 |
Astronomowie odkryją życie biologiczne w kosmosie jeśli jest niedaleko Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-03-2012 12:25 | ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | Astronomowie odkryją życie biologiczne w kosmosie jeśli jest niedaleko
3 na 3 | Na razie (testowo) odkryli istnienie życia na Ziemi ! W resztkowym świetle odbitym od Ziemi, a potem od Księżyca i znowu trafiającym na Ziemię. Na dole tego postu napisałem jak można by tę technologię interesująco wykorzystać wyborcza.p(*)61446,Jak_znalezc_obcych_.htmlNapisano: Astronomowie znaleźli w nim tzw. markery życia - ślady tlenu, metanu i dwutlenku węgla, a więc gazów, które co prawda mogą się pojawiać także bez udziału organizmów żywych, ale wtedy ich "odcisk" nie byłby tak duży, bo bez ciągłej dostawy znikają, reagując z innymi pierwiastkami i związkami chemicznymi. Co więcej, naukowcy znaleźli w widmie światła ziemskiego także informacje o tym, że atmosfera naszej planety bywa zachmurzona, a jej powierzchnię pokrywają oceany i roślinność. Astronomowie chwalą się, że w swoich poszukiwaniach życia na Ziemi zastosowali dość nowatorską technikę. - Światło odległych planet zawsze niknie w potężnym blasku ich gwiazd - tłumaczy Stefano Bagnulo z obserwatorium w Armagh w Irlandii Północnej. - Bardzo trudno je więc wychwycić. To zupełnie tak, jakbyśmy próbowali zbadać ziarnko pyłu wirujące naokoło potężnej żarówki. Na szczęście światło odbijane przez planetę jest spolaryzowane liniowo, a to pochodzące bezpośrednio z gwiazdy - nie. Kiedy więc astronomowie przefiltrowali światło odbijane przez Księżyc i wychwycili z niego tylko to spolaryzowane (a więc takie, w którym fale elektromagnetyczne drgają w sposób uporządkowany), markery życia zaświeciły im jasno i mocno. Prof. Christoph Keller z obserwatorium w Lejdzie w Holandii proponuje, żeby w widmie światła obcych światów zacząć szukać nie tylko polaryzacji liniowej, ale także polaryzacji kołowej (fale elektromagnetyczne nie drgają wtedy w jednej płaszczyźnie jak w przypadku polaryzacji liniowej, ale są skręcone niczym korkociąg). Dzięki temu łatwiej moglibyśmy znaleźć w nim odcisk życia. Wiadomo bowiem, że związki chemiczne budujące na Ziemi organizmy są homochiralne, czyli mają określoną skrętność (np. wszystkie oprócz jednego aminokwasy są lewoskrętne). Z tego też powodu światło odbite od związków wchodzących w skład życia jest odrobinę spolaryzowane kołowo. Żeby dostrzec polaryzację światła dalekich planet orbitujących poza Układem Słonecznym (których odkryliśmy już ponad 2 tys., choć istnienie większości z nich musi być jeszcze potwierdzone), będziemy jednak - jak podkreśla prof. Keller - potrzebowali mocnych teleskopów ulokowanych daleko od Ziemi. Atmosfera zniekształca bowiem obraz Wszechświata. To dlatego za pomocą niewielkiego, bo ledwie 2,4-metrowego lustra zainstalowanego w Kosmicznym Teleskopie Hubble'a kosmos widać wciąż wyraźniej niż przez duże teleskopy na Ziemi. Do szukania markerów życia na dalekich planetach mógłby posłużyć następca Hubble'a, czyli budowany przez NASA Kosmiczny Teleskop Webba. Ma być gotowy za pięć lat, a jego budowa pochłonie prawdopodobnie 9 mld dol. Planetą, której mógłby się przyjrzeć, jest GJ1214b położona o 40 lat świetlnych od nas. To pierwszy znany nam wodny świat, czyli gorący glob, który składa się w większości z wody, a jego gęsta atmosfera to głównie para wodna. Jego średnica jest 2,7 razy większa od Ziemi. Tej planety to raczej bym nie polecał na to co niżej proponuję. Natomiast ogólnie:
Jako cel przyszłej kolonizacji każda planeta z oznakami roślinności będzie lepsza niż obecny Mars. Gdy już jej układ planetarny zbliży się do naszego na akceptowalną astronautycznie odległość (np pół roku świetlnego). Gwiazdy w naszej okolicy (na nasze szczęście) dryfują względem siebie - wbrew pozorom! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Astronomowie odkryją życie biologiczne w kosmosie jeśli jest nied | > Jako cel przyszłej kolonizacji każda planeta z oznakami roślinności będzie lepsza niż obecny Mars.Nieprawda. Tamtejsza "roślinność" (czy jakikolwiek jej analog) będzie czymś zupełnie innym od tego, co znamy z Ziemi. Nie będzie się dało tego zjeść - na przykład. Można się raczej spodziewać, że obce życie na inwazję życia ziemskiego zareaguje "agresją" na poziomie komórkowym nawet (czy co tam ono będzie miało do komórek dające się choćby porównać). Obdarzoną życiem planetę przed kolonizacją należałoby najpierw wysterylizować po prostu. W oczywisty sposób jest to sprzeczne z etyką a i z science tyż. Ostatecznie i tak polityka zdecyduje...  > Gdy już jej układ planetarny zbliży się do naszego na akceptowalną astronautycznie odległość (np pół> roku świetlnego).Miliony - setki milionów - lat przeminą  . > Gwiazdy w naszej okolicy (na nasze szczęście) dryfują względem siebieNa "nasze" ewentualne nieszczęście właśnie - gdyby jakaś gwiazda zbliżyła się do Słońca na np. pół roku świetlnego dramatycznie zaburzyłoby to grawitacyjną równowagę Słonecznego Układu. Nawet Jarosław by się nie ostał, choć rozbijanie Układów bardzo sobie chwali  .
...a słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak. (Bułat Okudżawa)
|
|
 | ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | Jeżeli chodziło Ci o orbity planet to nie miałeś racji. Rzucę tylko dwa pojęcia: "Charakterystyka siły grawitacji - spada z kwadratem odłegłości"; "Dotychczasowa historia Układu Słonecznego - przeżył sporo". Impakty małych - kilkukilometrowych ciał spokojnie przeżyjemy w oparciu o chłód oceanów. Łodzie z odpowiednim dnem, itp. Nawet jak średnia temperatura powietrza wzrośnie na jakiś czas do 50 st C. Człowiek umie kombinować - to nie dinozaur. Nie można wykluczyć, że 65 mln lat temu ten 10 km bolid-zabójca pochodził właśnie z destabilizacji jakąś gwiezdną mijanką. Pozdrawiam p.s. obce rośliny to 1) zwiastun jako tako sensownej atmosfery (przynajmniej nie próżni) więc szklarnie, w których kolonizatorzy bedą początkowo mieszkali (zanim nie zmienią atmosfery planety lub docelowo) nie muszą być pancerne jak ściany stacji kosmicznej 2) opał
|
|
|  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Jeżeli chodziło Ci o orbity planet to nie miałeś racji.Miałem i mam. Masa gwiazdy odległej o 0,5 roku świetlnego musi wpłynąć na orbity planet np. zmieniając (choćby o pikuś) ich mimośród. A kolejne cudeńka wyskoczą już automatycznie ze spowodowanych tym zupełnie nowych charakterystyk oddziaływania grawitacyjnego planet na siebie nawzajem. Będzie się działo  . > 1) zwiastun jako tako sensownej atmosfery (przynajmniej nie próżni) więc szklarnie,> w których kolonizatorzy bedą początkowo mieszkali (zanim nie zmienią atmosfery planety lub docelowo)> nie muszą być pancerne jak ściany stacji kosmicznejW kwestii ciśnienia (bo o to Ci wszak chodzi) - brak atmosfery jest o wiele mniejszym problemem niż jej "nadmiar". Względnie kruche stacje kosmiczne działają w próżni latami, zaś pancerne sondy wysyłane na Wenus padały po góra dwóch godzinach. O wysłaniu na Jowisza czegokolwiek, co mogłoby się zmierzyć z ciśnieniem tamtejszej atmosfery, nikt nawet po pijaku nie marzy. > obce rośliny to> 2) opał  Opał? Ewentualni kolonizatorzy polecą tam od kamienia łupanego zaczynać, czy co? Sama podróż wymagać będzie więcej "opału" niż cała szata "roślinna" planety mogłaby dostarczyć.
...a słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak. (Bułat Okudżawa)
|
|
| |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | A tak z innej beczki, choć też nie do końca: Ależ ten Mars świeci!  Właśnie dzisiaj jest dokładnie w opozycji, więc niby dziwić się nie ma czemu - jednak nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek w życiu tak jasno świecącego Marsa widział. Olśniewające. Daje po oczach jak jaki Jowisz - co tam Jowisz! Jak Wenus nieomal! Kto ma wolną chwilkę i czyste niebo za oknem - czym prędzej niech rzuci okiem na gwiazdozbiór Lwa, teraz (o 22.30) kierunek SE, jakieś 40 stopni nad horyzontem. Warto.
...a słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak. (Bułat Okudżawa)
|
|
| | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >.. niby dziwić się nie ma czemu Ano nie ma, czerwonawy jak zwykle, a jasny zwłaszcza po zajściu innych wyjątkowo jasnych (pewnie Jowisza a po nim może Saturna?)
|
|
| | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >jasny zwłaszcza po zajściu innych wyjątkowo jasnych (pewnie Jowisza a po nim może Saturna?)
Saturn po pierwsze nie bywa nigdy jakoś wyjątkowo jasny, a po drugie jeszcze nie wzeszedł dzisiaj.
...a słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak. (Bułat Okudżawa)
|
|
| | |  | 1 na 1 | Aleksander Głowacki (1725 punktów) | > Ależ ten Mars świeci! > Daje po oczach jak jaki Jowisz - co tam Jowisz! Jak Wenus nieomal!Wenus i Jowisza też można na niebie zobaczyć wszesnym wieczorem. Fajnie wyglądają obok siebie.
|
|
| | | |  | 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >Wenus i Jowisza też można na niebie zobaczyć wszesnym wieczorem. Fajnie wyglądają obok siebie.
The best is yet to come. 13 marca mają się zbliżyć najbardziej.
...a słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak. (Bułat Okudżawa)
|
|
| | | | |  | ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | Zmobilizowałeś mnie Big - autentyczne dzięki - skutkiem tego porozmawiałem wczoraj z zawodowym astronomem i potwierdził, że taka mijanka Słońca z inną gwiazdą to planet nie zdestabilizuje ale ... zdestabilizowane na peryferiach Ukladu Słonecznego małe obiekty kosmiczne (np z obłoku Oorta) mogą bardzo dokuczyć życiu na Ziemi swoimi upadkami wtedy (wspomniał o "wielkich wymieraniach"). Faktu, że takie mijanki bywają też nie zakwestionował. Nie tylko teoretyzuję of sky  To może napiszcie jakim sprzętem to oglądaliście (apertury, marki, też co do lornetki) ? Ja niestety tylko lustrem  76 mm {tym uroczym, maluśkim dobsonikiem celestrona} W Saturnie to ledwo uszy widziałem jak był kiedyś ładnie na wprost mojego okna (rzecz jasna otwartego) Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | rdest (2492 punktów) |
> W Saturnie to ledwo uszy widziałem jak był kiedyś ładnie na wprost mojego okna (rzecz jasna otwartego)Nie dziwię się. Czytałeś o konwekcji? Przez otwarte okno to można sąsiadkę podglądać.  Dwadzieścia lat temu przez "zwykłego", przywiezionego z ZSRR Mizara(jeszcze bez napędu) widzieliśmy bez problemu przerwę Cassiniego. Koledzy Uniwersałowie własnym oczom nie mogli uwierzyć.
Konformizm gwarantem spójności grupy
|
|
| | | | | | |  | ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | > Nie dziwię się. Czytałeś o konwekcji?Tak (jeszcze kaloryfer należało by zakręcać wcześniej i długo wietrzyć pokój i zakazać sąsiadom otwierania okien) ale to jest właściwie właśnie "teleskop parapetowy" : astromarke(*)lestron-firstscope-iya-76.htmlW lecie czasem biorę stolik i krzesło w teren ale w zimie na osiedlu się nie odważyłem  > Dwadzieścia lat temu przez "zwykłego", przywiezionego z ZSRR Mizara(jeszcze bez napędu) widzieliśmy bez problemu przerwę Cassiniego.No pięknie - ale dla mnie szczyt marzeń to zobaczyć tę największa przerwę - bez nazwy (między planetą, a pierwszym pierścieniem)  A czym teraz uprawiasz wizual ? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | rdest (2492 punktów) |
> >Nie dziwię się. Czytałeś o konwekcji?> Tak (jeszcze kaloryfer należało by zakręcać wcześniej i długo wietrzyć pokój i zakazać sąsiadom otwierania okien)[...]Widzę, że znasz się na rzeczy.  > W lecie czasem biorę stolik i krzesło w teren ale w zimie na osiedlu się nie odważyłem  Czy mimo upływu lat miłośnicy astronomii nadal są uważani za dziwaków? > No pięknie - ale dla mnie szczyt marzeń to zobaczyć tę największa przerwę - bez nazwy (między planetą, a pierwszym pierścieniem)  Zapewne masz na myśli przerwę Enckego. Zasadniczą sprawą oprócz(co oczywiste)jakości optyki jest, w przypadku obserwacji planet, stabilność atmosfery(seeing). Niż i "zgniłe", lekko zamglone powietrze gwarantuje sukces(żadna tam "żyleta"; ta jest dobra na deep-sky objects). > A czym teraz uprawiasz wizual ?Lornetką 10x50 i dwoma dobsonami 150/1500 i 3500/2000. Ostatnio śledzę kometę Garradd, która nadzwyczaj długo gości "w naszej okolicy"( tufajna animacja). Obserwuję ją od, bodajże, września 2011. Pozdrawiam
Konformizm gwarantem spójności grupy
|
|
| | | | | | | | |  | ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | > 3500Fajna literówka {cyfrówka?} To by dopiero był światłosilny  Chyba żaden amator w Europie nie ma takiego lustra  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | rdest (2492 punktów) |
> Fajna literówka {cyfrówka?}> To by dopiero był światłosilny  > Chyba żaden amator w Europie nie ma takiego lustra  Właśnie "się zreflektowałem", ale mnie uprzedziłeś. Miało być oczywiście 350mm/2000mm. 
Konformizm gwarantem spójności grupy
|
|
| | | | | | | | | | |  | ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | a propo > zreflekto...Na jakim polu ten mniejszy (reflektor) u Ciebie wygrywa? //co by pocieszyć skromniej wyposażonych  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | rdest (2492 punktów) |
> Na jakim polu ten mniejszy (reflektor) u Ciebie wygrywa? //co by pocieszyć skromniej wyposażonych  Ze względu na światłosiłę, dokładniejsze wykonanie lustra(λ/8 na froncie fali odbitej) oraz lusterka płaskiego(λ/20)- głównie układy podwójne, Księżyc, planety, zjawiska(zakrycia, zaćmienia, tranzyty). Patrzenie przez niego zapewnia komfort psychiczny/prawdziwą ucztę dla oczu(i ducha!). Duży nadaje się wyłącznie do d-s objects, np. do oglądania M13 jako gromady otwartej.  Pozdrawiam
Konformizm gwarantem spójności grupy
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | > λ/8 ... λ/20No tak ... kolega jest bardzo skromny. Własnoręcznie wypolerowne cacuszko wysokiej klasy i nietypowo smukłej konstrukcji (ATM planetarny). > Duży nadaje się wyłącznie do d-s objects, np. do oglądania M13 jako gromady otwartej.  Jezus przemieniał wodę w wino, a jak się ma taką armatę to gromada kulista zamienia się w otwartą  Masz może (co by tu załączyć) zdjęcie jakiejś kulki rozbitej do samego środka? {nie musi być Twoje  } Słyszałem, że pięknie to wygląda w dużych dobsonach - takie mrowisko gwiazdeczek niezliczonych. Te to się dopiero mijają  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | rdest (2492 punktów) |
> No tak ... kolega jest bardzo skromny. Własnoręcznie wypolerowne cacuszko wysokiej klasy i nietypowo smukłej konstrukcji (ATM planetarny).To akurat, w przeciwieństwie do drugiego, niestety nie moja robota.  Pozdrawiam
Konformizm gwarantem spójności grupy
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >To może napiszcie jakim sprzętem to oglądaliście (apertury, marki, też co do lornetki) ?
Z gołych oczu przeważnie korzystam. Mam też radziecką lornetkę, dzięki której kiedyś Ganimedesa zdołałem wypatrzyć, ale coś psuje mi się ostatnio. Od dawna przemyśliwuję nad zaopatrzeniem się w teleskop, ale mi to zawsze jakoś na dalszy plan schodzi.
...a słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak. (Bułat Okudżawa)
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | To tak jak ja. Też mam radziecką lornetkę, sporo przez nią widać. Z ostatnich lat szczególnie utkwił mi w pamięci przełom lipca i sierpnia 2007, okolice Dobiegniewa, nad jeziorem. Takie niebo rzadko zdarzało mi się oglądać, chyba tylko nad pustynią. Trudno było wypatrzeć pusty skrawek nieba, wszystko roiło się od świetlnych punktów. Widok był oszałamiający.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Matix (5786 punktów) | Witaj, wczoraj lornetka i ja nad zalewem nieopodal domu. Cisza, tylko wiatr. Księżyc, Wenus, Jowisz, Mars i Merkury w tym samym czasie na niebie.  Syriusz, Betelgeza, Orion.  Mimo jasnego nieba znalazłem M31, a trochę później parę większych gromadek. Nie złapałem Urana, był obok Merkurego, ale tam niebo było najjaśniejsze. Czyli było 5 planet w jednej chwili na niebie. Saturn wychodzi później. A Marsa pamiętam jeszcze z 2003 roku, wtedy dopiero był jasny. Co więcej doskonale pamiętam, że był znacznie bardziej rudy, obecnie jest właśnie jakiś taki blady w porównaniu do 2003.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | rdest (2492 punktów) |
Zazdroszczę Ci tego Merkurego. Onegdaj co prawda Plutona zaliczyłem, ale do Merkurego się nie zniżyłem...  Zdopingowałeś mnie.
Konformizm gwarantem spójności grupy
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Matix (5786 punktów) | Za to ja Plutona nigdy, ale z moją 10x50 nie mam i tak szans. Mam tylko lornetkę i moim zamiarem jest wycisnąć z niej ile się da, a nawet więcej.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | rdest (2492 punktów) |
> Za to ja Plutona nigdy, ale z moją 10x50 nie mam i tak szans.Wszystko przed Tobą. > Mam tylko lornetkę i moim zamiarem jest wycisnąć z niej ile się da, a nawet więcej.Jak się chce, to się da. Oprócz standardowych "mgiełek" polecam dla odmiany układy podwójne/wielokrotne oraz gwiazdy węglowe. Zdopingowałeś mnie - i godzinę później byłem już za miastem z lornetką i "idiotenkamerą". Efekt poniżej. Dzięki.  
Konformizm gwarantem spójności grupy
|
|
| | | |  | 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Księżyc, Wenus, Jowisz, Mars i Merkury w tym samym czasie na niebie. (...) Nie złapałem Urana, był obok Merkurego, ale tam niebo było najjaśniejsze. Czyli było 5 planet w jednej chwili na niebie. Saturn wychodzi później.Pamiętam, jak w 2002 roku w maju (a może w czerwcu? - chyba jednak z początkiem maja) piękna konfiguracja się trafiła - Merkury, Wenus, Mars, Jowisz i Saturn były na niebie jednocześnie, mało tego, wszystkie na nieboskłonie południowo-zachodnim, więc można je było ogarnąć jednym spojrzeniem bez zmieniania kierunku patrzenia. To był widok!
...a słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak. (Bułat Okudżawa)
|
|
| |  | 1 na 1 ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | > >Jeżeli chodziło Ci o orbity planet to nie miałeś racji.> Miałem i mam.Mijania nie są "teoretyczne" znamy też już pewne (to okurat o rok). arxiv.org/abs/1003.2160Pedkości wzajmnego przypadkowego dryfu gwiazd w okolicy Słońca są znane patrz tam mój post z 17.11.2011 godz. 23:44 www.racjonalista.pl/forum.php/s,464579Z tego wynika (elementarne wnioskowanie statystyczne) że minięcia o poł roku zdarzały się już i zdarzają i zdarzać bedą z czestością rzędu jednego miliona lat. Podkreślam - zdarzały. A planety dalej mają się dobrze! Planeta ma energię i jej ruch podlega pewnym prawom. Z powodu minimalnego oddziaływania jej orbita ne zmieni nagle kształtu w cygaro ani się znacząco nie zacieśni. Siła z jaką Słońce przyciąga planetę jest od siły z jaką podobna gwiazda przyciąga te planetę - z odległości 6 miesiecy świetlnych - mniejsza bardzo wiele razy. Tak wiele razy, że to aż niewiarygodne dla ludzkiej intuicji  Weźmy Jowisza. Odłegłość od Słońca 5x tyle co Ziemia. Czyli 5x8minut. Niechby godzina  Jego odległość od owej gwiazdy to 24 godziny x 30 dni x 6 miesiecy. Czyli jest 4320 razy większa. Siła grawitacji to MasaGwiazdy * masaJowisza / odległość do kwadratu * pewne stałe Zatem siła z jaką owa gwiazda przyciąga Jowisza jest mniejsza od siły z jaką Słońce przyciąga Jowisza 18662400 razy. Czyli stanowi ułameczek siły zasadniczej mniejszy nawet niż 0.0000001. To tylko magicznie myśląc można uznać, że wpływ Słońca to "pryszcz" a jakiś "ptyś" przebuduje mu cały układ. Tym bardziej że ów ptyś nie tkwi tu przez wieczność. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | To jest bardziej skomplikowane. Na orbity planet wpływać będzie nie sama jedna grawitacja przechodzącej gwiazdy ale i charakterystyki jej ruchu - a te mogą być bardzo różne. Planety Układu powiązane są grawitacyjnie w niedostatecznie jeszcze rozumiany sposób - drobne nawet zaburzenia ruchu każdej z nich oddziaływać będą na wszystkie pozostałe a efekt ten będzie się kumulował. Nie wystarczy tego na jakieś drastyczne zmiany orbit, ale może wystarczyć na radykalną zmianę klimatu na Ziemi - zmiany takie zachodzą wraz ze zmianami orbity i bez wpływu przechodzących w pobliżu gwiazd. Wywołany pasażem gwiazdy deszcz komet może już nie być "potrzebny". Jeśli zaś gwiazda miałaby trwale związać się grawitacyjnie ze Słońcem - co przy odległości 0,5 roku świetlnego i odpowiednich parametrach ruchu jest jak najbardziej możliwe - nie skończy się na "doraźnym" i drobnym zaburzeniu struktury Układu, ale wraz z upływem milionleci dojdzie do jej znacznego przemodelowania.
...a słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak. (Bułat Okudżawa)
|
|
| | | |  | ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | Jednak nie odniosłeś się do argumentu historycznego. Niewąpliwie takie (i bliższe) mijanki bywały, a życie biologiczne przetrwało, a nawet dało radę ukształtować Homo Sapiens Sapiens. Czyli te "zmiany klimatu" i "deszcze komet" są do przełknięcia jak nie w jednym to w drugim "zakątku" Ziemi. Pozdrawiam p.s. To może Ty (lub ktoś inny) zamieści(sz) tu zdjęcie jakiejś rozbitej gromady kulistej Messier (3,5,15 lub 13 bodajże?). Jest takie fajne z Hubble'a o ile pamietam. Bo ja nie znam zasad na jakich można (lub nie) wkopiować na portal zdjęcia z NASA/USA Przy okazji przyznam się do pewnej fobii - osobiście unikam klikania linków na forach (brak wiary w 100% antywirusy) i o takie samo cykorstwo posądzam innych  A po trosze i o lenistwo. Dlatego wolę cytaty oraz obrazki wklejane niż linki. Poki nic nie ma wklejam mój bochomaz of them
|
|
| | | | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Jednak nie odniosłeś się do argumentu historycznego.Odniesienie było w linku. Link jest z Wiki - bezpieczny: Cytat:Interesujące jest, że gwiazdą, która plasuje się na drugim miejscu jeśli chodzi o zakłócenia grawitacyjne, jakie spowodowała w Układzie Słonecznym w ciągu ostatnich i przyszłych 10 milionów lat jest Algol. Ten potrójny układ gwiezdny o sumarycznej masie 5,8 mas Słońca minął 7,3 milionów lat temu Układ Słoneczny w odległości 9,8 lat świetlnych. Algol (...) był tradycyjnie uważany za najbardziej pechową gwiazdę widoczną na niebie. > Niewąpliwie takie (i bliższe) mijanki bywały,Niewątpliwie, ale trudno wyrokować o ich częstości i bliskości. Jeśli - nie licząc Gliese 710 - najbliższą mijanką w ciągu 20 mln lat jest przejście Algola o 9,8 lat świetlnych (ponad dwukrotnie dalej niż "normalnie" siedzi Alfa Centauri) - to nie wydaje się, aby w okolicach Słońca bliskie pasaże gwiazd zdarzały się zbyt często. > a życie biologiczne przetrwało, a nawet dało radę ukształtować Homo Sapiens Sapiens. Czyli te "zmiany klimatu" i "deszcze komet" są do przełknięcia jak nie w jednym to w drugim "zakątku" Ziemi.Jeśli naprawdę Zimno się zrobi - zawsze można liczyć na to, że coś tam przetrwa wokół kominów hydrotermalnych, póki pierwiastków promieniotwórczych we wnętrzu Ziemi starczy. Gorzej, jeśli zrobi się naprawdę Gorąco. > To może Ty (lub ktoś inny) zamieści(sz) tu zdjęcie jakiejś rozbitej gromady kulistejSzczerze mówiąc - nie słyszałem dotąd o rozbitych gromadach kulistych. Gromadę kulistą rozbić byłoby raczej trudno. Nie jest to niemożliwe, ale naprawdę Dużych sił by trzeba. > Messier (3,5,15 lub 13 bodajże?).Żadna z wymienionych rozbita nie jest. O coś innego musi chodzić. Tu cały katalog Messiera do wglądu: 
...a słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak. (Bułat Okudżawa)
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | Dzięki za ten katalog ! Zabawne nieporozumienie. Kolega Rdest pewnie się zakręci na krześle  No wiec posłużyłem się powszechnie znanym żargonem astroamatorów teleskopowych. W dużych teleskopach amatorskich (kilkanście cali średnica lustra) wszystkie gwiazdy gromady kulistej dają się (okiem czlowieka) zobaczyć jako osobne. I to nazywamy jej "rozbijaniem". W małych teleskopach tylko gwiazdy na obrzeżach są "odrębne" a te bliżej środka widzimy jako taką "pulpę". Widok rozbitej (optycznie) gromady kulistej jest ponoć uroczy - mrowie gwiazd coraz to gęstsze ku środkowi. Raz trafiłem na odpowiednie zdjęcie (rozbitej aż do środka) ale niełatwo je znaleźć. Co ciekawe (kiedyś to analizowałem) nie da sie wykonać atrapy z metalu z dziurkami symulującymi taką gromadę - brak ekonomicznie racjonalnej technologii wiercenia coraz to gęsciej i gęściej bardzo malutkich otworków. Gdyby ktoś chciał sobie zasymulować gromadę kulistą światłem przeświecajacym przez odległą dajmy na to o 70 metrów zasłonkę-sito. Teleskop da sie wyostrzyć na 70 metrów (zaledwie) ale atrapy nie ma - trzeba czekać na pogodę (seeing)  Pozdrawiam p.s. żadne impakty nie rozgrzeją calej masy wszyskich wód morskich i oceanicznych - zatem zawsze będzie się gdzieś można chodzić wodą !!!
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Zabawne nieporozumienie.W rzeczy samej  . > żadne impakty nie rozgrzeją calej masy wszyskich wód morskich i oceanicznych - zatem zawsze będzie się gdzieś można chodzić wodą !!!Nie impakty miałem na myśli a podgrzanie Ziemi skutkiem ew. zacieśnienia jej orbity.
...a słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak. (Bułat Okudżawa)
|
|
 | | DanielL (110 punktów) | >Nieprawda. Tamtejsza "roślinność" (czy jakikolwiek jej analog) będzie czymś zupełnie innym od tego, co znamy z Ziemi. >Nie będzie się dało tego zjeść - na przykład. Można się raczej spodziewać, że obce życie na inwazję życia ziemskiego zareaguje "agresją" na poziomie komórkowym nawet (czy co tam ono będzie miało do komórek dające się choćby porównać). >Obdarzoną życiem planetę przed kolonizacją należałoby najpierw wysterylizować po prostu. Pewnie nie spotkamy tam kopii rabarbaru albo Fenka Vulpesa Zerdy. Gatunki wytworzą się nowe zgodnie z ewolucją specyficzą dla tej planety. Ale może się okazać, że komórki będą bardzo podobne. Kiedyś ktoś się zastanawiał, czemu akurat ze złota robiło się monety, czemu jest takie cenne. I wyszło na to, że to jedyny logiczny wybór (a co, piaskiem płacić? synek, leć na plażę do bankomatu!), i że gdyby świat przewinąć o kilka set/tysięcy lat do tyłu i pozwolić znowu iść do przodu, to wybór znowu padłby na złoto.
A czy Bóg miał wybór tworząc wszechświat? Tworząc Ziemię nie przeskoczył praw fizyki, gdzieś indziej też mu się pewnie nie udało. Może nasze komórki to jedyna działająca, logiczna opcja?
Spoiler (zaznacz linię poniżej): Żartowałem (; w kanalizacji czają się rosiczki, a po zjedzeniu grzyba masz dodatkowe życie
|
|
5 na 5 | Kamil Ciura (762 punktów) | >Jako cel przyszłej kolonizacji każda planeta z oznakami roślinności będzie lepsza niż obecny Mars.
Trochę naiwne myślenie. Pozaziemskie formy życia, wcale nie muszą być podobne do ziemskich. Właściwie, to nawet nie muszą przypominać życia w jakimkolwiek stopniu - ich biologia może być tak odmienna od naszej, że nie rozpoznamy ich jako życia. Produkty metabolizmu także mogą być zupełnie inne niż życia ziemskiego. Pomyśl - potrafisz odróżnić robota od organizmu żywego, bo wiesz jak wyglądają organizmy żywe i roboty. Teraz pomyśl - jakbyś odróżnił robota, którego widzisz pierwszy raz, niezgodnego z całą Twoją wiedzą na temat robotów, od całkowicie obcego organizmu żywego, niezgodnego z całą Twoją wiedzą na temat organizmów żywych?
Atmosfera może być obfita w zupełnie inne związki i pierwiastki. Planeta nie musi posiadać "roślinności", aby posiadać atmosferę bogatą w tlen - tę rolę mogę spokojnie spełniać inne organizmy.
Moim zdaniem - "martwy" Mars, lub planety o nieco łagodniejszej atmosferze, to lepsi kandydaci do zasiedlenia. Zasoby wody, to tak naprawdę najważniejsza rzecz - lepiej zmagać się z nieprzyjazną, rzadką atmosferą i małymi krokami przez wiele pokoleń zmieniać planetę w "drugi dom" niż:
-zmagać się z atmosferą o gęstości dużo większej niż ziemska. -zmagać się z ciśnieniem o wiele większym niż ziemskie -zmagać się z patogenami nieznanymi naszej biologii, które mogłyby występować na planetach bogatych w życie -zmagać się z problemami natury etycznej - czy wolno nam wyrżnąć obce formy życia dostosowane do warunków na nowej planecie, zmienić ich środowisko naturalne, tylko po to, by ludzie mogli wychodzić na zewnątrz bez skafandrów i uprawiać ziemskie rośliny i hodować ziemskie zwierzęta. Ksenocyd nie jest rzeczą moralną. -zmagać się z problemami natury etycznej - czy wolno nam (jeżeli będziemy potrafili to zrobić) zmodyfikować genetycznie przyszłe generacje kolonistów, tak by byli jak najlepiej dostosowani do życia na nowej planecie
Swoją drogą, "wodna planeta" może jak najbardziej obfitować w życie. Nawet na ziemi istnieją organizmy żywe, które radzą sobie z ekstremalnym ciśnieniem i temperaturą - zamieszkują kominy geotermalne na dnie oceanów.
Odkrycia o których traktuje artykuł mogą się przydać jedynie do szukania planet o życiu bliźniaczo podobnym do ziemskiego - ale czy takich planet, jest wiele? Bo na pewno potencjalna ich liczba jest mniejsza, niż potencjalna liczba planet w życie obfitujących.
|
|
1 na 1 | R.Brzeziński robbo (-281 punktów) | > Na razie (testowo) odkryli istnienie życia na Ziemi !> W resztkowym świetle odbitym od Ziemi, a potem od Księżyca i znowu trafiającym na Ziemię.> Na dole tego postu napisałem jak można by tę technologię interesująco wykorzystać  > wyborcza.p(*)61446,Jak_znalezc_obcych_.html> Napisano:> Astronomowie znaleźli w nim tzw. markery życia - ślady tlenu, metanu i dwutlenku węgla, >a więc gazów, które co prawda mogą się pojawiać także bez udziału organizmów żywych, ale wtedy ich >"odcisk" nie byłby tak duży, bo bez ciągłej dostawy znikają, reagując z innymi pierwiastkami i >związkami chemicznymi. Co więcej, naukowcy znaleźli w widmie światła ziemskiego także informacje o >tym, że atmosfera naszej planety bywa zachmurzona, a jej powierzchnię pokrywają oceany i roślinność. > Astronomowie chwalą się, że w swoich poszukiwaniach życia na Ziemi zastosowali dość nowatorską >technikę. - Światło odległych planet zawsze niknie w potężnym blasku ich gwiazd - tłumaczy Stefano >Bagnulo z obserwatorium w Armagh w Irlandii Północnej. - Bardzo trudno je więc wychwycić. To >zupełnie tak, jakbyśmy próbowali zbadać ziarnko pyłu wirujące naokoło potężnej żarówki. Na szczęście >światło odbijane przez planetę jest spolaryzowane liniowo, a to pochodzące bezpośrednio z gwiazdy - >nie. Kiedy więc astronomowie przefiltrowali światło odbijane przez Księżyc i wychwycili z niego >tylko to spolaryzowane (a więc takie, w którym fale elektromagnetyczne drgają w sposób >uporządkowany), markery życia zaświeciły im jasno i mocno. > Prof. Christoph Keller z obserwatorium w Lejdzie w Holandii proponuje, żeby w widmie światła obcych >światów zacząć szukać nie tylko polaryzacji liniowej, ale także polaryzacji kołowej (fale >elektromagnetyczne nie drgają wtedy w jednej płaszczyźnie jak w przypadku polaryzacji liniowej, ale >są skręcone niczym korkociąg). Dzięki temu łatwiej moglibyśmy znaleźć w nim odcisk życia. Wiadomo >bowiem, że związki chemiczne budujące na Ziemi organizmy są homochiralne, czyli mają określoną >skrętność (np. wszystkie oprócz jednego aminokwasy są lewoskrętne). Z tego też powodu światło odbite >od związków wchodzących w skład życia jest odrobinę spolaryzowane kołowo. >Żeby dostrzec polaryzację światła dalekich planet orbitujących poza Układem Słonecznym (których >odkryliśmy już ponad 2 tys., choć istnienie większości z nich musi być jeszcze potwierdzone), >będziemy jednak - jak podkreśla prof. Keller - potrzebowali mocnych teleskopów ulokowanych daleko od >Ziemi. Atmosfera zniekształca bowiem obraz Wszechświata. To dlatego za pomocą niewielkiego, bo >ledwie 2,4-metrowego lustra zainstalowanego w Kosmicznym Teleskopie Hubble'a kosmos widać wciąż >wyraźniej niż przez duże teleskopy na Ziemi. > Do szukania markerów życia na dalekich planetach mógłby posłużyć następca Hubble'a, czyli budowany >przez NASA Kosmiczny Teleskop Webba. Ma być gotowy za pięć lat, a jego budowa pochłonie >prawdopodobnie 9 mld dol. > Planetą, której mógłby się przyjrzeć, jest GJ1214b położona o 40 lat świetlnych od nas. To pierwszy >znany nam wodny świat, czyli gorący glob, który składa się w większości z wody, a jego gęsta >atmosfera to głównie para wodna. Jego średnica jest 2,7 razy większa od Ziemi.> Tej planety to raczej bym nie polecał na to co niżej proponuję. Natomiast ogólnie:> Jako cel przyszłej kolonizacji każda planeta z oznakami roślinności będzie lepsza niż obecny Mars.> Gdy już jej układ planetarny zbliży się do naszego na akceptowalną astronautycznie odległość (np pół> roku świetlnego).> Gwiazdy w naszej okolicy (na nasze szczęście) dryfują względem siebie - wbrew pozorom!Ludzie od dawien dawna zastanawiają się nad zagadnieniem istnienia życia poza naszą planetą. Niektórzy zastanawiają się czy istnieje ,inni wierząc,że może zaistnieć zastanawiają się nad pytaniem jak,ewentualnie jakie. Tematem tym zajmowałem się w art.Jacka Tabisza "Wszechświat widziany oczami wierzących",nie chcę więc powtarzać wszystkiego co tam napisałem.,chociaż niektóre z wyrażonych tam opinii zapewne zacytuję. Jedna z charakterystycznych cech nauki,pewnego rodzaju obowiązująca w niej ascezą,od której na ogół naukowcy nie odstępują jest to,że naukowiec musi ograniczać się do tego,co da się zmierzyć. Jeżeli istnieją jakieś nie do końca mierzalne cechy rzeczywistości należy podchodzić do nich sceptycznie i nie wyciągać z nich zbyt daleko idących wniosków. Do niedawna kategorycznie zakładano: "Z góry wszakże trzeba sobie uświadomić,że nie można liczyć na zobaczenie,chociażby najsilniejszym teleskopem,planetarnych towarzysz naszych gwiazd". Szukano więc: "Pośrednich argumentów przemawiających za istnieniem innych układów planetarnych". Podana przez autora możliwość,jest czymś pośrednim miedzy "zobaczeniem ",a "pośrednimi argumentami" to potwierdzającymi. Niemniej nawet przeskakując problemy z tym związane faktem jest,że problem istnienia obcych cywilizacji,czy istnienia życia ,to nie to samo ,co przekonanie siebie nawzajem o istnieniu innych planet. Od faktu ich istnienia do faktu istnienia obcych cywilizacji bowiem droga bardzo daleka. Dla tych,którzy interesują się astronomią,czy dla zawodowych kosmologów rozgryzanie zagadnienia istnienia innych poza naszym układem słonecznym planet,może być i zapewne jest intelektualna zabawą. Nie zmienia to jednak faktu,ze w kwestii istnienia obcych cywilizacji a nawet najprymitywniejszego życia,wiemy niewiele,a swoje wywody budujemy z garści wiadomych pałętając się w gąszczu niewiadomych. Oczywiście trzeba zgodzić się z G.Cocconim,czy P.Morrisonem,że w związku z poszukiwaniem obcego życia: "Trudno ocenić,jakie jest prawdopodobieństwo powodzenia,ale jeśli zupełnie nie prowadzić poszukiwań,prawdopodobieństwo pomyślnego wyniku będzie równe zero" Niemniej faktem jest też to,że jak dotąd takie poszukiwania nie dały rezultatów,a mod. Prosimy wycinać niepotrzebne cytowanie poprzedników.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|