1. Wierzę, że za mojego życia nie dowiemy sie niczego o przyczynach Wszechświata. Hipotezy i teorie naukowe potwierdza w gruncie rzeczy dopiero czynne opanowanie obszaru którego dotyczą - teoria Big Bangu jest rzetelna tak jak niegdyś myśl o kosmicznym eterze, a mechanikę Newtona potwierdziła owszem, nasza eksploracja Kosmosu - tyle że wczesniej zastąpiła ją mechanika relatywistyczna. Dlatego temat zajmuje mnie średnio - zaś z braku rozstrzygających nierozstrzygalne emocji jestem posłuszny zasadzie brzytwy Ockhama i nie rozmyslam o woli, która miałaby ów Wszechświat do istnienia powołać - wszak wola cechuje jedynie byty wysoce złożone.
2. Być może, że religie łagodzą obyczaje. Nie da sie jednak zaprzeczyć ich oparciu o przesłanki niesprawdzalne w jakikolwiek sposób. Myślenie służy przewidywaniu skutków postępowania - myslenie oparte o przesłanki fałszywe służy przewidywaniom fałszywym. Byc może miło jest przewidywać własną niezniszczalnośc - jednak przewidywanie skutków społecznych działania winno byc nacechowane realizmem, a fałszywe przesłanki służą mu gorzej niż brak jakichkolwiek. Religie pozwalają jednoczyć w działaniu, zatem pozwalają realizować wielkie cele - nie pozwalają ich jednak rozumnie wybierać. Realizacja wszelkich wielkich celów jest poświęceniem teraźniejszości dla przyszłości - poswięcenie nierozumne może byc co najwyżej pozbawionym znaczenia aktem ofiarnym.
3. Na marginesie realizacji wielkich celów powstają wszakże wielkie struktury zarzadzania i to jest fakt empiryczny, zatem wiedza tak czy owak rozwija się. Piramidy nie służyły żadnemu racjonalnemu celowi - jednak sama ich budowa stanowiła cel racjonalny, zrealizowano bowiem społeczny i inzynierski zamysł na miare wczesniej nieznaną: na marginesie celów nieracjonalnych racjonalne także są realizowane. Ponieważ jednak całokształt realizacji racjonalnym nie jest, jest to kosztowna metoda zdobywania doświadczeń - szanujmy poprzedników za ich nieświadome poświęcenia, sami jednak winniśmy postepowac bardziej oględnie.
4. Zbyt długo żyłem - i zyję, choc instytucjonalna legitymizacja uległa zmianie - wśród zakazów i nakazów realnych, by szukać ograniczeń wolności w obszarze wątpliwym, by za radą Pascala trwożnie ustępować przed widmami.
5. Jeślibym - załóżmy - miał kiedykolwiek stanąć przez Najwyższym, wyrazimy sobie nawzajem współczucie: współczucie z powodu ograniczoności pozostawiającej poczucie niespełnienia - współczucie z powodu nieograniczoności, w której nie ma miejsca na porażkę, zatem i na radośc sukcesu. Gdybym - załóżmy dalej - miał zostać niezrozumiany, cofnę swoje wpółczucie a boskie mi w takim przypadku na zelówkę do kapcia.
|