>
ojciec archimandryta tlumaczy, ze wierzy w Boga, ale jesli jego wiara jest zasadna, ten, w ktorego wierzy nie potrzebuje zadnych afirmacji i holdow. A nawet sa mu one obojetne. W przeciwnym wypadku bylby tylko zazdrosnym i drazliwym demiurgiem.<A co, może nie jest?
Sam przeca naskrobał na kamiennej tablicy:
"Nie będziesz miał oprócz Mnie żadnych bogów. Nie będziesz sobie czynił żadnych rzeźb ani podobizn niczego, co znajduje się wysoko na niebie albo co jest nisko na ziemi, albo wreszcie co żyje w wodzie poniżej powierzchni ziemi. Nie będziesz się im kłaniał ani im służył, bo Ja, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, karzącym dzieci za występki ich ojców aż do trzeciego pokolenia - tych, co Mną gardzą, a okazującym miłosierdzie aż po tysiączne pokolenie tym, którzy Mnie kochają i przestrzegają moich przykazań."
Nie dość, że drażliwy, to jeszcze sadystyczny s...syn, który dopuszcza się zbrodni na niewinnych ludziach tylko dlatego, że są zstępnymi tego, który mu podpadł.
No i ten bożek to dureń (a raczej wyjątkowo durni byli ci pejsaci, którzy go w takiej postaci wymyślili)
Czy ktoś zauważył brak logiki w tym przykazaniu żydowskiego bożka?
Nie da się jednocześnie karać trzech pokoleń za olanie bożka i nagradzać tysiąca pokoleń za bożka uznawanie.
Przykład:
Załóżmy, że jakiś Mosiek kochał Jehowę. Jego syn Icek Jehowę olał. I co ma zrobić popaprany, pieprzący trzy po trzy Jahwe z wnukiem Mośka i synem Icka Srulem? Z jednej strony powinien Srula nagrodzić, gdyż obiecał protekcję aż do tysiącznego pokolenia miłujacemu go Mośkowi. Ale z drugiej strony Srul to potomek odszczepieńca Icka - a temu obiecał szykany jego potomstwa.
Ten, kto twierdzi, że Żydzi są mądrzy - sam jest równie "mądry", hehehehe

Zaprawdę powiadam wam, nie rozumiem, co się tak podoba miliardowi chrześcijan na świecie w durnej, nielogicznej, porąbanej księdze dzikich, głupich i prymitywnych żydowskich pastuchów, że ją szanują jak coś wartościowego i uznają za swoją.