Przeczytałem raz. Raz pierwszy, potem przeczyściłem okulary. Raz drugi. Ale "denka po jabcokach" nie kłamały. Tekst jaki był, taki został... Zamarłem. "Ominął sedes, uderzył w drzewo. Zginął. Winnego nie ma"Cytat: Piątek, 24 czerwca (15:00) ...Prokuratura Okręgowa w Białymstoku umorzyła śledztwo dotyczące okoliczności wypadku niedaleko Hajnówki (Podlaskie), w którym ponad dwa lata temu zginął prawosławny duchowny...
...W postępowaniu była nawet jedna podejrzana osoba, kobieta, której postawiono zarzut umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym. Była to osoba, która miała z posesji swego brata zabrać sedes. Nie udało się jednak w żaden sposób udowodnić, że to ona postawiła go na drodze w takim miejscu, że doszło do wypadku, mogła bowiem np. sedes zostawić w rowie. Kobieta do niczego się nie przyznała.
Zła kobieta, jak zawsze, tam jabłko, tu sedes... Na szczęście "ksiądz nie nasz", ale ich... No, a może "trochę nasz"? Ale Bóg? Czy Bóg wybrał sedes? Przykro mi, ze umarł człowiek, że jego rodzina cierpiała. Nie wiem, czy to odruch wyuczony, czy taki jestem z natury. Ale jak czytam niektóre informacje, to zastanawiam się... tak z nudów... Panie Terlikowski... Bóg wybrał sedes? Czy to coś znaczy???? |