Racjonalista - Strona głównaDo treści
Różnica po między wiarą, a nadzieją.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
16-07-2013 01:41Monentor (475 punktów)
(zablokowany)
Różnica po między wiarą, a nadzieją.
Ocena 2 na 2
Ile nadzieja ma wspólnego z wiarą m.in w Boga? Czy te dwa słowa "nadzieja";"wiara" nie są czasem synonimem ? Mam czasem takie przeczucie.
Nie widzę różnicy po między takimi zwrotami jak mieć "nadzieje w wiarę", oraz "wiarę w nadzieje".

Mam wiarę w Boga.
Mam nadzieję w Boga.
Każdy w wierze, może mieć wątpliwość w istnienie Boga. Znajdź mi Katolika w 100%.
Znajdź mi Muzułmanina. Oni nie mają pewności, że Bóg jutro przyjdzie lub go ocali, pójdzie za nim do raju. Oni są przekonani z tego co zostało napisane, Bóg nie umie pisać, bo człowiek napisał wszystko. Żadnego dowodu nie mamy, że Bóg istnieje.
Osoby wierzące, których się pyta, mówią że kochają Boga, a zarazem nie mają dla niego czasu (przykład Katolika), wiara pozostaje dla siebie. Nadzieja też.
Co to w końcu jest?
Co byłoby, gdyby wierzący nazywali wiarę nadzieją lub odwrotnie?

Ludzie często nad tym się zastanawiają.
Może to tylko taki unowocześniony wyraz, ta nadzieja?

Roztropnie jest wątpić, dlatego pytam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

16-07-2013 07:49
 Ocena 17 na 19
Artur@R (7115 punktów)
>Może to tylko taki unowocześniony wyraz, ta nadzieja?<
Nadzieja to romantyczna nazwa rachunku prawdopodobieństwa.
A co do "wiary" to....albo wiara albo rozum - a co ponadto od złego pochodzi.
I to by było na tyle.


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
16-07-2013 09:32 
 Ocena 1 na 1
Monentor (475 punktów)
(zablokowany)
Dziękuję
Jako renesansowy humanista dostrzegam większą szansę w nadziei niż w wierze.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Ile nadzieja ma wspólnego z wiarą m.in w Boga? Czy te dwa słowa "nadzieja";"wiara" nie są czasem
>synonimem ? Mam czasem takie przeczucie.

Dla niektórych osób wskutek wirusa religii mogą być synonimem. Dla pozostałych nadzieja nie zawiera domieszki religii.

>Każdy w wierze, może mieć wątpliwość w istnienie Boga. Znajdź mi Katolika w 100%.

Gdyby nie miał wątpliwości, to zdaniem niektórych nie posiadałby wiary. Gdzie mamy wiedzę, to podobno kończy się wiara.
Moim zdaniem wiara (niereligijna rozumiana jako szacowanie prawdopodobieństw na podstawie przesłanek) i wiedza to różne zakresy na tej samej osi prawdopodobieństw.
Wiara religijna ma niewiele wspólnego z wiarą rozumianą jako prawdopodobieństwo potrzebne do dokonania decyzji w sytuacji niepełnej informacji co do sytuacji.

>Co to w końcu jest?

Nadzieja to myślenie życzeniowe. Liczenie na to, że założone cele zostaną osiągnięte. Nadzieja podobnie jak wiara może się opierać na przesłankach, albo na niczym. Jest w tym bardzo podobna do wiary.
16-07-2013 10:25 
 Ocena 7 na 7
Paul Figura. (1368 punktów)

>Nadzieja to myślenie życzeniowe. Liczenie na to, że założone cele zostaną osiągnięte.

Ten to dopiero miał wiarę i nadzieje w osiągniecie celu. (uwaga tekst pochodzi z 1926 roku.)


Cytat:
"Kraków, 1 czerwca.

(-) Nieszablonowy zaiste motyw popchnął do samobójstwa 55-letniego Roberta Matthewsa, który zgłosił się jako pasażer do księżycowej rakiety prof. Godarda. Ten osobliwy fantasta, skoro doszedł do przekonania, że jego marzenie o podróży na księżyc nie będzie zrealizowanem, postanowił pozbawić się życia, które straciło dla niego wszelką wartość.

Matthews był synem przemysłowca z Birminghamu, który po bankructwie finansowem rodziny, jako 19-letni chłopiec wyjechał do Ameryki i tam, w Nowym Jorku zdobył dyplom inżyniera. Po wielu wysiłkach i długiej walce z życiem doszedł wreszcie do stanowiska zastępcy dyrektora w dużej fabryce mydła. Był on zamiłowanym astronomom amatorem, a prozaiczny jego zawód widocznie dawał mu mało zadowolenia wewnętrznego. Przed trzema laty Robert Matthews, który przez dłuższy czas pracował nad skonstruowaniem jakiegoś nadteleskopu, zaniechał tej pracy, porzucił również swą posadę w fabryce z powodu silnego rozstroju nerwowego.

Od czasu, gdy wyłonił się projekt profesora Goddarda, zmierzający do skonstruowania rakiety księżycowej, Matthews zapalił się do tej misji i zgłosił się jako pierwszy pasażer do podróży w nieznane przestrzenie międzygwiezdne. Jak wiadomo, prof. Goddard przed pół rokiem miał dokonać pierwszego eksperymentu z małym modelem swego pocisku księżycowego. Eksperymentu tego oczekiwano z olbrzymiem zainteresowaniem ze względu na to, że prof. Goddard cieszy się jako fizyk najlepszą, stawą i znany jest ze swego trzeźwego światopoglądu.

Pierwsza ta próba nie odbyła się w oznaczonym terminie, jednakowoż prof. Goddard zawiadomił publiczność za pośrednictwem prasy, że pocisk zostanie w roku 1926 wystrzelony na księżyc. Jak już donosiliśmy, zgłosili się kandydaci ze wszystkich stron świata, Z samej zaś Ameryki przeszło 50 osób kobiet i mężczyzn, pragnących "przejechać się" na księżyc. Wśród tych kandydatów znajdował się także Matthews, który bezustannie szturmował do prof. Goddarda listami i telegramami. Napróżno prof. Goddard bronił się przed najściem tych fantastów, tłumacząc im, że rakieta księżycowa zabierze ze sobą na księżyc tylko sygnałowe aparaty iskrowe i materiały wybuchowe. Przewiezienie pasażerów na księżyc pozostanie dalej w krainie fantazji. Matthews nie dał się jednak przekonać i chciał koniecznie jechać na księżyc.

Ta uparta tęsknota do srebrnego satelity naszej planety włożyła fantaście rewolwer do ręki. W liście pożegnalnym do dawnego swego szefa dyr. Howarda, samobójca stwierdza, że wobec niemożności zrealizowania swego najdroższego marzenia, pozbawia się życia."


"Ilustrowany Kuryer Codzienny" nr 149, 2 czerwca 1926 roku.
diogenes (42753 punktów)
Myślę, że na początek warto by przyjrzeć się różnym kontekstom, w których występuja te dwa terminy i zbadać, czy można bez straty znaczenia zastępować jeden termin drugim.
Np. Mam nadzieję, że X wróci. / Wierzę, że X wróci. Na pierwszy rzut oka wydaje mi się, że gdybym wypowiedział zdanie pierwsze lub drugie rozmówca zrozumiał by moje intencje wypowiedzi w ten sam sposób. W jednym i drugim przypadku zdanie dotyczy przyszłości, a więc jego wartość logiczna leży poza klasycznymi wartościami logicznymi. Można by się dalej zastanawiać, jakie prawdopodobieństwa nadaje zdarzeniom słowo "nadzieja", a jakie "wiara". Bez podania kontekstu - trudno tu gdybać. Powiedzmy, że himalaista X wyszedł zdobywac szczyt. Wiara/ nadzieja w jego powrót spada, wraz z pogorszeniem się warunków pogodowych, ale sposób opisu tej sytuacji wspomnianymi terminami wydaje się zamienny. Pod uwagę należałoby wziąć również składnię tych terminów. Powiem np. Wierzę w (boga). Ale bez rozwinięcia sensu słowa "bóg" - właściwie nie wiem co to znaczy. Może znaczyc np. wiarę, że kiedy umrę bóg sprawi to lub owo. Wtedy konteksty te byłyby zamienne z kontekstami z nadzieją: Mam nadzieję, że po śmierci bóg sprawi, że...Myślę, że w większosci kontekstów słowa te wyrażają tą samą intenjcę i najprawdopodobniej są - po niewielkich składniowych modyfikacjach - zamienne. Ktoś analizując powiedzonko Nadzieja umiera ostatnia skomentował to tak: coś juz nie ma szans zaistnieć, a ty nadal w to wierzysz. Nie mówimy jednak, że "wiara umiera ostatnia", ponieważ w zwykłych dyskursach raczej nie zmieniamy zwrotów frazeologicznych.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
16-07-2013 18:19 
 Ocena 2 na 2
Scorp (5381 punktów)
>Myślę, że w większosci kontekstów słowa te wyrażają tą samą intenjcę i najprawdopodobniej są - po niewielkich składniowych modyfikacjach - zamienne.

Wydaje mi się, że różnica między tymi słowami polega na zabarwieniu: bardziej intencjonalnym nadziei i bardziej epistemicznym wiary. 'Mam nadzieję' skłania się do 'chciałbym' a 'wierzę' do 'wiem'.
-
16-07-2013 20:01 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Wydaje mi się, że różnica między tymi słowami polega na zabarwieniu: bardziej intencjonalnym nadziei i bardziej epistemicznym wiary.

Jeden i drugi termin ma pewne konotacje epistemiczne, ale związane jedynie z prawdopodobieństwem zachodzenia zdarzeń p w zwrocie Wierzę/ mam nadzieję, że p. Dla porównania: raczej przenośnie powiemy patrząc na drzewo Mam nadzieję/ Wierzę, że to drzewo. Podobne konteksty odpadają tam, gdzie wniosek wynika z dedukcyjną koniecznością: Mam nadzieję/ wierzę, że 2+2=4, lub Wierzę/ Mam nadzieję, że z wysokości h kamień spadnie na ziemię w czasie t, itp.

Zdaje się, że św. Augustyn mówił o tym, że wiara znika wtedy, kiedy wierny dostąpił łaski oglądu boga.

PS.
Powyższe "zdaje się" nie da się zastąpić ani wiarą, ani nadzieją.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Scorp (5381 punktów)
>Jeden i drugi termin ma pewne konotacje epistemiczne, ale związane jedynie z prawdopodobieństwem zachodzenia zdarzeń p w zwrocie Wierzę/ mam nadzieję, że p. Dla porównania: raczej przenośnie powiemy patrząc na drzewo Mam nadzieję/ Wierzę, że to drzewo.

Bliskoznaczne, ale nie tożsame. Wierzę, że to jest drzewo, mam nadzieję, że będzie rosło.

'Wierzę, że' + jakiś stan, który rozpoznaję. 'Mam nadzieję, że' + jakiś proces, który chciałbym, żeby zaistniał.

Prawdopodobieństwo, nieokreślone w obydwu przypadkach, nie ma wpływu na różnice znaczeń.
-
17-07-2013 10:23 
 Ocena 3 na 3
astrotaurus (12445 punktów)

>Bliskoznaczne, ale nie tożsame.
Bliskoznaczne kiedy używamy słowa wiara wieloznacznie. Absolutnie niebliskoznaczne kiedy używamy słowa wiara do nazywania zjawiska, które zostało tak właśnie nazwane i nie da się innej nazwy do niego zastosować.

>Prawdopodobieństwo, nieokreślone w obydwu przypadkach,
Nieprawda, w przypadku wiary prawdopodobieństwo jest określone i wynosi dokładnie i wyłącznie 1. Nawet kiedy zmarginalizujesz znaczenie słowa wiara jako nazwy zjawiska na którym budowane są religie (czytałeś w ogóle moje posty w tym wątku, że o innych nie wspomnę?) i postawisz je w jednym rzędzie z mnóstwem zastosowań w charakterze nieudolnego synonimu innych pojęć to Twoje zdanie jest nieprawdziwe, bo musiałbyś stwierdzić co najwyżej, że w przypadku wiary prawdopodobieństwo jest często czy też bywa nieokreślone.
Ponadto bliskoznaczność ocenić można sensownie w odniesieniu do jednego desygnatu, a nie do różnych, jak w Twoim przykładzie: "jest" i "będzie rosło".
Owszem, zbitki zdań:
Wierzę, że to jest drzewo. Mam nadzieję, ze będzie rosło.
oraz
Mam nadzieję, że to jest drzewo. Wierzę, że będzie rosło.
są siebie warte tak z racji bliskoznaczności kiedy wiara jest używana wyłącznie jako synonim nadziei bez cienia sugestii, że ma znaczenie własne do którego nie istnieje synonim jak i z racji głupoty tego pierwszego członu. Owszem, mogę sobie wyobrazić sytuacje w których zdanie: Mam nadzieję /wierzę, że to jest drzewo ma ręce i nogi, ale nie widzę jak można rozumnie odnieść to do rośnięcia tego czegoś. Skoro nie wiadomo na razie co to jest to skąd w ogóle wiadomo czy można mu przypisać cechę zdolności do rośnięcia?


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
astrotaurus (12445 punktów)
>Ile nadzieja ma wspólnego z wiarą m.in w Boga?
Różnie. Na pewno wiara otwiera nowe nadzieje, bez niej niemożliwe.

>Czy te dwa słowa "nadzieja";"wiara" nie są czasem synonimem ?
Czasem są. Jak się nie wie co się mówi to "wiara" może być synonimem "nadziei", a "k...a mać" może być synonimem wszystkiego.

>Mam czasem takie przeczucie.
Wróżka jesteś czy mówisz o "odczuciach".

>Nie widzę różnicy po między takimi zwrotami jak mieć "nadzieje w wiarę", oraz "wiarę w nadzieje".
Ja też. Oba są jednako bez sensu.
Na marginesie: między "po" i "między" nie pisze się spacji.

>Mam wiarę w Boga.
>Mam nadzieję w Boga.
Nadzieję w Bogu - ewentualnie.

>Każdy w wierze, może mieć wątpliwość w istnienie Boga.
W wierze w Boga nie może mieć wątpliwości w istnienie Boga - wiara i wątpliwości się wykluczają w odniesieniu do jednego obiektu/twierdzenia. Chyba że "wiara" znaczy cokolwiek tylko nie wiarę.

>Znajdź mi Katolika w 100%.
A co to jest "Katolik w 100%?
I co można wygrać w tem kąkursie?

>Znajdź mi Muzułmanina.
Też w 100% czy jakoś mniej?

>Oni nie mają pewności, że Bóg jutro przyjdzie lub go ocali, pójdzie za nim do raju.
A powinni?

>Bóg nie umie pisać,
Odważne twierdzenie! Jakiś dowód...?

>bo człowiek napisał wszystko.
...także co to mu podobno Bóg podyktował.

>Żadnego dowodu nie mamy, że Bóg istnieje.
Wierzący maja "dowód z wiary". Im wystarcza.

>Osoby wierzące, których się pyta, mówią że kochają Boga, a zarazem nie mają dla niego czasu (przykład Katolika),
Tego Katolika w 100% czy jakiegoś innego? I co z tego przykładu niby wynika?
W realu każdy ma dla swojego Boga tyle dokładnie czasu ile wymaga jego wiara.

>wiara pozostaje dla siebie. Nadzieja też.
No ba! Wszak to bardzo indywidualne poglądy/odczucia.

>Co to w końcu jest?
Ech....
To jest wiara, a to nadzieja

>Co byłoby, gdyby wierzący nazywali wiarę nadzieją lub odwrotnie?
Ależ tak się dzieje cały czas! I to świetnie onanizuje ich umysły, daje im wrażenie uczestniczenia w wielkiej pracy mózgowej.

>Ludzie często nad tym się zastanawiają.
Eeeee!

>Może to tylko taki unowocześniony wyraz, ta nadzieja?
Unowocześniony?!

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
Lodowy (1486 punktów)
Kolejna "martwa dusza" zakłada wątek.
16-07-2013 22:12 
 Ocena 4 na 4
Paul Figura. (1368 punktów)
>Kolejna "martwa dusza" zakłada wątek.

Juz po raz drugi w ciągu kilku dni używasz tych słów,proszę cię jeżeli nie masz nic do powiedzenia w danym temacie to zamilknij.
szukajacy (19 punktów)
Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej.
Wierzę, że jutro będzie lepiej.
Czy te zdania są jednoznaczne ?
Moim zdaniem są.
Natomiast co do religii, jeśli ktoś wierzy to znaczy, że ma nadzieję na istnienie boga, gdyby był tego pewien nie mówili byśmy, że w niego wierzy, lecz że wie o jego istnieniu.

Słownik PWN :
wiara
1. «określona religia lub wyznanie; też: przekonanie o istnieniu Boga»
2. «przekonanie, że coś jest słuszne, prawdziwe, wartościowe lub że coś się spełni»
3. «przeświadczenie, że istnieją istoty lub zjawiska nadprzyrodzone»
4. pot. «grupa ludzi zżytych ze sobą»
5. daw. «wierność komuś lub czemuś»

nadzieja
1. «oczekiwanie spełnienia się czegoś pożądanego i ufność, że to się spełni, urzeczywistni»
2. «możliwość spełnienia czegoś»
16-07-2013 23:28 
 Ocena 3 na 3
Paul Figura. (1368 punktów)

>Wierzę.

W to co będzie.

17-07-2013 00:16 
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)
>Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej.
>Wierzę, że jutro będzie lepiej.
>Czy te zdania są jednoznaczne ?
>Moim zdaniem są.
Są tylko wtedy kiedy wiara jest używana jako synonim nadziei, a przecież ma to słowo swoje znaczenie, którego nie da się zastąpić niczym innym; kiedy wiara oznacza tylko wiarę.

>Natomiast co do religii, jeśli ktoś wierzy to znaczy, że ma nadzieję na istnienie boga, gdyby był tego pewien nie mówili byśmy, że w niego wierzy, lecz że wie o jego istnieniu.
No właśnie nie - jeśli ktoś wierzy to znaczy, że WIE. Przy wierze religijnej, nie do zastąpienia żadnymi pseudosynonimami nie ma mowy o żadnych wątpliwościach, o jakimkolwiek być może, jest niezachwiana PEWNOŚĆ

>2. «przekonanie, że coś jest słuszne, prawdziwe, wartościowe lub że coś się spełni»
Ano właśnie! Nie napisano: «przekonanie, że być może coś jest słuszne, prawdziwe, wartościowe lub że coś się spełni»

>«przeświadczenie,
Ano właśnie! Nie napisano: przypuszczenie

>że istnieją istoty lub zjawiska nadprzyrodzone»
Ano właśnie! Nie napisano: że być może istnieją istoty lub zjawiska nadprzyrodzone»

>1. «oczekiwanie spełnienia się czegoś pożądanego i ufność, że to się spełni, urzeczywistni»
>2. «możliwość spełnienia czegoś»
Ano właśnie! Napisano: oczekiwanie..., ufność..., możliwość...

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365