Każdy z nas lubi depnąć w samochodzie i mieć swobodę polecieć 200 po mieście, nie bacząc na innych, o czym nikt się nie dowie i nikt z tym nic nie zrobi, oprócz kumpli, którzy będą pod wrażeniem, że zasady są dla frajerów ale nie dla nas.

Nikt z nas nie zniesie zniewolenia radarem wmontowanym w samochód, który w komunikacji z satelitami będzie wszystkich informował o każdym, najmniejszym złamaniu zasad. Kto z nas chciałby żyć w piekle zasad dla wszystkich i względności na innych zamiast w raju zasad tylko dla frajerów i względności na siebie samego?
Są tu tacy, którzy wierzą i głoszą, że powszechna wiedza niczego nie zmienia, bo z radarem czy bez 200 po mieście po mieście będą jeździć ci, którym to należy się, bo więcej warci są niż pozostali.
Stąd moje pytania, z pominięciem groźby kary odebrania prawa jazdy, pieniędzy, samochodu czy nawet uwięzienia. Przyjmijmy, że jedyną możliwą karą będzie powszechna wiedza i prawo zmiany stosunku do osoby zachowującej się w pewien określony sposób.
Czy kontroler wmontowany w samochód, tak zaprojektowany, żeby stworzyć pełny opis zachowania na drodze określonego co do tożsamości kierowcy, z wyróżnieniem wszystkich naruszeń zasad, przekazujący tę informację do publicznej wiadomości, pozostający poza kontrolą kierowcy, zmieniłby jego zachowanie na drodze czy nie?
Czy zasady są tylko dla frajerów a dla nas jest wolność, którą zapewnia nam prawo do tajemnicy?
www.youtube.com/watch?v=Or0CoysMANg