Istotą istnienia człowieka wydaje się być umiejętność podążania własną, lub może raczej - wybraną przez siebie drogą. Czasami droga ta okazuje się prosta i szeroka jak pas startowy, czasami kręta i zarośnięta zielskiem, kiedy indziej niebezpieczna i stroma, wiodąca tuż ponad krawędzią przepaści. Podążanie własnym, nieprzetartym szlakiem - powoduje zwykle złość i zawiść tych wszystkich, którzy wierni sprawdzonym rozwiązaniom wybierają los konformisty, wygodnie rozpartego w fotelu, nie wadzącego nikomu i z nikim nie wadzącego się także. Istotą istnienia człowieka jest także owa (nie lubiana w świecie zależności, układów, konfiguracji, korelacji i czego tam jeszcze) skłonność do dokonywania wyborów, przekraczających niekiedy potoczne doświadczenie, wyborów "na ekstremach", wymagających odwagi, konsekwencji, radykalizmu wobec siebie (głównie wobec siebie), a dopiero w dalszej kolejności - innych.
Wypadałoby zatem zapytać - Kto z nas istnieje jeszcze na prawdę, kto nie poddał się (stanowiącym tak doskonałe alibi) Hamletowskim czyli humanistycznym rozterkom, kto wybrał działanie, rezygnując z "wewnętrznej słabości" i wykreowanej przez przez literaturę popularną - sentymentalnej, "łzawej", pełnej egzaltacji - subtelności? Komu wadzi "wadzenie się z Bogiem" lub jak kto woli - "uznanym porządkiem świata". Nie podejmując działania - nie narażamy się ani na głosy krytyki, ani na śmieszność. Hamletowskie gesty, spektakularne wystąpienia, petycje i zbiorowe protesty - wszystko to daje tylko złudne poczucie samozadowolenia. Tyle i tylko tyle! Dlatego zwracam się do ludzi pragnących zaznaczyć swą obecność, zainteresowanych życiem regionu i miasta, do ludzi nazywanych przed laty pogardliwym mianem "animatorów", "działaczy", "społeczników" - stwórzmy wspólnie internetową gazetę. Piszmy o sprawach ważkich, znaczących, pozwólmy sobie na otwarte wypowiadanie swych myśli, niekiedy krytycznych, niepopularnych poglądów. Pomyślmy także o dotarciu do tych wszystkich, którzy nie korzystają z Internetu. Załóżmy tygodnik w tradycyjnej, "papierowej" wersji. To nieprawda, że nie ma dla kogo. Wierzę, że dobry reportaż, esej, felieton, wszystkie te zapomniane niemal formy wypowiedzi dziennikarskiej - znajda tu, w Pile prawdziwych zwolenników.
Wszystkim zainteresowanym podaję adres kontaktowy:
LP.PW@1toposatazroglam