Racjonalista - Strona głównaDo treści
Etyka Zawodu Psychologa - pole kreacji

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
31-10-2004 20:10Jolkkaa (54 punktów)Etyka Zawodu Psychologa - pole kreacji
Chcialam namowic Was na dyspute na temat sensownosci lub bezsensownosci Etyki Zawodu Psychologa na studiach...ale mysle ze mozna by bylo skierowac jednak Wasz Szlachetny Racjonalny wysilek nieco w innym kierunku.
Otoz wyobrazcie sobie, ze nauczacie takiego przedmiotu. Chcialabym abyscie wyobrazili sobie siebie jako nauczajacych takiego przedmiotu. Jak byscie prowadzili takie zajecia dla studentow psychologii? Co byloby dla Was wazne? Co byloby fundamentem teoretycznym? Moze macie jakies urocze pomysly dydaktyczne? Moze znacie zajmujaca literature?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>Chcialam namowic Was na dyspute na temat sensownosci lub bezsensownosci Etyki Zawodu Psychologa na studiach...ale mysle ze mozna by bylo skierowac jednak Wasz Szlachetny Racjonalny wysilek nieco w innym kierunku.
Jakież to kobiece - zmiana zdania co 3 sekundy

>Otoz wyobrazcie sobie, ze nauczacie takiego przedmiotu.
Nie wiedziałem, że jest przedmiot "Etyka Zawodu Psychologa na studiach"...

>Moze macie jakies urocze pomysly dydaktyczne?
Ja mam. Szczególnie dla uroczych panienek, które nawyraźniej nudzą się same w weekendy

>Moze znacie zajmujaca literature?
Ja znam. Ostatnio wydają tę literaturę w przystępnej cenie 9,90PLN. Był już "Pamiętnik Bridget Jones" i "Seks w wielkim mieście"

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>Moze macie jakies urocze pomysly dydaktyczne?
>Ja mam. Szczególnie dla uroczych panienek, które nawyraźniej nudzą się same w weekendy
>>Moze znacie zajmujaca literature?
>Ja znam. Ostatnio wydają tę literaturę w przystępnej cenie 9,90PLN. Był już "Pamiętnik Bridget Jones" i "Seks w wielkim mieście"

I w ten właśnie sposób niszczy się poziom Forum Racjonalisty. Czasami ja sam się gubię komu z uczestników forum zależy na współtworzeniu jakości Racjonalisty a kto chce Racjonalistę wdeptywać w ziemię...
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Nie widzę problemu - zbanować jeyesa i po sprawie!
Następnie - w celu uniknięcia pojawiania się na forum kolejnych 'jeyesów' - wprowadzić cenzurę postów.
inhet
Referatu pisać nie zamierzam. Mysle,ze Etyka Zawodu Psychologa musi się opierać na jednej podstawowej zasadzie, takie samej, jak cała nauka. A ta zasada mówi: "celem nauki jest dobro ludzkości".
Nie wiem, ile semestrów przewiduje program kursu EZP, ale na pewno za mało ,żeby wyobrazić sobie i omówic wszystkie dylematy, jakie nastręczy psychologowi ta zasada w codziennej pracy.
Jędrek
>"celem nauki jest dobro ludzkości".
...a psychologa pracującego z ludźmi "po pierwsze nie szkodzić".
Zobacz jeszcze tutaj:
www.us.edu.pl/uniwersytet/obyczaje/
>Otoz wyobrazcie sobie, ze nauczacie...
Dlaczego akurat my ? Nie za wiele wymagasz ? Masz dostęp do sieci, więc może spróbuj skontaktować się ludźmi, którzy w tym siedzą. Choćby tutaj:
www.psychologia.apl.pl/forum/index.php
Ale pewnie i tam nie namówisz nikogo na pisanie konspektów
jolkkaa
Celem nauki jest dobro ludzkosci?
A moze celem nauki jest poszukiwanie prawdy?
A moze celem nauki jest sama nauka?
Wlasnie - to tez jest ciekawe - po co jest nauka?
inhet
>Celem nauki jest dobro ludzkosci?
>A moze celem nauki jest poszukiwanie prawdy?
>A moze celem nauki jest sama nauka?
>Wlasnie - to tez jest ciekawe - po co jest nauka?

Będę się upierać przy swoim. Z czego bowiem wysnuwam ten wniosek? Ano z tego ,że to ludzkość inwestuje w naukę - najlepsze umysły, jakie ma, nie wspominając już o innych rzeczach. naukowiec moze ze swego punktu widzenia uprawiac nauke celem poszukiwania prawdy lub dla przyjemnosci, jaka daje nauka - czyli proces poznawania świata. Ale to jest jego punkt widzoenia, ludzkosc bowiem nie dałaby mu czasu i srodków tlk dla zaspokojenia jego ciekawości czy potrzby rozkoszy intelektualnej. No i ludzkośc wykorzystuje owoce pracy naukowca do swoich potrzeb - to akurat jest najbardziej widoczne i zrozumiałe.
inhet
>Celem nauki jest dobro ludzkosci?
>A moze celem nauki jest poszukiwanie prawdy?
>A moze celem nauki jest sama nauka?
>Wlasnie - to tez jest ciekawe - po co jest nauka?

Będę się upierać przy swoim.
Z czego bowiem wynika mój wniosek? Ano z tego ,ze ludzkość inwestuje w nauke swoje najlepsze umysły, nie wspominając już o srodkach i ryzyku, jakie podejmuje przy tej częstokroć niebezpiecznej zabawie.
Owszem, z punktu widzenia naukowca może to wyglądać inaczej - nauka moze mu służyc za środek do poznania prawdy lub - jako proces poznawania świata - dostarczać swego rodzaju przyjemności.
Ale owoce tego zaspokajania ciekawości czy rozkoszy zbiera także w efekcie ludzkość. To nic innego, tylko nauka sprawiła ,że na Ziemi mieści się dobre 8 miliardów ludzi, mających się lepiej, niż mniej liczne populacje z przeszłości.
jolkkaa
>Ale owoce tego zaspokajania ciekawości czy rozkoszy zbiera także w efekcie ludzkość. To nic innego, tylko nauka sprawiła ,że na Ziemi mieści się dobre 8 miliardów ludzi, mających się lepiej, niż mniej liczne populacje z przeszłości.

Ale co to znaczy, ze mamy sie lepiej niz przeszle populacje? I kto wlacza sie w to MY? Afryka takze?
inhet
>>Ale owoce tego zaspokajania ciekawości czy rozkoszy zbiera także w efekcie ludzkość. To nic innego, tylko nauka sprawiła ,że na Ziemi mieści się dobre 8 miliardów ludzi, mających się lepiej, niż mniej liczne populacje z przeszłości.
>Ale co to znaczy, ze mamy sie lepiej niz przeszle populacje? I kto wlacza sie w to MY? Afryka takze?

Statystycznie rzecz biorąc Afryka także.

jolkkaa
>Statystycznie rzecz biorąc Afryka także.
>
Statystycznie rzecz biorac? Chodzi o dlugosc zycia czy jeszcze o cos?
inhet (1073 punktów)
O długość życia także - naturalnie w porównaniu z tym, co było jeszcze kilkaset, kilka tysięcy czy milionów lat temu lat temu w całej Afryce - jak i na całej Ziemi.
Skrzydlata
Najlepiej jak przedmiotu uczy psycholog z praktyką, niekoniecznie akademicką...
To trochę tak jak z warsztatami w szkole zawodowej, nie trzeba być profesorem zwyczajnym, trzeba wiedzieć jak się stuka w to kowadło
Wiem o czym mówię, bo na studiach mogłam porównać, prężnego doktorka i praktyka z trzydziestoletnim stażem.

Dla potrzeb tego forum dodam, że nieźli w te klocki bywają księża po psychologii...
Jolkkaa (54 punktów)
Przeciekawe sa Wasze wypowiedzi...takie krzepiace, madre, przemyslane...oj dawno nie przebywalam w tak doborowym i inspirujacym intelektualnie towarzystwie...Oczywiscie mam nadzieje,ze pojawia sie takze kolejne wypowiedzi, w ktorych ktos zechce zabrac glos nie na temat mego stylu porozumiewania sie, nie na temat kobiet, nie na temat ksiezy...Oczywiscie tego typu uwagi moga rozdmuchac watek, ale po coz wysilac sie intelektualnie i zbaczac na tory poboczne?

Etyka przecie tapla sie w agonii...Kielkuja etyki zawodowe, ktore budowane sa bez teoretycznych fundamentow...oj mam wrazenie ,ze to ciekawa kwestia dla filozofow..No tak,ale filozofow to malutko na swiecia, sa za to ludzie po filozofii, a to spora roznica, co?

Czytalam ksiazke proponowana przez ksiegarnie racjonalisty pt. Zakazany owoc. Etyka humanizmu. No i niestety ksiazeczka ta wydaje sie byc bardzo malutko przemyslana.

Osobom, ktore skierowaly mnie na fora psychologiczne, takze dziekuje za porade acz mnie czasem ciekawia wypowiedzi osob zanurzonych w nieco innym swiecie...Gdyby tak siegnac do historii mysli filozoficznej - i zastanowic sie - Czemu psycholgia jest tak obecnie popularna? Czy racje ma Mac Intyre wskazujac na wspolczesne spsoby bycia (menedzera, terapeuty, bogatego estety)? Czy triumf psychologii jest zwiazany z promieniujacym oddzialywaniem mysli Freuda, Darwina, Marksa? Czy trauma II wojny swiatowej dopiero teraz zbiera swoje zniwo? I takie tam...Oczywiscie jak nauczac Etyki Zawodu psychologa i po co..no to tez mnie ciekawi...
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>Etyka przecie tapla sie w agonii...Kielkuja etyki zawodowe, ktore budowane sa bez teoretycznych fundamentow...
Jakieś uzasadnienia?

>Czytalam ksiazke proponowana przez ksiegarnie racjonalisty pt. Zakazany owoc. Etyka humanizmu. No i niestety ksiazeczka ta wydaje sie byc bardzo malutko przemyslana.
Jakieś argumenty?
>[...] jak nauczac Etyki Zawodu psychologa i po co..no to tez mnie ciekawi...
A po co nauczać etyki zawodowej budowanej bez teoretycznych fundamentów?

PS Jak ja lubię takie nic nie znaczące ogólniki...

jolkkaa
>Jakieś uzasadnienia?
>Jakieś argumenty?
>A po co nauczać etyki zawodowej budowanej bez teoretycznych fundamentów?
>PS Jak ja lubię takie nic nie znaczące ogólniki...
>
Przyjmujac,ze w uruchamianiu myslenia wazne sa postawione pytania...przytaczam je...Oczekujesz argumentow? i zarazem lubisz nic nie znaczace ogolniki? Zatem jestem w pewnym rozdarciu. Jesli przytocze kilka argumentow, moge sprawic Ci bol...oj nie chce nikogo ranic...zatem powstrzymam sie od przytoczenia argumentow, zanim nie powiesz,ze wolisz argumenty zamiast ogolnikow..hi hi hi...Aby wesprzec Cie w tej decyzji dedkuje Ci wiersz Zbigniewa Herberta pt. Gdyby Pan Cogito zmadrzal kupowalby w Arkadii...
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>Przyjmujac,ze w uruchamianiu myslenia wazne sa postawione pytania...przytaczam je...
I co - nic Ci się nie uruchomiło?

>Oczekujesz argumentow? i zarazem lubisz nic nie znaczace ogolniki? [...]powstrzymam sie od przytoczenia argumentow, zanim nie powiesz,ze wolisz argumenty zamiast ogolnikow..hi hi hi...
Chichocz sobie do woli - to cenna zdolność umieć śmiać się z samego siebie, gratuluję.
jolkkaa
>Chichocz sobie do woli - to cenna zdolność umieć śmiać się z samego siebie, gratuluję.
>
A pewnie ze to nie lada zdolnosc tak pochichotac z samego siebie...i innych...pewnie Bog..przygladajac sie ludzkim sporom (o ile ma oczy? ) chichocze jak bobr w stogu siana...
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>>Chichocz sobie do woli - to cenna zdolność umieć śmiać się z samego siebie, gratuluję.
>A pewnie ze to nie lada zdolnosc tak pochichotac z samego siebie...i innych...
Żebyś zamiast daru chichotania miała dar wyczuwania ironii...

>pewnie Bog..[...]chichocze jak bobr w stogu siana...
"Chichotać jak bóbr w stogu siana"?:O

PS Nadal nie doczekałem się najmniejszych argumentów ani odpowiedzi na moje pytania - rozumiem, że tak już pozostanie, żeby Bóg=bóbr?
jolkkaa
>PS Nadal nie doczekałem się najmniejszych argumentów ani odpowiedzi na moje pytania - rozumiem, że tak już pozostanie, żeby Bóg=bóbr?
Zdarza sie tak,ze dwoje ludzi nie znajduje plaszczyzny porozumienia. Jedno jest np. chichoczacym idiota a drugie pryszczatym,kompulsywnym nastolatkiem...no i nie moga sie dogadac...i nigdy nie wymienia sie argumentami, gdyz zwyczajnie jednej ze stron nie chce sie strzepic jezyka...i marnowac sil na bezsensowane przepychanki donikad...
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>>PS Nadal nie doczekałem się najmniejszych argumentów ani odpowiedzi na moje pytania - rozumiem, że tak już pozostanie, żeby Bóg=bóbr?
>Zdarza sie tak,ze dwoje ludzi nie znajduje plaszczyzny porozumienia. Jedno jest np. chichoczacym idiota a drugie pryszczatym,kompulsywnym nastolatkiem...no i nie moga sie dogadac...i nigdy nie wymienia sie argumentami, gdyz zwyczajnie jednej ze stron nie chce sie strzepic jezyka...i marnowac sil na bezsensowane przepychanki donikad...
Nie wiem, w której z tych dwóch ról bardziej się widzisz, ale to i tak nie zmienia zasadniczego faktu, iż niemożność dogadania się nie tyle zależy od wieku, ilości pryszczy czy rodzaju poczucia humoru, ile od tego, żeby strona rozpoczynająca rozmowę w ogóle miała cokolwiek do przekazania oprócz najwyraźniej zupełnie nieprzemyślanego pustosłowia. Szanuj cudzy czas.

inhet (1073 punktów)
>Etyka przecie tapla sie w agonii...Kielkuja etyki zawodowe, ktore budowane sa bez teoretycznych fundamentow...oj mam wrazenie ,ze to ciekawa kwestia dla filozofow..No tak,ale filozofow to malutko na swiecia, sa za to ludzie po filozofii, a to spora roznica, co?
>Czytalam ksiazke proponowana przez ksiegarnie racjonalisty pt. Zakazany owoc. Etyka humanizmu. No i niestety ksiazeczka ta wydaje sie byc bardzo malutko przemyslana.

Nie rzekłbym ,zeby etyka taplała się w agonii. Ona się tylko zmienia wraz ze zmianami sytuacji społecznej. Niestety, częstym błędem jest poszukiwanie niezmienego, ponadczasowego wzorca moralnego - szczególnie celują w tym humaniści właśnie. No i gdy sie jako takiego wzorca użyje systemu sprzed kilu pokoleń, wieków lub tysiącleci (szczególnie modny jest jedne z XIII w.p.n.e), to wiadomo, że nijakiego pozytku z tego nie bedzie. Trudno..."tempora mutantur et mutamur in illis"
Jolkkaa (54 punktów)
>Nie rzekłbym ,zeby etyka taplała się w agonii. Ona się tylko zmienia wraz ze zmianami sytuacji społecznej. Niestety, częstym błędem jest poszukiwanie niezmienego, ponadczasowego wzorca moralnego - szczególnie celują w tym humaniści właśnie. No i gdy sie jako takiego wzorca użyje systemu sprzed kilu pokoleń, wieków lub tysiącleci (szczególnie modny jest jedne z XIII w.p.n.e), to wiadomo, że nijakiego pozytku z tego nie bedzie. Trudno..."tempora mutantur et mutamur in illis"

Nie znaleziono klucza? hmmm...ciekawa wypowiedz...etyka pewnie ani nie tapla sie w agonii ani nie zmienia sie wraz z sytuacja spoleczna...Bo na przyklad przekonania Kanta sa niezmienne, powstaly i trwaja w dziejach w fomie pisemnej...jak ktos ma ochote moze skorzystac z owych praw i teorii...(etyka jako nauka)

Ale zmieniaja sie z pewnoscia kanony obyczajowe i zmienia sie moralnosc...Poszerza sie a czasem kurczy krag spolecznego przyzwolenia...

Ale przecie funkcjonuja idee uniwersalne. One sa chyba tworem ponadczasowym?Kazdy czlowiek je zna i stara sie do nich stosowac..chyba...hmmm...owe idee sa forsowane albo z przestrzeni racjonalnej (humanzimu, rozumu) albo religijnej (sumienie, prawo naturalne)...

Powstaje wazne dla mnie pytanie: Czy etyka (jako nauka) ma wplyw na wspolczesne spory moralne? Czy jej narzedzia badawcze moga byc wykorzystane tylko do pesymistycznej konstatacji: wspolczesne spory moralne sa nierozstrzygalne...nierozstrzygalne, gdyz scieraja sie roznorodne koncepcje, podejscia...i nigdy nie znajda plazczyzny porozumienia...
Czy etyka jest martwa nauka, ktora nie ma wplywu na przekonania moralne funkcjonujace w danej spolecznosci?
Bo psychologia ma wplyw...ludzie wierza w moc zmieniania sie pod katem predyspozycji psychicznych...ale czy chca zmierzac w kierunku Dobra? Ooooo moze psychologia jest droga do moralnosci a potem do etyki...czyli np. taki Zniwiarz..idzie do psychologa(terapeuty) ten wylawia go z nieszcescia...nastepnie podpowiada jak prawidlowo sie komunikowac...i taki Zniwiarz polepsza swoje relacje spoleczne..zatem ukierunkowuje samego siebie na Dobro...ech..i obok tego,ze nie jest analfabeta staje sie takze czlowiekiem dzielnym i cnotliwym w kontekscie przekonan Arystotelesa....
inhet (1073 punktów)
Fakt, nieściśle sie wyraziłem. pomieszałem etykę z moralnością. Choć ,jak się zdaje, nie ja jeden od tego błędu wolny nie jestem.
Nie szukałbym raczej pomocy o filozofów czy innych tam teologów. Lepsza wydaje mi się metoda Nikodema Dyzmy, wyrażona słowami:"człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli".
Co może z człowiekiem zrobić człowiek, wykonujący w dzisiejszych czasach fach psychologa, a czego z tych możliwości ma zaniechać z przyczyn moralnych? A także, z tych samych względów, jaki oręż naukowy z arsenału winien alternatywnie stosować?
Owszem, filozofami można się podprzeć dla lepszego uzasadnienia swoich racji (zdjae się ,ze psychologów kształci się u nas jako humanistów, nie przyrodników?) chociaż znacznie rozsądniejsze uzasadnienie kształtu zasad moralnych człoweika znalazłem np. u Dawkinsa, Diamonda czy Edzia Wilsona, niz u nich.

Mariusz Agnosiewicz
>zdjae się ,ze psychologów kształci się u nas jako humanistów, nie przyrodników?

Nie, sa w psychologii rozne nurty, zarowno bardziej humanistyczne, jak i bardziej "przyrodnicze". Publkujacy w Rajonaliscie psychologowie Pawel Krukow i Joanna Bagnosz-Glaszewska uprawiaja psychologie w nurcie typowo "hard science", z wiazacym sie z tym pietyzmem metodologicznym.
Jolkkaa (54 punktów)
>>Nie szukałbym raczej pomocy o filozofów czy innych tam teologów. Lepsza wydaje mi się metoda Nikodema Dyzmy, wyrażona słowami:"człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli".

No tak, rozum przydaje sie. Jesli dobrze rozumiem, jestes zdania, ze glowna instancja rozstrzygajaca w kwesiach moralnych, jest ludzki rozum?Ciekawe, w jaki sposob ludzie z rozumu korzystaja..czy da sie korzystac w obliczu manipulacji i wplywow medialnych?Czy z racji dominacji nauki jako wyjasniajacej rzeczywistosc - ludzie rzeczywiscie mysla, czy zdaja sie na autorytety medialne?

>Co może z człowiekiem zrobić człowiek, wykonujący w dzisiejszych czasach fach psychologa, a czego z tych możliwości ma zaniechać z przyczyn moralnych?

Moze pomagac acz moze takze szkodzic, jesli jest niekompetentny. Zazwyczaj jest niekompetentny tuz po skonczeniu studiow. Niektorzy cale zycie zawodowe sa niekompetentni, albowiem nie ma narzedzi weryfikacji ich pracy!Zatem psycholog ow, w zaleznosci od kondycji moralnej podejmuje indywidualna decyzje - albo zmierza w kierunku profesjonalizmu albo jest ignorantem.

>Owszem, filozofami można się podprzeć dla lepszego uzasadnienia swoich racji (zdjae się ,ze psychologów kształci się u nas jako humanistów, nie przyrodników?) chociaż znacznie rozsądniejsze uzasadnienie kształtu zasad moralnych człoweika znalazłem np. u Dawkinsa, Diamonda czy Edzia Wilsona, niz u nich.
>
Psychologia humanistyczna czy empiryczna? No psychologia pretenduje do miana nauk empirycznych acz roznie jest z owymi pomiarami...Ale na przyklad na Allegro jest psychologia w dziale nauk hmanistycznych hi hi hi

To znaczy filozofia jest psychologom niepotrzebna? Mnie to bradzo zadziwia ta "segregacja naukowa"..hmmm...Kazdy tkwi w bezpieczne dla siebie przestrzeni i nie ma dialogu, a dialog i wymiana pogladow z roznych perspektyw - chyba rozwija..troche dezorientuje,ale i rozwija..
A przecie psychologia jest taka mlodziutka i czasem wiecej psychologii jest w filozofii np. Hegla lub literaturze pieknej np. Korzeniowskiego...
Ciekawostka: Psychologowie chenie zabieraja glos na temat etyki wlasnego zawodu i nie przszkadza im,ze etyka jest nauka ze sie na niej nie znaja...Sa jak ow Nikodem Dyzma...
inhet (1073 punktów)
Widzi mi się ,ze toniemy pomalutku w dygresjach - choć może też być ,że tylko mnie się to widzi, a ty odnosisz z tych przekomarzanek jakies konkretne korzyści.
Jak by nie było, powiem krótko: nie widzę lepszego sposobu dla ustalenia zasad moralności psychologa (bo jak rozumiem, nie o etykę, lecz o moralnośc tu de facto chodzi), niż pomyślenie nad nimi. Wzięcie gotowych wzorców, szczególnie od filozofów i humanistów, może być zawodne.
Jolkkaa (54 punktów)
>Widzi mi się ,ze toniemy pomalutku w dygresjach - choć może też być ,że tylko mnie się to widzi, a ty odnosisz z tych przekomarzanek jakies konkretne korzyści.

Przekomarzanki? Nieee..ja raczej staram sie wymieniac myslami...Czy odnosze konkretne korzysci z naszej wymiany zdan? hmmm..konkretne byly by wowczas, gdybym dostawala za kazde zdanie 10 zlotych..hi hi..A mowiac serio: zawsze odnosze korzysci z wymiany mysli z kims drugim, z rozmowy, bo wsluchuje sie w inny punkt widzenia, zastanawiam sie..itd.

>Jak by nie było, powiem krótko: nie widzę lepszego sposobu dla ustalenia zasad moralności psychologa (bo jak rozumiem, nie o etykę, lecz o moralnośc tu de facto chodzi), niż pomyślenie nad nimi. Wzięcie gotowych wzorców, szczególnie od filozofów i humanistów, może być zawodne.
>
No tak, pomyslano nad zasadami dla psychologa i powstal Kodeks Zawodowy...acz mnie nurtuje rzecz taka - Coz z tego,ze cos obmyslono i spisano w postaci zasad? Do czego moge odwolywac sie, kiedy ktos zada mi pytanie: Dlaczego ja mam stosowac sie do tych zasad? Dlaczego mam postepowac uczciwie? Dlaczego?
Male dzieci tak pytaja...
Żniwiarz (103 punktów)
>Chcialam namowic Was na dyspute na temat sensownosci lub
>bezsensownosci Etyki Zawodu Psychologa na studiach...ale
>mysle ze mozna by bylo skierowac jednak Wasz Szlachetny
>Racjonalny wysilek nieco w innym kierunku.

Uważasz, że wreszcie zajmiemy się czymś poważnym?

>Otoz wyobrazcie sobie, ze nauczacie takiego przedmiotu.
>Chcialabym abyscie wyobrazili sobie siebie jako
>nauczajacych takiego przedmiotu. Jak byscie prowadzili
>takie zajecia dla studentow psychologii? Co byloby dla Was
>wazne? Co byloby fundamentem teoretycznym? Moze macie
>jakies urocze pomysly dydaktyczne? Moze znacie zajmujaca
>literature?

Pytasz o to zwykłego rolnika? Żniwiarza? Wiesz jak mało czasu mam by zamieszczać swe posty? Czy to ma być zachęcający zwrot czy też prośba o pomoc? Pytasz mnie o pomysły dydaktyczne, kpisz sobie? Całe Twoje elitarne otoczenie ich nie ma? Czy nie uważasz, że powinnaś zgłosić donos o kryzysie intelektualnym w środowisku nauczycieli akademickich wydziału psychologii? Kto będzie leczył moje dzieci z kompleksów? Co my finansujemy z podatków na miłość boską?

Po tym jak przeczytałem Twoje pytania o naukę na które raczył odpowiedzieć INHET oraz po polemice z yeyesem stawiam diagnozę:

Natychmiast pomyśl o przekwalifikowaniu się na pielęgniarkę.
Pomyśl: przewijanie pieluch w hospicjum sprawić może pozytywny rozwój przemyśleń na temat etyki wykonywanego zawodu.

Jolkkaa (54 punktów)
>Pytasz o to zwykłego rolnika? Żniwiarza?

Tak. Co to sie porobilo w panstwie naszem. "Zwykly rolnik" tak cudownie wlada jezykiem polskim...jakze to jednak budujacy objaw wplywu idei marksisowskich...tak pieknie wylowiono Rolnika z analfabetyzmu..ech...wspaniale czasy...i jaki nowoczesny..nawet yspianski o tym nie mogl marzyc...

"Wiesz jak mało czasu mam by zamieszczać swe posty? Czy to ma być zachęcający zwrot czy też prośba o pomoc? Pytasz mnie o pomysły dydaktyczne, kpisz sobie? Całe Twoje elitarne otoczenie ich nie ma? Czy nie uważasz, że powinnaś zgłosić donos o kryzysie intelektualnym w środowisku nauczycieli akademickich wydziału psychologii? "

Oj chetnie zglosze ow kryzys...skoro jest...tylko nie wiem jeszcze do jakiej instytucji...Moze do Sejmu? Moze do Samoobrony? Moze do Instytutu Pamieci Narodowej? Albo zglosze to Proboszczowi? Moglbys doradzic mi te wlasciwa Insytucje? Czy poruszyc sprawe tylko wydzialu psychologii czy takze filozofii, fizyki i bobrotropii?

"Kto będzie leczył moje dzieci z kompleksów? Co my finansujemy z podatków na miłość boską?"
Z podatkow? Studia psychologiczne mozna takze skonczyc w szkole prywatnej, placac ciezkie pieniadze. Oj inaczej bym nie dala rady.

Twoje dzieci maja kompleksy? Biedaczyska. Na punkcie urody czy intelektu ,albo sytuacji materialnej? A moze maja kompleks Edypa albo Elektry? A moze wstydza sie Ojca? Oj nie mam dla nich dobrej wiesci. To jest Nieuleczalne!

>Po tym jak przeczytałem Twoje pytania o naukę na które raczył odpowiedzieć INHET oraz po polemice z yeyesem stawiam diagnozę:
>Natychmiast pomyśl o przekwalifikowaniu się na pielęgniarkę.
>Pomyśl: przewijanie pieluch w hospicjum sprawić może pozytywny rozwój przemyśleń na temat etyki wykonywanego zawodu.
>
Przekwalifikowac sie na pielegniarke? O nie..ja juz bylam pielegniarka...teraz awansowalam spolecznie...nigdy tego nie porzuce. Tej mocy, tej waznosci...tego majestatu...
Gdybys wiedzial jak ja niczym Joasia Bozowska swiat zmieniam...taka praca u podstaw...

Pozwol ,ze Tobie takze zadam prace domowa. Wieloaspektowa, ale bardzo Ci pomoze stac sie czlowiekiem szczesliwm:
1. Zalecam Ci wiecej onanizmu - kazdego ranka - wowczas caly mizoginiczny jad z siebie wytrzesiesz.
2. Zacznij czytac ksiazki o milosci...
3. I zdecydowanie wiecej, wiecej czosnku...
Żniwiarz (103 punktów)
Żniwiarz jako tako nie dostrzega żadnego problemu by traktować go i jego poglądy i również jego język jako obiekt do resocjalizacji. Można by potraktować go jako odpad współczesnej cywilizacji, jednakże realny. Można by potraktować go jak wymagającego pacjenta, któremu należy pomóc. Czy da się jest istotniejszym pytaniem od tego czy można. Z mojej strony ma Pani zielone światło i zobowiązanie, że szczególnie po ostatnich dwóch Pani wypowiedziach nie będę prowokował do szczucia mnie czosnkiem. . Oczywiście równolegle proszę o wybaczenie za mój niegrzeczny post, gdyż oboje doskonale wiemy, że stoimy przed tym samym wyzwaniem, a to co nas może różnić to jedynie miejsce, które uważamy za start w konstruowaniu poglądów.
Kusi mnie by skomentować Pani wypowiedź, szczególnie ten onanizm mi się podoba i jego grzeszny wymiar plus ocena ostatnich kilku zdań świadczących o rzeczywistym kryzysie diagnostycznym czy też terapeutycznym ale wiemy, że to tylko nieistotne przegadanki.
Chciałbym tu jednak pozostawić pewną wskazówkę analityczną być może cenną:
Nie jestem człowiekiem z żadnej branży!
Jestem na prawdę zwykłym rolnikiem i choć nie mogę pozytywnie wyrazić się o moim środowisku to jednak reprezentuję jego interesy w porywach mając na uwadze również opinie klasy robotniczej.

Pozdrawiam
Jolkkaa (54 punktów)
Zielone swiatlo i resocjalizacja?hmmm hmmm

Skoro diagnoza moja nie byla nazbyt trafiona prosze o zlekcewazenie czosnku. Reszte terapii winno sie jeszcze stosowac, by zaszly zmiany glebsze anizeli tylko na poziomie deklarowanym.

Reprezentuje Pan interesy Rolnikow?Rolnicy nie maja sie najlepiej? W Polsce to jest taka tradycja utyskiwania na los chlopa...a przecie oni tak pieknie zyja...takie piesni ludowe powstawaly i spiewali przy pracy w polu "idzie deszcz..idzie deszcz...idzie sikawicaaaa". Przesypiaja zimy niczym niedzwiedzie..maja traktory..zwierzatka...dzieci ..zony jurne..czasem trafi sie jakas kochanica, ktora inspiruje zycie romansowe (np. Jagna)...no tak los chlopa to ja znam tylko z ksiazek....a ci zywi i namacalni,co ich znam z wakacji wydaja sie nie posiadac problemow psychicznych....

I tak sie zastanawiam, dla kogo przeznaczona jest psychologia? Czy dla mieszczanstawa li tylko czy jeszcze dla innych stworzen?Ciekawe czy rolnicy zglaszaja sie po pomoc do psychologow? Czy radza sobie racej tradycyjnymi metodami znieczulania smuteczkow? (kanapka ze smalcem i jablkiem zapita bimberkiem smakowitem)
Znani mi rolnicy sa bardzo pozytywnymi ludzmi, zyja w zgodzie ze soba, Bogiem. Kluczowa jest pomoc niesiona bliskim i znajomym. Rolnicy sa jakby poza wspolczesnym nurtem rywalizacji...no tak..ale sa rozni rolnicy...rozni sa tez mieszczanie...i znowu utopilam sie w dygresjach...plum..plum...
zuza
Sensowności nauki Etyki Zawodu Psychologa na studiach moim zdaniem w ogóle nie trzeba rozważać. Bo istota etyki w zawodzie psychologa jest niepodważalna. Psychologia to delikatna sprawa, jeśli psycholog zachowuje się nieetycznie może kogoś dotkliwie skrzywdzić, może okaleczyć pacjenta na całe życie. Pierwsza zasada - nie szkodzić. Psychologowie często o niej zapominają; chcą pomóc, ale zapominają o tym, że jeśli przy pomaganiu nie stosują się do pewnych zasad, mogą - zamiast pomóc - zaszkodzić.
(Dobrymi intencjami jest piekło wybrukowane). Dlatego aż zirytowało mnie podważenie w Twoim poście sensowności nauki Etyki Zawodu Psychologa.
A jak tego nauczać? Zajmującej leiteratury nie znam, ale pytasz też o to, co byłoby dla nas ważne - dla mnie najważniejsze byłoby to, żeby studenci zrozumieli, po co są te etyczne zasady, żeby skumali, ile szkody mogą wyrządzić, jeśli się do nich nie stosują. Wierzę, że w ludziach studiujących psychologię jest na tyle dużo empatii, ze zrozumienie tych spraw wystarczy, aby byli etyczni w przyszłości. Dobrze, żeby też wiedzieli, jakie są konsekwencje prawne nieetycznego zachowania (na wypadek gdyby im empatii jednak zabrakło). Polecam kilka nazwisk filozofów, specjalistów od moralności: Platon, Kant (- to moi ulubieńcy), Kartezjusz, Hegel, Carnap.
Serdecznie pozdrawiam, Zuza
Jolkkaa (54 punktów)
Polecam kilka nazwisk filozofów, specjalistów od moralności: Platon, Kant (- to moi ulubieńcy), Kartezjusz, Hegel, Carnap.

Klopot polega na tym, ze ja te nazwiska to znam acz jakos dziel owych autorow nie umiem przekladac na jezyk zrozumialy....jakos nie umiem polaczyc pracy psychologa z wymogami etycznymi...ale moge...przecie rozne ludzie maja potencjaly intelektualne, nieprawdaz?

A gdyby spytac Hegla : Dlaczego ja mam postepowac moralnie?

A gdyby spytac Carnapa: Co mi jako jednostce daje moralnosc?

A gdyby spytac ich trzech: Czemu niektorzy postepuja moralnie a inni nie? Czy postepujacy moralnie nie sa przypadkiem naiwni?

A gdyby spytac wszystkich trzech: czym jest powinnsc? czym jest wartosc? Kant o wartosciach chyba niewiele wspominal a o powinnosci owszem...Ja jednak ciagle nie kumam, czemu czlowiek cos powinien?

Co do psychologow - znam wielu, ktorzy nie przestrzegaja podstawowych zasad etycznych i zyja calkiem blogo....Co to znaczy krzywdzic w wymiarze oddzialywania psychologicznego?

Tak pytam....a sama sie zastanawiam...dluga zima ejst....


Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365