Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wolter odpowiednim patronem?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
08-10-2004 16:43Radek MalickiWolter odpowiednim patronem?
Jest wielką ironią losu, że Wolter na łożu śmierci zażądał, by udzielono mu sakramentu namaszczenia chorych. Ten, które przez całe życie był zdeklarowanym przeciwnikiem katolicyzmu tą jedną decyzją przekreślił cały swój 'racjonalistyczny' dorobek. Wolter nie pozostał do końca wierny swoim ideom, w przeciwieństwie do prawdziwego racjonalisty-Sokratesa. Czy to nie absurd? Zastanawiam się jaki odsetek Racjonalistów korzystających z tego forum w ogóle wie o tym posunięciu Woltera...Takiego to właśnie chwiejnego myśliciela-filozofa pan M.Agnosiewicz zdecydował się obrać za patrona niniejszwego serwisu. Ja jakbym miał za patrona człowieka, który przy końcu życia okazał się niekonsekwentny odnośnie swojego własnego przesłania-wstydziłbym się za to. Jestem wdzięczny Wolterowi, że przy końcu życia zrobił to, co zrobił wszak miał szansę na życie wieczne jakie jest w Jezusie Chrystusie, zastanawia mnie jednak jak na tym wszystkim wychodzicie Wy, którym tak bardzo nie na rękę jest to posunięcie Woltera.
PS: Wiadomość o podobnej treści zamieściłem już na łamach niniejszej KG, jednak pełen racjonalistycznego sceptycyzmu czy wpis zostanie zaakceptowany umieszczam go też tutaj. Pozdrawiam. Radek- należący do Kościoła Rzymskokatolickiego.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Nie lubię nawiedzonych katolików, czyli takich którzy w rozmowie z normalnymi ludźmi epatują "nawiedzoną" mową (w stylu zbawienie w Jezusie Chrystusie i tp.) a przy tym grzeszą ignorancją. Fe!
A propos Woltera. Pisałem niedawno wyjaśnienie dla ludzi wypisujących takie głupoty a nieznających życia Woltera jak było naprawdę, lecz widać nie do wszystkich ignorantów zdołało to dotrzeć. Odsyłam więc tych wszystkich, których wiedzę o Wolterze kształtują wiejskie kazania do odpowiednich źródeł, np.: www.racjonalista.pl/kk.php/s,141

Skoro skomentowałem ten błąd tutaj, nie ma więc sensu, aby to znów umieszczać i komentować w KG

Gdybyś chciał poszerzyć swoją wiedzę o naszym "patronie" to zajrzył do działu jemu poświęconemu: www.racjonalista.pl/kk.php/d,80
Teresa
Tak, ale za to Rousseau powiedział: "Większym cudem byłoby wynalezienie
takiego, życia jakie prowadził Chrystus".
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Tak, ale za to Rousseau powiedział

I co z tego, że tak powiedział? Czy coś z tego wynika co napisałaś powyżej czy po prostu chciałaś powiedzieć nam, że znasz "fajowy cytat"?
Teresa
>>I co z tego, że tak powiedział? Czy coś z tego wynika co napisałaś powyżej czy po >>prostu chciałaś powiedzieć nam, że znasz "fajowy cytat"?

Już wyjaśniam. Wczesniej zarzucono mi brak wnikliwości co do moralności w racjonaliźmie. Postanowiłam się poprawić i w wątku "Rozum" zadałam parę wnikliwych pytań, ale nie dostałam odpowiedzi od tych, którzy wczesniej zarzucali mi jej brak .

Co za tym idzie postanowiłam samodzielnie wgłębić się interesującą mnie kwestię wychodzac od myślicieli francuskiego Oświecenia.
I muszę powiedzieć, że co do Rousseau to jestem mile zaskoczona.

Okazuje się, że Rousseau uważał, że rozum nie jest autonomiczny i był zdania, że ludzkie sumienie błądzi!
Wg mnie pod tym względem Rousseau ma pełną słuszność.

Historia pokazuje, że autonomia rozumu nie może zastąpić społeczeństwom i jednostkom autorytetu "boga"/Boga.
Z tego powodu Rousseau uważał, że religia jest sprawą wagi społecznej (Umowa społeczna), chociaż nie jest to religia objawiona. Zamiast niej zaproponował on "religię obywatelską" motywującą do moralnego postępowania.

Kolejny trafny wniosek Rousseau: Jeżeli Bóg nie istnieje,rozsądnie zachowują się jedynie źli i nie ma sensu być dobrym człowiekiem.

Natomiast to, co jest prezentowane na tym forum i przez Ciebie, Mariuszku, to relatywność norm moralnych oraz doktryna superego jako źródła świadomości moralnej z psychoanalizy Z. Freuda.

I gdzie tu konsekwencja, dlaczego to Wolter i Rousseau są wymieniani jako patroni Racjonalisty a nie Nietzsche???

Przynajmniej od razu byłoby wiadomo z kim się rozmawia.

Tu widze też wyższość Etyki chrześcijańskiej ponieważ zgodnie z nią Bóg dal ludowi Dekalog, który miał być lustrem. Patrzac w to lustro wiemy czym naprawde jest sprawiedliwosc. W obliczu lustra widzimy swój rzeczywisty stan duchowy. Jak wiesz dla mnie (na szczęście!) Absolutne Dobro nie jest czystą abstrakcją .

Miłego dnia!

P.S. Na koniec jeszcze jeden fajowy cytat samego Rousseau - wg mnie b. dobry:
"Zbyt dobrze znam ludzi,
aby nie dostrzec,
że obrażony zawsze przebacza,
ale obrażający nigdy."
Lecter
>Tak, ale za to Rousseau powiedział: "Większym cudem byłoby wynalezienie
>takiego, życia jakie prowadził Chrystus".
>
Przepraszam, a jakie życie prowadziła osoba, o której wspomniałaś?
Teresa
Nie mnie osadzać życie tej osoby.
Ewusia (100 punktów)
>Nie lubię nawiedzonych katolików,
Fe!
>w rozmowie z normalnymi ludźmi
Normalnymi... fe!
>epatują "nawiedzoną" mową (w stylu zbawienie w Jezusie Chrystusie i tp.) a przy tym grzeszą ignorancją. Fe!
Tak, fe!
Skąd ta nerwowość? Nieuprzejmość? Pan też bardzo epatuje... bardzo! Fe!
;-P

MaLk__
Patron jak patron. Przecież tutejsi racjonaliści nie traktują go jako bóstwa czy osobnika o jedynie słusznych i nie podlegających dyskusji poglądach, które należy bezkrytycznie naśladować. Chyba
I tak lepiej niżby mieli się powoływać np. na Kartezjusza...
Teresa Martin
>Patron jak patron. Przecież tutejsi racjonaliści nie traktują go jako bóstwa czy osobnika o jedynie słusznych i nie podlegających dyskusji poglądach, które należy bezkrytycznie naśladować. Chyba
>I tak lepiej niżby mieli się powoływać np. na Kartezjusza...

Ja nie jestem przekonana czy ta strona miałaby taką poczytność gdyby jawnie napisano jaką naprawdę filozofię wyznaje Racjonalista!

Wolter czy Rousseau są zbyt neutralni i nie wzbudzają wątpliwości.
Tutaj jako "boga" traktuje się Nietzsche-ego, z którego -jak wiadomo- uczyniono proroka faszyzmu.

"Autor tekstu: Fryderyk Nietzsche;
Zwę chrześcijaństwo jednym wielkim przekleństwem,
jednym wielkim najwnętrzniejszym zepsuciem,
jednym wielkim instynktem zemsty, dla którego żaden
środek nie jest dość jadowity, tajny, podziemny,
m a ł y - zwę je jedną nieśmiertelną, hańbiącą
plamą na ludzkości... "
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Już dawno takich bredni na tym forum nie czytałem jak to co wyprodukowała siostra Tereska.

>Ja nie jestem przekonana czy ta strona miałaby taką poczytność gdyby jawnie napisano jaką naprawdę filozofię wyznaje Racjonalista!

Nie wiem dlaczego uważasz, że poczytność zmalałaby gdybyśmy przyjęli Nietzschego za patrona? Widać jak ograniczone są twoje horyzonty umysłowe, o ile w ogóle poza parafię sięgają. Wjaśnię ci więc, że Nietzsche jest dziś uznawany za jednego z najważniejszych filozofów ostatnich dwóch wieków. Panuję na niego pewna moda. Wydział filozoficzny UWr w ubiegłym roku zorganizował kurs Nietzscheański w czasie którego organizowano wykłady miłośników i znawców Nietzschego z całej Polski. Mało którego filozofa taki zaszczyt spotyka. Generalnie więc Nietzsche przyciąga bo jest modny (oczywiście w sferach intelektualnych, a nie kruchtowych, ty bezsprzecznie obracasz się jedynie w tych drugich, więc nie możesz tego wiedzieć). Nietzsche jest niewątpliwie dziś popularniejszy i bardziej ceniony niż Wolter. Nie wiem zresztą dlaczego uznajesz się za odkrywczynie "ukrytej prawdy" o Racjonaliście (zdaje sie, że to jest typowe myślenie pewnego rodzaju katolików, którym się wydaje, że cały świat knuje potajemne spiski przeciwko ich osaczonym Kościele). Przecież na głównej piszę, że z filozofii skupiamy się tutaj głównie na Nietzschem. To stoi jak byk na czele.

Ale co innego wyznawać czyjąś filozofię, a co innego przyjąć jakąś osobę za patrona (!!). Tutaj lepiej się nadaje de Voltaire. Jego osoba jest pięknym symbolem racjonalizmu. Ktoś mógłby powiedzieć, że chodzi o kogoś takiego kto najlepiej niszczy przesądy i "dowala" zabobonom. Że ógłbym wziąć np. Deschnera. Ale tutaj chodzi o klasę. De Volaire walczył z przesądami z najwyższą klasą, dowcipnie, i bardzo skutecznie. Jego język jest cudowny. Musiałbym wiele pisać dlaczego akurat on, ale tutaj nie miejsce na to. Trzeba mi uwierzyć na słowo, że de Voltaire najbardziej się nadaje na patrona Racjonalisty. Jak kiedyś trzeba będzie napisać porządne uzasadnienie do tego to napiszę.

Wolter nie jest raczej filozofem w klasycznym sensie tego słowa. Nietzsche jest, choć w sumie i on nie do końca, bo on nie ujmował swojej filozofii w system.

Rousseau nie wchodzi w grę, nie wiem dlaczego o nim piszesz. Jego myśli słabo do mnie trafiają, nigdy nie rozważałem tej osoby na patrona Racjonalisty.

Jeśli uważasz, że Wolter jest neutralny, to znaczy, że Twoja ignorancja jest naprawdę poważna. Jeśli uważasz, że jest za mało antychrześcijański, zbyt miękki, to naprawdę nie znasz go. Swoją niechęć, sprzeciw, a i często pogardę dla chrześcijaństwa wyrażał on po prostu w zupełnie innych środkach językowych. Nietzsche pisał bardzo dosadnie, bez ogródek, Wolter za pomocą sarkazmu.

Bezsprzecznie twoją najwiekszą bzdurą było jednak stwierdzenie:
>Nietzsche-ego, z którego -jak wiadomo- uczyniono proroka faszyzmu.
To jest nonsens jaki krąży w religijnym światku. Każdy, kto zna filozofię Nietzschego, wie, że to "filozofia" Nietzschego została przez faszyzm przyswojona w skarykaturowanej formie, za co winę ponosi siostra Nietzschego. to jej dzieło. Natomiast każdy kto zna jego filozofię wie, że filozof ten gardziłby nazizmem. To jest dośc oczywisty wniosek wynikający dla tego, kto czyta Nietzschego, a nie słucha o nim jakichś parafialnych ploteczek (które krążą zresztą jak i o Wolterze).
Dziś jest śmiesznym każdy kto powtarza te bzdurki już dawno sprostowane. Nawet Maria Szyszkowska, która jak wiadomo jest oddaną filozofii Kanta (a Kant był bardzo "nielubiany" przez Nietzschego, mówiąc oględnie), broni Nietzschego przez tymi marksistowsko-kościelnymi deformacjami i oskarżeniami:

Wprawdzie nie lubię powszechnie używanego określenia "białe plamy", ale skoro poszukujemy prawdy w wiedzy historycznej, to pora, by zweryfikować obiegowe sądy na temat wybitnych filozofów. Wielu spośród nich zostało po wojnie ośmieszonych, ich poglądy często uproszczone, wykoślawione, doczekały się jednoznacznych ocen politycznych zamiast filozoficznych. Niektórych spośród nich obdarzono rzekomą winą za poglądy głoszone w okresie hitleryzmu.
Właśnie Fryderyk Nietzsche to jeden z filozofów obwinianych za czasy niemieckiego faszyzmu. A przecież jego koncepcja nadczłowieka ma głęboki sens z punktu widzenia psychologicznego i filozoficznego. Odległa całkowicie od rasizmu, warta jest przypomnienia i propagowania.
Lata siedemdziesiąte przyniosły wielkie międzynarodowe odrodzenie filozofii Nietzschego. Jego wpływ na dzisiejszą literaturę jest nie mniej silny - jeśli zważyć chociażby twórczość Kafki czy Camusa - niż na literaturę pierwszych dziesięcioleci dwudziestego wieku. Strindberg, Ibsen, Przybyszewski, Maeterlinck, d'Annunzio - to przykłady wybitnych twórców pozostających pod jego wpływem. Nie można też zapomnieć o tym, że Nietzsche wywarł wpływ na Heideggera, zaś egzystencjalizm oddziałał i oddziałuje na całokształt współczesnej kultury. Freud również zaczerpnął wiele inspiracji z filozofii omawianego tu myśliciela, zaś psychoanalityczna koncepcja kultury nie straciła na swojej aktualności mimo wielu prądów powstałych jako wyraz opozycji. Te wzajemne uwarunkowania filozofii i literatury wyraża na przykład przekonanie Nietzschego, że najwybitniejszym psychologiem jest Dostojewski. Nietzsche twierdził, że od twórcy Biesów wiele się nauczył.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Nie traktuje sie tutaj jako "boga" ani Nietzschego, ani Woltera. Ja sam ich tak nie traktuję, choć jestem z nimi związany w pewien emocjonalny sposób. Natomiast należy przede wszystkim dostrzec to, że Wolter czy Nietzsche to są moje typy. Kiedyś prowadziłem to niemal sam, więc miałem przywilej ustanowienia patrona wedle własnego przekonania. Nic mi nie wiadomo, aby ktoś z innych osób traktował podobnie Woltera, a co do Nietzschego, to wiem, że poza mną uwielbia go Paweł Krukow, który zresztą zna tego filozofa znacznie lepiej niż ja. Inni albo nie ujawniają swoich szczególnych sympatii dla Woltera czy Nietzschego, albo ich nie podzielają i mają swoich "faworytów". Zatem jeśli się próbuje mówić, że tutaj "rządzi" Wolter czy Nietzsche, to jest to nieprawda. Można tylko mówić, że dla Agnosiewicza (czy Pawła) Wolter i Nietzsche są nieskończenie więcej warci niż Jezus Chrystus. A większość jednak ma swoje osobiste preferencje. Np. dla jednych będzie takim "mistrzem" głównie Kotarbiński, dla kogoś innego będzie ni Bertrand Russell czy ktokolwiek inny. Mogę powiedzieć, że np. dla nestora polskich ateistów - prof. Andrzeja Nowickiego, takimi najważniejszymi osobami, myślicielami są:
- Caesare Vanini
- Giordano Bruno
- Kazimierz Łyszczyński
- Władysław Witwicki
- ostatnio także Bronisław Trentowski.
Prof. Nowicki w odniesieniu do tych myślicieli jest jednym z najlepszych znawców na świecie (albo i najlepszym - na pewno dotyczy to Łyszczyńskiego)

>"Autor tekstu: Fryderyk Nietzsche;
Zwę chrześcijaństwo jednym wielkim przekleństwem,
jednym wielkim najwnętrzniejszym zepsuciem,
jednym wielkim instynktem zemsty, dla którego żaden
środek nie jest dość jadowity, tajny, podziemny,
m a ł y - zwę je jedną nieśmiertelną, hańbiącą
plamą na ludzkości... "

A to do czego? Owszem, bardzo dobry cytat. Wiem, że jest obrazoburczy, ale cóż... taki jest Nietzsche. Nic nie poradzicie, że jest on dla współczesnych myslicieli (nie zawężąjąc do orientacji racjonalistycznej oczywiście - ogólnie), że jest dla współczesnych myslicieli znacznie bardziej inspirujący i chętniej czytany niż np. Paweł, Chrystus czy inni chrześcijańscy myśliciele.

Czytajcie Nietzschego, choćby dlatego, że jego twórczość może być kluczem do wielu innych myslicieli. Sądzę, że można powiedzieć, że nie ma chyba takiego drugiego współczesnego filozofa, który by był równie inspirujący i zapładniający dla innych, dla kolejnych pokoleń niż Nietzsche. Jak szerokie jest jego oddziaływanie może np. świadczyć fakt, że i pisarze chrześcijańscy często z uwagą i zainteresowaniem mu się przyglądają i to bynajmniej nie z jakimiś fobiami, bo każdy kto zna jego dzieła, wie, że jego frontalny atak na chrześcijaństwo nie jest jakąś emocjonalną psykówką, wyziewem czystej nienawiści. Krytyka jest naprawdę poważna. Z uwagą czytał go np. Tischner. dla siostry Teresy będzie to chyba właściwe wprowadzenie do Nietzschego, przed tym jak odważy się na bezpośredni z nim kontakt:
Ks. Józef Tischner, SIOSTRA FAUSTYNA I FRYDERYK NIETZSCHE, Tygodnik Powszechny, www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/faustyna.html

Jeśli chodzi o jego analizę chrześcijaństwa jako nihilizmu, spirytualistycznego hedonizmu, totalnej negacji (ergo: choroby, rozkładu cywilizacji), to kontynuował to nasz Jan Stachniuk. Też bardzo dobry myśliciel.

Jeśli chcesz skończyć z powtarzaniem kościelnych banałów na temat Nietzschego czy Woltera to powinnaś bardzo uważnie zapoznać się z działami im poświęconymi, bo nie chciałbym ciągle prostować twoich wypocin na ten temat:

Wolter: www.racjonalista.pl/kk.php/d,80

Nietzsche: www.racjonalista.pl/kk.php/d,196
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Jeśli ktoś ma wątpliwości czy Nietzsche nadawał się jako filozof nazizmu, że nie było to totalne nieporozumienie, nie potrzeba się wgłebiać w jego filozofię, aby to stwierdzić. Wystarczy odczytać, co pisał o Niemcach i Polakach oraz Słowianach, aby zestawić to z hitlerowskimi projektami podboju Słowińszczyzny jako ludności niższej, niewolniczej:

==========
Niemieckie dziejopisarstwo na przykład jest przekonane, że Rzym był despotyzmem, że Germanie przynieśli na świat ducha wolności: jakaż różnica między tym przekonaniem a kłamstwem? Możnaż się jeszcze temu dziwić, gdy z instynktu wszystkie partie, także historycy niemieccy, mają na ustach wielkie słowa moralności - iż moralność nieledwo przez to trwa, że człowiek partyjny wszelkiego rodzaju potrzebuje jej każdej chwili? - "To jest naszym przekonaniem: wyznajemy je przed całym światem, żyjemy dla niego i umrzemy za nie - czołem przed wszystkim, co ma przekonania!" - Coś podobnego słyszałem nawet z ust antysemitów. Przeciwnie, moi panowie! Antysemita nie jest zgoła przez to przyzwoitszy, że kłamie z zasady...
==========
Szlachta niemiecka, w gruncie szlachta wikingowa, była zatem w swoim żywiole: Kościół wiedział zbyt dobrze, czym się pozyskuje szlachtę niemiecką. Szlachta niemiecka, zawsze "szwajcarowie" Kościoła, zawsze w służbie lichych instynktów Kościoła, lecz d o b r z e p ł a t n i... Że też Kościół właśnie z pomocą niemieckich mieczy, niemieckiej krwi i odwagi stoczył swą śmiertelną wojnę przeciw wszystkiemu, co dostojne na ziemi! W miejscu tym nasuwa się moc bolesnych pytań. Niemieckiej szlachty brak prawie w dziejach wyższej kultury: zgadujecie powód... Chrześcijaństwo, alkohol - dwa wielkie środki zepsucia...
==========
Niemcy pozbawili Europę ostatniego wielkiego żniwa kultury, jakie Europa zebrać mogła - odrodzenia.
==========
Ach, ci Niemcy, ileż nas oni już kosztowali! Na próżno - to zawsze było dzieło Niemców. - Reformacja, Leibniz, Kant i tak zwana filozofia niemiecka; wojny o "wolność"; państwo - każdym razem jedno na próżno względem czegoś, co już istniało, co już n i e p o w e t o w a n e... To są moi wrogowie, wyznaję, ci Niemcy: pogardzam w nich wszelkim rodzajem niechlujstwa w pojęciach i wartościach, tchórzostwa przed każdym rzetelnym "Tak" i "Nie". Prawie od tysiąca lat skłaczali i plątali wszystko, czego swymi dotknęli palcami, mają na sumieniu wszystkie połowiczności - trzy-ósmości! - na które Europa jest chora - mają też na sumieniu najniechlujniejszy rodzaj chrześcijaństwa, jaki istnieje, najbardziej nieuleczalny, najbardziej nie do zbicia, protestantyzm... Jeśli się nie uporamy z chrześcijaństwem, Niemcy będą temu winni...
==========
Szwabi są najlepszymi w Niemczech kłamcami, kłamią niewinnie... Skąd radość, która z wystąpieniem Kanta przejmowała uczony świat niemiecki, składający się w trzech czwartych z pastorskich i nauczycielskich synów
==========
Wystrzegam się mówić, co myślę o Niemcach...
==========
Trzeba być ostrożnym, gdy ducha jakiegoś ludu, który na gorączkę nacyonalną i ambicyę polityczną cierpi, chce cierpieć - , przyćmią różne chmury i tumany, słowem, gdy pojawią się maluchne napady ogłupienia: na przykład u Niemców dzisiejszych to głupota antyfrancuska, to antyżydowska, to antypolska, to chrześciańsko - romantyczna, to wagneryańska, to teutońska, to pruska (przyjrzyjmyż się tym biednym historykom, tym Syblom i Treitschke'm i ich łbom zakutym -), i jak tam zwać się mogą maluchne kołowacizny niemieckiego ducha i sumienia.
==========
Myśliciel, któremu przyszłość Europy leży na sumieniu, snując co do przyszłości tej plany, będzie się liczył z Żydami i Słowianami jako z najpewniejszymi i w najbliższym czasie najprawdopodobniejszymi czynnikami w wielkiej grze tudzież zmaganiu się sił.
==========
byłoby snadź rzeczą godziwą i pożyteczną antysemickich krzykaczy wyświecić z kraju.
==========
Dzięki chorobliwemu rozbratowi, który śród ludów europejskich wywołał i wywołuje jeszcze szał nacyonalistyczny
==========
"Przodkowie moi byli polską szlachtą. Po nich zostały mi moje instynkty, między nimi może i liberum veto. Jestem na to dość Polakiem, by całą muzykę świata oddać za Szopena".
==========
"Dziękuję niebu, że we wszystkich swoich instynktach pozostałem Polakiem"
MaLk__
Tak naprawdę to faktycznie, trudno jest określić jaką naprawdę filozofię "wyznaje" ten serwis...

Jeśli ma pretensje do obiektywizmu, powinien przedstawiać więcej niż jedno spojrzenie filozoficzne na świat. Niestety, z tym czasami są kłopoty - ale tak to już jest z filozofią, łatwo jest ją interpretować tak, jak jest nam wygodniej. Przy okazji, kto da gwarancję, że "wasze" rozumienie filozofii i Nietzschego nie jest "skarykaturowaną formą"?

A czy ma pretensje do obiektywizmu? Czasami się zastanawiam, czy wśród antyklerykalnej krucjaty nie zagubił takiego podejścia. Wiem też jaka była jego pierwotna "linia poglądowa" dlatego niespecjalnie się temu dziwię.

Pozdrawiam

PS. Nie traktujcie tego postu jako atak, zarzuty czy coś w tym stylu, to są po prostu moje luźne spostrzeżenia.

PS2. Trudno się dziwić, że Nietsche jest bardziej modny niż Wolter - w końcu co z Woltera był za filozof

PS3. Myślenie spiskowe nie jest tylko i wyłącznie domeną katolików, o czym dobitnie świadczy to forum.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Zapomniałem jeszcze, że pewien zarys uzasadnienia: dlaczego Wolter jest w naszym FAQ: www.racjonalista.pl/index.php/s,10/t,4
MaLk__
>Zapomniałem jeszcze, że pewien zarys uzasadnienia: dlaczego Wolter jest w naszym FAQ: www.racjonalista.pl/index.php/s,10/t,4

Akurat ja to już czytałem
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Tak naprawdę to faktycznie, trudno jest określić jaką naprawdę filozofię "wyznaje" ten serwis...
Nie wyznaje żadnej, to prawidłowa odpowiedź. Nie ma takiego podmiotu myśli jak serwis.

>kto da gwarancję, że "wasze" rozumienie filozofii i Nietzschego nie jest "skarykaturowaną formą"?

Każde odczytanie jego nosi piętno czytającego. Jest tylko indywidualny kontakt z oddziaływaniem Nietzschego. Jego myśl nie jest systemem, dlatego nasze skupienie się na Nietzschem polega przede wszystkim na tym, aby udostępniać przede wszystki jego pisma, czyli polecamy aby czytać jego pisma bezpośrednio, nieprzetworzone. Publikujemy też jego percepcje, opracowania, ale to sprawa mniej istotna niż teksty samego Nietzschego. Oczywiście to, że każde jego odczytanie jest interpretacją nie znaczy, że szystkie odczytania są sobie równe we wiarygodności. Co innego, jak będzie o jego filozofii pisał ktoś kto w nim siedzi, kto zna wiele jego książek. A co innego kiedy będzie próbował to "syntetyzować" jakiś bogobojny chrześcijanin, który zobaczy np., że Nietzsche pisze: "Chrześcijaństwo, alkoholizm - dwa wielkie zepsucia" i stwierdzi po prostu, że przez niego przemawia czyta nienawiść do chrześcijaństwa. Albo dowie się skądś, że Nietzsche inspirował faszyzm i powtarza to jak papuga nie sprawdziwszy ile jest w tym sensu. Ja dziś sobie przypominam jak w podstawówce mnie pani polonistka zraziła do Nietzschego stwierdzając właśnie coś takiego, że koncepcja nadczłowieka u Nietzschego inspirowała ekscesy "aryjskiej" wyższości i hitleryzmu. Głupiutka ta pani była, ale o tym dopiero jakiś czas temu się dowiedziałem. Tymczasem w tym nie ma nawet śladu sensu, bo nietzscheańska koncepcja nadczłowieka jest naprawdę piękna i ma tyle wspólnego z wyższością aryjczyków co św. Franciszek z Torquemadą.

>Trudno się dziwić, że Nietsche jest bardziej modny niż Wolter - w końcu co z Woltera był za filozof

No i właśnie, Wolter jest mi bliższy pod tym względem. Wolter jest bardziej "ludzki", bardziej "przystępny". Nietzsche jest za wysoko. Nim się można zachwycać, może uczyć się od niego, można go doświadczać (właśnie: jego filozofię się nie poznaje, lecz doświadcza hmmm, ciekawa myśl, to chyba bardziej trafne ale powoływanie się na niego jako na patrona byłoby cokolwiek bluźniercze Dlatego, że jego zbyt trudno uchwycić, zbyt łatwo wypaczyć. I nie da się go powielić.
Marfik
>Nie wyznaje żadnej, to prawidłowa odpowiedź. Nie ma takiego podmiotu myśli jak serwis.
>
leo_z (935 punktów)
>Zwę chrześcijaństwo jednym wielkim przekleństwem,
>jednym wielkim najwnętrzniejszym zepsuciem,
>jednym wielkim instynktem zemsty, dla którego żaden
>środek nie jest dość jadowity, tajny, podziemny,
>m a ł y - zwę je jedną nieśmiertelną, hańbiącą
>plamą na ludzkości...

Z natury jestem tolerancyjny "aż do bólu" jak to określił jeden ze znajomych i de facto do chrześcijaństwa nie mam "bojowego" nastawienia, lecz "smakując" cytat Nietzsche-ego jestem nim (cytatem) zauroczony... mimo brutalności języka, jakże wiele trafności w tych stwierdzeniach

Teresa
To wspaniale, że Wolter ostał się patronem , ponieważ rozumiem, że wynika z tego, że obowiązujące są jego słowa: "Nie zgadzam się z tobą, ale zawsze bronił będę twego prawa do posiadania własnego zdania."
To teraz mogę zacząć ...

Muszę Was miło rozczarować 'proroka faszyzmu' zaczęrpnęłam z Wikipedi, którą sam Mariuszek polecał jako źródło wiedzy. Owszem, było tam także napisane o siostrze Nietzsche-go i całej związanej z nią historii, ale ja o tym celowo nie wspominałam, ponieważ istotne jest tylko to, że w filozofii Nietzsche-go znajdują się pewne elementy, które nadawały się do zaadoptowania przez faszyzm i to już wystarczyło!
Adam też zwalał winę na Ewę i czy to w czymkolwiek to pomogło albo to czy odwróciło to sytuacje? Nie mam w zwyczaju zwalac winy na innych. Nie zwalajmy, prosze całej winy na jego siostrę.

Bez wąpienia nie jest chyba najistotniejsza cudownosc języka, obrazoburczość czyichś myśli ani inspiracja z nich płynąca, ważniejsze jest to czy i w jakim stopniu otwierają się one na 'zło' , czy nie są aby jego przekaźnikiem, zwłaszcza, że zło ma tendencje do eskalacji.

Oczywiście zgodnie z relatywizmem moralnym nie ma 'zła' ani 'dobra', jest tylko subiektywne dobro i zło, ale skoro Mariuszek, nasz diament, tak obruszył się na 'proroka faszyzmu' to chyba jednak wszyscy wiemy o jakie 'zło' chodzi.

Cieszę się, że Mariuszku, że jako świetny bez wątpienia filozof, ale zamkniety w materialistycznym świecie, napisałeś, że trafniejszym jest powiedzenie, że filozofie Nietzsche -ego sie doswiadcza a nie poznaje, bo czy to 'doswiadczenie' nie ma w sobie czegos ze sfery duchowej??

Właśnie jednym z zadań chrześcijaństwa jest demaskowanie wrogów i ich ukrytych strategii w sferze duchowej: "bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadzięmskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich"(Ef 6,12) Niestety tych wrogow nie da się pokonać zwykłą bronią przez co ludzie im ulegają. Zgodnie z perspektywą biblijną aby im się skutecznie przeciwstawić potrzebna jest wewnętrzna odnowa.

Wg mnie filozofia Nietzsche też im ulega, ponieważ Nietzsche relatywizuje te pojęcia. Natomiast istotą chrześcijaństwa jest właśnie przerwanie/zerwanie łańcucha zła.

Na przykład w Antychryście Nietzsche chyba nie dostrzega faktu, że w Biblii (którą sam często cytuje ) są przykłady ludzi, ktorzy przeżyli zmianę swego życia. W dniu Pięćdziesiątnicy u 3 tys. ludzi dokonała się radykalna zmiana: ze słabych i lękliwych stali się odważnymi i mocnymi!!!
("Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu.."Dz4:33).
A jedna z chyba największych rozmów Chrystusa podczas jego słuzby odbyła się właśnie z intelektualistą - NIkodemem.
(czyli nie były to rozmowy z samymi wyrzutkami albo dziecmi).

Jak to możliwe, że ten wybitny filozof to pominął??

Z powodu poznej pory może napisałam coś bez sensu.

P.S. Niebawem udaje się na urlop do jednego klasztoru to poczytam dzieła Nietzschego. przynajmniej nie będę się nudziła .
leo_z (935 punktów)
>To wspaniale, że Wolter ostał się patronem , ponieważ rozumiem, że wynika z tego, że obowiązujące są jego słowa: "Nie zgadzam się z tobą, ale zawsze bronił będę twego prawa do posiadania własnego zdania."
Własne zdanie nie jest równoznaczne z przyznaniem racji

>było tam także napisane o siostrze Nietzsche-go i całej związanej z nią historii, ale ja o tym celowo nie wspominałam, ponieważ istotne jest tylko to, że w filozofii Nietzsche-go znajdują się pewne elementy, które nadawały się do zaadoptowania przez faszyzm i to już wystarczyło!
Czyżby to była chęć manipulacji na niedoinformowanych

>ponieważ istotne jest tylko to, że w filozofii Nietzsche-go znajdują się pewne elementy
w Biblii również są elementy mocno kontrowersyjne (np. to co mówi Bóg [Joz6:2], a to co zostało faktycznie uczynione [Joz6:21]), idąc Twoim tokiem rozumowania to Nietzsche w przytoczonym przez Ciebie w wcześniejszym poście cytacie i tak się obszedł z chrześcijanizmem po macoszemu

>Bez wąpienia nie jest chyba najistotniejsza cudownosc języka, obrazoburczość czyichś myśli ani inspiracja z nich płynąca, ważniejsze jest to czy i w jakim stopniu otwierają się one na 'zło' , czy nie są aby jego przekaźnikiem, zwłaszcza, że zło ma tendencje do eskalacji.
Komentarz jak wyżej dot. Biblii
Mariusz Agnosiewicz
Właśnie przeczytałem hasło o Nietzsche w Wikipedii: pl.wikipedia.org/wiki/Fryderyk_Nietzsche z zamiarem, że będę do nic pisał w sprawie błędów. Ale to hasło jest opracowane bardzo dobrze. Autorzy piszą o "zawłaszczeniu" jego filozofii, wyjaśniają jak to się stało i wskazują, że było to kuriozalne zawłaszczenie polegające na deformacji jego poglądów w chaotycznym dziełku, które zostało wydane jako "Wola mocy". Jedyne co można im zarzucić, to że piszą, iż opinię o związku filozofii Nietzschego z nazizmem rozpropagowały środowiska lewicowe. Zapomnieli, że on miał jeszcze jednych wrogów, którzy też gorliwie pracowali na rzecz spaczenia Nietzschego w społecznej percepcji: koła klerykalne i chrześcijańskie.
Jest jeszcze jeden absurd na temat Nietzschego, który propagują koła czandali chrześcijańskich: że to jest filozofia nihilizmu, że on głosił nihilizm. Paradoks polega na tym, że jest właśnie odwrotnie: on zwalczał nihilizm i doskonale udowodnił dlaczego system chrześcijański jest wcieleniem mentalności (bo nie filozofii) nihilistycznej.
Więc swojej nieudolności bądź co pewniejsze - klerykalnej tendencyjności nie zasłaniaj dobrym opracowaniem z Wikipedii. Spośród tylu jego oddziaływań, o których pisze Wikipedia, ty wybrałaś to akurat, które było jawnym zaprzeczenie jego filozofii nadczłowieczeństwa: nazizm, bo akurat tak było ci wygodniej, aby dyskredytować Filozofa. Nie szanuję ludzi, którzy tak postępują. Powiniene teraz wyjaśniać dlaczego mylisz się w każdym zdaniu, ale nie chce mi się z tobą gadać. Polecam więcej uczciwości na przyszłośc jak chcesz być traktowana poważnie.
Teresa
Żartujesz, prawda?

Napisałam tylko jedno zdanie, że został ogłoszony 'patronem faszyzmu' a nie że nim jest.
Zdanie z Wikipedii, na którym się oparłam, brzmi:
"Tym łatwiej przyszło uczynić z Nietzschego proroka faszyzmu,
że on sam nie zamierzał tworzyć filozofii,
która poddawałaby się jednoznacznej interpretacji.
Nie mógł też się bronić." (podkreślenie dodane przeze mnie)

Mariusz, cytuję UCZCIWIE z WIkipedii:
"Dobre jest to, co mi służy, wzmacnia mnie, daje poczucie siły.
Dobry jest wróg, bo mogę z nim walczyć, dobry jest ból,
bo mogę go znosić, dobry jest wysiłek, dobre jest cokolwiek,
co napina moją wolę mocy"

powiedz mi, proszę w świetle tej definicji to faszyzm jest w końcu zły czy dobry- przecież walka z wrogami jest dobra, bo napina wolę mocy?

Widzisz, to co mną wstrząsa to relatywizm wartości, ponieważ moim zdaniem on zawsze prowadzi do Oświęcimia (obojętnie co na to mówi jeden czy drugi wybitny filozof).

Możesz mnie wyzywać od 'klerykalnej tendencyjności' i od czego tam chcesz, ale udowodnij mi, że nie mam racji.

Nie chce Ci sie ze mna gadać? Żartujesz, a nie boisz się że popadasz w nihilizm?? (bo tak jest wygodniej...)
Mariusz Agnosiewicz
Uparta jesteś, a więc zamieńmy parę słów.

Nie tłumacz się, że uczciwie postępuje ktoś, kto przeczytał bardzo dobrą notę biograficzną z Wikipedii podkreśla związek Nietzschego z faszyzmem. Twoja wypowiedź nie wprowadzała żadnych wątpliwości co do tych związków, czy były one faktycznie czy nie. Rozumowanie było takie:

Oni tak naprawdę wyznają filozofię Nietzschego, a ten jak wiadomo stał się prorokiem faszyzmu. Czyli wyznają filozofię, która prowadzi do faszyzmu, czy nawet sama jest faszyzmem.
Takie było przesłanie twej wypowiedzi, nie tłumacz, że tamto czy siamto. Jeśli nawet chciałaś nadać inne, a nic na to nie wskazuje, to nie potrafiłas tego wyeksplikować.

>"Tym łatwiej przyszło uczynić z Nietzschego proroka faszyzmu, że on sam nie zamierzał tworzyć filozofii, która poddawałaby się jednoznacznej interpretacji. Nie mógł też się bronić."

No właśnie, z tego wynika, że łatwo było zmanipulować jego filozofię tak, żeby dała się podpiąć pod to, co wygodne. Nie stworzył jakiegoś spójnego systemu filozoficznego, który da się po prostu doczytać, jak np. u Tomasza z Akwinu. Ale nie jest tak, że z jego filozofii można wywieść nazizm, gdyż znając myśl Nietzschego wiemy, że on by potepił go podobnie jak chrzescijaństwo. Nietzsche był estetą. A nazizm to triumf brutalnej siły i przemocy. Nie tak się realizuje wola mocy.

>Mariusz, cytuję UCZCIWIE z WIkipedii:
>"Dobre jest to, co mi służy, wzmacnia mnie, daje poczucie siły.
>Dobry jest wróg, bo mogę z nim walczyć, dobry jest ból,
>bo mogę go znosić, dobry jest wysiłek, dobre jest cokolwiek,
>co napina moją wolę mocy"
>powiedz mi, proszę w świetle tej definicji to faszyzm jest w końcu zły czy dobry- przecież walka z wrogami jest dobra, bo napina wolę mocy?

Walczyć w znaczeniu zmagać. Na tej zasadzie równie dobrze można powiedzieć, że biblia natchnęła Adolfa do napisania Mein Kampf, bo przecież w Biblii Jezus powiada w jednej opowieści budującej:
"Ale tych nieprzyjaciół moich, którzy nie chcieli, bym ja królował nad nimi, przyprowadźcie tutaj i wymordujcie ich na moich oczach."
Ówcześnie równie częste były interpretacje nazizmu w duchu chrześcijańskim, co uskuteczniali ewangelicy, ale jakoś ja nie piszę, że Biblia jest proctwem Mein Kampf. Oto kilka faktów.
Przeniesienie faszystowskiej zasady wodzostwa do kościoła wydało się wielebnemu Blackhahnowi "prawdziwie ewangeliczne". Ówczesny wódz - "biskup Rzeszy", Ludwik Müller, określił Adolfa Hitlera i jego narodowy socjalizm "podarkiem od Boga". Jego towarzysz, wielebny Leutheuser dopatrzył się w kanclerzu Rzeszy wypełnienia (spóźnionej) obietnicy biblijnej, mianowicie paruzji Chrystusa: "Chrystus przyszedł do nas przez Adolfa Hitlera (...) Wiemy dziś, że Zbawiciel nadszedł" Rozwijając tę myśl mówił: "wiara Adolfa Hitlera mogła odmienić drogę męki i śmierci Niemców ku zmartwychwstaniu", tym samym "golgota wojny światowej stała się dzięki wierze Adolfa Hitlera drogą zmartwychwstania narodu Niemieckiego". Hitlera postrzegał mistycznie jako "świadka rozjaśniającego wiarę chrześcijańską i ułatwiającego zrozumienie misji królestwa bożego". Były więc w jego wyznaniu wiary w führera pewne akcenty millenarystyczne. Przyznał, że "walczyli o zwycięstwo ruchu narodowosocjalistycznego z punktu widzenia chrześcijaństwa". Wreszcie rzucił bardzo wymowne hasło: "Poprzez Adolfa Hitlera do Chrystusa". To wszystko się działo parę dekad temu. A jakżesz natchnął Adolfa kościelny antysemityzm! to dopiero temat-rzeka.
Dlaczego więc czepiasz się Nietzschego?
Należy wyraźnie stwierdzić, że on nie miał nic wspólnego ani pokrewnego z nazizmem i zaprzestać głoszenia bzdur na forach, aby dyskredytować serwis Racjonalista.

>Widzisz, to co mną wstrząsa to relatywizm wartości, ponieważ moim zdaniem on zawsze prowadzi do Oświęcimia

Pewność swoich wartości i prawdy zaprowadził do stosów, inkwizycji, krucjat, do nocy św. Bartłomieja i najrózniejszych form prześladowania inaczej myślących, co praktykowano zawsze pod szyldem absolutnych wartości, w czasach kiedy obwiniany o całe zło "relatywizm moralny" jeszcze się nikomu nie śnił. Rozwiązaniem jest postawa antydogmatyczna, którą oferuje i propaguje wolnomyślicielsko-humanistyczny racjonalizm

Śpij dobrze. Ale w tym celu nie myśl za dużo o historii swojego kościoła...
MA
Teresa
Oczywiście
z każdej książki, właczając w to Biblię, moża wyciągnać dogodne dla siebie motta/hasła lub urywki i zaprząc je w dowolnym celu.

Chcę Ci jednak zwrócić uwagę na pewną różnicę.

Nie mówię to o hasłach tylko o wartościach/ lub ich braku.

Są takie wartości, których nie da się wziąć pod kontrolę żeby je zawłaszczyć do złych celow. Tym wartościom co najwyżej można sprzeciwić się albo zerwać z nimi. Np. "Nie zabijaj" - jakie zło może z tego wyniknąć? Co ciekawsze tych wartości zło nawet nie może przeniknąc, bo one są czystym dobrem.

Tak więc zbrodnie dokonale przez Kościół były zle, bo sprzeciwiają się tym wartościom, a nie na takiej zasadzie, że to pewnośc tych wartości doprowadziła do zła.

Wydaje mi się, że 'względne dobro' i 'względne zło' w łatwy sposób dają się zawłaszczyć do różnych (złych) celów na zasadzie asymilacji. Estetyka tez jest względna! Wg mnie dzieje się tak dlatego, że same są w jakiś sposób skażone owym 'metafizycznym złem', ktore Nietzsche chce usunąc, gdyż odnosi się ono do Boga.
Ty tu jesteś ekspertem Nietzschego jeśli tak nie jest, to czy możesz podać mi argumenty.

Żeby nie być gołosłowną (Wikipedia): "Wolno wszakże domyślać się, że chodziło o przywrócenie wartości temu, co w kulturze Zachodu od dawna uchodzi za "złe" - wyniosłości, uznaniu naturalnej nierówności między ludźmi oraz "niesprawiedliwości", polegającej na faktycznym zaprzeczeniu idei równych praw".
Czy nie jest to też pogwałceniem zasad Woltera ("Nie zgadzam się z tobą, ale zawsze bronił będę twego prawa do posiadania własnego zdania")?

Muszę Cię też zmartwić, bo jak się dobrze wczytać w Wikipedie, to wcale nie jest pewne czy Nietzsche ostatecznie potępiłby faszyzm, gdyby oczywiście zdążył wypracować w koncepcje nadczłowieka 'w jasnej formie':
"Niektóre interpretacje odwołują się do nauki o wiecznym powrocie i przedstawiają nadczłowieka jako istotę, która może zaakceptować wieczny powrót. Oznacza to pełną zgodę na powtarzalność całej historii świata, włącznie z wszelkimi dokonanymi w niej gwałtami i mordami, ale i pełnią twórczej ekstazy".

Pozdrawiam i życzę miłych snów!

P.S.
Napisałeś o prześladowaniach ludzi wolnomyślących przez Kościół, zobacz co dzieje się dzisiaj:
"Wszyscy oprócz jednego

Parlament będzie głosować nad całym składem przyszłej Komisji Europejskiej. Po spotkaniach w komisjach, deputowani do Parlamentu Europejskiego
udzielili poparcia zdecydowanej większości kandydatów na unijnych komisarzy, którzy mają objąć urząd 1 listopada.

Negatywną rekomendację otrzymał tylko Włoch, Rocco Buttiglione, w związku ze swoimi tradycyjnymi poglądami na homoseksualizm i małżeństwo.

Węgra Laszlo Kovacsa uznano za nieprzygotowanego do nowej funkcji, ale nie odrzucono.

Nie doszło do wzajemnego utrącania lewicowych kandydatów przez prawicę i na odwrót.

Zastrzeżenia

Europosłowie stwierdzili, że do niedawna węgierski minister spraw zagranicznych jest w dziedzinie energii niekompetentny.

Zabrakło jednak formułki o odrzuceniu, bo socjaliści uważają, że Kovacs powinien się szybko nauczyć.

Parlamentarne komisje dały też szanse kilku kandydatom warunkowo.

Holenderce Neelie Kroes dano poparcie, o ile jej przyszły szef, Jose Manuel Barroso, osobiście zagwarantuje przed Izbą jej niezależność.

Łotyszka Ingrida Udre ma jeszcze wyjaśnić oskarżenia o podejrzane źródła finansowania jej partii politycznej.

Danuta Huebner otrzymała pełne poparcie przesłuchującej ją komisji, choć niektóre z jej odpowiedzi uznano za niejasne i nieprecyzyjne."

Czy to jest przejaw racjonalistycznego myślenia ? Wg mnie nie, a co Ty o tym sądzisz?
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Nie mówię to o hasłach tylko o wartościach/ lub ich braku.

Hasła wyrażają wartości. A to, że biblia nie jest jednolita aksjologicznie powoduje, że można ją wykorzystać nawet do nawracania mieczem. Podobnie jak Nietzschego. Jedyna różnica, że jego będą wykorzystywać inni ludzie do przemocy o innej otoczce ideologicznej. Nie znaczy to, że Nietzsche nadaje się lepiej do uzasadniania przemocy.

>Są takie wartości, których nie da się wziąć pod kontrolę żeby je zawłaszczyć do złych celow. Tym wartościom co najwyżej można sprzeciwić się albo zerwać z nimi. Np. "Nie zabijaj"

Dekalog nie wyraża bezwzględnego zakazu zabijania. Kto uważa inaczej, jest ignorantem. On oznaczał po prostu zakaz mordu współplemieńca i to mordu "niesprawiedliwego". Te same księgi biblii, które ustanawiały zakaz nie zabijaj opisywały wyprawy i prześladowania "obcych", zwłaszcza religijnie i kulturowo. wyprawom tym towarzyszyły takie mordy i okrucieństwa, że nie powstydziłby się ich ani krzyżowiec, ani nazista. Znasz może biblię, bo na razie ograniczasz się do samych pustych banałów, a na takim poziomie nie mam ochoty rozmawiać.

>Tak więc zbrodnie dokonale przez Kościół były zle, bo sprzeciwiają się tym wartościom, a nie na takiej zasadzie, że to pewnośc tych wartości doprowadziła do zła.

Chyba nie znasz biblii. albo znasz ją w wersji ocenzurowanej. Biblia jest niejednolita aksjologicznie, i o ile jedne fragmenty dadzą się wykorzystywać do takich frazesików jak twoje, o tyle inne, nie mniej natchnione i nie mniej kanoniczne, nadadzą się do prześladowań, agresji, wojen. To, że było to sprzeczne z Biblią jest twoich osobistym odczuciem, a nie jakimś faktem.

>Muszę Cię też zmartwić, bo jak się dobrze wczytać w Wikipedie, to wcale nie jest pewne czy Nietzsche ostatecznie potępiłby faszyzm

Nic na tym świecie nie jest pewne. Ale jest to dużo pewniejsze niż np. to, że istniał Jezus Chrystus. Wikipedia nie zawiera oficjalnego wykładu filozofii Nietzschego. Należy ją czytac aby o tym wydawać sądy.

W sumie tak wiele nas dzieli, że nie widzę sensu tej dyskusji.
Pozdrawiam
Teresa
Tak myślałam, że tak napiszesz. To już trzeci raz kiedy nie widzisz sensu rozmowy ze mną.
Daj mi, proszę, jeszcze szansę, żebym napisała coś niebanalnego .

Mariuszku, przecież bardzo dobrze wiesz, że Biblia to nie tylko Stary Testamnt ale i Nowy i że na przestrzeni ST i NT widać jak wartości, w zawarte w obu księgach, dojrzewają.

Uderzające jest przeistaczanie się "obrazu" Boga z despotycznego władcy w kochającego ojca. Dojrzewająca idea monoteizmu prowadzi to tego, że Bóg staje się prawdą , miłością i sprawiedliwością. Przecież NT wielkokrotnie odwołuje się do ST:
"Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują;" (Mt5;43-44)
Mogłabym tutaj podać wiele cytatów, ale nie chcę Cię nudzić.

Krótko mówiąc wg mnie było tak, że to człowiek dojrzewał do Boga, który objawił się najpełniej w NT (najważniejszym jednak faktem w NT jest zesłanie samego Ducha Św., który cały czas objawia Boga).
Dlatego napisałam, ze Kościół dokonując zbrodni sprzeciwił się tym wartościom!!!

A Nietzsche, cóż jest pełny pogardy wobec wartości z NT, np. gardzi pokorą i niedopłacaniem dobro za złem, które traktuje jako słabość, bierność i 'samookaleczanie się'.
"Słabi i nieudani niech sczezną: pierwsza zasada naszej miłości dla ludzi. I pomóc należy im jeszcze do tego. "
Przeczytałam to w "Antychryście" nie w Wikipedii.

Nie wiem jak wobec powyższego można oczekiwać, ze napiszę Ci, że filozofia Nietzschego jest wg mnie ok? To byłby już szczyt wszystkiego .

Owszem mogę zgodzic sie z tym, że nie należy 'popierać' słabosci tylko motywować ludzi (siebie nawzajem) do większego rozwoju.
W tym sensie nalezy im pomóc!!!

Problem też w tym, że każdy może stać się z silnego i udanego słabym i nieudanym i co wtedy? Totalna apatia??
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Daj mi, proszę, jeszcze szansę, żebym napisała coś niebanalnego .

To bardzo piękne i budujące co napisałaś, ale zanadto odbiegliśmy od tematu tego wątku.
Teresa
Ok.

P.S.
To, że tak wiele nas dzieli nie ma znaczenia dopóki można wymieniać się argumentami.

Niech silne argumenty zwyciężą te słabsze zgodnie z filozofią Nietzsche !!

To jest wg mnie nadrzędną wartością tego forum jak i b. dobrym zastosowaniem
filozofii Nietzschego.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365