Witam, wróciłem właśnie z Torunia, akurat sezon urlopowy w pełni, będąc zaproszony na urodziny nie pozostało mi nic innego jak pojechać, i był to czas wspaniały, jednak najciekawsze rozegrało się jak zwykle w podróży.
Wyjechałem z Gdyni Głównej pociągiem InterCity w Sobotę około 9:40. Zamówiłem bilety przez internet i wrzuciłem je jako pdf'y na smartfona. Za pomocą kodu w postaci kwadratu konduktor sprawdził mi je skanerem. Było to gdzieś już koło Pruszcza Gdańskiego. W przedziale siedziała para - chłopak i dziewczyna, jak się okazało później - ludzie zaręczeni. Ja siedziałem i namiętnie czytałem najnowszy numer Polityki, bowiem zainteresował mnie artykuł na temat pokolenia Y i problemów z szeroko pojętym usamodzielnieniem się tego pokolenia (sam należę do tego pokolenia bo obejmuje mnie przedział wiekowy urodzonych po 1985 r).
W pewnym momencie dosiadł się do przedziału mężczyzna. Usiadł zaraz obok drzwi od przedziału i sobie zasnął. Jak się okazało później - był to informatyk, człowiek zajmujący się bezpieczeństwem internetowym. Ja także jestem informatykiem i zajmuję się sieciami - pracuje w nich.
Przed Bydgoszczą Główną weszły do przedziału dwie kobiety w średnim wieku. Na pytanie czy mogą otworzyć okno bo jest zaduch (nie było żadnego zaduchu), sam wstałem i uchyliłem okno. To był niejako "zaczątek" świeżego powietrza, które mam zamiar wprowadzić. Śmieje się sam z siebie, ale tak to w wolnej interpretacji wyglądało.
Usiadły. Zaczęły między sobą pół szeptem, ale tak żeby wszyscy usłyszeli, mówić: Wiesz, ten Nycz, sprzedajny biskup, nie powinien być biskupem, jest stuprocentowym żydem, widziałaś jego nos?
Siedzimy dalej i jedziemy. Dalej czytam Politykę i z uwagą obserwuję otoczenie dookoła. Ten drugi informatyk się przebudził, i te dwie Panie go zagadały. Od razu temat zszedł na ścieżki Religijne. Zaczęła się dyskusja która trwała do końca mojej trasy (4h).
W wielkim skrócie, zaczęło się od imperium Rydzyka. Oś dyskusji zarysowała się równolegle jak w matematyce: Ja, na przeciwko mnie informatyk, po środku para zaręczona, od drzwi dwie kobiety.
Ja z drugim inżynierem byliśmy zdania że kompleks o. Rydzyka to kwestia tylko pieniędzy a nie wiary. Wiara jest tylko środkiem do otrzymania gotówki. Było to proste zdanie twierdzące, stwierdzające fakty. Na co usłyszeliśmy odpowiedź że jak my możemy tak myśleć. Dlaczego zabraniać starszym ludziom modlenia się. Na co my stwierdziliśmy że nie zabraniamy ludziom modlenia się, ale nikt nie może stać ponad prawem, a są przesłanki by stwierdzić że tam szły grube przekręty.
Dalej, po ponad godzinnej wymianie zdań co stwierdza teologia, zacząłem powoli bawić się tą sytuacją. Interlokutorka stwierdziła, że Bóg był doskonały, tylko stworzył człowieka który okazał się niedoskonały. Rewelacyjna teza ja Pok na osobę deklarującą się jako Współpracownica Salezjańska - ci od tej bitej śmietany na kolanach. Oczywiście upewniłem się, czy aby rozmawiam z osobą z rytu Rzymsko-Katolickiego. Okazało się że tak.
Wobec tego zapytałem banalnie, czy ona opis Biblijnego Stworzenia Świata traktuje jako rzetelne źródło historyczne. Ona na to, że owszem - na co ja zapytałem znów banalnie: na jakiej podstawie tak sądzi. W odpowiedzi usłyszałem że na przekazie ustnym, z pokolenia na pokolenie. Wobec tego zapytałem się jej czy prawdziwy Polak musi być katolikiem. W odpowiedzi usłyszałem że koniecznie. No to więc podjąłem desperacką próbę wpędzenia w wątpliwość: skoro tak, to jak Pani może sądzić, że Polska jest Katolicka od zarania dziejów, skoro pierwotną Religią Słowian był politeizm z kultem Światowida na czele, a w Cesarstwie Rzymskim to chrześcijaństwo było uznawane za sektę, ponieważ chciało zburzyć dawny porządek. Kto brał na poważnie słowa cieśly po jego śmierci, nazywającego się królem żydowskim, mówiącym o miłości nieprzyjaciół przez swoich uczniów?
A bo wie Pan, tak to możemy powiedzieć o wszystkich krajach.
I tak piłeczki były odbijane. Aż do czasu gdy przyznałem się do przynależności do PSR. Zapytała mnie kobieta czy jestem ateistą. Na co ja jej odpowiedziałem że jestem humanistą - w rozumieniu humanizmu renesansowego, propaguję model człowieka wszechstronnego, poszukującego nowych form wyrazu. Nie wystarczyła jej taka definicja, i zasugerowała czy przypadkiem nie należę do Masonerii, ponieważ tak chętnie mówię o tym dlaczego Wielka Rewolucja Francuska była potrzebna. Było to w kontekście posła Godsona, który twierdzi z uporem maniaka że liberalizm jest złem. Gdyby bowiem nie liberalizm, Godson dalej zapewne uprawiałby bawełnę. Przy okazji Masonerii, zaproponowała mi książkę z 1930 roku, na którą powołuje się mało osób. Nie zrozumiałem tej argumentacji, ale zasugerowałem że mam znajomego na Uniwersytecie Warszawskim, który ma kontakt z prof. Cegielskim, więc dostęp do materiałów jest. Nie wiedziała kim jest prof. Cegielski. Moje rozbawienie sięgało zenitu, a czas wysiadki nie ubłagalnie się zbiżał.
Rzecz o żydach - jedna kobieta w między czasie mówi do drugiej, że ci z pejsami rządzą światem. Na to ja jej opowiedziałem anegdotkę. Wracałem kiedyś z pracy ubrany w długi płaszcz i kapelusz. Posiadam brodę. Podszedł do mnie młodzieniec i powiedział: Siema Rabbi! Ty żydzie, do Izraela! I widzi Pani, w kontekście Pani słów, była to dla mnie ogromna nobilitacja. (W tym momencie zwróciłem się do narzeczonego: musi Pani uważać na tego Pana obok którego siedzi, ponieważ ma on zakrzywiony nos, oczywiście bez obrazy). Chłopak skumał ironię od razu i razem ze mną wybuchł gromkim śmiechem.
Konduktor zawitał w końcu do przedziału i poprosił o bilety. Podałem telefon z odpalonym pdfem do skanu a jedna z kobiet mówi: przecież to inwigilacja! A drugi inżynier na to: nawet w WC pani jest śledzona.
Zbliżał się koniec. Zaproponowałem jednej z kobiet dalszy kontakt, zostawiając swój nr tel. Zgodziła się ale pod warunkiem - mam napisać kim jestem, ona mi swego nie poda. Do teraz czekam na kontakt, z młodzieńczą naiwnością.
Pozdrawiam, Karol |