Racjonalista - Strona głównaDo treści
Heteroseksizm ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
18-07-2005 10:38Grzegorz (2117 punktów)Heteroseksizm ?
Z tytułowym "heteroseksizmem" spotkałem się niedawno oddając się lekturze artykułu: wiadomosci.onet.pl/1237731,2678,kioskart.html

Przyznam, że zadumałem się nie tyle nad czytelną intencją twórcy, ile nad zacytowanymi weń wypowiedziami. Poszło od ustawę wydaną w Szwecji a dot. zapłodnień in vitro pań homoseksualnych. Samo to ani mnie ziębi ani grzeje, ale zastanowiły mnie dwie cytowane wypowiedzi:

"To oznacza, że prawo zacznie pary lesbijskie traktować dokładnie tak samo jak pary heteroseksualne - cieszy się Soren Andersson, przewodniczący Szwedzkiej Federacji na rzecz Praw Gejów, Lesbijek i Transseksualistów. Ustawa, którą tak zachwala, ma jego zdaniem tylko jedną wadę: rząd domaga się, by kobiety decydujące się na zapłodnienie zapewniły dzieciom kontakt z mężczyzną, aby pokazać im, na czym polega męskość. - To jakiś przesąd. Mężczyźni i kobiety nie różnią się na tyle, by obie strony były absolutnie konieczne w procesie wychowawczym - uważa Andersson(...)Jeszcze mocniej formułują tę myśl autorzy raportu Amerykańskiego Towarzystwa Pediatrycznego. Ich zdaniem jedyną trudnością, z jaką stykają się dzieci z rodzin homoseksualnych, jest "heteroseksizm" i stygmatyzacja dokonywana na nich przez społeczeństwo. Aby tego dowieść, cytują obficie rozmaite badania. Wynika z nich, że dzieci wychowywane w związkach lesbijskich nie tylko nie mają kłopotów z identyfikacją seksualną, odkrywaniem ról społecznych czy samoakceptacją, ale są też bardziej tolerancyjne i mniej agresywne niż te wychowywane przez typowe pary."

Okazuje się zatem, że faktycznie, jak autor artykułu złośliwie zauważył, nic tylko oddać wszystkie dzieci na wychowanie parom homoseksualnym. Lesbijki, są lepszymi matkami, geje lepszymi ojcami, pozostaje jeszcze tylko ów obrzydły heteroseksizm wyplenić być może - wraz z heteroseksualizmem ? W naszym zaściankowym kraju nie mamy jeszcze takich zjawisk jak agresywny marketing różnego typu środowisk "inaczej kochających", ani jakiegoś szczególnie silnego ich lobbingu. Nie lubię uprawiac "logiki lawinowej" gdzie z jakiegoś małego faktu wyciąga się daleko idące wnioski, ale lektura tego tekstu wywołała we mnie dość dziwne odczucia.

Mam do Was drodzy forumowicze w związku z tym pytania - czy jest Waszym zdaniem jakieś miejsce, w którym promocja innej "opcji seksualnej" powinna się zatrzymać, jakaś granica tolerancji i jaka ? Czy nie budzi Waszych zastrzeżeń stawianie tych zachowań nie tyle już na równi z innymi, ile wykazywanie ich wyższości, przynajmniej w sferze wychowawczej ? Czy powinienem czuć się "heteroseksistą" skoro perspektywa odwrócenia proporcji tego co typowe w społeczeństwie, wydaje mi się mało kusząca ?

Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

outsider (2469 punktów)
To pewne opinie, jedne z wielu w informacyjnym szumie epoki. na ile miarodajne? Zapewne nie bardzo - wszak wszelkie cele ludzkości spisano w Księdze Guinessa, a czego nie ma to się dopisze.

Jest różnica między sądami rzeczowymi a sądami spolaryzowanymi i wyrażającymi stanowisko w sporze: to co cytujesz niewątpliwie należy do tej drugiej kategorii. Nie wolno szydzić z wiary w stworzenie świata w dni siedem - czemu kpić z innych równie sensownych przekonań? Jedne i drugie szkodzą.

A że tak sie akurat głosi (mam na mysli sprawę wychowania w parze homoseksualnej - to przecież nie sąd powszechny czy obowiązujący kogokolwiek), to skutek upowszechnienia prawa do głoszenia własnych sadów : dziś to dobro tego rodzaju co proszek do prania, zatem każdy ma choć pozorny wybór. Póki co, wynika z tego niewiele - choc owo zagubienie hierarchiczności wszystkiego tworzy rzecz jasna znaczne zagrożenia: zauważę jednak, że kościół katolicki ze swej strony kreuje obraz świata nie hierarchicznego bynajmniej (czyli z hierarchią wartości) a absolutystycznego, gdzie o przypadkach jednostkowych wolno przesądzać na poziomie normy powszechnej, bez zainteresowania dla szczegółów co bywaja na miarę ludzkiego losu.

Osobiscie stawiam dobro dziecka wyżej nad czyjekolwiek szczęscie rodzicielskie osiągnięte wbrew przeszkodom natury psychicznej: dziecko to nie taran którym bedziemy walić w takie czy inne fobie, w społeczeństwie rzeczywistym należy mu sie prawo nie bycia napiętnowanym w jakikolwiek sposób; dla dorosłych to rzecz jasna wolna wola i wolny wybór. Trudno jednak opierać się owym żądaniom homoseksualistów i homoentuzjastów, nie opierając się zarazem żądaniom innej bardziej licznej grupy: mam na mysli żądania zgody na to, aby dziecko było od urodzenia sierotą, obiektem umotywowanej niechęci własnej matki, kaleką - byleby tylko sie narodziło.

Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej.
(Nieboska komedia}
Krzysztof Stankiewicz (246 punktów)
Ciekawy artykuł i ciekawe teorie, ale zgadzam się z moim przedmówcą. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Innymi słowy mamy tendencję do wyszukiwania i prezentowania takich opinii, które będą wspierały nasz światopogląd. Swego czasu popularne były artykuły na temat wyższości wychowywania dziecka przez jedno z rodziców. Z początku, na fali feminizmu, przeważały teorie, głównie feministycznie nastawionych środowisk, że wychowanie dziecka tylko przez matkę jest dużo lepsze niż przez obojga rodziców no i tym bardziej tylko przez ojca. Zmusiło to osoby poważnie zajmujące się tematem do rozpoczęcia badań, który rodzaj wychowania jest lepszy? No i już wstępnie okazało się, że zdania są mocno podzielone, z tym, że przeważa opinia, że najlepsze jest wychowanie przez pełną rodzinę heteroseksualną, potem przez tylko ojca, który lepiej przygotowuje dziecko do samodzielnego życia w społeczeństwie indywidualistów niż matka. Z tym też można oczywiście polemizować. Prawda jest pewnie gdzieś po środku. Za dużo pomija się milczeniem prezentując takie "jednostronne teorie", ale też nie o rzetelną dyskusję tu chodzi, a raczej o przekonanie opinii publicznej do przychylniejszego spojrzenia na rodziny, w tym wypadku homoseksualne. Podobnie jednak jak w przypadku feministycznego podejścia do wychowania może to spowodować, że psycholodzy, psychiatrzy i socjolodzy poważniej przyjrzą się zjawisku wychowania dzieci przez homoseksualne rodziny i być może dadzą jakieś obiektywne odpowiedzi. Tego typu artykuły są dla mnie ciekawe z tego względu, że pogłębiają moją wiedzę: z pewnego punktu widzenia takie wychowanie może być faktycznie lepsze, ale z innego już nie. Zbrojni zatem w racjonalne narzędzia sami musimy rozstrzygnąć, która z takich teorii, nie do końca prawdziwych, jest dla nas lepsza, przynajmniej tak długo jak długo ktoś nie odkryje przed nami co się kryje pod spodem


Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365