Racjonalista - Strona głównaDo treści
Seks przedmałżeński? bez odniesień religijnych!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
28-05-2011 13:07anomal (54 punktów)Seks przedmałżeński? bez odniesień religijnych!
Ocena 1 na 1
Witam,

Staram się żyć konsekwentnie i mam kilka wątpliwości dot. "seksu przedmałżeńskiego". Na początek wykluczam jakiekolwiek odniesienie religijne itp.

Zastanawiam się nad poczuciem odpowiedzialności. Główne argumenty na przykładzie polka.pl:
"chcesz ofiarować drugiej osobie uczucie, przyjemność"; "trzeba się poznać czy do siebie pasujemy" [częsty argument którego nie rozumiem, bo przecież główne cechy charakteru poznaje sie bez seksu a nawet jak sie czegoś nie wie lub czegoś oczekuje to zawsze można się nauczyć...].

I gdyby nie było potencjalnego dziecka wszystko byłoby ok. Natomiast gdy jest ten jakiś procent, że może się ono pojawić to rodzi się pytanie o odpowiedzialność. Czy jest to uczciwe i racjonalne, aby narażać potencjalne dziecko na istnienie w związku co do, którego nie mam pewności czy będzie trwał bo się cały czas poznajemy? Mimo wszystko mam jednak taki idealistyczny pogląd, że ślub jest taką deklaracją wspólnej chęci bycia razem. A to co przed nim to poznawanie, marzenia, oczekiwania...
A nawet gdy ślub nie jest dla kogoś niezbędny to z mojej analizy wynika, że do seksu w związku dochodzi zazwyczaj w pierwszym czy drugim miesiącu bycia parą gdy tak naprawdę ludzie się nie znają.
Czy to odpowiedzialne? Czy przyjemność i uczucie jest wytłumaczeniem? Bo przecież dziecko to nie zabawka.

P.S> Na każdej paczce prezerwatyw jest tekst, że producent nie gwarantuje stuprocentowej skuteczności...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

farmer (22440 punktów)

>bo się cały czas poznajemy? Mimo wszystko mam jednak taki idealistyczny pogląd, że ślub jest taką
>deklaracją wspólnej chęci bycia razem. A to co przed nim to poznawanie, marzenia, oczekiwania...

a po nim......."żebyś tak choć trochę obca była"

sinapis (1725 punktów)
Coś mi się zdaje, że jeśli ktoś nie czuje odpowiedzialności przed ślubem, to i po nim tego poczucia nie nabierze. Dzieci z rozbitych małżeństw jest znacznie więcej niż tych przedmałżeńskich.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> "trzeba się poznać czy do siebie pasujemy" [częsty argument którego nie rozumiem
Chodzi o tzw.dopasowanie seksualne.
> nie mam pewności czy będzie trwał
Nigdy nie ma takiej pewności.
> Czy przyjemność i uczucie jest wytłumaczeniem? Bo przecież dziecko to nie zabawka.
Już dosyć dawno nastąpiło oddzielenie seksu od prokreacji.
Po to wymyślono różne środki antykoncepcyjne.
Tak więc jeśli ludzie ich używają, albo nawet kochają się w okresach niepłodnych to ryzyko ciąży jest niewielkie.
> dot. "seksu przedmałżeńskiego".
Do seksu przedmałżeńskiego włączyłabym też seks uprawiany przez gejów i lesbijki.
> producent nie gwarantuje stuprocentowej skuteczności...
A znasz coś co taką 100% gwarantuje?

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
28-05-2011 14:21 
 Ocena 2 na 2
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>A znasz coś co taką 100% gwarantuje?

Według naukowców abstynencja seksualna.

Według kościoła abstynencja seksualna (w przypadku kobiet połączona z odmawianiem cherubinom)


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
28-05-2011 14:40 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Według naukowców abstynencja seksualna.
To jasne. Niedziałanie w tym wypadku daje 100% pewności.
Ale kto nic nie robi błędów nie popełnia.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
28-05-2011 14:47 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Ale kto nic nie robi błędów nie popełnia.

Kwietyzm też może być błędem.

Ale swoją drogą niektórzy darzą później błędy ogromnym uczuciem i z czasem przestają tego żałować.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
28-05-2011 17:35 
 Ocena 3 na 3
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> niektórzy darzą później błędy ogromnym uczuciem
Oscar Wilde zdaje się mówił, że woli żałować za pokusy którym uległ, niż żałować, że im nie uległ.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Lubię gościa. W końcu to on napisał tak słynne słowa "nie cytuj tego" i "chciałbym żeby ktoś to zacytował".

Poza tym miał całkiem barwny życiorys.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Poza tym miał całkiem barwny życiorys.
"Prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy."
A Oskar skończył marnie.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
To że skończył marnie to nie znaczy, że nie było to ciekawe.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> To że skończył marnie to nie znaczy, że nie było to ciekawe.
To fakt. Sama bym chciała być tak fetowana i popularna jak On!
Gordon Brown przepraszał za Alana Turinga, ale już za Oskara nie przeprosił.
Dlaczego? Zapomniał?

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Tak to już jest, że bez pisarzy da się obejść, a umysły ścisłe są bardziej poważane i traktowane z większym szacunkiem. Literki umie składać każdy, ale zrozumieć o co dokładnie chodzi w maszynie Turinga to już trzeba wiedzieć czym się różni Haskell od C++

Oczywiście nie ujmując Oscarowi Wildeowi.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
29-05-2011 00:32 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> nie ujmując Oscarowi Wilde
Lecz sądzę ,że o Wildzie więcej osób słyszało niż o Turingu.
Niczego z kolei Turingowi nie ujmując.
Grób Wide'a na Père-Lachaise jest oblegany. A gdzie Turing jest pochowany?



Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
29-05-2011 01:00 
 Ocena 2 na 2
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Grób Wide'a na Père-Lachaise jest oblegany. A gdzie Turing jest pochowany?

Ludzie wolą pielgrzymować do artystów, a nie naukowców. To dość zrozumiałe. Więcej ludzi zna Wilde'a od Turinga co nie znaczy, że powinni być bardziej dumni z artysty, skoro pragmatycznie to Turingowi więcej zawdzięczamy.

To tak jak z Eulerem. Jak ktoś nie pójdzie na techniczną uczelnię to nie doceni. Że Mickiewicz wielkim poetą był to wmówią każdemu. Zresztą normalny człowiek prędzej zrozumie piękno Reduty Ordona niż rozwiązanie problemu bizantyjskiego.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Poza aborcją, którą jak rozumiem Ty i partnerka odrzucacie w takim wypadku pozostaje kwestia waszego stosunku do współżycia.

To odpowiedzialne brać pod uwagę nawet taki znikomy procent nieskuteczności, tylko pytanie czy w takim skrajnym przypadku to, że skoro nie bylibyście dalej w związku to czy wychowywanie dziecka byłoby problemem? Dla mnie dla dorosłych ludzi to nie powinien być problem. Obecnie dzieci nie są już prawie w żaden sposób stygmatyzowane w społeczeństwie dlatego, że ich rodzice nie pozostają ze sobą w związku.

Współżycie przed ślubem jest kosmicznie istotne, ośmielę się nawet powiedzieć, że przed większym zaangażowaniem uczuciowym, bo satysfakcja seksualna też ma duży wpływ na budowanie związku.

Oczywiście nie mówię tu o tych przykrych przypadkach, kiedy związki muszą radzić sobie z przykrymi chorobami czy wypadkami, co jest bardzo ciężkie i szczerze podziwiam takie osoby.

W klasycznej, wręcz idyllicznej, przeciętnej sytuacji problemem jest kiedy osoby nie realizują się w łóżku bo to prowadzi do spadku poczucia wartości, zdrad itd. Jak ktoś czeka z tym do ślubu to wydaje mi się, że ciężko byłoby tej osobie zrozumieć zdradę partnera z powodu braku satysfakcji i to też mogłoby być przykre.

Ale jak dwie osoby podchodzą tak odpowiedzialnie i się troszczą o macierzyństwo, to wydaje mi się, że nie powinny mieć później problemu z ewentualnym niedopasowaniem i dojrzałą rozmową, czy rozwiązaniem tego problemu.

Jednakowoż kondomy głównie po to są żeby zwiększyć bezpieczeństwo i stosunkowo rzadko zawodzą. Dla strachliwych jest jeszcze łączenie różnych metod antykoncepcji. Można połączyć tabletki z kondomami itp.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
28-05-2011 16:20 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Współżycie przed ślubem jest kosmicznie istotne, ośmielę się nawet powiedzieć, że przed większym zaangażowaniem uczuciowym, bo satysfakcja seksualna też ma duży wpływ na budowanie związku.

Otóż to, kupowanie kota w worku to znacznie większe ryzyko, niż ryzyko ewentualnego zajścia - oczywiście o ile się myśli poważnie o przyszłości związku.
28-05-2011 21:30 
 Ocena 2 na 2
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
No proszę, przy całych naszych różnicach ideologicznych...

Podpisuję się pod tym oboma parami kończyn!

Fabricati Diem, Pvnc!
28-05-2011 22:01 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>No proszę, przy całych naszych różnicach ideologicznych...
Eee..., że się nie zgadzamy w jednym nie musi znaczyć, że zawsze.

Chyba by było ciężko znaleźć dwie osoby zgadzające się we wszystkich możliwych kwestiach.
28-05-2011 23:56 
 Ocena 3 na 3
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Chyba by było ciężko znaleźć dwie osoby zgadzające się we wszystkich możliwych kwestiach.

Abstrahując od głównego wątku. Paradoksalnie, jakbyście się chcieli ze sobą we wszystkim nie zgadzać, to musielibyście się zgadzać w tym, że się ze sobą nie zgadzacie...

Logika jest bezwzględna.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
finerbijk (17282 punktów)
>Paradoksalnie, jakbyście się chcieli ze sobą we wszystkim nie zgadzać, to musielibyście się zgadzać w tym, że się ze sobą nie zgadzacie...
No to co? Jeśli się we wszystkim zgadzamy to zdanie, że się nie zgadzamy jest fałszywe i nie musimy się do niego odnosić.

Nie można tylko się we wszystkim nie zgadzać, bo byśmy musieli się zgodzić, że we wszystkim się nie zgadzamy.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Nie można tylko się we wszystkim nie zgadzać, bo byśmy musieli się zgodzić, że we wszystkim się nie zgadzamy.

To właśnie napisałem powyżej. Dziękuję za trawestację, ale nie wiem co mam z nią począć?

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
spellbinder (8577 punktów)
Ty w oczywisty sposób nie rozumiesz dlaczego mówi się, że prezeratywy nie mają 100% skuteczności.

Otóż jak producent nie daje gwarancji, to nie może być pociągnięty do odpowiedzialności.

A zdarza się, że jakiś głupek kondoma źle założy, i ten pęknie. Zdarza się, że koleś posmaruje olejkiem dla dzieci. Zdarza się, że prezerwatywa się zsunie w środku, jak ktoś ją nieumiejętnie założył. Zdarza się w końcu, że użyje kondoma mającego 10 lat

Ja w swoim życiu przetestowałem setki kondomów i żaden nie zawiódł.
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
Szczęściarz...

Ja zraziłem się ostatecznie do pewnej polskiej marki...

Fabricati Diem, Pvnc!
amebix (378 punktów)

>Ja w swoim życiu przetestowałem setki kondomów i żaden nie zawiódł.

Tiia, a jak se taki kondon leżał obok grzejnika? Przez całą zimę? A było lato jak raz?

Niezbadane są wyroki... Wielkiego Kondoma!
diogenes (42753 punktów)
>Na początek wykluczam jakiekolwiek odniesienie religijne itp.

Bóg też wykluczył wszelkie odniesienia religijne:

Cytat:
I pobłogosławił Bóg Noacha i synów jego, i rzekł do nich: "Rozradzajcie się i rozmnażajcie i napełniajcie ziemię!


Nie mówił, czy przed ślubem, czy po. Nawet nic nie mówił o miłości.

>Bo przecież dziecko to nie zabawka.

To dodatek do zabawek.

>P.S> Na każdej paczce prezerwatyw jest tekst, że producent nie gwarantuje stuprocentowej skuteczności...

Czarna dziura w kosmosie jest niczym wobec dziurawej prezerwatywy.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
28-05-2011 21:33 
 Ocena 3 na 3
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Czarna dziura w kosmosie jest niczym wobec dziurawej prezerwatywy.

W polskim zaścianku, gdzie piętnuje się antykoncepcję "dzień po", czy leki wczesnoporonne- niestety tak, pęknięta prezerwatywa urasta to problemu o skali kosmogenezy.


Fabricati Diem, Pvnc!
perun (8610 punktów)

>P.S> Na każdej paczce prezerwatyw jest tekst, że producent nie gwarantuje stuprocentowej
>skuteczności...
100% skuteczności gwarantuje sex grecki , francuski i hiszpański (tylko przy hiszpanie partnerka musi być troche hmm ...no wiesz ) Wiec kombinuj , jest wiele możliwości
amebix (378 punktów)

>100% skuteczności gwarantuje sex grecki , francuski i hiszpański (tylko przy hiszpanie partnerka musi być troche hmm ...no wiesz ) Wiec kombinuj , jest wiele możliwości

Jak Peruna nie kocham, to teraz 100% zgody!

28-05-2011 22:53 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Jak Peruna nie kocham, to teraz 100% zgody!
>
I całe szczeście amebix , że nie kochasz . Na boginie to Ty mi nie wyglądasz , a Perun z tego co mi wiadomo w panach nie gustuje . Oooo i to nasuneło mi jeszcze jedna myśl na temat bezpiecznego sexu . Na 100% w ciąże sie nie zajdzie jak partnerzy będą tej samej płci
28-05-2011 23:28 
 Ocena 1 na 1
amebix (378 punktów)

>I całe szczeście amebix , że nie kochasz . Na boginie to Ty mi nie wyglądasz , a Perun z tego co mi wiadomo w panach nie gustuje . Oooo i to nasuneło mi jeszcze jedna myśl na temat bezpiecznego sexu . Na 100% w ciąże sie nie zajdzie jak partnerzy będą tej samej płci

To ja się raczkiem usuwam
-jad- (18783 punktów)
>Mimo wszystko mam jednak taki idealistyczny pogląd, że ślub jest taką deklaracją wspólnej chęci bycia razem. A to co przed nim to poznawanie, marzenia, oczekiwania...

Kto by się ożenił ze swoją żoną gdyby znał ją przed ślubem?



Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
29-05-2011 01:32 
 Ocena 9 na 9
Jan Res (4015 punktów)

>Kto by się ożenił ze swoją żoną gdyby znał ją przed ślubem?

40 lat temu zawitałem do Belgii, gdzie poznałem szkockiego, słynnego inżyniera. Miał on 4 córki, którym nakazał spędzić z narzeczonymi najmniej jeden rok pod jednym dachem, aby się utwierdziły w przekonaniu, że "to tylko ten", lub zrezygnowały i szukały dalej. Oczywiście były one świetnie poinformowane, jak uniknąć ciąży. Dwie wyszły za mąż za swe pierwsze miłości, jedna za trzecią, a jedna za czwartą. Było warto. W tym kresie próbnym wychodziły na światło dzienne takie sprawki jak ukrywany alkoholizm, skłonność do agresji, a nawet wizyty u pań lekkiego prowadzenia, co zaowocowało (na szczęście) tylko mendami. Upłynęlo wiele lat i wszystkie cztery pozostają w tych ostatecznych, dobrze sprawdzonych związkach.
Małżeństwo "na próbę" ma sens. Mądrzy rodzice powinni do niego nakłaniać swoje dzieci.
maciej20 (1136 punktów)
(zablokowany)
To wszystko brzmi pięknie i odpowiedzialnie tylko gdyby wszyscy przestrzegali takich zasad to pewnie większości z nas nie było by na świecie (Nie wiem jak wy ale ja się ciesze że istnieje) Piszę że większości bo nie mam namyśli tylko rodziców ale także ich rodziców itp. Po to natura nas takich stworzyła byśmy mogli przekazać geny...

Jeśli chodzi o poznanie to nie da się zbudować prawdziwej bliskości i intymności bez sexu!!! Czekając z sexem do ślubu stajesz w kolejce po rozwód albo unieszczęśliwienie siebie i rodziny.
Chyba że jest się aseksualnym tylko że o takim fakcie powinno się poinformować przyszłego małżonka a nie wciskać mu kity o wstrzemięźliwości przedmałżeńskiej.
neurosurgery (2484 punktów)
>Mimo wszystko mam jednak taki idealistyczny pogląd, że ślub jest taką
>deklaracją wspólnej chęci bycia razem.

Ślub to tylko ceremonia, nic więcej. Bardzo spodobał mi się pomysł Dereka i Meredith (serial Chirurdzy), aby zadeklarować się na zwykłej karteczce, którą oprawili w ramkę. Było to tylko dla nich i ja też bym tak chciał.
plodzien (7378 punktów)
> Zastanawiam się nad poczuciem odpowiedzialności. >

Będziesz miał poczucie odpowiedzialności, jak dopiero po ślubie okaże się, że zapach partnerki jest nie do zniesienia. W nosie mamy bowiem takie małe, stymulowane przez feromony urządzenie, które pozwala nam odczuwać zapach jednej jako piękny, drugiej znośny a trzeciej - obrzydliwy.
Bo miłujemy co prawda sercem, ale miłość może brzydko pachnąć.
ps.
Albo okazać się może, że ona jest uczulona na twoją spermę.
30-05-2011 12:24 
 Ocena 2 na 2
PanBuk (6257 punktów)
>> Zastanawiam się nad poczuciem odpowiedzialności. >Będziesz miał poczucie odpowiedzialności, jak dopiero po ślubie okaże się, że zapach partnerki jest nie do zniesienia. W nosie mamy bowiem takie małe, stymulowane przez feromony urządzenie, które pozwala nam odczuwać zapach jednej jako piękny, drugiej znośny a trzeciej - obrzydliwy.

ano... właśnie...np:
Miłość, zapachy i antykoncepcja

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
DEMONICON (4893 punktów)
Do spraw sfery erotycznej nie polecam zabierać się gdy korzysta się z intelektualnego pasa cnoty. Lepiej nie być fizycznym, niż być umysłowym prawiczkiem (dziewicą).

Rycerz, który ratował przed smokiem piękną dziewicę o ogromnym blond warkoczu. Czy to nie śmieszne? Rycerz z obsesją na punkcie błony, jakże wyposzczony seksualnie samiec w każdej chwili na gwałt gotowy. Dama żyjąca w strachu przed "złym dotykiem" rycerza, chce i nie, bo tak i bo nie. A jeszcze ten smok, hmmmm ... tu bez komentarza.

Penis i pochwa bogom oddane ...

Pozdrawiam
Ronja (626 punktów)
Nie bardzo rozumiem, w czym właściwie tkwi problem i dlaczego ślub ma go rozwiązać. Znamienne jest to, że używasz sformułowania "seks przedmałżeński", które sugeruje, że każdy związek z natury rzeczy zmierza ku małżeństwu, które w dodatku ma najlepiej służyć posiadaniu i wychowywaniu dziecka.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365