Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak wolni jestesmy ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
05-11-2008 04:20Kowalski (24 punktów)Jak wolni jestesmy ?
Ocena 1 na 1
Jak wolni jestesmy ? Taki typowy obywatel naszego kraju ( i chyba nie tylko ) idzie do szkoly bodaj w wieku 7 czy 8 lat, potem kolejne poziomy edukacji, rodzice wspieraja go finansowo zeby mogl skonczyc studia i dostac troche lepiej platna prace gdzie haruje 5 lub 6 dni w tygodniu po 8 godzin lub wiecej do tego dojazdy, swojej pracy nienawidzi, jak ma szczescie to jego wynagrodzenie przynajmniej troche odpowiada pracy ktora wykonuje, a tak w ogole to pracuje na tych ktorzy siedza wyzej i na ogolny rozwoj swiata w ktorym zyje. Dwa razy do roku moze pojechac na urlop gdzie wyda ciezko zarobione i oszczedzone pieniadze. Wszystko co chcialby robic na wlasna reke to albo nielegalnie albo musi placic podatki, w zasadzie bez wczesniej zarobionych pieniedzy pracujac na innych nie ruszy z zadnym wlasnym biznesem. Do tego potrzebuje dodatkowej wiedzy, umiejetnosci i troche szczescia i sporo nerwow. W dzisiejszych czasach nawet jakiemus rdzennemu indianinowi ciezko byloby przetrwac gdzies sobie zyjac w jakiejs puszczy czy lasach. Zaraz by sie okazalo ze polowac to on legalnie nie moze, a banany to z czyjejs plantacji ukradl. Czy naprawde jestesmy tacy wolni jak nam sie wydaje ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

lotrek (14275 punktów)
Oczywiście, że wolność absolutna nie istnieje. Chociażby dlatego, że musimy jeść, pić, spać. Jeżeli coś musimy, to znaczy że są ograniczenia dla naszej wolności. Możemy tylko dążyć, by te ograniczenia były jak najmniejsze i jak najmniej dotkliwe.
Jesteśmy wolni w granicach prawa .

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
13-11-2008 12:48 
 Ocena 1 na 1
Jurek (430 punktów)
> Jeżeli coś musimy, to znaczy że są ograniczenia dla naszej wolności.
Stąd już tylko krok do stwierdzenia,że absolutną wolnością jest śmierć.
13-11-2008 20:56 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Oczywiście, że wolność absolutna nie istnieje. Chociażby dlatego, że musimy jeść, pić, spać . Jeżeli coś musimy, to znaczy że są ograniczenia dla naszej wolności. Możemy tylko dążyć, by te ograniczenia były jak najmniejsze i jak najmniej dotkliwe.
> Jesteśmy wolni w granicach prawa .

Mam trochę inny pogląd na swoją wolność: uważam, że muszę tylko jedno - myśleć.

A właściwie dwie rzeczy muszę: muszę myśleć i wiedzieć, że to wszystko co muszę.
lotrek (14275 punktów)

>A właściwie dwie rzeczy muszę: muszę myśleć i wiedzieć, że to wszystko co muszę.

No i właśnie przez sam fakt myślenia narzucasz sobie pewne ograniczenia np. nie przechodzisz przez jezdnię, gdy zapalone jest czerwone światło nie tylko dlatego, że kodeks drogowy tego zabrania, ale i dlatego, że nie chcesz by przejechało Cię auto. I w jakiś sposób ograniczasz swoją wolność. Całkowita wolność jest abstrakcją.


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
15-11-2008 13:39 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>A właściwie dwie rzeczy muszę: muszę myśleć i wiedzieć, że to wszystko co muszę.<>no>

Owszem, lecz jest różnica między "muszę" a "chcę".

Przez jezdnię też chcę przejść na zielonym świetle, ale to mój wybór... nie "muszę" przechodzić na zielonym, mogę chcieć.

Nie jestem filozofem, ale uważam, że wolność to właśnie świadomość, że ma się wybór.

>I w jakiś sposób ograniczasz swoją wolność.>

Właśnie, że nie...nie ograniczam wolności, bo dysponuję wolnością wyboru: czerwone czy zielone.

>Całkowita wolność jest abstrakcją.>

Czuję się wolny...to mało?
15-11-2008 16:05 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)
>Czuję się wolny...to mało?

Bo prawdziwa wolność, to stan własnego umysłu. W każdych warunkach i wszędzie można czuć się wolnym. I być może ma rację Jurek :
Cytat:
Stąd już tylko krok do stwierdzenia,że absolutną wolnością jest śmierć.


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
15-11-2008 18:35 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Czuję się wolny...to mało?
>Bo prawdziwa wolność, to stan własnego umysłu. W każdych warunkach i wszędzie można czuć się wolnym. >

Jasne, że najbardziej interesuje mnie stan własnego umysłu.

Często, gdy piszę, że jestem wolnym człowiekiem, bo "Polska to wolny kraj"... słyszę z przekąsem: ale kiedyś tak nie było...

Otóż zgadzam się, że Polska jako kraj nie była, lecz pod okupacją sowiecką też miałem poczucie wolności, bo komuniści nie mieli wpływu na moje poczucie wolności...
Nie pamiętam, bym nie miał poczucia możliwości wyboru.

Stąd też moja fobia ( ) na punkcie tych, co się zapisywali do partii (lub organizacji pokrewnych, satelitarnych) argumentując teraz: "nie miałem/miałam wyboru bo..." z jednoczesnym zrozumieniem "czystych ideowców", komunistów internacjonałów pod warunkiem, że nie określają się mianem Patriotów.

Teraz Polska jest (poniekąd) pod okupacją Watykanu i... i co z tego?- też czuję się wolny.

>I być może ma rację Jurek :
Cytat:
Stąd już tylko krok do stwierdzenia,że absolutną wolnością jest śmierć.
>

Nie jestem filozofem, ale coś w tej tezie mi nie pasuje.
Śmierć jako wybór owszem, ale sama śmierć z wolnością mnie się mało kojarzy, bo zamyka możliwość dalszego wyboru, jako wybór ostateczny...

...cholera, więc może "Jurek" ma rację?

P.S. I dobrze, lubię jak Jurki mają rację
Miłosz (376 punktów)

He, he

To najbardziej lapidarna i syntetyczna refleksja na temat codziennej egzystencji, jaką mogłem sobie wymarzyć przed zjedzeniem dwóch śniadaniowych pączków.

Życie to McDonalds - szybko, nijak, ale zawsze dostaniesz swojego cheeseburgera.
I w życiu tak samo jak w McDonaldzie - nie warto się zastanawiać, co jest w bułce.
A wolność jest ściśliwa jak gaz. Poza tym to najbardziej poręczna i praktyczna rzecz, którą zawsze można mieć ze sobą.

Pozdrawiam i: Dzieńdobry!
Miłoszek
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Jak wolni jestesmy ? [...] Czy naprawde jestesmy tacy wolni jak nam sie wydaje
Problem wolności leży nie tyle w rodzimej codzienności, co w już istniejących i szykowanych zewsząd coraz to nowych nakazach i przymusach. Ostatnio coraz donośniej domagają się stosowania takich przymusów lekarze, a przecież już udało im się zagnać do swoich gabinetów spragnione becikowego ubogie ciężarne. Pod pozorem profilaktyki antyrakowej projektowany jest przymus mammografii, cytologii szyjki macicy i badania prostaty, i - choć to pachnie obozem koncentracyjnym, raczej się z tego nie wywiniemy. Zaś w dziedzinie prawa pracy proponowane są sądowe rozstrzygnięcia na ile PLN porzucający pracę zaszkodził porzuconemu pracodawcy - istny feudalizm robotniczy!

Państwo wobec obywateli jest organizacją przymusu, ale w sprawach medycznych widać jak dalece władza jest wobec lekarskiego lobby dyspozycyjna.
.
Kowalski (24 punktów)
glownie chodzilo mi o to, ze przecietny czlowiek zeby zyc musi pracowac dla kogos, pracy swojej nienawidzi, zabiera mu ona ogromny kawal zycia, a pracuje na innych i na rozwoj swiata, dla niego za jego wklad pracy przypada niezbyt odpowiadajace jego wysilkom wynagrodzenie
Głąbiński (3538 punktów)
Jest to typowy okaz rozumowania powołującego się na tzw. "zdrowy rozsądek" stosowany przez demagogów m. in. przez znanego publicystę JK Mikke. Sednem tego jest "widzenie świata jakim jest naprawdę, bez zbędnych dodatków, które jakoby uwzględniają jakąś wymyśloną przez okrągłogłowych złożoność rzeczywistości". Bezsens tego dowodzenia można wykazać rozpatrując każde jego zdanie. Ponieważ na tak pracochłonne zajęcie szkoda czasu, wspomnę tylko, że podatki stanowią wkład na pokrycie kosztów wspólnego, niemożliwego do indywidualnego wykonania, działania, jakim jest budowa i utrzymanie dróg, administrowanie krajem, utrzymanie porządku itd. itd..
Zastanowiła mnie natomiast wzmianka o "nienawidzeniu wykonywanej pracy". Widzę w tym stwierdzeniu jakiąś myśl wymagającą rozwinięcia w odrębnym wątku, który pozwolę sobie zatytułować "Dlaczego nienawidzimy pracę?"

Stach M. G.
lotrek (14275 punktów)

>Zastanowiła mnie natomiast wzmianka o "nienawidzeniu wykonywanej pracy".

Nie można tego uogólniać, np. artyści tworzący z pasją kochają to co robią. Też oczywiście nie wszyscy - takie jest życie...

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
sztejkat (4743 punktów)
Znasz to:

Pracuj, pracuj, bo inaczej garb ci sam wyrośnie.

Żyjemy w świecie rzeczywistym w którym wszystko ma swoje konsekwencje: garb wyrośnie ci ze starości lub z przepracowania - wybór należy do ciebie. Umrzeć też możesz młody i piękny lub stary i brzydki - ot, cały wybór.

Wolność to niestety przede wszystkim wolność ponoszenia konsekwencji.

Nie musisz harować osiem godzin dziennie - masz wolny wybór czy będziesz pracował, czy będziesz jadł. Możesz działać w niezgodzie z prawem - to twój wybór, czy ograniczysz się do działań prawnych czy też będziesz gotów pójść do więzienia.

Wolność stanowienia o sobie i odpowiedzialność za swoje działania przed wszystkimi i każdym z osobna to rzeczy nierozłączne. I mające podobny urok jak inna nierozłączna para: miłość i małżeństwo.

Dzisiejsze poczucie braku wolności wynika z tego, że mimo upływu stuleci nie potrafiliśmy nauczyć się tych prostych prawd. Stąd coraz szerzej postuluje się pogląd, że ludzie nie potrafią ponosić odpowiedzialności i coraz większą część odpowiedzialności przerzuca się na prawo i państwo. A że wolność i odpowiedzialność są nierozłączne - wraz z przekazaniem odpowiedzialności przekazuje się wolność.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
Gromek (314 punktów)
mozna wyjechac na Alaske jak w "Into the wild"

chociaz ten film wlasciwie uswiadomil mi nie ulude wolnosci co niemoznosc odwrotu od cywilizacji do natury:/... mozliwe sa tylko jakies male wolnosci,najlepiej w glowie


"la virgen de los sicarios"
sztejkat (4743 punktów)
>mozna wyjechac na Alaske jak w "Into the wild":

Jeśli rzeczywiście "into the wild" to wybierając wolność od pracy, prawa itp. oraz wolność śmierci w boleściach wskutek na przykład zapalenia wyrostka, złamania otwartego, zatrucia i całej różności przykrości jakie mogą przerwać życie człowiecze gdy brak wsparcia medycznego.

Pozdrawiam


Tomasz Sztejka
Gromek (314 punktów)
Tomasz
przeciez wystarczy wziac poradnik botaniczny i we wlasciwy miejscu przylozyc (lub zazyc doustnie) wlasciwy lisc

podtrzymuje nadal mysl, ze wolni jestesmy na tyle na ile sami jestesmy ten stan wykreowac w swojej glowie innej wolnosci w swiecie realnym nie widze,nie slysze i nie czuje
pozdrawiam


"la virgen de los sicarios"
07-11-2008 19:43 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>zazyc doustnie) wlasciwy lisc
To znowu jest uzależnienie od takich liści.
.
stary (143 punktów)
>Jak wolni jesteśmy ?
> Czy naprawdę jesteśmy tacy wolni jak nam sie wydaje ?

Pojęcie wolność wiele ma znaczeń dla człowieka, człowieka żyjącego w społeczeństwie. Ograniczanie wolność człowieka historycznie postępowało wraz z rozwojem życia społecznego. Rodzina, grupa, plemię, grupy plemienne, państwo, związki państwowe itd. np: przynależność do grup zainteresowań, związków zawodowych, partii politycznych... W miarę przybywania ludzi i współdziałania jednostkowego lub w ramach organizacji jednostka pozbywała się części swojej wolności osobistej w sposób dobrowolny lub przymuszony na rzecz tych organizacji.

Dzisiaj mówiąc o wolności musimy wiedzieć, że jest ona bardzo ograniczona a wielu chciałoby by ograniczać ją jeszcze bardziej (np: budując systemy policyjne, totalitarne). Osiągnięciem częściowym jest wolność słowa uznawana w części państw i to też w sposób ograniczony prawem oraz wolność myśli i marzeń. Chociaż i tu skutecznie je ograniczają religie i różne związki wyznaniowe w części także szkoła, która poprzez systemy wychowawcze stara się narzucić poprawnie politycznie lub poprawnie w inny sposób sposoby myślenia i oceniania otaczającej nas rzeczywistości.

Reasumując to raczej tej wolności wyboru to my mamy niewiele. A nadzieja jest tylko jak w poniższym wierszyku napisanym przy innej okazji.

Różne drogi wolności

Wolny jak wiatr być chciałem,
świat zdobywać bez granic,
piąć się w górę wytrwale
i w normy się nie bawić.

Żyć jak ptaki wędrowne,
co szybują w przestworzach,
oczy zamknąć zmęczone
gdy noc przyjdzie zgwieżdżona.

Lecz czy wiatr wolnym bywa?
Ciepłem słońca wzbudzony
ziemi wir go przyzywa
- ich to sługa powolny.

Ptaków drogi utarte,
zew natury je pędzi,
kiedy pola pustawe
głód je strachem wypełni.

Dziś wiem, że do wolności
drogi różne prowadzą,
lecz nie z wiatrem obłoki
lub co ptaki pokażą.

Tylko człowiek ma siłę
wolnym stać się w tym świecie
i zamysły zawiłe
własna wolą wyniesie.

Jemu marzeń nikt nigdy
nie jest w stanie odebrać.
Lotny myślą i silny
wiedzą - wolność otwiera.

2008-05-15

Głąbiński (3538 punktów)
>... Ograniczanie wolność człowieka historycznie postępowało wraz z rozwojem życia społecznego. ... skutecznie je ograniczają religie i różne związki wyznaniowe w części także szkoła ...
Co prawda sam temu pesymistycznemu sądowi zaprzeczyłeś w dalszej części postu, ale dodam do tego uwagę:
Dla człowieka jako istoty myślącej (homo sapiens) najistotniejsza jest wolność myśli, a pod tym względem możliwości człowieka w pierwotnym stadium cywilizacji były bez porównania mniejsze niż obecnie: zajęty bez reszty walką o zaspokojenie głodu i zapewnienie sobie schronienia oraz bezpieczeństwa nie był w stanie wykorzystać choćby w części tego, co potencjalnie istniało w jego umyśle. Prawda, że obecnie niewielu jest ludzi, którzy potrafią w pełni uniezależnić się od zniewolenia przez czynniki materialne, którzy jak znany z filmowej opowieści Grek Zorba, albo - sięgając do innego środowiska - Einstein, potrafią zapanować nad swoją ograniczonością zakotwiczoną w konfrontacji z warunkami zewnętrznymi (z dawnych czasów przypomnę Sokratesa i Diogenesa - podobny jak u nich stopień wyzwolenia jest osiągalny również dzisiaj), jednak w skali przeciętnego zjadacza chleba też jest to bez porównania więcej niż u tryglodyty. A wspomniane z sarkazmem kształcenie szkolne, choć w skrajnych przypadkach może doprowadzić do otępienia, w ogromnej większości przypadków rozwija zdolność myślenia, co nieuchronnie prowadzi do wzrostu niezależności mentalnej.

Stach M. G.
Kurczewski (2471 punktów)
Jednostki którym nie wystarcza siły, odwagi i determinacji żeby wyłamać się z opisanego przez Ciebie kieratu żyją w nim i w nim umierają, ba- po jakimś czasie zaczynają wierzyć że jest on właśnie fundamentem i istotą wolności (vide- przywiązanie do "tradycji"). Ot- życiowy "syndrom sztokholmski".

Ciekawie, choć mimo wszystko dość naiwnie, ujmował to choćby boski markiz: społeczeństwo (czy "stado") zapewnia pewne minimum egzystencji w zamian za zrzeczenie się części praw przez wchodzących w jego skład. Równocześnie we własnym, dobrze (co w tym przypadku pokrywa się z "egoistycznie") pojętym interesie udziela ono "licencji" na zachowania przekraczające normy jednostkom wystarczająco silnym, by trzymanie ich w ryzach było nieopłacalnie trudne, tak długo, jak długo owe jednostki nie stanowią poważnego zagrożenia dla istniejącego porządku. Jesteśmy więc na tyle wolni, na ile potrafimy się na ową wolność zdobyć.

erka.ovh.org/

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365