 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-03-2015 18:07 | diogenes (42753 punktów) | Sakroelektronika
13 na 13 | Latarnie instaluje się z myślą o tym, aby było jaśniej. Ale nie w Ciemnogrodzie: "Elektroniczna kropielnica to urządzenie, które dzięki fotokomórce dozuje na ręce wiernych po kilka kropel święconej wody. Dzięki temu kościelny rytuał jest bardziej higieniczny. ..." wiadomosci(*)1,wiadomosc.html?ticaid=1146e2 W kolejce do automatyzacji (i higieny) czekają taca, komunia, znak pokoju, chrzest, spowiedź, kolęda, relikwie, ostatnie namaszczenie, zmartwychwstanie... No i w końcu ... sam bóg. W takim kontekście wydział sakroeletroniki na kościelnych uczelniach wydaje się kwestią czasu. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 #31 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52294 punktów) | Odp: Sakroelektronika | . > No spodziewałem się bardziej wyszukanej intelektualnie odpowiedzi, np. takiej:www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,618781#w619290> Frustracja, wściekłość i bezradność w tym wypadku są mi obce, marnować wściekłość na błahe sprawy, to bardzo nie rozsądna postawa. Potem może jej zabraknąć na naprawdę ważne kwestie.@@@ . |
#32 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52294 punktów) | Odp: Sakroelektronika | . > śmieszne to i straszne zarazem.Pełna zgoda! Intelektualna odpowiedź religii na społeczne i indywidualne problemy współczesnych ludzi jest śmieszna i straszna zarazem, to samo sądzę - po pilnym przeczytaniu - Pańskiej wypowiedzi i próbie zrozumienia zawartych w niej racji. Jestem starym ramolem zafascynowanym nowoczesnością i nie godzącym się na mentalny powrót do średniowiecza, który proponuje Kościół i różni religianci. metapedia.(*)l/wiki/Nikołaj_Bierdiajew@@@ . |
#33 1 na 1 | zegarnek (101 punktów) | Odp: Sakroelektronika | >"Elektroniczna kropielnica to urządzenie, które dzięki fotokomórce dozuje na ręce wiernych po kilka >kropel święconej wody. Zastanawiają mnie dwie sprawy:
1. Owa kropielnica będzie działała tylko wtedy gdy wchodzący wierzy, że fotokomórka go mistycznie zobaczy (zgadza się z prawami fizyki).
2. Jest tu też ostrzeżenie dla tych co mają wątpliwości w danej religii: taka komórka wątpiącego lub niewierzącego wyłapie i skompromituje - wyruguje ateistycznych szpiclów, innowierców a może nawet i gnostyków. Uważam, że należy zbudować coś w rodzaju antykropielniczki, która taką elektrokropielnicę oszuka.
Wiedza: "ogół _wiarygodnych_ informacji o rzeczywistości wraz z umiejętnością ich wykorzystywania". ISBN 83-01-11966-7
|
#34 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Sakroelektronika | > 2. Jest tu też ostrzeżenie dla tych co mają wątpliwości w danej religii: taka komórka wątpiącego lub niewierzącego wyłapie i skompromituje - wyruguje ateistycznych szpiclów, innowierców a może nawet i gnostyków.Nie sądzę, aby w najbliższej przyszłości udało się skonstruować urządzenia, które reagowałyby na "prawdę i tylko prawdę". W logice formalnej można za zmienne podstawiać zdania bez względu na ich treść. Podobnie funkcjonuje mózg, który obojętnie przekształca dowolne treści: wzięte z fizyki, teologii, metafizyki, religii czy astrologii. W systemach przekazu nie pojawia się "zwarcie" tylko z tej racji, że pojawi się w nim impuls odpowiadający słowu np. bóg czy innym nonsensom. Wynika to chyba stąd, że prawda nie jest wielkością fizyczną, a logiczną. Ale być może nasza świadomość kodowana jest również w nieznany nam sposób, a urządzenia przyszłości będą identyfikować nasze przekonania na podstawie innych wskazówek niż słowa i zachowania.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#35 1 na 1 | zegarnek (101 punktów) | Odp: Sakroelektronika | > >2. Jest tu też ostrzeżenie dla tych co mają wątpliwości w danej religii: taka komórka wątpiącego lub niewierzącego wyłapie i skompromituje - wyruguje ateistycznych szpiclów, innowierców a może nawet i gnostyków.> Nie sądzę, aby w najbliższej przyszłości udało się skonstruować urządzenia, które reagowałyby na "prawdę i tylko prawdę". [...] Wynika to chyba stąd, że prawda nie jest wielkością fizyczną, a logiczną. Ale być może nasza świadomość kodowana jest również w nieznany nam sposób, a urządzenia przyszłości będą identyfikować nasze przekonania na podstawie innych wskazówek niż słowa i zachowania.> Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.(Szkoda, że Twój post nie jest już ważny bo jest mi głupio nań odpowiadać.  ) Pomimo, że dopiero mam kilka stron za sobą myślę, że można - za propozycją Harrisa w Pejzażu Moralnym - zakładać iż już niedługo człowiek będzie w stanie mierzyć graduację prawdy czy wymiary logiki jako wielkości fizyczne - niedługo jako wyrażenie względne. Harris twierdzi, że słowa czy zachowania (jak też i zestaw wartości) są/mogą być wynikiem stanu naszego mózgu, urządzenia chemiczno-fizycznego. Za moją wiarą w sugestie Harrisa ciągle jednak kryje się sporo sceptycyzmu a może ciągle i obawa, że usiłowania rozkodowania umysłu za pomocą tegoż samego umysłu mogą doprowadzić do obłąkania, obłędu (tą ideę może uda mi się sprzedać jako podstawę scenariusza do filmu fantastycznego). Oczywiście posuwając się dalej: miłość będzie można kiedyś zmierzyć, stopień prawdy/fałszu określić a zło zniszczyć za pomocą zabiegu chirurgicznego lub sprytnego czopka. Wkraczam tu w świat bardzo wątpliwy bo obiecujący możliwość stworzenia sztucznego umysłu równego wyrafinowaniem umysłowi człowieka - tej możliwości nie zakładam jako możliwej jeśli nie w ogóle to przez co najmniej 500-1000 lat o ile wcześniej człowiek się inteligentnie nie unicestwi.
Wiedza: "ogół _wiarygodnych_ informacji o rzeczywistości wraz z umiejętnością ich wykorzystywania". ISBN 83-01-11966-7 |
#36 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Sakroelektronika | > można - za propozycją Harrisa w Pejzażu Moralnym - zakładać ...Bliski jest mi naturalizm. Znam Harrisa z opracowań: jego tezy są interesujące. Z wieloma skłonny byłbym się zgodzić ( = uwzględnić je w dyskursie), chociaż nie wiem, czy mój sposób argumentacji trafiłby mu do przekonania. > Harris twierdzi, że słowa czy zachowania (jak też i zestaw wartości) są/mogą być wynikiem stanu naszego mózgu, urządzenia chemiczno-fizycznego.Człowiek myśli układem nerwowym, nie tylko jego "czaszkowym" regionem. Układ nerwowy powiązany jest ze środowiskiem. Myślenie jest raczej stanem środowiska. To, gdzie postawimy jego granicę jest kwestią konwencji, rodzaju dyskursu: Wittgenstein widział granicę w języku, czyli - odrzucił ją w ogóle. To wynika z dialektyki: teza - negacja - synteza (jako teza) - negacja, itd. > usiłowania rozkodowania umysłu za pomocą tegoż samego umysłu mogą doprowadzić do obłąkania, obłędu...Nie można nie myśleć w kategoriach sprzężeń zwrotnych. Na płaszczyźnie teorii poznania ujmowano to kiedyś jako tzw. błędne koło i szukano "punktu wyjścia" filozofii, myślenia. Taki był program Kartezjusza, odgrzać go próbował Husserl w fenomenologii (u nas Ingarden). To historia. "Rozkodowanie" (zrozumienie) umysłu niczym nie różni się od zrozumienia prawa grawitacji, rozpadu promieniotwórczego czy działania cepa. Myślę, że działa tu efekt przeszłości: zajmowanie się mózgiem, umysłem ma posmak niebezpiecznego zbliżania się do świętości, do sacrum, do biblijnej arki przymierza (umysł jako iskra boża). Z tradycyjnego punktu widzenia to obłęd: w takim razie musimy zacząć od obłędu. Ludzkość co jakiś czas zaczyna od obłędu, by potem się z nim oswoić. > (tą ideę może uda mi się sprzedać jako podstawę scenariusza do filmu fantastycznego).Zachęcam... > Oczywiście posuwając się dalej: miłość będzie można kiedyś zmierzyć, stopień prawdy/fałszu określić a zło zniszczyć za pomocą zabiegu chirurgicznego lub sprytnego czopka.To problem, z którym mamy juz do czynienia we współczesnych demokracjach, a który nazywano kiedyś alienacją władzy: wybrana - traci kontakt z rzeczywistością, wyborcami, traktując ich w sposób arogancki, by nie powiedzieć - niewolniczy. To samo może zdarzyć się z tymi, którzy limitować będą dobro i zło. Zamiast agitacji wyborczej, mielibyśmy polityczną chirurgię lub - szerzej - polityczną medycynę. Wyobraźmy sobie Komorowskiego w białym kitlu, w okularach, gumowych, różowych rękawicach, z dubeltówką...Zmiany polityczne przebiegałyby tak, jak zmiany państwa egipskiego. PO rządziłoby dwa tysiąclecia... > Wkraczam tu w świat bardzo wątpliwy bo obiecujący możliwość stworzenia sztucznego umysłu...Się zdziwimy, kiedy okaże się, że sztuczny umysł niczym nie będzie różnił się od tego, który mamy.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#37 3 na 3 | Hodża (11172 punktów) | Odp: Sakroelektronika | > Wyobraźmy sobie Komorowskiego w białym kitlu, w okularach, gumowych, różowych rękawicach, z dubeltówką...Jak w rękawicach, to już bez dubeltówki. 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony. |
#38 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | Odp: Sakroelektronika | Każdy produkt, który się sprzeda, to dobry produkt. Im mniej faktycznie pożyteczny, tym lepiej. Najlepszy produkt, to taki co nic nie musi robić, bo czy działa, czy nie jest w stu procentach sprawny. Zero reklamacji.
Nie dziwię się podejściu do spraw higieny. O ile mnie pamięć nie myli, od dość dawna do wody święconej, tej umieszczonej przy wejściu do świątyni, były dodawane bakteriobójcze środki chemiczne.
Wreszcie, a co mnie obchodzi, co wierni robią wewnątrz swojego Kościoła? Nic mi, ani innym niewierzącym do tego. Ich sprawa, ich czas, ich system wartości, ich pieniądze. Ich prawo robić z nimi co chcą. Szanuję to i nie mam zamiaru się z tego nabijać. Tak, jak ja nie chciałbym, by nabijano się z moich fanaberii.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka |
#39 2 na 2 Marco Rolle (419 punktów) (zablokowany) | Odp: Sakroelektronika | Cytat:> Latarnie instaluje się z myślą o tym, aby było jaśniej. Ale nie w Ciemnogrodzie:> "Elektroniczna kropielnica to urządzenie, które dzięki fotokomórce dozuje na ręce wiernych po kilka> kropel święconej wody. Dzięki temu kościelny rytuał jest bardziej higieniczny. ..."> wiadomosci(*)1,wiadomosc.html?ticaid=1146e2> W kolejce do automatyzacji (i higieny) czekają taca, komunia, znak pokoju, chrzest, spowiedź,> kolęda, relikwie, ostatnie namaszczenie, zmartwychwstanie... No i w końcu ... sam bóg. W takim> kontekście wydział sakroeletroniki na kościelnych uczelniach wydaje się kwestią czasu.Jest małe ale,organiście wolno używać z elektronicznego piano string lub keyboarda tylko brzmienia organów,inne brzmienia są zabronione prawem kanonicznym |
#40 5 na 5 | spellbinder (8577 punktów) | Odp: Sakroelektronika | Tak sobie myślę... naśmiewanie się z katolików przypomina trochę darcie łacha z niepełnosprawnego, który się wywraca przy zbyt wysokim krawężniku. Albo - jeszcze lepiej - ze staruszki, która oddała jakiemuś oszustowi wszystkie oszczędności, bo myślała, że to jej wnuczek. |
#41 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Sakroelektronika | > naśmiewanie się z katolików przypomina trochę darcie łacha z niepełnosprawnego, który się wywraca przy zbyt wysokim krawężniku....Masz na myśli np. jego eminencję bi_skupa Michalika tracącego równowagę w związku z pierścieniem na prawej dłoni?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#42 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Sakroelektronika | > organiście wolno używać z elektronicznego piano string lub keyboarda tylko brzmienia organów,inne brzmienia są zabronione prawem kanonicznymKlucz wiolinowy, basowy...paragraf: 
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#43 2 na 2 | schlawiner (400 punktów) | Odp: Sakroelektronika | > zwłaszcza gdy dzieci szanownie oświeconych ateistów przychodzą do kościoła, by napluć do wody święconej.Ilość zebranych minusów świadczy, że ironia była celna. Vide erupcje św. Oburzenia z powodu pedofilii księży, broń panie Boże z powodu celibatu/klasztornictwa lub ogłupiania przez katechezę. |
#44 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52294 punktów) | Odp: Sakroelektronika | . > Któś mógłby się jeszcze ateizmem zarazić.Pstryk i wszystko jasne. Przypadek I Ja odrzuciłem ateizm nie tylko z emocji (bojąc się śmierci ostatecznej) ale także z rozsądku./.../ Wielu ateistów podkreśla, że wybór takiej a nie innej drogi jest wyrazem ich odwagi, świadczy o tym, że pogodzili się ze śmiercią. Jeszcze raz podkreślę - być może tak jest w istocie. Ateiści powtarzają - Śmierć to nie problem./.../ Spójrzmy jeszcze raz na pytanie - Czy Bóg istnieje? Odpowiadamy prawie zawsze jednoznacznie: Tak - gdy jesteśmy osobami wierzącymi lub Nie - gdy jesteśmy ateistami. Ja uważam, że nie mogę tego rozstrzygnąć. Nie można udowodnić jak jest w rzeczywistości. /.../ Umierając, pomimo nadziei, nigdy nie zostanę wskrzeszony i nie stanę przed Bogiem w dniu Sądu Ostatecznego. Umarłem, moje ciało zgniło i pozostały po mnie tylko wspomnienia u moich dzieci i wnuków. Problem rozwiązuje się sam. Prawda była po stronie ateistów. Ale mnie nie obchodzi "ta prawda". Przypadek IIPrzez kilkadziesiąt lat byłam ateistką. Walczyłam z Kościołem na wszystkich frontach,nawet napisałam pismo o zakazie budowy kościoła w Gdyni w latach 70,budowa przesunęła się o kilka lat.
Zostałam wyzwolona z indoktrynacji skrajnie zlaicyzowanego i ateistycznego reżimu. Był on marzeniem niejednego ateisty dziś. W warstwie antyreligijnej naturalnie i antyklerykalnej.Raz tak, a raz siak. Jednym wystarcza samo pokropienie, a innym konieczne jest użycie (zarażenie) do zdobycia poglądów na życie. @@@ . |
1 2 3 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|