 |
Przegląd wątków w dziale Filozofia i światopogląd
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 29 (przedawniony) | | 04-09-2005 | outsider | Treuga dei? |
Będąc ateistą - nie jestem przecież przez to uwolniony od myśli o sensie życia.
Ramy tej mysli odziedziczyłem po dawnych ateistach - sam wypełniam je treścią uzupełniając zgrubny rysunek. I myslę o niewyobrazalnej pracy roślin zielonych, które przekształciły atmosferę Ziemi, "zatruwając" ją tlenem - o nocnej sawannie rozbrzmiewającej przedśmiertnym krzykiem pożeranych zywcem zwierżąt (swoją droga ów krzyk to instynkt, u nas też - ale instynkt służący juz tylko innym...) - o słabych jeszcze ssakach, co przezyły zagłade pancernych olbrzymów Jury - o pierwszych ludziach, co mieli jeszcze niewiele, ale już mieli czysto ludzkie zmartwienia.
Przyszła mi kiedyś mysl następująca - ludzkość dostatecznie już rozwinięta emigruje z Ziemi, szuka dla siebie nowego miejsca - pierwej jednak odbudowuje to co tu zniszczyła: odwarza biotop, zaludnia go wytępionymi wczesniej gatunkami, po których może jednak zostało wystarczająco wiele, aby pozwolić odbudowac populację. Pierwsza myśl - należałoby jednak dokonać subtelnej manipulacji genetycznej, jakoś zahamowować możliwość gigantycznego przerostu mózgu, aby historia nie powtarzała się cyklicznie aż do wygaśnięcia Słońca. Druga myśl - taki świat, pozbawiony mozliwości ewolucji co raz nastapiła byłby jałowy jak indiański rezerwat, zatem tego czynić nam nie wolno. Cóż, przeszliśmy drogę, z której nawet w taki sposób nie da się zawrócić.
Wrócę do tytułowego "Pokoju Bożego". Ateiści i wierzący wywodzą sie z różnych tradycji postrzegania sensu własnego.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 0 (przedawniony) | | 04-09-2005 | outsider | Pomruki burzy |
Do naszego racjonalistycznego, rozdyskutowanego światka słabo docieraja pomruki empirii; tymczasem gdzieś na marginesie spraw boskich i ludzkich rozgrywa się dramat: może Nowego Orleanu, a może Stanów Zjednoczonych - jeśli to drugie, reperkusje sięgną całej globalnej wioski. W gruncie rzeczy na wiedzę o faktach trzeba zaczekać - przyjdzie z czasem. Wtedy jednak zapomnimy już klimat owych pierwszych dni, zapomnimy jak rzecz przedstawiano. Na razie nieco uspokaja sie pierwotny obraz apokalipsy - obraz miasta na krawędzi zagłady szalonego wolnością najprostszą z mozliwych, efektowna medialnie wizja plemienia wyposażonego w nowoczesną broń i posługującego się nią podług plemiennych reguł. Dalej już tak prosto i efektownie nie będzie: zniszczona infrastruktura, muł i gnijące resztki, ludzie wyrwani z dotychczasowej stabilizacji - nawet jeśli marnej. Ale ów obraz spotkania dwóch obcych sobie cywilizacji wypełniał przez parę dni światowodowe łącza i okrążał Ziemię satelitarnymi łączami, ów obraz chyba nakłonił p. gubernator Luizjany do wypowiadania słów morderczych, owych słów nadziei że wojsko będzie strzelać celnie: histeria? Obawiam się że tak - obawiam się że kolejny raz Ameryka zareagowała na niemozliwe pychą i poczuciem wszechwiedzy jak małe dziecko - to sie już uspokaja i górę biorą pytania bardziej dociekliwe. A pytaniom tym trudno bedzie pominąć wybory prezydenckie, którym Ameryka zaufała mimo że rozstrzygnięcie w nich nie padło; trudno bedzie pominąć pytania o intelektualne.. |
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 11 (przedawniony) | | 03-09-2005 | Totus | Stworzenie Boże |
Kiedy organizm żywy staje się istotą myślacą? Co to znaczy istota myśląca? W moim rozumowaniu to twór zdolny np. polemizowac ze mną w wątku STWÓRCA i każdym innym i niekoniecznie wątku na tym forum i niekoniecznie w tym języku porozumienia. Czy mógłbym polemizowac z małpą? Wielu ludzi z pewnością tego pragnie, ot, szaleni (?) naukowcy i nawet pytają sami siebie: Jak porozumiec się z małpą? Jak sprawic by zaczęła myślec i rozumiec mnie nie tylko w wigilię? Może dało by się grzebnąc w niej, w jej strukturze, by uzyskała status istoty myślącej, by uzyskała to co przecież ja sam posiadam - świadomośc. W końcu jesteśmy tak blisko ewolucyjnie spokrewnieni, że aż żal, że to właśnie moje białko tak cudownie wyewoluowało a jej pewnie jest tuż, tuż. Skoro zdaję sobie z tego sprawę to mam do rozwiązania czysto naukowe zadanie. Uczynic małpę świadomą. Potem nauczę ją czytac. Jak myślicie po jaką lekturkę sięgniemy sobie by podyskutowac? Spory wybór, zaiste, niektóre wręcz tytuły bedą kontrowersyjne dla nas obojga. Rozważę również z małpą kwestie sporne kreacjonistów z ewolucjonistami. Proszę więc poważnie o jakieś Wasze sugestie w tym temacie. A może prawdopodobieństwo by małpa mogła myślec jest równe zeru i to o czym piszę to niewykonalna koncepcja? Jeśli tak to dlaczego? | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 28 (przedawniony) | | 03-09-2005 | wirr | Lewandowski i BB |
Pan Jan Lewandowski , podobnie jak inni kreacjoniści, teorię BB przyjął jak mannę z nieba, ostatnie koło ratunkowe w walce religii ze swiatopoglądem naukowym tym lepsze ,że podrzucone przez przeciwników, czyli świat nauki. Widać to np w poprzednim wątku, gdzie jest jednym z koronnych jego argumentów w zasadzie nadajacym się udowodnienia każdej kreacjonistycznej tezy. Oczywiście ,żadna z "objawionych " ksiąg" jakiejkolwiek religii nie daje najmniejszego nawet przyblizenia do rzeczywistego procesu zapoczątkującego wszechświat ,ale dla kreacjonistów najważniejszy jest sam fakt początku w ,którym widzą swojego Boga machającego ręką ,lub pstrykajacego palcem. /Oczywiście ,że mówienie ,że ówczesny człowiek , nie zrozumiałby istoty procesu stwórczego jest samo w sobie sprzeczne, bo człowiek ukształtowany na "podobieństo Boże" przecież żadnego rozwoju umysłowego nie potrzebował - ale to na marginesie/ Zachwyceni Wielkim Wybuchem kreacjoniści /w tym p. Lewandowski/ nie zauważyli ,że tymczasem nauka znowu poszła o krok dalej i nieoczekiwanie okazało się ,że do WW wcale nie jest potrzebny Wielki Kreator. Udowodniono /któżby inny jak nie Hawking/, że czasoprzestrzeń może być skończona ale nie mieć brzegów /coś podobnego jak z powierzchnią kuli/. Zacytujmy Hawkinga "Krótka historia czasu": Tym razem, parę wieków później, Kościół zdecydował się zaprosić grupę ekspertów i zasięgnąć ich rady w sprawach kosmologicznych. Pod koniec konferencji papież przyjął jej uczestników na specjalnej audiencji... | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 1 (przedawniony) | | 30-08-2005 | outsider | Credo |
1. Wierzę, że za mojego życia nie dowiemy sie niczego o przyczynach Wszechświata. Hipotezy i teorie naukowe potwierdza w gruncie rzeczy dopiero czynne opanowanie obszaru którego dotyczą - teoria Big Bangu jest rzetelna tak jak niegdyś myśl o kosmicznym eterze, a mechanikę Newtona potwierdziła owszem, nasza eksploracja Kosmosu - tyle że wczesniej zastąpiła ją mechanika relatywistyczna. Dlatego temat zajmuje mnie średnio - zaś z braku rozstrzygających nierozstrzygalne emocji jestem posłuszny zasadzie brzytwy Ockhama i nie rozmyslam o woli, która miałaby ów Wszechświat do istnienia powołać - wszak wola cechuje jedynie byty wysoce złożone.
2. Być może, że religie łagodzą obyczaje. Nie da sie jednak zaprzeczyć ich oparciu o przesłanki niesprawdzalne w jakikolwiek sposób. Myślenie służy przewidywaniu skutków postępowania - myslenie oparte o przesłanki fałszywe służy przewidywaniom fałszywym. Byc może miło jest przewidywać własną niezniszczalnośc - jednak przewidywanie skutków społecznych działania winno byc nacechowane realizmem, a fałszywe przesłanki służą mu gorzej niż brak jakichkolwiek. Religie pozwalają jednoczyć w działaniu, zatem pozwalają realizować wielkie cele - nie pozwalają ich jednak rozumnie wybierać. Realizacja wszelkich wielkich celów jest poświęceniem teraźniejszości dla przyszłości - poswięcenie nierozumne może byc co najwyżej pozbawionym znaczenia aktem ofiarnym.
3. Na marginesie realizacji wielkich celów powstają wszakże wielkie struktury zarzadzania i to.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 0 (przedawniony) | | 29-08-2005 | outsider | Konserwatysta, postępowiec i dzieje posmiertne |
Konserwatysta broni świata jaki zna, czy to z własnego życia, czy z przekazu: pycha to czy lęk? Zapewne jedno i drugie naraz.
"Postępowiec" głosi potrzebę zmiany - czesto lekceważy jednak społeczny "opór materii", często potrzebuje wiary że wyznaczony cel osiągnie: jest jednak postępowcem tak długo, dopóki nie stanie się konserwatystą. Na ogół udaje mu się pozostać postepowcem do końca życia, bo realizacja postępowych idei najpierw napotyka ostry (nieraz brutalny) opór, potem zaś - wszystko idzie nia tak: cóż, trzeba coś wdrożyć w życie, aby obserwować empiryczne konsekwencje, sama teoria nie przewidzi wszystkiego.
W układach regulacji automatycznej wprowadza sie świadomie tłumienie - spowalnia ono reakcję układu, ale przeciwdziała zjawisku gorszemu jeszcze - a mianowicie dochodzeniu do stanu równowagi poprzez gwałtowne i niebezpieczne nieraz oscylacje, w życiu politycznym nazywane przegięciami. Istnieje teoria odpowiedzi optymalnej, czyli w miarę szybkiej i w miarę bezpiecznej - da sie ją jednak stosować tylko do przypadków stosunkowo prostych i w miarę liniowych; społeczeństwa nie są ani jednym ani drugim.
Postęp to w istocie pojęcie różniczkowe - dążenie do niego jest siłą sprawczą, jak długo doskwiera nam istniejąca rzeczywistość, na tej drodze zatem hedonizmu osobistego realizować sie nie da, juz prędzej przez pogodzenie się z rzeczywistością, jaka by ona nie była. Postepowiec zatem nie tyle (jesli bedzie miał szczęście) odbierze zapłatę w życiu pozagrobowym co.. |
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 41 (przedawniony) | | 25-08-2005 | Schwalk | Zapytanie |
Jestem początkującym filozofem amatorem. Mam jednak spore ambicje: chcę napisać w formie książki mój system filozoficzny. Mam w związku z tym pytanie, ponieważ pewnie orientujecie się w myślicielach lepiej ode mnie: Wiedząc, że fizyka dopuszcza cofanie się czasu, ba, zostało to już eksperymentalnie stwierdzone, czy stworzył już ktoś system filozoficzny opierający się na futurystycznej technologii wykorzystującej cofanie się czasu? I nie chodzi tu o Lema i jemu podobnych, lecz o konsekwentne rozpatrzenie możliwych wariantów uporządkowania świata dla tej technologii. Mam pewien koncept, nad którym pracuję, jednak wszelkie sugestie są dla mnie na wagę złota, szczególnie jeżeli ktoś poważnie już ten temat potraktował. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 12 (przedawniony) | | 23-08-2005 | Eflaugus | gdzie jest grunt ? |
Nikt z nas nie rozumie świata. Ulegamy złudzeniom. Bywamy naiwnie. Popełniamy mnóstwo błędów myślowych. Zmuszeni do ufania zmysłom rezygnujemy z poddawania w wątpliwość fundamentów naszej wiedzy. Jesteśmy ślepi. Im bardziej nasze serce odczuwa buńczuczne zadowolenie z posiadania jakiejś bezdyskusyjnej racji, tym bardziej jesteśmy ślepi. Zaślepia nas nasze wewnętrzne złudzenie, że posiadamy światło pewności.
Nauka jest dziś rozwinięta, ale jej fundamenty są niepewne. Niezdolna jest do wniosków metafizycznych. Religia jest dziś rozwinięta, ale jak zyskać intelektualną pewność co do tego, czy obrazy, które niesie nie są złudzeniami.
Pewności nie ma co do istnienia jakiejkolwiek podstawy. Zasady, konwenanse, zwyczaje, kultura, nasze ciała są umowne, a nie uniwersalistyczne. Zasady religijne tak samo. Zmieniają się. Nauka. Każdy składnik naszej wiedzy może być zanegowany. Z "twardą wiedzą" jaką mamy o świecie, można uzgodnić mnóstwo, różnych, metafizycznych, ogonów (a w tym ateizm). Logika. Można udowodnić, że nie ma światów o innej logice, czy tylko kolejna ze współczesnych "oczywistości" uniemożliwia nam otwarcie umysłu na potencjalne, szalone, możliwości.
Szaleńcem się staje człowiek, który nosi w sercu przekonanie, że zna trwałą podstawę. Przypomina zwykłego mieszkańca Ziemi, który uważa tę kulę za trwałą podstawę, a zapomina, że jest ona tylko okruchem w wielkiej przestrzeni.
Lepszy więc szczerze wierzący zachwycony pięknem religijnych obrazów, symboli i możliwości,.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 30 (przedawniony) | | 22-08-2005 | Malcolm B. | Pytanie do ateistów - czy jesteście bezwolnymi automatami? |
Cześć. Czy może istnieć coś co nie ma przyczyny? Wydaje mi się ze doszedłem do wniosku, że ateiści albo są bezwolnymi automatami, albo jest Bóg. Jak? Chodzi mi o kwestie wolnej woli i determinizmu. Fizyka, logika i zdrowy rozsądek uczą, że wszystko ma przyczynę. Nic się nie dzieje co nie jest reakcją na wcześniejsze wypadki. Zakładając, że nie ma nic oprócz świata fizycznego, musimy założyć, że świat fizyczny jest obiegiem zamknietym, gdzie liczba wszelkich czasteczek i oddziaływań jest stała. Gdyby tak było to historia wszechświata ma tylko jedną linię rozwoju, a elementy pozornie przypadkowe, tak naprawde wynikają z przyczyn narazie dla nauki nieodkrytych. Teoretycznie znajac położenie i pęd wszystkich czasteczek, można wyliczyć przeszłość i przyszłość. Gdyby tak było wolna ludzka wola jest mitem - ludzkie myśli, reakcje i czyny są tylko zbiorowymi reakcjami neuronów na bodźce zewnętrzne. Nic przypadkowego, żadnego wyboru, żadnego samoistnego zjawiska. Jedna ścieżka czasu. Tak nie jest. Istnieją zjawiska, które NIE MAJĄ PRZYCZYNY. Takim "cudem" dziejącym się codziennie, są na przykład ludzkie myśli oraz wolna wola. Tylko zakładając istnienie czegoś wiecej niż fizyczny świat można wytłumaczyć samoistne (twórcze) myślenie i wolny wybór. Pytanie do ateistów i agnostyków: 1. Czy według was może istnieć coś co nie ma przyczyny? Pytania alternatywne: a) Jeśli na pytanie 1. odpowiedziałeś TAK, to podaj przykłady i racjonalne wyjasnienia takich zjawisk. Czy wierzysz w cuda?.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 9 (przedawniony) | | 21-08-2005 | outsider | Prawda, Dobro i Piękno (za Patuszkinem) |
To trzy wymiary rzeczywistości: wymiary niezależne liniowo lub ortogonalne, jak to się nazywa w algebrze liniowej. Być może nasz mózg przywykł (w związku z własnościami geometrycznymi przestrzeni realnej) do rozwiązywania układów trzech niezależnych równań mających być spełnionych równoczesnie - a może jest jakas inna - płytsza lub głębsza - przyczyna. W każdym razie nieźle się to starym Grekom udało: Rewolucja Francuska ze swoim Liberté Fraternité Egalité popisała sie gorzej, bo hasła nie sa od siebie niezależne - zwłaszcza Fraternité i Egalité, a w przestrzeni o bazie nieortogonalnej poruszać się dużo trudniej., jest zresztą podejrzenie, że w ogóle zauważamy tylko dwa jej wymiary. Cóż - skutki sa dostrzegalne.
Prawda - jedyne odniesienie obiektywne w triadzie. Nie jest coś prawdą bo się podoba (Piekno) - nie jest też, bo jest celowe (Dobro). Dobro - to określa celowośc, zgodnosć działania i skutku. Czyn nie jest dobry, gdy służy fałszywemu założeniu, ale nie jest też dobry, gdy nie służy dobrze założeniu jakimukolwiek; dobro zaś da się wyprowadzić z losu jednostki, co po wiekach ujeto w pojęciu Praw Człowieka. Piękno - to już odniesienie do społeczności, albowiem ona tylko ocenia (jak się wydaje bezinteresownie) co jest piekne a co nie; rzecz piekna może bowiem przeczyć prawdzie jak wizja malarza przeczy fotografii, nie musi też mieć odniesień do Dobra - choć niektórzy chcieliby do tego Piękno zredukować.
Zatem trzymajmy się owej starej triady,.. | Zobacz wypowiedzi..
Starsze [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125] [126] [127] [128] [129] [130] [131] [132] [133] [134] [135] [136] [137] [138] [139] [140] [141] [142] [143] [144] [145] [146] [147] [148] [149] [150] [151] [152] [153] [154] [155] [156] [157] [158] [159] [160] [161] [162] [163] [164] [165] [166] [167] [168] [169] [170] [171] [172] [173] [174] [175] [176] [177] [178] [179] [180] [181] [182] [183] [184] [185] [186] [187] [188] [189] [190] [191] [192] [193] [194] [195] [196] [197] [198] [199] [200] [201] [202] [203] [204] [205] [206] [207] [208] [209] [210] [211] [212] [213] [214] [215] [216] [217] [218] [219] [220] [221] [222] [223] [224] [225] [226] [227] [228] [229] [230] [231] [232] [233] [234] [235] [236] [237] [238] [239] [240] [241] [242] [243] [244] [245] [246] [247] [248] [249] [250] [251] [252] [253] [254] [255] [256] [257] [258] [259] [260] [261] [262] [263] [264] [265] [266] [267] [268] [269] [270] [271] [272] [273] [274] [275] [276] [277] [278] [279] [280] [281] [282] [283] [284] [285] [286] [287] [288] [289] [290] [291] [292] [293] [294] [295] [296] [297] [298] [299] [300] [301] [302] [303] [304] [305] [306] [307] [308] [309] [310] [311] [312] [313] [314] [315] [316] [317] [318] [319] [320] [321] [322] [323] [324] [325] [326] [327] [328] [329] [330] [331] [332] [333] [334] [335] [336] [337] [338] [339] [340] [341] [342] [343] [344] [345] [346] [347] [348] [349] [350] [351] [352] [353] [354] [355] [356] [357] [358] [359] [360] [361] [362] [363] [364] [365] [366] [367] [368] [369] [370] [371] [372] [373] [374] [375] [376] [377] [378] [379] [380] [381] [382] [383] [384] [385] [386] [387] [388] [389] [390] [391] [392] [393] [394] [395] [396] [397] [398] [399] [400] [401] [402] [403] [404] [405] [406] [407] [408] Pokaż nowsze wątki Aby pisać w tym dziale, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów
|
 |