Racjonalista - Strona głównaDo treści
Moja filozofia życiowa

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
22-02-2016 18:13Max Golonko (1811 punktów)Moja filozofia życiowa
Moja filozofia życiowa

Cele:

Zdrowie, przyjemności fizyczne, przyjemności poznawcze, sport i zabawy sprawnościowe, działalność pożyteczna (społeczna, polityczna, artystyczna, wynalazcza i/lub dobre wychowywanie dziecka)

Zasady.

Nie przejmowanie się zagrożeniami (plan umiarkowanego przeciwdziałania), prestiżem (wyrozumiałość, niewstydliwość, szczerość) i niewzajemnością (zasada lustra)



_______________________________
Wynika z przemyśleń; praktyki i
literatury psychologicznej (sporo przeczytałem swego czasu).
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ZaKotem (8733 punktów)
Aleosohozi?


Wzruszają mnie nutrie.
Max Golonko (1811 punktów)
>Aleosohozi?

Chodzi o to, że znam sporo opracowań na temat psychologii potrzeb ludzkich (tu np. znany jest Obuchowski), dynamiki związków uczuciowych (tu np znany jest M.Plzak), oraz, po prostu, życiorysy ludzi. Ponadto umiem analizować informacje i wyciągać wnioski. Sam też jestem obiektem który przetestował na sobie (i stosuje) taką filozofię. I dokładnie taka filozofia życiowa, jaką proponuję, jest optymalna i racjonalna i daje najlepsze szanse na udane życie.

Miłego wieczoru
22-02-2016 20:41 
 Ocena 5 na 5
KORUND (4922 punktów)
>>Aleosohozi?
>Chodzi o to, że znam sporo opracowań na temat psychologii potrzeb ludzkich (tu np. znany jest Obuchowski), dynamiki związków uczuciowych (tu np znany jest M.Plzak), oraz, po prostu, życiorysy ludzi. Ponadto umiem analizować informacje i wyciągać wnioski. Sam też jestem obiektem który przetestował na sobie (i stosuje) taką filozofię. I dokładnie taka filozofia życiowa, jaką proponuję, jest optymalna i racjonalna i daje najlepsze szanse na udane życie.
>Miłego wieczoru
-Zostałeś potrącony przez jakiś psycho-filozoficzny coaching, czy coś takiego? Sam to sobie robisz? Człowiek w miarę inteligentny i zdrowy psychicznie niczego takiego nie potrzebuje, a ten mniej zdrowy od tego nie zmądrzeje. A gdy spotka Cię w życiu jakaś tragedia, choroba to wszystkie te mądrości idą w diabły w jednej chwili.
Max Golonko (1811 punktów)
Mam się dobrze i nic (psycho-filozoficznego) mnie nie "potrąciło".
A choroby czy inne niefarty zdarzały mi się, jak wielu ludziom, i taka filozofia mi nie zaszkodziła w ich przeżyciu, wręcz przeciwnie.
Miłej nocy.
Skrymir (76 punktów)
I chyba poprzewracała w głowie, bowiem skąd możesz nie wiedzieć, że tak nieaktualne w dzisiejszej kulturze słowa, nie zostaną odebrane jako właśnie mało osobliwe głupstwa? Być może są filozofią, a jednak jednocześnie są właśnie nimi.
Jeden człowiek ustalający cele innym na podstawie garstki ludzi, których niedawno poznał i jednej z książek, które ostatnio przeczytał -- to brzmi zupełnie jak proces rekrutacyjny jednej z piramid finsansowych niektórych spółek.
Tego próbują geniusze i potrąceni (być może jednocześnie).
Max Golonko (1811 punktów)
akurat przeczytałem wszystkie dostępne w bibliotekach (dużego miasta wojewódzkiego), także uczelnianych, publikacje z psychologii (miałem sporo czasu w jakieś wakacje)

Miłej nocy
Skrymir (76 punktów)
"Literatura żywi się tą samą padliną co ja, więc nasze robaki tylko by się pomordowały walcząc o zdobycz. Mnie jest potrzebny własny prywatny trup, i to jeszcze żywy."
~Alan Sillitoe

Wybacz tę wizję.
Spokojnej nocy.
23-02-2016 09:11 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)
>>Aleosohozi?
>Chodzi o to, że znam sporo opracowań na temat psychologii potrzeb ludzkich (tu np. znany jest Obuchowski), dynamiki związków uczuciowych (tu np znany jest M.Plzak), oraz, po prostu, życiorysy ludzi. Ponadto umiem analizować informacje i wyciągać wnioski. Sam też jestem obiektem który przetestował na sobie (i stosuje) taką filozofię. I dokładnie taka filozofia życiowa, jaką proponuję, jest optymalna i racjonalna i daje najlepsze szanse na udane życie.

No dobra, to ile za to?


Wzruszają mnie nutrie.
Puszek Okruszek (73 punktów)
>Aleosohozi?
>
Wzruszają mnie nutrie.

Ja lubię se wypić pod nielubienie lewaków. Co nie znaczy, że bez gorzały lubię lewactwo. Jak to ze mną jest?
22-02-2016 22:23 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)
>Ja lubię se wypić pod nielubienie lewaków. Co nie znaczy, że bez gorzały lubię lewactwo. Jak to ze mną jest?
Znaczy, że stosujesz Pan doping bo lubisz być non stop nawalony.
Puszek Okruszek (73 punktów)
>>Ja lubię se wypić pod nielubienie lewaków. Co nie znaczy, że bez gorzały lubię lewactwo. Jak to ze mną jest?
>Znaczy, że stosujesz Pan doping bo lubisz być non stop nawalony.
Dziękuję Panu, też się tego domyślałem! Im więcej nawalenia, tym lepiej!

PS. Ale co to jest te aleo coś tam?
romaro (25211 punktów)
>PS. Ale co to jest te aleo coś tam?
Ma Pan to na myśli? Tego nie piłem.

22-02-2016 22:42 
 Ocena 1 na 1
KORUND (4922 punktów)
>>Aleosohozi?
>>
Wzruszają mnie nutrie.

>Ja lubię se wypić pod nielubienie lewaków. Co nie znaczy, że bez gorzały lubię lewactwo. Jak to ze mną jest?

-Twój przypadek przecież już został zdiagnozowany:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,698309#w698315
Skrymir (76 punktów)
"138. Chlebem mnie karmiono, ni napojem z rogu,
Wypatrywałem ku dołowi,
Przyjąłem runy - wołając przyjąłem,
Spadłem potem stamtąd.

139. Pieśni dziewięć wszechmożnych od sławnego dostałem
Syna Bölthorna, Bestli ojca,
I napój dostałem drogiego miodu,
Wylany z Odrörira.

140. Wtedy zacząłem dojrzewać i rozumieć
I rosnąć i mężnieć;
Słowa mi z słów słowa stwarzały -
Czyny mi z czynów czyny stwarzały.

***

141. Runy otrzymasz i czytelne znaki.
Bardzo wielkie runy
Bardzo mocne runy
Co Olbrzym Śpiewak zabarwiał a bogowie stworzyli
I boski run Głosiciel rytował.

142. Odin - Asom, Alfom - Dain,
Dwalin - Karłom,
Alswidr - Olbrzymom, a ludzkiemu pokoleniu -
Ja sam runy kreśliłem.
"
~Havamal
Max Golonko (1811 punktów)
Cokolwiek miałbym wywnioskować od razu uprzedzę, że na boga w rozsądnej (i mądrej) filozofii życiowej miejsca nie ma.
Zresztą 90% inteligentnych ludzi nie wierzy w boga i nie jest to korelacja przypadkowa! Tu masz dowód:

bioslawek.(*)1_naukowcy_a_religia_w_usa.pdf

Miłego wieczora
Skrymir (76 punktów)
I po ilu latach mam odnosić się do badań "naukowych", "w USA", jako do dających sprawdzić egzystencjalne problemy człowieka, umysłowo "zdrowego"?
Wystarczy może poczekać jeszcze na jakieś mojżeszowe przykazania ateizmu? Może ich definiowanie zajmie dziesięć lat, i co wtedy? Zmarnuję sobie młodość i dopiero będzie Twoja wina.
Przecież Bóg zesłał Mojżeszowi tak szybko swoje, a te już są nieaktualne dla 90% osób w USA. Musi to potrwać na pewno z parę lat. Ja podziękuję.
W zasadzie ateizm rozpada mi się co chwilę, gdzie tylko nie spojrzę, a takie badania nic nie mówią o boskich bytach, a o braku perspektyw wobec monoteistycznej obłudy, niewkraczających w ideologię ateizmu jako niewiele pożytecznego obiektu, będącego zarazem inspiracją absurdystycznej wyobraźni ludzkiej i dziwnym brakiem odnośni do poetyckich wartości.
Może zdarzy się coś, co sprawi, że wytrzeźwiejesz z tego stanu? A może brzmi to zbyt absurdalnie i przestaniesz się tym interesować.
Ile biedni akademicy i naukowcy musieliby napotkać nieszczęsnych istot z duchową inspiracją czerpaną z wątpliwych wzorców, abyś był w stanie przejrzeć na oczy, i zauważyć po ich wykładach, badaniach i elaboratach, że sami nie są "mądrzejsi" od badanych, wobec kwestii transcendencji świadomości do hiperprzestrzennych ideałów, bogów?
A może darwinizm w postaci Twojej inteligencji, potrzebny do interpretacji badań o ludziach i bogach, miałby stanowić dla mnie jedyne postrzeganie archaicznych podstaw religyjnych? Ale jak się to ma do Ciebie?
To się tyczy Twojego żywota, ale tylko w relatywnie małym stopniu, bowiem nie jesteś w stanie stwierdzić żadnej filozofii życiowej, nie posiadając idei o potrzebie duchowości każdego. Tym bardziej osób mi bliskich. Więc po co próbujesz mi coś udowodnić?
Mimo wszystko wiem, że ten sens, a raczej bezsens akademickich "dowodów" słuszności ateizmu gdzieś tam Ci widnieje, właśnie za takimi sztucznymi poglądami, bowiem nikt nie jest w stanie wziąć ich sobie do serca, bo to by chyba ich złamało, w tym nawet mnie -- wobec obcego mi człowieka.
P.S. tłumaczenie fragmentu z "Havamal", który cytowałem, jest bardzo uproszczone oraz bez dodatkowych wyjaśnień. Jak nie będę miał ochoty tłumaczyć całego wiersza, to chociaż przetłumaczę ten fragment -- może Cię zainteresował, a i tak zamierzam to zrobić.
Lodowy (1486 punktów)
>Cokolwiek miałbym wywnioskować od razu uprzedzę, że na boga w rozsądnej (i mądrej) filozofii życiowej miejsca nie ma.
>Zresztą 90% inteligentnych ludzi nie wierzy w boga i nie jest to korelacja przypadkowa! Tu masz dowód:
>bioslawek.(*)1_naukowcy_a_religia_w_usa.pdf
>Miłego wieczora
>
Ciekawy artykuł, ale nie ma w nim dowodu, że 90% inteligentnych ludzi nie wierzy.
23-02-2016 09:44 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>>Cokolwiek miałbym wywnioskować od razu uprzedzę, że na boga w rozsądnej (i mądrej) filozofii życiowej miejsca nie ma.
>>Zresztą 90% inteligentnych ludzi nie wierzy w boga i nie jest to korelacja przypadkowa! Tu masz dowód:
>>bioslawek.(*)1_naukowcy_a_religia_w_usa.pdf
>>Miłego wieczora
>>
>Ciekawy artykuł, ale nie ma w nim dowodu, że 90% inteligentnych ludzi nie wierzy.<

... po co Ci dowody w artykułach, czy gdzie indziej. Popatrz dookoła na rodzinę, sąsiadów, i resztę społeczeństwa (ze szczególnym uwzględnieniem polityków i kleru). Popatrzeć co robią i jak posytępują a później porównaj to z naukami kościoła i wzorcem jakim powinien być człowiek wierzący. To wystarczy by być pewnym, iż zdecydowana większość albo nie wierzy w Boga, albo ma go za idiotę... 😂


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
23-02-2016 10:30 
 Ocena 3 na 3
Lodowy (1486 punktów)
>... po co Ci dowody w artykułach, czy gdzie indziej.
Bo tak jest racjonalnie.
>Popatrz dookoła na rodzinę, sąsiadów, i resztę społeczeństwa (ze szczególnym uwzględnieniem polityków i kleru). Popatrzeć co robią i jak posytępują a później porównaj to z naukami kościoła i wzorcem jakim powinien być człowiek wierzący. To wystarczy by być pewnym, iż zdecydowana większość albo nie wierzy w Boga, albo ma go za idiotę... 😂
Wierzący czy niewierzący - nie zauważam różnicy w postępowaniu. Wszyscy borykają się z takimi samymi bolączkami. Wśród jednych i drugich znam wielu wartościowych ludzi.
Przekonanie, że jeśli ktoś jest wierzący to musi być idealny, albo jest niewierzący jest błędne.
23-02-2016 13:21 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
... sorry, że nie wyczułeś kpiny i ironii...😆

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Moja filozofia życiowa

A moja:
wierz w co chcesz
nie bądź chujem
staraj się żyć szczęśliwie

każdy ma jakąś, i co z tego?


Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.
Max Golonko (1811 punktów)
Ale moja ma charakter zalecenia opartego na solidnej pracy (i sprawdzeniu w praktyce)
napisałem o tym pod kreską
(_______________________________)

Natomiast w Twojej wypowiedzi widzę dobry fragment.

Najpierw trzeba potrafić dbać o swoje życie i przyjemności (fizyczne i intelektualne), a dopiero wtedy (mając rezerwy czasu i energii) zabierać się za pomaganie innym lub wychowywanie dzieci. Naucz cieszyć się życiem, i wtedy pomóż czasem innym.

Miłego dnia
23-02-2016 13:19 
 Ocena 3 na 3
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Ale moja ma charakter zalecenia opartego na solidnej pracy (i sprawdzeniu w praktyce)

Zalecenia dla innych? Nie jest to aby nazbyt pyszałkowate?
Rozumiem, że wierzysz, iż twoja filozofia jest tak dobra że każdy powinien ją stosować, ale to tylko twoja wiara. Nie zdziw się, gdy inni nie będą jej podzielać.


Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.
23-02-2016 16:53 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
Moja filozofia życiowa (...) Wynika z przemyśleń; praktyki i literatury psychologicznej (sporo przeczytałem swego czasu) (...) ma charakter zalecenia opartego na solidnej pracy (i sprawdzeniu w praktyce)
>Zalecenia dla innych?
To zrozumiałe, wystarczy odrobina zadufania i każdy, który parę książek przeczytał, już tak może.

>Nie jest to aby nazbyt pyszałkowate?
Wtedy należałoby przyjąć, iż np. każdy ksiądz jest pyszałkiem, a oni pouczają wiernych pełni pokory i dobrej woli.

>Rozumiem, że wierzysz, iż twoja filozofia jest tak dobra że każdy powinien ją stosować, ale to tylko twoja wiara.
Tylko wiara? Wiara góry przenosi!

>Nie zdziw się, gdy inni nie będą jej podzielać.
Aby coś racjonalnie, a nie tylko przez wiarę podzielać, to trzeba to najpierw poznać. Zaś do poznania trzeba przedstawić swoje poglądy w tak interesującej formie aby inni zechcieli je poznać, a po poznaniu ewentualnie część z nich przyswoić.
____________

Jak większość samodzielnie myślących ludzi w miarę oczytanych w naukowej i filozoficznej naturze przez lata zbudowałem sobie swój światopogląd, który może być też nazywany moją filozofią. Próbuję ją na naszym forum zaprezentować i zaciekawić czytelników przynajmniej niektórymi przemyśleniami:
www.racjon(*)rum.php/z,0/d,2/s,75136#w75692
www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,493492#w493981
www.racjon(*).php/z,0/d,13/s,618781#w619812
Nie sądzę abym odniósł w tym większe sukcesy, choć zdecydowanie parę osób zainspirowałem do własnych krytycznych przemyśleń i uważam to za swój osobisty sukces.

Pozdrawiam.

@@@
.
23-02-2016 19:36 
 Ocena 4 na 4
KORUND (4922 punktów)
>>Nie jest to aby nazbyt pyszałkowate?
>Wtedy należałoby przyjąć, iż np. każdy ksiądz jest pyszałkiem, a oni pouczają wiernych pełni pokory i dobrej woli.
-UHH.
>>Rozumiem, że wierzysz, iż twoja filozofia jest tak dobra że każdy powinien ją stosować, ale to tylko twoja wiara.
>Tylko wiara? Wiara góry przenosi!
-"Wiara nie przenosi gór, wznosi je tam, gdzie ich dotąd nie było" - F. Nietzsche
23-02-2016 22:19 
 Ocena-1 na 1
Max Golonko (1811 punktów)
>To zrozumiałe, wystarczy odrobina zadufania i każdy, który parę książek przeczytał, już tak może.
Przeczytałem wtedy wszystkie dostępne książki z psychologii (najlepszych znanych psychologów), włącznie z książkami dostępnymi w bibliotece wydziału psychologii uniwersytetu.

Nie kilka raczej kilkadziesiąt.

Ponadto mam sporą wiedzę i jestem dość inteligentny czego dowody masz tutaj w dziale nauka.

Pozdrawiam
p.s.
A mówi, że B kłamie, B mówi że C kłamie, C mówi, że A i B kłamią. Kto mówi prawdę, a kto kłamie?
To zadanie dostałem na dogrywce (ustnej na ocenę maksymalną) na egzaminie z Logiki i Teorii Mnogości i dałem radę (w głowie) je szybko rozwiązać.
24-02-2016 08:43 
 Ocena 4 na 6
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Brawo Ty
Jednak nawet i to nie czyni cię autorytetem, na pewno nie na tym forum albowiem to nie jest forum zagubionych maluczkich.


Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.
24-02-2016 08:47 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Przeczytałem wtedy wszystkie dostępne książki z psychologii (najlepszych znanych psychologów), włącznie z książkami dostępnymi w bibliotece wydziału psychologii uniwersytetu.
>Nie kilka raczej kilkadziesiąt.

Uboga ta uniwersytecka biblioteka
24-02-2016 11:37 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
Moja filozofia życiowa (...) Wynika z przemyśleń; praktyki i literatury psychologicznej (sporo przeczytałem swego czasu) (...) ma charakter zalecenia opartego na solidnej pracy (i sprawdzeniu w praktyce)
>Zalecenia dla innych?
To zrozumiałe, wystarczy odrobina zadufania i każdy, który parę książek przeczytał, już tak może.
>Nie jest to aby nazbyt pyszałkowate?
Wtedy należałoby przyjąć, iż np. każdy ksiądz jest pyszałkiem, a oni pouczają wiernych pełni pokory i dobrej woli.
>Rozumiem, że wierzysz, iż twoja filozofia jest tak dobra że każdy powinien ją stosować, ale to tylko twoja wiara.
Tylko wiara? Wiara góry przenosi!
>Nie zdziw się, gdy inni nie będą jej podzielać.
Aby coś racjonalnie, a nie tylko przez wiarę podzielać, to trzeba to najpierw poznać. Zaś do poznania trzeba przedstawić swoje poglądy w tak interesującej formie aby inni zechcieli je poznać, a po poznaniu ewentualnie część z nich przyswoić.

>Przeczytałem wtedy wszystkie dostępne książki z psychologii (najlepszych znanych psychologów), włącznie z książkami dostępnymi w bibliotece wydziału psychologii uniwersytetu.
Serdecznie Panu gratuluję. Cenię sobie ludzi oczytanych, tylko mam tu filozoficzną wątpliwość czy ilość zawsze przechodzi w jakość?

>Nie kilka raczej kilkadziesiąt.
Mnie z zakresu psychologii wystarczyło kilka czy kilkanaście, które starałem się zrozumieć oraz "przedyskutować"
(we własnych myślach) z autorami ich racje, ale anim psycholog, ani samodzielnie psychologii nie studiowałem. Książki dotyczące tej problematyki przestudiowałem - ot tak przy okazji, podobnie jak i z innych tematów - aby jako humanista lepiej zrozumieć człowieka.

>Ponadto mam sporą wiedzę i jestem dość inteligentny czego dowody masz tutaj w dziale nauka.
Czy na jakąkolwiek inteligencję oraz wiedzę potrzebne są dowody?
www.racjon(*)m.php/s,698309/z,0/d,3#w698755
www.racjon(*)m.php/s,698309/z,0/d,4#w698789
Czy sądzi Pan, iż jeżeli nie przedstawi tu dowodów swojej wiedzy i inteligencji, to nasi czytelnicy sami się na niej nie poznają? Ja jakoś tam w nią dotychczas nie wątpiłem, choć dowodów na nią nie szukałem. Ciekawy jestem czy zgadza się Pan z moim powiedzeniem, iż nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami?

>p.s.
>A mówi, że B kłamie, B mówi że C kłamie, C mówi, że A i B kłamią. Kto mówi prawdę, a kto kłamie?
>To zadanie dostałem na dogrywce (ustnej na ocenę maksymalną) na egzaminie z Logiki i Teorii Mnogości i dałem radę (w głowie) je szybko rozwiązać.
Rozwiązał Pan?
adonai.pl/relaks/zagadki/?id=88
www.matematyka.pl/3341.htm
Ponownie gratuluję.
_______________

PS. Pan podzielił się swoją filozofią życiową, a ja przy okazji chciałem napomknąć o własnej i jednocześnie pokazać jak trudno własne przemyślenia sprzedać innym. Swój post zakończyłem stwierdzeniem: "Jak większość samodzielnie myślących ludzi w miarę oczytanych w naukowej i filozoficznej naturze przez lata zbudowałem sobie swój światopogląd, który może być też nazywany moją filozofią. Próbuję ją na naszym forum zaprezentować i zaciekawić czytelników przynajmniej niektórymi przemyśleniami: (...)
Nie sądzę abym odniósł w tym większe sukcesy, choć zdecydowanie parę osób zainspirowałem do własnych krytycznych przemyśleń i uważam to za swój osobisty sukces".
Myślę, iż Pan moją tezę potwierdził opowiadając znowu o własnej wielkości i nie odnosząc się wcale do moich niezbyt udolnych prób przekazania innym własnych przemyśleń - czyli naszej życiowej filozofii.

Pozdrawiam.

@@@
.
24-02-2016 11:59 
 Ocena 8 na 8
Lodowy (1486 punktów)
>Ponadto mam sporą wiedzę i jestem dość inteligentny czego dowody masz tutaj w dziale nauka.
>Pozdrawiam
>p.s.
>A mówi, że B kłamie, B mówi że C kłamie, C mówi, że A i B kłamią. Kto mówi prawdę, a kto kłamie?
>To zadanie dostałem na dogrywce (ustnej na ocenę maksymalną) na egzaminie z Logiki i Teorii Mnogości i dałem radę (w głowie) je szybko rozwiązać.

" Moja buzia tryska zdrowiem,
Jak coś powiem, to już powiem,
Jak odpowiem, to roztropnie,
W szkole mam najlepsze stopnie,
"

24-02-2016 12:49 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Przeczytałem wtedy wszystkie dostępne książki z psychologii
> (najlepszych znanych psychologów), włącznie z książkami dostępnymi
> w bibliotece wydziału psychologii uniwersytetu.

Tą czytałeś?
www.empik.(*)rrig-richard,2473600,ksiazka-p
W wersji angielskiej dostępna jest już 20 edycja - niestety już nie tych samych autorów.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
24-02-2016 15:59 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
Przeczytałem wtedy wszystkie dostępne książki z psychologii (najlepszych znanych psychologów), włącznie z książkami dostępnymi w bibliotece wydziału psychologii uniwersytetu.
>Tę czytałeś? "Psychologia i życie" Zimbardo Philip i Gerrig Richard.
Zapewne tak, gdyż to trochę jak elementarz.
Psychologia, która jest bardziej wiedzą niż nauką (może poza kliniczną) wywodzi się z filozoficznej refleksji nad człowiekiem. Dobre omówienie tej problematyki w filozofii europejskiej przedstawił w dwóch tomach Bogdan Suchodolski: "Narodziny nowożytnej filozofii człowieka" oraz "Rozwój nowożytnej filozofii człowieka". Tyle tylko, iż ja uważam, że współczesne uprawianie filozofii (a także psychologii) jest sensowne tylko w kontekście dorobku nauki, a tu najistotniejszym jest to co prezentują nam neuronauki a tu polecam np.: www.empik.(*)m=cpc&utm_campaign=lowerfunnel

Pozdrawiam.

@@@
.
24-02-2016 15:30 
 Ocena 6 na 6
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Tą czytałeś?
>www.empik.(*)rrig-richard,2473600,ksiazka-p
>W wersji angielskiej dostępna jest już 20 edycja - niestety już nie tych samych autorów.
>
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać


Akurat teraz czytam
Wcześniej czytałam Eliota Aronsona "Człowiek istota społeczna".
A wiele lat temu całe serie "poradników" "psychologicznych" dla prostego ludu w dobrej wierze czytałam, nie zdając sobie wówczas sprawy z tego, jaki to śmietnik.
Nie ilość a jakość się liczy.

Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.
24-02-2016 18:54 
 Ocena 3 na 3
Rupson (1793 punktów)
>Tą czytałeś?
-Tę książkę, tą książką...
25-02-2016 09:37 
 Ocena 5 na 5
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>-Tę książkę, tą książką...

Dzięki za fachowe zwrócenie uwagi - mój błąd.
Skoryguję i zapamiętam, oraz proszę w miarę możliwości o więcej.
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
szarley (54913 punktów)
Wiele lat temu przybłąkał się do mojego domu pies razy samej w sobie ...
Max Golonko (1811 punktów)
Innymi słowy (albo dodając co nieco) nadmienię, że z książek Kępińskiego wynikało, że, po prostu, warto zawsze mieć w życiu jakiś PLAN AKTYWNOŚCI.

I dlatego te cele, które wymieniłem, są cenne, bo ułatwiają posiadanie, czy też budowanie sobie takiego planu, choćby doraźnie.

"Przyjemności poznawcze" kiedyś próbowałem sobie wyszczególnić i wyszedł mi ciekawy skrót:

WZROK = W.Z.R.O.K.

W - wycieczki
Z - zabawy
R - rozmowy
O - obserwacje
K - kultura (szeroko rozumiana, wszystko co ludzie dla ludzi tworzą, także nauka, TV, książki, prasa, itp)
誰も Dare mo (2 punktów)
>Moja filozofia życiowa
>Cele:
>Zdrowie, przyjemności fizyczne, przyjemności poznawcze, sport i zabawy sprawnościowe, działalność
>pożyteczna (społeczna, polityczna, artystyczna, wynalazcza i/lub dobre wychowywanie dziecka)
>Zasady.
>Nie przejmowanie się zagrożeniami (plan umiarkowanego przeciwdziałania), prestiżem (wyrozumiałość,
>niewstydliwość, szczerość) i niewzajemnością (zasada lustra)
>_______________________________
>Wynika z przemyśleń; praktyki i
>literatury psychologicznej (sporo przeczytałem swego czasu).

Moja filozofia jest płynna, jak woda. Przystosowuje się do okoliczności. "Be water my friend"
oportunista (1711 punktów)
Nie zrozumiałem tego o nie wzajemności - zasadzie lustra. Ale też jestem za olewaniem duperel, więc nie będę dociekał. A sex to jest ukryty pod przyjemnościami fizycznymi - rozumiem. Rozumiem prestiż nie pozwala tak otwarcie, ale co wtedy z niewstydliwością?
Jacek Przypadek (1069 punktów)
A normy moralne? Jak będziesz miał ochotę na inną kobietę to zdradzisz partnerkę?
27-02-2016 12:53 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>A normy moralne?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816
www.racjonalista.pl/forum.php/s,491663

>Jak będziesz miał ochotę na inną kobietę to zdradzisz partnerkę?
To najpierw zależy od mojego stosunku do partnerki, później od stopnia mojej ochoty i stosunku do ewentualnej nowej - choćby tylko chwilowej - partnerki. Pomiędzy opowiadaniem moralnych (szczególnie umoralniających innych) bajeczek,
a byciem samemu moralnym jest różnica. Często wprost ogromna. Zdradzać partnera to brzydko, ale zdradzać Boga to chyba zwyczajne qurestwo, a wielu kapłanów przez Boga powołanych tak czyni.

@@@
.
Skrymir (76 punktów)
Intryga, jak jedna wprost z niewyżytych fantazji kogoś, kto z aż takim zamiłowaniem odwołuje się do chrześcijańskiego boga i kościoła.
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Intryga, jak jedna wprost z niewyżytych fantazji kogoś, kto z aż takim zamiłowaniem odwołuje się do chrześcijańskiego boga i kościoła.
Że co jak? www.racjon(*).php/s,690785/z,0/d,19#w698562

@@@
.
Skrymir (76 punktów)
To fascynujące jak często i z jaką poetycką furią szuka Pan herezji wśród wybranych narwańców wybranej przez Pana wiary.
Na pewno pomaga łamać to wszelki duchowy ferwor w ludziach oczarowanych chrystusowymi tajemnicami, choć wyraźnie też ta niebezpieczna intryga ograniczna Pana błyskotliwość.
28-02-2016 21:25 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Współczuję partnerce.
28-02-2016 22:41 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>A normy moralne?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816
www.racjonalista.pl/forum.php/s,491663
>Jak będziesz miał ochotę na inną kobietę to zdradzisz partnerkę?
To najpierw zależy od mojego stosunku do partnerki, później od stopnia mojej ochoty i stosunku do ewentualnej nowej - choćby tylko chwilowej - partnerki. Pomiędzy opowiadaniem moralnych (szczególnie umoralniających innych) bajeczek,
a byciem samemu moralnym jest różnica. Często wprost ogromna. Zdradzać partnera to brzydko, ale zdradzać Boga to chyba zwyczajne
qurestwo, a wielu kapłanów przez Boga powołanych tak czyni.

>Współczuję partnerce.
Podziwiam Pana, iż potrafi Pan wczuć się w moją partnerkę. Ze mną nie jest aż tak dobrze - nie umiem wczuć się w ludzi, którzy nie potrafią zrozumieć prostego tekstu. Mój stosunek do mojej partnerki od prawie półwiecza jest taki, iż sporo kobiet śmiało mogłoby jej tego pozazdrościć, a ja sam uważam, iż trafiłem tu wielką wygraną. Żonie ślubowałem wierność, a nie ślepotę i atrakcyjność wielu pań dostrzegałem i nadal dostrzegam, ale czy ta atrakcyjność pozwoliła mi na zapomnienie, to już pozostawiam sobie. Z mojej wypowiedzi wszakże nic takiego nie wynika. Tak, ma Pan bardzo duże kłopoty ze zrozumieniem tego co piszę: www.racjon(*)m.php/s,694399/z,0/d,4#w699212

@@@
.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Tylko, że ateistów żadne śluby nie obowiązują. Sami sobie mogą ustalić, co jest dobre, a co złe, więc można złożyć ślub i potem stwierdzić, że już mnie nie obowiązuje. Boga nie ma, więc ja jestem ostateczną instancją.
To może już lepiej powiedzieć żonie od razu: póki mi się nie zachce zdrad, to będę wierny.
29-02-2016 11:02 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Tylko, że ateistów żadne śluby nie obowiązują.
Tak, racjonalnie patrząc, to nie koniecznym jest kościelne pozwolenie na prywatne kochanie się, ale są tradycje i papierek wiele rzeczy ułatwia.
www.racjon(*).php/z,0/d,48/s,600722#w604414
www.racjon(*).php/z,0/d,19/s,602634#w607918

Chyba nie tylko ateistów? Zapomina Pan ciągle o kapłanach katolickich:
Zdradzać partnera to brzydko, ale zdradzać Boga to chyba zwyczajne qurestwo, a wielu kapłanów przez Boga powołanych tak czyni.

> Sami sobie mogą ustalić, co jest dobre, a co złe, więc można złożyć ślub i potem stwierdzić, że już mnie nie obowiązuje.
Racjonaliści na ogół siebie szanują i dotrzymują tego co sobie ślubują. Proszę o statyczne dane dowodzące, iż katolicy po kościelnych ślubach rozwodzą się rzadziej i żyją moralniej od innowierców oraz niewierzących.

> Boga nie ma, więc ja jestem ostateczną instancją.
Moim zdaniem, to bardziej zobowiązuje, a znane mi badania dotyczące przestrzegania moralnych zasad w zależności od religijności to potwierdzają. www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,557342#w557849

>To może już lepiej powiedzieć żonie od razu: póki mi się nie zachce zdrad, to będę wierny.
Można różne rzeczy opowiadać partnerce i dopóki im się to obojgu podoba to wara innym od tego. Dlaczego Pan wraz z całym kościołem chce włazić do mojego łóżka? To obrzydliwe! Niech Pan swojej żonie udowadnia, iż Pan jest najlepszym wyborem. Może Panu uwierzy? Szczególnie gdy ksiądz to jej potwierdzi, iż co Bóg złączył i dalej te ecie-pecie, które kapłan plecie. Tu chce Pan ewangelizować? To forum dla samodzielnie myślących i sporo czytających.

@@@
.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Nie mówię, że ateiści częściej się rozchodzą. Mówię tylko, że nie są wiarygodni. Jak katolik zdradza, to wie chociaż że robi źle. Ateista natomiast wystarczy, że sobie sam ustanowi prawo moralne, gdzie zdrady są dopuszczalne - i po kłopocie.
01-03-2016 12:02 
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Nie mówię, że ateiści częściej się rozchodzą.
To o czym Pan mówi to najlepiej Pan sam rozumie, jest gorzej gdy tylko sam.

>Mówię tylko, że nie są wiarygodni.
Dla kogo dla Szanownego Pana i innych teistów? Tak, to oczywiste! Wiara - im głębsza tym bardziej - utrudnia, a czasem wprost uniemożliwia, zrozumienie postaw ludzkich poza własną wiarą. Widać to już nawet po wypowiedziach wszelakich fideistów na naszym forum, którzy nie tylko, iż nie potrafią zrozumieć racjonalnej argumentacji, ale są na nią całkowicie teflonowi i wszystko spływa po nich jak woda po kaczce. Wielce Szanowny Panie - tak bez obrazy - ja mam w dupie to czy jestem wiarygodny dla Świętego Kościoła Katolickiego i jego kapłanów, a nawet Pana samego. Interesuje mnie to czy jestem wiarygodnym dla mojej partnerki i jakoś ateiści z tym większych problemów nie mają.

> Jak katolik zdradza, to wie chociaż że robi źle.
A skąd to wie? Od księdza, gdyż sam jak Pan tu swoimi wypowiedziami potwierdza ani niczego ze zrozumieniem nie czyta, ani też samodzielnie nie myśli: www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,557342#w557849 Tyle ile katolicy w imię Boga - Miłości łajdactw popełnili, to mało komu się udało i przy tych łajdactwach problem ewentualnych Pańskich rogów jest małym problemem. www.racjonalista.pl/forum.php/s,523045/z,0

> Ateista natomiast wystarczy, że sobie sam ustanowi prawo moralne,
Poczytaj Pan trochę i pomyśl, choć wiem, iż dla fideistów to trudne.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816
www.racjonalista.pl/forum.php/s,600722#w602092
www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,600722#w601145

>gdzie zdrady są dopuszczalne - i po kłopocie.
A gdzie zdrady są dopuszczalne? W Pańskiej bogatej wyobraźni zdolnej wierzyć w starożytne mity? Tak, racjonalistom w zupełności wystarczają ich pisane i niepisane kodeksy. I popatrz Pan ateistom to wystarcza co najmniej w tym samym stopniu do czego Panu konieczną jest aż bojaźń Boża.

Jest Pan tu tak zacietrzewionym, iż podejrzewam, że gdyby zdrady byłyby dopuszczalne w ateizmie to Pan by na ateizm przeszedł, a tu Gucio - ateiści zdradzają rzadziej od katolików.

@@@
.
01-03-2016 11:36 
 Ocena 7 na 7
ZaKotem (8733 punktów)
>Nie mówię, że ateiści częściej się rozchodzą. Mówię tylko, że nie są wiarygodni. Jak katolik zdradza, to wie chociaż że robi źle. Ateista natomiast wystarczy, że sobie sam ustanowi prawo moralne, gdzie zdrady są dopuszczalne - i po kłopocie.

A cóż mnie to obchodzi, czy żona, która mnie zdradza, sądzi, że dobrze robi, czy też źle? W obu przypadkach jest dokładnie tak samo niewiarygodna. Nie ma żadnej różnicy. Różnica jest natomiast wtedy, gdy żona mnie NIE zdradza. W przypadku niereligijnej mam pewność, że mnie nie zdradza dlatego tylko, że sama tak zdecydowała, czyli, że ja dla niej bardzo fajny jestem, skoro nie warto mnie zdradzać. A z religijną - nigdy nie wiadomo. Może ma wielką ochotę, a nie robi tego tylko dlatego, że Boga i proboszcza się boi? Nigdy nie miałbym zaufania ro takiej.

Wzruszają mnie nutrie.
01-03-2016 19:26 
 Ocena 4 na 4
Lilly Amina (4723 punktów)
>Tylko, że ateistów żadne śluby nie obowiązują. Sami sobie mogą ustalić, co jest dobre, a co złe, więc można złożyć ślub i potem stwierdzić, że już mnie nie obowiązuje. Boga nie ma, więc ja jestem ostateczną instancją.
>To może już lepiej powiedzieć żonie od razu: póki mi się nie zachce zdrad, to będę wierny.
Wiesz co, pipcys jak Inuit po samogonie (© szarley).
Przyzwoity człowiek bozi nie potrzebuje, szanuje własne słowo.
01-03-2016 23:53 
 Ocena 4 na 4
maceox (6766 punktów)
>Tylko, że ateistów żadne śluby nie obowiązują.
Guzik prawda. Właśnie, że obowiązują - np. świeckie.
Ateiści zaledwie nie wierzą, w boską sankcję tych ślubów.

Już z tego tylko względu moralność ateistów jest wyższych lotów od teistycznej.
Gdy ateiści dochowują ślubów, czynią to nie ze ślepego posłuszeństwa wobec religijnych autorytetów głoszących Prawdę o wyimaginowanych bytach. Dochowują ich, bo chcą, bo są humanistami i szanują drugiego człowieka dla niego samego, a nie ze strachu przed boską karą.

Tak, zdarza się też, że wierność to tylko notoryczny brak okazji, ale ja rozumiem, że teiści nie zdradzają nigdy. Pójdą sobie odklepać pokutę za rozgrzeszenie (czy jak to tam idzie), klękną przed facetem w czarnej sukience i wszystko załatwione! Grzechy da się odkupić paplaniem jakichś tam nadętych formułek i sumienie czyste!

>Sami sobie mogą ustalić, co jest dobre, a co złe.
To dokładnie tak samo jak teiści, tyle że teiści mydlą sobie oczy, że to nie oni, a Duch Święty.

Jednak wśród wyksztaconych społeczeństw coraz mniej jest jednostek, które wierzą w to, że to jakaś boska siła nam prawo stanowi i normy moralne nadaje.

>więc można złożyć ślub i potem stwierdzić, że już mnie nie obowiązuje. Boga nie ma, więc ja jestem ostateczną instancją.
Taka mała podpowiedź dla teistów: istnieje coś takiego jak społeczeństwo i funkcjonowanie w nim. Z samej konieczności dogadywania się z innymi wynikają konsekwencje co do moralności. Ale można też wierzyć w to, że to Bóg nam nakazy zesłał. W praktyce masz potem 11 września, obrzezanie dziewczynek, zakaz prezerwatyw w dobie aids, walkę z in vitro i całkowity zakaz aborcji. To ma być teistyczna moralność??? To jest gówno, a nie moralność.

Dochowanie ślubów? Prawdziwej miłości żadne śluby nie są potrzebne, a po ślubie to miłość bardzo często się kończy.

Gdyby chociaż polscy chrześcijanie brali sobie do serca na poważnie słowa Jezusa z kazania na górze - ja nie piszę działali według nich, ale przynajmniej starali się je przemyśleć - żyłoby się wszystkim znacznie lepiej, z dochowywaniem ślubów włącznie. Zamiast tego mamy taką moralność, na jaką nas stać. Polecam tu np. film pt. "Wesele" Smarzowskiego. Bardzo chciałbym wierzyć, że większość polskich chrześcijan jest lepsza od bohaterów tego filmu. Ty w to wierzysz?

>To może już lepiej powiedzieć żonie od razu: póki mi się nie zachce zdrad, to będę wierny.
Nie wiem, czy jesteś żonaty, ale dam tu ewentualnie zainteresowanym taką radę: jeszcze lepiej to się w ogóle nie żenić. Tyle, że to nikogo nie zwalnia od zwykłej ludzkiej przyzwoitości, która jest znacznie trudniejsza i subtelniejsza od odklepania byle formułek z posłusznej wiary w nadprzyrodzone moce pod groźbą wiecznej kary.
03-03-2016 12:06 
 Ocena 4 na 4
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Jednak wśród wyksztaconych społeczeństw coraz mniej jest jednostek, które wierzą...
Podejrzewam, że największy odsetek ludzi z wyższym wykształceniem jest w Watykanie.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
03-03-2016 13:26 
 Ocena 4 na 4
piotr35 (1843 punktów)
>Podejrzewam, że największy odsetek ludzi z wyższym wykształceniem jest w Watykanie

Czy osobę mającą ogromną wiedzę o czajniczku Russela, potrafiącą obliczyć bardzo dokładnie jego orbitę, znającą jego kształt, kolor, ciężar, rodzaj herbatki w nim zaparzanej, potrafiącą z pamięci wyliczyć wszystkie cuda uczynione przez czajniczek, znającą wszystkie korzyści wiary oraz jego wpływ na wychowanie dzieci, uznałabyś za osobę z wyższym wykształceniem?

Kiedyś za komuny istniały wyższe szkoły partyjne, których dyplom wyższego wykształcenia był mniej więcej tyle samo wart co dzisiejszych teologów i nie miał nic wspólnego z wykształceniem.
03-03-2016 14:32 
 Ocena 4 na 4
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Podejrzewam, że największy odsetek ludzi z wyższym wykształceniem jest w Watykanie
>Czy osobę mającą ogromną wiedzę o czajniczku Russela, potrafiącą obliczyć bardzo dokładnie jego orbitę, znającą jego kształt, kolor, ciężar, rodzaj herbatki w nim zaparzanej, potrafiącą z pamięci wyliczyć wszystkie cuda uczynione przez czajniczek, znającą wszystkie korzyści wiary oraz jego wpływ na wychowanie dzieci, uznałabyś za osobę z wyższym wykształceniem?
A jak się i Twoją emotikonę z perskim okiem skasuje, to już oboje zatrącamy arcypoważną dysputą.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
03-03-2016 15:03 
 Ocena 1 na 1
piotr35 (1843 punktów)
>A jak się i Twoją emotikonę z perskim okiem skasuje, to już oboje zatrącamy arcypoważną dysputą.
Mea culpa, przez te wszystkie "dotacje" nie wyczuliłem perskiego oka. Dzięki za podpowiedź.
Chyba dojrzałem do urlopu.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365