Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bóg Filozofów

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
22-03-2008 20:31Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
Bóg Filozofów
Ocena 1 na 1
Hmm... Przeczytałem niedawno Orygenesową polemikę z "Prawdziwym Słowem" Celsusa i nurtuje mnie takie pytanie: w jakiego Boga wierzył ten rzymski filozof?
Wyraźnie bowiem widać, że występują u niego dwie kategorie istot nadprzyrodzonych - pierwsze to bóstwa, demony (chyba nawet próbował identyfikować je z judeochrześcijańskimi aniołami) będące "namiestnikami" rozmaitych elementów naszego świata. Jednocześnie dosyć mocno widoczna jest koncepcja Boga transcendentnego i niepojętego. No i właśnie - ktoś może wie coś więcej na temat genezy tej koncepcji? Ktoś lepiej znający się na filozofii niż ja?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kaktus5 (306 punktów)
>Hmm... Przeczytałem niedawno Orygenesową polemikę z
>"Prawdziwym Słowem" Celsusa i nurtuje mnie takie pytanie: w
>jakiego Boga wierzył ten rzymski filozof?
>Wyraźnie bowiem widać, że występują u niego dwie kategorie
>istot nadprzyrodzonych - pierwsze to bóstwa, demony (chyba
>nawet próbował identyfikować je z judeochrześcijańskimi
>aniołami) będące "namiestnikami" rozmaitych elementów
>naszego świata. Jednocześnie dosyć mocno widoczna jest
>koncepcja Boga transcendentnego i niepojętego. No i właśnie
>- ktoś może wie coś więcej na temat genezy tej koncepcji?
>Ktoś lepiej znający się na filozofii niż ja?
Zagadnienie to wydaje mi sie ciekawe do dyskusji ale aby uniknąc nieporozumień porponowałbym wyrażnie je wyartykułować.Po przeczytaniu mam pewne wątpiliwości co do przedmiotu twojego pytania. CZy mam rozumieć ,że pytasz o koncepcje transcendentnego boga wogóle w filozofi tzn.o to właściwie skad się w niej wziął i jak to mniej więcej wyglądało czy też moze pytasz o transcendentnego boga niekoniecznie związanego z filozofią jak np. w judaiżmie czy może pytasz o jedno i drugie?Mam nadzieje ze rozwiejesz moje wątpliwości i że inni takze włącza sie do dyskusji.
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
Moje pytanie dotyczyło transcendentnego Boga w filozofii, zwłaszcza greckiej i rzymskiej. Jak filozofowie go widzieli i jak odnosili tę koncepcję do państwowej religii - w końcu Celsus nie neguje istnienia samych bogów czczonych w kulcie państwowym, ale są to istoty podrzędne, o ograniczonych kompetencjach. Same zaś mity niejednokrotnie odrzuca jako bajki.

Bóg w judaizmie? To zagadnienie interesuje mnie trochę mniej - w końcu starotestamentowemu wyobrażeniu bliżej do tych wszystkich gniewnych, antropomorficznych (może nie tyle pod względem wyobrażeń wyglądu zewnętrznego - bo takowych brak, co zachowania) bóstw bliskowschodnich niż niepojętej istoty transcendentnej.
kwiatkowski (80 punktów)
Pomijając ważne postacie fryzjerów i zakładów fryzjerskich w stylu Pascala... Każdy z filozofów starożytnych wierzył w innego boga i każdy poszukiwał arche. Różni się bóg matematyk Platona i bóg Orygenesa, podobnie koncepcja logosu według stoików. Precyzując:Jeśli chodzi o boga rzymskiego, to wykluczając z problematyki stoików, niczym nie różnił się on od boga w judaizmie, był to bóg wojny, Mitra, podstawowy konkurent boga chrześcijańskiego w późnej epoce cesarstwa. Nie istniała oczywiście koncepcja "osobowego objawienia", raczej pogański kult Sol Invictus, którego symbolizował byk.Musimy jeszcze pamiętać o rozwoju gnozy, konkretnego wroga biblijnego Pana Zastępów, złego demiurga, który stworzył niedoskonały świat, do tego trzeba dorzucić mit Sophii, upadłej wiedzy tajemnej, którą wtajemniczony musi w sobie odkryć jako obcy nie z tego świata, a więc z lekka egzystencjalizm. Obcy, wrzucony w świat, doskonali ducha i jest wybranym, który wie w przeciwieństwie do reszty profanów. Prawdziwy bóg gnostyków, nie demiurg, to swego rodzaju Pustka, czysta idea dobra. Dla stoików zaś bóg to świat, viva panteizm!Podobnie dla Spinozy. Pomysł "pierwszego poruszyciela", który pstryknął i powstał świat, a "poruszyciel" się wycofał, można przestudiować od Arystotelesa do Kartezjusza itd.Temat rzeka (no i żeby nie było - logiczni pozytywiści nie wiedzą nic o bogach
.
Głąbiński (3538 punktów)
>Pomijając ważne postacie fryzjerów i zakładów fryzjerskich w stylu Pascala...
Zagadkowe zdanie. Przypuszczam, że nie tylko ja nie wiem, co to za aluzje. Szczególnie, czy możesz wyjaśnić, co ma Pascal do fryzjerów? Jeśli to nie żart, to może być ciekawe.

Stach M. G.
kwiatkowski (80 punktów)
To nawiązanie do wypowiedzi pana diogenesa... Pascal i fryzjerzy?

Janseniści to w sumie cech fryzjerów, ogolili i przystrzygli zapędy jezuitów, po czym jasno za przykładem Augustyna rozdzielili fryzurę wiary i fryzurę rozumu. Voltaire kpił, ale podział mu się podobał (ach któż inny potrafił tak pięknie kpić jak Voltaire). A pan diogenes mówił o boskiej brodzie... I fakt ogolono trochę wolność woli na rzecz łaski, łaski i jeszcze raz łaski. Zakład fryzjerski w Port-Royal jednak wykasowano, jezuitom nie podobała się taka krytyka nierozwiązalnego problemu woli i łaski, no i kościółek nieświadomie potępił naukę swego ojca Augustyna. Wniosek: kto strzyże na usługach kleru wnet sam przystrzyżony zostanie. A podział jansenistów przysłużył się nauce, bo skoro tamci wybrani przez boga a inni nie na wieki wieków, to spokojnie można zająć się realniejszymi problemami niż kontrowersje teologiczne. Pozdrawiam.
kaktus5 (306 punktów)
>Pomijając ważne postacie fryzjerów i zakładów fryzjerskich w stylu Pascala... Każdy z filozofów starożytnych wierzył w innego boga i każdy poszukiwał arche
nie kazdy drogi panie sofisci np. o ktorych pan slyszal niekoniecznie wierzyli w bogów.

>Precyzując:Jeśli chodzi o boga rzymskiego, to wykluczając z problematyki stoików, niczym nie różnił się on od boga w judaizmie, był to bóg wojny, Mitra, podstawowy konkurent boga chrześcijańskiego w późnej epoce cesarstwa

Drogi panie po pierwsze o jakim bogu rzymskim pan mowi? po drugie myli sie pan zasadniczo bog judaizmu rozni sie calkowicie od bostw rzymskich.od kiedy bog judaizmu jest bogiem wojny?chyba ze istnieje jakis inny judaizm hehe.sprawa podstawowa bog judaizmu jest wysoce transcendentny a co za tym idzie nie mozna o nim orzekac wprost dlatego jesli nazywa go pan bogiem wojny na pewno nie mowi pan o bogu judaizmu.totalna nieprawda panie kwaitkowski.
kwiatkowski (80 punktów)
Oczywiście przesadnie uprościłem, szczerze żałuję i proszę mnie nie chłostać. Bóg judaizmu, co racja, także definiowany był negatywnie jako Nic w wizjach chasydów później a wcześniej u mistyków merkawy i kabalistów jako Pan Tronu, to tylko moje porównanie z Mitrą, płytkie, ale parę cech podobnych u Pana Zastępów bym wymienił. Ktoś jednak lud ku bitwom prowadził, a kult wodzów może mniejszy niż w Rzymie, ale za to większy fanatyzm.
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
> niczym nie różnił się on od boga w judaizmie, był to bóg wojny, Mitra, podstawowy konkurent boga chrześcijańskiego w późnej epoce cesarstwa.

Hmm... Nie do końca chodziło mi o tego boga - Mitra był dosyć popularny pośród ludu, rzeczywiście największy przeciwnik chrześcijaństwa. Czy jednak rzeczywiście był to taki bóg wojny? Nic mi o tym nie wiadomo (zresztą niewiele o nim wiadomo) - jednak po pierwsze nie jest przedstawiany jako żołnierz, po drugie raczej nie walczy - jego życie to pogoń za bykiem symbolizującym zło, którego w końcu zabija - motyw nieco drastyczny, jednak to za mało, żeby mówić o nim jako patronie działań wojennych.

Dla Celsusa zresztą kult Mitry jest obcy, nie lepszy od chrześcijaństwa. No i bożek ten nie jest żadnym ABSOLUTEM - a ja o ten absolut pytałem.
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>koncepcja Boga transcendentnego i niepojętego.
>
Mogę Panu przedstawić tylko genezę mojego dojścia do Boga transcendentnego i niepojętego. Kiedy w dzieciństwie przedstawiono mi obraz boga z brodą, po pewnym czasie zacząłem zastanawiać się: skoro bóg istnieje nieskończenie długo to i jego broda musi być nieskończenie długa, a jak wszyscy wiemy, taka nie jest. Skoro zwątpiłem w brodę, zwątpiłem i w osobę. Bez brody i osoby został tylko duch. Jak zwątpiłem w ducha, to już inny temat.
Adam Barycki
23-03-2008 14:22 
 Ocena 2 na 2
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

I jeszcze jedno. Proszę mi nie mówić, że chodził do fryzjera, bo fryzjerów stworzył później.
Adam Barycki
kaktus5 (306 punktów)
>>koncepcja Boga transcendentnego i niepojętego.
>>
>Mogę Panu przedstawić tylko genezę mojego dojścia do Boga transcendentnego i niepojętego. Kiedy w dzieciństwie przedstawiono mi obraz boga z brodą, po pewnym czasie zacząłem zastanawiać się: skoro bóg istnieje nieskończenie długo to i jego broda musi być nieskończenie długa, a jak wszyscy wiemy, taka nie jest. Skoro zwątpiłem w brodę, zwątpiłem i w osobę. Bez brody i osoby został tylko duch. Jak zwątpiłem w ducha, to już inny temat.
>Adam Barycki
Ważna kwestia panie barycki czy w ogole mozemy mowic o bogu transcendentnym?otóz nie możemy jesli rozumiemy jako transcendentne to co lezy poza naszym poznaniem.Dalatego nie dziwie sie panu w panskim zwatpieniu najpierw w brode potem w osobe a potem i w ducha.ciesze sie ze ktos mysli.pozdrawiam.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365