 |
Piotr Semka i problemy niemieckiego Kościoła Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-08-2011 17:44 | Miłosz Michałowski (1657 punktów) | Piotr Semka i problemy niemieckiego Kościoła
10 na 10 | Natknąłem się dziś na tekst Piotr Semki o apostazji w Niemczech, (zob. blog.rp.pl(*)iol-w-narozniku/#comment-46754 ), gdzie liczba apostatów przekroczyła liczbę ochrzczonych i konwertytów. Semka, na szczęście, nie bije zbytnio na alarm, ale skupia się raczej na opisie (także w ujęciu historycznym) prawno-finansowej sytuacji Kościoła w Niemczech. Na ile rzetelnie pod kątem historiograficznym - nie mnie oceniać. Zaintrygowała mnie jednak pewna informacja zawarta w tymże felietonie (cyt. za ks. Banachem): " Występujący nie musi wskazywać przyczyn swojej decyzji. W większości krajów związkowych musi za to uiścić opłatę skarbową, która może wynosić do 50 Euro. Z tej opłaty zasadniczo nie są zwolnione osoby o niskim statusie socjalnym. O wystąpieniu z Kościoła mogą już decydować nastolatki od 14 roku życia. Wcześniej decydują o tym rodzice lub osoby prawnie wychowujące dzieci (przy czym dzieci w wieku 12-13 lat muszą wyrazić zgodę na wystąpienie z Kościoła)." Pomyślałem sobie, jak wiele ten fakt, (w porównaniu z sytuacją w PL), mówi o naszym kraju - nie tylko o stosunku państwo-Kościół, czy obywatel-Kościół, ale także o relacji państwo-obywatel. Oto okazuje się, że, jeśli można kogoś ochrzcić jako dziecko, to i dziecko może się wypisać. Nie trzeba się tłumaczyć ani płaszczyć przed proboszczem - idziemy do urzędu i sprawa jest załatwiona na chłodno. Poza tym obywatel, nawet dziecko nie jest traktowany jak dziecko właśnie - może decydować o sobie! Coś nie do pomyślenia w Polsce, gdzie nawet dorosłych trzeba "prowadzić za rączkę", bo przecież mogą sobie zrobić kuku. Odnośnie do relacji państwo-kościół. W Niemczech państwo zbiera i rozdziela pieniądze na związki wyznaniowe, zatem, wnioskuję, że wszystko odbywa się przejrzyście. Wiadomo, kto ile dostał, ilu jest wiernych etc. W Polsce (poprawcie, jeśli się mylę) - Kościół dostaje i zbiera (na tacę), podatki płaci prawie żadne a same rozliczenia są niejasne i niejawne (na podstawie: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1301). A katolików jest, jak wiadomo 115%...  Nie chciałem poruszać kwestii finansowania Kościoła, bo to temat rzeka, niejednokrotnie już poruszany, a poza tym wywołuje u mnie szamotanie pępka  , ale tak kole w oczy, że jakoś zawsze mi wychodzi z kapelusza  . Z góry przepraszam  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Grzegorz (5685 punktów) | > Nie chciałem poruszać kwestii finansowania Kościoła, bo to temat rzeka, niejednokrotnie już poruszany, a poza tym wywołuje u mnie szamotanie pępka , ale tak kole w oczy, że jakoś zawsze mi wychodzi z kapelusza .Skoro już wyskoczyło... Jak myślisz, czemu u nas Kościół nie pali się do opodatkowania wiernych jak w Niemczech? Raczej nie chodzi o nagłą niechęć do dodatkowej $$$, po prostu po takiej akcji z tych 115% zostałoby (strzelam na oko, sugerując się obecnością w kościele) najwyżej 40%. A tak jak jest teraz to co prawda na tacę daje tylko 40%, ale już po kolędzie większość, a uroczystości typu chrzest, komunia, ślub czy pogrzeb (katolicki) omijają nielicznych. Nie mówiąc o tym że wspomniane 115% daje KRK wygodny mandat do wpieprzania się do prawie wszystkiego (polityka, edukacja, itd.).
|
|
1 na 1 | mayolina (2278 punktów) | apostazja po niemiecku, wlosku i holendersku | Metoda niemiecka bezpośredniego opodatkowania wierzących jest jedyną metodą, gdyż chyba nikt nie liczy na to, że KrK będzie mówił prawdę gdy w grę wchodzą pieniądze. Widać to na przykładzie Holandii, gdzie państwo dotuje różne inicjatywy kościelne (m.in. stacje telewizyjne i radiowe). Wydaje się, że negocjując wysokość dopłat KrK bawi się w kreatywne statystyki. Dlatego też organizacja pomagająca w dokonaniu aktu apostazji tłumaczy, że a) trzeba oddawać legitymacje i przede wszystkim b) nagłaśniać dane, gdyż na prawdomówność KrK nie ma co liczyć, jak widać z resztą na przykładzie ostatnich wydarzeń w Irlandii i danych z Holandii. I tak niderlandzki KrK podaje, że ma 4,212,000 czlonkow czyli 25,4% całej populacji kraju i z takiej pozycji negocjuje dotacje. Tymczasem okazuje się, że może ochrzczonych jest 4M, ale w niedzielę na mszę chodzi jedynie 186,100 czyli 4,4% ochrzczonych, a 1,1% całej populacji. Komentarz zbyteczny. W Niemczech, w roku bodajże 2006, wprowadzono prawo nie pozwalające wiernym wypisać się z kościoła w urzędzie cywilnym. Znaczy mogą, ale to zwalnia ich jedynie z obowiązku dziesięciny; są nadal liczeni jako wierne owieczki. Obecnie, aby być wypisanym z rejestrów kościelnych trzeba przeprowadzić rozmowę z przedstawicielem organizacji. Kościół musi być przekonany, że wiesz co robisz. No i zawsze jest jakaś argumentacja, że ludzie się wypisują z powodów finansowych a nie dlatego, że są mają dość manipulacji i oszustw KrK. Patrząc z perspektywy EU, gorzej od Polski jeśli chodzi o apostazję jest chyba tylko w Hiszpanii i Irlandii, ale nawet Włosi mają łatwiej (akurat tę tematykę zgłębiłam pisząc post na blogu o rozwodzie z panem bogiem po włosku). Podatek otto per mille jest dobrowolny, ale oczywiście większość go trafia w ręce Krk na zasadzie: jak nie ma pewności do kogo należy, to należy do KrK. Jednakże samo wpisanie odpowiedniej adnotacji w księgach parafialnych wymaga jedynie przedstawienie odpowiedniego dokumentu. Źródło danych z NL: dry.sailingissues.com/uitschrijven-kerk.html
|
|
1 na 1 | mayolina (2278 punktów) | Odp: Piotr Semka i problemy niemieckiego Kościoła | a tak swoją drogą to ciekawe jest to, że Piotr Semka przemilczał to o czym pisałam powyżej, a więc o obowiązku rozmowy z proboszczem. I to, że w apostazji niemieckiej nie chodzi o skandale, tylko raczej o fakt ich krycia, zwłaszcza że KrK, przerażony tym co się dzieje, polecił zbadać sprawę niezależnej komisji naukowej. Słyszałam o tym w bawarskim radiu publicznym. Nie załapałam jedynie jak 'niezależna' ma być komisja naukowa i czy ma badać jedynie sprawę pedofilii czy mechanizmy krycia przestępców przed odpowiedzialnością.
Jak zwykle, najłatwiej jest przypisywać motywy materialne lub małostkowość nakazującą czepianie się kilku przypadków z odległej przeszłości.
|
|
 | | Miłosz Michałowski (1657 punktów) | > a tak swoją drogą to ciekawe jest to, że Piotr Semka przemilczał to o czym pisałam powyżej, a więc o obowiązku rozmowy z proboszczem. I to, że w apostazji niemieckiej nie chodzi o skandale, tylko raczej o fakt ich krycia, zwłaszcza że KrK, przerażony tym co się dzieje, polecił zbadać sprawę niezależnej komisji naukowej. Słyszałam o tym w bawarskim radiu publicznym. Nie załapałam jedynie jak 'niezależna' ma być komisja naukowa i czy ma badać jedynie sprawę pedofilii czy mechanizmy krycia przestępców przed odpowiedzialnością.> Jak zwykle, najłatwiej jest przypisywać motywy materialne lub małostkowość nakazującą czepianie się kilku przypadków z odległej przeszłości.Dzięki za ciekawą odpowiedź. A piłekczkę materializmu można złośliwie odbić, mówiąc, że ludzie należą do Kościoła, bo: - boją się śmierci, chcą żyć wiecznie etc. - oczywiście, to nie materializm (wszak chodzi o niematerialną duszę  , ale egoizm, (a może i cynizm?), już tak  - z przyzwyczajenia (bądź presji otoczenia) - lenistwo i/lub konformizm etc.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|