 |
Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-12-2015 20:25 | Piotr Płatos (42 punktów) | Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie.
1 na 3 | Otóż spotkałem się z zarzucaniem TE że brakuje form przejściowych. Ale może jeden raz widziałem żeby ktoś temu zaprzeczył. Dlaczego w dyskusjach nikt jawnie nie mówi o odkryciach tego "brakującego ogniwa" które stanowi dowód ewolucji? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 Dalej..#286 1 na 1 | Skrymir (76 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | "Łatwiej sprzeciwić się początkowi niż końcowi." ~Leonardo da Vinci Jestem w stanie otworzyć worek ze zwrotami grzecznościowymi i częstować nimi Pana dowoli, jeżeli jest to stosowny dla Pana dowód na to, iż obrażanie obcej mi osoby (Pana) jest bynajmniej ambicją według mego wychowania, wszakże nigdy nie przyszłoby mi do głowy potraktować taką Pańską potrzebę jako prostotę. Proszę tylko wiedzieć, iż niektórzy mogą odebrać to złudnie jako brak roztropności z Pańskiej strony. Ja nie zacząłem dyskusji na ten temat (byłoby to i zresztą jest nieco dywersją), a poza tym nie próbuję być autorytetem socjologii języka polskiego. Uważam semiotykę za jedyne faktycznie niezbędne narzędzie pozwalające na precyzyjne odniesienie się do zjawisk poznawalnych w wymiarze lingwistycznym, przynajmniej w ramach dotąd prowadzonej dyskusji, co nie wyklucza mojej możności w dostosowaniu się do Pańskich obyczajów, które są były mi dotąd obce. Zapraszam do komunikacji wedle Pańskich norm i wymogów, jeśli wierzy pan, że nie zacierają one episteme, czego nie śmiałbym zanegować bez powołania się na subiektywny komfort wypowiedzi na forum i na należytą swobodę w kierowaniu się nim wedle regulaminu. |
| Skrymir (76 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | > Po 1700 latach kagańcowania i 300 latach całkowitej kompromitacji?Alternatywnie (wersja przyjazna dla większości Chrześcijan): po 6 dniach dniach nadwrażliwości na rozum, dniu sentymentu dla jego defektów i ok. 13.82 miliardów lat błagania Nicośći o eschaton. |
#288 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | . > Zadał Pan kilka pytańwww.racjonalista.pl/forum.php/s,643658#w643931Nie kilka. Panu zadałem tu wiele, gdyż w mojej ocenie należy Pan tu do grypy inteligentnych sporo wiedzących rozmówców, z którymi warto rozmawiać. Rozmówców, którzy mogą nas inspirować do poszerzania własnej wiedzy i od których można się sporo nauczyć. > Najłatwiej jest pogodzić naukowość ze sceptycyzmem i to takim, który wyklucza istnienie bogów, ale są tacy jak np ks. Heller, którzy wykładają fizykę...Znam prawie cały dorobek Hellera i Życińskiego. Pisałem trochę o nich na naszym forum, a tu poleciłem książkę Radosława Tyrały "Dwa bieguny ewolucjonizmu. Nauka i religia w poznawczym wyścigu zbrojeń"., w której opisuje stosunek tych księży profesorów do teorii ewolucji. > Świadkowie Jehowy do dziś są chyba ostatnią liczącą się grupą kreacjonistów młodej Ziemi, ale cytatami z Biblii jedynie siebie wzajem poradzą przekonywać.Kreacjonistami i ich pretensjami do nauki i naukowości zajmuje się absolwent KUL-u prof. Kazimierz Jodkowski> Kościół katolicki bronił heliocentryzmu (przed katolickim księdzem) Za głoszenie naukowych teorii palił na stosach, ale przekonał się że jednak Słońce nie krąży wokół Ziemi. Dziś powoli akceptuje zjawisko ewolucji, przyjdzie czas, że dozwoli je całkiem, choć wczoraj cytował Pan Jana Pawła IINic z tego Darwinowski neoewolucjonizm, którego podstawą jest naturalizm, jest zupełnie nie do pogodzenia z jakimkolwiek kreacjonizmem, nawet tylko teleologicznym: www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,697740#w698099> Jednak o ile zdecydowana większość katolików ewolucji nie przeczy, łącząc ją z kreacjonizmem, upraszczając : Bóg stworzył człowieka z małpy (zakładając, że wiedzą czym się różni kreacja od ewolucji) o tyle ŚJ nie dopuszczają żadnej niezgodności z Biblią, czego im z serca współczuję, z powodu wewnątrzbiblijnych sprzeczności.Jesteśmy ludźmi, a ludzie mają to do siebie, iż racjonalizują. Teoria ewolucji jest niepodważalna, a wiara głęboka i trzeba jakoś tam spróbować to pogodzić. Gdy wie się niewiele jakoś tam to się udaje, gdy wie się trochę więcej to wie się, iż nie da rady. www.racjon(*)/q,Malpi.ogon.homo.teologicusa> Nie zamierzam bronić stanowiska kościołów, mam własne, ale na temat teorii ewolucji Pan ze mną nie porozmawia, mam znikomą wiedzę, z racji braku zainteresowania biologią, stąd czasem moje naiwne pytania> np www.racjonalista.pl/forum.php/s,690785#w695054Nikt z nas wszystkiego nie wie i pytania nie są żadną hańbą dla nikogo. Wiem trochę na temat ewolucji i chętnie tam gdzie będę potrafił chętnie udzielę Panu odpowiedzi. Tu mogę powiedzieć, iż wszystkie ewolucyjne procesy są nieodwracalne, choć przyroda czasem zatacza spirale i wraca do podobnych form gatunkowych. Pozdrawiam @@@ . |
#289 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | . > Jestem w stanie otworzyć worek ze zwrotami grzecznościowymiZupełnie worek nie jest tu potrzebnym, w zupełności wystarczają mi grzecznościowe zwroty obecne w polskiej kulturze. www.racjonalista.pl/forum.php/s,590321/z,0> Zapraszam do komunikacji wedle Pańskich norm i wymogów, jeśli wierzy pan, że nie zacierają one episteme, czego nie śmiałbym zanegować bez powołania się na subiektywny komfort wypowiedzi na forum i na należytą swobodę w kierowaniu się nim wedle regulaminu.Jeżeli do tego mógłby Pan w sposób bardziej jasny prezentować tu własne przemyślenia, to myślę, iż rozmowa byłaby możliwą, ale w chwili obecnej nie mam możliwości ustosunkowania się do Pańskiej wypowiedzi, niewiele rozumiejąc ani z jej treści, ani z jej sensu. www.racjon(*).php/s,612740/z,0/d,20#w614787@@@ . |
#290 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | . > Religia prawdziwa nikogo intelektualnie nie ogranicza, a wręcz przeciwnie.Czy można być świadkiem Jehowy i badać zjawiska przyrodnicze? Wiek Ziemi, genetykę, ewolucję gatunków...> Oczywiście! Konkretna informacja z życia naukowca: sadok13.bl(*)awiam-sie-jak-bog-to-obmyslil/Patrz Pan co za przypadek ja Władek i on Władek. www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,657413#w662557 Jako dziecko usłyszałem o wielkim bezbożniku Wolterze, który na łożu śmierci się nawrócił. I ten mit zainspirował mnie do zainteresowania się ludźmi zmieniającymi całkowicie swój światopogląd i jak na razie nie spotkałem ani jednego udokumentowanego przypadku nawrócenia człowieka posiadającego przemyślany światopogląd, w którym idea Boga nie jest do niczego potrzebną racjonalnego na fideistyczny teizm. www.racjonalista.pl/forum.php/s,533518/z,0Nie znam przypadku prof. Frantiąeka Vyskočila, ale z tego co Pan tu przytacza wcale nie wyciągam wniosku aby on kiedykolwiek wcześniej miał przemyślany swój stosunek do istnienia nadrzeczywistości, a praktyczny ateizm w sprawach Boga jest tak samo mądry jak praktyczny teizm. Niewiele wiem, ale mocno wierzę. Ponadto nawet gdyby tak się zdarzyło i tysiąc razy to jeszcze o niczym nie świadczy. Przeczytałem parę książek na temat chorób psychicznych i jestem pewien, iż ja też mogę w Boga uwierzyć. www.racjon(*).php/z,0/d,43/s,511985#w520302@@@ . |
#291 1 na 1 | Skrymir (76 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | > Zupełnie worek nie jest tu potrzebnym, w zupełności wystarczają mi grzecznościowe zwroty obecne w polskiej kulturze.Cieszę się niezmiernie i wierzę, że jestem w stanie temu sprostać, bowiem te należą do zawartości mojego worka . Natomiast ten link: www.racjonalista.pl/forum.php/s,590321/z,0 ma się zupełnie do tego nijak. Niewątpliwie są to Pańskie wywody nad niefortunnymi profuzjami i odmiennymi perspektywami (lub ich brakiem) racjonalizmu w społeczeństwie. Temat chyba sąsiedni, ale trochę odbiegający od meritum. Czy miałem czytać więcej wypowiedzi, aby dojść do sedna sprawy Pańskiego postrzegania wiary? Jestem niemalże pewien, iż nie powiodłoby się to bez nawiązania z Panem dyskusji, co usiłuję rozniecić. > www.racjon(*).php/s,612740/z,0/d,20#w614787A ten link? Mowa w nim o jakimś wymarzonym Bogu, czyli znów wybrał Pan schematyczny produkt jednej czy też wielu religii monoteistycznych, jak gdyby był on dla Pana autorytetem w celu jakiejś bliżej nieokreślonej negacji czyjejś wiary (o mojej nie mając pojęcia) według Pańskiego zastosowania racjonalizmu -- ale po co? Skąd pewność, że ja będę taki stosował? > Jeżeli do tego mógłby Pan w sposób bardziej jasny prezentować tu własne przemyślenia, to myślę, iż rozmowa byłaby możliwą, ale w chwili obecnej nie mam możliwości ustosunkowania się do Pańskiej wypowiedzi, niewiele rozumiejąc> ani z jej treści, ani z jej sensu.Powyższe pytania są drugorzędne. Chciałbym, aby przede wszystkim odpowiedział Pan na moje ostatnie pytanie z poprzedniego postu, które zadałem korzystając z niektórych założeń metody sokratycznej, w przeciwieństwie do dwóch poprzednich w tym poście, stąd też ich drugorzędność. Przeformuuję je teraz z użyciem zwrotów grzecznościowych wedle wymogów Pańskiego zadowolenia: "Czy nauki, które pojął dotychczas człowiek, w Pańskim empirycznym doświadczeniu są w stanie zaadresować zjawiska bądź sytuacje nie będące choć w małym stopniu wpływem na Pańskie superego bądź też osobowość?" |
#292 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | > .> >Jestem w stanie otworzyć worek ze zwrotami grzecznościowymi> Zupełnie worek nie jest tu potrzebnym, w zupełności wystarczają mi grzecznościowe zwroty obecne w polskiej kulturze.Może niepotrzebnym, ale trochę go brakuje www.racjonalista.pl/index.php/s,47/k,36119 |
#293 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | . > Niewątpliwie są to Pańskie wywody nad niefortunnymi profuzjami i odmiennymi perspektywami (lub ich brakiem) racjonalizmu w społeczeństwie. Temat chyba sąsiedni, ale trochę odbiegający od meritum.> Czy miałem czytać więcej wypowiedzi, aby dojść do sedna sprawy Pańskiego postrzegania wiary? Jestem niemalże pewien, iż nie powiodłoby się to bez nawiązania z Panem dyskusji, co usiłuję rozniecić.To, iż Pan próbuje nawiązać jakiś tam kontakt ze mną jest zauważalne. > A ten link? Mowa w nim o jakimś wymarzonym Bogu,Nie, mowa w nim głównie o jasności wypowiedzi. > czyli znów wybrał Pan schematyczny produkt jednej czy też wielu religii monoteistycznych, jak gdyby był on dla Pana autorytetem w celu jakiejś bliżej nieokreślonej negacji czyjejś wiary (o mojej nie mając pojęcia) według Pańskiego zastosowania racjonalizmu -- ale po co?Niczego nie wybierałem. Znowu Pan pisze o tym co Pan myśli, iż ja myślę. > Skąd pewność, że ja będę taki stosował?A skąd w ogóle taki wniosek. Przecież jeszcze niczego Pan tu nie napisał z czego można by wysnuwać jakiekolwiek przypuszczenia na Pański temat. Jeżeli już to bardziej rodzi przypuszczenia mentalne niż intelektualne. Jeżeli do tego mógłby Pan w sposób bardziej jasny prezentować tu własne przemyślenia, to myślę, iż rozmowa byłaby możliwą, ale w chwili obecnej nie mam możliwości ustosunkowania się do Pańskiej wypowiedzi, niewiele rozumiejąc ani z jej treści, ani z jej sensu.> Powyższe pytania są drugorzędne. Chciałbym, aby przede wszystkim odpowiedział Pan na moje ostatnie pytanie z poprzedniego postu, które zadałem korzystając z niektórych założeń metody sokratycznej, w przeciwieństwie do dwóch poprzednich w tym poście, stąd też ich drugorzędność. Przeformuuję je teraz z użyciem zwrotów grzecznościowych wedle wymogów Pańskiego zadowolenia:> "Czy nauki, które pojął dotychczas człowiek, w Pańskim empirycznym doświadczeniu są w stanie zaadresować zjawiska bądź sytuacje nie będące choć w małym stopniu wpływem na Pańskie superego bądź też osobowość?"Aby odpowiedzieć na jakiekolwiek pytania trzeba najpierw je zrozumieć, a ja bardzo niewiele potrafię zrozumieć z Pańskich wywodów. O czym jasno przy użyciu prostego języka przecież napisałem w swoim poście. Jak widać Pan tego nie zrozumiał tak samo, jak ja nie rozumiem Pana, a więc o czym mielibyśmy tu rozmawiać? Miłego dnia. @@@ . |
#294 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | . Jestem w stanie otworzyć worek ze zwrotami grzecznościowymi Zupełnie worek nie jest tu potrzebnym, w zupełności wystarczają mi grzecznościowe zwroty obecne w polskiej kulturze.> Może niepotrzebnym, ale trochę go brakuje www.racjonalista.pl/index.php/s,47/k,36119Przecież wyraźnie napisał, iż teraz na naszym forum to trudno mu wchodzić w światopoglądowe spory. @@@ . |
#295 1 na 1 | Skrymir (76 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | > Nie, mowa w nim głównie o jasności wypowiedzi.Nie pisałem o czym głównie była mowa, a jedynie o meritum wypowiedzi, do której Pan nawiązywał, a które potraktował Pan drugorzędnie. Odnoszę wciąż wrażenie, że Pańskim zamiarem wydawało się nie być osiągnięcie zrozumienia poglądów swojego rozmówcy, który jak każdy człowiek posiada prawo do tworzenia niejasnych deskrypcji swoich obserwacji bądź nawet do niefaktycznych wierzeń, których Pan wcale nie udowodnił, a zaledwie sprostowanie niejasności w jego wypowiedzi. Ale to teraz nieważne. Ważniejsze jest to, że oświadcza Pan swoje problemy z czytaniem ze zrozumieniem, kiedy to jest oczywiste, niczym miałoby to być hiperboliczną sztuczką, świadomie lub nie wyśmiewającą zapał w docieraniu do prawdy. > Niczego nie wybierałem. Znowu Pan pisze o tym co Pan myśli, iż ja myślę.Proszę więc nie wpraszać stylistyki oraz treści zewnętrznych wypowiedzi po to, aby ujarzmić coś, co sam Pan przyznaje jest na razie dla Pana niejasne. Tworzenie lawinowych koncepcji o mojej niemożności do tworzenia logicznych poglądów na podstawie czyichś wypowiedzi jest tu zupełnie nie na miejscu. Proszę zadać konkretne pytanie, jeśli coś jest niejasne. Na pewno uczono Pana dyskutować w szkole, więc proszę o korzystanie z nabytych umiejętności. > A skąd w ogóle taki wniosek. Przecież jeszcze niczego Pan tu nie napisał z czego można by wysnuwać jakiekolwiek przypuszczenia na Pański temat. Jeżeli już to bardziej rodzi przypuszczenia mentalne niż intelektualne.Skoro w dyskusji o wierze kieruje się Pan inspiracją niejasnościami czyichś wypowiedzi, a ich wyjaśnianie odkłada Pan na margines, toteż wysunąłem wniosek, że posługuje się Pan schematem sprowadzającym wszystkie takie niejasności do uniwersalnej negacji, przy której racjonalizm jest właściwie Pańskim wygięciem prawdy o Bogu, o którym nawet Pan nie chce rozmawiać. Ja też chciałem tego możliwie jak najdłużej uniknąć, ale to Pan przytacza ciągle Boga jako symbol irracjonalności, jak gdyby był on dla Pana niekontrolowaną fetyszyzacją własnego rozmysłu, a niewątpliwie wiara w Boga również potrafi takową być. > Aby odpowiedzieć na jakiekolwiek pytania trzeba najpierw je zrozumieć, a ja bardzo niewiele potrafię zrozumieć z Pańskich wywodów. O czym jasno przy użyciu prostego języka przecież napisałem w swoim poście. Jak widać Pan tego nie zrozumiał tak samo, jak ja nie rozumiem Pana, a więc o czym mielibyśmy tu rozmawiać?Ma Pan jakąś nieugruntowaną w rzeczywistości definicję jasności. Czyżby niejasność (tutaj odniosę się jedynie do niejasności ludzkich słów w kwestii wiary) była dla Pana jakimś obcym, ezoterycznym nawiązaniem do siły precedensu, który utożsamia Pan z niewymownością różnego rodzaju objawień, a jasność zaś tylko automatycznym odrzuceniem istnienia ów precedensu w racjonalnym zakresie? Jasność w kwestii wiary jak i w każdej innej powinna być skromnym narzędziem, które trzeba sobie umiejętnie wypracować niczym rzemiosło. Jedną z szeroko praktykowanych i ułatwiających to zadanie szkół rzemieślniczych jest zadawanie pytań. Definicje słów, które użyłem w pytaniu "Czy nauki, które pojął dotychczas człowiek, w Pańskim empirycznym doświadczeniu są w stanie zaadresować zjawiska bądź sytuacje nie będące choć w małym stopniu wpływem na Pańskie superego bądź też osobowość?" powinny być Panu znane. Zakładam, że empiryzm nie jest Panu obcy i że racjonalnie odnosi się do części bądź nawet całokształtu Pańskiej wiedzy i że uznaje Pan wszystkie nauki świadome Panu oraz innym ludziom za racjonalnie adresowalne przez Pana w zakresie własnego empirycznego doświadczenia. Mam nadzieje, że ta część pytania jest już Panu jasna. Druga część odnosi się do kwestii superego. Rozumienie podstawowych mechanizmów stojących za tym pojęciem powinno być bezwzględnie możliwie przyswajalne przez kogoś myślącego racjonalnie bez większych problemów, zakładam, iż Pan jest taką osobą nawet w wyższym stopniu. Zredukuję więc całość i będę wymagał od Pana na razie tylko prostej odpowiedzi na to: czy jest Pan w stanie spojrzeć na koncepcję superego jako na racjonalne nawiązanie do mechanizmów odbieranej przez Pana rzeczywistości społecznej, nawet jeśli ma to być Pana osobista koncepcja, która może być odmienna od innych? Innymi słowy, czy jest Pan w stanie uznać koncepcję superego jako wartościową dla Pana rzecz podczas dyskusji o doświadczalnych sytuacjach i faktach utrwalonych w jakiś sposób w społeczeństwie? |
#296 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | . Wszystko, co da się powiedzieć, da się powiedzieć prosto, a czego nie da się powiedzieć, o tym należy milczeć.Można pisać długie teksty i używać w nich wyszukanych i rzadko używanych terminów, ale zdania bezsensowne pozostaną bezsensownymi, ponieważ są pozbawione wartości i nie są ani prawdziwe, ani fałszywe. Warto przy tym rozdzielać poglądy oparte na wiedzy naukowej od poglądów filozoficznych, które są nierozstrzygalne, tak jak rozstrzygalne są problemy naukowe, gdyż nie sposób poszczególnym rozwiązaniom filozoficznym przypisać prawdy lub fałszu. Nie ma więc sensu się nimi zajmować. Zresztą gdyby dałoby się je rozstrzygnąć, byłyby problemami naukowymi, a nie właśnie filozoficznymi. Podstawą moich poglądów jest przyswojony przeze mnie dorobek nauk przyrodniczych. Mętne spekulacje i intelektualne wolty tylko po to aby sobie popieprzyć o niczym uważam za mało interesujące. ___________ > Ważniejsze jest to, że oświadcza Pan swoje problemy z czytaniem ze zrozumieniem, kiedy to jest oczywiste, niczym miałoby to być hiperboliczną sztuczką, świadomie lub nie wyśmiewającą zapał w docieraniu do prawdy.Tak, mam poważne problemy ze zrozumieniem Pańskiego słowotoku, gdy nie umiem zrozumieć sensu zdań trudno zastanawiać się nad możliwością istnienia jakiejkolwiek prawdy w Pańskich tekstach zawartej. > Proszę więc nie wpraszać stylistyki oraz treści zewnętrznych wypowiedzi po to, aby ujarzmić coś, co sam Pan przyznaje jest na razie dla Pana niejasne.O nic nie proszę ani do niczego też się nie wpraszam. Nie wiem o czym Pan pisze, a z tego co (może niesłusznie) sens wyłapuję nie dostrzegam dla mnie czegokolwiek interesującego. Nie mam też nawet najmniejszego poczucia, iż Pan chce i potrafi zrozumieć to ja tu piszę i co chcę swoimi tekstami czytelnikom przekazać. Nie szukam ani płaszczyzn porozumienia, ani płaszczyzn sporu z Panem, gdyż nasze sposoby myślenia są zbyt odległe. > Tworzenie lawinowych koncepcji o mojej niemożności do tworzenia logicznych poglądów na podstawie czyichś wypowiedzi jest tu zupełnie nie na miejscu.Nie mam żadnych koncepcji na Pański temat, nie mówiąc już o "lawinowych", czy też Pańskiej "impotencji" w tworzeniu, gdybym ich szukał to gdzieś w tej terminologii. synonim.net/synonim/słowolejstwosynonim.net/synonim/werbalizm> Proszę zadać konkretne pytanie, jeśli coś jest niejasne.Nie mam żadnych konkretnych pytań. Nie nadążam za całym tokiem Pańskich myśli i nie potrafię dostrzec ich sensu. Rozmówcy jednak powinni mówić tym samym językiem, a my dalece nie mówimy. > Na pewno uczono Pana dyskutować w szkole, więc proszę o korzystanie z nabytych umiejętności.Czegoś tam w różnych szkołach mnie uczono, ale jak widać do zupełnie innych szkół chodziliśmy i zupełnie czegoś innego mnie tam nauczono. @@@ . |
#297 1 na 1 | Skrymir (76 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | > Czegoś tam w różnych szkołach mnie uczono, ale jak widać do zupełnie innych szkół chodziliśmy i zupełnie czegoś innego mnie tam nauczono.Aż strach pomyśleć do czego Pan musiał być zmuszany. Mam nadzieję, że nauczyli cynizmu. A teraz na poważnie: Zadałem Panu proste pytanie. Czy jest w stanie Pan nawiązać do dyskusji według racjonalnie postrzeganych, powszechnie pojmowanych kanonów nauk takich jak psychologia i socjologia? Jeśli tak, to proszę na nie odpowiedzieć. Na razie zamiast normalnej odpowiedzi otrzymałem kolejną pretensjonalną rutynę, abstrahującą zupełnie od oczywistego celu nawiązania merytorycznej dyskusji, a dającą się zinterpretować jako właśnie słowolejstwo, choć takie ekspresje są niepotrzebne, bowiem wierzę, że jest w Panu jakaś chęć poznania moich poglądów. Już wcześniej odnosiłem się do tematu wiary, o którym mówi wiele nauk, a nie tylko filozofia (która też jest wręcz niezbędna dla poszczególnych nauk). Być może jest Pan bardziej nieświadomy możliwości nawiązania takiej dyskusji, niż byłem to w stanie zauważyć. Ciężko mi to stwierdzić. Chciałbym zostawić takie ukierunkowanie dyskusij w tyle, ale wciąż stawia Pan barierę w postaci bagatelnych projekcji, co trwa już kilka postów. Moja niezamierzona wnikliwość, która jest stroną, w którą Pan sobie przybrał kurs i do której mnie Pan zmusza rzeczywiście nie ma sensu wobec Pana, mam nadzieję, że nie jest Pan na codzień kimś, kto uważa, że marnujące się frustracje podchodzą pod kryterium rozstrzygalnych poglądów opartych na wiedzy naukowej, więc proszę o zakończenie tego tematu oraz zaadresowanie mojego pytania, które jest skonstruowane logicznie i z sensem lub na podważenie tego sensu w sposób merytoryczny. |
#298 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | . Czegoś tam w różnych szkołach mnie uczono, ale jak widać do zupełnie innych szkół chodziliśmy i zupełnie czegoś innego mnie tam nauczono.> Aż strach pomyśleć do czego Pan musiał być zmuszany.Jak widać przypisuje Pan sobie moc jasnowidzenia, a mnie uczono sceptycyzmu wobec wszelkich nieweryfikowalnych deklaracji. > Mam nadzieję, że nauczyli cynizmu.Tak, znam to pojęcie, ale nie podoba mi się taka postawa. > A teraz na poważnie:> Zadałem Panu proste pytanie. Czy jest w stanie Pan nawiązać do dyskusji według racjonalnie postrzeganych, powszechnie pojmowanych kanonów nauk takich jak psychologia i socjologia? Jeśli tak, to proszę na nie odpowiedzieć.Przecież już dawno Pan zauważył, iż nie, a więc nie rozumiem po co Pan uparcie pyta. > Na razie zamiast normalnej odpowiedzi otrzymałem kolejną pretensjonalną rutynę, abstrahującą zupełnie od oczywistego celu nawiązania merytorycznej dyskusji, a dającą się zinterpretować jako właśnie słowolejstwo, choć takie ekspresje są niepotrzebne, bowiem wierzę, że jest w Panu jakaś chęć poznania moich poglądów.No widzi Pan jak szybko i nader trafnie potrafi Pan rozpoznać i opisać swojego ewentualnego polemistę. Ja mam znacznie większe trudności w zrozumieniu Pana, a swoimi dotychczasowymi tu wywodami jakoś mnie Pan nie zainteresował. > Już wcześniej odnosiłem się do tematu wiary, o którym mówi wiele nauk, a nie tylko filozofia (która też jest wręcz niezbędna dla poszczególnych nauk).Tak, temat wiary jest interesującym: www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469www.racjonalista.pl/forum.php/s,518799/z,0www.racjonalista.pl/forum.php/s,641034/z,0www.racjonalista.pl/forum.php/s,643658/z,0Ale jakoś mało dla mnie są interesujące Pańskie przemyślenia na ten temat. Może z powodu zbyt hermetycznego dla mnie języka Pańskich wywodów. > Być może jest Pan bardziej nieświadomy możliwości nawiązania takiej dyskusji, niż byłem to w stanie zauważyć. Ciężko mi to stwierdzić. Chciałbym zostawić takie ukierunkowanie dyskusij w tyle, ale wciąż stawia Pan barierę w postaci bagatelnych projekcji, co trwa już kilka postów.Tak, ma Pan rację jestem całkowicie nieświadomym możliwości nawiązania sensownej rozmowy z Panem co jest zrozumiałe przy braku zrozumienia Pańskich wywodów. > Moja niezamierzona wnikliwość, która jest stroną, w którą Pan sobie przybrał kurs i do której mnie Pan zmusza rzeczywiście nie ma sensu wobec Pana,Znowu się zgadzam z Panem. > mam nadzieję, że nie jest Pan na codzień kimś, kto uważa, że marnujące się frustracje podchodzą pod kryterium rozstrzygalnych poglądów opartych na wiedzy naukowej,Dalej zgoda. Szkoda "marnujących się frustracji" "pochodzących pod kryterium rozstrzygalnych poglądów" na nierozstrzygalne spory opierając się na wiedzy naukowej. > więc proszę o zakończenie tego tematuJuż kończę! Dziękuje Panu bardzo za staranie się podjęcia rozmowy ze mną. > oraz zaadresowanie mojego pytania, które jest skonstruowane logicznie i z sensem lub na podważenie tego sensu w sposób merytoryczny.Nie będę adresował Pańskiego pytania na otwartym forum. Jak widać parę osób Pana rozumie i może z Panem podjąć merytoryczną rozmowę. Nie umiem też podważyć niczyjej wiary, w tym i Pańskiej dotyczącej przekonania, iż wypowiada się Pan logicznie i z sensem. Przecież gdyby Pan tak nie uważał to by swoje wypowiedzi stosownie przeredagował. Miłego dnia. @@@ . |
#299 1 na 1 | Skrymir (76 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | > Jak widać przypisuje Pan sobie moc jasnowidzenia, a mnie uczono sceptycyzmu wobec wszelkich nieweryfikowalnych deklaracji.Jasnowidzenia? Nie mam pojęcia o czym Pan pisze. > A teraz na poważnie:> Zadałem Panu proste pytanie. Czy jest w stanie Pan nawiązać do dyskusji według racjonalnie postrzeganych, powszechnie pojmowanych kanonów nauk takich jak psychologia i socjologia? Jeśli tak, to proszę na nie odpowiedzieć.> Przecież już dawno Pan zauważył, iż nie, a więc nie rozumiem po co Pan uparcie pyta.Kompletna bzdura. Gdzie? > Ale jakoś mało dla mnie są interesujące Pańskie przemyślenia na ten temat. Może z powodu zbyt hermetycznego dla mnie języka Pańskich wywodów.A to ciekawe, bo jak na razie nie zaprezentowałem absolutnie żadnych konkretów. Ponadto w jedynym istotnym pytaniu, które zadałem, pozwalam wyraźnie Panu na otwarte zaprezentowanie poglądów -- choć wystarczy odpowiedź w formie tak lub nie -- jeśli uzna Pan, że powinienem z taką pracować nad dalszym dotarciem do prawdy. Czyżby to Panu służyło jednak jasnowidzenie? > Tak, ma Pan rację jestem całkowicie nieświadomym możliwości nawiązania sensownej rozmowy z Panem co jest zrozumiałe przy braku zrozumienia Pańskich wywodów.Ciężko zrozumieć coś, czego na razie Pan nie doświadczył. Jak dotąd żadne z moich "wywodów" nie mówiły o wierze w świetle potencjału takiej dyskusji, a były jedynie widmem i poboczną atrakcją ku Pańskiej nieszczęsnej potrzebie. > Nie będę adresował Pańskiego pytania na otwartym forum. Jak widać parę osób Pana rozumie i może z Panem podjąć merytoryczną rozmowę. Nie umiem też podważyć niczyjej wiary, w tym i Pańskiej dotyczącej przekonania, iż wypowiada się Pan logicznie i z sensem. Przecież gdyby Pan tak nie uważał to by swoje wypowiedzi stosownie przeredagował.To Pan co rusz próbuje nagiąć logikę moich wypowiedzi bez skutku. Jeśli nie ma Pan koncepcji superego, którą powinien Pan posiadać, to proszę to stwierdzić, a użyję innych terminów, a jeżeli ma Pan takową, lecz uznaje ją za w ogóle nieważną w dyskusji racjonalnie oddającej Pańskie poglądy, to proszę mi to oznajmić, a wtedy umożliwi mi to od razu przejście do kolejnego stanu rzeczy, który na pewno będzie lepszą zachętą na merytoryczną dyskusję (wtedy byłby to zaledwie drugi istotny etap tego procesu, bowiem dotąd nie jestem w stanie uznać w tym sensie żadnego). Pozostaje mi jedynie Pański "brak zrozumienia" odwlec wersem z "Dziadów" Mickiewicza: "Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, Co to będzie, co to będzie?" |
#300 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | . Czegoś tam w różnych szkołach mnie uczono, ale jak widać do zupełnie innych szkół chodziliśmy i zupełnie czegoś innego mnie tam nauczono. >Aż strach pomyśleć do czego Pan musiał być zmuszany. Jak widać przypisuje Pan sobie moc jasnowidzenia, a mnie uczono sceptycyzmu wobec wszelkich nieweryfikowalnych deklaracji.> Jasnowidzenia? Nie mam pojęcia o czym Pan pisze.No właśnie! Cały czas to powtarzam, iż wzajemnie się nie rozumiemy. > A teraz na poważnie:> Zadałem Panu proste pytanie. Czy jest w stanie Pan nawiązać do dyskusji według racjonalnie postrzeganych, powszechnie pojmowanych kanonów nauk takich jak psychologia i socjologia? Jeśli tak, to proszę na nie odpowiedzieć. Przecież już dawno Pan zauważył, iż nie, a więc nie rozumiem po co Pan uparcie pyta.> Kompletna bzdura. Gdzie?Nie zauważył Pan, iż nie jestem w stanie nawiązać kontaktów z Panem. Możliwe, ale to też jest dowodem na ich niemożliwość. > Na razie zamiast normalnej odpowiedzi otrzymałem kolejną pretensjonalną rutynę, abstrahującą zupełnie od oczywistego celu nawiązania merytorycznej dyskusji, a dającą się zinterpretować jako właśnie słowolejstwo, choć takie ekspresje są niepotrzebne, bowiem wierzę, że jest w Panu jakaś chęć poznania moich poglądów.No widzi Pan jak szybko i nader trafnie potrafi Pan rozpoznać i opisać swojego ewentualnego polemistę. Ja mam znacznie większe trudności w zrozumieniu Pana, a swoimi dotychczasowymi tu wywodami jakoś mnie Pan nie zainteresował.> Już wcześniej odnosiłem się do tematu wiary, o którym mówi wiele nauk, a nie tylko filozofia (która też jest wręcz niezbędna dla poszczególnych nauk). Tak, temat wiary jest interesującym: (...). Ale jakoś mało dla mnie są interesujące Pańskie przemyślenia na ten temat. Może z powodu zbyt hermetycznego dla mnie języka Pańskich wywodów.> A to ciekawe, bo jak na razie nie zaprezentowałem absolutnie żadnych konkretów.Tak też wydawało mi się czytając Pańskie wypowiedzi. Dużo słów wyrażanych w skomplikowanych zdaniach i bardzo mało konkretów. > Ponadto w jedynym istotnym pytaniu, które zadałem, pozwalam wyraźnie Panu na otwarte zaprezentowanie poglądów -- choć wystarczy odpowiedź w formie tak lub nie -- jeśli uzna Pan, że powinienem z taką pracować nad dalszym dotarciem do prawdy.Dziękuję za łaskawe zezwolenie, ale ja i tak mówię to co chcę, choć raczej po starannym przemyśleniu swojej wypowiedzi. Tak, ma Pan rację jestem całkowicie nieświadomym możliwości nawiązania sensownej rozmowy z Panem co jest zrozumiałe przy braku zrozumienia Pańskich wywodów.> Ciężko zrozumieć coś, czego na razie Pan nie doświadczył.Tak ma Pan rację. Nie doświadczyłem możliwości sensownej rozmowy z Panem. > Jak dotąd żadne z moich "wywodów" nie mówiły o wierze w świetle potencjału takiej dyskusji, a były jedynie widmem i poboczną atrakcją ku Pańskiej nieszczęsnej potrzebie.Nie lubię gadać z "widmami" i nie stanowią one dla mnie żadnej atrakcji. Wolę świat rzeczywisty od urojonego. > mam nadzieję, że nie jest Pan na codzień kimś, kto uważa, że marnujące się frustracje podchodzą pod kryterium rozstrzygalnych poglądów opartych na wiedzy naukowej,Dalej zgoda. Szkoda "marnujących się frustracji" "pochodzących pod kryterium rozstrzygalnych poglądów" na nierozstrzygalne spory opierając się na wiedzy naukowej.> więc proszę o zakończenie tego tematu Już kończę! Dziękuje Panu bardzo za staranie się podjęcia rozmowy ze mną.> oraz zaadresowanie mojego pytania, które jest skonstruowane logicznie i z sensem lub na podważenie tego sensu w sposób merytoryczny.Nie będę adresował Pańskiego pytania na otwartym forum. Jak widać parę osób Pana rozumie i może z Panem podjąć merytoryczną rozmowę. Nie umiem też podważyć niczyjej wiary, w tym i Pańskiej dotyczącej przekonania, iż wypowiada się Pan logicznie i z sensem. Przecież gdyby Pan tak nie uważał to by swoje wypowiedzi stosownie przeredagował.> To Pan co rusz próbuje nagiąć logikę moich wypowiedzi bez skutku.Zawsze ocenę jakości moich wypowiedzi pozostawiam czytelnikom, ale w najmniejszym stopniu oponentom, gdyż nikt nie jest obiektywnym sędzią we własnej sprawie. > Jeśli nie ma Pan koncepcji superego, którą powinien Pan posiadać,Pan wie co ja powinienem posiadać, ale ja nie jestem zwolennikiem psychoanalizy. > to proszę to stwierdzić, a użyję innych terminów,A po co? Jestem "materialistą" i uważam iż każda rozmowa powinna mi coś dawać. Pańskie tu wypowiedzi nie dają mi na to nawet najmniejszej nadziei. > a jeżeli ma Pan takową, lecz uznaje ją za w ogóle nieważną w dyskusji racjonalnie oddającej Pańskie poglądy, to proszę mi to oznajmić, a wtedy umożliwi mi to od razu przejście do kolejnego stanu rzeczy,Cholera, a już mi się wydawało, iż Pan "przeszedł do kolejnego stanu rzeczy": "więc proszę o zakończenie tego tematu". > który na pewno będzie lepszą zachętą na merytoryczną dyskusję (wtedy byłby to zaledwie drugi istotny etap tego procesu, bowiem dotąd nie jestem w stanie uznać w tym sensie żadnego).Wszystko się zdarzyć może, choć ja niewierzącym już z natury jestem, a tu na merytoryczną rozmowę pomiędzy nami prawie że nie ma żadnych przesłanek. Myślę, iż lepiej, zgodnie zresztą z Pańskim postulatem, tą rozmowę zakończyć. > Pozostaje mi jedynie Pański "brak zrozumienia" odwlec wersem z "Dziadów" Mickiewicza:> "Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,> Co to będzie, co to będzie?"Brak zrozumienia odwlekać wersem? No cóż - jak widać można, tyle tylko, iż to strasznie daleko do mojej prostomyślności, czyli dążenia do jasnego wyrażania własnych myśli. Miłego dnia. @@@ . |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|