Racjonalista - Strona głównaDo treści
Szkoła ateistyczna?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
13-07-2013 22:24Pan cogito (182 punktów)Szkoła ateistyczna?
Ocena 3 na 3
Tak ostatnio się zastanawiałem czy coś takiego mogłoby powstać w ogóle, skoro są katolickie szkoły czy mogłaby być jakaś szkoła ateistyczna, racjonalistyczna.
Chodzi mi o to czy taka szkoła ma jakikolwiek sens.
Jak mogłaby taka szkoła wyglądać, jak mogliby ludzie na to zareagować, jakie miałyby być tam lekcje itd.
Co wy o tym sądzicie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
>Tak ostatnio się zastanawiałem czy coś takiego mogłoby powstać w ogóle, skoro są katolickie szkoły
>czy mogłaby być jakaś szkoła ateistyczna, racjonalistyczna.
>Chodzi mi o to czy taka szkoła ma jakikolwiek sens.
>Jak mogłaby taka szkoła wyglądać, jak mogliby ludzie na to zareagować, jakie miałyby być tam lekcje
>itd.
>Co wy o tym sądzicie?

Sądzę, że szkoła ateistyczna byłaby zwyczajną szkołą bez lekcji religii, a z etyką zamiast niej.
Czy jest sens ? Aktualny kształt szkoły powoduje mdłości. Zanim będziemy bawić się w usuwanie tych kilku godzin szkolnych, zacznijmy od prób zmiany całej reszty. Bo potrzeba.

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
Pan cogito (182 punktów)
>Czy jest sens ? Aktualny kształt szkoły powoduje mdłości. Zanim będziemy bawić się w usuwanie tych kilku godzin szkolnych, zacznijmy od prób zmiany całej reszty. Bo potrzeba.

Ale mi chodziło jeszcze o to czy mogłyby być jakieś lekcje, jakieś tematy których nie ma w zwykłych szkołach


Sapere Aude
13-07-2013 23:02 
 Ocena 4 na 4
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Ale mi chodziło jeszcze o to czy mogłyby być jakieś lekcje, jakieś tematy których nie ma w zwykłych szkołach
Nie ma najmniejszego sensu wprowadzania dodatkowych przedmiotów/lekcji bez zmiany podstaw systemu szkolnego. A zmiana systemu powinna odbyć się właśnie w oparciu o racjonalne zasady. Nie ma sensu wprowadzać "lekcji racjonalizmu", gdy system szkolnictwa z racjonalizmem nie ma nic wspólnego.

Na czym polega praca przeróżnych trenerów, coachów, czego mają uczyć przeróżne szkolenia, na które firmy wysyłają swoich pracowników? Ano na tym, żeby odkręcić to, co młodym ludźmiom wpoiła szkoła, która w najmniejszym stopniu nie przygotowuje do "dorosłej" rzeczywistości.
14-07-2013 11:33 
 Ocena 3 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Na czym polega praca przeróżnych trenerów, coachów, czego mają uczyć przeróżne szkolenia, na które firmy wysyłają swoich pracowników? Ano na tym, żeby odkręcić to, co młodym ludźmiom wpoiła szkoła, która w najmniejszym stopniu nie przygotowuje do "dorosłej" rzeczywistości.

Ciekawe że w społeczeństwie panuje mit jakoby studia miały większą wartość, niż kształcenie w inny sposób. Ponoć studia systematyzują wiedzę i jest ona lepiej poukładana, niż w alternatywnych metodach. Niestety nie udało mi się tej tezy potwierdzić. Większość absolwentów szkół i uczelni ma spory bałagan i nie znają nawet swojej dziedziny, a co dopiero innych. Ostatnio rozmawiałem z absolwentką biologii, która oczekuje wypełnienia brakujących ogniw ewolucji i nie umiała powiedzieć czym jest gatunek. Znajomy ginekolog wierzy w dzieworództwo i niepokalane poczęcie. To ma być usystematyzowana wiedza???
14-07-2013 11:50 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)

>Ciekawe że w społeczeństwie panuje mit jakoby studia miały większą wartość, niż kształcenie w inny sposób.

Jaki to inny?

> To ma być usystematyzowana wiedza???

Idealnie usystematyzowana by była jakbyś miast mózgu miał dysk twardy.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Ciekawe że w społeczeństwie panuje mit jakoby studia miały większą wartość, niż kształcenie w inny sposób.
>Jaki to inny?

Czytanie książek, samokształcenie, podróżowanie, rozwijająca praca, projektowanie i budowa np. urządzeń, tworzenie firmy. Przykłady ludzi, którzy w ten sposób zdobyli wykształcenie: Bill Gates, Steve Jobs, Cameron, Zuckerberg.
W USA, gdzie studiowanie jest wyjątkowo drogie okazuje się dla wielu (jeśli nie większości) być ono finansowym samobójstwem i krokiem w tył. U nas iluzja darmowej edukacji wprowadza inne zasady, ale za to nasze studia nie są wiele warte.
14-07-2013 12:54 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)

>Czytanie książek, samokształcenie, podróżowanie, rozwijająca praca, projektowanie i budowa np. urządzeń, tworzenie firmy. Przykłady ludzi, którzy w ten sposób zdobyli wykształcenie: Bill Gates, Steve Jobs, Cameron, Zuckerberg.

A ilu, w porównaniu, zdobyło w sposób klasyczny?

>W USA, gdzie studiowanie jest wyjątkowo drogie okazuje się dla wielu (jeśli nie większości) być ono finansowym samobójstwem i krokiem w tył.

Prywatne firmy - ich sprawa. Jeśli, jak twierdzisz, dla większości to albo zwiększą efektywność albo obniżą cenę albo wypadną z rynku.

> U nas iluzja darmowej edukacji wprowadza inne zasady, ale za to nasze studia nie są wiele warte.

Za to masowość usług powinna prowadzić do obniżki kosztów.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Czytanie książek, samokształcenie, podróżowanie, rozwijająca praca, projektowanie i budowa np. urządzeń, tworzenie firmy. Przykłady ludzi, którzy w ten sposób zdobyli wykształcenie: Bill Gates, Steve Jobs, Cameron, Zuckerberg.
>A ilu, w porównaniu, zdobyło w sposób klasyczny?

Reszta. I co z tego? Wskazuję, że standardowa metoda edukacji wcale już nie jest najlepsza. W świecie taniego dostępu do wiedzy edukację można zdobywać znacznie taniej, niż na drogich i nieefektywnych studiach.

>> U nas iluzja darmowej edukacji wprowadza inne zasady, ale za to nasze studia nie są wiele warte.
>Za to masowość usług powinna prowadzić do obniżki kosztów.

Miejmy nadzieję, że koszty nadążą za obniżającą się jakością.
14-07-2013 15:06 
 Ocena 4 na 4
MarcinK (9189 punktów)

>Reszta. I co z tego? Wskazuję, że standardowa metoda edukacji wcale już nie jest najlepsza.

"Już" tzn. od kiedy konkretnie? Podaj ilu to noblistów albo nominowanych do tejże nagrody było wyedukowanych wg Twojej metody od tego "już"?
14-07-2013 15:38 
 Ocena-1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>"Już" tzn. od kiedy konkretnie? Podaj ilu to noblistów albo nominowanych do tejże nagrody było wyedukowanych wg Twojej metody od tego "już"?

Podałem kilka nazwisk z listy najbogatszych ludzi świata. Zarabiają więcej, niż wynosi nagroda Nobla.
14-07-2013 17:07 
 Ocena 5 na 5
MarcinK (9189 punktów)

>Podałem kilka nazwisk z listy najbogatszych ludzi świata. Zarabiają więcej, niż wynosi nagroda Nobla.

Jeśli pieniądze są miernikiem edukacyjnym to możliwe, że najlepiej wyedukowany był Kadafi.
www.wprost(*)e-kwoty-na-kontach-pulkownika/
14-07-2013 17:32 
 Ocena 3 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Podałem kilka nazwisk z listy najbogatszych ludzi świata. Zarabiają więcej, niż wynosi nagroda Nobla.
>Jeśli pieniądze są miernikiem edukacyjnym to możliwe, że najlepiej wyedukowany był Kadafi.
>www.wprost(*)e-kwoty-na-kontach-pulkownika/

Pieniądze mogą być takim samym miernikiem edukacji, jak publikacje naukowe. Każdy z tych parametrów można doprowadzić do absurdu. Np. polscy naukowcy mają biegunkę w tworzeniu prac, których nikt nie czyta tylko po to, żeby zwiększyć pozycję w rankingu.

Edukacja i nauka służy rozwojowi wiedzy, a to potem przekłada się na jakość życia. Pieniądze są bardzo dobrym sposobem oceny jakości wiedzy i wykształcenia. Znacznie lepszym, niż ilość prac wydrukowanych do segregatora, którego nikt nie przeczyta.

Co do Nobla, to wystarczy wspomnieć że laureatem jest Wałęsa. Jego wykształcenie oraz posiadana wiedza są chyba wszystkim znane.
14-07-2013 18:08 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)

>Pieniądze mogą być takim samym miernikiem edukacji, jak publikacje naukowe.

Wg mnie nie mogą. Co z tymi pracami, które nijak na pieniądze nie dają się przełożyć?
Gdyby patrzeć tymi kategoriami to czy CERN by w ogóle powstał kiedykolwiek?

>Np. polscy naukowcy mają biegunkę w tworzeniu prac, których nikt nie czyta tylko po to, żeby zwiększyć pozycję w rankingu.

Ja się naprawdę cieszę, że żyjemy w takich czasach, że akurat takie problemy mamy.

>Edukacja i nauka służy rozwojowi wiedzy, a to potem przekłada się na jakość życia. Pieniądze są bardzo dobrym sposobem oceny jakości wiedzy i wykształcenia. Znacznie lepszym, niż ilość prac wydrukowanych do segregatora, którego nikt nie przeczyta.

Będę jednak stał na stanowisku, że znacznie lepszym jest opinia samego środowiska naukowego o swoich członkach wyrażana choćby poprzez noblowskie nagrody. Pieniądze, jak każde narzędzie, mogą być pomocne ale z pewnością nie tożsame.

> Co do Nobla, to wystarczy wspomnieć że laureatem jest Wałęsa. Jego wykształcenie oraz posiadana wiedza są chyba wszystkim znane.

Z fizyki go dostał?
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Pieniądze mogą być takim samym miernikiem edukacji, jak publikacje naukowe.
>Wg mnie nie mogą. Co z tymi pracami, które nijak na pieniądze nie dają się przełożyć?
>Gdyby patrzeć tymi kategoriami to czy CERN by w ogóle powstał kiedykolwiek?

Odkrycia z CERN przynoszą ogromne dochody wszystkim ludziom i państwom, które płacą składkę. Dzięki nim mamy choćby rezonans magnetyczny i strony www. Gdyby policzyć zyski z ich wynalazków, to myślę że przekroczą koszt budowy i działania.
To że nie sprzedają swoich osiągnięć wg cennika na ścianie nie oznacza że nie można ich wycenić. Nasz kraj też inwestuje i także korzysta.

>>Np. polscy naukowcy mają biegunkę w tworzeniu prac, których nikt nie czyta tylko po to, żeby zwiększyć pozycję w rankingu.
>Ja się naprawdę cieszę, że żyjemy w takich czasach, że akurat takie problemy mamy.

Czasy są dobre z zupełnie innych powodów, a te problemy są niepotrzebne.

>Będę jednak stał na stanowisku, że znacznie lepszym jest opinia samego środowiska naukowego o swoich członkach wyrażana choćby poprzez noblowskie nagrody. Pieniądze, jak każde narzędzie, mogą być pomocne ale z pewnością nie tożsame.

Jesteś w błędzie. Tak się składa że na ten temat był artykuł na Racjonaliście.
Cytat:
nauka nie respektuje konsensusu
www.racjonalista.pl/kk.php/s,9102
Wystarczy sobie przypomnieć opinię samego środowiska naukowego o Koperniku, Darwinie czy Einsteinie.
Opinia środowiska uniwersytetu teologicznego o swoich członkach też będzie lepsza?

>> Co do Nobla, to wystarczy wspomnieć że laureatem jest Wałęsa. Jego wykształcenie oraz posiadana wiedza są chyba wszystkim znane.
>Z fizyki go dostał?

Pytałeś o ludzi wykształconych nietypowo, którzy dostali Nobla. Wałęsa zdobył wykształcenie w walce politycznej, a nie w szkole.
14-07-2013 20:13 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)

>To że nie sprzedają swoich osiągnięć wg cennika na ścianie nie oznacza że nie można ich wycenić. Nasz kraj też inwestuje i także korzysta.

Ja nie o tym. W 1952 roku już o tym internecie wiedzieli?

>Czasy są dobre z zupełnie innych powodów,

Z jakich to?

>Jesteś w błędzie. Tak się składa że na ten temat był artykuł na Racjonaliście.
> Cytat:
nauka nie respektuje konsensusu
www.racjonalista.pl/kk.php/s,9102


Nie pisałem o nauce ale naukowcach.

>Wystarczy sobie przypomnieć opinię samego środowiska naukowego o Koperniku,

Staropolskie przysłowie mówi, że choćbyś się zesrał to po śmierci się nie obronisz.

> Darwinie

Cytat:
W uznaniu jego wybitnych osiągnięć Darwinowi po śmierci urządzono państwowy pogrzeb, jako jednemu z pięciu Brytyjczyków w XIX wieku nienależących do rodziny królewskiej[13]. Pochowano go w Opactwie Westminsterskim, obok Johna Herschela i Isaaca Newtona[14].


pl.wikipedia.org/wiki/Karol_Darwin

>czy Einsteinie.

On czasem Nobla nie dostał?

>Opinia środowiska uniwersytetu teologicznego o swoich członkach też będzie lepsza?

Ich to bóg prowadzi więc się nie mieszam.

>Pytałeś o ludzi wykształconych nietypowo, którzy dostali Nobla. Wałęsa zdobył wykształcenie w walce politycznej, a nie w szkole.

Jakoś zakładałem, że pokojowa nagroda nobla niewiele wspólnego z nauką ma.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>To że nie sprzedają swoich osiągnięć wg cennika na ścianie nie oznacza że nie można ich wycenić. Nasz kraj też inwestuje i także korzysta.
>Ja nie o tym. W 1952 roku już o tym internecie wiedzieli?

Sprawdź sobie co badali w którym roku.

>>Czasy są dobre z zupełnie innych powodów,
>Z jakich to?

Łatwy i tani dostęp do wiedzy.

>>Jesteś w błędzie. Tak się składa że na ten temat był artykuł na Racjonaliście.
>> Cytat:
nauka nie respektuje konsensusu
www.racjonalista.pl/kk.php/s,9102

>Nie pisałem o nauce ale naukowcach.

No i?

>>Wystarczy sobie przypomnieć opinię samego środowiska naukowego o Koperniku,
>Staropolskie przysłowie mówi, że choćbyś się zesrał to po śmierci się nie obronisz.
>> Darwinie
> Cytat:
W uznaniu jego wybitnych osiągnięć Darwinowi po śmierci urządzono państwowy pogrzeb, jako jednemu z pięciu Brytyjczyków w XIX wieku nienależących do rodziny królewskiej[13]. Pochowano go w Opactwie Westminsterskim, obok Johna Herschela i Isaaca Newtona[14].


Super. A za życia jak mu szło z uznaniem świata nauki?

>pl.wikipedia.org/wiki/Karol_Darwin
>>czy Einsteinie.
>On czasem Nobla nie dostał?

A na początku jak było? List stu naukowców do Einsteina coś Ci mówi?

>>Pytałeś o ludzi wykształconych nietypowo, którzy dostali Nobla. Wałęsa zdobył wykształcenie w walce politycznej, a nie w szkole.
>Jakoś zakładałem, że pokojowa nagroda nobla niewiele wspólnego z nauką ma.

Tak samo jak pieniądze Kadafiego nie mają nic wspólnego z wyceną nauki.
14-07-2013 21:40 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)

>Sprawdź sobie co badali w którym roku.

Mogliby badać nawet wyścigi pingwinów.

>Łatwy i tani dostęp do wiedzy.

Tani masz choćby przez inflację tych prac naukowych.

>No i?

Naukowcy też się oczywiście mylą - ludzka rzecz w końcu. Jednakże mają najlepsze kwalifikacje by stwierdzić czy dana praca naukowa jest coś warta - szary człek przecie nic nie jest w stanie z tego pojąć.

Postęp naukowy następuje wręcz błyskawicznie więc system raczej radzi sobie dość dobrze.

>Super. A za życia jak mu szło z uznaniem świata nauki?

Cytat:
3 listopada 1864 przyznano Darwinowi najwyższe brytyjskie odznaczenie naukowe - Copley Medal Królewskiego Towarzystwa na Rzecz Rozwoju Wiedzy Przyrodniczej w Londynie


ibidem

>>On czasem Nobla nie dostał?
>A na początku jak było? List stu naukowców do Einsteina coś Ci mówi?

No i co to ma za znaczenie? Każda teoria, która obala dotychczasowy porządek, praktycznie zawsze i wszędzie będzie miała jakiś przeciwników.

>Tak samo jak pieniądze Kadafiego nie mają nic wspólnego z wyceną nauki.

Cytat:
Pieniądze są bardzo dobrym sposobem oceny jakości wiedzy i wykształcenia.

14-07-2013 18:25 
 Ocena-1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Podałem kilka nazwisk z listy najbogatszych ludzi świata. Zarabiają więcej, niż wynosi nagroda Nobla.
>Jeśli pieniądze są miernikiem edukacyjnym to możliwe, że najlepiej wyedukowany był Kadafi.
>www.wprost(*)e-kwoty-na-kontach-pulkownika/

Funkcja pieniędzy jako miernika edukacji jest jedną z wielu funkcji pieniędzy.

Jeżeli nagroda Nobla jest miernikiem edukacyjnym, to najlepiej wykształcony jest Wałęsa.
14-07-2013 14:08 
 Ocena 4 na 4
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)

>Czytanie książek, samokształcenie, podróżowanie, rozwijająca praca, projektowanie i budowa np. urządzeń, tworzenie firmy. Przykłady ludzi, którzy w ten sposób zdobyli wykształcenie: Bill Gates, Steve Jobs, Cameron, Zuckerberg.

Do studiowania historii czy filozofii - owszem, książki i trochę oleju w głowie wystarczy, ale urządzeń nie da się projektować bez laboratorium, do którego dostęp mają akurat ludzie studiujący tradycyjnie.

>W USA, gdzie studiowanie jest wyjątkowo drogie okazuje się dla wielu (jeśli nie większości) być ono finansowym samobójstwem i krokiem w tył.

A potem 60 procent firm w USA tworzących najnowsze rozwiązania obsadzona jest ludźmi zza granicy, którzy studiowali w sposób tradycyjny.

>U nas iluzja darmowej edukacji wprowadza inne zasady, ale za to nasze studia nie są wiele warte.

Jak ze wszystkim zależy to od uczelni. Chociaż faktem jest, że żeby nowi studenci nie padali jak muchy to uczelnie poziom muszą zaniżać, to w ogólnym rozrachunku nie jest tak bardzo tragicznie.


Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Do studiowania historii czy filozofii - owszem, książki i trochę oleju w głowie wystarczy, ale urządzeń nie da się projektować bez laboratorium, do którego dostęp mają akurat ludzie studiujący tradycyjnie.

Oczywiście że się da. Są do tego potrzebne pieniądze i pomysł. Tworzysz firmę i już.
Czasami wystarczy sam pomysł, a pieniędzmi zostaniesz zasypany. Oto przykład: getpebble.com/
en.wikipedia.org/wiki/Kickstarter

>A potem 60 procent firm w USA tworzących najnowsze rozwiązania obsadzona jest ludźmi zza granicy, którzy studiowali w sposób tradycyjny.

Możliwe. Być może wynika to z tego, że Internet istnieje od niedawna i wcześniej nie było łatwego dostępu do książek i wiedzy, to nie było też tylu ludzi wykształconych inaczej.

>Jak ze wszystkim zależy to od uczelni. Chociaż faktem jest, że żeby nowi studenci nie padali jak muchy to uczelnie poziom muszą zaniżać, to w ogólnym rozrachunku nie jest tak bardzo tragicznie.

Nie jest? Po czym to poznałeś? Po czym poznasz, że będzie tragicznie?
14-07-2013 16:49 
 Ocena 4 na 4
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)

>Oczywiście że się da. Są do tego potrzebne pieniądze i pomysł. Tworzysz firmę i już.
> Czasami wystarczy sam pomysł, a pieniędzmi zostaniesz zasypany. Oto przykład: getpebble.com/en.wikipedia.org/wiki/Kickstarter

W żaden sposób nie odpowiada mi to na pytanie, jak niby człowiek chcący zajmować się przykładowo techniką mikrofalową miałby to robić bez analizatora widma za półtora miliona.

>Możliwe. Być może wynika to z tego, że Internet istnieje od niedawna i wcześniej nie było łatwego dostępu do książek i wiedzy, to nie było też tylu ludzi wykształconych inaczej.

Wcześniej czołowi naukowcy świata również byli obcokrajowcami. Ci wielcy wizjonerzy pokroju Gatesa czy Jobsa to menedżerzy, a żeby menedżować, trzeba mieć na początku czym.

>Nie jest? Po czym to poznałeś? Po czym poznasz, że będzie tragicznie?

Po tym chociażby, że przynajmniej moja alma mater ma od groma swoich ludzi w placówkach za granicą i rok w rok wygrywa laury od pracodawców.

Teraz jest źle w sensie tego, że młodym ludziom trudno jest znaleźć prace. Tragicznie będzie dopiero, gdy Ci młodzi ludzie pracy dostawać nie będą, bo obcokrajowcy okażą się od nich lepsi.


Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>W żaden sposób nie odpowiada mi to na pytanie, jak niby człowiek chcący zajmować się przykładowo techniką mikrofalową miałby to robić bez analizatora widma za półtora miliona.

Gdzie napisałem coś takiego? Do posiadania analizatora widma jest potrzebne półtora miliona, a nie studia.

>Wcześniej czołowi naukowcy świata również byli obcokrajowcami. Ci wielcy wizjonerzy pokroju Gatesa czy Jobsa to menedżerzy, a żeby menedżować, trzeba mieć na początku czym.

Każdy coś ma. Dwie ręce. Niektórzy coś więcej.

>>Nie jest? Po czym to poznałeś? Po czym poznasz, że będzie tragicznie?
>Po tym chociażby, że przynajmniej moja alma mater ma od groma swoich ludzi w placówkach za granicą i rok w rok wygrywa laury od pracodawców.

O czym świadczy to, że ludzi szkolonych za pieniądze Polaków ma w placówkach zagranicznych?

>Tragicznie będzie dopiero, gdy Ci młodzi ludzie pracy dostawać nie będą, bo obcokrajowcy okażą się od nich lepsi.

Lepsi w zmywaniu garów?
14-07-2013 17:36 
 Ocena 2 na 2
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)

>Gdzie napisałem coś takiego? Do posiadania analizatora widma jest potrzebne półtora miliona, a nie studia.

W momencie posiadania półtora miliona przychodu człowiek będzie musiał już poważnie zajmować się tym jednym źródłem. Zostanie stuprocentowym niewolnikiem rynku, do którego wszedł. Czy to aby takie pozytywne ?

>O czym świadczy to, że ludzi szkolonych za pieniądze Polaków ma w placówkach zagranicznych?

Że są lepsi od zagranicznych.

>Lepsi w zmywaniu garów?

Point taken.

>


Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Gdzie napisałem coś takiego? Do posiadania analizatora widma jest potrzebne półtora miliona, a nie studia.
>W momencie posiadania półtora miliona przychodu człowiek będzie musiał już poważnie zajmować się tym jednym źródłem. Zostanie stuprocentowym niewolnikiem rynku, do którego wszedł. Czy to aby takie pozytywne ?

Na jakiej podstawie stawiasz tezę, że to mają być jedyne pieniądze, albo że ma to być duża dla danej osoby suma?

Wg wszelkich prawideł inwestowania nie powinno się wydawać na jedną pozycję więcej niż kilka - kilkanaście procent kapitału. Sytuacja jaka opisujesz jest dla rozsądnego człowieka po prostu niemożliwa.
14-07-2013 18:42 
 Ocena 1 na 1
Lodowy (1486 punktów)
>Ciekawe że w społeczeństwie panuje mit jakoby studia miały większą wartość, niż kształcenie w inny sposób. Ponoć studia systematyzują wiedzę i jest ona lepiej poukładana, niż w alternatywnych metodach. Niestety nie udało mi się tej tezy potwierdzić.
Bo jesteś zdecydowanie za młody.
> Większość absolwentów szkół i uczelni ma spory bałagan i nie znają nawet swojej dziedziny, a co dopiero innych.
Jakie studia skończyłeś, że masz taki doskonały przegląd kształcenia na uczelniach?
>Znajomy ginekolog wierzy w dzieworództwo i niepokalane poczęcie. To ma być usystematyzowana wiedza???
Jak się to przekłada na jego kwalifikacje? Źle leczy kobiety?
Ratatoskr (4439 punktów)
>Tak ostatnio się zastanawiałem czy coś takiego mogłoby powstać w ogóle, skoro są katolickie szkoły
>czy mogłaby być jakaś szkoła ateistyczna, racjonalistyczna.

Prawo nie zabrania.

>Chodzi mi o to czy taka szkoła ma jakikolwiek sens.
>Jak mogłaby taka szkoła wyglądać, jak mogliby ludzie na to zareagować, jakie miałyby być tam lekcje

Ludzie by zareagowali wpisami. Zależnie od frekwencji można by oceniać sensowność jej istnienia.

Podobnie jak kulka na mole kładłabym nacisk na uczenie myślenia i samodzielności. Wyciągania wniosków z posiadanej wiedzy, kreatywności. Samosterowności, aktywności.
Pan cogito (182 punktów)
a to jak już zaczeliśmy to jakie zmiany powinny być w edukacji państwowej według was?

Sapere Aude
14-07-2013 00:58 
 Ocena 2 na 2
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>a to jak już zaczeliśmy to jakie zmiany powinny być w edukacji państwowej według was?
>
Sapere Aude

Ja bym zaczął od odkurzenia starych programów, kiedy to jeszcze była szkoła podstawowa 7-klasowa. Wtedy żadnej religii, ani religio-podobnych zajęć nie było. Na religię chodziło się po lekcjach do tzw. domu katolickiego. Ze szkołą też się do kościoła nie chodziło, więc chyba to była szkoła ateistyczna.
Należało by oczywiście nieco unowocześnić podręczniki, ale z techniką - jakieś PowerPoint'y, laptopy - to bym nie przesadzał. Nie pozbywał bym się też "instytucji" ocen niedostatecznych i pozostawiania w klasie na drugi rok.
Proszę sobie wyobrazić, że producenci koniaku i whisky, wzorem polskiego ministerstwa oświaty, co 5 lat wprowadzają gruntowne zmiany w swojej technologii. Kto by to kupił?
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)

>Ja bym zaczął od odkurzenia starych programów, kiedy to jeszcze była szkoła podstawowa 7-klasowa. Wtedy żadnej religii, ani religio-podobnych zajęć nie było. Na religię chodziło się po lekcjach do tzw. domu katolickiego.

Kiedy rozmawiam z moimi wierzącymi znajomymi, oni mają to samo zdanie. Religia w szkole mija się z celem nawet dla wierzących, bo niczego nie uczy, a uczniowie niewierzący, którzy siedzą tam na siłę tylko przeszkadzają.

>Należało by oczywiście nieco unowocześnić podręczniki, ale z techniką - jakieś PowerPoint'y, laptopy - to bym nie przesadzał.

Co jest w tym złego ? Moim zdaniem komputer ma praktycznie każde dziecko w kraju, podobnie z dostępem do internetu, a dostęp do materiałów elektronicznych jest sporo wygodniejszy od papierowych.

>Nie pozbywał bym się też "instytucji" ocen niedostatecznych i pozostawiania w klasie na drugi rok.

Tego chyba nikt nie chce usuwać, prawda ?

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
Pan cogito (182 punktów)
>>Ja bym zaczął od odkurzenia starych programów, kiedy to jeszcze była szkoła podstawowa 7-klasowa. Wtedy żadnej religii, ani religio-podobnych zajęć nie było. Na religię chodziło się po lekcjach do tzw. domu katolickiego.
>Kiedy rozmawiam z moimi wierzącymi znajomymi, oni mają to samo zdanie. Religia w szkole mija się z celem nawet dla wierzących, bo niczego nie uczy, a uczniowie niewierzący, którzy siedzą tam na siłę tylko przeszkadzają.

Ja tak samo uważam jeśli chodzi o religie i nawet moi rodzice którzy mnie zmuszają żebym chodził do kościoła i na religie w liceum uważają że powinno być tak jak kiedyś.


Sapere Aude
Anna Salman (16360 punktów)
>Ja bym zaczął od odkurzenia starych programów, kiedy to jeszcze była szkoła podstawowa 7-klasowa. ...
Sprzed wojny? Z tym, że wtedy religia była i to obowiązkowa dla wszystkich.
14-07-2013 20:40 
 Ocena 1 na 1
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>> Ja bym zaczął od odkurzenia starych programów, kiedy to jeszcze była szkoła podstawowa 7-klasowa. ... Sprzed wojny? Z tym, że wtedy religia była i to obowiązkowa dla wszystkich.<<
Od roku szkolnego 1948/49 do 1965/66 szkoła podstawowa była szkołą 7- letnią.
Zresztą, pewnie dowolna szkoła była by dobra, o ile by nauczała poprawnie czytać i pisać oraz podstawy matematyki plus reszta do wyboru. Tyle że jeśli się coś wybrało, to trzeba by się tego rzeczywiście chcieć nauczyć. Przecież wśród dorosłych nie znajdzie się dwóch osób umiejących dokładnie to samo.
Anna Salman (16360 punktów)
>Od roku szkolnego 1948/49 do 1965/66 szkoła podstawowa była szkołą 7- letnią.
Pojęcia nie miałam, dzięki za informację.
>... dowolna szkoła była by dobra, o ile by nauczała poprawnie czytać i pisać oraz podstawy matematyki plus reszta do wyboru. ...
Fakt, ale kolejne "reformy", zresztą wprowadzane od końca lat 70-tych, idą zupełnie w inną stronę.
14-07-2013 12:32 
 Ocena 4 na 4
Ratatoskr (4439 punktów)
>a to jak już zaczeliśmy to jakie zmiany powinny być w edukacji państwowej według was?
>
Sapere Aude


Młodych ludzi uczy się mnóstwa różnych rzeczy, ale nie uczy się ich tego, po co właściwie się oni tego uczą.

Oczywiście padają zdania, że "kiedyś wam się to wszystko przyda" tylko, że to jest bzdura. Zdecydowanej części uczniów zdecydowana część zakuwanej wiedzy nigdy do niczego w życiu nie będzie potrzebna (i nie mówię tu tylko o ludziach, którzy w przyszłości pracować będą łopatą).

Przydać im się natomiast może na pewno umiejętność: posługiwania się posiadaną wiedzą, samodzielnego poszukiwania wiedzy, samodzielnej oceny zbieranych informacji, samodzielnego podejmowania decyzji.

Przydać im się na pewno może umiejętność odpowiedzenia sobie na pytanie: co dokładnie chę zrobić ze swoim życiem, co mi jest w tym celu potrzebne, gdzie mogę to znaleźć albo się tego nauczyć.

Tego typu metawiedzy jednak raczej nie przekazuje się w szkole (a w każdym razie nie przekazywało się jej 20 lat temu). W efekcie, w zasadzie jedyny pożytek z takiej "nauki" to pewna stymulacja i trenowanie mózgownicy, która w przyszłości może zaowocować, jeśli człowiek spróbuje jej kiedyś użyć do czegoś innego niż tylko wykonywanie cudzych poleceń.
Damian Orzeszek (281 punktów)
>Tak ostatnio się zastanawiałem czy coś takiego mogłoby powstać w ogóle, skoro są katolickie szkoły
>czy mogłaby być jakaś szkoła ateistyczna, racjonalistyczna.
>Chodzi mi o to czy taka szkoła ma jakikolwiek sens.
>Jak mogłaby taka szkoła wyglądać, jak mogliby ludzie na to zareagować, jakie miałyby być tam lekcje
>itd.

Uważam, że stworzenie lekcji analogicznej do katechezy, tylko, że o ateizmie to zły pomysł. Sądzę, że ludzie sami powinni decydować, którą religię chcą wybrać - lub żadnej. A nie, żeby ateizm był uczniom wpajany. A żeby zdecydować, trzeba potrafić samodzielnie myśleć. A żeby potrafić, to trzeba ćwiczyć i się tego uczyć - czyli należy wprowadzić lekcję etyki i filozofii (na lekcji język polskiego jest trochę o filozofii, ale głównie trzeba wykuć...).

Sądzę, że ludzie wyśmialiby pomysł stworzenia szkoły ateistycznej. Część ateistów poddaje krytyce religijną indoktrynację, a tu - ateistyczna szkoła.
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Tak ostatnio się zastanawiałem czy coś takiego mogłoby powstać w ogóle, skoro są katolickie szkoły
>czy mogłaby być jakaś szkoła ateistyczna, racjonalistyczna.
Z założenia szkoły państwowe (np. licea) są laickie i neutralne światopoglądowo. Z praktyki,... Ano różnie bywa.


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
nm123 (423 punktów)
Szkoła to ma być racjonalistyczna, by ludzie później nie wierzyli np w moc szamana jak ten ze stadionu. Ogólnie jeżeli musiało być coś takiego jak "szkoła ateistyczna" i pytasz, czy miało to by jakiś sens, to tak- na pewno większy niż szkoła religijna.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365