 |
Narkotyki, szamanizm i inne nikczemne wynalazki Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-05-2011 23:29 | neti neti (30 punktów) | Narkotyki, szamanizm i inne nikczemne wynalazki
1 na 1 | Zakładam ten temat z nadzieją zwabienia osób, które są wystarczająco dojrzałe, aby porozmawiać o problemie. Poprzez ironię w nazwie tematu chciałem wskazać owy problem, który mam na myśli, a mianowicie brak odpowiedniej edukacji (szczególnie w naszym ciemnym kraju) w dziedzinie inżynierii wpływającej na ludzką świadomość, takiej jak stany transu i inne techniki szamanizmu, medytacja, a szczególnie różne środki odurzające i psychodeliki, powszechnie znane jako narkotyki, do czego należy włączyć alkohol i papierosy, często niesprawiedliwie pomijane w tego typu dyskusjach. Dyskusjach - jak już mówiłem, chcę kultularnie porozmawiać. Wiem, że często takie rozmowy polegają na nieuzasadnionych problemach moralnych i ich agresywnym manifestowaniu, co ostatecznie doprowadza do niepotrzebnego stresu, cierpienia, zamykania niewinnych ludzi w więzieniach i zmuszania społeczeństwa do odwracania uwagi od istotnych, problematycznych spraw. Nie tylko problematycznych przecież, bo również przyjemnych, duchowych, dostarczających solucji na wiele problemów dzisiejszej cywilizacji i zbiorowej świadomości. Brzmi śmiesznie - co rzeczy te mają wspólnego z narkotykami? Dlatego jestem skłonny odpowiedzieć na wszelkie pytania i gwarantuję, że mój poziom wiedzy powinien być satysfakcjonujący - siedzę w tym od jakiegoś czasu, również od praktycznej strony. Nie będę się rozpisywał "na czysto", choć zapewne powinienem, aby przyciągnąć uwagę. Usprawiedliwiam to tym, że odmienne stany świadomości mają wspólnego z ludzką ewolucją, kulturą, polityką, środowiskiem, codziennym życiem, religią, pojęciem duchowości i praktycznie wszystkim, gdzie sięga tylko ludzki umysł więcej niż się komukolwiek wydaje. Nie jestem w stanie skupić się na wszystkim na raz, więc oczekuję wsparcia w postaci zapytań i proponowanych zagadnień. Zapewniam, że warto poświęcić na to czas. Nie karzę nikomu spożywać substancji zakwalifikowanych jako nielegalne (a już na pewno nie zachęcam do picia alkoholu i palenia papierosów!), temat zakładam w celach edukacyjnych, nikogo nie zabiłem, nie musicie mnie zamykać. Zapraszam do dyskusji.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
11 na 13 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Religia to narkotyk mentalny, groźniejszy od alkoholu, czy papierosów, porównywalny z opium. Powinien być zdelegalizowany, albo dozwolony od 18 lat (jak alkohol).
|
|
 | 11 na 13 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | >Religia to narkotyk mentalny, groźniejszy od alkoholu, czy papierosów, porównywalny z opium. Powinien być zdelegalizowany, albo dozwolony od 18 lat (jak alkohol).
Dilerzy nie dopuszczą do tego. Zbyt duże straty.
|
|
|  | 6 na 6 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Silnie uzależnieni też mogą walczyć o swój narkotyk! Zauważ, że gdy gdzieś brakuje dilerów, albo dają rozwodniony narkotyk, silnie uzależnieni szukają nowego towaru (nowe religie, new age etc).
|
|
| |  | | neti neti (30 punktów) | Nie wiem o czym Pan pisze. Ruch New Age i ruchy religijne mają mniej wspólnego z "psychonautyką" niż ateizm.
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Religia to narkotyk mentalny,...
Nie wiem, czy tylko mentalny: religia to dopamina dla mózgu.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 2 na 2 | neti neti (30 punktów) | Religia i doświadczenia mistyczne są rzeczą bardzo naturalną. Rzeczywiście potrafią działać jak narkotyk, choć to nie ich jedyna rola. Tak jak powiedział człowiek, któremu dziękuję za wgląd, którego cytować będę w tym temacie często, i z którego wiedzy będę czerpał non-stop, Terence McKenna - należy wiedzieć czy głos usłyszany w głowie mówi prawdę. A czasem mówi, wbrew złudzeń niektórych ateistów.
Podam cytat McKenn'y w wersji bardziej rozwiniętej i postaram się go od razu przetłumaczyć dla osób nie znających angielskiego:
"It is no great accomplishment to hear a voice in the head. The accomplishment is to make sure it is telling the truth, because the demons are of many kinds: "Some are made of ions, some of mind; the ones of ketamine, you'll find, stutter often and are blind." The reaction to these voices is not to kneel in genuflection before a god, because then one will be like Dorothy in her first encounter with Oz. There is no dignity in the universe unless we meet these things on our feet, and that means having an I/Thou relationship. One say to the Other: "You say you are omniscient, omnipresent, or you say you are from Zeta Reticuli. You're long on talk, but what can you show me?" Magicians, people who invoke these things, have always understood that one must go into such encounters with one's wits about oneself."
"Usłyszenie głosu w głowie nie jest imponującym osiągnięciem. Osiągnięciem jest pewność o tym, że głos mówi prawdę, ponieważ demony występują w różnych formach: "Niektóre złożone z jonów, niektóre z rozumu, te ketaminy (dysocjant, psychodelik używany również jako znieczulenie w medycynie - Terrence często mówił, że ciężko odnaleźć się w doświadczeniu z ketaminą) jąkają się często i są ślepe." Reakcją na te głosy nie powinien być pokłon przed bogiem, ponieważ wtedy staniemy się jak Dorota przy jej pierwszym spotkaniu z Krainą Oz. Nie znajdziemy godności we wszechświecie, jeśli nie spotkamy się z tymi zjawiskami w pełnej gotowości - oznacza to stosunek w postaci Ja/Ty. Jeden mówi do Drugiego: "Stwierdzasz, że jesteś wszechmogący, wszechobecny, lub że pochodzisz z Zeta Reticuli. Dużo mówisz, ale co możesz mi pokazać?" Magicy, ludzie, którzy przywołują te rzeczy, zawsze rozumieli, że należy dążyć do tego typu spotkań ze zdolnością pojmowania samego siebie".
|
|
1 na 1 | TriDzej2 (869 punktów) | >Poprzez ironię w nazwie tematu chciałem wskazać owy problem, który mam na myśli, a mianowicie brak odpowiedniej edukacji (szczególnie w naszym ciemnym kraju) w dziedzinie inżynierii wpływającej na ludzką świadomość, takiej jak stany transu i inne techniki szamanizmu, medytacja, a szczególnie różne środki odurzające i psychodeliki, powszechnie znane jako narkotyki, do czego należy włączyć alkohol i papierosy, często niesprawiedliwie pomijane w tego typu dyskusjach.
Chyba tylko raz spotkałem się z negatywną stroną medytacji, jednak nie pamiętam o co w tym chodziło, ale chyba to było mało istotne. Dlaczego więc medytacja jest stawiana w jednym rzędzie z używkami?
|
|
 | 3 na 3 | Guzik (2020 punktów) | >Chyba tylko raz spotkałem się z negatywną stroną medytacji, jednak nie pamiętam o co w tym chodziło, ale chyba to było mało istotne. >Dlaczego więc medytacja jest stawiana w jednym rzędzie z używkami?
Medytacja, medytacji nierówna. Kiedyś zaproszono mnie na takową: ludzie siedzieli przy stole gdzie paliły się świece, zaczęto odmawiać monotonnie jakieś zaklęcia i na razie było to ciekawe. Wyszłam, kiedy teksty były wypisz wymaluj jak katolickie litanie i inne modlitwy. Poszłam "medytować" w las, na łono przyrody, słuchając śpiewu ptaków, szumu drzew, podziwiając roślinność. Po analizie, wyszło mi, że przy stole pozostały osoby wierzące w siły nadprzyrodzone, w działanie magii i pewne, że te czary mary ich odmienią a na dodatek okazało się, że prowadząca to osoba psychicznie chora. Tak więc, pisząc o medytacji, trzeba rzecz uściślić.
|
|
 | 2 na 2 | neti neti (30 punktów) | Pisałem o braku edukacji. Tak jak Pan widzi w odpowiedzi Guzika na Pański post, niektórzy nie mają pojęcia na czym polega medytacja, podobnie jak omawiane używki, więc potrafią jedynie je wyśmiać. Właśnie dlatego o niej wspominam, choć to nie jedyny powód. Medytacja, której celem zazwyczaj jest wprowadzenie swojego ciała i umysłu w stan nadnaturalnej świadomości i przytomności ma wiele wspólnego z niektórymi substancjami i szamanizmem. Zapewne słyszał Pan o Somie - to nie przypadek.
|
|
9 na 9 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Zachętą do dyskusji jest Pański komunikatywny język, ale pewne stwierdzenia są niepokojące:
>Zakładam ten temat z nadzieją zwabienia osób, które są wystarczająco dojrzałe, aby porozmawiać o problemie. Trudno jest mi odpowiedzieć czy jestem wystarczająco dojrzały dla zaspokojenia Pańskich intelektualnych potrzeb.
>Brzmi śmiesznie - co rzeczy te mają wspólnego z narkotykami? Moim zdaniem - prawie wszystko. Czekam na argumenty, że mają niewiele.
>Dlatego jestem skłonny odpowiedzieć na wszelkie pytania i gwarantuję, że mój poziom wiedzy powinien być satysfakcjonujący Nawet ludzie z dużym merytorycznym dorobkiem na ogół takich gwarancji nie dają, to samo się uwidocznia w trakcie dyskusji.
>- siedzę w tym od jakiegoś czasu, również od praktycznej strony. To stwierdzenie brzmi - co najmniej - bardzo dwuznacznie - nie wiadomo co Pan praktykuje.
>Zapraszam do dyskusji. Jak dla mnie - to do dyskusji zbyt mało własnych przemyśleń Pan tu przedstawił. Proszę jednak o więcej.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
 | 1 na 1 | neti neti (30 punktów) | O nic mnie Pan nie zapytał. Proszę się nie martwić, moje "potrzeby intelektualne" są jedynie związane z wymaganiami obowiązującego regulaminu. Ujmując to inaczej, jestem chętny odpowiedzieć na każde racjonalne pytanie czy też zarzut.
>Nawet ludzie z dużym merytorycznym dorobkiem na ogół takich gwarancji nie dają, to samo się uwidocznia w trakcie dyskusji.
A już myślałem, że się Pan nabierze na starą sztuczkę z gwarantowaniem. Gratuluję samodzielnego myślenia i zapraszam do dyskusji.
>To stwierdzenie brzmi - co najmniej - bardzo dwuznacznie - nie wiadomo co Pan praktykuje.
Tak jak już napisałem - nie mogę pisać o wszystkim na raz. Dla mnie praktyka w tym sensie oznacza doświadczenie w docieraniu do odmiennych stanów świadomości poprzez zażywanie różnych substancji w odpowiednich warunkach, również poprzez medytację czy innych techniki. Jeśli pyta Pan o konkretne substancje, z którymi mam osobiste doświadczenie, mogę kilka wymienić, zaznaczam jednak że moje kompetencje wykraczają poza zasób wiedzy praktycznej.
>Jak dla mnie - to do dyskusji zbyt mało własnych przemyśleń Pan tu przedstawił. >Proszę jednak o więcej.
I za to przepraszałem. Cóż, być może zaraz coś naskrobię w osobnym poście jeśli nikt nie ma ochoty mi pomóc.
|
|
|  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >O nic mnie Pan nie zapytał. Mam zwyczaj, że odpowiedzi na moje pytania szukam w książkach i artykułach oraz tak na szybko w Internecie.
>Ujmując to inaczej, jestem chętny odpowiedzieć na każde racjonalne pytanie czy też zarzut. Ja podchodzę inaczej. To forum dyskusyjne i rozpoczynając wątek należy wyartykułować problem, co do którego mam jakieś wątpliwości i dlatego chciałbym poddać go pod dyskusję.
>Dla mnie praktyka w tym sensie oznacza doświadczenie w docieraniu do odmiennych stanów świadomości poprzez zażywanie różnych substancji w odpowiednich warunkach, również poprzez medytację czy innych techniki. Są to doświadczenia jednostkowe i do podobnych opisów można dotrzeć dosyć szybko.
>Jeśli pyta Pan o konkretne substancje, z którymi mam osobiste doświadczenie, mogę kilka wymienić, zaznaczam jednak że moje kompetencje wykraczają poza zasób wiedzy praktycznej. Nie pytam o konkretne substancje, gdyż ich szeroki wykaz znajduje się w mojej bibliotece, a tu nie chciałbym ich propagować. Moja wiedza o ich oddziaływaniach jest prawie tylko wtórna, ale coś nie coś poznałem i wiem o czym mowa.
>Cóż, być może zaraz coś naskrobię w osobnym poście jeśli nikt nie ma ochoty mi pomóc. Możliwe, że wówczas się do tego ustosunkuję, ale to bardzo wrażliwy temat.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
1 na 1 | neti neti (30 punktów) | Widzę, że tematów nikt nie proponuje, więc sam spróbuję zainicjować dyskusję na jeden z prostszych, a zarazem ważniejszych. W Polsce brakuje edukacji na temat narkotyków. Nie znam osobiście żadnego nauczyciela, rodzica, polityka czy nawet LEKARZA, który posiada wystarczającą wiedzę na ich temat. Mimo tego, wciąż obowiązuje prawnie niesławna ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii, która została zaakceptowana przez ludzi nieświadomych tego co tak na prawdę robią. Każdy pamięta chyba słynną wypowiedź premiera na temat konopii indyjskich ( www.youtube.com/watch?v=2OcXIhOOVTE). Wiedzą się nie popisał, a do dziś nie wiele się pod tym względem zmieniło (w sumie, to jest jeszcze gorzej - www.youtube.com/watch?v=CEArI-OyJ8U - nikt mnie nie przekona, koniec kropka). Problem jest ignorowany, bo wydaje się, że nas nie dotyczy. Być może jest w tym trochę prawdy - narkomania to temat tabu, omijany szerokim łukiem. Ludzie boją się uzależnień, dlatego wielu z nich nigdy nie tknie nawet niektórych bezpiecznych, nieuzależniających narkotyków miękkich. A to dlatego, że nikt nie wie, że są bezpieczne i nie uzależniają. Jedyne publicznie dostępne źródło widzy na ten temat to propaganda w mediach i głupi obraz narkotyków przez nie kreowany. Jak wiemy, ludzi zamyka się za kontakt z narkotykami w więzieniu. Ludzi, którzy nikogo nie skrzywdzili i nie posiadali żadnych niebezpiecznych substancji. To przykre, że tyle naturalnych roślin, używanych od TYSIĄCÓW lat w celach medycznych zostało nagle uznane za środki odurzające, uzależniające, bez właściwości medycznych. Z każdym z nich należy być obeznanym i przyjąć odpowiedzialną postawę, jeśli nie chcemy wystraszyć się na resztę życia. Wystarczy jednak użyć internetu, żeby przekonać się, że THC na przykład jest bardzo bezpieczne i pomaga przy wielu chorobach. "Palenie skrętów w bramie" to nie najlepszy sposób na bawienie się w coś takiego, ale co z ludźmi takimi jak ja? System utracił już dawno nade mną kontrolę, więc nie grozi mi strach ani rozterki moralne na temat tego, co robię, ale do wygody i spokoju wiele jeszcze mi w tym kraju brakuje. Nie chciałbym rozmawiać jedynie o tym. Uważam, że psychodeliki to rzecz naturalna i każdy ma prawo do eksperymentowania, szczególnie w bezpieczny sposób, tak jak robią to miliony ludzi na świecie, często niestety nielegalnie. Dostarczają wielu duchowych (tak, również RACJONALNYCH) doznań, wspomagają kreatywność, zwalczają bezsenność czy alkoholizm, pomagają dostrzec piękno w czymś tak codziennym jak bukiet kwiatów czy powierzchnia spodni (polecam Doors of Perception Huxley'a, w książce której opisuje doświadczenia z meskaliną) czy nawet pomóc psychiatrom w badaniu schizofrenii i w sesjach terapeutycznych. Dla mnie i innych "psychonautów" są przede wszystkim źródłem nieskończonej ilości pomysłów, ogromnej wiedzy na temat siebie, świata, naszej kultury i naszego społeczeństwa, historii ludzkości i przyszłości cywilizacji. Zawdzięczam swojemu doświadczeniu z tymi pięknymi darami natury wiele pasji i zainteresowań. Pisanie o tym byłoby dla mnie najciekawsze, ale świat nie jest taki piękny, dlatego najpierw poruszam ten nieco bardziej przykry temat, być może w ten sposób znajdzie się ktoś, kto spróbuje wysłuchać co do powiedzenia mam ja i wielu ludzi podążających tą samą drogą. Niektóre nazwiska na pewno skojarzycie - wcześniej wspominani, nieżyjący już niestety Terence McKenna i Aldous Huxley, brat Terenc'a Dennis McKenna, obecnie pracujący nad projektem książki o swoim życiu ze swoim bratem (zachęcam do wsparcia finansowego - www.kickst(*)herhood-of-the-screaming-abyss), legendarny Albert Hoffman, Sasha Shulgin, "ojciec chrzestny" hempu, Jack Herer, Robert Anton Wilson, Ram Dass, Alan Watts, William Shakespeare i Adam Mickiewicz (ok, trochę naciągam - ale podobno też "zaciągali"!) i inni. Wszystkie te osoby były bardzo szanowane i odnalazły się z łatwością (choć każdy spotkał się oczywiście z nieuniknionym oporem) w świecie intelektualnym. Moim marzeniem i celem życiowym pozostaje podążanie podobną drogą, no ale... właśnie, co zrobić? Ruch "Wolnych Konopii" niewiele pomaga, hasło "sadzić, palić, legalizować" nikomu nie imponuje i wcale się nie dziwię. Dokładają jedynie do pieca. Za granicą wygląda to nieco lepiej - medyczne zastosowanie konopii na przykład jest coraz bardziej popularne w USA i w Kanadzie, w Portugalii i Czechach już dawno postanowili poradzić sobie z problemem narkomanii poprzez legalizację narkotyków, czego efekty dzisiaj widać (poziom narkomanii znacznie spadł w tych krajach). Ale co dalej? Może pomogę otworzyć oczy komuś na forum i zrobię coś pożytecznego, choć nie jestem tego taki pewien.
|
|
 | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > Jedyne publicznie dostępne źródło widzy na ten temat to propaganda w mediach i głupi obraz narkotyków przez nie kreowany.Jeśli ktoś nie potrafi szukać  > używanych od TYSIĄCÓW latTo "TYSIĄCÓW" celowo tak napisałeś?
|
|
|  | | neti neti (30 punktów) | A to feler. Cóż, zbyt wiele rzeczy robię na raz. Poprawić się nie da? Bo coś edycji nie widzę.
>Jeśli ktoś nie potrafi szukać
Bo po co? Narkotyki są złe.
|
|
| |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | Edycja działa do momentu, gdy ktoś odpowie na twój tekst niestety.
>>Jeśli ktoś nie potrafi szukać >Bo po co? Narkotyki są złe.
Znaczy - i nie chce, i nie potrafi?
Ale, ale - ty nie rozważałeś celowości ewentualnych poszukiwań, tylko twierdziłeś, że nie ma żadnych dostępnych źródeł, prawda?
|
|
| | |  | 1 na 1 | neti neti (30 punktów) | Oczywiście, że źródeł jest od cholery, mam setki zakładek w przeglądarce, dziesiątki książek na półce, torrenty (ups!), czytam i słucham o tym wszystkim codziennie. Problem polega na tym: większość dobrych materiałów dostępnych jest jedynie po angielsku, więc już część ludzi odpada. Wszystko poukrywane jest w ciemnych zakamarkach internetu. Mało ludzi zagląda na takie strony jak erowid.org czy deoxy.org jeśli się tym nie interesuje. Strony te nie mają reklamy, nikt o nich nie mówi. Żeby wiedzieć jakie książki warto czytać, trzeba znać kogoś kto poleci nam jakieś tytuły. Takich osób też niewiele. I tak dalej, i tak dalej.
>Znaczy - i nie chce, i nie potrafi?
Dokładnie - trzeba chcieć, żeby potrafić. Czytanie o omawianych przeze mnie zagadnieniach często na dodatek bywa skomplikowane, wymaga wiedzy naukowej, odpycha niektórych idealistów i sceptyków.
>Ale, ale - ty nie rozważałeś celowości ewentualnych poszukiwań, tylko twierdziłeś, że nie ma żadnych dostępnych źródeł, prawda?
Nie do końca - źródeł jest mało i ciężko je znaleźć. Chęć do poszukiwań tłumiona jest przez media i opinie publiczną. Wszystko jest ze sobą powiązane. Na pewno mnie rozumiesz. Podobnie kiedyś było z ateizmem.
|
|
| | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | > Mało ludzi zagląda na takie strony jak erowid.org czy deoxy.org jeśli się tym nie interesuje.To lepiej niech dalej nie zaglądają - strony, która poważnie traktuje takie rzeczy, jak koncepcja "rezonansu morficznego" Sheldrake'a czy magiczne właściwości drzew nie należy polecać nikomu  Kapitalne stronki. Aż zacytuję: Cytat:...there are many trees which we can use in magickal work. So how does one tap into this wealth of power. One way is to let the tree help in 'recharging' you after a long day or after an extremely emotional event. A simple procedure for doing this follows. Pick a tall, straight tree such as a pine. Generally you should try to feel the tree's spirit to see if it seems welcoming to you. Once you've found a tree you feel comfortable with, walk once around it clockwise saying 'Great tree, Ancient of the Earth, Will you grant and give my strength rebirth?' Now sit on the ground with your back straight and pressed against the tree. As you sit, feel the power running between the Earth and sky through the tree. See your body surrounded by the aura of the tree and feel this power filling you with renewed strength. You may at this point even begin to actually 'hear' the tree speaking to you. A wise person will listen to it's wisdom. Once you feel rested and renewed, rise slowly and thank the tree for helping you regain your balance and strength. A gift to the tree is not inappropriate. One way of doing this would be to bury a coin or something of value at the base of the tree.
Myślałam raczej o źródłach posiadajacych jakąś wartość merytoryczną/naukową. Takich chociażby, takich, takich czy takich. A nawet takich. > Strony te nie mają reklamy, nikt o nich nie mówi.W związku z powyższym, lepiej niech tak pozostanie. > Czytanie o omawianych przeze mnie zagadnieniach często na dodatek bywa skomplikowane, wymaga wiedzy naukowejWiedza naukowa raczej nieszczególnie popiera koncepcję Sheldrake'a czy magię drzew  To domena nawiedzonych osobników spod znaku "New Age". Bez urazy.
|
|
| | | | |  | | neti neti (30 punktów) | Jasne. Żegnam w takim razie. Widzę, że to temat nie dla Ciebie. Oczekiwałem racjonalnej dyskusji.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | I on mówił, że to nie ma nic wspólnego z New Age'm...
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Jasne. > Żegnam w takim razie.  > Widzę, że to temat nie dla Ciebie.  > Oczekiwałem racjonalnej dyskusji. No cóż, ma Pan rację!Pani doktor Liliac znana jest na naszym forum ze swego nieracjonalnego podejścia do rzeczywistości, a już szczególnie w problematyce medycznej. @@@ .
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | Och, nasz nowy forumowicz spodziewał się po prostu bardziej otwartych ludzi  W końcu cóż złego w tym, że podaje jako znakomite źródło rzetelnej informacji stronkę, która promuje teorię pola morfogenetycznego, magię drzew, kontakty ze świadomym DNA i inne kwiaty New Age?
|
|
| | | | | | | |  | | neti neti (30 punktów) | Tralala.
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | >Tralala.
Następna taka akcja rzeczywiście zaowocuje banem. Oznaczenie "nie na temat" dotyczy postów, które tematu nie dotyczą, a publiczne dyskusje na temat moderacji (w tym odniesienia typu "ad personam" do pełnionej przez moderatorów funkcji) są na tym forum zakazane.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | neti neti (30 punktów) | Zaprowadzę koleżankę za rączkę: deoxy.org/index/Drug_Freedom?target=_top - tu na przykład jest jeden z działów, do którego się powinno zajrzeć. Na tej stronie i na innych, które używam można znaleźć wszystko czego dusza zapragnie. Chyba że wolimy głupio żartować i popisywać się przed kolegami-racjonalistami.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | Naprawdę nie zamierzam szukać wiedzy w śmietniku.
PS Mała podpowiedź - przeanalizuj różnice pomiędzy źródłami, które zaproponowałam i promowanym przez ciebie wysypiskiem.
|
|
| | | | | | |  | | neti neti (30 punktów) | > Mała podpowiedź - przeanalizuj różnice pomiędzy źródłami, które zaproponowałam i promowanym przez ciebie wysypiskiem.Całą tą wiedzę już dawno posiadam i zdobyłem ją właśnie zaglądając na tego typu wysypiska. Przeanalizowałem różnicę między blogiem Vetulaniego (praca tego człowieka już dawno temu mi się podobała, często stawał po stronie ludzi niesłusznie oskarżonych o szkodliwe działanie w związku z "propagowaniem narkomanii"). Pan Vetulani może potrafi przedstawić swoje zdanie, które nie jest tak destruktywne i idiotyczne jak zdanie innych ludzi ukazujących się w mediach, potrafi też zaprezentować odpowiedni poziom wiedzy, ale z materiałym przygotowywanym przez pasjonatów i ekspertów od wielu lat równać się nie może. Wystarczy sięgnąć po jedną z wielu książek. www.erowid.org/chemicals/mdma/mdma.shtml - jeśli taką skarbnicę wiedzy uznasz za śmietnisko, to ja już nie wiem czego wymagasz.
|
|
 | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >W Polsce brakuje edukacji na temat narkotyków. Jakiej edukacji? Kto miałby być edukowanym, a kto miałby edukować?
>Nie znam osobiście żadnego nauczyciela, rodzica, polityka czy nawet LEKARZA, który posiada wystarczającą wiedzę na ich temat. Nie wiem co znaczy "wystarczająca", ale jeżeli Pan myśli o poziomie wiedzy tu zaprezentowanym, to ma Pan tylko małe znajomości.
>niektórych bezpiecznych, nieuzależniających narkotyków miękkich. A to dlatego, że nikt nie wie, że są bezpieczne i nie uzależniają. Nie istnieją takie, tylko jesteśmy różnymi ludźmi i mamy różne potrzeby. Na temat uzależnień warto porozmawiać z psychiatrą. Natomiast naturalne i farmakologicznie stworzone środki psychozomimetyczne mogą być w określonych terapiach dla pacjentów korzystne.
>Uważam, że psychodeliki to rzecz naturalna i każdy ma prawo do eksperymentowania, szczególnie w bezpieczny sposób, tak jak robią to miliony ludzi na świecie, często niestety nielegalnie. Dostarczają wielu duchowych (tak, również RACJONALNYCH) doznań, wspomagają kreatywność, zwalczają bezsenność czy alkoholizm, pomagają dostrzec piękno w czymś tak codziennym jak bukiet kwiatów czy powierzchnia spodni (polecam Doors of Perception Huxley'a, w książce której opisuje doświadczenia z meskaliną) czy nawet pomóc psychiatrom w badaniu schizofrenii i w sesjach terapeutycznych. Właśnie tego obawiałem już od Pańskiego postu inicjującego wątek. Był zdecydowanie niejasny i łączył zbyt wiele problemów, a chodziło Panu tylko o rozluźnienie prawa dotyczącego narkotyków, uznając, że są mniej groźne od opinii o nich i uważając, że każdy ma prawo do eksperymentowania. Wszelkie eksperymentowanie z psychodelikami - nawet typu alkohol - są bardzo niebezpieczne. (Uwielbiam dobre alkohole i mnie przyniosły głównie korzyści). Oczywiście lekarze powinni mieć możliwość korzystania z narkotyków - nie tylko miękkich.
>Może pomogę otworzyć oczy komuś na forum i zrobię coś pożytecznego, choć nie jestem tego taki pewien.
Jestem jednym z uczestników tego forum, może innych Pan przekona. Mnie zdecydowanie nie!
@@@ .
|
|
|  | 1 na 1 | Guzik (2020 punktów) | Oczywiście lekarze powinni mieć możliwość korzystania z narkotyków - nie tylko miękkich.
Był precedens. Minister Zdrowia Balicki, docenił lecznicze walory marihuany. Uznał, że jest korzystna dla chorego, ale generalnie w tym temacie zastój. Odczuwam to na własnej skórze. Na moją neuralgię nerwu trójdzielnego przepisano mi Tergetol. Dostałam uczulenia. Na tę zatruwającą życie dolegliwość, leki przeciwbólowe nie działają. Marihuana jest bardzo zalecana - niestety muszę się zadowolić kremem od córki ze Szwajcarii. A co z twardymi? Opium, morfina - wiem. I co jeszcze?
|
|
| |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Był precedens. Minister Zdrowia Balicki, docenił lecznicze walory marihuany. Uznał, że jest korzystna dla chorego, Z moich lektur wynika, że może być nawet lekiem niezastąpionym, ale właśnie lekiem.
>A co z twardymi? Opium, morfina - wiem. Jako lek winny być stosowane.
>I co jeszcze? Leki stosuje się pod nadzorem lekarzy, a ponieważ są narkotykami powinny być ściśle rozliczane. Oczywiście praktyka uczy, że coś, gdzieś zawsze się wymknie, ale ich znaczenie terapeutyczne może być ogromne.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
|  | | neti neti (30 punktów) | >. >>W Polsce brakuje edukacji na temat narkotyków. >Jakiej edukacji? Kto miałby być edukowanym, a kto miałby edukować?
Każdy powinien być edukowany. Każdy w życiu spotyka się ze zjawiskiem narkotyków. Od edukacji są książki, rodzice, nauczyciele, internet. Czy na prawdę muszę to tłumaczyć?
>Nie wiem co znaczy "wystarczająca"
Wystarczająca czyli odpowiadająca na podstawowe zapytania. Czym są narkotyki? Które z nich są powszechnie znane i na czym polega ich działanie? Tego typu rzeczy. Choć przy obecnym stanie rzeczy, trzeba byłoby pierw wyjaśnić ludziom, że narkotyki nie są dziełem szatana, a dopiero później zacząć naukową edukację.
>ale jeżeli Pan myśli o poziomie wiedzy tu zaprezentowanym, to ma Pan tylko małe znajomości.
Słucham? Czy ja coś prezentowałem? To Pan nadal ględzi i nie wie sam o czym chce rozmawiać. Jestem gotów "zaprezentować" Panu wiedzę, tylko sam Pan musi wiedzieć o czym. Aż tak wszechwiedzący nie jestem, żebym sam to wiedział.
>>niektórych bezpiecznych, nieuzależniających narkotyków miękkich. A to dlatego, że nikt nie wie, że są bezpieczne i nie uzależniają. >Nie istnieją takie
Bla, bla, bla. Do widzenia. Dyskusja miała być racjonalna. Chyba że to pytanie? Nie wiem, proszę mnie w takim wypadku zapytać, a nie udawać eksperta. THC, wiele tryptamin takich jak dimetylotryptamina czy psylocybina i psylocyna, obecne w grzybach halucynogennych, kwas lizergowy, meskalina - żadna z tych popularnych substancji nie uzależnia fizycznie, w przeciwieństwie do alkoholu i nikotyny, a uzależnienie psychiczne to żaden argument bez podanego wyjaśnienia. Ja sam nigdy nie odczułem psychicznych objawów "głodu narkotycznego" po ich zażywaniu. Nie znam zdrowego umysłem człowieka, który nie byłby w stanie przerwać palenia marihuany nawet po długim okresie. Nawet długie przerwy nie wydają się sprawiać żadnych problemów, co mnie akurat dziwi, bo uczucie "haju" jest bardzo przyjemne i relaksujące. Równie dobrze mogę stwierdzić, że jakakolwiek inna forma przyjemności i zdobywania wiedzy uzależnia. Uzależnia psychicznie lub nie - nie mam zamiaru rezygnować z psychodelików, czytania książek, medytacji, internetu i wielu innych rzeczy na stałe, a Pan nie ma prawa mi ich zakazywać, tym bardziej, że nie wyrządzam tym nikomu krzywdy.
>Był zdecydowanie niejasny i łączył zbyt wiele problemów, a chodziło Panu tylko o rozluźnienie prawa dotyczącego narkotyków, uznając, że są mniej groźne od opinii o nich i uważając, że każdy ma prawo do eksperymentowania.
Nie, nie chodziło mi tylko o to. To jeden z wielu tematów, o których można rozmawiać. Tylko że jakoś Pan zacząć nie może. Jak dotąd same zarzuty nie poparte żadnymi argumentami.
>Wszelkie eksperymentowanie z psychodelikami - nawet typu alkohol - są bardzo niebezpieczne. (Uwielbiam dobre alkohole i mnie przyniosły głównie korzyści). >Oczywiście lekarze powinni mieć możliwość korzystania z narkotyków - nie tylko miękkich.
Wszelkie eksperymentowanie z alpinizmem też jest bardzo niebezpieczne (i uzależniające psychicznie, jeśli musi już Pan wytykać takie rzeczy). Nawet bardziej niż zażywanie tak mocnych psychodelików jak LSD czy grzyby halucynogenne - od nich nikt nie umarł. Nikt też bezpośrednio od nich nie zwariował (uwielbiam dobre psychodeliki i mnie przyniosły same korzyści). W paleniu konopii indyjskiej nie widzę niebezpieczeństwa większego niż przy wstawaniu z łóżka. Chyba, że mowa o ludziach z depresją czy innymi zaburzeniami. To już nie moja wina, że niektórzy źle się za takie rzeczy zabierają, a później zamyka się ich w więzieniach zamiast z nimi rozmawiać. Tak się składa, że to wina częściowo Pańska i innych ludzi, którzy ignorują problem.
>Jestem jednym z uczestników tego forum, może innych Pan przekona. Mnie zdecydowanie nie!
W takim razie proszę sobie odpuścić już w tym momencie. Założyłem ten temat z myślą o ludziach z otwartym umysłem, a nie barierą moralną i dumą nie popartą jak dotąd żadną wiedzą.
|
|
| |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
>W takim razie proszę sobie odpuścić już w tym momencie. Założyłem ten temat z myślą o ludziach z otwartym umysłem, a nie barierą moralną i dumą nie popartą jak dotąd żadną wiedzą.
Ja sobie zdecydowanie już odpuszczam. Nie mam zamiaru uczestniczyć ani w promocji narkotyków, ani wytworów chorej wyobraźni. Nie interesuje mnie tutaj ani ich skład, ani sposób oddziaływania, ani sposób ich wytwarzania. Uważam, że większość informacji, które Pan tu upowszechnił jest szkodliwą mistyfikacją rzeczywistości, właściwą dla swoistego dla Pana stanu świadomości. Mieszaniną półprawd z pełnymi kłamstwami w celu promocji narkotyków. Myślę, że to nie to forum dla takich promocji, ale może się mylę.
@@@ .
|
|
| | |  | | neti neti (30 punktów) | >Nie interesuje mnie tutaj ani ich skład, ani sposób oddziaływania, ani sposób ich wytwarzania.
Brawo! Prawdziwie racjonalna postawa. Szkoda, że nie stwierdził Pan tego na samym początku, przed ogłoszeniem, że wszystkie narkotyki miękkie uzależniają.
>Uważam, że większość informacji, które Pan tu upowszechnił jest szkodliwą mistyfikacją rzeczywistości, właściwą dla swoistego dla Pana stanu świadomości.
Bardzo dobrze. Proszę nie przestać uważać. Nigdy nie wiadomo co mi jeszcze moja swoista świadomość zmistyfikuje.
>Mieszaniną półprawd z pełnymi kłamstwami w celu promocji narkotyków. >Myślę, że to nie to forum dla takich promocji, ale może się mylę.@@@
Prawidłowo Pan myśli. Polskie prawo, a więc również to forum zabraniają promowania narkotyków. Tak samo jak bezpodstawnego nazywania ludzi przestępcami, ale do tego już jestem przyzwyczajony.
|
|
| |  | | amebix (378 punktów) |
>Bla, bla, bla. Do widzenia. Dyskusja miała być racjonalna. Chyba że to pytanie? Nie wiem, proszę mnie w takim wypadku zapytać, a nie udawać eksperta.
neti, na tym forum obowiązuje regulamin, którego zobowiązałeś się przestrzegać
§ 3. Publikacja na Forum wiąże się z akceptacją aktualnego Regulaminu.
Istnieje tez inny punkt Regulaminu:
§ 35. Moderator ma obowiązek usunąć wypowiedź lub przenieść ją do Oślej Ławki, jeżeli: g) propaguje środki odurzające, narkotyki (art.1 Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii z dnia 24 kwietnia 1997r.),
Domyślam się, jak mniemam, Twoich intencji, i być może je popieram, ale zastanów się na przyszłość nad formą w jakiej piszesz swoje wypowiedzi.
|
|
3 na 3 | rexus (2343 punktów) | Kiedyś amfetaminę można było kupić w aptece bez recepty, kiedyś konopie uprawiano nie tylko dla celów włókienniczych czy przetwórstwa tłuszczowego, kiedyś niejaki poeta Leśmian był uzależniony od morfiny kupowanej bez recepty, kiedyś moja ciotka z czystej ciekawości ugotowała sobie kompot ze słomy makowej. I pewnego dnia zakazano uprawy maku, konopi, codziennie wprowadzano nowy zakaz.
I nadszedł dzień w którym pojawił się Kononowicz, który chciał zakazać wszystkiego, żeby nie było niczego, mawiał.
Rządy uważają nas społeczeństwo, za takich właśnie ułomnych i nie zdolnych do samodzielności Kononowiczów. On jeden załapał o co chodzi w rządzeniu. O zakazywanie.
|
|
 | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Rządy uważają nas społeczeństwo, za takich właśnie ułomnych i nie zdolnych do samodzielności Kononowiczów. >On jeden załapał o co chodzi w rządzeniu. >O zakazywanie.
Może i tak, ale ja jednak proponuję lekturę historii państwa i prawa. Warto od starożytności zacząć, aby już koła nie wymyślać!
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
|  | | neti neti (30 punktów) | >Może i tak, ale ja jednak proponuję lekturę historii państwa i prawa.
Chyba nie naszego? Jedyne co robiło nasze państwo w sprawie prawa narkotykowego, to podążanie na ślepo za decyzjami Richard'a Nixon'a i rządu USA.
|
|
maciej20 (1136 punktów) (zablokowany) | Czytałem kiedyś artykuł na ten temat ale niestety nie pamiętam źródła. Dlatego eksperyment który przytoczę może być nawet potraktowany jako bajka/fikcja myślę że nie straci w ten sposób dużo na wartości.
Otóż wykonano kiedyś eksperyment na szczurach. Polegał on na tym aby wszczepić im w kręgosłup elektrodę która miała wywoływać u szczura orgazm. Operacja została wykonana sterylnie i zgodnie ze sztuką a wiec "pacjent" nie doznał praktycznie żadnego uszczerbku na zdrowiu. Następnie zamontowano u szura w klatce bębenek do biegania (nie pamiętam jak to się nazywa ale wiadomo o co chodzi) ten bębenek został podłączony do elektrody tak że szczur biegając mógł wywoływać u siebie orgazm za orgazmem.
Wszystko to wydawało się wspaniałe (może by zacząć to montować u ludzi?) do momentu gdy okazało się że szczur zamiast jeść czy pić wolał biegać. Niedługo później zdechł z wyczerpania...
Podsumowując, operacja się udała, pacjent nie tylko nie doznał uszczerbku na zdrowiu ale jeszcze dostał możliwość sprawiania sobie przyjemności. Tylko dlaczego zdechł?
Z narkotykami i innymi metodami osiągania wyższych stanów świadomości jest trochę podobnie. Wpływają na naturalne mechanizmy naszego mózgu które natura stworzyła w konkretnym celu (np mechanizm nagrody). Zakłócają działanie tych mechanizmów co niszczy ludziom i ich otoczeniu życie.
Co pan o tym sądzi Panie neti neti??
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|