Racjonalista - Strona głównaDo treści
Tolerancja wiary

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
26-11-2008 21:04piątek (1035 punktów)Tolerancja wiary
Ostatnio tak sobie myślałem i myślałem i doszedłem do wniosku, ze chyba rzucę palenie, ale nie o tym chce pogadać, mam pewien problem, mianowicie, odczuwam pewnego rodzaju wrogość i współczucie co do osób głęboko religijnych, to w stosunku do osób wierzących w samego Boga(niekoniecznie osobowego, chodzi mi o to "coś") odczuwam, hmm... i jak to nazwać... nie wiem. Po prostu mnie to nie razi, i nie czuje w tym żadnej sprzeczności z racjonalnym i naukowym podejściem do życia. Oczywiście, to osoby odrzucające wszelkiego rodzaju dogmaty wiary, po prostu wierzą w to "coś" co zapoczątkowało powstanie materii, czym by ona nie była.

W związku z tym, czy odczuwacie coś podobnego, czy to po prostu uboczna myśl mojej 4 godzinnej podróży pociągiem bez, żadnej gazety, książki ani mp3?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

rudyment (3233 punktów)
Nie potrafię powiedzieć, czy odczuwam coś podobnego, skoro nie sprecyzowałeś odczucia...
Dla mnie to jedynie objaw umysłowego lenistwa - gdy się uwierzy, to już ma się myślenie z głowy. Ale specjalnych emocji to we mnie nie budzi: nie mam o czym z nimi gadać, więc po prostu staram się nie tracić na to czasu.

Vivere, ergo philosophari
szperacz (2861 punktów)
> czy to po prostu uboczna myśl mojej 4 godzinnej
>podróży pociągiem bez, żadnej gazety, książki ani mp3?

Tak, masz rację.
To może być podstawowa przyczyna powstania tej myśli.
piątek (1035 punktów)
>> czy to po prostu uboczna myśl mojej 4 godzinnej
>>podróży pociągiem bez, żadnej gazety, książki ani mp3?
>Tak, masz rację.
>To może być podstawowa przyczyna powstania tej myśli.
>
No w sumie posluchalem troche mp3 i przeszlo!

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
26-11-2008 23:45 
 Ocena 1 na 1
liberalatheist/enfant/budzik (64444 punktów)
>>> czy to po prostu uboczna myśl mojej 4 godzinnej
>>>podróży pociągiem bez, żadnej gazety, książki ani mp3?
>>Tak, masz rację.
>>To może być podstawowa przyczyna powstania tej myśli.
>>
>No w sumie posluchalem troche mp3 i przeszlo!

   Wniosek: Gdy zauważysz w sobie zarzewie tolerancji dla teistów, sięgaj po mp3.

Kanał perfidnej ateistycznej indoktrynacji - Zapraszam!
27-11-2008 09:13 
 Ocena 1 na 1
szperacz (2861 punktów)
>No w sumie posluchalem troche mp3 i przeszlo!

Polecam kazania rydzykowe. Świetnie działają na tolerancję.
Kelly (2051 punktów)
Świat nie wziął się znikąd. Wziął się z czegoś. To coś na pewno nie jest doskonałe, nie czyta w myślach homo sapiens z planety Ziemia w galaktyce Droga Mleczna, nie spłodziło Jezusa z Nazaretu w łonie dziewicy Maryi i nie jest jedno w trzech osobach. To coś raczej nie jest osobowe, może nawet nie być inteligentne. Nie odrzucanie wiary w to coś nie jest jeszcze wierzeniem w nie i na pewno nie jest czczeniem go. Zakładanie możliwości istnienia tego czegoś nie jest twierdzeniem, że to coś to Bóg.

Ja czuję wrogość i współczucie do osób agresywnie religijnych lub do reszty pozbawionych rozumu z powodu wiary, usprawiedliwiających swoje złe czyny wolą jakiegoś boga, a do tego dyskryminujących mnie jako inną i niedoświadczającą zajebistego sacrum, a więc właściwie jako podczłowieka, bo osobę niedoświadczającą boga.
Wiarę w boga (niech już nawet będzie ten cholerny bóg osobowy, ostatecznie niech będzie nawet Bóg opisywany przez religie monoteistyczne), która jest inspiracją do czynienia dobra i piękna, toleruję.

Z punktu widzenia ateistki to trochę egoistyczne podejście, ale bardzo podoba mi się idea pluralizmu religijnego; wizja wyznawców wielu różnych religii (oraz ludzi areligijnych) żyjących obok siebie w zgodzie i pokoju, wizja spacerujących przyjaciół, którzy rozchodzą się do kościoła, synagogi i meczetu, by po godzinie znowu się spotkać.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Z punktu widzenia ateistki to trochę egoistyczne podejście, ale bardzo podoba mi się idea pluralizmu religijnego; wizja wyznawców wielu różnych religii (oraz ludzi areligijnych) żyjących obok siebie w zgodzie i pokoju, wizja spacerujących przyjaciół, którzy rozchodzą się do kościoła, synagogi i meczetu, by po godzinie znowu się spotkać.
   
Tak będzie w Raju
jkl; (5859 punktów)
>>wizja spacerujących przyjaciół, którzy rozchodzą się do kościoła, synagogi i meczetu, by po godzinie znowu się spotkać.
>   Tak będzie w Raju

A po co w Raju religię praktykować?
Dostaliśmy nagrodę za wstrzemięźliwe życie doczesne, to teraz hulaj dusza!
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>A po co w Raju religię praktykować?
   
Chyba nie uważasz, że zmiana adresu zamieszkania zwalnia wierzącego z obowiązkowego uczęszczania do kościoła?!
   
jkl; (5859 punktów)

Jak już prawomocnym wyrokiem Sądu Ostatecznego dostanę życie wieczne, to mi Pan Bóg może skoczyć.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Jak już prawomocnym wyrokiem Sądu Ostatecznego dostanę życie wieczne, to mi Pan Bóg może skoczyć.
   
   Nie podskakuj Wszechmogącemu, bo cię Archaniołem Gabryjelem potraktuje!
   
(Alicja)Duda (25557 punktów)
> odczuwam pewnego rodzaju wrogość i współczucie co
>do osób głęboko religijnych,
Nie odczuwam wrogości ( no może współczucie)do osób naprawdę wierzących. Widocznie tego potrzebują,znajdując w swojej wierze siłę by sprostać przeciwności losu.
Tyle, że takich osób spotkałam bardzo mało. Może trzy albo cztery.

Drażnią mnie natomiast ludzie uznający się za katolików.
Przynależność do kościoła jest dla nich powodem do pogardliwego traktowania innych religii. Obnoszą się ze swoim katolicyzmem, który ma być dowodem na ich patriotyzm.
Istota wiary nie spędza im snu z oczu, oszukują, kradną, kłamią,nie mają litości dla słabszych.
To często antysemici, którzy w swoim życiu nie poznali żadnego Żyda. Dla nich każdy ewangelik to Niemiec.
Nie cierpię tej postawy "Polak katolik".
Jest ich dość dużo.
To często ludzie zakompleksieni przyjmując taką postawę usiłują poczuć się lepsi,ważniejsi..

Zagadką są dla mnie słuchacze "RadiaMaryja". Nie znam takich dużo (tylko dwóch)i na dodatek wbrew przyjętej na ogół opinii są to panowie.
Ci mnie przerażają. Oni żyją nienawiścią do świata. Najchętniej wymordowaliby wszystkich Żydów , homoseksualistów, Murzynów, Cyganów. Uznają tylko jedną karę "karę śmierci" za wszystko.

Natomiast większość moich znajomych katolików to teiści. Nie wierzą ani w to, niepokalane poczęcie,ani nie uważają, że można było zbawić ludzkość jedną śmiercią, ani w życie pozagrobowe...
Ale wierzą/mają nadzieję, że jest jakiś bóg istnieje, jakaś opatrzność boska, która uchroni ich od nieszczęścia.
Wiara nie jest dla nich na tyle istotna by mieli się zastanawiać nad jej prawdziwością.
Nie akceptują poczynań kleru ale nie mają zamiaru wychylać się i protestować.
Ich stosunek do aborcji , środków antykoncepcyjnych, in vitro, eutanazji jest zupełnie inny niż chciałby kler. I wcale nie spędza im to snu z powiek.
Chrzczą dzieci, organizują katolickie pogrzeby, posyłają dzieci na religię bardziej z nawyku i poszanowania tradycji niż z powodu wymogów ich wiary.
27-11-2008 09:09 
 Ocena 1 na 1
szperacz (2861 punktów)
>Przynależność do kościoła jest dla nich powodem do pogardliwego traktowania innych religii. Obnoszą się ze swoim katolicyzmem, który ma być dowodem na ich patriotyzm.

Oj, to chyba nie znasz świadków Jehowy. Ci dopiero są mistrzami w pogardzie!
Nie wymyślili do tej pory inkwizycji i krucjat z prostego powodu: jest ich za mało. I niech tak już pozostanie na wieki wieków! Amen!
27-11-2008 09:28 
 Ocena 2 na 2
Vytautas (4394 punktów)
> Obnoszą się ze swoim katolicyzmem, który ma być dowodem na ich patriotyzm.

Gdyby ktoś apelując do mego patriotyzmu przekonywał mnie do kultu Światowida i innych Swarogów, byłoby to całkiem logiczne. Polski patriotyzm jako uzasadnienie kultu żydowskiego Jahwe jest raczej zabawne.
Świadkowie Jehowy postępują bardziej logicznie. Bez względu na pochodzenie etniczne uważają się za osobny naród -- nowy Naród Wybrany. Stąd właśnie odmowa służby wojskowej i absencja wyborcza.
27-11-2008 10:34 
 Ocena 1 na 1
szperacz (2861 punktów)
>Świadkowie Jehowy postępują bardziej logicznie. Bez względu na pochodzenie etniczne uważają się za osobny naród -- nowy Naród Wybrany. Stąd właśnie odmowa służby wojskowej i absencja wyborcza.

Historia pokazuje, że takie "narody wybrane" nie najlepiej kończą.
Postępowanie ŚJ może i jest logiczne, ale za to jakie niebezpieczne. Jahwe nie kiwnąłby nawet palcem w bucie, żeby ich obronić, gdyby ktoś, dajmy na to, chciał ich wyrżnąć. Mnóstwo przykładów można znaleźć w Biblii, a i w czasach współczesnych Jahwe nie wszystkich swoich sług chroni. Czym się kieruje - nie wiadomo. Podobno "dopuszcza" próby, czyli śmierć.
Z odmową służby wojskowej różnie bywało. Był czas, gdy ŚJ nie odmawiali służby wojskowej, nosili karabin, ale strzelali w powietrze. Później przyszło "nowe zrozumienie" i odmawiali już wszyscy.
W wyborach rzeczywiście nie biorą udziału, ale tak jak wszyscy oni również narzekają na rząd, tylko że między sobą i po cichu. Oficjalnie uznają, że ich zwierzchnikiem jest Jezus. Ciekawy jestem czy to za sprawą Jezusa: przyjeżdża do nich pogotowie lub straż pożarna, wywożone są śmieci, istnieją szkoły i przedszkola, a policja ściga bandytów? A co krzyczą, gdy zostają napadnięci? Chyba nie wołają Jezusa?
Scorp (5381 punktów)

>to w stosunku do osób wierzących w samego Boga(niekoniecznie osobowego,
>chodzi mi o to "coś") odczuwam, hmm... i jak to nazwać... nie wiem. Po prostu mnie to nie razi, i
>nie czuje w tym żadnej sprzeczności z racjonalnym i naukowym podejściem do życia.

I słusznie. Są istotne przed-umysłowe powody, dla których ludzie pragną mieć takie 'coś' do wierzenia i pewne korzyści, które mają, dlatego że wierzą w coś nieokreślonego, co im tam w duszy gra. Nie narusza to racjonalnego stosunku do życia, dopóki nie próbują określić w co rzeczywiście wierzą.

Kiedy próbują to zrozumieć i zaczynają ujmować w słowa, definiować, opisywać, tworzyć teorie i teologie - to pogrążają się w głupotę tym bardziej im bardziej starają się 'to nieznane' zdefiniować. Tak samo, gdy szukają wyjaśnień w księgach sprzed tysięcy lat, kiedy wiedza w porównaniu z dzisiejszą była niemal zerowa. Np nikt z wyznawców Biblii nie chciałby dać się kroić według ówczesnej chirurgii (na żywca, mosiężnym nożem), ale starożytna 'wiedza' religijna przemawia im do przekonania.

> uboczna myśl mojej 4 godzinnej podróży pociągiem bez, żadnej gazety, książki ani mp3?

I nie było w przedziale na kim oka zawiesić?
Palenie rzuć jak najszybciej. Głupi nałóg.
-
jimmy_88gno (1653 punktów)
Odczuwam wrogość w stosunku do wszystkiego, co uwłaczające. Zawstydzony się czuję, gdy widzę nieporadność ludzi i ich cierpienie. "Teologia to ustawiczna obelga dla rozumu ludzkiego" i każdy irracjonalizm godny jest co najwyżej wzgardy.
sztejkat (4743 punktów)
>(....)
>tym chce pogadać, mam pewien problem, mianowicie, odczuwam pewnego rodzaju wrogość i współczucie co do osób głęboko religijnych (....)

Wierzący powiedziałby wprost - opętanie.

Z mojego punktu widzenia to pierwszy, niezdrowy ale niestety niemalże nie do uniknięcia, objaw ideologicznego fanatyzmu.

"Pewnego rodzaju wrogość" odczuwa się, w sensie klasyfikacji "po ideologii", do ludzi raz, których zapatrzenia w ich ideologię się nie rozumie, dwa, których ideologia nie jest nam przyjazna. Wrogość jest reakcją obronną - kontakt ze kolizyjną ideologią jest podświadomie uznawany za niebezpieczny.

Zaś "pewnego rodzaju współczucie" jest objawem wewnętrznego poczucia wyższości nad tymi, którzy pogrążeni są w fałszywej ideologii i wedle niej pędzą, zdaniem współczującego, zmarnowane życie.

W Twoim wykonaniu jest to lustrzane odbicie tego, co odczuwają głęboko wierzący wobec ateistów. I niefortunnie jest to właśnie "to coś" co niesamowicie utrudnia dyskurs i współegzystencję - niesamowicie trudno jest zachować normalne kontakty z kimś, komu przynajmniej współczuje się głupoty. O wrogości nie wspominając.

Im bliższa ideologia ideologii patrzącego tym mniej "pewnego rodzaju wrogości i współczucia" - stąd pewnie ogólny "teizm", jako Ci bliższy nie wzbudza tych reakcji.

Pozdrawiam,

P.S.
Jak można wybrać się pociągiem bez książki?! W moim wypadku wydatki na literaturę zrównują się z kosztami biletu


Tomasz Sztejka
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)
>Ostatnio tak sobie myślałem i myślałem i doszedłem do wniosku, ze chyba rzucę palenie, ale nie o
>tym chce pogadać, mam pewien problem, mianowicie, odczuwam pewnego rodzaju wrogość i współczucie co
>do osób głęboko religijnych, to w stosunku do osób wierzących w samego Boga(niekoniecznie osobowego,
>chodzi mi o to "coś") odczuwam, hmm... i jak to nazwać... nie wiem. Po prostu mnie to nie razi, i
>nie czuje w tym żadnej sprzeczności z racjonalnym i naukowym podejściem do życia. Oczywiście, to
>osoby odrzucające wszelkiego rodzaju dogmaty wiary, po prostu wierzą w to "coś" co zapoczątkowało
>powstanie materii, czym by ona nie była.
>W związku z tym, czy odczuwacie coś podobnego, czy to po prostu uboczna myśl mojej 4 godzinnej
>podróży pociągiem bez, żadnej gazety, książki ani mp3?

Ależ nie martw się, to i tak dużo lepsze odczuwać litość aniżeli pragnienie eksterminacji wierzących, co siedzi w co drugim forumowiczu a w każdym członku PSR.
Zapewniam Cię, że wielu wierzących odczuwa to samo wobec ateistów, co ładnie wyrażają słowa św. Teresy z Lisieux "nasz chory braciszek Nietzsche". Wszak ateizm zdaniem wierzących nie zawsze jest zawiniony, czasem wynika z nieporozumienia, np. z ignorancji w stosunku do nauki (gdzie wydaje się danemu amatorowi, że nauka przeczy religii) lub teologii (pojęcie o religii, dogmatach, itd. na poziomie Bozi z brodą), a także motywów psychologicznych, jak potrzeba akceptacji, znalezienia się w grupie podobnej do tej tutaj, osiągnięcia czegoś w życiu przez jakiś radykalny krok czy krytykę tego, co odmienne, itd.
27-11-2008 18:09 
 Ocena-2 na 2
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)
>Odczuwam wrogość w stosunku do wszystkiego, co uwłaczające. Zawstydzony się czuję, gdy widzę nieporadność ludzi i ich cierpienie. "Teologia to ustawiczna obelga dla rozumu ludzkiego" i każdy irracjonalizm godny jest co najwyżej wzgardy.

Tu masz przykład 'pasji' (od łacińskiego passio - afekt) ateistycznej. Czy wyobrażasz sobie, co czuje taki człowiek będąc zmuszonym podać rękę wierzącemu, jak cierpi okrutnie, jak gnębi sumienie niewinne i szlachetne?

Ten człowiek gardząc już choćby tylko Indiami gardzi 1/3 rodzaju ludzkiego, a wykręty w stylu "nie gardzę wierzącymi tylko ich poglądami" są zwykłą bezczelnością i sprzecznością.

Ja uważam ateizm za brak, błąd, coś 'mniejszego' (nie mylić z niższym) od wiary, która jest czymś więcej, bo oprócz poznania racjonalnego otwarta jest na poznanie metaracjonalne (mylić z irracjonalnym to tylko wykazywać ignorancję), ale do głowy by mi nie przyszło, by gardzić niewierzącym lub choćby ateizmem jako możliwością światopoglądową.

Z takimi panami, co im ciągle coś 'uwłacza' mieliśmy w historii do czynienia miliony razy (białym uwłaczała obecność 'czarnych' w kawiarni aż do lat 70-tych w USA) i niestety nawet oświata nie jest w stanie ich przekierować.
webmaster (moderator)
Czekam 24 godz. na twoje przeprosiny za sugerowanie, że członkowie PSR oraz forumowicze pragną zagłady ludzi wierzących. W przeciwnym razie będzie tygodniowy ban za kłamstwo typu oświęcimskiego.

---------
Natomiast teizm zdaniem niewierzących nie zawsze jest zawiniony, czasem wynika z nieporozumienia, np. z ignorancji w stosunku do nauki (gdzie wydaje się danemu amatorowi, że nauka potwierdza tezy religii) lub teologii (pojęcie o religii, dogmatach, itd. na poziomie Bozi z brodą), a także motywów psychologicznych, jak potrzeba akceptacji, znalezienia się w większej grupie, osiągnięcia czegoś w życiu przez jakiś radykalny krok czy krytykę tego, co odmienne, itd.
27-11-2008 19:29 
 Ocena-3 na 3
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)
>Czekam 24 godz. na twoje przeprosiny za sugerowanie, że członkowie PSR oraz forumowicze pragną zagłady ludzi wierzących. W przeciwnym razie będzie tygodniowy ban za kłamstwo typu oświęcimskiego.

To moja opinia wynikająca z doświadczenia na tym forum i nie zamierzam się wypierać własnych doświadczeń. Jeśli wezwiesz mnie na seminarium naukowe to być może sprostuję swoje tezy i zbadam je dokładnie, na razie nie widzę powodów ku temu.

W ramach sprawiedliwego i obiektywnego postępowania daj także tygodniowy ban wszystkim, którzy napisali cokolwiek o nietolerancji wierzących, będziesz musiał dać go 1/3 forumowiczów. Wykażesz się bezstronnością. Przypominam, że członek PSR-u, który nazwał mnie "godną pogardy kreaturą przypominającą istotę ludzką", "robakiem" i "wytresowaną kanalią" nie otrzymał nawet 1-dniowego banu.

Daruj więc sobie tę gadkę i nie sił się na sztuczne oburzenie, bo tyle krzywdy i zła jakie wierzący otrzymują na tym forum można porównać tylko do sytuacji czarnych w latach 60-tych w USA.

Ps. Pisząc o eksterminacji nie miałem na myśli gazowania lub mordowania ludzi tylko ich wygnanie z Nowego, Wspaniałego Świata Wykwintnej Rasy Racjonalistów na jakiejś miejsce, z którego nie dochodziłby żaden głos przeszkadzający spokojnie spać owym szlachetnym głowom.
webmaster (moderator)
>To moja opinia wynikająca z doświadczenia na tym forum i nie zamierzam się wypierać własnych doświadczeń.
W takim razie brniesz w kłamstwo.

>W ramach sprawiedliwego i obiektywnego postępowania daj także tygodniowy ban wszystkim, którzy napisali cokolwiek o nietolerancji wierzących, będziesz musiał dać go 1/3 forumowiczów.
Podaj przykład, gdzie ktoś pisał to eksterminacji ludzi, to dam.

>Przypominam, że członek PSR-u, który nazwał mnie "godną pogardy kreaturą przypominającą istotę ludzką", "robakiem" i "wytresowaną kanalią" nie otrzymał nawet 1-dniowego banu.
Co innego nazwanie kogoś 'taki owaki', a co innego pomawianie o zamiar zabójstwa.

>Ps. Pisząc o eksterminacji nie miałem na myśli gazowania lub mordowania ludzi tylko ich wygnanie z Nowego, Wspaniałego Świata Wykwintnej Rasy Racjonalistów na jakiejś miejsce, z którego nie dochodziłby żaden głos przeszkadzający spokojnie spać owym szlachetnym głowom.
Masz jeszcze szansę wyrazić swoje przemyślenia w przeprosinach. Nie odwracaj kota ogonem, słowo którego użyłeś jest precyzyjne.
27-11-2008 20:53 
 Ocena-1 na 1
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)

>W takim razie brniesz w kłamstwo.

Doświadczenie wskazuje na coś wręcz przeciwnego. Nie może mnie mylić, bo chodzi o fakty.

>Podaj przykład, gdzie ktoś pisał to eksterminacji ludzi, to dam.

Tylko za eksterminację dajesz bany? Za oskarżenia o nietolerancję lub ciemnotę już nie? Jakim kryterium się kierujesz?

>Co innego nazwanie kogoś 'taki owaki', a co innego pomawianie o zamiar zabójstwa.

Nie wmawiaj mi czegoś, czego nie napisałem. Nie pisałem o zamiarze zabójstwa tylko o pragnieniu eksterminacji, które racjonaliści tutejsi w sobie noszą, a co rozumiem pod pojęciem eksterminacji wytłumaczyłem.

>Masz jeszcze szansę wyrazić swoje przemyślenia w przeprosinach. Nie odwracaj kota ogonem, słowo którego użyłeś jest precyzyjne.

Nie jest precyzyjne, a przynajmniej nie było takim dla mnie dopóki nie sięgnąłem do encyklopedii. Spotkałem się wielokrotnie z tym, że stosowano to pojęcie również gdy mowa była o wypędzeniu, odebraniu praw, itp. Nie przepraszam więc tylko cofam swoje słowa i twierdzę jasno i wyrażnie, że wielu forumowiczów i tutejszych ateistów nosi w sobie pragnienie nieistnienia na około nich i w świecie, o którym marzą ludzi wierzących i uważają ich egzystencję obok nich za uwłaczającą, poniżającą i hańbiącą.
Nie będę tego udowadniał i grzebał w tych obrzydliwych postach, które o tym mówią, bo to są postrzeżenia z kilku lat i nie mam ani zdrowia, ani ochoty męczyć się nad tym do czego ma wgląd każdy.
webmaster (moderator)
>Doświadczenie wskazuje na coś wręcz przeciwnego. Nie może mnie mylić, bo chodzi o fakty.
Konkretnie: ktoś próbował cię zabić? Sugerował to? Jedziesz po krawędzi.

>Tylko za eksterminację dajesz bany? Za oskarżenia o nietolerancję lub ciemnotę już nie? Jakim kryterium się kierujesz?
Za to, co podpada bezpośrednio pod regulamin lub ociera się o kk. Bronisz się w stylu: a u was murzynów biją. Może i biją, bo policja nie wszystko widzi, ale jak widzi, to działa.

>Nie pisałem o zamiarze zabójstwa tylko o pragnieniu eksterminacji, które racjonaliści tutejsi w sobie noszą, a co rozumiem pod pojęciem eksterminacji wytłumaczyłem.
Eksterminacja jest zabójstwem, nie odwracaj kota ogonem. Co ty sobie tam rozumiesz pod tym nie ma żadnego znaczenia. Nie wmówisz mi, że nie rozumiesz co piszesz.

>Nie przepraszam więc tylko cofam swoje słowa i twierdzę jasno i wyrażnie, że wielu forumowiczów i tutejszych ateistów nosi w sobie pragnienie nieistnienia na około nich i w świecie, o którym marzą ludzi wierzących i uważają ich egzystencję obok nich za uwłaczającą, poniżającą i hańbiącą.
Ściemniasz. Jest zasadnicza różnica między marzeniem o tym, aby czegoś nie było (a takie marzenia nawet ty masz) a pragnieniem czyjejś śmierci lub planowaniem zagłady.

>Nie będę tego udowadniał i grzebał w tych obrzydliwych postach, które o tym mówią, bo to są postrzeżenia z kilku lat i nie mam ani zdrowia, ani ochoty męczyć się nad tym do czego ma wgląd każdy.
Mój drogi, kilka lat temu to PSR nie było, więc kiepski argument.
27-11-2008 21:58 
 Ocena-1 na 1
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)
>Konkretnie: ktoś próbował cię zabić? Sugerował to? Jedziesz po krawędzi.

Już pisałem, że nie wzmiankowałem nigdzie na temat tego, że chodziło o zamiar zabójstwa. Nie umiesz czytać?

>Za to, co podpada bezpośrednio pod regulamin lub ociera się o kk. Bronisz się w stylu: a u was murzynów biją. Może i biją, bo policja nie wszystko widzi, ale jak widzi, to działa.

Głupoty, które mają Twoje grożby ukazać uzasadnionymi. Jeśli regulamin nie przewiduje kar za nazwanie kogoś "nędzną i podłą kreaturą" oraz "czymś podobnym do człowieka" to taki regulamin jest wart tyle, żeby go wyrzucić na śmietnik.

>Eksterminacja jest zabójstwem, nie odwracaj kota ogonem. Co ty sobie tam rozumiesz pod tym nie ma żadnego znaczenia. Nie wmówisz mi, że nie rozumiesz co piszesz.

Ty masz w ogóle rozum? Przecież jasno i wyrażnie wytłumaczyłem wszystko, czego się więc czepiasz? Nie masz zajęcia? Eksterminacja nie jest zabójstwem, oznacza z łaciny zniszczenie, a zniszczenie nie musi być zamordowaniem, więc się najpierw dokształć zanim zaczniesz się bawić w zaczepki.

>Ściemniasz.

Trzeba być bardzo mało inteligentnym, by pisać takie niedorzeczności. Nie masz żadnych podstaw do tego, by zarzucać mi kłamstwo. Jak dziecku wytłumaczyłem wszystko, a Ty masz dalej kłopot ze zrozumieniem.

>Jest zasadnicza różnica między marzeniem o tym, aby czegoś nie było (a takie marzenia nawet ty masz) a pragnieniem czyjejś śmierci lub planowaniem zagłady.

Więc się czep kogoś innego, bo ja nigdzie nie pisałem o planowaniu czyjejkolwiek zagłady. Jak nie odróżniasz marzenia od zamiaru i postanowienia to idż do szkoły.

>Mój drogi, kilka lat temu to PSR nie było, więc kiepski argument.

Mam konto od 2006 roku, więc to chyba kilka lat, czy nie? Jeśli tak to o co znowu Ci chodzi? Jak masz problemy osobiste to idż do poradni albo zwierz się żonie, ale nie wyżywaj się na mnie.
webmaster (moderator)
Pięknie, ad personam ciąg dalszy

>Już pisałem, że nie wzmiankowałem nigdzie na temat tego, że chodziło o zamiar zabójstwa.
A czym innym jest "pragnienie eksterminacji wierzących"? Ochotą zmiany sąsiada na niewierzącego?

>Jeśli regulamin nie przewiduje kar za nazwanie kogoś "nędzną i podłą kreaturą" oraz "czymś podobnym do człowieka" to taki regulamin jest wart tyle, żeby go wyrzucić na śmietnik.
Powtarzasz się. To cię nie usprawiedliwia, więc to nie argument. Chyba nie jesteś wyznawcą etyki relatywnej?

>Eksterminacja nie jest zabójstwem, oznacza z łaciny zniszczenie, a zniszczenie nie musi być zamordowaniem, więc się najpierw dokształć zanim zaczniesz się bawić w zaczepki.
Pięknie kręcisz Cytat:
Eksterminacja (łacińskie exterminatio - zniszczyć), polityka zagłady, wyniszczenia określonych grup ludności z powodu ich odmienności rasowej, religijnej lub narodowościowej
Nie przekonasz mnie, że nie rozumiesz co piszesz.

Czekam na przeprosiny do punkt 18:00, chyba że pragniesz mi jeszcze nawrzucać ad personam (tylko jedna prośba: bądź w tym bardziej kreatywny).
27-11-2008 19:29 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>Ależ nie martw się, to i tak dużo lepsze odczuwać litość aniżeli pragnienie eksterminacji wierzących, co siedzi w co drugim forumowiczu a w każdym członku PSR.



Marcel na forum Racjonalisty wśród członków PSR


   Podziwiam determinację i odwagę


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
27-11-2008 19:33 
 Ocena-2 na 2
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)
>>Ależ nie martw się, to i tak dużo lepsze odczuwać litość aniżeli pragnienie eksterminacji wierzących, co siedzi w co drugim forumowiczu a w każdym członku PSR.
>

>
Marcel na forum Racjonalisty wśród członków PSR

>   Podziwiam determinację i odwagę
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


Wypraszam sobie drwiny ad personam. Wiem, że to Wasze hobby i jesteście pełni pasji w tym, ale zwyczajnie sobie tego nie życzę. Sam nie stosuję podobnych drwin z kogokolwiek.

To zwykła bezczelność i poniżanie swojego środowiska stosowanie takich metod. Trzeba nie mieć godności osobistej, by bawić się w ten sposób.
27-11-2008 19:53 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Sam nie stosuję podobnych drwin z kogokolwiek

   Jesteś facetem śmiertelnie serio. Także wtedy, kiedy piszesz o pragnieniu eksterminacji wierzących tkwiącym w co drugim forumowiczu, a w każdym członku PSR. Niestety odpowiedź serio na tego typu wynurzenia nie leży w mojej naturze. Jeśli poczułeś się obrażony porównaniem do biblijnego Daniela, serdecznie przepraszam.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
27-11-2008 20:56 
 Ocena-1 na 1
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)
>Jesteś facetem śmiertelnie serio.

Jestem trochę nerwowy, ale duża zasługa w tym forumowiczów, mam uraz do ludzi, którzy tylko dlatego, że są w większości pomiatają mniejszością i wygadują bzdury na sprawy z tą mniejszością związane.
webmaster (moderator)
Będę zobowiązany, kiedy tak samo zareagujesz na kolejną wypowiedź hierarchy KK obrażającą mniejszości (bez)wyznaniowe i wygadywanie bzdur na ich temat.
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)
>Będę zobowiązany, kiedy tak samo zareagujesz na kolejną wypowiedź hierarchy KK obrażającą mniejszości (bez)wyznaniowe i wygadywanie bzdur na ich temat.

Ja usłyszę to się oburzę, specjalnie dla Ciebie, na razie nie słyszałem.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

Żadnej wrogości do wierzących nie czuję. Również współczucie byłoby co najmniej dziwnym uczuciem - można powiedzieć zaiste chrześcijańskim. Współczuć można komuś, kto tego współczucia potrzebuje, kto cierpi. Jak można współczuć osobom szczęśliwym, że wierzą i czeka ich życie wieczne. To irracjonalne.

Osobom wierzącym nie chce się po prostu prześledzić historii gatunku ludzkiego od czasów Sumerów i Starożytnego Egiptu, nie chce się poczytać o tym, jak powstawały religie, jak ewoluowały i jak umierały; jak ludzie tworzyli sobie bogów i jak ci bogowie kończyli w zapomnieniu.
Ludziom tym nie chce się przeanalizować ewolucji boga zwanego Jahwe - z okrutnego oprawcy w miłującego wszystkich.
Ludziom tym nie chce się sprawdzić, jak uczniowie Jezusa i następne pokolenia kapłanów przekształcili Jego nauki dla swoich potrzeb, jak z człowieka zdrowego zrobili śmiertelnie chorego, jak z dumnego zrobili upodlonego i lichego.
Tym ludziom nie chce się zapoznać z osiągnięciami biologii, genetyki, antropologii, etnologii, mito- i religioznawstwa.
Tym ludziom nie chce się, lub nie potrafią spojrzeć szerzej, z dalszej perspektywy - z boskiego, rzec można, punktu widzenia.
Widać jest to przywilej tych nielicznych, tych dla których jest dopiero pojutrze...

Wcale im nie współczuję - sami są sobie winni. Trzeba czytać, myśleć i wyciągać wnioski.
Nauka i wiedza zabijają religię, dlatego lepiej żyć w słodkiej niewiedzy i nie zadawać sobie niewygodnych pytań.

Ci, którzy zaczynają poszukiwać a nie chcą pogodzić się z faktem, że ich bóg jest jednym z około 50000 tysięcy, którzy istnieli w ludzkiej wyobraźni na przestrzeni dziejów, tworzą sobie swoje własne religie nie związane z żadnymi "świętymi" księgami. Ich bóg żyje w ich umysłach i są oni jedynymi jego wyznawcami. Powstają jednoosobowe kościoły, można by rzec z innego punktu widzenia - sekty. Jest ich coraz więcej. Ludzie przestają kurczowo trzymać się dogmatów - to wstęp do wielkiej przemiany, do cudu przeistoczenia...

Pozdrawiam - Zbyszek

PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI
- oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą,
aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
jimmy_88gno (1653 punktów)
Religia stara się schronić ostatnimi czasy w spaczonej tolerancji, którą promuje. Zawsze była krwiożercza, ale teraz, gdy jest na progu wymarcia, staje się aprobująca, by zaskarbić sobie "łaski" innych. Tym sposobem usypia nawet ateistów. Religia czyni ostatnio propagandę na równość - a przecież zawsze, najchętniej gdy jest już słaba to po cichu, m.in. ateistom ucina języki.

"Łatwiej było Savanarolę spalić, aniżeli zbić jego zarzuty - dlatego, po wyrwaniu mu języka, chwycono się pierwszego środka". A. Schopenhauer.

Nie zapominajmy o tym i nie dajmy się zagłaskać pokornym pełzaczom, którzy w ralacjach międzyludzkich już pozostawili praktycznie niezmywalne piętno. "Ach, jacyśmy skrzywdzeni"! Tacyście skrzywdzeni? Oddawać media publiczne.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.


Chyba zostanę Twoim fanem...

Pozdrawiam - Zbyszek

PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI
- oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą,
aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
jimmy_88gno (1653 punktów)
Witam

Bez przesady - to byłoby co najmniej niegodne racjonalisty.

Pozdrawiam
Magda Kuprowska (640 punktów)
>"Tolerancja wiary"

Nie wiem jak Pan, ale ja głupoty nie toleruje.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365