 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-09-2007 18:34 | Piotrek Karwala (451 punktów) | Dlaczego żyć? | Nie, nie pytam o sens, czy cel życia, ale o motywację do niego. Przesłankę (najlepiej etyczną lub filozoficzną), która skłania do wyboru "być" z dylematu: "być albo nie być?" Inną niż psychologiczna, emocjonalna. PS Nie przygotowuję żadnej pracy szkolnej. Interesują mnie tylko etyczne rozważania. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| @ffe? (3233 punktów) | Wystarczającą motywacją jest pobudzanie ośrodka nagrody w mózgu.
|
|
| Baltar | Motywacją do życia jest dążenie do osiągnięcia mądrości i poznania prawdy. To pozwoli Ci z czasem odpowiedzieć na Twoje pytanie ..
|
|
 | | Konrado5 (353 punktów) | Mój brat mówi, że sensem życia jest rozwój ludzkości. Ktoś może powiedzieć, że ludzkość i tak kiedyś wyginie. Chodzi tu o to, żeby zapobiegać wyginięciu, bo niewykluczone, że jednak ludzkość nie wyginie. Rozwój ludzkości to pewna próba dążenia do doskonałości (stania się Bogiem) i dlatego życie ma sens.
|
|
 | | @ffe? | >Motywacją do życia jest dążenie do osiągnięcia mądrości i poznania prawdy. To pozwoli Ci z czasem odpowiedzieć na Twoje pytanie .. Na to wiele czasu nie trzeba. Wystarczy zapaść na mania grandiosa i już się ma głębokie przekonanie ,że się posiadło madrośc i poznało prawę.
|
|
|  | | Pszczolarz (11 punktów) | Zyje z powodow swojego hedonizmu, tzn. dla przyjemnosci.
Ja chce wiedziec prawde panowie!
|
|
| google | Kochać to, co piękne, Czynić to, co dobre, Myśleć to, co prawdziwe - oto cel rozumnego życia. Platon
|
|
| pyzalski (427 punktów) | > Nie, nie pytam o sens, czy cel życia, ale o motywację do> niego.Brak motywacji do życia, to brak życia, dlatego ludzie tak bardzo potrzebują boga, nawet tego urojonego.
|
|
 | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | > Brak motywacji do życia, to brak życia, dlatego ludzie tak bardzo potrzebują boga, nawet tego urojonego.  To by znaczyło, że pierwszą świadomą myśl poświęcono (!) wymyśleniu boga.
|
|
| Brzostowski (7067 punktów) | Moja motywacja do życia składa się z kilku elementów: 1. Miłość do bliskich - pragnę z nimi przebywać, chcę patrzeć jak rośnie i rozwija się moja córka, pragnę być z żoną, matką, przyjaciółmi, czerpie z tego radość. 2. Praca - cieszę się ze swojej pracy, odczuwam satysfakcję z roli społecznej jaką spełniam, lubię pracować, sądzę iż moja praca jest drobnym przyczynkiem do rozwoju kraju i ogólnie ludzi/cywilizacji. 3. Wiara w Boga - wierzę że mogę żyć wiecznie, trzymając się pewnych zasad. Jest to największa motywacja, bo w nią są wplecione poprzednie.
pozdrawiam
|
|
 | | G.K. (1679 punktów) | >3. Wiara w Boga - wierzę że mogę żyć wiecznie, trzymając się pewnych zasad. Jest to największa motywacja, bo w nią są wplecione poprzednie.
Czyli Bóg jest dla Ciebie ważniejszy od bliskich ?
|
|
|  | | Jan B (383 punktów) | Pytasz tak, jakby było w tym coś złego.
|
|
| |  | | G.K. (1679 punktów) | >Pytasz tak, jakby było w tym coś złego.
Powiedz to rodzinie. Ciekawe jak zareagują.
|
|
| | |  | | Jan B (383 punktów) | A jakbyś zareagował, gdyby twoje małe dziecko powiedziało, że bardziej kocha drugiego rodzica? Niezależnie od tego, małe dzieci kochają bardziej matkę. Nie widzę powodu żeby wierząc, że jest ktoś kto stworzył nas w większym stopniu niż rodzice, kochać go mniej niż rodziców.
|
|
| |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | >Pytasz tak, jakby było w tym coś złego.
Jest w tym nieetyczny system wartości.
Co wg Ciebie powinien zrobić wierzący, gdy poprzez nakazy religijne Bóg każe mu zabić lub inaczej skrzywdzić (np. obrzezać) kogoś z jego bliskich?
|
|
| | |  | | Jan B (383 punktów) | > >Pytasz tak, jakby było w tym coś złego.> Jest w tym nieetyczny system wartości.> Co wg Ciebie powinien zrobić wierzący, gdy poprzez nakazy religijne Bóg każe mu zabić lub inaczej skrzywdzić (np. obrzezać) kogoś z jego bliskich?No, to rzeczywiście zależy od tego jaką religię ma się na myśli, mówiąc "Bóg", czy w ogóle ma się jakąś na myśli, bo używając tej kalki językowej dyskryminujesz teistów areligijnych (w tym wielkich filozofów antyku)  Poza kontekstem to zdanie nie niesie nic złego, bo jak się najczęściej przyjmuje w dyskusjach filozoficznych (np. między teistami i ateistami), Bóg to istota wszechmocna, od której pochodzi dobro i prawda. Jeżeli przyjmuje się taką definicję i wierzy w istnienie jej przedmiotu, to nie widzę sposobu żeby mieć coś ważniejszego nad Boga nie łamiąc zasad logicznego myślenia.
|
|
| | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | >>Co wg Ciebie powinien zrobić wierzący, gdy poprzez nakazy religijne Bóg każe mu zabić lub inaczej skrzywdzić (np. obrzezać) kogoś z jego bliskich? >No, to rzeczywiście zależy od tego jaką religię ma się na myśli, mówiąc "Bóg", czy w ogóle ma się jakąś na myśli...
Czyli: użycie określenia "Bóg" nie musi oznaczać, że mówimy o religii. Bo tylko gdy mówimy o religii "Bóg" może być ważniejszy od bliskich.
A że religia, przepraszam - Religia, jest ważniejsza od bliskich, to dla Niej można ich poświęcić. Jak komuś Religia nakazuje obrzezać syna - jesteś za, jak zabić - też jesteś za.
Czy tak?
|
|
| | | | |  | | Jan B (383 punktów) | >Bo tylko gdy mówimy o religii "Bóg" może być ważniejszy od bliskich. Źle zinterpretowałaś moje słowa. Religia to coś co może być dobre albo złe. Jeżeli pytasz, czy religia może być ważniejsza od bliskich, to rozumiem że pytasz się o jakiś zbiór rytuałów, np. to obrzezanie, do którego masz jakiś szczególny stosunek. Tak pojmowana religia oczywiście nie może być ważniejsza od dobra bliskich, ale czy nie jest oczywiste, że dobra religia musi być zgodna z dobrem bliskich?
|
|
| | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | > Religia to coś co może być dobre albo złe.Twoja jest dobra. Zgadłam? > obrzezanie, do którego masz jakiś szczególny stosunekOwszem, bo to kapitalny przykład: i drastyczne, i religijne, i rzeczywiste. > Tak pojmowana religia [jako zbiór rytuałów] oczywiście nie może być ważniejsza od dobra bliskich...Ech Ty, hipokryto: deklarujesz, że Bóg jest najważniejszy, ale wobec szkodliwych rytuałów, górę bierze dobro bliskich... No - kamień spadł mi z serca.  > dobra religia musi być zgodna z dobrem bliskich...No właśnie. Witaj w klubie:  -  -  -  -  -  -  -  P.S. Musisz to nazywać religią?
|
|
| | | | | | |  | | Jan B (383 punktów) | >Twoja jest dobra. >Zgadłam? Ja w ogóle nie jestem religijny. >Ech Ty, hipokryto: deklarujesz, że Bóg jest najważniejszy, ale wobec szkodliwych rytuałów, górę bierze dobro bliskich... Przecież rytuały nie pochodzą od Boga. Zdaje mi się że dla ciebie Bóg i religia to to samo. A to nieprawda, weźmy na przykład tych filozofów antyku, którzy byli monoteistami, nie praktykując żadnej religii, albo nawet praktykując państwową religię politeizmu. Myślę że jesteś za bardzo uprzedzona do ludzi, którzy mówią o Bogu, ale rozumiem też skąd się to uprzedzenie bierze.
|
|
| | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | >rytuały nie pochodzą od Boga. Jeżeli Bóg jest, to wszystko pochodzi od niego. Jeżeli cokolwiek nie pochodzi od boga, to Boga nie ma.
>Zdaje mi się że dla ciebie Bóg i religia to to samo. Nie, choć bez wyobrażenia Boga nie ma religii.
>jesteś za bardzo uprzedzona... W sam raz jestem uprzedzona.
|
|
| michiko (596 punktów) | Należałoby najpierw poznać obiektywną prawdę o rzeczywistości, aby potem można byłoby odnieść do niej ten dylemat. Poznanie takie jest niemożliwe. Mogą więc istnieć tylko poszczególne światopoglądy. Każdy wybór zakłada istnienie celowości. Dylemat przestaje istnieć, jeśli się uwolnimy od tego założenia. Chęć określenia motywacji jest próbą pochwycenia zmiennej obiektywnej rzeczywistości, aby ją poznać, zrozumieć i przejąć nad nią kontrolę. Odzyskać utracone poczucie bezpieczeństwa. Takie zapędy są skazane na niepowodzenie. Więc może po prostu egzystować, stawać się, w ten sposób odzyskując poczucie wolnej woli?
|
|
 | | Piotrek Karwala (451 punktów) | >Należałoby najpierw poznać obiektywną prawdę o rzeczywistości, aby potem można byłoby odnieść do niej ten dylemat. Poznanie takie jest niemożliwe. Mogą więc istnieć tylko poszczególne światopoglądy. Wiadomo to, czy ta obiektywna prawda o rzeczywistości jest w stanie cokolwiek rozstrzygnąć? Obiektywną rzeczywistość oddaje się przecież w zdaniach opisowych. Sądzisz, że one mogą mieć moc wartościującą, przykładowo że życie to dobro, a śmierć to zło?
>Każdy wybór zakłada istnienie celowości. Dylemat przestaje istnieć, jeśli się uwolnimy od tego założenia. >Więc może po prostu egzystować, stawać się, w ten sposób odzyskując poczucie wolnej woli?
Póki co żyję sobie ot tak z pominięciem celowości. Zresztą mi nie chodziło o cel życia, bo tego to sobie może nie być a zajęcie można sobie jakieś znaleźć. Ktoś może uznać, że szukam dziury w całym, bo mi mózg racjonalizm przeżarł, ale mimo wszystko chciałem podyskutować. Możliwe, że to powinna być dyskusja o granicach racjonalizmu, czy stosować go przy dylemacie "być albo nie być". Jednak etyka zajmuje się uzasadnianiem moralności, a ten dylemat jest chyba jak najbardziej moralny, co nie?
|
|
| Jan B (383 punktów) | A dlaczego by nie?
|
|
 | | Piotrek Karwala (451 punktów) | >A dlaczego by nie?
A dlaczego tak? Dlaczego mam uczestniczyć w życiu? Mogę przecież tego nie robić. Pytam się, więc: czy istnieją przesłanki, różne od emocjonalnych i psychicznych, które skłaniają do życia? Chodzi o taką (zasadną) definicję Dobra i Zła, która rozstrzyga, że żyć jest Dobrze, a zabić się - Źle. Ewentualnie na odwrót lub jakkolwiek inaczej.
|
|
|  | | Jan B (383 punktów) | >>A dlaczego by nie? >A dlaczego tak? Dlaczego mam uczestniczyć w życiu? Chciałem wskazać, że aby przestać żyć, trzeba coś zrobić najpierw w ramach życia, a w więc znów uczestnictwo.
>Pytam się, więc: czy istnieją przesłanki, różne od emocjonalnych i psychicznych, które skłaniają do życia? Chodzi o taką (zasadną) definicję Dobra i Zła, która rozstrzyga, że żyć jest Dobrze, a zabić się - Źle. Ewentualnie na odwrót lub jakkolwiek inaczej.
To raczej o definicje życia i śmierci Panu chodzi. Przejście z życia do śmierci jest prawdopodobnie jednokierunkowe, więc mamy więcej możliwości do wyboru niż ludzie martwi. Przechodząc na ich stronę pozbawiamy się wyboru, a to jest głupotą kiedy nie wiemy tak naprawdę, między czym wybieramy. Powodem życia może być więc najpierw poznanie tego, a dopiero potem wybór. A życie, wiadomo, poznaje się żyjąc. Co Pan na taki powód?
|
|
| |  | | Piotrek Karwala (451 punktów) | > >A dlaczego tak? Dlaczego mam uczestniczyć w życiu?> Chciałem wskazać, że aby przestać żyć, trzeba coś zrobić najpierw w ramach życia, a w więc znów uczestnictwo.Przepraszam za nieścisłość: "dlaczego w dalszym ciągu mam uczestniczyć w życiu?" - tak winno wyglądać moje pytanie. Mam nadzieję, że ta poprawka nie zostanie potraktowana jak zmiana zeznań w trakcie rozprawy.  > To raczej o definicje życia i śmierci Panu chodzi.(Chciałbym prosić Pana, abyśmy przeszli na "Ty" - sądzę, że pisząc w internecie można sobie pozwolić na taką bezpośredniość. Dodam, że czuję się zakłopotany, gdy ktoś starszy ode mnie zwraca się do mnie per "pan"). Tak też można, chociaż jak dla mnie empiryczne definicje życia i śmierci są wystarczające. A dylemat, czy targnąć się na życie własne uważam za dylemat moralny. Stąd chęć definiowania Dobra i Zła jako drogowskazów, które działanie, bądź jego brak wybrać. Umówmy się, że, na potrzeby dyskusji, terminy "Dobro" i "Zło" pisane z dużej litery odnoszą się do ich etycznego znaczenia. > Przejście z życia do śmierci jest prawdopodobnie jednokierunkowe, więc mamy więcej możliwości do wyboru niż ludzie martwi. Przechodząc na ich stronę pozbawiamy się wyboru, a to jest głupotą kiedy nie wiemy tak naprawdę, między czym wybieramy. Powodem życia może być więc najpierw poznanie tego, a dopiero potem wybór. A życie, wiadomo, poznaje się żyjąc. Co Pan na taki powód?Trudno powiedzieć, w którym momencie życie będzie wystarczająco poznane. Jeżeli jednak taki moment nastaje w ciągu jego trwania i rodzi się potrzeba racjonalnego fundamentu, o który pytam, to jak mógłby on wyglądać? Uważam, że moje pytanie jest nadal aktualne. Można by spytać, czy jest powód poznawać? Oczywiście, odpowiedzią jest, że powód może pojawić się na końcu poznawania. Jeżeli się nie pojawi/ pojawił? Fakty są przecież takie, że człowiek jest zwierzęciem, które dąży do przetrwania i ekspansji gatunku, ale czy z tych faktów wynika obowiązek ulegania tej ludzkiej naturze?
|
|
| | |  | | Jan B (383 punktów) | >Chciałbym prosić Pana, abyśmy przeszli na "Ty" Oczywiście możemy.
>Trudno powiedzieć, w którym momencie życie będzie wystarczająco poznane. Jeżeli jednak taki moment nastaje w ciągu jego trwania i rodzi się potrzeba racjonalnego fundamentu, o który pytam, to jak mógłby on wyglądać?
Myślę że pomocna będzie historia filozofii. Jedyni znani mi filozofowie, którzy zdecydowanie sprzeciwiali się samobójstwu, uznając je za Zło, to platonicy i stoicy. Wspólną podstawą ich sprzeciwu było przekonanie o istnieniu Stwórcy, a więc o przedmiotowej roli życia i jego celowości zawartej w ramach całej kreacji - mimo że jednocześnie uważali życie za coś gorszego od śmierci. Z drugiej strony ci filozofowie, którzy dopuszczali samobójstwo, z zasady nie wierzyli w Stwórcę i byli relatywistami. Tendencja jest więc bardzo jasna i przekłada się nawet na podział sceny politycznej i społecznej na prawicę i lewicę. Krótko, wydaje mi się że żeby samobójstwo uczynić Złem, trzeba żeby istniało coś ważniejszego od życia, co nadaje mu sens. W ten sposób ograniczamy się do wartości absolutnych, bo jak zauważyłeś wcześniej, rzeczy takie jak przyjemność nie mogą skutecznie pełnić tej roli. Nie będzie to też przetrwanie i ekspansja o których mówisz, bo to przecież też jest życie, tylko cudze. Gdyby tak w myśl ewolucji przyznać, że w moim życiu najważniejsze jest życie mojego potomstwa, a w życiu potomstwa znowu potomstwo, itd., to okaże się że w pewnym momencie wszechświat się skurczy i cała praca gatunku pójdzie na marne.
>Można by spytać, czy jest powód poznawać? Oczywiście, odpowiedzią jest, że powód może pojawić się na końcu poznawania. Jeżeli się nie pojawi/ pojawił?
Jesteśmy jakby w sytuacji marynarza, który nie wie, co jest za widnokręgiem. Ale mamy, przynajmniej ja mam, to przeświadczenie, że z każdym rokiem życia rozumiem wszystko coraz lepiej, albo mówiąc inaczej, dostrzegam coraz więcej aspektów problemu. Nie przybliża mnie to do jego rozwiązania, ale rozumiem go lepiej, mogę więc mieć nadzieję, że kiedyś go rozwiążę. Rezygnacja w obliczu takich faktów wydaje mi się głupotą. Może powinniśmy na to spojrzeć pod kątem opłacalności.
|
|
| | | |  | | Piotrek Karwala (451 punktów) | > Jesteśmy jakby w sytuacji marynarza, który nie wie, co jest za widnokręgiem. Ale mamy, przynajmniej ja mam, to przeświadczenie, że z każdym rokiem życia rozumiem wszystko coraz lepiej, albo mówiąc inaczej, dostrzegam coraz więcej aspektów problemu. Nie przybliża mnie to do jego rozwiązania, ale rozumiem go lepiej, mogę więc mieć nadzieję, że kiedyś go rozwiążę. Rezygnacja w obliczu takich faktów wydaje mi się głupotą. Może powinniśmy na to spojrzeć pod kątem opłacalności.Istotnie, Twoja propozycja brzmi racjonalnie. Plus dla Ciebie za wyłuskanie wniosków i podziękowania za udział w dyskusji.
|
|
| estetka (708 punktów) | Interesują mnie >tylko etyczne rozważania.
motywacja z punktu widzenia etyki? to dosc karkolomne postawienie problemu. oto cytat z wikipedii "Etyka (...) to nauka, której celem jest dochodzić źródeł powstawania moralności, badać efekty jakie moralność lub jej brak wywiera na ludzi oraz szukać podstawowych przesłanek filozoficznych, na podstawie których dałoby się w racjonalny sposób tworzyć zbiory nakazów moralnych". a motywacja to ( z wikipedii) "stan gotowości człowieka do podjęcia określonego działania, to wzbudzony potrzebą zespół procesów psychicznych i fizjologicznych określający podłoże ludzkich zachowań i ich zmian."
jezeli interesuja cie etyczne rozwazania na temat motywacji dla zycia jako celu... to ja nie widze plaszczyzny .. moge sie domyslac, ze chciales zapytac o przyklady jakie juz istnieja u innych aby zyc.... ale czy aby sie nie myle... ech...
tak wiec udzielam sie w temacie, pomimo, ze tylko domyslam sie o co Tobie Piotrku chodzi -) zycie wg mnie to zawod, ktory ludzie ucza sie od starszych ( w pewnym momencie przestaja mimetyzowac i uczyc sie gdyz sami czuja sie "starsi" lub cale zycie sie ucza zastepujac "nauczycieli" [rodzicow/rodzenstwo/sasiadow/pedagogow/ksiazki/programy tv...] okreslanych slowem "starsi" na "madrzejsi").... skutkiem czego jedni wykonuja swoj zawod z pasja , inni go partacza ... dlatego zostalam hedonistka ( hedonizm nobliwy, czyli taki, ktory polega na zapewnianiu sobie przyjemnosci jakie mozna w zyciu czerpac a nie "swoboda obyczajow", jak czasami pojmowany jest pseudohedonizm) czyli wybralam zawod i wykonuje go, ktory dostarcza mi ogromnej pod wzgledem ilosciowym i jakosciowym przyjemnosci, mam przyjaciol, z ktorymi jest mi przyjemnie przebywac, czytam ksiazki, ktore sprawiaja mi przyjemnosc, itd itd itd.... haslo jakie proponuje innym? jezeli juz zyjesz rob to raczej dobrze i z radoscia niz z zalem i wsciekloscia. roznica jest w nas, dzieki nam i przez nas - w kazdej chwili mozemy zmienic nasze nastawienie... tak na partaczenie zycia jak na wirtuozowstwo w zyciu wybor zaczyna sie kazdego rana...( dla mnie o 6h30-) jezeli nie na temat, to nic to... bylo brane pod uwage zanim zaczelam pisac -) serdecznie pozdrawiam Piotrku i zycze znalezienia bez wzgledu czego szukasz -)
"Przestancie zdobywac wiedze a skoncza sie wasze dylematy" Lao Tseu
|
|
 | | @ffe? (3233 punktów) | Wielu słowy rzekłaś, co ja niewieloma.
|
|
|  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | > Wielu słowy rzekłaś, co ja niewieloma.Dzięki za tę informację, oszczędziłam czas i siły.
|
|
| Piotrek Karwala (451 punktów) | Dobra, to może inaczej. Czy samobójstwo jest etycznie złe? Jeżeli tak, to dlaczego? Prosiłbym przy tym o wskazanie, który system etyczny tak twierdzi i w jaki sposób uzasadnia. Uzasadnienie musi być racjonalne - musi powoływać się na fakty. Od razu udzielę sobie kilku błędnych odpowiedzi. a)Nie wolno odebrać sobie życia, ponieważ Bóg chce abyśmy żyli, a to czego chce Bóg jest dobre - etyka chrześcijańska. Jak wiadomo istnienie Boga jest wątpliwe i co za tym idzie zasadność całej etyki chrześcijańskiej. b)Nie wolno pozbawić się życia, ponieważ odbieram sobie możliwość odczuwania przyjemności - hedonizm. Hedonizm sam opiera się na arbitralnym założeniu, że powinno się żyć dla przyjemności, ale nie uzasadnia dlaczego winniśmy się kierować przyjemnością, czyli dlaczego przyjemność jest etycznie dobra.
|
|
| nieobecny | Skoro nie interesują cię motywacje rodzące się umyśle, to pozostają motywacje czysto biologiczne, czy instynkty. I masz problem rozwiązany. Aż dziwne, że sam na coś tak banalnie prostego nie wpadłeś.
|
|
 | | Piotrek Karwala (451 punktów) | > Skoro nie interesują cię motywacje rodzące się umyśle, to pozostają motywacje czysto biologiczne, czy instynkty.Jest dokładnie na odwrót. Interesują mnie uzasadnienia racjonalne - a nie biologiczne.
|
|
|  | | nieobecny | Skoro odrzucasz motywacje niezwiązane z biologią, to pozostają ci wyłącznie biologiczne, a skoro tego nie rozumiesz, to z mojej strony koniec dyskusji.
|
|
| |  | | Piotrek Karwala (451 punktów) | > Skoro odrzucasz motywacje niezwiązane z biologią, to pozostają ci wyłącznie biologiczne, a skoro tego nie rozumiesz, to z mojej strony koniec dyskusji.Wszędzie w tym wątku pisałem, że pytam o motywacje rozumowe (czysto rozumowe jeśli można się tak wyrazić), a inne niż emocjonalne i psychiczne, czyli biologiczne. Pisałem tak mi.in tu.
|
|
| IQ955 (2355 punktów) | >PS Nie przygotowuję żadnej pracy szkolnej. Interesują mnie >tylko etyczne rozważania. Uczciwe to wprawdzie, ale można zapytać, do czego doszliśmy, skoro przychodzą nam do głowy są takie zastrzeżenia...
Przechodząć do rzeczy... Choć nie jest to bezpośrednia odpowiedź na pytanie (wątpie zresztą, aby ktoś mógł jej naprawdę udzielić), jednak jako dobrą lekturę uzupełniającą mogę polecić esej B. Russella - "Nielegalne?" zawarty w zbiorku "Śmiertelnicy i inni" KiW ISBN 83-05-13150-2. Całość zresztą polecam gorąco.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
 | | Piotrek Karwala (451 punktów) | > Uczciwe to wprawdzie, ale można zapytać, do czego doszliśmy, skoro przychodzą nam do głowy są takie zastrzeżenia...Chciałem wyjść od prostego pytania, ale że mogło się wydać oklepane, to wolałem zaznaczyć moje intencje. > Przechodząc do rzeczy... Choć nie jest to bezpośrednia odpowiedź na pytanie (wątpię zresztą, aby ktoś mógł jej naprawdę udzielić),Ja także wątpię i dziwię się jednocześnie wielokrotnym użyciom słów Zło i Dobro oraz przyjmowaniu wartości humanistycznych, niemalże na wiarę, co racjonalizmu nie znamionuje. Czy nie sądzicie, że nihilizm jest bardziej racjonalny? > lekturę uzupełniającą mogę polecić esej B. Russella - "Nielegalne?" zawarty w zbiorku "Śmiertelnicy i inni" KiW ISBN 83-05-13150-2. Całość zresztą polecam gorąco.Dziękuję, ale nie wiem, czy skorzystam w przypadku, gdy nie znajdę nieodpłatnego sposobu.(Byłem wręcz pewny, że zostanę odesłany do lektur przez, któregoś z Weteranów).  > Pozdrowienia,> IQ955. [Marek Czeszek]Dziękuję, i również pozdrawiam.
|
|
|  | | @ffe? | Jesli poszukujesz racjonalnej odpowiedzi na pytanie "dlaczego (czy dla czego) żyć", to w etyce jej nie znajdziesz. Już prędzej w psychologii ewolucyjnej. Można też inaczej. Lepiej żyć - umrzeć zawsze zdążysz.
|
|
| |  | | Piotrek Karwala (451 punktów) | >Jeśli poszukujesz racjonalnej odpowiedzi na pytanie "dlaczego (czy dla czego) żyć", to w etyce jej nie znajdziesz. Już prędzej w psychologii ewolucyjnej. W etyce też jest, ale punktem odniesienia może być "widzimisię". A jeżeli jest to kwestia subiektywna, to de facto można się odnieść do psychologii ewolucyjnej, która tłumaczy ludzką naturę.
|
|
| krutki (1550 punktów) |
Jak pisał Michel de Montaigne: "Świat jest jeno szkołą szukania; nie o to chodzi, kto dopadnie, ale kto przebieży piękniejszą drogę."Pozdrawiam 
Ośrodek trójmiejski
|
|
 | | Piotrek Karwala (451 punktów) | No, wreszcie ktoś się przyznał!
|
|
dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Nie, nie pytam o sens, czy cel życia
Szkoda, to ciekawy temat do dyskusji
>ale o motywację do niego. Przesłankę (najlepiej etyczną lub filozoficzną)
To jest niestety bardzo łatwe pytanie i odpowiedź jest banalna. Przesłanka etyczna zakłada, że chemy czynić dobro, inaczej by nas tego rodaju motywacje nie interesowały. Z tego punktu widzenia motywacją do życia jest chęć czynienia dobra i zwalczania zła. Gdybym stracił życie, nie mógłbym już czynić dobra. Dlatego m.in. człowiek dobry chce żyć.
doku
|
|
 | | Piotrek Karwala (451 punktów) | >>Nie, nie pytam o sens, czy cel życia >Szkoda, to ciekawy temat do dyskusji
Wielokrotnie go już podejmowano na forum. Poza tym zanim zapytam się o cel życia muszę wykazać chęć do życia. Rozchodzi się także o etyczne fundamenty.
>To jest niestety bardzo łatwe pytanie i odpowiedź jest banalna. Przesłanka etyczna zakłada, że chemy czynić dobro, inaczej by nas tego rodaju motywacje nie interesowały. Z tego punktu widzenia motywacją do życia jest chęć czynienia dobra i zwalczania zła. Gdybym stracił życie, nie mógłbym już czynić dobra. Dlatego m.in. człowiek dobry chce żyć.
Ee, a które jest to Dobro, a które Zło? Samobójstwo, czy pozostanie przy życiu?
|
|
|  | | estetka (708 punktów) |
>> Przesłanka etyczna zakłada, że chemy czynić dobro, inaczej by nas tego rodaju motywacje nie interesowały. Z tego punktu widzenia motywacją do życia jest chęć czynienia dobra i zwalczania zła. Gdybym stracił życie, nie mógłbym już czynić dobra. Dlatego m.in. człowiek dobry chce żyć. >Ee, a które jest to Dobro, a które Zło? Samobójstwo, czy pozostanie przy życiu?
motywacja to raczej dziedzina, ktora zajmuje sie coaching... jezeli nie mozesz/nie chcesz miec swojego coacha mozesz sie "autocoachingowac". nie jestes pierwszy i nie jestes ostatni, ktoremu sil brak... do zycia, a moze tylko do pracy... a moze tylko do wybaczania innym...albo do odchudzania sie ...albo do kontynuowania czegos co juz nie ma dla Ciebie zadnej atrkcyjnosci... i powtarzam ( ech-) nei jestes pierwszy i nie ostatni, ktoremu motywacji brak. radze zainteresowac sie nlp, oni tam juz maja techniki do rozbudzania motywacji ... mozesz takze skorzystac z porady psychologa, ktory pomoze Ci dowiedziec sie dlaczego juz nie masz tej motywacji... drog jest wiele.
gdy masz problem jakikolwiek i kiedykolwiek to masz bardzo ograniczony manewr 1. udajesz, ze problemu nie ma i nie interesuje cie nawet jak narasta i zaczyna sie komplikowac (postawa obojetna) 2. uciekasz od problemu : przestajesz rozmawiac "na zawsze", z osoba, z ktora masz problem, rzucasz prace, wyprowadzasz sie ( postawa aktywna - negatywna dla zainteresowanego) 3. rozwiazujesz problem : zastanawiasz sie od kiedy istnieje, jakie dzidziny zycia obejluje i obierasz strategie aby problem pzrestal istniec , w mysl, ze kazdy problem ma swoje rozwiazanie. (postawa aktywna - pozytywna dla zainteresowanego)
masz jakis problem... nazwijmy to brak motywacji ... do czegokolwiek... przypuscmy do zycia... jezeli chcesz mozesz obrac ucieczke... w sumie wybor jest zawsze podszyty Twoimi dotychczasowymi doswiadczeniami w rozwiazywaniu problemow... jezeli cale zycie uciekales przed malymi problemami...to skad masz wiedziec jak sie rozwiazuje wieksze problemy?... jezeli cale zycie Twoi rodzice ( jako nauczyciele w szkole zycia) uciekali przed problemami i Ty to obserwowales...to majac teraz problem oczywistym jest, ze wybierasz taka strategie jaka jest dla Ciebei najblizsza... chce Ci tylko powiedziec, ze wybor samobojstwa jest tylko jednyù z rodzajow pracy nad wytworzeniem w sobie motywacji do zycia... i ze pozwole sobie na ocene... nie najlepszym. miliony ludzi mialo ten sam problem co Ty ale zamiast ucziczki wybrali aktywny sposob rozwiazania tego problemu. jezeli zdecysujesz sie wybrac aktywny rodzaj rozwiazania swego problemu, napisz do mnie, prosze, dam Ci namiar na grupe ludzi, ktorzy zajma sie nauczeniem Cie motywacji tak samo jak kiedys nauczyli sie od innych. serdecznie pozdrawiam, bez wzgledu na decyzje jaka podejmiesz... wierzac w Twoja inteligencje, ze zapanujesz nad emocjami i rozsadnie spojrzysz na problem...
"Przestancie zdobywac wiedze a skoncza sie wasze dylematy" Lao Tseu
|
|
| |  | | Piotrek Karwala (451 punktów) | Dziękuję za troskę, ale jak tak tylko teoretyzowałem... Dla Twojego spokoju dodam, że celowo nie chciałem pisać o przesłankach emocjonalnych i psychologicznych, bo one są dla mnie jak najbardziej realne. Rzeczywistość dosyć mocno trzyma mnie przy życiu.
|
|
|  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Ee, a które jest to Dobro, a które Zło? Samobójstwo, czy pozostanie przy życiu?
Za szybko! Zanim odpowiesz lub skomentujesz, spróbuj zrozumieć to, co przeczytałeś.
Zastanów się, czy po udanym samobójstwie będziesz mógł czynić Dobro? Niezależnie od tego, jak je rozumiesz.
doku
|
|
| |  | | Piotrek Karwala (451 punktów) | > Zastanów się, czy po udanym samobójstwie będziesz mógł czynić Dobro? Niezależnie od tego, jak je rozumiesz.Może powiem tak: ja rozumuję w ten sposób, że czynić dobro znaczy tyle, co czynić właściwie. Jeżeliby się okazało (pomijając kwestię w jaki sposób ma się to okazać), że nie ma żadnego "ogólnego bata" na mnie, czyli prawdziwe jest ujęcie subiektywistyczne, to czynem właściwym w odniesieniu do mojego widzimisię może być samobójstwo. Wtedy też spełnione będzie założenie (u)czynienia Dobra. Gdyby nie to, to nie miałbym zastrzeżeń. Chociaż Twój pomysł też jest dobry (już nie w sensie etycznym  ) i nawet dostrzegam pewien punkt wspólny z uzasadnieniem Jana B.. Z syntezy dotychczasowych wniosków wynikałoby, że motywacją do życia może być: chęć czynienia właściwie i poznania czynów właściwych. Dodane podczas edycji:jeżeli nieświadomie sieję sofisterię, to przepraszam, ale strasznie się dzisiaj nie wyspałem.
|
|
| | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >>czynem właściwym w odniesieniu do mojego widzimisię może być samobójstwo
ale niestety będzie to ostatni już Twój czyn właściwy - okropne marnotrawstwo - ile jeszcze czynów właściwych mógłbyś zrobić?!
doku
|
|
| Chudzik (100 punktów) | Motywacja do życia jest zaprogramowana ewolucyjnie, po prostu wolimy żyć niż umrzeć. To wystarczy.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|