Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
150.329.860 wizyt
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7289 tekstów. Zajęłyby one 28737 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 899 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Wiktor Trojan - Axis Mundi
Ludwik Bazylow - Obalenie caratu

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Pierwszym prorokiem był pierwszy nikczemnik, który spotkał grupę frajerów."
 Ludzie, cytaty » Voltaire

Religijne oszczerstwa i racjonalna apologia Wolter [1]
Autor tekstu:

"...eksperiencja odkryła mi istotę prawdy wszystkim mędrcom wiadomą,
a mianowicie, że tylko mierność od zawiści na tym świecie jest bezpieczna"
Giovanni Boccaccio

Spis treści:
Wolter to religijny hipokryta
Wolter był miernym filozofem
Wolter inspirował rewolucję francuską
Czy przed śmiercią się nawrócił?
Wolter nie był szlachcicem, więc nie "de Voltaire"
Wolter to propagandysta i cyniczny kłamca
Wolter nie znał historii
Współcześni Wolterowie?
Wolter jako antysemita i rasista
Wolter rasistą według Wprost
Wolter szkodził Polsce

*

Osoba i pisarstwo Woltera są wszelkimi siłami dyskredytowane przez chrześcijan, zwłaszcza zaś przez katolików. W Polsce w napaściach na niego celują zwłaszcza osoby zbliżone mentalnie do Rydzyka i Jankowskiego, ale bzdury te przenikają wszędzie, można więc na nie się natknąć nawet tam gdzie spodziewać by należało wręcz czegoś przeciwnego, np. na stronach stowarzyszenia przeciwko faszyzmowi i rasizmowi, w tygodniku Wprost i wielu innych. Trudno oczywiście jest zarejestrować wszystkie bzdury i ataki na jego temat, czasami jedynie ktoś napisze czego dowiedział się na kazaniu o Wolterze...

Przykre jest, że jego dzieła są tak trudno dostępne. Najwięcej wydano po polsku w wieku XIX. W latach bezbożnej komuny również ukazało się kilka pozycji. Obecnie trwa zastój. Naszym marzeniem jest doprowadzenie do wydania lub zainicjowanie popularyzacji jego dzieł w Polsce.

Jako człowiek był ...człowiekiem. Nie aspirował do wyzbycia się namiętności i ludzkich słabostek. Potrafił jednak wznosić się ponad przeciętność, o czym świadczą choćby jego batalie w obronie niesłusznie i niesprawiedliwie osądzonych. W sprawie Calasa, protestanta, niesłusznie oskarżonego i skazanego na łamanie kołem przez katolicki „wymiar sprawiedliwości", Wolter poświęcił trzy lata swoich starań i "wrzawą napełnił całą Europę". Choć nie zapobiegł wyrokowi, doprowadził jednak do wznowienia procesu po jego śmierci, który wykazał niewinność Calasa i zakończył się jego rehabilitacją, co miało znaczenie dla rodziny umęczonego. Podobnie występował w obronie Sirvena, czy la Barre’a. Niestrudzenie uprawiał również propagandę na rzecz humanitaryzacji prawa karnego, podejmując myśl prekursora w tej dziedzinie — Cesare Beccaria (dzieło jego życia — na Indeksie, ma się rozumieć).

Jako filozof oświeceniowy — był Wolter wybitną postacią. Jak pisze prof. Henryk Olszewski — "jeden z największych autorytetów filozofii Oświecenia w Europie" (Historia doktryn politycznych i prawnych).

Wolter to przede wszystkim jedno z najświetniejszych piór jakie się kiedykolwiek zrodziło. On nie miał ambicji aby być nieskazitelnym wzorem postępowania i czystości moralnej, chciał być jeno człowiekiem, ze wszelkimi tego skutkami, nie alienował się od spraw człowieczych, nie miał być nadczłowiekiem bujającym w chmurach, chciał aby wołano na jego widok: Ecce homo. Jak pisze Władysław Tatarkiewicz w Historii filozofii: "...nieokiełznaną ambicję osobistą, mściwość, próżność i interesowność, łączył ze szczerym odczuciem spraw społecznych i poczuciem sprawiedliwości. Akcja jego była humanitarna, ale zarazem destrukcyjna. Toteż przez jednych był uważany za wcielenie szatana, przez innych zaś był wielbiony jako największy dobroczyńca ludzkości". Nie był więc bez wad. Nawet rzeźba którą mu wykonano, przedstawiająca chuderlaka i słabowitego człowieka, jest bardzo symptomatyczna.

Jako krytyk i historyk Kościoła był niewątpliwie wielki i kąśliwy.

Racjonalista cały przesiąknięty jest duchem Wolterowskim. I takie „pejoratywy", jak choćby słowa Jacka Sałackiego (autora serwisu Literatura Chrześcijańska): "Dla mnie pańskie postępowanie to taka sama fanfaronada jak pisanina Voltera. Uważam, że wam obu brakuje Ducha Bożego w sercu" — są w istocie superlatywami. Tym bardziej więc poczytuję sobie za obowiązek obronę naszego Mistrza.

Dali
Salvador Dali, Slave Market with the Disappearing Bust of Voltaire, 1940. Zob. więcej...

Zarzuty stawiane Wolterowi:

Wolter to religijny hipokryta

Dość łatwo znaleźć dowody tendencyjności takich zaangażowanych społecznie filozofów. Proszę zwrócić uwagę na taki fakt : w „Traktacie o tolerancji" nasz bohater nie pozostawia czytelnikowi żadnych wątpliwości, że uważa się za katolika. W rozdziale 11 „Nadużycie nietolerancji" używa określeń „nasz Kościół", „nasza wiara" itp. W rozdziale 14 nazywa Chrystusa Bogiem. Gdzie indziej pisze wprost : „Jestem, Bogu dzięki, dobrym katolikiem…" ( „Traktat…", Warszawa 1988, s. 97 ). Tymczasem w zbiorze aforyzmów tego samego autora znalazłem następujące fragmenty : „Prawdziwe dzieje Jezusa to prawdopodobnie dzieje sprawiedliwego człowieka [ … ] Potem zrobiono zeń proroka, a po trzech stuleciach Boga". W innym miejscu : „Wszelki dogmat jest czymś śmiesznym i złowrogim" ( Wolter, „Aforyzmy", Warszawa 1976, s. 44 ). Krótko mówiąc — tym razem przyznaje wprost, że nie jest katolikiem. Bo co innego oznacza zanegowanie boskości Chrystusa ? Nasuwa się więc wniosek, że ten człowiek grał najróżniejsze role w zależności od koniunktury. Pisząc dla katolików przedstawiał się jako jeden z nich — zatroskany o stan swojego Kościoła. Innym razem stawia się na stanowisku przeciwnym. Jak to świadczy o jego ogólnej wiarygodności ?

Kolejny błąd! Autor nie wychwycił w tym wszystkim ironii, znanej wszystkim jego czytelnikom w owym okresie. Okresie, gdzie były przecież jeszcze prześladowania i musiał pisać za pomocą wybiegów, paraboli. Ale nigdy nie udawał katolika ! Ówcześnie często tak postępowano. Także Montaigne pisał podobnie. On w swoich Próbach, gdzie wywraca całe chrześcijaństwo do góry nogami, czyni to tak subtelnie i za pomocą takich wybiegów, że wielokroć się śmiałem czytając gdy po jakimś 'twardszym' ustępie zaraz 'puszcza oko' do cenzorów i inkwizytorów, np.: „Znam pewnego człeka, nie byle jakiej powagi, o wielkiej nauce, który wyznał mi, iż otrząsnął się z błędów niedowiarstwa właśnie za pomocą argumentów Sebonda. I kiedy się je nawet obedrze z tej ozdoby i pomocy, i przytwierdzenia wiary, i weźmie za wymysły czysto ludzkie, aby zwalczać nimi tych, którzy popadli w okropne a przeraźliwe mroki bezbożności, i wówczas okażą się jeszcze tak mocne i skuteczne, jak, w porównaniu z nimi, żadne inne. (...) Dla niedowiarka wszystkie pisma zdają się trącić niedowiarstwem; zakaża własnym jadem niewinną materię. Ci ludzie cierpią na niejakie uprzedzenie sądu, które im każe znajdować mdłym smak racyj Sebonda". Również Wolter musiał w niektórych dziełach przyjmować tę taktykę.

Jak bardzo był przekorny świadczy pewien zabawny fakt: swoją antyklerykalna tragedię Mahomet (którą upozorował na dzieło o religii islamskiej, lecz z zupełnie wyraźnymi i oczywistymi aluzjami do kościoła katolickiego) podarował ...papieżowi, aby zeń zadrwić. Jednak papież, Benedykt XVI, nie w ciemię bity odwdzięczył się temu antychrześcijaninowi podobnie i udzielił mu pasterskiego błogosławieństwa. Dalej, jemu spłatano figla: w Charonne wydarzył się cud, jakiejś dewotce w czasie procesji Bożego Ciała, cierpiącej na krwotoki, cofnęła się choroba. Odbiło się to szerokim echem po całym Paryżu i pomimo, że jezuici od początku uznali cud za bzdurę (bo wydarzył się w parafii należącej do jansenickiego proboszcza), wywołał jednak falę uniesienia. Urządzano odtąd coroczne procesje upamiętniające ten akt nieba. Tymczasem w oficjalnym arcybiskupim orędziu na ten temat Wolter jest wymieniany jako jeden z gości, co mają przybyć na Te Deum. Pisze wówczas z drwiną do jednej wolnomyślnej szlachcianki:

"Nie sądź Pani, że w Paryżu poprzestaję na wystawianiu moich komedii i tragedii. Niezgorzej służę Bogu i diabłu zarazem. W wielkim świecie otacza mnie aureolka pobożności, którą przywrócił mi cud z przedmieścia. Dziś rano ozdrowienica przyszła do mojego pokoju. Widzisz, Pani, jaki zaszczyt przynoszę Twemu domowi i jaką wonią świętości będziemy się napawać. Jego Eminencja kardynał de Noailles napisał piękny list pasterski z okazji cudu, a szczytem uhonorowania lub śmieszności jest wzmianka o mnie w tym orędziu. Zaproszono mnie uroczyście, bym przyszedł na Te Deum, które będzie odśpiewane w Notre-Dame jako akt dziękczynienia za uzdrowienie pani La Fosse".

Z odpowiedzi na to zaproszenie Wolter wysyła do Eminencji jedną ze swoich tragedii z liścikiem:

"Wzruszony listu przesłaniem
Ślę Księdzu moją tragedię,
Abyśmy mogli nawzajem
Zagrać przed sobą komedię"

„Jaka szkoda, że wojny religijne nie zawsze są prowadzone taką bronią!" — pisze Orieux.

Wolter był miernym filozofem

"Wolter był raczej miernym filozofem (aczkolwiek świetnym publicystą i pisarzem!). Wystarczy zajrzeć do dowolnej — poza radzieckimi — historii filozofii i zobaczyć, ile tam Wolter zajmuje miejsca i — co ważniejsze — jakie są jego filozoficzne osiągnięcia. Nb. zdarzało mu się pisać z zadęciem o sprawach, których kompletnie nie rozumiał, np. o fizyce Newtona, a za swoje największe dzieło uważał poematy, których dziś już nawet we Francji nikt nie czyta…"

Tutaj musimy wyjaśnić sobie pojęcie filozofa, jakim się posługuję. Jeśli przyjmiemy nasze rozumienie uniwersyteckie — to owszem wiadomo, że wiele nie wniósł do światowej myśli co już gdzieś kiedyś nie było napisane bądź powiedziane. Był za to, jak Pan raczył zauważyć, świetnym pisarzem, ale i mędrcem. Ja jednak mówiąc o filozofii nie mam tego jej znaczenia na myśli, lecz takie, którym posługiwał się cały wiek Oświecenia. Słowa samego Woltera może wyjaśnią to lepiej niż ja. Proszę posłuchać jak on rozumiał filozofa, do czego ja się przychylam wielce (no, może poza oraczką):

"Ludzie, którzy nie używają rozumu, chcieli zniesławić tych, którzy się nim posługują: zrównali filozofa z sofistą i pomylili się bardzo. Prawdziwy filozof może czasem zirytować się na oszczerstwo, które go ściga, może okryć wieczną pogardą podłego sprzedawczyka, który znieważa dwa razy na miesiąc rozum, dobry smak i cnotę, może nawet mimochodem ośmieszyć tych, co lżą literaturę w sanktuarium, w którym czcić ją winni. Obce mu są jednak intrygi, potajemne praktyki i mściwość. Umie, jak mędrzec z Montbard i mędrzec z Voré, czynić ziemię bardziej urodzajną, a jej mieszkańców szczęśliwszymi. Prawdziwy filozof uprawia pola leżące odłogiem, pomnaża liczbę pługów, a przez to samo i liczbę mieszkańców, daje zajęcie ubogiemu i wzbogaca go, zachęca do zawierania małżeństw, opiekuje się sierotą, nie szemrze przeciwko koniecznym podatkom i sprawia, że rolnik jest w stanie płacić je ochoczo. Nie żąda niczego od ludzi, a daje im wszystko, co dać jest zdolen. Pała wstrętem do obłudników, ale żałuje zabobonnych. Na koniec, umie być przyjacielem."


1 2 3 4 5 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Poglądy Woltera
Czy Wolter szkodził Polsce?

 Zobacz komentarze (4)..   


« Voltaire   (Publikacja: 17-05-2002 Ostatnia zmiana: 26-03-2006)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 921  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 3  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: 45 postulatów Żółtych Kamizelek
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 141 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365