>Ja rozumiem, że muzułmanie w swoich domach mogą sobie nie życzyć malunków przedstawiających >wyobrażenia o bogu. Ale żeby ONZ do tego mieszać? No bo niestety, tak praktycznie to ONZ tylko do tego się nadaje, by sobie po debatować o rysunkach, stworzyć specjalną komisję, uchwalić budżet na jej działania i wydać rezolucję, którą i tak każdy będzie miał w głębokim poszanowaniu, nawet jeżeli walne zgromadzenie uchwali wysłanie sił pokojowych do obserwowania rysowników. >Przesada panowie muzułmanie. Cóż, z drugiej strony, dlaczego to niby zachód ma mieć monopol na uszczęśliwianie świata wg. własnego widzi mi się?
|