 |
Procent ateistów wśród kleru Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-10-2007 21:59 | derkacz (375 punktów) | Procent ateistów wśród kleru | Kapłani wielu religii (pomijam kulty animistyczne, szamanizm itp itd.) to osoby wykształcone. Zastanawiam się jak to jest np. wśród kleru katolickiego. Przecież wielu z tych ludzi czyta książki, interesuje się światem, chodzi na wykłady czy nawet je prowadzi itp itd. Zaznaczam, że nie chodzi mi tu o poziom umysłowy typu : ksiądz Jankowski czy Ojciec Dyrektor. Jest przecież spore grono profesorskie - filozofowie, historycy, zapewne też przedstawiciele nauk ścisłych. Są uczelnie powiązane z kościołem. A zresztą : nawet prości księża w odległych parafiach też na pewno mają jakieś intelektualne zapędy - to siedzi w wielu ludziach, nawet jeśli przez lata wpajano im, że wątpliwości to grzech.
Przez lata ludzie ci gromadzą mniej lub bardziej "zakazaną " wiedzę. Wiedzę, która w coraz to bardziej niekorzystnym świetle stawia dogmaty, których kazano im się bezkrytyczie trzymać.
Margines wiary - teoretycznie - powinien stawac się coraz węższy. Aż - nadal teoretycznie - powinna zapalić się czerwona lampka i gdzieś tam wyświetlić napis : "To jedna wielka lipa!" Oczywiście jest wiele mechanizmów obronnych (racjonalizacje wszelkich typów), niemniej jednak ...
Reasumując, dwie kwestie :
1. jak sądzicie, jaki procent katolickiego kleru to utajeni agnostycy czy wręcz ateiści ? 2. Jak sobie z tym dylematem radzą ?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Kundzia (53 punktów) |
>1. jak sądzicie, jaki procent katolickiego kleru to utajeni >agnostycy czy wręcz ateiści ? >2. Jak sobie z tym dylematem radzą ?<
A Ty jak myślisz, jaki procent polityków naprawdę wierzy w to, co obiecują elektoratowi i jak sobie radzą z tym dylematem radzą ci, którzy co innego mówią, a co innego myślą? I to samo pytanie możesz sobie zadać w odniesieniu do rzeczników prasowych, adwokatów, sprzedawców i wielu innych grup zawodowych.
|
|
 | 1 na 1 | derkacz (375 punktów) | A Ty jak myślisz, jaki procent polityków naprawdę wierzy w to, co obiecują elektoratowi i jak sobie radzą z tym dylematem radzą ci, którzy co innego mówią, a co innego myślą? >I to samo pytanie możesz sobie zadać w odniesieniu do rzeczników prasowych, adwokatów, sprzedawców i wielu innych grup zawodowych.
Z całym szacunkiem, ale można być politykiem, który wierzy w swój program (choćby dlatego, że program nie jest "objawiony" i podlega negocjacji). Podobnie z innymi grupami zawodowymi (sprzedawca sprzętu sportowego firmy X może sprzedawać np. jej narty / rowery będąc absolutnie przekonanym, co do ich jakości - bo sam na tym jezdzi). Z "bogiem", "wiarą" już tak prosto nie jest.
|
|
| Jacek Tabisz (30006 punktów) | Chrześcijaństwo bazuje na lęku przed śmiercią. Chuć wiecznego życia czyni wielu wykształconych ludzi... rozdwojonymi, mówiąc delikatnie.
|
|
| @ffe? | >Reasumując, dwie kwestie : >1. jak sądzicie, jaki procent katolickiego kleru to utajeni >agnostycy czy wręcz ateiści ? >2. Jak sobie z tym dylematem radzą ? >
Ad.1. Sadzę, że wszelkiego rodzaju niedowarki stanowią wśród kleru większość. Kapłaństwo, tak w katolicyzmie, jak w dowolnej inne religi, jest przede wszystkim sposobem na dobre zycie. Przy obcowaniu na codzień z sacrum każdy przecietnei inteligentny człowiek dostrzeże jego pozorny charakter. każdy kościół jest rydzykowo-jankowski i to przecież widac po poczynaniach tych instytucji. i to na każdym szczeblu. Nieliczna grupa kapłanów wierzących jest neutralizowana przez obarczani ich najtrudniejszymi zadaniami, jak misje, działalnosc dobroczynna czy nauczanie religii. Ad.2. Wobec powyższego dylemat pojawia się rzadko - i tacy kapłani odchodzą do cywila - lub oportunistycznie zmieniają mentalność.
|
|
 | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | To zależy, co rozumieć przez "wierzący". Można wierzyć dosłownie w dogmaty chrześcijaństwa, a można nadal mieć "chrześcijański umysł", o którym pisał Malreaux. Czyli uważać, że "jeśli wszystek umrę, wszystko traci sens" jak mawiał Unamuno, oraz definiować naturę jako nieistotne tło dla ludzkich poczynań, oraz traktować egzystencję ludzką jako coś niepodważalnego, absolutnego i najciekawszego. Z chrześcijańskim umysłem wiąże się też niewiara w to, że ludzka psychika złożona jest z powtarzających się elementów i nie ma ani tak jednorodnego, ani tak jednostkowego charakteru jak chciałyby umysły chrześcijańskie. Jestem w dużym stopniu pewien, że ogromna większość księży oscyluje pomiędzy egzystencjalizmem, a głównonurtowym oddaniem wierze. I jedni i drudzy mają chrześcijańskie umysły. Nawet wielu ateistów je ma, więc cóż dopiero księża!
|
|
|  | | derkacz (375 punktów) | >To zależy, co rozumieć przez "wierzący".
W tym przypadku - definiowałbym - "wiarę" w znaczeniu stricte teologicznym nie egzystencjalnym. Czyli tak jak pisałem, przejawiającą się w trwaniu przy dogmatach i propagowaniu ich jako "jedynie słusznych".
|
|
| John | Mniejsza o kler katolicki. Ciekawe, ilu rabinów wierzy w bajeczki, które opowiadają w synagogach Brooklynu, zapełniających się kiwajacymi dla pozoru geszefciarzami z Borough Park.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|