Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ewaluacja

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
01-07-2022 22:08zeniu73 (6483 punktów)Ewaluacja
Ocena 2 na 2
www.welt.d(*)ben-seiner-Corona-Politik.html

Reasumując: środki podjęte w "walce" z coroną były wyjęte z dupy.

Największą zbrodnią było zamknięcie szkół i areszt domowy dla dzieci.

Maski - wątpliwa skuteczność.

Lockdown - na początku pandemii jako taki sens. Kolejne lockdowny były idiotyzmami.

Wychodzi na to, że tzw. spiskowcy mieli rację.

No nic, poczekamy do jesieni i zobaczymy jak będzie wyglądała "walka" z "jesienną falą" 😂
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Thoter (6650 punktów)

>Maski - wątpliwa skuteczność.
>Lockdown - na początku pandemii jako taki sens. Kolejne lockdowny były idiotyzmami.
>Wychodzi na to, że tzw. spiskowcy mieli rację.
>


Spiskowcy nie znają historii.
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
Po pierwsze:
Wariata poznaje się po tym że musi rzeczy sprzeczne -
www.youtube.com/watch?v=Wko0HP2HdTQ od 2:20
a potem ten sam profesor rekomenduje noszenie maseczek.
Po drugie:
Szkodliwość tego uwna: nawet najwięksi zwolennicy maseczek twierdzą że nie jest szkodliwa pod warunkiem że nosi się ją prawidłowo: czyli zmienia często i co najważniejsze nie dotyka. I niech teraz ktoś mi powie jak to jest ile osób się do tego jest wstanie zastosować? Gmera się przy tej szmacie rękami (brudnymi) często półświadomie (wierzcie mi po dla jaj liczyłem kiedyś koledze z pracy który maseczki "nie dotyka"ile razy ją dotknął około 6razy /h ) i jak to ma pomóc?
02-07-2022 21:03 
 Ocena 1 na 1
zeniu73 (6483 punktów)
>Po pierwsze:
>Wariata poznaje się po tym że musi rzeczy sprzeczne -
>www.youtube.com/watch?v=Wko0HP2HdTQ od 2:20
>a potem ten sam profesor rekomenduje noszenie maseczek.
>Po drugie:
>Szkodliwość tego uwna: nawet najwięksi zwolennicy maseczek twierdzą że nie jest szkodliwa pod warunkiem że nosi się ją prawidłowo: czyli zmienia często i co najważniejsze nie dotyka. I niech teraz ktoś mi powie jak to jest ile osób się do tego jest wstanie zastosować? Gmera się przy tej szmacie rękami (brudnymi) często półświadomie (wierzcie mi po dla jaj liczyłem kiedyś koledze z pracy który maseczki "nie dotyka"ile razy ją dotknął około 6razy /h ) i jak to ma pomóc?
>

Jestem w 100000% pewny, że za jakiś czas wyjdzie na jaw, że to właśnie źle używane maski były głównym powodem zakażeń.

Dziś w Niemczech podano, że w reprezentatywnym sondażu 50% ankietowanych jest za natychmiastowymi zaostrzeniami antycoronowymi 😂😂😂

Biedni ankietowani - nie mogą na własną rękę zaostrzyć sobie rygoru i chcą odgórnie być do tego zmuszeni.
Ludzki idiotyzm nie zna granic 😂😂😂
Berzerac (5671 punktów)

>Jestem w 100000% pewny, że za jakiś czas wyjdzie na jaw, że to właśnie źle używane maski były głównym powodem zakażeń.

Ależ oczywiście. Zawsze szuka się przyczyny. Ale dlaczego najpierw znosi się albo luzuje obostrzenia przed wakacjami, aby ludzie porozłazili się po całym świecie, po to aby na jesień znów "dokręcić śrubę" Widzisz tu jakiś sens i logikę - bo ja nie. Chyba tylko taki, aby niektóre branże (turystyka, gastronomia, a później, może zwłaszcza - firmy farmaceutyczne) nie poszły z torbami.

>Dziś w Niemczech podano, że w reprezentatywnym sondażu 50% ankietowanych jest za natychmiastowymi zaostrzeniami antycoronowymi 😂😂😂
>Biedni ankietowani - nie mogą na własną rękę zaostrzyć sobie rygoru i chcą odgórnie być do tego zmuszeni.
>Ludzki idiotyzm nie zna granic 😂😂😂

Może w każdym z nich tkwi jakaś cząstka masochizmu, jak nie jest "ukarany" to źle się czuje?
Ale popatrz, z drugiej strony lockdown nie był znów taki zły. Nie było takiego ruchu np na drogach, nie trzeba było chodzić do pracy, uczniowie do szkół, a i jakimś cudem dało radę obniżyć ceny paliw. I NIE BYŁO INFLACJI
DyktaFon (9281 punktów)

>Ale popatrz, z drugiej strony lockdown nie był znów taki zły. Nie było takiego ruchu np na drogach, nie trzeba było chodzić do pracy, uczniowie do szkół, a i jakimś cudem dało radę obniżyć ceny paliw. I NIE BYŁO INFLACJI

Doskonałe spostrzeżenie Już taki był, co twierdził, że najlepiej, aby nic nie było. Zatem proponuję wprowadzić lockdown od zaraz. I wszystko się polepszy. Może nawet Putin, w obawie przed Covid-19, wycofa wojska? Kto to wie?...

PS. Szczególnie spodobało mi się nie chodzenie do pracy i otrzymywanie pensji. Młodsi wiekiem zapewne polubili nie chodzenie do szkół i otrzymywanie świadectw - efekty widać.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>www.welt.d(*)ben-seiner-Corona-Politik.html
>Reasumując: środki podjęte w "walce" z coroną były wyjęte z dupy.
>Największą zbrodnią było zamknięcie szkół i areszt domowy dla dzieci.
>Maski - wątpliwa skuteczność.
>Lockdown - na początku pandemii jako taki sens. Kolejne lockdowny były idiotyzmami.
>Wychodzi na to, że tzw. spiskowcy mieli rację.
>No nic, poczekamy do jesieni i zobaczymy jak będzie wyglądała "walka" z "jesienną falą" 😂
Myślę, że po 2 latach można coś powiedzieć, przy czym nie wiem na ile ocena tej Komisji jest reprezentatywna?

W ocenie jest pominięty podstawowy fakt: przeciążenie szpitali. Wbrew temu co sugerujesz 'rządy podejmowały środki bez większego powodu' zapełnienie się szpitali było faktem.
W Polsce problem COVIDa był od początku polityczny i może społeczeństwo jest bardziej ogłupione propagandą PiSu, jednak w krajach, w których ten problem był bardziej medyczny, blokowanie się służby zdrowia było głównym powodem stosowania środków i te środki (jako całość) w takich krajach umożliwiły utrzymanie działającej służby zdrowia i oferowanie wszystkich usług medycznych (co w Polsce kompletnie się zawaliło mimo drastycznych środków)

Każde państwo powinno odrobić lekcje i przemyśleć dane - Niemcy zamykały dzieci prawdopodobnie zbyt mocno, problem ten był jeszcze silniejszy w Polsce, gdzie niektóre grupy dzieci nie chodziły do szkoły ponad rok. Tymczasem Szwecja stosowała mniej radykalne środki i choć ta strategia była przez polską katolicką wierchuszkę partyjną okrzyknięta 'eutanazją' to w Szwecji zmarło mniej osób/per capita i uniknęła ona przeciążenia i niedostępności służby zdrowia jaką przeżyliśmy w Polsce. Uzyskałą więc zamierzony efekt. W Belgii, dla przykładu, priorytetem była edukacja dzieci i szkoły zamykano jako ostatnie- zupełnie przeciwnie niż w Polsce. W efekcie poza 2 miesiącami na wiosnę 2020 dzieci do szkoły chodziły i nadal Belgia uniknęła blokady służby zdrowia i nieprzyjmowania pacjentów. Co wprost wykazuje, że można dzieci edukować i mieć lepsze efekty niż Polska, która szkoły zamykała wraz z hotelami.

W każdym zarządzanym bardziej profesjonalnie kraju szacowano też wpływ lockdownu na liczbę ciężkich przypadków i blokowanie służby zdrowia - np.: w formie zmiany procentu transmisji.

Myślę, że największym błędem większości rządów była skala i forma szczepień: pominięcie dotychczasowych procedur dających akceptowalnie niskie ryzyko efektów ubocznych, szczepienie ludzi nie zważając czy są już odporni czy nie, czy szczepienie dzieci, u których, poza wyjątkowymi sytuacjami, nie było medycznego uzasadnienia.

Pewnie wiele innych środków dawało niespółmnierne do kosztów efekty albo brak pozytywnych efektów. Nawet ta Komisja jednak nie ocenia tego tak jednostronnie jak Ty - część środków miała uzasadnienie i nikt nie podważa faktu, że problem COVIDa uzasadniał drastyczne działania.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
04-07-2022 00:41 
 Ocena 1 na 1
zeniu73 (6483 punktów)

>W ocenie jest pominięty podstawowy fakt: przeciążenie szpitali. Wbrew temu co sugerujesz 'rządy podejmowały środki bez większego powodu' zapełnienie się szpitali było faktem.

Przeciążenia szpitali nie było w absolutnie żadnym momencie pandemii. W żadnym.



Zajęte łóżka oscylowały podczas dwóch lat pandemii w pobliżu 20000.
To co się zmieniało to wolne łóżka i rezerwa. Ale skoro zajęte łóżka były zawsze mniej więcej 20000 to zmiana wolnych łóżek była spowodowana nie dodatkowymi pacjentami a SZTUCZNYM likwidowaniem ich na papierze aby otrzymać premię za zajęte łóżka.

www.stern.(*)eiheitsberaubung-30567954.html

Jeszcze raz: NIGDY NIE BYŁO PRZECIĄŻENIA I NIGDY NIE BYŁO NAWET PRAWDOPODOBIEŃSTWA PRZECIĄŻENIA. BYŁ ZA TO SZTUCZNIE I Z PREMEDYTACJĄ WYPRODUKOWANY FAKEPROBLEM, NA PODSTAWIE KTÓREGO SPIERDOLONO GOSPODARKĘ, SZKOLNICTWO I LUDZKIE PSYCHIKI.

Za ten megafake ludzie powinni stworzyć politykom drugą rewolucję francuską wraz z publiczną gilotyną.
04-07-2022 22:39 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>W ocenie jest pominięty podstawowy fakt: przeciążenie szpitali. Wbrew temu co sugerujesz 'rządy podejmowały środki bez większego powodu' zapełnienie się szpitali było faktem.
>Przeciążenia szpitali nie było w absolutnie żadnym momencie pandemii. W żadnym.

Hm, nie jestem ani w religii COVIDowej ani ANTYCOVIDowej. Nie zaangażowałem żadnych środków w walce z COVIDem (poza zakupem paru maseczek) i osobiście nie dotyka mnie teoria na temat 'zmyślonego problemu'. Mogę się zgodzić nt wyolbrzymienia problemu COVIDa, nadużyć/wyłudzeń jak Szumowski, czy nieproporcjonalności działań w stosunku do zagrożenia. Mogę się zgodzić, że świat ogarnęła jakaś zbiorowa histeria, która problem wyolbrzymiła.
Mam jednak inne dane niż Ty. Poza mediami pokazującymi odprawiane karetki i pełne sale (media w teorii mogą być w spisku, choć trudno mi uwierzyć w globalny spisek mediów wszystkich maści):
1. mieszkam obok szpitala i na własne oczy widziałem karetki (nie zaglądałem do środka i mogły jechać puste)
2. odwiedziłem ten szital wnosząc i wynosząc kogoś podczas pandemii, szpital działał i przyjmował pacjentów, jednak oddział COVIDowy istniał i ludzie w kombinezonach tam wchodzili/wychodzili. Na oddziale nie byłem i może był pusty.
3. mam paru znajomych pracujących w szpitalu, którzy zgodnie raportowali przeciążenie
4. mam znajomych, którzy ciężko przeszli COVID, w tym wymagali hospitalizacji
5. jeden z tych znajomych - lekarz- wylądował pod respiratorem w śpiączce farmakologicznej i do dzisiaj nie doszedł do siebie, jego syn, też lekarz, zorganizował prywatną karetkę COVIDową, by ojca po odłączeniu od respiratora wywieźć do domu, bo nie było obsługi w szpitalu. Pacjent był hostpializowany w W-wie i wymagał stałej opieki w domu, którą zorganizował jego syn i córka biorąc urlop -też musieli być w spisku, bo przecież w szpitalu było miejsce i wolna obługa dla ojca. Wszystkie z tych osób znam, przyjaźnię się z nimi od lat.
6. miałem kilku znajomych pod tlenem - stosunkowo młodzi, bez chorób z 3 różnych krajów. Twierdzili, że na oddziale COVIDowym leżało wiele osób, do szpitala zgłosili się sami, bo nie mogli oddychać.
7. znałem 4 osoby, które zmarły (wszystkie starsze z chorobami), słyszałem o wielu 'znajomych znajomego', ale nie mogę potwierdzić, bo tych osób nie znałem
8. zauważyłem wiele postów lekarzy w odpowiedzi na twierdzenie PiSu o ich rzekomym 'wymigiwaniu się od pracy', nie zweryfikowałem żadnego z tych postów, ale nie udało mi się odnaleźć zweryfikowanego fake'a również
9. administracja kraju, w którym przebywałem przez większą część pandemii, raportowała liczbę hostpitalizacji oraz dopuszczała do głosu lekarzy, którzy zgodnie twierdzili, że kończą się im możliwości obsługi chorych. Część lekarzy podważała zasadność szczepień, większość sprzeciwiała się szczepieniu dzieci. Więc Ci lekarze musieli być w innym spisku niż 'szczepionkowcy', co oznacza istnienie 2 zwalczających się grup spiskowych a jednocześnie wspólnie spiskujących przeciwko reszcie populacji?
10. O ile wiem, łóżko kupić łatwo, ale łóżko nie leczy tylko lekarz a liczba lekarzy się nie zwiększyła podczas pandemii. Ten fakt w zestawieniu ze zwiększającą się liczbą hospitalizacji musi doprowadzić do zablokowania systemu.

Jeśli to co mówisz jest prawdą to:
0. mogę zaakceptować, że moje doświadczenia są zwykłym szczęściem/pechem i nie odzwierciedlają ogólnych trendów
1. Muszę jednak zerwać kilka znajomości - nie podoba mi się, że mnie znajomi a nawet przyjaciele okłamują
2. Muszę zaakceptować jedyny możliwy wniosek - żyjemy w świecie, w którym niemal wszystkie media (poza paru youtuberami i zeniem73 ) są w spisku, włącznie ze środowiskami naukowymi, administracją szpitali, personelem medycznym, urzędnikami państwowymi, kierowcami pustych karetek pod moim szpitalem itd ... co więcej mimo tak olbrzymiej liczby osób w to zaagnażowanych nie udało się przemycić informacji o pustych salach COVIDowych i pustych karetkach. Wyciekają informacje niejawne z klauzulą TOP SECRET dostępne garstce osób, a przez 2 lata nie wyciekła informacja nie objęta żadną klauzulą tajności i dostępna dla milionów osób?

Jestem otwarty, mogę to wszystko zaakceptować, ale zanim zerwę znajomości i podejmę walkę z milionami spiskujących przeciwko mnie ludzi w szpitalach, uniwestytetach i rządach, zechciej wyjaśnić:
1. Skąd czerpiesz swoje dane i jak je interpretujesz- podlinkowane przez Ciebie informacje nie dowodzą, że nie było problemu, tylko, że problem był wykorzystywany do nadużyć lub, że reakcje rządu były nieadekwatne
2. Jak weryfikujesz wiarygodność swoich źródeł danych (skoro muszę przestać wierzyć swoim oczom, wszystkim źródłom oraz znajomym, których znam od lat i im ufał (ufałem?) to wolałbym to zrobić w oparciu o weryfikowalne obiektywnie źródła
3. Obal jakieś źródlo informacji, które mnie okłamywało, kto stoi na przykład za fałszowaniem tych danych nt hostpitalizacji w Belgii lub przynajmniej jak te dane były fałszowane (wszystkie szpitale kłamią czy instytut badawczy mnoży ):
epistat.sciensano.be/covid/
datastudio(*)2-848c-0369173148ab/page/uTSKB

Pozdrawiam
Paolo Monstro
zeniu73 (6483 punktów)
To takie swiadectwo wiary?
05-07-2022 23:36 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)
>To takie swiadectwo wiary?
>
Gdybym podejmował decyzję w ten sposób - to nie byłoby o czym rozmawiać. Nie byłbym zdolny do zmiany wiary- albo biegałbym z nożem po ulicy tropiąc tych co się nie zaszczepili, albo wmawiał zaszczepionym, że niedługo umrą, gotów ich zasztyletować gdyby nie umarli od szczepionki.

Paradoksalnie Twój argument Cytat:
'[prawie] wszyscy są w spisku i kłamią'
-uderza też w Ciebie, jeśli to prawda, to Ty też pewnie kłamiesz, jeśli to nie prawda to kłamiesz również...

Pozdrawiam
Paolo Monstro
05-07-2022 23:52 
 Ocena 1 na 1
zeniu73 (6483 punktów)
>>To takie swiadectwo wiary?
>>
>Gdybym podejmował decyzję w ten sposób - to nie byłoby o czym rozmawiać. Nie byłbym zdolny do zmiany wiary- albo biegałbym z nożem po ulicy tropiąc tych co się nie zaszczepili, albo wmawiał zaszczepionym, że niedługo umrą, gotów ich zasztyletować gdyby nie umarli od szczepionki.
>Paradoksalnie Twój argument Cytat:
'[prawie] wszyscy są w spisku i kłamią'
-uderza też w Ciebie, jeśli to prawda, to Ty też pewnie kłamiesz, jeśli to nie prawda to kłamiesz również...

>Pozdrawiam
>Paolo Monstro
>

Pieniądz jest neutralny i nie zna pojęcia spisek.
Wystarczy popatrzeć kto zarabia na pandemii, kto na wojnie i można wyciągać wnioski.

Jedynym, nienaruszalnym i dogmatycznym faktem jest to, że bez idiotów nie było by ani religii ani kręcenia lodów na pandemiach, wojnach i telefonach 😂
DyktaFon (9281 punktów)

>W ocenie jest pominięty podstawowy fakt: przeciążenie szpitali. Wbrew temu co sugerujesz 'rządy podejmowały środki bez większego powodu' zapełnienie się szpitali było faktem.

Nie wiem, jak w innych krajach, ale w Polsce to zapełnienie szpitali trwa nadal. Po prosty jest za mało szpitali w stosunku do mieszkańców (za to stadionów mamy dostatek, nawet można je zamieniać na tymczasowe szpitale...).
Nie pamiętam już skąd to wiem, ale w Polsce jest 180 tys. łóżek szpitalnych, a w szczytowym momencie "pandemii" zajętych przez covidian było ok. 10 tys. łóżek. (jak ktoś wie lepiej, to proszę poprawić...) To jak to się może mieć do "faktu zapełnienie szpitali"? To nawet nie 10% zajętych przez "pandemię". Zapewne każda bardziej popularna choroba (typu zawał lub nowotwór) zajmuje więcej łóżek. I nikt się tym nie przejmuje za bardzo.

>W Polsce problem COVIDa był od początku polityczny i może społeczeństwo jest bardziej ogłupione propagandą PiSu, jednak w krajach, w których ten problem był bardziej medyczny, blokowanie się służby zdrowia było głównym powodem stosowania środków i te środki (jako całość) w takich krajach umożliwiły utrzymanie działającej służby zdrowia i oferowanie wszystkich usług medycznych (co w Polsce kompletnie się zawaliło mimo drastycznych środków)

Podejrzewam, że w większości krajów sytuacja była napięta, bo personel medyczny też oglądał tv i po prostu bał się "pandemii" (mimo, że powinni bez tv orientować się w tak "strasznych chorobach"). I po prostu utrudniał pacjentom dostęp do siebie (a tym samym dostęp do leczenia wszelkich chorób).

>Każde państwo powinno odrobić lekcje i przemyśleć dane - Niemcy zamykały dzieci prawdopodobnie zbyt mocno, problem ten był jeszcze silniejszy w Polsce, gdzie niektóre grupy dzieci nie chodziły do szkoły ponad rok. Tymczasem Szwecja stosowała mniej radykalne środki i choć ta strategia była przez polską katolicką wierchuszkę partyjną okrzyknięta 'eutanazją' to w Szwecji zmarło mniej osób/per capita i uniknęła ona przeciążenia i niedostępności służby zdrowia jaką przeżyliśmy w Polsce. Uzyskałą więc zamierzony efekt. W Belgii, dla przykładu, priorytetem była edukacja dzieci i szkoły zamykano jako ostatnie- zupełnie przeciwnie niż w Polsce. W efekcie poza 2 miesiącami na wiosnę 2020 dzieci do szkoły chodziły i nadal Belgia uniknęła blokady służby zdrowia i nieprzyjmowania pacjentów. Co wprost wykazuje, że można dzieci edukować i mieć lepsze efekty niż Polska, która szkoły zamykała wraz z hotelami.
>W każdym zarządzanym bardziej profesjonalnie kraju szacowano też wpływ lockdownu na liczbę ciężkich przypadków i blokowanie służby zdrowia - np.: w formie zmiany procentu transmisji.
>Myślę, że największym błędem większości rządów była skala i forma szczepień: pominięcie dotychczasowych procedur dających akceptowalnie niskie ryzyko efektów ubocznych, szczepienie ludzi nie zważając czy są już odporni czy nie, czy szczepienie dzieci, u których, poza wyjątkowymi sytuacjami, nie było medycznego uzasadnienia.
>Pewnie wiele innych środków dawało niespółmnierne do kosztów efekty albo brak pozytywnych efektów. Nawet ta Komisja jednak nie ocenia tego tak jednostronnie jak Ty - część środków miała uzasadnienie i nikt nie podważa faktu, że problem COVIDa uzasadniał drastyczne działania.

Pierwsze słyszę, że "problem covida" w ogóle istniał. Istniała "medialna pandemia", to oczywiście fakt Tylko lekarze i rządy nie powinny kierować się medialną wrzawą, a faktami i badaniami. Jak ich nie było, to pierwszym krokiem powinno być ich robienie, a nie działanie na oślep, wg wytycznych tv. Bo wtedy to już szło z górki: tv pokazywało, jak to rządy walczą z "pandemią", a rządy walczyły, bo przecież w tv mówili...
04-07-2022 22:51 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>W ocenie jest pominięty podstawowy fakt: przeciążenie szpitali. Wbrew temu co sugerujesz 'rządy podejmowały środki bez większego powodu' zapełnienie się szpitali było faktem.
>Nie wiem, jak w innych krajach, ale w Polsce to zapełnienie szpitali trwa nadal.
Polska zrobiła coś niesłychanie głupiego - wszyscy walczyli by utrzymać otwarte i dostępne szpitale, a Polska zrobiła coś przeciwnego .... zamknęła je od razu. Jest to dosyć ciekawa taktyka - boisz się śmierci pacjenta to zabij go od razu i problem znika?

Może wyborcy PiSu jakoś to umieją wyjaśnić?

>Pierwsze słyszę, że "problem covida" w ogóle istniał. Istniała "medialna pandemia", to oczywiście fakt Tylko lekarze i rządy nie powinny kierować się medialną wrzawą, a faktami i badaniami. Jak ich nie było, to pierwszym krokiem powinno być ich robienie, a nie działanie na oślep, wg wytycznych tv. Bo wtedy to już szło z górki: tv pokazywało, jak to rządy walczą z "pandemią", a rządy walczyły, bo przecież w tv mówili...
>
To ode mnie usłyszych o obciążeniu szpitali po raz 2gi. Proponuję żebyś pomógł Zeniowi obalić moje źródło danych:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,883164#w883315

Pozdrawiam
Paolo Monstro
DyktaFon (9281 punktów)

>To ode mnie usłyszych o obciążeniu szpitali po raz 2gi. Proponuję żebyś pomógł Zeniowi obalić moje źródło danych:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,883164#w883315

Nie bardzo widzę sens "obalania źródła danych" Bo te dane są pewnie prawdziwe. Tak samo, jak i moje dane (że szpitale są pełne niezależnie od C19 i że mamy świetne stadiony). To wszystko są dane jednostkowe i zupełnie nie świadczą o danych ogólnych. Świadczą natomiast o manipulowaniu danymi i dostosowywaniu ich interpretacji do własnego poglądu. Robią to media (być może nieświadomie, ale nie wierzę w to za bardzo) oraz politycy (część z nich na pewno nieświadomie, bo nie posądzam ich o taką inteligencję, żeby robili to świadomie). I to wszystko. Reszta to tylko niepotrzebne bicie piany. I nie przeszkadza mi to, dopóki nikt nie zmusza mnie siłą do postępowania wg akurat jego poglądów, a nie moich.
05-07-2022 20:28 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>To ode mnie usłyszych o obciążeniu szpitali po raz 2gi. Proponuję żebyś pomógł Zeniowi obalić moje źródło danych:
>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,883164#w883315
>Nie bardzo widzę sens "obalania źródła danych" Bo te dane są pewnie prawdziwe. Tak samo, jak i moje dane (że szpitale są pełne niezależnie od C19 i że mamy świetne stadiony). To wszystko są dane jednostkowe i zupełnie nie świadczą o danych ogólnych.

>Świadczą natomiast o manipulowaniu danymi i dostosowywaniu ich interpretacji do własnego poglądu.

Nie wiem do czego dążysz - co to są dane ogólne a co to są dane jednostkowe?
Co chcesz wykazać? Chcesz wykazać, że zmierzyliśmy liczbę pacjentów przyjmowanych do szpitali z powodu COVIDa, ale te dane są niewystarczające do określenia liczby pacjentów i wykazania, że liczba rośnie, bo są dane ogólne i szczególne i politycy manipulują itd ... ?

Dane mierzą określane nimi zjawiska i tyle. Można się porywać na interpretację, które można podważać, ale ja tego nie robię. W tym przypadku dane pokazują zapełnanie się szpitali w Belgii chorymi na COVID.

Jeśli zgodzisz się, że dane są prawdziwe to zauważ, że wprost zaprzeczają Twojej tezie:
Cytat:
"Podejrzewam, że w większości krajów sytuacja była napięta, bo personel medyczny też oglądał tv i po prostu bał się "pandemii"


Problem pt 'szpital nie przyjmie więcej pacjentów' nie był wyimaginowany - nie istniał jedynie w TV jak twierdzisz. Liczba hospitalizowanych chorych na COVID faktycznie szybko wzrastała i blokowała szpitale. Nie ma znaczenia tutaj strach, TV, czy propaganda - te informacje nic nie wnoszą do dyskusji o paraliżu służby zdrowia.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
05-07-2022 20:46 
 Ocena 1 na 1
zeniu73 (6483 punktów)
>Chcesz wykazać, że zmierzyliśmy...

Nikt nic nie zmierzył. Dwa i pół lata pandemii i NADAL NIE MA OBIEKTYWNEGO, NIEZALEŻNEGO, NAUKOWEGO sposobu liczenia zgonów NA corone i Z corona.

Jest jedynie demagogiczna ekwilibrystyka i żonglowanie liczbami wyjętymi z dupy.

Po raz trzeci mamy w lecie brak śmiercionośnej corony (ludzie żyją jak by nie było żadnej pandemii) i po raz trzeci będziemy mieli na jesień powrót medialnej śmierci,sodomy i gomory.

Po raz trzeci połowa będzie latała jak wystraszone kury i zakrzykiwała innowierców.

Po raz trzeci będzie lament, że corona zabija każdego podczas gdy liczby będą znowu wzrastać w grupie 70plus.

Nihil novi sub sole.

Umarła pandemia niech żyje pandemia 😂😂😂😂
05-07-2022 23:26 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>Chcesz wykazać, że zmierzyliśmy...
>Nikt nic nie zmierzył. Dwa i pół lata pandemii i NADAL NIE MA OBIEKTYWNEGO, NIEZALEŻNEGO, NAUKOWEGO sposobu liczenia zgonów NA corone i Z corona.
Zmierzono w trywialny sposób (poprzez policzenie) liczbę chorych przyjmowanych do szpitala z powodu COVIDa -ta liczba pokazywała, że problem z COVIDem istniał.

Co do umieralności, szczepionek:

Jako projekt szczepionki okazały się porażką - zwyczajnie nie przyniosły oczekiwanych rezultatów - jesienią 2021 mieliśmy częściowe lockdowny i nadal wiele śmierci z powodu COVIDa. Również w populacjach niemal całkowicie zaszczepionych. Nie wiem jak można projekt pt 'szczepimy wszystkich na COVIDa' uznać za suckes? Sukces to był dla firm farmaceutycznych sprzedających te szczepionki i grupy cwaniaków typu Szumowski, którzy na tym zarobili.
Medycznie -podejrzewam, że ktoś to próbuje mierzyć, nawet same firmy farmaceutyczne - mówimy wszak o trwających testach na całej populacji, ale w medycynie wiele rzeczy jest niezrozumianych więc zawsze będzie pole do dyskusji. Wyniki poznamy może kiedyś - szczepionki i leki w ogólności wymagają wielu lat badań, by ustalić listę niepożądanych działań itd ... w przypadku COVIDa nie dziwie się rozczarowaniu jakie wyrażasz - przykro patrzeć jak większość populacji gotowa była szczepić nawet noworodki wbrew jakimkolwiek zaleceniom medycznych (śmiertelność wsród dzieci była śladowa). Mimo jawnego sygnału, że szczepionka niewiele zmieniła w obciążeniu szpitali i śmiertelności.

Co do mierzenia, kto zmarł na COVIDa:
Nie było jednolitego systemu pomiędzy różnymi krajami. W Polsce, mam wrażenie, że w ogóle nie było żadnego systemu mierzenia - po prostu deklaracje lekarzy 'jak kto uważa', jednak można zdefiniować co jest śmiercią z powodu COVIDa - jeśli umiera człowiek bez żadnych innych chorób to nazwanie tego śmiercią z powodu COVIDa brzmi sensownie?

>Jest jedynie demagogiczna ekwilibrystyka i żonglowanie liczbami wyjętymi z dupy.
Liczby, statystyki itd ... ani mediom ani politykom nie zależy na przekazaniu informacji tylko na wywołaniu pewych reakcji, dlatego zamiast suchych liczb słuchamy intepretacji i przymiotników. Skok o 1% ktoś nazywa olbrzymim, pomijając nawet liczbę, korelację 2 zjawisk uznaje za związek przyczynowo-skutkowy itd ...
To forum rówież pęka od takich 'genialnych odkryć'.

To nie dotyczy tylko COVIDa - wejdź na jakikolwiek portal to dowiesz się 'jedzenie BLA BLA zwiększa ryzyko raka' , 'robienie BLA BLA zmniejsza ryzyko otyłości' , '80% internautów uważa, że Jan Kowalski jest kosmitą' .. kultura myślenia i podejmowania decyzji w oparciu o maksymalną dostępną wiedzę upadła i została zastąpiona facebookowymi i youtubowymi guru, którzy 'głosują' na temat rzeczywistości. Smutnym symbolem tego jest sukces propagandy TVPiS, która powinna wydać się zabawna dla absolwenta podstawówki.
Mi - facetowi starszej daty, może nie tyle to przeszkadza, ale uświadamia, że jeśli trend się utrzyma to będę umierał jako ostatni wariat, który nie odda 2 lat swojego życia za to, że ktoś spalił połowę lasu na policzenie nikomu niepotrzebnej liczby o nazwie bitcoin, czy który zaprosi dziewczynę do restauracji i będzie do niej mówił zamiast chatować albo analizować zdjęcia z wakacji znajomego z przedszkola, którego na ulicy nawet nie poznaję.

>Po raz trzeci mamy w lecie brak śmiercionośnej corony (ludzie żyją jak by nie było żadnej pandemii) i po raz trzeci będziemy mieli na jesień powrót medialnej śmierci,sodomy i gomory.
Zobaczymy, teraz liczby chorych w szpitalach rosną, ale nie zbliżają się do żadnych krytycznych wartości. Nie widzę uzasadnienia dla lockdownów nawet jeśli zagrozi nam znów blokada szpitali - trzeba to będzie przeżyć, bo nie ma żadnego innego pomysłu (kiedyś liczyliśmy na szczepionki, ale to zawiodło)? Może sam na to kiedyś umrę, ale nie oczekuję, że świat stanie z tego powodu tylko po to żebym umarł z głodu zamiast z powodu wirusa.

Jestem przekonany, że dolanie paliwa do mediów podpali znów populację i będą gotowi zabić sąsiada za to, że się nie zaszczepił a niezaszczepiony sąsiad będzie twierdził, że wszyscy, którzy się zaszczepili umarli albo są kontrolowani przez 5G. Nie ma się co łudzić - społeczeństwo jako masa jest skrajnie naiwne. Przeżyłem PRL i pokolenie przedwojennych 'chłopów' - teraz mamy iPhony 20 i co drugi jest magistrem, ale to tylko tych 'chłopów' czyni bardziej podatnych na manipulację.
Może jednak nikt nie będzie miał już chęci dolewać paliwa do COVIDa? Wygląda na to, że idą znacznie poważniejsze problemy niż przeciążenie służby zdrowia i może głód czy zimno zajmie miejsce COVIDa? Nadużywanie jednego straszaka powoduje uodpornienie - ludzie zaczynają uznawać, że 'ta straszna rzecz' to standard i zwyczajnie się znieczulają.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
zeniu73 (6483 punktów)
>>>Chcesz wykazać, że zmierzyliśmy...
>>Nikt nic nie zmierzył. Dwa i pół lata pandemii i NADAL NIE MA OBIEKTYWNEGO, NIEZALEŻNEGO, NAUKOWEGO sposobu liczenia zgonów NA corone i Z corona.
>Zmierzono w trywialny sposób (poprzez policzenie) liczbę chorych przyjmowanych do szpitala z powodu COVIDa -ta liczba pokazywała, że problem z COVIDem istniał.

Nikt nie twierdzi, że problem z covidem nie istnieje.
Ale co innego jest problem z covidem a co innego zgon w wypadku samochodowym i zaliczenie go do zgonów z powodu corony bo kierowca był pozytywnie przetestowany.



To są liczby zgonów na niby corone.
Jeśli 48 zgonów dzieci wymusza masowe szczepienia niemowlaków i dzieci to ja nie mam pytań o stan inteligencji dzisiejszych ludzi.

Jeśli te liczby ewidentnie nie pokazują, kto jest w grupie ryzyka i kogo trzeba chronić to też nie mam pytań.

Wszystkim sezonowo przestraszonym (wiosna - lato corony nie ma, jesień- zima armagedon blisko) życzę smacznej czwrteji kolejnych "szczepionek" 😂
DyktaFon (9281 punktów)
>>>To ode mnie usłyszych o obciążeniu szpitali po raz 2gi. Proponuję żebyś pomógł Zeniowi obalić moje źródło danych:
>>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,883164#w883315
>>Nie bardzo widzę sens "obalania źródła danych" Bo te dane są pewnie prawdziwe. Tak samo, jak i moje dane (że szpitale są pełne niezależnie od C19 i że mamy świetne stadiony). To wszystko są dane jednostkowe i zupełnie nie świadczą o danych ogólnych.
>>Świadczą natomiast o manipulowaniu danymi i dostosowywaniu ich interpretacji do własnego poglądu.
>Nie wiem do czego dążysz - co to są dane ogólne a co to są dane jednostkowe?

Dane ogólne to np. liczba łóżek w kraju i liczba pacjentów leczonych na Covid19 w tym kraju. A dane jednostkowe to zapełnienie pojedynczego szpitala.

>Co chcesz wykazać? Chcesz wykazać, że zmierzyliśmy liczbę pacjentów przyjmowanych do szpitali z powodu COVIDa, ale te dane są niewystarczające do określenia liczby pacjentów i wykazania, że liczba rośnie, bo są dane ogólne i szczególne i politycy manipulują itd ... ?

Chcę wykazać, że przeciążenie lecznictwa to nie wina Covid19, a po prostu tak jest niezależnie od tej akurat choroby. Gdyby jej nie było, to szpitale też byłyby przeciążone, tylko nie byłoby na co zwalić winy. Choć coś by się pewnie znalazło

>Dane mierzą określane nimi zjawiska i tyle. Można się porywać na interpretację, które można podważać, ale ja tego nie robię. W tym przypadku dane pokazują zapełnanie się szpitali w Belgii chorymi na COVID.

Szpitale po to są, aby się zapełniać chorymi. I jedna choroba różnicy nie czyni. Nie wiem, jak w Belgii i tego nie komentuję. Ale w Polsce nadal szpitale są przeciążone, mimo, że nie ma dziś pandemii.

>Jeśli zgodzisz się, że dane są prawdziwe to zauważ, że wprost zaprzeczają Twojej tezie:
> Cytat:
"Podejrzewam, że w większości krajów sytuacja była napięta, bo personel medyczny też oglądał tv i po prostu bał się "pandemii"

>Problem pt 'szpital nie przyjmie więcej pacjentów' nie był wyimaginowany - nie istniał jedynie w TV jak twierdzisz. Liczba hospitalizowanych chorych na COVID faktycznie szybko wzrastała i blokowała szpitale. Nie ma znaczenia tutaj strach, TV, czy propaganda - te informacje nic nie wnoszą do dyskusji o paraliżu służby zdrowia.

Jestem innego zdania. Np. dziś chyba żaden lekarz nie blokuje telefonów od pacjentów. A w trakcie "pandemii" tak było. Wiem, nikt nie uwierzy Polska służba zdrowia jest, była i w najbliższym czasie będzie zablokowana. Covid niewiele tu zmieniał. A przynajmniej nie w takim stopniu, jak o tym rozpisywały się media.
zeniu73 (6483 punktów)
Fun fact:

15.03.2022 Klinika uniwersytecka w Kiel dumnie melduje, że 97,1% personelu jest kompletnie przeszczepione.

Wczoraj meldują, że klinika ta jest w sytuacji podbramkowej bo coroną zaraziło się 200 sztuk personelu i 70 lekarzy 😂😂😂😂

No ale bez szczepionki zapewne by umarli więc jest dobrze. Szczepionka działa i to bardzo dobrze.

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365