 |
Granice poznania z naciskiem na poznanie zmysłowego Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-06-2007 20:09 | [Idioci] An.Alfa.Beta. Ardois (dysortograf) (191 punktów) | Granice poznania z naciskiem na poznanie zmysłowego | Na wstępie pragnę przeprosić za to, iż nie jestem wielkim filozofem i sprawę mogę przekazywać łopatologicznie - na chłopski rozum. Ale myślę, że ten temat: "Granice poznania zmysłowego" trafia w sedno sprawy: czy warto być "racjonalistą" we wszystkim, czy też nie. Racjonalizm opiera się (mogę się mylić) na doświadczeniu, na zbadaniu, czy coś prawdą jest, lub czy nie jest. Doświadczenia te w znacznej mierze odwołują się do naszych zmysłów. Pytanie więc brzmi: A co jeśli nasze zmysły nas zwodzą? Może żyjemy w świecie iluzji. Ale, żeby nie być gołosłowny, przytoczę przykład: trzeba było całych wieków, aby "nauka" poradziła sobie z wyjaśnieniem zjawiska załamywania się światła: patrzysz na wiosło, jest proste, ale jak zanurzysz je w wodzie wydaje się być jakby złomanym, czy przetrąconym. Co jeśli jest więcej takich złud? Z tego co wiem, sceptycyzm jest "niewywracalny". Czy nie racjonalne byłoby zakładać, że zmysły mogą nas zwodzić? Czy wystarczającym powodem niewiary w istnienie np: Boga, jest to, że Go nie widać i nie słychać? Jak mam się stać racjonalistą, wcześniej chciałbym, aby mi odpowiedział ktoś na te pytania. Inną sprawą są odmienne stany świadomości. Skąd biorą się choroby psychiczne? Tu akurat mogę uchodzić za autorytet, bo sam byłem chory dwukrotnie. Te same zmysły, które miałem będąc zdrowy, wskazywały na coś innego. Widziałem np: coś na kształt słońca, które się powiększało i niechybnie zbliżało się do Ziemi. Jeśli mózg potrafi stworzyć pomieszanie zmysłów, skąd pewność, że nie mamy ich pomieszanych kiedy jesteśmy niby "zdrowi"?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| J.Szulc (5723 punktów) | Racjonalistką, to ja (przynajmniej w rozumieniu co niektórych) nie jestem. Spodobało mi się jednak takie postawienie tematu, jakie Ty przedstawiłeś. Moim zdaniem, racjonalizm, polega przede wszystkim właśnie na podejściu naukowym. Takim, które w sposób jednoznaczny i nie inaczej, potrafi wytłumaczyć dany problem. Dochodzisz do tego wszystkimi znanymi Ci sposobami. Poznanie zmysłowe, to chyba taki racjonalizm "na własny użytek". Bo to przytoczone przez Ciebie wiosło możesz "zbadać" i dowieść, że nie jest "przetrącone", prawda? Zmysły mają taką właściwość, że nie zawsze odpowiadają prawdziwemu stanowi rzeczy. "Suchy" racjonalizm trochę mnie przeraża, bo zabiera człowiekowi możliwość "przeżywania", tak ja to widzę. Do życia każdy z nas potrzebuje przecież trochę uczuć, strachu, niepewności i właśnie tej chęci poznania - czyli racjonalizmu. Człowieczeństwo (przynajmniej dla mnie), to taki konglomerat. Jednostronność jest "płaska".
Pozdrawiam.
---
|
|
 | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | A wiesz za co? Domyśl się.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| klucznik (351 punktów) | > Na wstępie pragnę przeprosić za to, iż nie jestem wielkim filozofem i sprawę mogę przekazywać łopatologicznie na chłopski rozum.Brawo za odwagę zadania "głupiego", filozoficznego pytania. Plus plus za skromność  > Czy warto być "racjonalistą" we wszystkim, czy też nie.Racjonalizm jako postawa jest z pewnością skuteczny, rozsądny, zasadny, humanizmem przesycony, doskonale się sprawdzający w życiu. Ale życie pozbawione akcentów irracjonalnych jest smutne. > Może żyjemy w świecie iluzji. Wątpiłeś w to? Gdybyśmy nie tworzyli sobie iluzji, ludzkość już dawno by wyginęła. Stąd się wzięły np. religie.> Pytanie więc brzmi: A co jeśli nasze zmysły nas zwodzą?Oczywiście, że zwodzą. Ale czy to źle? Zmysły dają nam tyle ile dać mogą. I ta ich skończoność stanowi o specyfice człowieka. Nie chciałbym by było inaczej. W tym temacie podrzucam Ci pod rozwagę dwie myśli: 1. Czyste formy naoczności i ich działanie w świecie fenomenów i noumenów. 2. "Gdybyśmy byli bytami nieskończonymi nie potrzebowalibyśmy myśleć."> Czy nie racjonalne byłoby zakładać, że zmysły mogą nas zwodzić?Tak. Przypomnę Ci tylko, że "Racjonalista" to ośrodek racjonalistyczno-sceptyczny. > Czy wystarczającym powodem niewiary w istnienie np: Boga, jest to, że Go nie widać i> nie słychać?Nie. Wierzyć można we wszystko. Wierzyć może nawet racjonalista. Racjonalista "czysty" jest smutnym człowiekiem (o ile jeszcze człowiekiem pozostał). Racjonalnie jest dopuszczać i uznawać partnersko irracjonalizmu w świecie kanwą irracjonalizmu opatulonym . > Jeśli mózg potrafi stworzyć pomieszanie zmysłów, skąd pewność, że nie mamy ich pomieszanych kiedy jesteśmy niby "zdrowi"? Wszyscy mamy pomieszane zmysły, tylko niektórzy inaczej. Każdy postrzega świat inaczej (dosłownie [np. 30% niedowidzenia] i w przenośni). Nie możemy patrzeć na świat cudzymi oczyma i ta nieprzenikalność Dasein stanowi o specyfice człowieka i wcale nie stanowi dlań ujmy. Leczyć należy tych, których istotne zaburzenia psychiczne uniemożliwiają funkcjonowanie w świecie takim jakim jest. > Jak mam się stać racjonalistą, wcześniej chciałbym, aby mi odpowiedział ktoś na te pytania.Racjonalistą nie można się stać. Racjonalistą można się stawać. //na koniec polecam Ci "Mój obraz świata" Alberta Einsteina, udzieli Ci kilku odpowiedzi i kilka ważnych pytań zada// Pozdarawiam
"Największym dystansem do pokonania jest dystans do samego siebie." Ch. Palahniuk
|
|
 | | [Idioci] An.Alfa.Beta. Ardois (dysortograf) (191 punktów) | Bardzo dziękuje za ten post, zmusza do myślenia, a poza tym w dużej części zgadza się z moimi odczuciami, łatwo przychodzi mi się z Tobą zgadzać.
Pozdrowienia!
|
|
| [Idioci] An.Alfa.Beta. Ardois (dysortograf) (191 punktów) | Zamieściłem ten temat z wyrafinowania, bo wiedziałem że zmysły nas mylą, lecz spotkałem na tym forum osoby, które pisały np:
"dusza jest materią" "gdy nie ma dowodu na istnienie x, jest wystarczającą przesłanko do niewierzenia w x" "pokaż mi Boga, ja widzę krzesło, więc wiem, że jest"
i tego typu podobne. Wyciągłem więc wnioski (przedwczesne i błędne), że racjonalizm tylko się mieni racjonalizmem, a tak na prawdę jest zaślepieniem na to co nie widzialne, na to co pozazmysłowe. Ale okazało się, że są tacy racjonaliści jak klucznik, którzy przywracają mi wiarę w racjonalizm. U innych zauważyłem ideologie, a nie poszukiwanie racjonalnych wytłumaczeń.
>
|
|
 | | dżony | >"gdy nie ma dowodu na istnienie x, jest wystarczającą przesłanko do niewierzenia w x"
Bo jest. Oczywiście potocznie(!), a nie na gruncie logiki formalnej (chyba się nie zrozumieliśmy) - zgodnie z duchem racjonalizmu światopoglądowego. Racjonalizm to niezupełnie to samo co skrajny sceptycyzm. Za M. Agnosiewiczem oraz Wikipedią:
"Racjonalizm podkreśla przywiązanie do rozumu i jest zarazem najbardziej konfrontacyjny względem irracjonalizmu. Po racjonaliście można się spodziewać nie tylko krytyki irracjonalizmu religijnego, społecznego czy politycznego, ale i czynne zwalczanie zabobonów, pseudonauki i paranauki."
"Światopogląd racjonalistyczny, w przeciwieństwie do filozoficznego racjonalizmu, za główne kryterium i źródło poznania świata stawia metodologię naukową, rozum i zmysły (doświadczenia empiryczne) (...)"
"Często zarzuca się racjonalistom wiarę w naukowe uzasadnienie własnego światopoglądu oraz zastąpienie wiary w Boga wiarą w rozum. Współczesny racjonalizm nie jest jednak związany z tego rodzaju poglądami lub są one marginalne. Naukowo uzasadniane są teorie i twierdzenia naukowe, zaś racjonalizm jest ideologią, która, w przeciwieństwie do fideizmu, mistycyzmu czy intuicjonizmu, zakłada zasadę konsekwentnego stosowania racjonalności - przy rozwiązywaniu problemów, kształtowaniu poglądów, podejmowaniu decyzji itd. Racjonalność z kolei, ze względów prakseologicznych, opiera się głównie na nauce i metodologii naukowej."
"Dlatego racjonaliści najbardziej sobie cenią dobrze sprawdzone informacje i teorie naukowe (na przykład potwierdzone przez wielu niezależnych badaczy), a odrzucają te niesprawdzone lub negatywnie zweryfikowane. Odrzucenie polega tu - w przypadku niesprawdzonych lub słabo sprawdzonych hipotez - nie na negacji, lecz na braku zaufania do takiego poglądu, nie przyjmowaniu go."
|
|
|  | | [Idioci] An.Alfa.Beta. Ardois (dysortograf) (191 punktów) |
Rzeczywiście się nie zrozumieliśmy.
Pozdrawiam
|
|
 | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Zamieściłem ten temat z wyrafinowania, [...]
Zaiste...
>Wyciągłem więc wnioski [...]
Ja też wyciągnąłem .
Żenada.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
|  | | [Idioci] An.Alfa.Beta. Ardois (dysortograf) (191 punktów) |
>Żenada.
Nie wiem czy żenada czy nie. Nie wiem też, czy chory jest winien tego, że jest chory, albo inaczej: głupi, że jest głupi. Inaczej bym spojrzał na Ciebie, gdybyś krytykował mnie ze względu na merytoryczność mojej wypowiedzi, jak ktoś zauważył "głupiej". No, ale z drugiej strony po co zniżać się do poziomu Idioty, jak wiem swoje? A więc można napisać:
"Żenada"
|
|
| |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >A więc można napisać: "Żenada".
Otóż właśnie można.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| wyszpolski (447 punktów) | > A co jeśli nasze zmysły nas zwodzą?Myślę że sporo rzeczy na ten temat możesz znaleźć w chociażby tutaj pl.wikipedia.org/wiki/EpistemologiaNiestety, brak jednoznacznych odpowiedzi może Cię przyprawić o ból głowy (mnie przyprawia od pewnego czasu). Natomiast zdecydowanie warto spojrzeć bardziej humanistycznie na ten problem. > Czy nie racjonalne byłoby zakładać, że zmysły mogą nas zwodzić?Racjonalizm filozoficzny na tym właśnie polega!
|
|
| JATO (2644 punktów) | Racjonalizm to sposób na pojmowanie świata. Skoro pytasz oznacza to, że nie jesteś fideistą. Ergo racjonalistą jesteś i to już tu i teraz . Na wycofanie się jest już za późno. Również nie jestem wielkim filozofem!!! Wielkość tkwi w pokorze i uznaniu własnych słabości. Uznaniu, że inni mogą być mądrzejsi od nas i co gorsza mieć rację. Recz jednak w tym by by nie przyjmować wszystkiego na wiarę.I to jest właśnie racjonalizm. Bardzo serdecznie pozdrawiam.  JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
| Patty Matheson (2087 punktów) | > A co jeśli nasze zmysły nas zwodzą? Może żyjemy> w świecie iluzji. [...] Czy nie racjonalne byłoby zakładać,> że zmysły mogą nas zwodzić?Bardzo racjonalne i sądzę, że większość racjonalistów odnosi się trochę neutralnie do swoich zmysłów zdając sobie sprawę, że to tylko projekcja mózgu i zawsze zależy od właściwości układu tworzącego te wrażenia. Ostatecznie dochodzi się do pytania, czy wszystko istnieje realnie czy jest iluzją. Wątpię, że możemy to stwierdzić nawet naszym cudownym umysłem. Zawsze jesteśmy zależni od naszego postrzegania. Ale co za różnica? > Czy wystarczającym powodem> niewiary w istnienie np: Boga, jest to, że Go nie widać i> nie słychać?Na pewno jest to wystarczającym powodem wiary w niego, ponieważ wiara obejmuje to właśnie, czego nie widać. Inaczej musielibyśmy uznać za wiarę przekonanie, że lampa, którą widzę, istnieje. Trochę bez sensu. > Jak mam się stać racjonalistą, wcześniej> chciałbym, aby mi odpowiedział ktoś na te pytania.Jeszcze nie widziałam, żeby ktoś czynnie "przerzucił się" na racjonalizm. To nie jest religia, tego nie da się raczej przyjąć z góry i się dostosować. Stąd się biorą potem dogmatyczne oshouomy... > Skąd biorą się choroby psychiczne?Właśnie z biologicznych podstaw zmysłów i umysłu; a biologia jest stosunkowo delikatna i czasem zawodzi. Ja - tak sądzę - mam bardzo dziwne postrzeganie, ale jestem racjonalistką i traktuję to z dystansu; wiem, że rzeczy mogą być inne niż widzę. > Tu akurat mogę uchodzić za autorytet,> bo sam byłem chory dwukrotnie.Skąd wiesz? Bo tak stwierdzili lekarze? Dlaczego uważasz, że to oni mają rację? A może Twoje postrzeganie jest stosunkowo w porządku, a oni mogą się mylić? > Jeśli mózg potrafi stworzyć pomieszanie> zmysłów, skąd pewność, że nie mamy ich pomieszanych kiedy> jesteśmy niby "zdrowi"?No właśnie
|
|
| Fizyk (17637 punktów) | >A co jeśli nasze zmysły nas zwodzą? Może żyjemy >w świecie iluzji.
Coś mi się to kojarzy z filozofią Średniowiecza. (Na razie to tylko epitet, ale wrócę do niego później.)
>Ale, żeby nie być gołosłowny, przytoczę >przykład: trzeba było całych wieków, aby "nauka" poradziła >sobie z wyjaśnieniem zjawiska załamywania się światła: >patrzysz na wiosło, jest proste, ale jak zanurzysz je w >wodzie wydaje się być jakby złomanym, czy przetrąconym. Co >jeśli jest więcej takich złud?
Takich złudzeń jest dużo więcej. Jest też sporo takich, które nawet nie wyglądają na złudzenia a jednak okazują się fałszem. Ale mimo to racjonalizm zdołał się przez nie przebić i poznać prawdę o otaczającym nas świecie. A że to prawda a nie fałsz świadczy fenomenalny postęp technologii opartej na racjonaliźmie. Te wszystkie komputery, samochody, lasery i tysiące innych wytworów wspólczesnej cywilizacji nie są złudzeniem.
Tymczasem tysiąc lat temu postęp technologiczy by praktycznie zerowy. I dlatego nie warto wracać do filozofii Średniowiecza. Mimo że niektóre organizacje są wciąż w nią zapatrzone.
|
|
| Xylomena (48 punktów) | Różnice miedzyosobnicze w zakresie doświadczeń zmysłowych są jednym (o ile nie jedynym) czynnikiem skłaniającym do dokonywania porównań i wartościowania przeżyć. Z tymi z kolei wiąża się wszelkie zmiany percepcji własnej. I chyba kryje się w tym jakaś niezgłębiona sprawiedliwość, że ilekroć człowiek dochodzi wyłącznie do negowania innych w oparciu o to, że widzi w nich różnice, z którymi godzić się nie potafi, to maleje mu zakres desygnatów w oparciu o ktore jest w stanie prowadzić komunikację miedzyosobniczą? Możnaby to nazwać prawem zachowania słowa w przyrodzie, albo - miłości... Różnica między człowiekiem, a zwierzęciem, w tym właśnie się zawiera, że on nosicielem mowy. Ilekroć z tej roli stara się wyślizgać uruchamiają się mechanizmy dotyczące specyfiki jego gatunku, żeby po prostu odczuwał niepokoj i samotność ilekroć traktuje innych jako niegodnych dzielenia się z nimi słowem, posiadaną wiedzą (nawet kiedy jest niemową). Czy też bardziej racjonalnie - destrukcyjne uczucia są efektem działania wbrew naturze człowieka (nie wiem czemu identyfikowanej z płciowością i wszystkim, czego powinien się wstydzić?), a pochodzą z zatracania zdolności mówienia, woli do komunikacji. Próby porządkowania percepcji jako normatywnej i nienormatywnej zalicza się do naukowych tylko według zasady przekazywalności osiagniętych ustaleń w tym zakresie, a nie nieomylności nauki ( jej dzieje nie potwierdzają takiej jej właściwości - bynajmniej).
Wszyscy są dobzi dopóki nie mogą być źli.
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >A co jeśli nasze zmysły nas zwodzą? Może żyjemy >w świecie iluzji.
zmysły nas wciąż zwodzą. są zwodnicze jak pierwsza miłość. czy żyjemy w świecie iluzji? w momencie przeżycia nie ma żadnego kryterium (w każdym razie ja go nie mam), które pozwoliłoby odróżnić iluzję od spostrzeżenia realnego świata (nazwijmy ja percepcją). całe szczęście, że jedne zmysły korygować potrafią inne (załamany w wodzie palec nie jest złamany, co powie ci dotyk), ale to już w drodze sprawdzania, a więc ex post. problem polega na tym, że jesli nawet ból jest iluzoryczny, to i tak coś trzeba z nim zrobić. jeśli uważasz, że ból zęba to iluzja, to i tak wybierzesz się do dentysty, który usunie ci ową iluzję. nawet, gdybyśmy żyli w świecie iluzji, życie musiałoby toczyć się dalej na iluzorycznych kołach...możesz np. zafundować sobie operacyjne obrócenie siatkówki oka o 180 stopni. przez jakis czas oczy będą cię zwodzić. jeśli jednak załapiesz, na czym polega dowcip, to nauczysz się sięgać po szklankę z wodą.
>Czy nie racjonalne byłoby zakładać, >że zmysły mogą nas zwodzić? jw. załóż sobie, że wszystko jest iluzją...to niczego po prostu nie zmieni...
>Czy wystarczającym powodem >niewiary w istnienie np: Boga, jest to, że Go nie widać i >nie słychać?
nie ma problemu boga, ale jedynie problem sensowności lub nonsensowności jego postulowania. masz wtedy problem egipskiego ra, greckiego zeusa, żydowskiego jahwe, przydrożnej kapliczki, itd...
>chciałbym, aby mi odpowiedział ktoś na te pytania.
na te pytania musisz sobie odpowiedzieć sam. chyba że w swym iluzorycznym świecie założysz, że jesteś papugą, i powtórzysz jakiś werset za buddą, jezusem, papieżem, einsteinem czy jakimś pop-idolem. tak jak ty czekasz na odpowiedź, tak wielu szuka frajerów, którym jej udzielą, rzecz jasna - nie gratis. gdybym polecał jakiegoś mistrza, to takiego, który na odczepnego kopnąłby cię w dupę...
>Skąd biorą się >choroby psychiczne? Tu akurat mogę uchodzić za autorytet, >bo sam byłem chory dwukrotnie.
wypada rozróznić chorobę od jej racjonalnego wyjaśnienia, przeżycie od jego interpretacji. nie musisz znać teorii trawienia, aby skonsumować kotlet schabowy. tak samo nie jest ekspertem w sprawie raka ktoś, kto dogorywa w hospicjum z taką smutną diagnozą.
>Jeśli mózg potrafi stworzyć pomieszanie >zmysłów, skąd pewność, że nie mamy ich pomieszanych kiedy >jesteśmy niby "zdrowi"?
kryterium stanowi ból i cierpienie, albo przeżycia innych (intersubiektywność). jeśli walniesz głową w mur, powinieneś zmienić kierunek. jeśli zaś będziesz starał się go przebić głową, no cóż, możesz na nagrobku kazać wyryć sobie napis:
zabiła go iluzja.
pozdrawiam. masz u mnie +.
|
|
| Kuczyński Sebastian (7 punktów) | > Czy nie racjonalne byłoby zakładać,> że zmysły mogą nas zwodzić? Czy wystarczającym powodem> niewiary w istnienie np: Boga, jest to, że Go nie widać i> nie słychać? Jak mam się stać racjonalistą, wcześniej> chciałbym, aby mi odpowiedział ktoś na te pytania.A po co w ogole byc racjonalista? Dla wlasnego samozadowolenia iz nie podlega sie pod iluzje ideologi czy formy jak narzuca spoleczenstwo i kultura?To tez iluzja. Racjonalizm zaklada uzywanie rozumu,doswiadczenia.Wspomniany juz fenomen i noumen.A tam gdzie z braku fenomenu konczy sie rozum zaczyna sie wiara i iluzja.Nie jestes w stanie wyjsc poza ramy narzucone przez wychowanie schematy myslowe,ograniczenia zmyslowe,intelektualne czy fizyczne.A wiec nie jestes w stanie okreslic siebie jako racjonaliste ale jako aspirujacego do tego miana. Czy racjonalista moze wypowiadac sie na temat czarnej dziury? Czy w ogole istnieje ? Czy tylko dedukujemy cos na podstawie BRAKU FENOMENU? Na ile to wiara na ile fakt? Przeciez nie jestesmy w stanie tego sprawdzic! Poruszamy sie w iluzji pojec wykytych przez innego czlowieka na podstawie jego iluzji. Plywamy w zupie iluzji z roznymi etykietkami chcac w ten sposob wyroznic sie i wyplynac na wierzch.Ale nigdy nie wyjdziemy z talerza.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|