcale nie jego indywidualnym jest przysłowiowy młotek. Od tego się zaczyna. Ktoś kto nie dopatrzył się żadnej ideowości w ludzkim życiu i pije za błędy w naturze słuchając Rynkowskiego niechaj skupi się na zakupach w hipermarkecie. Marek porusza problem, który ma swoje dalsze rozwinięcie opierające się na nieistniejącej teorii postrzegania ponieważ na dzień dzisiejszy zastępuje ją intuicja. Mało tego sponiewierana przez bandy wyznaniowców, których być może i on jest ofiarą.
|
|
 | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | Ja jestem prosty chłopak z miasta i tych wioskowych (Żniwiarz) wynurzeń ani w ząb nie chwytam. Przy czym nie miałbym nic przeciwko temu, abyś Żniwiarzu, zrezygnował z powstrzymywania swej natury i napisał post pełen wulgaryzmów, jak to ci się marzy. Uwielbiam bowiem jak słoma z buciorów wyłazi, czyli gdy z braku argumentów rozścieczony adwersarz traci kontrolę nad sobą ujawniając swe prostactwo. Dalejże, śmiało!
|
|
|  | | Żniwiarz (103 punktów) |
1.A jednak leo_z potrafił ładnie odnieść się do mojego kontrowersyjnego postu  , mało tego prawidłowo go uzupełnił. Być może nawet nie zechciał by podać tych trafnych ocen. A doświadczony weteran yeyes (chwała mu za poświęcany czas) zdaje się pochopnie oceniać adwersarzy i bawi go rola krytycznego obserwatora. 2.Co do natury - a jeżeli kłamałem, że jestem rolnikiem? Może rzeczywiście jestem aktorem? Może pewne lekkie fascynacje w doskonaleniu ekspresji wypowiedzi na przykładzie starszych kolegów po fachu wciągnęły mnie w świat wulgaryzmów. Widzimy w tym wyobraź sobie atrakcyjną tak dla nas jak i dla publiczności formę wypowiedzi. Czy Ciebie ona k. nie bawi?  3. Na forum szacownego racjonalisty nie powinno się używać wulgaryzmów i nie powinieneś nikogo do tego zachęcać. 4. Masz prawo omylnie przypisywać mi stany emocjonalne, jeżeli ich nie znasz. 5. Masz prawo omylnie sądzić, że nie mam argumentów jeżeli ich nie przedstawiam. Ze swojej strony obiecuję się dostosować w najbliższym czasie i nie przesadzać. Pozdrawiam
|
|
| |  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | Nadal ja, prosty chłopak miastowy, nie jestem w stanie wychwycić jakiegokolwiek sensu z twych wypowiedzi :*) Jedno co pojąłem to to, że używanie wulgaryzmów cię śmieszy. No cóż, ja wyrosłem z takiego poczucia humoru gdzieś pod koniec okresu dojrzewania...
|
|
| | |  | | Żniwiarz (103 punktów) | Bo to widocznie taka prologiczna tendencja w umyśle do uproszczeń, która niestety zamyka umysł na to co skomplikowane. Nie zawsze każdy ma ochotę korzystać z języka definicji, czasem ubarwia a czasem niechcący przebarwi.
Której z moich wypowiedzi ni w ząb nie kumasz tej? ostatniej? przedostatniej? Czy wszystkich? :*)
Wiadomość wysłana automatycznie - nie odpowiadaj.
|
|
| | | |  | | Drobner | >Wiadomość wysłana automatycznie - nie odpowiadaj. Włączyłeś k. sekretarkę? Jak się to robi? (bo też bym chciał) Ona zmoderowałaby wszstkie moje wulgaryzmy!
|
|
| | | | |  | | Żniwiarz (103 punktów) | >>Wiadomość wysłana automatycznie - nie odpowiadaj. >Włączyłeś k. sekretarkę? >Jak się to robi? (bo też bym chciał) >Ona zmoderowałaby wszstkie moje wulgaryzmy!
O! Kolega Drobner, jak miło. Czy można się było kolegi spodziewać? A jakże. Ta sytuacja przypomina pewną przypowieść o rozlanym piwie a może to było mleko? Strasznie mnie korci, żeby rozwinąć Twoje pytanie, ale skoro sam zaproponowałeś, żeby nie SPAMOWAĆ to daj innym przykład!
|
|
| | | | | |  | | Drobner | >sam zaproponowałeś, żeby nie SPAMOWAĆ mówisz jak Teresa
|
|
 | | leo_z (935 punktów) | >Pasowało by użyć wulgarnych argumentów dla tych, którym wydaje się, że negacją istnienia Boga poprzez zwykłe powiedzenie: "Skoro go nie widzę mam to w d...e" rozwiążą problem ludzkiej świadomości. Można spokojnie założyć, że od osobnika negującego istnienie Boga na zasadzie stwierdzenia "Skoro go nie widzę mam to w d...e" trudno oczekiwać rozważań egzystencjonalnych. Dla kogoś takiego o pewność zahacza tylko stwierdzenie, że ma pełny brzuch, bo już nic więcej nie może w nim zmieścić.
>Można wziąć Marka w obronę. On wszedł na pewną drogę rozważań, a pewnym symbolem wcale nie jego indywidualnym jest przysłowiowy młotek. Od tego się zaczyna. Gdyby tu chodziło o "pewną drogę rozważań" to nie byłoby problemu, a wręcz zasadnym byłoby zachęcanie do wytrwałości w poszukiwaniach. Ale z tego co widać Markowi przyświeca inny całkiem cel... o takie sobie podszczypanie "siedziska" racjonalisty... a nóż podskoczy i będzie zabawa.
>Marek porusza problem, który ma swoje dalsze rozwinięcie opierające się na nieistniejącej teorii postrzegania ponieważ na dzień dzisiejszy zastępuje ją intuicja. Może porusza, ale wątpię, czy jest tego w pełni świadomy. A jeżeli jest, to nasuwa mi się porównanie słonia w sklepie z porcelaną
>Mało tego sponiewierana przez bandy wyznaniowców, których być może i on jest ofiarą. I tak to chyba trzeba rozumieć, ale dopóki zadaje pytania jest nadzieja...
|
|
| Niewierzący pesymista | Jako racjonalita niewierzący, chcę ci zadać tylko jedno pytanie.Jeśli uważasz że powstanie życia samoistnie jest malo prawdopodobne to odpowiez mi na jedno pytanie- TO KTO STWORZYŁ BOGA? Może sam się stworzył?Taka autokreacja?
|
|
 | | Żniwiarz (103 punktów) | >Jako racjonalita niewierzący, chcę ci zadać tylko jedno pytanie.Jeśli uważasz że powstanie życia samoistnie jest malo prawdopodobne to odpowiez mi na jedno pytanie- TO KTO STWORZYŁ BOGA? Może sam się stworzył?Taka autokreacja?
1. Nie chciałbym Markowi wchodzić w słowo ale czy nieskończoność bytu abolutnego mieści się w rozważaniach?
2. W pewnym sensie wizerunek Boga można stworzyć na życzenie i w konsekwencji padnie to pytanie: KTO STWORZYŁ BOGA? Osobiście uważam, że osoba kreatywna...
|
|
 | | Marek | >Jako racjonalita niewierzący, chcę ci zadać tylko jedno pytanie.Jeśli uważasz że powstanie życia samoistnie jest malo prawdopodobne to odpowiez mi na jedno pytanie- TO KTO STWORZYŁ BOGA? Może sam się stworzył?Taka autokreacja?
Jeżeli przyjmiemy, że Bóg (przynajmniej rozumiany jako PIERWSZA PRZYCZYNA) istnieje, takie pytanie nie ma sensu. Początek i koniec mają twory Natury. Natomiast Bóg, jeżeli istnieje, nie jest TWOREM Natury lecz jej TWÓRCĄ. Jest również twórcą czasu, który zaczął się dopiero w momencie ekspansji wszechświata. Jak zatem można zadawać pytania dotyczące okresu przed czasem?
|
|
|  | | Drobner | > jest także twórcą czasu [...] Jak zatem można zadawać pytania dotyczące okresu przed czasem? A jak można stawiać tezę o istnieniu jakiegokolwiek bytu przed czasem?
|
|
| |  | | Żniwiarz (103 punktów) | Skromnie rozważając Sz.P Drobner:
1. Załóżmy, że wszechświat powstał w wyniku wielkiego wybuchu, ale czy obserwowany przez nas "wszechświat" może być elementem składowym czegoś większego? Czego dziś jeszcze nie jesteśmy w stanie dostrzec?
2. Trudno jest może zaakceptować nieskończoność, ale komuś kto wierzy w duchowe życie po śmierci powinno być łatwiej, również komuś kto nie wierzy ale nie wyklucza. W takim więc razie gdzie tkwią opory przy akceptacji nieskończoności wszechświata (ów).
3. Można odczuć refleksję, że fragment wszechświata jakim np. jest Mars, nie odbiega stanowczo od możliwości charakterystyki n-tej planety w n-tym układzie, czyli przestaje nas przerażać to zwielokrotnienie trudne do wyliczenia.
4. Co więc możemy przewidywać w kwestii Boga? A gdyby tak był ponad tym? jednakże sprzężony w jakiś sposób z wszelkim istnieniem materialnym nie wyróżniając człowieka. Ale czy ze skałą? Czy w trawie też? Być może nie? Może są argumenty przemawiające za tym z czym hipotetyczny Bóg jest sprzężony, może nie bezpośrednio, ale w jakiejś zależności. Po co?
Idąc tym zawiłym tokiem rozumowania, Bóg może nie być materią, gdyż nie każda materia zdaje się posiadać cechy boskie.
Automatycznie powstaje pytanie jaka materia posiada cechy boskie a jaka nie?
Sugestia, iż człowiek posiada cechy boskie w n! skrajnie małym stopniu nie jest chyba bezpodstawna?
Ale nie odpowiedziałem po co, być może po to by jej doświadczać, niekoniecznie - jak ktoś może pochopnie pomyśleć - zdominowawszy wybranego pionka ludzkiego. Czy to może mieć sens?
|
|
| | |  | | Drobner | Ad 1, 2, 3, 4 i pozostałych punktów: Wysublimowane spekulacje, bez jakiegokolwiek związku rzeczywistością. Nienaukowe pseudoproblemy, których rozważanie nie miałoby ŻADNEGO konstruktywnego wpływu na naszą wiedzę. Zbędne bo jałowe. Szkodliwe bo puste i złudne.
(Ciekawym, czy na odwrót też potrafisz: przekazać treść bez słów?)
|
|
| | | |  | | Żniwiarz (103 punktów) | Moi przodkowie pytali: "Dlaczego jest coś, a nie raczej nic?" Ci, którzy źle odpowiedzieli na to pytanie, jak też Ci, którzy uznali je za bezpodstawne przyczynili się do rozlewu krwi niewinnych istot ludzkich (wydaje mi się możliwe do udowodnienia). Inaczej mówiąc: Jeśli złą odpowiedź na to pytanie, przyjmiemy za słuszną, rodzić to może pewne konsekwencje. Ponadto, jeżeli odzrucimy to pytanie, przyjmiemy postawę bierną w oczach tych, którzy trwają w błędzie.
|
|
| | | | |  | | Drobner | > Moi przodkowie pytali: "Dlaczego jest coś, a nie raczej nic?" A przodkowie skośnookich pytali: "Dlaczego zdaje się, że jest coś, skoro nic nie ma?" Szkopuł w tym, że oni WSZYSCY byli naszymi przodkami..... >Ci, którzy źle odpowiedzieli na to pytanie, jak też Ci, którzy uznali je za bezpodstawne przyczynili się do rozlewu krwi niewinnych istot ludzkich (wydaje mi się możliwe do udowodnienia). Może samo pytanie było wadliwe? I każda odpowiedź była zła..... Może stawianie takich pytań wywołuje zło? Albo próba odpowiedzi ... >Inaczej mówiąc: Jeśli złą odpowiedź na to pytanie, przyjmiemy za słuszną, rodzić to może pewne konsekwencje. Jeśli dobrą, także... Jeśli żadnej, też... Ponadto, jeżeli odzrucimy to pytanie, przyjmiemy postawę bierną w oczach tych, którzy trwają w błędzie. Nic mnie oni nie obchodzą.....
(to teraz spróbuj jeszcze inaczej odwrotnie: podawaj tylko odpowiedzi...)
|
|
| | | | | |  | | Drobner | !!!!!!!!
Dzięki! (To była właściwa odpowiedź.)
Ty to chyba Budda jesteś..........
|
|
| | | | | | |  | | Żniwiarz (103 punktów) |
>Ty to chyba Budda jesteś..........
Często nie zgadzałem się z popieraniam przysłowia jakoby milczenie było złotem. Może być ono orężem tylko dla tych, którzy nie mają nic do powiedzenia. Ale, Drogi Drobi, popełniłeś delikatny falstart z tym postem. Krótko i zwięźle, resztę sobie dopowiesz: 1. Jestem żonaty. 2. Zepsuł mi się silnik w odśnieżarce. 3. Wróciłem zmęczony z pracy.
Podobnie trzeba podejść do innych forumowiczów. Nie każdy może mieć czas, z przyczyn obiektywnych, by szybko odpowiadać na forum.
|
|
| | | | | |  | | Żniwiarz (103 punktów) |
>Może samo pytanie było wadliwe? I każda odpowiedź była zła..... >Może stawianie takich pytań wywołuje zło? >Albo próba odpowiedzi ...
Istotne pytania. Warto się będzie do nich wkrótce odnieść.
>Nic mnie oni nie obchodzą ...
Może tu tkwi jakaś rozbieżność - bo mnie obchodzą.
>(to teraz spróbuj jeszcze inaczej odwrotnie: podawaj tylko odpowiedzi...)
Postaram się w miarę wolnego czasu. Serdecznie pozdrawiam.
|
|
| | |  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | |  | | Daniel Delimata | > Niniejszym podjąłem decyzję przyznania ci tytułu>    > MISTRZA BEŁKOTU forum serwisu Racjonalista!>    > Gratuluję bez najmniejszego choćby "uczucia refleksji" zazdrości.> Chyba nie zrzekniesz się tak prędko tytułu tobie przynależnego.
|
|
| | | | |  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | Nie zazdrość Żniwiarzowi - tobie należy się tytuł MISTRZA WIEDZY FIZYCZNEJ (tajemnej) za opisy drzew biegających wokół psów, a ponadto tytuł
MISTRZA DRYFU za umiejętność sprowadzenie każdej dyskusji jednym postem poza meritum.
PS Mógłym te dwa tytuły zastąpić jednym: NACZELNY PAJAC forum, ale zdaję sobie sprawę, że takim jak ty chodzi nie tyle o jakość, co o ilość (vide ex-Jankowski).
|
|
| | | | | |  | | Daniel Delimata | >Nie zazdrość Żniwiarzowi - tobie należy się tytuł >MISTRZA WIEDZY FIZYCZNEJ (tajemnej) >za opisy drzew biegających wokół psów, a ponadto tytuł
Nigdy nie twierdziłem, że psy biegają wokół drzew. To jedynie ty zaprzeczałeś względności ruchu.
>MISTRZA DRYFU >za umiejętność sprowadzenie każdej dyskusji jednym postem poza meritum.
Brak przykładów.
>PS Mógłym te dwa tytuły zastąpić jednym: NACZELNY PAJAC forum, ale zdaję sobie sprawę, że takim jak ty chodzi nie tyle o jakość, co o ilość (vide ex-Jankowski).
A tu znowu widzimy chamstwo polegające ne obrzucaniu rozmówcy inwektywami.
|
|
| | | | | | |  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | >>Nie zazdrość Żniwiarzowi - tobie należy się tytuł >>MISTRZA WIEDZY FIZYCZNEJ (tajemnej) >>za opisy drzew biegających wokół psów, a ponadto tytuł >Nigdy nie twierdziłem, że psy biegają wokół drzew. To jedynie ty zaprzeczałeś względności ruchu. Przeczytaj co napisałem i postaraj się zrozumieć. ;-P
>>MISTRZA DRYFU >>za umiejętność sprowadzenie każdej dyskusji jednym postem poza meritum. >Brak przykładów. Już próbujesz "dryfować" ;-P
>>PS Mógłym te dwa tytuły zastąpić jednym: NACZELNY PAJAC forum, ale zdaję sobie sprawę, że takim jak ty chodzi nie tyle o jakość, co o ilość (vide ex-Jankowski). >A tu znowu widzimy chamstwo polegające ne obrzucaniu rozmówcy inwektywami. A tu znowu widzimy chamstwo polegające na zarzucaniu komuś chamstwa. ;-P
|
|
| | | | | | | |  | | Daniel Delimata | >A tu znowu widzimy chamstwo polegające na zarzucaniu komuś chamstwa. ;-P
Nie jest chamstwem nazywanie chamskich zachowań po imieniu.
|
|
| | | | | | | | |  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | >>A tu znowu widzimy chamstwo polegające na zarzucaniu komuś chamstwa. ;-P >Nie jest chamstwem nazywanie chamskich zachowań po imieniu. Jeszcze kilka twoich postów i mogę zacząć odczuwać litość dla ciebie, bo coraz częściej nie rozumiesz coraz bardziej prostych zdań. Coś niedobrego dzieje się z twoim mózgiem i to postępuje w b. szybkim tempie.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Daniel Delimata | A poza inwektywami potrafisz napisać cokolwiek rozsądnego?
|
|
| | | | |  | | Żniwiarz (103 punktów) | Biorąc jeszce pod uwagę wypowiedź, pod którą pojawiła się yeyesowszczyzna to bełkotem tak na prawdę nazwiemy cytat z książki dla licealistów, który brzmi: " Problem Boga w filozofii bytu wynika z połączenia analizy ontologicznej z zasadą przyczynowości. Argument kosmologiczny (Dlaczego jest coś, a nie raczej nic?) i teleologiczny (Dlaczego jest kosmos, a nie chaos?) są argumentami przyczynowymi" - koniec cytatu ha, ha , ha... :*)
|
|
| | | | | |  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | |  | | Żniwiarz (103 punktów) | Wariant 1/10: Ale jak na licealistę to chyba spoko?
|
|
| | | | |  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | > Przez chwilę zastanawiałem się czy warto rozpisywać się pod wątkiem o tak dziwnym tytule.Za krótko się zastanawiałeś. Rozpisywałeś się już wcześniej kilka razy. > Teraz odnoszę wrażenie, że dla niektórych jest on łączką do wybryków.Kolega jest z amiszowatych? > Niniejszym podjąłem decyzję przyznania ci tytułu>    > MISTRZA HERMENEUTY forum serwisu Racjonalista!>    Bardzo dziękuję. Pochlebia mi, że uznajesz, iż (na podstawie definicji hermeneutyki w Wikipedii) posiadam sztukę, umiejętność interpretacji tekstów literackich i źródeł historycznych, a w szerszym znaczeniu, także wszelkich treści symbolicznych. > Gratuluję i ciekaw jestem, czy ktoś to poprze.Jam nie jest pazerny na pochwały, wystarczy mi, że MISTRZ BEŁKOTU uznał moją wyższość intelektualną.
|
|
| | | | | |  | | Żniwiarz (103 punktów) | > Za krótko się zastanawiałeś. Rozpisywałeś się już wcześniej kilka razy.Zgadza się. Źle wyraziłem myśl. > Kolega jest z amiszowatych?E tam , też lubię pobrykać. > Bardzo dziękuję. Pochlebia mi, że uznajesz, iż (na podstawie definicji hermeneutyki w Wikipedii) posiadam sztukę, umiejętność interpretacji tekstów literackich i źródeł historycznych, a w szerszym znaczeniu, także wszelkich treści symbolicznych.> >Gratuluję i ciekaw jestem, czy ktoś to poprze.> Jam nie jest pazerny na pochwały, wystarczy mi, że MISTRZ BEŁKOTU uznał moją wyższość intelektualną."wyższości intelektualnej" nie odpuszczę  , reszta jest prawie OK i można by mile to skończyć, ale: Hermeneuta to coś więcej - to fachowy, profesjonalnie przygotowany, interpretator. "Dilthey jego zadanie określił w słynnej frazie, która mogłaby stać się zawołaniem wszystkich humanistów: "Ostatecznym celem postępowania hermenetycznego jest lepiej zrozumieć autora, niż on sam siebie rozumiał" " (znalezione w lekturze nadobowiązkowej dla klas maturalnych) Jeyes postąpił podobnie (  ) nie tylko wykazał brak sensu w moich wypowiedziach, ale poszedł dalej i zdemaskował ich autora, nazywając go MISTRZEM BEŁKOTU. (cóż za przenikliwość). Mam pytanie do mistrza: _ "Jeyes hermeneuta" - to bardziej hiperboliczny oksymoron czy może hiperboliczny kontrast?
|
|
| | | | | | |  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | > "Jeyes hermeneuta" - to bardziej hiperboliczny oksymoron czy może hiperboliczny kontrast?  Jak proponowałbyś rozstrzygnąć tę kwestię skoro nie wiesz co to "Jeyes"?
|
|
| | | | | | | |  | | Żniwiarz (103 punktów) |
No pewnie. Nie mam też zamiaru zgadywać, budować przypuszczeń na bazie dostępnego zbioru wypowiedzi, bo wiem jedno, jeżeli ktoś próbowałby zrobić to samo na obiekcie "Żniwiarz" to po prostu bym mu współczuł podejrzewając skłonności np.: masohistyczne. Jestem za skończeniem tej zabawnej polemiki bo nie wiem czy nie podpadniemy np.: redakcji, czy komuś tam kto będzie miał ochotę to czytać.
|
|
| | | | | | | | |  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | Zgoda na koniec, ale nie ze strachu
|
|
| Drobner | >Nawet zagorzały ateista przyzna, iż jest mało prawdopodobne aby wskutek działania ślepych sił Natury, nawet przez baaaardzo długi czas, powstał zwykły młotek. Tym mniej jest prawdopodobne aby w wyniku działania tychże ślepych sił natury powstał osobnik zdolny wytworzyć nie tylko młotek lecz i urządzenia o wiele bardziej skomplikowane.
Jestem zagorzałym ateistą, i NIE PRZYZNAJĘ!! Osobnik, który wytworzył młotek powstał w wyniku 'działania ślepych sił Natury'. Młotek zaś powstał w wyniku obserwacji i inteligencji tego osobnika.
W tej akurat kwestii nie należy wstydzić się przodków!
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|