 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-07-2013 15:06 | Selanos (12869 punktów) | Brytyjska monarchia
8 na 8 | Rodzina Windsorów w najbliższym czasie ma się powiększyć o kolejnego następce tronu płci chwilowo niewiadomej, o czym na nieszczęście trąbią media i rozpisują się wszelkiego rodzaju portale. Chcąc nie chcąc, przeczytałem kilka wpisów na portalach typu onet, gazeta.pl, interia czy wp i chociaż sama monarchia w WB średnio mnie interesuje, to już komentarze pod tymi wpisami były bezcenne! Przewijały się nieroby, darmozjady, że powinno się ich zagonić do roboty, zabrać im majątek, że to cyrk na kółkach i że Brytyjczycy to naprawdę biedni ludzie, skoro muszą tych darmozjadów utrzymywać. Postanowiłem się nieco bliżej przyjrzeć sprawie tego utrzymania. Ku mojemu zaskoczeniu, to nie Windsorowie zrobili dobry interes na Wielkiej Brytanii, ale Wielka Brytania na Windsorach. Trochę historii w wielkim skrócie: w 1760 roku brytyjska monarchia była w raczej kiepskiej sytuacji finansowej, dlatego król Jerzy III postanowił zrzec się dochodów z posiadłości królewskich (Crown Estate) na rzecz skarbu państwa, w zamian umorzono jego długi i dano rodzinie królewskiej coroczną "pensję" tzw. Civil List. I tak sobie to trwało. Dzisiaj, posiadłości królewskie (Crown Estate) które teoretycznie należą do Windsorów, a faktycznie do skarbu państwa, warte są ok. osiem miliardów funtów i przynoszą rocznie ogromne zyski, 240 milionów funtów w 2012 roku. Rodzina królewska dostaje obecnie z pieniędzy publicznych ok. 33 miliony funtów rocznie, nie wliczając w to ochrony jaką zapewnia im policja i wojsko. Większość tego co należy do nich, w rzeczywistości jest własnością skarbu państwa, od pałaców i innych posiadłości zaczynając, na większości ich kolekcji sztuki i insygniach koronacyjnych kończąc. Dla porównania, Bronisław Komorowski kosztował nas w 2011 ok 171 mln zł. Czym różni się Prezydent RP od Windsorów? Pełnią dość podobne role, British Royal Family dostaje procent dochodów z czegoś co teoretycznie wciąż należy do nich, podczas gdy prezydent dostaje od tak sobie, prezydent jest jeden, rodzina królewska jest dość spora... w zasadzie to jeśli ktoś powinien narzekać na koszta utrzymania głowy państwa, to są to nie Brytyjczycy, a Polacy. Poza rolą reprezentacyjną, Windsorowie pełnią też tzw. obowiązki społeczne no i są atrakcją turystyczną. TVP 1 mówiło wczoraj, że brytyjskie firmy produkujące odzież, zabawki i inne cuda przeznaczone dla dzieci są zadowolone z tego, że przybędzie Windsora. Mogą sprzedawać royal śpioszki, royal grzechotki i royal chodziki. Najbardziej zastanawia mnie to, skąd taka zawiść? Co tekst o rodzinie królewskiej, to setka komentarzy o darmozjadach. Właściwie tu nie chodzi tylko o Windsorów, ale o każdego kto jest bogatszy. To jest o tyle śmieszniejsze, że utrzymanie prezydenta w Polsce jest najprawdopodobniej nieco droższe, a my Wielką Brytanią nie jesteśmy. Polska jest mniejsza, z mniejszym zaludnieniem i z o wiele mniejszą gospodarką. Na koniec dodam, że monarchia cieszy się w Wielkiej Brytanii dużym poparciem, a poszczególni członkowie są bardzo popularni, a w przypadku Elżbiety II szanowani. Zróbmy sobie rodzinę królewską  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
11 na 11 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > Na koniec dodam, że monarchia cieszy się w Wielkiej Brytanii dużym poparciem, a poszczególni> członkowie są bardzo popularni, a w przypadku Elżbiety II szanowani.> Zróbmy sobie rodzinę królewską  Z królami to jak z trawnikami. Żeby mieć prawdziwy angielski trawnik wystarczy podlewać i kosić, podlewać i kosić. Tak z grubsza 300 lat. Popularną i szanowaną rodzinę królewską też się tyle czasu hoduje, i to przy dobrych wiatrach To mi się nie chce czekać.
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
 | 2 na 2 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | > Żeby mieć prawdziwy angielski trawnik wystarczy podlewać i kosić, podlewać i kosić. Tak z grubsza 300 lat.> Popularną i szanowaną rodzinę królewską też się tyle czasu hoduje, i to przy dobrych wiatrachAż warte kalamburu: czy trawnik królowej Elżbiety też jest taki mięciutki i puchaty? 
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
 | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | |
|
 | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | > kosićNiektórych faktycznie wykoszono, nie tylko w Anglii zresztą. W średniowiecznej Skandynawii był to pospolity sposób na pozbycie się konkurencji i objęcie tronu. Ilu Piastów w ten sposób wykoszono, nie zliczę (najczęstszym sposobem było podanie trucizny, drugim - sztylet). Według kryminologa z Cambridge Manuela Eisnera w okresie od 600 do 1800 roku 22% zgonów monarchów było spowodowanych przyczynami nienaturalnymi - wypadkami, śmiercią w walce i morderstwami. Morderstwa były najczęstszą przyczyną śmierci monarchów (15% wszystkich zgonów). Różnych rzeczy można się naczytać...
|
|
4 na 4 | knx90 (664 punktów) |
> Zróbmy sobie rodzinę królewską  > Przypomina mi się ten mem z NIE, Jurka Urbana, jak Katarzynka mówi do Eli: Ależ Wasza Wysokość! Ja urodzę przyszłego Króla! Na to ona: Grozisz mi??!
|
|
3 na 3 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | Serio?! Nie ma takiej opcji. Polacy narzekają już na rząd i grożą obaleniem przed upłynięciem połowy kadencji a rodzina królewska ma <przełyka> prawo sukcesji!
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
2 na 2 | romaro (25211 punktów) | > Zróbmy sobie rodzinę królewską  To przed pałacem, miast trawnika, zasieki należałoby położyć.
|
|
 | 3 na 3 | knx90 (664 punktów) | > >Zróbmy sobie rodzinę królewską  > To przed pałacem, miast trawnika, zasieki należałoby położyć.> Najpierw to smoleńską proboszczyznę popędzić, najlepiej do iranu.
|
|
|  | 3 na 3 | Selanos (12869 punktów) | > Najpierw to smoleńską proboszczyznę popędzić, najlepiej do iranu.Myślę, że Iran nie jest gotowy na taki radykalizm.
|
|
1 na 1 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | > Rodzina Windsorów w najbliższym czasie ma się powiększyć o kolejnego następce tronu płci chwilowo> niewiadomej, o czym na nieszczęście trąbią media i rozpisują się wszelkiego rodzaju portale. Chcąc> nie chcąc, przeczytałem kilka wpisów na portalach typu onet, gazeta.pl, interia czy wp i chociaż> sama monarchia w WB średnio mnie interesuje, to już komentarze pod tymi wpisami były bezcenne!> Przewijały się nieroby, darmozjady, że powinno się ich zagonić do roboty, zabrać im majątek, że to> cyrk na kółkach i że Brytyjczycy to naprawdę biedni ludzie, skoro muszą tych darmozjadów utrzymywać.A bo to nowość, że my zawistnym narodem jesteśmy ? Daleko nam do poziomu życia na zachodzie. Większość polaków utożsamia pracę z fizyczną harówką przy łopacie. Jak się popyta osób pracujących fizycznie, to dla nich darmozjadem i nierobem jest też pani w kasie w supermarkecie, sekretarka czy nauczyciel akademicki. > Zróbmy sobie rodzinę królewską  E tam, po co ? Od razu protesty będą. Teokrację wprowadźmy, szybciej będzie. >
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
1 na 1 | knx90 (664 punktów) | A tak w ogóle to umknęło mi najważniejsze w temacie.
>Czym różni się Prezydent RP od Windsorów?
Nawet 300 lat nie starczyłoby na doszukanie się maksymalnej ilości różnic. Należy zaznaczyć, że masło przed podaniem do jedzenia dostaje królewską pieczątkę na dworze EII. W naszą głowę Państwa ładują jajka ze straganów - smutne. Tu jeszcze Prezydent zaapelował o nie dawanie temu wydarzeniu szczególnego charakteru - choć widać jak na dłoni, jak bardzo to przeżył. Wyobraźcie sobie (przyjmując chwilową zawieszkę ochrony królewskiej mości) jaka chryja byłaby gdyby taki incydent miał miejsce na koronie, bądź tułowiu EII.
|
|
 | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | > W naszą głowę Państwa ładują jajka ze straganówTo co w takim razie, u licha, aż tyle kosztuje?
|
|
|  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >W naszą głowę Państwa ładują jajka ze straganów> To co w takim razie, u licha, aż tyle kosztuje? Aż trochę boję się pomyśleć - ale próbowacze potraw może?  Zresztą - u polskiego prezydenta, to jeszcze jak u polskiego prezydenta... ale na dworze papieskim (zwłaszcza za obecnego Pontyfikatu), to za żadne pieniądze bym się do takiej pracy nie najął... 
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|