Racjonalista - Strona głównaDo treści
przymus uczestniczenia w uroczystościach religijnych

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
29-08-2011 21:43manala (25 punktów)przymus uczestniczenia w uroczystościach religijnych
Ocena 5 na 5
Witam wszystkich.

Zarejestowałam się ponieważ mam problem i chciałam prosić o jakieś wskazówki. Pracuję w szkole i mój pracodawca oświadczył dziś, że obecność we mszy świętej inaugurującej rok szkolny jest obowiązkowa. Z różnych względów nie mam ochoty brać udziału w uroczystościach w kościele. Czy dyrektor może wymagać od nauczyciela obecności na mszy?
Za rok będę stała przed problemem 3-dniowej pielgrzymki, na którą jeżdżą wychowawcy ze swoimi klasami. Poprzednim razem wziełam udział jednak mój stosunek do kościoła się zmienił i tym razem chciałabym odmówić udziału. Czy mam do tego prawo?
Będę wdzięczna za komentarze.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

29-08-2011 21:50
 Ocena 15 na 15
liliac (147340 punktów)
Rozumiem, że twój pracodawca nigdy nie zetknął się z dokumentem o nazwie "Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej"?

Cytat:
Art. 53.

1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.

2. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.

3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się odpowiednio.

4. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób.

5. Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób.

6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.

7. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.
29-08-2011 22:09 
 Ocena 1 na 1
manala (25 punktów)
dziękuję
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Interwencja w kuratorium powinna załatwić sprawę. Polecam tekst: www.racjon(*)e.z.rozpoczecia.roku.szkolnego
29-08-2011 22:03
 Ocena 10 na 10
Alicja Duda (25557 punktów)

>Czy dyrektor może wymagać od nauczyciela obecności na mszy?
Nie może!! Łamie prawo. Konstytucja mówi wyraźnie, że nie wolno nikogo zmuszać do brania udziału w uroczystościach religijnych. Msza też nie może się odbywać na terenie szkoły a do udziału w kościele zmuszać nikogo nie wolno.


Zmień politykę, głosuj na kobiety.
29-08-2011 22:04
 Ocena 14 na 14
Kowalski (2244 punktów)
Opisany przypadek najdobitniej dowodzi, że na stanowisko dyrektora szkoły mianowano debila. Bo jak inaczej ocenić człowieka na takim stanowisku nie znającego Konstytucji?
Selanos (12869 punktów)
Gdybym ja miał nauczycieli którzy mają taki stosunek do kościoła! Może jeszcze będę miał, przede mną dwa lata edukacji Tym razem mój rok szkolny nie rozpoczyna się od mszy, chyba że czegoś nie wiem. No, albo to kwestia tego, że to jest studium farmaceutyczne.

Ja już swoje batalię stoczyłem, o lekcje religii, nieobecność w kościele, na rekolekcjach... Tylko, że mnie, nie można było w żaden sposób wywalić ze szkoły. Jeżeli Pani pracodawca to inkwizytor-amator to może się Pani spodziewać nieprzyjemnej szarpaniny, albo przynajmniej szantażu emocjonalnego. Tylko co z tego? Trzeba walczyć o swoje
29-08-2011 23:56 
 Ocena 3 na 3
manala (25 punktów)
Właśnie zamierzam walczyć o swoje...choć znając życie i realia znowu dostanę po d...pie...
30-08-2011 00:08 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>choć znając życie i realia znowu dostanę po d...pie...

Zawsze to dyrektor może oberwać. Bądźmy szczerzy, większość placówek edukacyjnych w Polsce w pewnych kwestiach łamie prawo. Kuratorium powinno wreszcie stanąć na wysokości zadania i ukarać kogoś dla przykładu. Inaczej nigdy się to nie skończy.

W moim gimnazjum dyrektorką była zakonnica. W gruncie rzeczy była bardzo miła, ale dyrektor był z niej fatalny. Nie obchodziło jej NIC poza uroczystościami religijnymi. W rezultacie fizyki i informatyki, uczyli nas ludzie którzy w pierwszym przypadku nie mieli ochoty na przekazywanie swojej wiedzy, a w drugim nie mieli wiedzy do przekazania.

Między innymi dlatego jestem za zwalczaniem wszelakich form wtrącania się religii bądź kościoła w edukację. Oni mają w niemalże każdej kwestii głowy w chmurach. Chyba, że chodzi o zarabianie pieniędzy, wtedy stąpają twardo po ziemi.
30-08-2011 01:35 
 Ocena 4 na 4
AdamGr (3037 punktów)
>Właśnie zamierzam walczyć o swoje...choć znając życie i realia znowu dostanę po d...pie...

Powinnaś pokazać swojemu pracodawcy treść konstytucji.
Wszak to ustawa zasadnicza, która ma najwyższa moc prawną.Najwyższą.
Powinno pomóc.
Poza tym cała rzecz pachnie nie tylko skarga do kuratorium ale nawet pozwem (i w tym wypadku naruszenia konstytucji zdaje się z urzędu).
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>Będę wdzięczna za komentarze.
Take it easy! Praca ma to do siebie, że w tej pracy musisz (wybacz familiarność) robić to, za co Ci płacą. Wierzyć w to, co robisz, nie musisz. Np. w takiej Kanadzie wojsko bierze udzial w ceremoniach religijnych (kościół anglikański). Pracując w firmie kosmetycznej robię takie pierdoły, że dla siebie samego nigdy bym czegoś takiego nie zrobił. Ale tylko za to płacą. Na Twoim miejscu poszedł bym do kościółka, ale pewnie z odtwarzaczem MP3. Można też takie wyjście potraktować jako możliwość obserwacji zachowań przedstawicieli gatunku "homo-ledwo-sapiens" i później podzielić sie spostrzeżeniami na Racjonaliście. Jeśli można wziąć ze sobą apatat fotograficzny to można zilustrować to ciekawymi zdjęciami znudzonych uczestników. Po prostu kreatywnie podejść do tych kreatur.
30-08-2011 06:37 
 Ocena 10 na 10
liliac (147340 punktów)
>Praca ma to do siebie, że w tej pracy musisz (wybacz familiarność) robić to, za co Ci płacą.

Na pewno nie ma w umowie o pracę chodzenia do kościoła.
11-09-2011 04:19 
 Ocena 1 na 1
dorias (722 punktów)
>>Praca ma to do siebie, że w tej pracy musisz (wybacz familiarność) robić to, za co Ci płacą.
>Na pewno nie ma w umowie o pracę chodzenia do kościoła.
Owszem w umowie o prace nie ma tego, ale jest coś takiego jak obowiązki pracownika na danym stanowisku i wtedy podpisując umowę o prace się zgadzasz na nie^^ W tym wypadku nauczyciel jest skazany na pójście na msze.Nie pamiętam jak się to nazywa. Chyba, że weźmie urlop.
11-09-2011 12:19 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
Nadal dyrektor nie ma prawa stawiać niekonstytucyjnych wymogów pracownikowi.

Poza kwestią wymogów konstytucyjnych jest też kodeks karny:

Cytat:
Rozdział XXIV
Przestępstwa przeciwko wolności sumienia i wyznania

Art. 194. Kto ogranicza człowieka w przysługujących mu prawach ze względu na jego przynależność wyznaniową albo bezwyznaniowość,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
30-08-2011 12:20 
 Ocena 7 na 7
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Głupia rada. Ten kto przyszedł i jest obecny na mszy, wspiera kościół. Chyba, że zacznie się zachowywać wulgarnie, na przykład nasika do chrzcielnicy. Religie w dużej mierze trwają dzięki "letnim wyznawcom" i zawsze tak było. Ateista w kościele, bez względu na to, co sobie po cichu myśli, wpiera wiarę. Tak że jeszcze raz powtórzę - bardzo głupia rada.
30-08-2011 13:09 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)
Jacku, ale ja wcale nie miałam poczucia wspierania wiary, idąc do kościoła na pogrzeb mojego ex-teścia. Potraktowałam to jako wyraz wsparcia mojej ex-teściowej. Nie mogłam wypiąć się na pogrzeb kogoś, z kim się było w dobrych rodzinnych układach, dziadka mojej córki tylko dlatego, że jestem ateistką. Siedziałyśmy z boku, nic nie mówiłyśmy, nie wykonywałyśmy żadnych gestów, a babcia aż miała łzy w oczach, że nie tylko ex-synowa ateistka przyjechała te 40 km, ale nawet wnuczka ateistka specjalnie z daleka przyleciała i posiedziała tę godzinę. Nam nie ubyło, niczyja wiara przez to się nie wzmocniła, a miło. Zwłaszcza, że mojego ex, czyli syna zmarłego, nie było (na marginesie - jak dopadnę, to zabiję...).

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
30-08-2011 14:39 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
To zawsze są trudne decyzje. Ja wciąż się uczę jak postępować w takich wypadkach i z pewnością nie zawsze wybieram dobrze. Ale pogrzeb toczy się w kilku miejscach - w kościele/kaplicy i na cmentarzu. Podobnie ślub. Wydaje mi się, iż absolutnie nikt nie powinien czuć się urażony, jeśli ktoś przybędzie tylko na cmentarz pomijając kościół. Bo naprawdę, dochodzę do wniosku, iż sama frekwencja na obrzędach religijnych jest wsparciem dla danej religii. Gdy byłem ostatnio w Indiach, z uwagi na to, nie przesadzałem ze świątyniami i obrzędami. Trzymałem się na dystans, bo choć dla nas to tylko egzotyka, to hinduskim religiantom napędza się koniunkturę.

Poza tym przykład ze mszą szkolną to coś innego, niż śmierć bliskiej osoby, która była wierząca (albo jej rodzina). W szkołach nie powinno być mszy. Nauczyciel powinien dawać dobry przykład młodym, podatnym na wpływy uczniom.
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>Chyba, że zacznie się zachowywać wulgarnie, na przykład nasika do chrzcielnicy.

Jak np. Wałęsa, co i tak później nie przeszkodziło mu w prywatnych audiencjach u JotPeDwójki.
30-08-2011 13:43 
 Ocena 3 na 3
Lodowy (1486 punktów)
> Można też takie wyjście potraktować jako możliwość obserwacji zachowań przedstawicieli gatunku "homo-ledwo-sapiens"
Czy w realu wszystkich Twoich znajomych, którzy chodzą do kościoła tak nazywasz?
Rafał Poniecki (7132 punktów)
> Czy w realu wszystkich Twoich znajomych, którzy chodzą do kościoła tak nazywasz?
Tak, na wlasny użytek, bo mówienie w oczy prawdy nie zawsze jest wskazane. W końcu z tymi wierzącymi też trzeba wspólpracować na innych plaszczyznach.
30-08-2011 23:06 
 Ocena 2 na 2
Lodowy (1486 punktów)
>> Czy w realu wszystkich Twoich znajomych, którzy chodzą do kościoła tak nazywasz?
>
Tak, na wlasny użytek, bo mówienie w oczy prawdy nie zawsze jest wskazane. W końcu z tymi wierzącymi też trzeba wspólpracować na innych plaszczyznach.
Po prostu korzystasz z anonimowości internetu, a w życiu trzęsiesz tyłkiem ze strachu.
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>Po prostu korzystasz z anonimowości internetu, a w życiu trzęsiesz tyłkiem ze strachu.
Chodziło mi raczej o to, żeby wyrażając swoją opinię nie okraszać jej inwektywami.
Powstrzymywanie się od inwektyw nie musi oznaczać trzęsienia tyłkiem, jest częścią kultury dyskusji.
31-08-2011 08:36 
 Ocena 2 na 2
Lodowy (1486 punktów)
>>Po prostu korzystasz z anonimowości internetu, a w życiu trzęsiesz tyłkiem ze strachu.
>Chodziło mi raczej o to, żeby wyrażając swoją opinię nie okraszać jej inwektywami.
>Powstrzymywanie się od inwektyw nie musi oznaczać trzęsienia tyłkiem, jest częścią kultury dyskusji.
A na tym forum nie trzeba stosować kultury dyskusji?
brzezińska43 (1294 punktów)
Wszystko fajnie, ale sytuacja ta powoduje, że należy zastanowić się nad stworzeniem komórki udzielającej pomocy prawnej osobom w takiej sytuacji.I to nieodplatną pomoc.Konieczny jest więc fundusz umożliwiający zatrudnianie prawników, by pomoc taką nieść. To zaowocować może dość ciekawymi sytuacjami, w których praktycznie, a nie jedynie na tych stronach powodować możemy powstanie państwa polskiego, dzialającego w zgodzie z konstytucją.Coś mi mówi, że osób takich są w Polsce setki, jeśli nie tysiące.Milczą i podporządkowują się, bo nic ich nie chroni przed możliwym mobbingiem.Dyrektor szkoly nie jest idiotą a zapewne jednym z wielu nominatów z kościelnego namaszczenia, o czym już pisalem, ale nikt nie chce wierzyć.Nominacje takie nie mają prawnego umocowania. Nie pozostaje nawet najmniejszy ślad w dokumentacji.Po prostu z listą kandydatów na dyrektora czy komendanta idzie do najbliższego biskupa szef instancji wyższej. A tam, "na gębę" wskazywany jest akcep[towalny kandydat.
Lodowy (1486 punktów)
Czy można wiedzieć, która to szkoła?
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Czy jest to prywatna szkoła, czy państwowa?
30-08-2011 12:48 
 Ocena 2 na 2
manala (25 punktów)
szkoła państwowa, liceum, więcej szczegółów nie podam

na mszę nie pójdę a w razie problemów skorzystam z art. 53 ; )
30-08-2011 14:34 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie mają żadnego prawa zmuszać cię do mszy i nie słuchaj rad oportunistów. Najlepiej leć z tym do sądu, jakby poszło za daleko, ale na mszę nie idź pod żadnym pozorem. O prywatność/państwowość pytałem na wszelki wypadek, bo są też szkoły katolickie (moim zdaniem nie powinno ich być). Nauczyciel w liceum to zawsze też pedagog, ktoś kto daje młodym ludziom dobry przykład. Nie pójście na mszę to dobre zachowanie pod kątem wychowawczym.
31-08-2011 02:17 
 Ocena 1 na 1
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>szkoła państwowa, liceum, więcej szczegółów nie podam
>na mszę nie pójdę a w razie problemów skorzystam z art. 53 ; )

Żeby nie być wyłącznie oportunistą dającym głupie rady, załączam link do porad bardziej wiążących niż rady racjonalistów:
www.nadzor(*)-na-nastepujace-pytania-1-/924
Jeśli szkoła, (wg. dyra szkoła to ja) uzna się za organizatora tej wycieczki, to nauczyciel ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo uczniów w czasie tych zajęć.
W omawianym kontekście jest to głupie, bo tego problemu wogóle być nie powinno.
Życzę powodzenia w wyłupywaniu kolejnej cegły z nawy kościelnej.
dorias (722 punktów)
>Witam wszystkich.
>Zarejestowałam się ponieważ mam problem i chciałam prosić o jakieś wskazówki. Pracuję w szkole i
>mój pracodawca oświadczył dziś, że obecność we mszy świętej inaugurującej rok szkolny jest
>obowiązkowa. Z różnych względów nie mam ochoty brać udziału w uroczystościach w kościele. Czy
>dyrektor może wymagać od nauczyciela obecności na mszy?
>Za rok będę stała przed problemem 3-dniowej pielgrzymki, na którą jeżdżą wychowawcy ze swoimi
>klasami. Poprzednim razem wziełam udział jednak mój stosunek do kościoła się zmienił i tym razem
>chciałabym odmówić udziału. Czy mam do tego prawo?
>Będę wdzięczna za komentarze.

Tak może mieć prawo tylko, jeśli nie organizuje tego szkoła a to dlatego że:

"13) aktywny udział w życiu szkoły: uczestnictwo w uroczystościach i imprezach organizowanych przez Szkołę, opieka nad uczniami skupionymi w organizacji, kole przedmiotowym, kole zainteresowań lub innej formie organizacyjnej;

3. W ramach czasu pracy oraz ustalonego wynagrodzenia nauczyciel obowiązany jest realizować:

1) zajęcia dydaktyczne, wychowawcze i opiekuńcze, prowadzone bezpośrednio z uczniami lub wychowankami albo na ich rzecz, w wymiarze określonym przepisami dla danego stanowiska;

2) inne zajęcia i czynności wynikające z zadań statutowych szkoły, w tym zajęcia opiekuńcze
i wychowawcze uwzględniające potrzeby i zainteresowania uczniów, z tym że w ramach tych zajęć:

III Zadania nauczycieli w zakresie zapewniania bezpieczeństwa uczniom

1. Nauczyciel jest odpowiedzialny za życie, zdrowie i bezpieczeństwo uczniów, nad którymi sprawuje opiekę podczas zajęć edukacyjnych organizowanych przez szkołę."


www.zsshen(*)a-nauczycieli-i-wychowawcow,52
Taki przykład obowiązków nauczyciela w innej szkole. Na ogół szkoła określa obowiązki nauczyciela w oparciu o prawo oświatowe i w większości szkól obowiązki są takie same. To taki przykład pierwszej lepszej szkoły sprawdź jak to ciebie wygląda.

Konstytucja nie ma tutaj nic do rzeczy gdyż podpisałaś umowę a wraz z nią zgodziłaś się na pewne obowiązki związane ze swoim stanowiskiem. Teraz do rzeczy, jeśli szkoła organizuje msze w ramach zajęć to do obowiązku nauczyciela należy być na niej i pilnować uczniów, aby nic im się nie stało i przekonania czy wierze czy masz uprzedzenia do danej instytucji czy ni są tutaj tylko pokazaniem niedojrzałości. Tym bardziej że nikt nie karze Ci wierzyć tylko jesteś tam w formie opiekuna za co dostajesz pieniądze.
Sprawa w sądzie zostanie umorzona a Ty będziesz jeszcze mogła zostać zwolniona dyscyplinarnie ze względu na nie wywiązywanie się ze swoich obowiązków.
Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest dojście do porozumienia z dyrektorem albo urlop na żądanie.
Nie możesz zapominać, że do twoich obowiązków należy opieka nad dziećmi podczas zajęci uroczystości szkolnych.
11-09-2011 08:34 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
Sprawa jest taka: szkoła publiczna nie powinna organizować żadnych uroczystości o charakterze religijnym. Nie jest do tego powołana. Wręcz zakazuje jej tego konstytucja. Szkoła może tylko umożliwiać uczniom uczestniczenie w tych uroczystościach, a to jest wielka różnica. Może ich zwalniać z lekcji, ale przez ten czas za nich nie odpowiada.
A teraz przeczytaj sobie art. 53 Konstytucji RP ze szczególnym uwzględnieniem punktów 4 i 6 i zastanów się, co jest prawem nadrzędnym - konstytucja czy ustawa (tu - Prawo oświatowe). Za dobrą odpowiedź dostaniesz plus, za błędną minus.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
11-09-2011 13:32 
 Ocena 1 na 1
dorias (722 punktów)
Zgadzam się z Tobą, w 100% że nie powinno być organizowane przez szkolę to, ale jest jak jest i będzie przez jakiś czas tak jeszcze.
11-09-2011 14:01 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>Zgadzam się z Tobą, w 100% że nie powinno być organizowane przez szkolę to, ale jest jak jest i będzie przez jakiś czas tak jeszcze.
Wiem, ale to naprawdę jest bezprawne i dlatego żaden nauczyciel nie ma obowiązku w tym uczestniczyć.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
11-09-2011 09:17 
 Ocena 3 na 3
manala (25 punktów)
>>Witam wszystkich.
>>Zarejestowałam się ponieważ mam problem i chciałam prosić o jakieś wskazówki. Pracuję w szkole i
>>mój pracodawca oświadczył dziś, że obecność we mszy świętej inaugurującej rok szkolny jest
>>obowiązkowa. Z różnych względów nie mam ochoty brać udziału w uroczystościach w kościele. Czy
>>dyrektor może wymagać od nauczyciela obecności na mszy?
>>Za rok będę stała przed problemem 3-dniowej pielgrzymki, na którą jeżdżą wychowawcy ze swoimi
>>klasami. Poprzednim razem wziełam udział jednak mój stosunek do kościoła się zmienił i tym razem
>>chciałabym odmówić udziału. Czy mam do tego prawo?
>>Będę wdzięczna za komentarze.
>Tak może mieć prawo tylko, jeśli nie organizuje tego szkoła a to dlatego że:
> "13) aktywny udział w życiu szkoły: uczestnictwo w uroczystościach i imprezach organizowanych przez Szkołę, opieka nad uczniami skupionymi w organizacji, kole przedmiotowym, kole zainteresowań lub innej formie organizacyjnej;
>3. W ramach czasu pracy oraz ustalonego wynagrodzenia nauczyciel obowiązany jest realizować:
>1) zajęcia dydaktyczne, wychowawcze i opiekuńcze, prowadzone bezpośrednio z uczniami lub wychowankami albo na ich rzecz, w wymiarze określonym przepisami dla danego stanowiska;
>2) inne zajęcia i czynności wynikające z zadań statutowych szkoły, w tym zajęcia opiekuńcze
>i wychowawcze uwzględniające potrzeby i zainteresowania uczniów, z tym że w ramach tych zajęć:
>III Zadania nauczycieli w zakresie zapewniania bezpieczeństwa uczniom
>1. Nauczyciel jest odpowiedzialny za życie, zdrowie i bezpieczeństwo uczniów, nad którymi sprawuje opiekę podczas zajęć edukacyjnych organizowanych przez szkołę."
www.zsshen(*)a-nauczycieli-i-wychowawcow,52
>Taki przykład obowiązków nauczyciela w innej szkole. Na ogół szkoła określa obowiązki nauczyciela w oparciu o prawo oświatowe i w większości szkól obowiązki są takie same. To taki przykład pierwszej lepszej szkoły sprawdź jak to ciebie wygląda.
>Konstytucja nie ma tutaj nic do rzeczy gdyż podpisałaś umowę a wraz z nią zgodziłaś się na pewne obowiązki związane ze swoim stanowiskiem. Teraz do rzeczy, jeśli szkoła organizuje msze w ramach zajęć to do obowiązku nauczyciela należy być na niej i pilnować uczniów, aby nic im się nie stało i przekonania czy wierze czy masz uprzedzenia do danej instytucji czy ni są tutaj tylko pokazaniem niedojrzałości. Tym bardziej że nikt nie karze Ci wierzyć tylko jesteś tam w formie opiekuna za co dostajesz pieniądze.
>Sprawa w sądzie zostanie umorzona a Ty będziesz jeszcze mogła zostać zwolniona dyscyplinarnie ze względu na nie wywiązywanie się ze swoich obowiązków.
>Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest dojście do porozumienia z dyrektorem albo urlop na żądanie.
>Nie możesz zapominać, że do twoich obowiązków należy opieka nad dziećmi podczas zajęci uroczystości szkolnych.
>
No właśnie paradoksem jest, że msza jest uroczystością szkolną. Uważam, że tak być nie powinno. Dziwny to kraj. I nie chodzi o moją niedojrzałość ale o przekonania. Nie rozumiem dlaczego np. wyklucza się moje dziecko z kościoła (przez odmowę udzielenia chrztu) a potem wymaga abym z cudze dzieci prowadzała do kościoła.
11-09-2011 12:41 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
Wycinaj niepotrzebne fragmenty wypowiedzi poprzedników.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
liliac (147340 punktów)
Manala, a jak sprawa skończyła?
11-09-2011 13:07 
 Ocena 4 na 4
manala (25 punktów)
Nie poszłam. Nikt nie miał pretensji.
11-09-2011 13:16 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Nie poszłam. Nikt nie miał pretensji.

To i nawet lepiej, że nie trzeba było ciężkich dział wytaczać
11-09-2011 13:31 
 Ocena 1 na 1
dorias (722 punktów)

>No właśnie paradoksem jest, że msza jest uroczystością szkolną. Uważam, że tak być nie powinno. Dziwny to kraj. I nie chodzi o moją niedojrzałość ale o przekonania. Nie rozumiem dlaczego np. wyklucza się moje dziecko z kościoła (przez odmowę udzielenia chrztu) a potem wymaga abym z cudze dzieci prowadzała do kościoła.

Obowiązkiem nauczyciela powinno być wtedy doprowadzenie uczniów na takowa "uroczystość" potem na jej czas powinien się zająć sobą, czyli kawka herbatka i po takowej "uroczystości" odprowadzenie dzieciaków na apel czy co tam jest.
Z drugiej strony jesli nie musi brać udziału w czymś takim i wypełniać swoich obowiązków nie powinien mięć płacone za ten czas, kiedy nie pracuje(chyba, że urlop weźmie);]

Mechanikowi tez się nie płaci za nie naprawianie samochodu chyba ze ma urlop.

Te cale msze na rozpoczęcie roku to tradycja, która z dnia na dzień nie zniknie. Sam przeciwny jestem takim rzeczom jak msza na rozpoczęcie roku.

Teraz tak jeśli ma jechać na pielgrzymkę z uczniami jako opiekun dajmy do Częstochowy tutaj nie ma wyboru gdyż nie musi iść na msze ale za to może podziwiać architekturę i dzieła sztuki w muzeach i Jasnej górze nikt nie karze brać jej udziału w obrzędach religijnych w takim wypadku.

ogólnie to jestem przeciwko zmuszaniu ludzi na sile do religii i umieszczaniu jej symboli wszędzie gdzie popadnie miejsce takowych powinno być w świątyniach i w miejscach prywatnych jeśli ktoś chce to niech sobie nawet i jezusa przed domem postawi.

no niestety póki co się to nie zmieni takie są realia polskie

Proszę Pani Meretseger jest jeszcze w tym artykule 53 pkt, 5 który jest właśnie furtką do ograniczenia wolności wyznaniowej. Poprzez ustawę i wtedy taki PIS droga taką może narzucić wszystkim religie...
Konstytucja jest prawem nadrzędnym jednak w tym wypadku pkt4 i 6 mogą zostać ograniczone przez ustawę, na co sama konstytucja zezwala w tym wypadku chyba ze się mylę?

>Nie poszłam. Nikt nie miał pretensji.

Cieszy mnie to bo pretencji nie powinno być za to
11-09-2011 13:56 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Proszę Pani Meretseger jest jeszcze w tym artykule 53 pkt, 5 który jest właśnie furtką do ograniczenia wolności wyznaniowej. Poprzez ustawę i wtedy taki PIS droga taką może narzucić wszystkim religie...
Nie może. Mowa jest o wolności uzewnętrzniania religii, a nie o wolności wyznania. No i musi być dobry powód.
Edit: Przepraszam, zapomniałam o jednym:
Tak czy inaczej, szkoła nie jest od organizowania wyjść na msze, a nauczyciele od pilnowania dzieci w kościele. Jeśli szkoła coś takiego robi (niezgodnie z prawem), to niech zatrudnia do tego chętnych nauczycieli-katolików, a nie wszystkich jak leci. To jest niedopuszczalne.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
11-09-2011 14:15 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Te cale msze na rozpoczęcie roku to tradycja, która z dnia na dzień nie zniknie.
A jakaż to znowu "tradycja"? Ma mniej niż 20 lat. Wystarczy się jej nie podporządkować i tradycja będzie pozamiatana. Ale pracownicy kuratoriów i dyrektorzy szkół to w większości albo tchórze, albo konformiści. Rzadko się zdarza dyrektor szkoły, który ma gdzieś, co lokalny proboszcz powie o nim z ambony, bo dzieci do kościoła nie przyprowadził.
>Sam przeciwny jestem takim rzeczom jak msza na rozpoczęcie roku.
Więc protestuj razem ze mną

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
11-09-2011 14:35 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Te cale msze na rozpoczęcie roku to tradycja,

Zdecydowana większość istniejących dziś w Polsce szkół utworzona została w czasach PRL i od początku przez długie lata nie organizowano w nich żadnych uroczystości religijnych. Argument tradycji jak zwykle skrajnie bałamutny się okazuje.

>jest jeszcze w tym artykule 53 pkt, 5 który jest właśnie furtką do ograniczenia wolności wyznaniowej.

Art. 25.2 polecam uwadze.


Nie Francja jest ważna, lecz ludzkość oraz tryumf rozumu nad obłędem; nie ma zaś nic bardziej niedorzecznego, jak oddać życie za złudzenie. (Ernest Renan)
11-09-2011 18:16 
 Ocena 1 na 1
dorias (722 punktów)
nie zamierzam temu przeczyć bo się zgadzam z tym w 100% jednak realia są jakie są i jeszcze trochę poczekamy na zmianę tego mam nadzieje że na lepsze.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365