Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego wszechświat pulsujący?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
09-05-2011 22:49damian1301 (937 punktów)
(zablokowany)
Dlaczego wszechświat pulsujący?
Przyglądając się sposobom logicznego rozumowania można zauważyć, że są tylko 3 sposoby stwierdzania "prawdy":

1. Przyjmowanie, że jest tak jak jest; to co jest, jest już ostatecznym gruntem.

2. Przyjmowanie, że nie istnieje ostatni, ostateczny gruntu, co do którego nikt nie mógłby spytać "jaki jest jego grunt?" tzw. regresja w nieskończoność.

3. Tzw. błędne koło, czyli użycie tezy dowodzonej jako przesłanki dowodu.

W ontologii jest podobnie jak w epistemologii:

1. Świat po prostu jest, nie potrzebuje żadnej przyczyny swego istnienia.

2. Przyczyną istnienia Bytu jest inny Byt; który z kolei też ma swoją przyczynę(i tak w nieskończoność)

3. Przyczyną istnienia Bytu jest inny Byt; który z kolei też ma swoją przyczynę(której przyczyną jest jednak pierwszy Byt).

Wszystkie opcje są do siebie podobne tzn. możemy powiedzieć, że świat po prostu jest(istnieje wiecznie). Różni je tylko to jak ten świat wygląda w danej chwili. W pierwszej opcji ma niezmienną formę, w drugiej zawsze inną a w trzeciej ciągle powtarzają się jego formy. (przez formę mam na myśli patrzenie w danej chwili na cały wszechświat). Należy też nadmienić że na czas patrzę w stylu Arystotelesowskim tzn. biegnie on jednostajnie, natomiast zmienia się jedynie tępo ruchu obiektów fizycznych(co daję poczucie jego różnego upływu w zależności od obserwatora).

Pierwszą opcję można łatwo odrzucić, wystarczy spojrzeć na to co widzimy. Natomiast rozważając dwie następne należy odpowiedzieć na pewne pytania. Kluczowym jest pytanie czy świat może mieć nieskończoną ilość form? Otóż powinien mieć ich bardzo wiele, gdyż istnienie małej ilości form gwałtownie zmniejsza szanse na powstanie świadomości w tym naszym wszechświecie. Ale czy bardzo wiele oznacza nieskończenie, bo tylko przy takim patrzeniu na tę sprawę można nie wykluczyć opcji nr.2

Według intuicji można by rzec: "prawdopodobne jest, że świat nie może mieć nieskończonej ilości form, gdyż z nieskończonej ilości form(pod warunkiem że wielkość świata jest skończona) może wyłonić się tylko zamknięta pętla". Dziać się tak powinno gdyż czas jest wieczny, co daje dużo okazji do zamknięcia pętli. Tyle że tu pojawia się jedno ale, które jest kluczowe. Ale świat może być nieskończenie wielki! Według mnie sfalsyfikowanie tej tezy pozwoli potwierdzić bądź obalić hipotezę wiecznego powrotu. Jest ona dla mnie jednak prawdopodobna ze względu na to, że ani nieskończoność form ani nieskończona wielkość nie są według mnie za bardzo pewne.

Aby moje rozważania miały w ogóle jakiś sens potrzebne jest jeszcze inne założenie jakim jest determinizm.

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

finerbijk (17282 punktów)
Teoria pulsującego wszechświata jakoś lepiej przystaje dla naszej percepcji rzeczywistości, ale ponoć obecnie przeważa wśród naukowców teoria wszechświata, który nigdy nie przestanie się rozszerzać, aż stanie się tak rzadki, że popękają ostatnie wiązania atomowe i wszystko się tak oddali od siebie, iż wszechświat się stanie jedną martwą pustką.

W sumie dla nas niewielka różnica, co stanie się za x miliardów lat, przecież nas dawno nie będzie. Ale to, że nas to obchodzi już stanowi ciekawy przyczynek do rozważań nad ludzką naturą.
adamzwawy (969 punktów)
Hmmm... a dla mnie bardziej pociągającą jest wersja wszechświata z początkiem i końcem ( jakikolwiek by on był )
Być może jako istota z ludzką naturą podświadomie powinienem bać się takiego końca.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Przyglądając się sposobom logicznego rozumowania można zauważyć, że są tylko 3 sposoby stwierdzania
>"prawdy":

Doprawdy?

1) Redundancyjna teoria prawdy głosi jej zbędność, tj. np. relatywizm, czy konstruktywizm

2) korespondencyjna teoria prawdy (logika arystotelesowska) głosi, że zdanie jest prawdziwe wtedy, kiedy jest tak jak to zdanie stwierdza

3) semantyczna teoria prawdy (naukowa, paradygmat) głosi że zdanie p jest prawdziwe wtedy i tylko wtedy kiedy q (p<==>q)

4) ewidencyjna teoria prawdy stwierdza, że zdanie jest prawdziwe wtedy kiedy jest oczywiste (Twoje błędne koło)

5) pragmatystyczna teoria znowu głosi, że zdanie jest prawdziwe wtedy kiedy jest praktyczne

6) konsensualna teoria natomiast uznaje za prawdę to, za czym przemawia większość

7) koherencyjna natomiast, że zdanie jest prawdziwe wtedy kiedy nie jest sprzeczne z uprzednio przyjętymi zdaniami

To te podstawowe 7 teorii, które pamiętam z głowy. Jest tego wiele, wiele więcej. Te banalnych 7 powstało do nowożytności. Współczesna logika jest bogatsza.

Równie klasyczne sposoby dowodzenia prawdy można nazwać bardziej elegancko. Z natury są podstawowe dwa:

1) dedukcja
2) indukcja

Ontologia i/czy metafizyka były szeroko krytykowane już w nowożytności. Wszelkie tego typu rozważania są bezproduktywne. Tak przynajmniej uważam. Jakakolwiek ontologia powinna prowadzić do skupienia się na fenomenach, a nie na usilnym próbowaniu udowodnienia istnienia jakichś noumenów, absolutów itd. Wydaje mi się, że fenomenologia jasno wskazała cel filozofii.

>Ale świat może być nieskończenie wielki! Według mnie sfalsyfikowanie tej tezy pozwoli potwierdzić bądź obalić hipotezę wiecznego powrotu.

Przecież możemy łatwo sfalsyfikować tę tezę. Wystarczy znaleźć początek i koniec albo sam punkt skrajny. Hipotezę wielkiego powrotu można też próbować obalić znaczeniem probabilistyki w fizyce kwantowej. Hipoteza wielkiego powrotu jest skrajną interpretacją materializmu mechanistycznego. Rozumiem że Twoje rozważania dotyczą Nietzschego, który nie wiedział że świat nie jest deterministyczny w znaczeniu - nie rządzi nim prawdopodobieństwo.

Oczywiście teorii wielkiego powrotu nie da się i raczej nie będzie się nigdy nie dało obalić empirycznie. Nie rezygnujmy jednak z rozmyślania nad tą teorią, niezależnie od tego jak nieprawdopodobna wydaje się być, czyż jej konsekwencje nie są iście dionizyjskie?

Co do samych rozmyślań dotyczących powstania wszechświata radziłbym to zostawić naukowcom. Fizyce zawdzięczamy bardzo wiele, metafizyce nic.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Jacholek (5699 punktów)
>Co do samych rozmyślań dotyczących powstania wszechświata radziłbym to zostawić naukowcom. Fizyce zawdzięczamy bardzo wiele, metafizyce nic.
"Swiete" slowa za ktore osobiscie dziekuje !

damian1301 (937 punktów)
(zablokowany)
>To te podstawowe 7 teorii, które pamiętam z głowy. Jest tego wiele, wiele więcej. Te banalnych 7 powstało do nowożytności. Współczesna logika jest bogatsza.

Doprawdy myślę, że większość z tych teorii bazuje na mojej 1 opcji tzn. nie troszczą się o ostateczne uzasadnienie, a jak się przyjrzeć dokładnie duża część to 3 opcja. 2 raczej rzadko się zdarza.
Różnica jaka wynika z sposobów do dochodzenia prawdy, sama jest spowodowana różnymi definicjami prawdy. Kołakowski pisze ładniej ode mnie, więc posłużę się jego definicją, o jaką zawsze mi chodzi.
Cytat:
Potoczne semantyczne pojęcie prawdy jest transcendentalne w sensie wczesnohusserlowskim (nie w scholastycznym); inaczej mówiąc, przypisując pewnej wypowiedzi własność prawdy zakładamy, że jest właśnie tak, jak się w tej wypowiedzi stwierdza, i to niezależnie od tego, czy została ona kiedykolwiek lub zostanie wygłoszona, a także czy jej prawdziwość jest lub kiedykolwiek będzie potwierdzona; cokolwiek jest prawdą, jest nią niezależnie od tego, czy o tym wiemy, lub kiedykolwiek będziemy wiedzieć, i bez względu na to, czy myślimy o tym, czy też nie, czy istniejemy, czy nie istniejemy, i czy w ogóle mają miejsce, teraz albo kiedykolwiek, jakiekolwiek akty poznawcze.


>Ontologia i/czy metafizyka były szeroko krytykowane już w nowożytności. Wszelkie tego typu rozważania są bezproduktywne. Tak przynajmniej uważam. Jakakolwiek ontologia powinna prowadzić do skupienia się na fenomenach, a nie na usilnym próbowaniu udowodnienia istnienia jakichś noumenów, absolutów itd. Wydaje mi się, że fenomenologia jasno wskazała cel filozofii.

Mam parę pytań, mianowicie jak wygląda życie takiego fenomenologa? Jak da się operować na samych zjawiskach bez ich interpretacji w celu znalezienia noumenów? Czy to nie jest podobne do solipsyzmu?

>Oczywiście teorii wielkiego powrotu nie da się i raczej nie będzie się nigdy nie dało obalić empirycznie. Nie rezygnujmy jednak z rozmyślania nad tą teorią, niezależnie od tego jak nieprawdopodobna wydaje się być, czyż jej konsekwencje nie są iście dionizyjskie?

Wcale nie myślę o teorii wiecznego powrotu jako takiej wielkiej, ani o jej dionizyjskich konsekwencjach (o ile miałeś na myśli, że są przyjemne).


Przyznaje czasami się mylę dlatego więc wiem że zawsze mam racje.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Doprawdy myślę, że większość z tych teorii bazuje na mojej 1 opcji tzn. nie troszczą się o ostateczne uzasadnienie, a jak się przyjrzeć dokładnie duża część to 3 opcja. 2 raczej rzadko się zdarza.

Jeśli Twoje teorie naprawdę są tożsame z tymi wyszczególnionymi to posiadają również ich wady i kontrowersje. Nie są więc niestety zadowalające.

>Mam parę pytań, mianowicie jak wygląda życie takiego fenomenologa? Jak da się operować na samych zjawiskach bez ich interpretacji w celu znalezienia noumenów? Czy to nie jest podobne do solipsyzmu?

To jest zdecydowanie różne od solipsyzmu. Celem fenomenologii jest poznanie zjawisk takimi jakie są. W przeciwieństwie do solipsyzmu neguje podmiot i domaga się wyjścia poza niego. Dla fenomenologa świat jest zamknięty w punktu widzenia podmiotu i to właśnie poza podmiot trzeba wyjść, żeby poznać rzeczywistość taką jaką jest.

Nasze poznanie świata jest wypaczone przez nasz punkt widzenia i to właśnie przeciwko temu wychodzi fenomenologia.

Skupiając się na fenomenach neguje noumen jako ideę w jej metafizycznym sensie, tzn. neguje wizję świata, w którym idee dyktują formy. Świat to fenomeny i to je badamy.

>Wcale nie myślę o teorii wiecznego powrotu jako takiej wielkiej, ani o jej dionizyjskich konsekwencjach (o ile miałeś na myśli, że są przyjemne).

A jak o niej myślisz?


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
damian1301 (937 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli Twoje teorie naprawdę są tożsame z tymi wyszczególnionymi to posiadają również ich wady i kontrowersje. Nie są więc niestety zadowalające.

Są do pewnego stopnia tożsame, bo według mnie to co w epistemologii nie daje możliwości stwierdzenia prawdy, nie musi być błędne w ontologii. Inaczej nie zadowala mnie stwierdzenie, że coś po prostu jest tak jak stwierdza wypowiedź(epi), ale zadowala że coś może po prostu być bez przyczyny(ont).

>To jest zdecydowanie różne od solipsyzmu. Celem fenomenologii jest poznanie zjawisk takimi jakie są. W przeciwieństwie do solipsyzmu neguje podmiot i domaga się wyjścia poza niego. Dla fenomenologa świat jest zamknięty w punktu widzenia podmiotu i to właśnie poza podmiot trzeba wyjść, żeby poznać rzeczywistość taką jaką jest.

Ok, ale skoro nie da się wyjść poza podmiot, to nie da się poznać rzeczywistość taką jaką jest. A właśnie takie poznanie mnie interesuje. Bo bez poznawania noumenów nie ma poznawania wartościowego. I właśnie o to się pytam, czy tak właśnie jest?

>A jak o niej myślisz?

Już kiedyś o tym pisałem, chodziło mi o to że ta osoba co będzie w następnym życiu to nie będzie ja. Jest to pewna wersja zagadki Tezeusza en.wikipedia.org/wiki/Ship_of_theseus. A dokładniej o paradoks postawiany przez Lema w "Dialogach".

Ostatecznie nie odpowiada mi to, że: Osoba w ciągu swego życia nie zachowuje tej samej świadomości, lecz świadomość bycia tą samą osobą.


Przyznaje czasami się mylę dlatego więc wiem że zawsze mam racje.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365