Racjonalista - Strona głównaDo treści
Prędkość światła w komputerze

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
30-05-2013 00:20kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Prędkość światła w komputerze
Ocena 1 na 1
Z jaką prędkością przemieszczają się elektrony w komputerze?

Mój pierwszy komputer zakupiony jakieś 20 lat temu miał procesor 486 DX2 66MHz, dysk o pojemności kilkudziesięciu MB i pracował pod systemem DOS, którego pliki instalacyjne zajmowały 3 dyskietki o pojemności 1,44 MB. Tenże komputer miał zdolność do zainstalowania programów i gier, których potrzebowałem i które chciałem.

Obecnie mój komputer ma procesor słabszy niż przeciętny smartfon i jest taktowany zegarem 1,8 GHz, ma dyski o pojemności sumarycznej 1,5 TB, a system operacyjny zajmuje 14 GB.

Czyli mam procesor miliard razy szybszy, dyski bilion razy pojemniejsze i system zajmujący miliard razy więcej niż 20 lat temu.

Wspaniale, tylko że mój obecny komputer uruchamia się kilkadziesiąt razy dłużej niż 20 lat temu, współczesne aplikacje zajmują miliardy powierzchni więcej od tych sprzed 20 lat, że o grach nie wspomnę.

Jaka jest tego przyczyna? Czy chodzi o to, że żadna z aplikacji/gier nie jest już programowana w asemblerze?

Czy następne generacje komputerów/systemów operacyjnych/aplikacji będą coraz wolniejsze?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

-jad- (18783 punktów)

>Jaka jest tego przyczyna?

Porównaj gry, które miałeś w tamtym komputerze z tymi, które obecnie wychodzą. Gierki, to dla przeciętnego użytkownika najważniejszy czynnik determinujący rozbudowę i w końcu wymianę komputera.

>Czy następne generacje komputerów/systemów operacyjnych/aplikacji będą coraz wolniejsze?

Komputery będą coraz szybsze a systemy i aplikacje coraz bardziej wymagające.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Porównaj gry, które miałeś w tamtym komputerze z tymi, które obecnie wychodzą.
Czy efekty oferowane przez współczesną grę "Metro Last Light" są miliardy razy lepsze od efektów oferowanych prze grę "Quake"?
Co usprawiedliwia wymagania współczesnych systemów operacyjnych, których zadaniem jest uruchomić komputer i uruchomić aplikacje?


>Gierki, to dla przeciętnego użytkownika najważniejszy czynnik determinujący rozbudowę i w końcu wymianę komputera.
Bo co? Bo producenci gierek nie potrafią pisać gier działających na obecnych komputerach, czy że tworzą gry wymagające zakupu nowego sprzętu?

>Komputery będą coraz szybsze a systemy i aplikacje coraz bardziej wymagające.
"Coraz szybszych" komputerów potrzeba do obsługi "coraz bardziej wymagających aplikacji", przy czym owe aplikacje nie oferują niczego istotnie nowego. Czym różni się np. MS Office 1997 od MS Office 3000?
30-05-2013 10:17 
 Ocena 1 na 1
Hippopotomonstrosesquispedaliofob (578 punktów)
Dzisiejsi producenci gier idą w grafikę ,ciężką ociężałą grafikę z wieloma filtrami itp itd i niewątpliwie gra taka wymaga to niemalże boskiej mocy od komputera(Procesora {Który może być wielordzeniowy ,wielowątkowy itp}, Karty graficznej{Też jedno lub dwu procesorowej, z różnymi taktowaniami ,i usprawnieniami jak cuda, physix, havoc} czy też prostą pamięć ram która nie jest prosta {DDR 3 z taktami 1600 to teraz standart} nie wspominając o płycie głównej która musi obsługiwać różne te bajery, i zasilaczu który musi mieć coraz więcej watów {standart to 500w} poza tym gry są słabo optymalizowane ,gdyz producenci starają się wydawać gry jak najszybciej ,a potem je patchują poprawiając bugi.
kultywator (288 punktów)
>(...) poza tym gry są słabo optymalizowane ,gdyz producenci starają się wydawać gry jak najszybciej ,a potem je patchują poprawiając bugi.

Capcom nie idzie tą drogą. Resident Evil 5 to świetny przykład kapitalnej optymalizacji (choć bezpośredni port sterowania, napisany pod pady, nie sprawdził się za dobrze na konfiguracji kb+m), zachwalanej przez pecetowców.

I would love to change the world, but they won't give me the source code.
-jad- (18783 punktów)
>Co usprawiedliwia wymagania współczesnych systemów operacyjnych, których zadaniem jest uruchomić komputer i uruchomić aplikacje?

Nie rozumiem, o co Ci chodzi. Chciałbyś wciąż siedzieć na tym komputerze sprzed dwudziestu lat czy po prostu rozwój wydaje Ci się postępować zbyt szybko?

>Bo co? Bo producenci gierek nie potrafią pisać gier działających na obecnych komputerach, czy że tworzą gry wymagające zakupu nowego sprzętu?

Pewnie by jeszcze potrafili ale kto by to kupił. Gier, w które grałem na moim poczciwym C64 nie można po prostu porównywać z dzisiejszymi.
wemir (298 punktów)
>Czyli mam procesor miliard razy szybszy, dyski bilion razy pojemniejsze i system zajmujący miliard razy więcej

Trochę przeszacowałeś.
1 giga to 1000 mega (albo w binarnej wersji 1024).
1 mega to 1000 kilo.
1 kilo to 1000 jednostek.

Czyli:

procesor: 66 MHz vs 1.8 GHz to: 66 mega vs 1800 mega. Stosunek około 27.
system: 3x1.44 MB vs 14 GB to: 4.32 mega vs 14000 mega. Stosunek 3240.

Czyli masz około 3 tys. razy większy system i 30 razy wyższą częstotliwość taktowania procesora.

Zerknij na prawo Moora, które mówi między innymi o przyroście mocy obliczeniowej.
Ostatnio obserwuje się podwajanie mocy co około 2 lata.
Tzn. że w ciągu 20 lat takich podwojeń następuje po sobie 10.
Oznacza to, że moc po 10 latach rośnie jak 2 do potęgi 5, czyli około 32 razy.
I jeszcze 32 razy przez kolejne 10 lat, czyli w ciągu 20 lat łącznie 32x32, co daje około 1000.

Co do szybkości działania aplikacji na Twoim komputerze to przyczyny spowolnienia mogą być różne. Od czysto psychologicznego wrażenia, po problemy techniczne, albo słabą konfigurację odstającą od współczesnych wymagań. Jeśli Twoja maszyna ma mało pamięci RAM (np. 1 GB), a otwierasz w przeglądarce internetowej kilka okien, to możesz dość szybko zapełnić cała dostępną pamięć.

Ja też pamiętam 486 z 4 MB RAM i pierwsze PC z MMX. Oprogramowanie i sprzęt zawsze mogły być tak dobrane żeby pracowało się komfortowo. Ja dzisiaj nie narzekam i nie mam wrażenia jakiegoś spowolnienia, a wręcz przeciwnie. Jeżeli sprzęt i software są dobrze skonfigurowane to jest miło i wygodnie i można robić znacznie więcej niż kilkanaście lat temu.

Morał: dobrze jest co kilka lat wymienić sprzęt i dbać o optymalizację (prawidłową konfigurację) oprogramowania.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Czyli:
>procesor: 66 MHz vs 1.8 GHz to: 66 mega vs 1800 mega. Stosunek około 27.

Ale wtedy był ośmiobitowy, a teraz 64 bitowy dwurdzeniowy. 27x8x2=432
30-05-2013 09:15 
 Ocena 3 na 3
Tohver (1287 punktów)
>>Czyli:
>>procesor: 66 MHz vs 1.8 GHz to: 66 mega vs 1800 mega. Stosunek około 27.
>Ale wtedy był ośmiobitowy, a teraz 64 bitowy dwurdzeniowy. 27x8x2=432

Bity nie mają nic wspólnego z taktowaniem. Nie wpływają też w żadnej sposób na szybkość procesora. Dzięki dodatkowym rejestrom w architekturze 64 bitowej (16 zamiast 8) programy mogą działać szybciej ale sama ilość bitów przekłada się praktycznie tylko na ilość pamięci, którą może zaadresować procesor.
30-05-2013 09:52 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Bity nie mają nic wspólnego z taktowaniem. Nie wpływają też w żadnej sposób na szybkość procesora. Dzięki dodatkowym rejestrom w architekturze 64 bitowej (16 zamiast 8) programy mogą działać szybciej ale sama ilość bitów przekłada się praktycznie tylko na ilość pamięci, którą może zaadresować procesor.

Przeprowadzane są operacje na ośmiokrotnie większych danych. Jeżeli program to wykorzystuje rezultatem jest zwiększenie zdolności obliczeniowej. Czy ośmiokrotne? Tak, ale w przypadku maksymalnie zoptymalizowanych programów.
30-05-2013 12:35 
 Ocena 1 na 1
Tohver (1287 punktów)
Racja, przy odpowiedniej optymalizacji można wykorzystać też rozmiar rejestrów a nie tylko ich ilość. Nie sądzę jednak żeby dało nam to ośmiokrotne przyśpieszenie w porównaniu z architekturą 8 bitową.
30-05-2013 15:02 
 Ocena 2 na 2
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Nie pracuje się stale na danych tego rozmiaru, żeby zwiększenie rozmiarów rejestru procesora mogło pomóc.

Przeskok z architektury x86 na architekturę x86_64 zaowocował zwiększeniem wydajności o około 40%. I nie dlatego, że rejestry zwiększyły swój rozmiar, ale dlatego, że zwiększono ilość rejestrów ogólnego przeznaczenia o 100% (z 8 do 16).

Wydajność nie mogła oczywiście wzrosnąć dwukrotnie z powodu pipeliningu. Dlatego tak samo szacuje się wzrost mocy z powodu zwiększenia ilości rdzeni (2core to ok. 40% przyrostu wydajności).

Ale to wszystko zależy od algorytmów, które te procesory przetwarzają. Dzięki zestawowi rozszerzeń SSE i AVX współczesne procesory x86_64 za pomocą SIMD mogą przetwarzać równolegle operacje na różnej długości porcjach danych, ale największe przyspieszenie tu oczywiście widać dla małych danych np. długości słowa albo bajta.

Przeskok między 16 a 32 bitami nie był taki spektakularny bo nie pojawiły się nowe rejestry ogólnego przeznaczenia, jedynie rozszerzono stare.

Poza tym stare programy (skompilowane na architekturę 16 albo 32 bitową) na nowych procesorach x86_64 nie będą się wykonywać szybciej, bo nie korzystają ze wszystkich jego dobrodziejstw (SIMD, wszystkich rejestrów).

>Czy ośmiokrotne? Tak, ale w przypadku maksymalnie zoptymalizowanych programów.

To jest niemożliwy stopień optymalizacji. Ze względu na sposób działania procesora, nie jesteś w stanie wykorzystać większego rejestru ogólnego przeznaczenia tak samo jakby to było 8 oddzielnych rejestrów. Nie tylko z powodu ograniczeń arytmetyki systemu binarnego, ale z powodu braku odpowiednich instrukcji w architekturze procesora.

Zmiana rozmiaru rejestrów NIE WPŁYWA tak na przyspieszenie działania programów jak Ci się wydaje. Zobacz chociażby jak to wyglądało w przypadku powerPC.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
30-05-2013 16:34 
 Ocena 2 na 2
Fred Onizuka (76 punktów)
>Ale wtedy był ośmiobitowy, ...
   Procesory 486 były 32 bitowe. Zwiększenie do 64 bit nie zwiększa szybkości lecz dokładność obliczeń (a raczej maksymalną wartość jaką może przyjąć dany rejestr procesora, w praktyce 32 bit w większości wypadków wystarczą). A jeśli chodzi o różnice w wydajności to jest to około 100 razy (dla liczb zmiennoprzecinkowych ponad 1000). Systemy ładują się tak długo, ponieważ uruchamiają mnóstwo wszelakich usług i wątków, zwykle zwykłemu użytkownikowi zupełnie nie potrzebnych.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
> Zwiększenie do 64 bit nie zwiększa szybkości lecz dokładność obliczeń

> A jeśli chodzi o różnice w wydajności to jest to około 100 razy (dla liczb zmiennoprzecinkowych ponad 1000).

Nie zwiększa szybkości? Zwiększa wydajność?

Jeżeli mam do policzenia dużą bazę danych, to zwiększając wydajność zwiększam szybkość osiągnięcia rezultatu, czy nie? Kopiąc dół łopatą z szybkością (taktowaniem 1/60 Hz)) jednego machnięcia na minutę i koparką z szybkością jednej łyżki na minutę zwiększam szybkość wykopania dołu czy nie?
30-05-2013 17:29 
 Ocena 2 na 2
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Zwiększenie wydajności przez rozszerzenie architektury 32 bitowej x86 do x86_64 nie wynikało ze zwiększenia rozmiaru rejestrów do 64 bitów.

W bazach danych bardzo rzadko stosuje się liczy zmiennoprzecinkowe zamiast stałoprzecinkowych, to raz.

Wydajność procesora nie jest jednoznaczna z szybkością realizowania przez niego określonych algorytmów, szczególnie kiedy te algorytmy korzystają z urządzeń peryferyjnych.

Najczęściej wykonywane przez procesory instrukcje, to operacje na pamięci. Warto zaznaczyć, że pamięć RAM jest dużo wolniejsza od od pamięci cache procesora. Podobnie twardy dysk jest dużo wolniejszy od pamięci RAM. Sama zaś pamięć cache jest dużo wolniejsza od rejestrów procesora.

Dlatego dedykowane serwerom architektury procesorów takie jak sparc albo itanium posiadają wiele rejestrów i duży rozmiar pamięci cache.

Zwiększanie szybkości bazy danych mniej już zależy od organizacji procesora, ale bardziej od algorytmów samej bazy danych do cashowania najczęściej używanych tablic, widoków, a przede wszystkim rozgarnięty programista, który dobrze taką bazę danych zaprojektuje.

W bazach danych też nie często indeksuje się po kluczach 64 bitowych bo mało kto może założyć, że będzie miał tabelę z 5 miliardami wpisów. Taka przykładowa tabela gdyby miała rekordy długości 128 bajtów zajmowałaby 640 GB. Wąskim gardłem w operacjach na tej tabeli byłby oczywiście nośnik, na którym ona się znajduje.

Współcześnie popularne serwisy muszą radzić sobie z operacjami na zapytaniach zwracających co najwyżej paredziesiąt milionów rekordów. Tutaj tak samo procesor gra drugorzędną rolę pod względem szybkości wykonania tego wszystkiego bo najistotniejsza jest tu wydajność dysku i pamięci operacyjnej.

To że wydajność poszczególnych instrukcji na procesorze wzrosła n-krotnie to nie znaczy, że wszystko będzie się wykonywać n-razy szybciej. Tak samo to wygląda z dodawaniem nowych rdzeni i rejestrów. Są pewne granice, których nie da się przeskoczyć. Dziewięć kobiet nie urodzi dziecka w miesiąc trzeba się z tym pogodzić.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Ratatoskr (4439 punktów)
>Nie zwiększa szybkości? Zwiększa wydajność?

>Jeżeli mam do policzenia dużą bazę danych, to zwiększając wydajność zwiększam szybkość osiągnięcia rezultatu, czy nie? Kopiąc dół łopatą z szybkością (taktowaniem 1/60 Hz)) jednego machnięcia na minutę i koparką z szybkością jednej łyżki na minutę zwiększam szybkość wykopania dołu czy nie?

Dołu tak.
Ale jeśli np. chcesz wykopać studnię o średnicy 30 cm i głębokości 10 m, to nie da się tego zrobić szybciej, zwiększając jednorazową porcję urobku.

Analogia trochę niedoskonała, bo możesz tu sobie teraz wymyślić "łopatę" o wymiarach zadanej studni i wykopać rzeczoną studnię jednym dziabnięciem, więc może bardziej matematyczny przykład:

Jak chcesz policzyć pierwiastki z liczb od 1 do miliarda, to większa "łopata" pomoże to zrobić szybciej.

Jak chcesz policzyć miliardowy element Ciągu Fibonacciego, to większa "łopata" pomoże niewiele, bez zwiększenia szybkości "szuflowania".
30-05-2013 20:35 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
>Ale wtedy był ośmiobitowy
Mowa o procesorze 486DX - on był 32 bitowy
Tohver (1287 punktów)
20 lat temu system operacyjny wyglądał tak: www.michaelv.org/
Porównując to z tym co potrafi mój komputer teraz wcale nie uważam, że robi cokolwiek zbyt wolno.
nm123 (423 punktów)
Życie człowieka co zarabia 2000złotych, a milionera w sumie się nie różni. Obaj muszą jeść i wydalać ;D. Jeżeli porównywać rzeczy stare do nowych, to np taki Ford T i jakiś Bentley z 2013roku też niczym się nie różnią.
Ogólnie jednak widać różnice, tam jak i w kompach. W grach komputerowych akurat jest ogromna (przynajmniej jeżeli chodzi o grafikę). Jak ktoś nie gra, czy nie bawi się w grafikę, a tylko papierki, muzyka to właściwie nie musi zmieniać za często.
Z włączaniem i prędkością działania nie jest źle. Można sobie kupić np dyski SSD.
Fizyk (17637 punktów)
> Z jaką prędkością przemieszczają się elektrony w komputerze?

Ruchem bezładnym elektrony w metalu poruszają się z prędkością ok. 0,3 m/µs = 300 km/s, typowa prędkość ich średniego ruchu w przewodniku jest dużo mniejsza, rzędu mm/s, natomiast zaburzenia tego ruchu (zmienne prądy i napięcia) w liniach przesyłowych rozchodzą się znacznie szybciej, z prędkością ok. 2/3 prędkości światła, czyli 0,2 m/ns.
Ratatoskr (4439 punktów)
>współczesne aplikacje zajmują miliardy powierzchni więcej od tych sprzed 20 lat, że o grach nie
>wspomnę.

Nadal używam kilku programów z drugiej połowy lat 90-tych. ACDSee 2.1, Winamp 2.7, Corel 7, Office 97. Robią dokładnie to samo, co kilkanaście lat wcześniej (czyli wszystko, co mi w danym aspekcie potrzeba) tyle, że na współczesnych komputerach robią to często nawet kilkadziesiąt razy szybciej.

>Jaka jest tego przyczyna? Czy chodzi o to, że żadna z aplikacji/gier nie jest już programowana w asemblerze?

Bo trzeba jakoś sprzedać niepsującą się aplikację w sytuacji, gdy użytkownik ma już wcześniejszą wersję, trzeba zatem wepchać do niej 100 nowych wodotrysków. Nowa apkikacja obciąża kompa, co jest doskonałym pretekstem do tego, żeby sprzedać użytkownikowi nowego kompa w sytuacji, gdy użytkownik ma już starszego, który wcale się nie zepsuł. I tak to się kręci.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Obecnie mój komputer ma procesor słabszy niż przeciętny smartfon i jest taktowany zegarem 1,8 GHz,
>ma dyski o pojemności sumarycznej 1,5 TB, a system operacyjny zajmuje 14 GB.

Taktowanie zegara nie świadczy o wydajności procesora. Tu istotna jest architektura, ale przede wszystkim organizacja.

>Wspaniale, tylko że mój obecny komputer uruchamia się kilkadziesiąt razy dłużej niż 20 lat temu, współczesne aplikacje zajmują miliardy powierzchni więcej od tych sprzed 20 lat, że o grach nie wspomnę.

Jedna kwestia to to, że współczesna aplikacje pisze się z założeniem, że komputer ma nieskończoną moc obliczeniową i nieskończoną ilość pamięci operacyjnej, a dwa że współczesne aplikacje robią dużo więcej

>Jaka jest tego przyczyna? Czy chodzi o to, że żadna z aplikacji/gier nie jest już programowana w asemblerze?

20 lat temu też już nie pisało się w assemblerze aplikacji użytkowych na MS-DOS.

Inna sprawa to wykorzystywanie maszyn wirtualnych i ich popularność. Dzisiaj nie opłaca pisać się aplikacji w C++ skoro szybciej można napisać aplikację na CLR, czy HotSpot.

Zasadniczo chodzi o to żeby wypuszczać nowe oprogramowanie szybciej, a wydajność aplikacji to jest sprawa drugorzędna. Grunt żeby to działało na nowym sprzęcie.

Oczywiście to nie znaczy w żadnym wypadku, że podzespoły są mniej wydajne. One są dużo bardziej wydajne skoro ciągną takie potwory

>system operacyjny zajmuje 14 GB

No to zależy od Twojego systemu operacyjnego. Mój Debian po instalacji zajmuje 3-8 GB i spokojnie działa na atomie N450 z 1 GB DDR2 (sam system po uruchomieniu zużywa ~100 MB RAM).

>Czy następne generacje komputerów/systemów operacyjnych/aplikacji będą coraz wolniejsze?

Zasadnicze pytanie brzmi czego Ty używasz. Kilkuletnie Maci (jeszcze te PowerBooki na powerPC) i komputery z GNU/linux działają dzisiaj ciągle świetnie.

Jak rozumiem używasz Windowsa, który jest najbardziej zasobożernym chyba systemem operacyjnym na świecie.

Zasobożerność nie jest czymś nowym. Prawda jest taka, że większość użytkowników zmienia system operacyjny w momencie wymiany komputera, więc taka sytuacja jest Microsoftowi na rękę.

Tak naprawdę jedyne poważne zmiany w kernelu, które można by uznać za krok milowy nastąpiły między XP, a Vistą (chodzi o znaczną poprawę bezpieczeństwa), więc w zasadzie użytkownicy mogliby sobie dalej korzystać z Visty (szczególnie po service packach, które w pewien istotny sposób to przyspieszyły).

Podobnie sprawa ma się z pakietem Office, który poza zmianą interfejsu użytkownika od wersji bodaj 2007 nie wniósł żadnych przydatnych dla 70% użytkowników pakietu funkcji (a po drodze ile było nowych wersji?).

Najbardziej nie rozumiem, czemu skoro narzekasz, dalej korzystasz z tego systemu?

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
30-05-2013 22:25 
 Ocena 2 na 2
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)
Chciałem Ci podziękować za tłumaczenie w niezwykle przystępny sposób procesów i ogólnie komputerów.

>Zasadnicze pytanie brzmi czego Ty używasz. Kilkuletnie Maci (jeszcze te PowerBooki na powerPC) i komputery z GNU/linux działają dzisiaj ciągle świetnie.

Trochę się nie zgodzę.
Mam chyba 8 letniego Athlona Bartona 2500+ na UBUNTU 10.04 i da się zauważyć spadek wydajności. I mówimy o korzystaniu z Internetu. Sam Firefox powoduje klękanie kompa, bo dzisiaj Internet to naprawdę duże wymagania.
Drugim systemem na tym komputerze jest WIN XP i tu jest lepiej, a jednak niewiele, bo wyłączone jest u mnie praktycznie wszystko. Tylko XP jest starszym systemem niż 10.04.
>Jak rozumiem używasz Windowsa, który jest najbardziej zasobożernym chyba systemem operacyjnym na świecie.

Ostatnio kupiłem laptopa i na nim jest WIN8. Jako system kompletna porażka (system kafelków to smartphonowy prymitywizm), mimo że jest to pomalowany WIN7, który oceniam pozytywnie. Wersja 8 jeszcze mocniej blokuje, cokolwiek spoza Microsoftu lub sklepu skryptów nazwanych aplikacjami i tu mnie denerwuje, ponieważ niekoniecznie są darmowe wersje programów Microsoftu/sklepu porównywalne ze swoimi darmowymi odpowiednikami. Dodatkowo Windows jest jakieś 4-5 lat za światem Linuksa pod względem intuicyjności, estetyki, elastyczności, możliwości ustawień/opcji itd.

>Podobnie sprawa ma się z pakietem Office, który poza zmianą interfejsu użytkownika od wersji bodaj 2007 nie wniósł żadnych przydatnych dla 70% użytkowników pakietu funkcji (a po drodze ile było nowych wersji?).

Pakiet MS Office jest nadal do przodu w wielu funkcjach i nadrobił zaległości typu export PDF, ale ja prywatnie używam darmowych jego odpowiedników, bo jak napisałeś naprawdę pojedynczy ludzie wykorzystują funkcje jakich nie mają darmowe wersje.

>Najbardziej nie rozumiem, czemu skoro narzekasz, dalej korzystasz z tego systemu?

Z WIN8 korzystam, bo jest zablokowany BIOS, by blokował możliwość usunięcia WIN8. Przez 24 miesiące od zakupu nie będę nic zmieniał. Szczerze, boję się coś zepsuć instalując Ubuntu na nowym laptopie, choć na stacjonarnym nie mam takich zahamowań. Jak teraz będę kupował nową stacjonarkę będę miał tylko Linuksa pewnie Ubuntu.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
hunbin (2274 punktów)

>Mam chyba 8 letniego Athlona Bartona 2500+ na UBUNTU 10.04 i da się zauważyć spadek wydajności. I mówimy o korzystaniu z Internetu. Sam Firefox powoduje klękanie kompa, bo dzisiaj Internet to naprawdę duże wymagania.

Faktem, że dziś już głupia przeglądarka miewa apetyt na ram zadziwiający, Firefox wydaje mi się jedną z bardziej ociężałych z tym niewiele można zrobić co najwyżej dołożyć RAMu.
Lekkie środowisko na pewno by pomogło, w przypadku ubuntu to ten system zużywa część zasobów na aktywne szpiegowanie użytkownika :p (zbijam się choć nie do końca po prostu ubuntu mi nie przypadł do gustu, z tej rodziny testowałem też minta <- kolejny słaby pomysł zatem pozostaje debian podstawa dla obydwu dystrybucji i naprawdę przyjemna, z prostych dystrybucji fedorę polecam).

Sądzę, że procesor nie ma tu wiele do powiedzenia, jeżeli jednak masz problemy z procesorem to kiedy wymieniłeś pastę termoprzewodzącą?
W sprzęcie o takim stażu pracy problemem może być też dysk z wiekiem parametry dysku potrafią polecieć na łeb na szyję. Sprawdź parametry dysku wymien pastę i zamień spyware na lekkie środowisko jeżeli masz choć 1GB ramu to będzie śmigać nieźle.

>Ostatnio kupiłem laptopa i na nim jest WIN8. Jako system kompletna porażka (system kafelków to smartphonowy prymitywizm), mimo że jest to pomalowany WIN7, który oceniam pozytywnie. Wersja 8 jeszcze mocniej blokuje, cokolwiek spoza Microsoftu lub sklepu skryptów nazwanych aplikacjami i tu mnie denerwuje, ponieważ niekoniecznie są darmowe wersje programów Microsoftu/sklepu porównywalne ze swoimi darmowymi odpowiednikami.

W obronie windowsa powiem, że pod linuksem też bywa ciężko, niektóre programy zamknięte wogóle nie mają swoich odpowiedników pod linuksem, a i o mnogości niektórych darmowych programów można pomarzyć.

>Dodatkowo Windows jest jakieś 4-5 lat za światem Linuksa pod względem intuicyjności, estetyki, elastyczności, możliwości ustawień/opcji itd.

Niestety dzieci i młodzież kształci się na windowsach, pracownie komputerowe w szkołach to przekręt na miarę płatnika w latach 90.
Zatem intuicyjność oceniam względem możliwości użytkowników.
Potrzebowałbym ze 100h zajęć żeby z przeciętnego młodego użytkownika, zrobić użytkownikiem linuksa, i to pod warunkiem jego współpracy.

>>Podobnie sprawa ma się z pakietem Office, który poza zmianą interfejsu użytkownika od wersji bodaj 2007 nie wniósł żadnych przydatnych dla 70% użytkowników pakietu funkcji (a po drodze ile było nowych wersji?).
Akurat tu można by długo podyskutować:

Excel to w mojej opinii jeden z najlepszych programów Ms absolutnie nie do zastąpienia przez Calc z Libreoffice, nowości i zmian było całkiem sporo choć faktycznie nie do zauważenia dla nawet około 80% użytkowników wykorzystujących 20% możliwości programu (dane tago typu widziałem w raporcie w około 2006 roku zatem mogłem coś pomieszać).

Zmiany między Wordem 2003, 2007 a 2010, super wreszcie nie muszę używać zewnętrznego programu graficznego do prostej obróbki zdjęć etc...

Zmiany w złą stronę zamiast zewnętrznego programu do wstawiania równań MS Equation wstawili w worda równania które są może łatwiejsze w użyciu ale nie wykonują swojej funkcjonalności.
Poprawiono obsługę i implementację innych formatów np gdy wstawiamy coś z pliku np animacje czy jakieś video to po prostu działa.

>Pakiet MS Office jest nadal do przodu w wielu funkcjach i nadrobił zaległości typu export PDF, ale ja prywatnie używam darmowych jego odpowiedników, bo jak napisałeś naprawdę pojedynczy ludzie wykorzystują funkcje jakich nie mają darmowe wersje.

Wydrukowanie do pdf można było spokojnie zrobić we wcześniejszych wersjach Ms Office, zatem export do PDF jest zupełnie zbędnym kwiatkiem do kapelusza.

Jak widać ilu użytkowników tyle opinii, w zasadzie tylko dla office trzymam jeszcze windowsa.

>Z WIN8 korzystam, bo jest zablokowany BIOS, by blokował możliwość usunięcia WIN8. Przez 24 miesiące od zakupu nie będę nic zmieniał.
Przerażające - nie kupiłbym komputera którego nie będę właścicelem, niestety sądząc z doniesień fundacji wolnego oprogramowania tego typu praktyki przybierają na sile www.fsf.org/ .
Nie masz nawet możliwości downgrade do win7?

>Szczerze, boję się coś zepsuć instalując Ubuntu na nowym laptopie, choć na stacjonarnym nie mam takich zahamowań. Jak teraz będę kupował nową stacjonarkę będę miał tylko Linuksa pewnie Ubuntu.
To na razie ściągnij sobie virtual boxa, postaw sobie na windowsie virtualnego linuxa i przyzwyczajaj się do korzystania z systemu linuksowego. Przeskok z dnia na dzień może nie być dobrym rozwiązaniem.

Ubuntu jest tylko trochę lepszy od windowsa , tu kilka ciepłych słów od Richarda Stallmana.
www.youtube.com/watch?v=CP8CNp-vksc

Obecnie zwykły debian jest dostatecznie przyjazny dla zwykłego użytkownika. Jako desktopy to mi przypadły do gustu (fedora, debian i arch).


Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
01-06-2013 09:01 
 Ocena 1 na 1
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)
>Excel to w mojej opinii jeden z najlepszych programów Ms absolutnie nie do zastąpienia przez Calc z Libreoffice, nowości i zmian było całkiem sporo choć faktycznie nie do zauważenia dla nawet około 80% użytkowników wykorzystujących 20% możliwości programu (dane tago typu widziałem w raporcie w około 2006 roku zatem mogłem coś pomieszać).

Potęga Excella wychodzi przy programach ERP czyli w pracy i nie jest to zazwyczaj świadome użytkowanie. Program jest dobry, jednak powtarzam niewielu ludzi ma pojęcie jak jest potężny i im wystarczy darmowa wersja.

>Przerażające - nie kupiłbym komputera którego nie będę właścicelem, niestety sądząc z doniesień fundacji wolnego oprogramowania tego typu praktyki przybierają na sile www.fsf.org/ .

O blokadzie w BIOS dowiedziałem się zwiedzając system i szukając powodu czemu nie mogę zarządzać partycjami WIN8 u mnie odpalił się i zainstalował i ja czekałem na moment, aż mnie grzecznie poprosi bym wskazał "GDZIE" i tak dowiedziałem się, że trzeba kupować czyste bezsystemowe komputery.

>Nie masz nawet możliwości downgrade do win7?

Możliwość downgrade mogę zakupić upgradując WIN8 do WIN8 Professional chyba ok. 800 PLN :-D Korzystam z darmowego programu Classic Shell, który pozwala nie oglądać kafelków.

>To na razie ściągnij sobie virtual boxa, postaw sobie na windowsie virtualnego linuxa i przyzwyczajaj się do korzystania z systemu linuksowego. Przeskok z dnia na dzień może nie być dobrym rozwiązaniem.

Na co dzień mam Ubuntu 10.04 więc to nie będzie jakiś wielki szok.

>Ubuntu jest tylko trochę lepszy od windowsa , tu kilka ciepłych słów od Richarda Stallmana.
>Obecnie zwykły debian jest dostatecznie przyjazny dla zwykłego użytkownika. Jako desktopy to mi przypadły do gustu (fedora, debian i arch).

Jak wchodziłem, był chyba czas Ubuntu 9.04 i był to Debian z ludzką twarzą
Canonical po prostu przestał się bawić w udawanie i zaczął "komercjalizować" produkt.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
hunbin (2274 punktów)
>O blokadzie w BIOS dowiedziałem się zwiedzając system i szukając powodu czemu nie mogę zarządzać partycjami WIN8 u mnie odpalił się i zainstalował i ja czekałem na moment, aż mnie grzecznie poprosi bym wskazał "GDZIE" i tak dowiedziałem się, że trzeba kupować czyste bezsystemowe komputery.
To że nie poinformowali Cię o tym w trakcie sprzedaży uważam za wyjątkowe świństwo.

>Możliwość downgrade mogę zakupić upgradując WIN8 do WIN8 Professional chyba ok. 800 PLN :-D Korzystam z darmowego programu Classic Shell, który pozwala nie oglądać kafelków.
Po takim potraktowaniu, windowsa bym nie używał już choćby dla zasady, do tej pory wizje Richarda Stallmana traktowałem z przymróżeniem oka.

>Na co dzień mam Ubuntu 10.04 więc to nie będzie jakiś wielki szok.
Jeżeli swobodnie z niego korzystasz to raczej nie powinien być, ale ubuntu testowałem wieki temu nie wiem na ile do przodu posuneli się z GUI.

>Jak wchodziłem, był chyba czas Ubuntu 9.04 i był to Debian z ludzką twarzą
>Canonical po prostu przestał się bawić w udawanie i zaczął "komercjalizować" produkt.
Jeżeli mam korzystać z komercyjnego oprogramowania to wolę fedorę zdecydowanie , ale to rzecz gustu i indywidualnych upodobań.

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
01-06-2013 16:18 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Jeżeli swobodnie z niego korzystasz to raczej nie powinien być, ale ubuntu testowałem wieki temu nie wiem na ile do przodu posuneli się z GUI.

W tej chwili na Ubuntu nie ma w zasadzie potrzeby używać emulatora konsoli.

Do instalacji pakietów można spokojnie używać graficznego synaptica, który szczerze mówiąc jest dużo wygodniejszy niż aptitude. Poza tym projekt gnome dostarcza mnóstwa rewelacyjnych narzędzi do zarządzania energią, monitorowania systemu itd.

Do tego nie ma problemu ze skonfigurowaniem praktycznie żadnego menadżera okien poza Gnome. Istnieją nawet gotowe płyty instalacji chociażby z KDE, ale nawet OpenBoxa, fluxbxa, czy XFCE można spokojnie zainstalować graficznym menadżerem pakietów i po prostu zalogować się do innego iXa.

Jest też rewelacyjny projekt PlayOnLinux, który gromadzi pliki konfiguracyjne dla wine i dostarcza końcowemu użytkownikowi prosty graficzny interfejs do uruchamiania Windowsowych programów. Byłem bardzo miło zaskoczony, bo instalacja Microsoft Office ograniczyła się tylko i wyłącznie do pobrania instalatora ze sklepu Microsfotu, a PlayOnLinux zrobił całą resztę łącznie z instalację czcionek.

Canonical robi naprawdę dobrą robotę z Ubuntu. Szkoda że tylko Dell w tej chwili sprzedaje sprzęt z domyślnie zainstalowanym Ubuntu, bo ostatnie kilka lat zaowocowało powstaniem wielu projektów, które sprawiają, że Ubuntu jest przystosowane do użytkowania przez zwykłych użytkowników (no nie tylko Ubuntu bo większość z tych projektów działa dla wszystkich dystrybucji).

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
01-06-2013 15:58 
 Ocena 2 na 2
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>O blokadzie w BIOS dowiedziałem się zwiedzając system i szukając powodu czemu nie mogę zarządzać partycjami WIN8 u mnie odpalił się i zainstalował i ja czekałem na moment, aż mnie grzecznie poprosi bym wskazał "GDZIE" i tak dowiedziałem się, że trzeba kupować czyste bezsystemowe komputery.

Bardzo dziwne. Interesuję się tym problemem od dłuższego czasu i wydaje mi się, że ktoś wprowadził Cię w błąd.

Powinieneś móc spokojnie wyłączyć "secure boot" w ustawieniach BIOSu. Ja spokojnie zainstalowałem Windowsa 8 na komputerze z wyłączonym UEFI.

Z tego co mi wiadomo jedyne urządzenia z systemem Microsoftu, w których nie da się przełączyć z UEFI na zwykły BIOS to tablety.

Fakt że Cię nie poinformowali o tym w sklepie to wyjątkowe świństwo. Jednak nie powinieneś mieć większych problemów z zainstalowaniem Ubuntu na tym komputerze, chociaż Microsoft coraz skuteczniej to utrudnia.

Pamiętaj, że społeczność Open Sourcowa jest bardzo pomocna. Możesz skorzystać z dokumentacji i zainstalować wersję Ubuntu wspierającą EFI, zadać pytanie na forum albo na IRCu freenode na kanale #Ubuntu. Jest wiele osób, które bezinteresownie pomogą Ci zainstalować linuksa na Twoim komputerze

Nie powinieneś mieć większych problemów z zainstalowaniem Ubuntu obok Windowsa


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
hunbin (2274 punktów)

>Czyli mam procesor miliard razy szybszy, dyski bilion razy pojemniejsze i system zajmujący miliard
>razy więcej niż 20 lat temu.
>Wspaniale, tylko że mój obecny komputer uruchamia się kilkadziesiąt razy dłużej niż 20 lat temu,

Zainstaluj jakiegoś Archlinuxa to jak się postarasz czas bootowania będziesz mierzył w sekundach.
Obecnie pracuję na 3 komputerach swoich (najnowszy ma ponad 4 lata) i około 120 w pracy, nadal używam sprzętu który złożyłem w trakcie studiów na początku tego wieku, obecnie służy raczej do testów, lub do podłączenia jakiegoś archaicznego sprzętu, jednak kiedyś przez pomyłkę postawiłem na nim Fedorę z GNOME i też wybornie sobie radził.

>współczesne aplikacje zajmują miliardy powierzchni więcej od tych sprzed 20 lat, że o grach nie
>wspomnę.

W Windowsie tak już jest, takie założenia twórców systemu większość programów ma własne biblioteki i inne śmieci.

Na moim 4 letnim laptoptopie używam debiana gdy potrzebuję windowsa to uruchamiam go w maszynie wirtualnej, dziś jednak systemów z rodziny windows prawie nie potrzebuję.

>Jaka jest tego przyczyna? Czy chodzi o to, że żadna z aplikacji/gier nie jest już programowana w
>asemblerze?
Dobry programista w assemblerze to ktoś w rodzaju mistrza zen, nigdy takiego nie spotkałem ale gdybym go spotkał pewnie traktowałbym jak wierzący najwyższego kapłana ;p.

Wątpię by wiele aplikacji robiło się w asemblerze nawet w latach '90.

Dziś już nawet C bywa uważane przez młodzież za przestarzałe, a C++ za zbyt niewygodne w użyciu.

Gdy sprzęt był drogi i trudno dostępny jeszcze starano się optymalizować programy, pod kątem architektury, czy samego środowiska dziś wydatek setek jezeli nie tysięcy roboczogodzin na optymalizację programu by się nie zwrócił.

Podobno apple to nadal robi (mają swoją architekturę i ich system jest do niej dostosowany), ale na ile to marketingowy pic nie mogę ocenić bo nigdy nie posiadałem żadnego sprzętu tej firmy i to się chyba nie zmieni.

>Czy następne generacje komputerów/systemów operacyjnych/aplikacji będą coraz wolniejsze?

Nigdy tak nie było to raczej użytkownicy mieli coraz mniejsze pojęcie o sprzęcie którym dysponowali, całe szczęście nadeszła rewolucja tabletowa.

Po pierwsze wielu użytkowników odkryło fakt, że wcale nie potrzebują komputerów.
Po drugie wielu użytkowników androida zaczyna rozumieć, że używają linuksa.

Sądzę,że wreszcie nastała era linuksów, stały się one na tyle proste w użyciu, że zwykły kowalski z nich skorzysta oraz rozwineły się do poziomu w którym są narzędziem uniwersalnym.

Mało który użytkownik wykorzystuje choć część możliwości posiadanego komputera pc.

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
01-06-2013 20:45 
 Ocena 3 na 3
knx90 (664 punktów)
Witam, to mój debiut na tym forum
Cytat:

Dobry programista w assemblerze to ktoś w rodzaju mistrza zen, nigdy takiego nie spotkałem ale gdybym go spotkał pewnie traktowałbym jak wierzący najwyższego kapłana ;p.


Miałem kiedyś znajomego, a w zasadzie nadal mam. Mój kolega, doktor Politechniki Gdańskiej z wydziału ETI używał Assemblera do programowania mikrofalówek (pisał chyba z tego pracę doktorską). Kiedy będąc jeszcze początkującym informatykiem, z pewną dozą nieśmiałości prosiłem go by wyjaśniał mi zasady dzielenia sieci na podsieci TCP/IP. Dobry programista to skarb, podobnie jak sieciowiec, sprzętowiec, etc.

Cytat:

Zainstaluj jakiegoś Archlinuxa to jak się postarasz czas bootowania będziesz mierzył w sekundach.


Istnieje pewien projekt - dla zainteresowanych nazywa się Linux From Scratch. Jest to idea która zachęca odbiorcę do samoczynnej kompilacji kernela. Jak kiedyś osiągnę taki poziom wiedzy jaki bym sobie życzył, sam chętnie się za to zabiorę bo w chwili obecnej kompletnie brak czasu - swoje kroki w Linuxie stawiam na Debianie.

Ad rem - proponuję poczytać na temat światłowodów. Słyszałem, że opracowano już światłowody rzędu 10 Tb/s. Oczywiście te dane nie lecą z prędkością światła, ale kto wie co przyniesie przyszłość.
02-06-2013 16:52 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Istnieje pewien projekt - dla zainteresowanych nazywa się Linux From Scratch. Jest to idea która zachęca odbiorcę do samoczynnej kompilacji kernela. Jak kiedyś osiągnę taki poziom wiedzy jaki bym sobie życzył, sam chętnie się za to zabiorę bo w chwili obecnej kompletnie brak czasu - swoje kroki w Linuxie stawiam na Debianie.

Odradzam kompilowanie wszystkiego od podstaw jeśli nie ma się jakiegoś nietypowego hardware'u. W zasadzie fanom kompilacji polecam Gentoo. Jakkolwiek lubiłem system portów na freeBSD i dlatego naturalnym wyborem linuksa było Gentoo z portage tak szybko przerzuciłem się na Debiana bo to po prostu zaoszczędza czas.

Kompilowanie wszystkiego w dzisiejszych czasach to sztuka dla sztuki. Tym bardziej z powodu zmian w programach. Jak korzystam z testowego Debiana (Jessie) i tygodniowo pobieram około 200 MB aktualizacji, więc po skompilowaniu wszystkiego od zera musiałbym utknąć na starych stabilnych wersjach. Ciężko by było zgłaszać błędy developerom i w jakiś sposób uczestniczyć w rozwoju tego oprogramowania.

Więc jeśli chcesz pobawić się w kompilację to zacznij od zabawy z Gentoo Przede wszystkim dlatego, że ma dobry podręcznik. Moim zdaniem ciut za bardzo rozwlekły, ale prosto prowadzi przez wszystkie etapy, tak że każdy sobie z tym poradzi.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
02-06-2013 17:01 
 Ocena 1 na 1
knx90 (664 punktów)
Z linuxem to ja świeżak jestem, więc nie bardzo kojarzę system portów na freeBSD.

Cytat:

Kompilowanie wszystkiego w dzisiejszych czasach to sztuka dla sztuki.


Zgodzę się. A co do Gentoo to obczaję sprawę w dogodnej chwili.
02-06-2013 17:36 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Z linuxem to ja świeżak jestem, więc nie bardzo kojarzę system portów na freeBSD.

W dużym uproszczeniu dostarcza źródła programów, które instaluje się za pomocą make, w przeciwieństwie do prekompilowanych pakietów w popularnych menadżerach pakietów.

>Zgodzę się. A co do Gentoo to obczaję sprawę w dogodnej chwili.

Pamiętaj żeby Twoja dogodna chwila nie była krótsza niż jakieś 8 godzin, bo mniej więcej 8-12 godzin z reguły zajmuje pierwsze podejście, od otworzenia podręcznika do czasu posiadania pełnego skonfigurowanego desktopa ze środowiskiem graficznym i potrzebnymi programami

Warto zauważyć że tu wszystkie wybrane źródła już leżą na lustrzanych serwerach ftp Gentoo (w Polsce jeden jest na politechnice opolskiej). Wyobrażam sobie ile "zabawy" musi być ze stawianiem całego systemu od początku, bo to właściwie ogranicza się do robienia takiej swojej dystrybucji.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365