Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ksiądz policyjny

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
30-08-2011 18:25Selanos (12869 punktów)Ksiądz policyjny
Ocena 8 na 8
Po tym jak to przeczytałem, z wrażenia prawie że spadłem z krzesła.

Z policjantami z Kolna jeździ ksiądz, który błogosławi auta trzeźwych kierowców. Link

Cytat:
Specjalny patrol pojawił się na drodze wylotowej z Kolna w kierunku Pisza. Policjanci sprawdzali trzeźwość kierowców, a ksiądz później ich błogosławił i obdarowywał obrazkami z wizerunkiem patrona szoferów św. Krzysztofem.


Jak to się ma do świeckości państwa? Albo, co by było gdybym nie chciał księdza nad moim autem?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Pabloss (4221 punktów)
żyjąc w tym kraju nie ma się co dziwić - problemem i czymś niesamowitym byłoby gdyby ten ksiądz nie jeździł z policją. Mamy wszak nieoficjalne państwo wyznaniowe pod niby rządami PO, a co będzie jak PiS dojdzie do władzy? - wtedy do każdego samochodu jako standardowe wyposażenie dostaniemy jakiegoś klechę, który w trakcie jazdy będzie dla nas wypraszał łaski.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
We wrześniu w podobnych patrolach będą uczestniczyć dzieci z miejscowej szkoły podstawowej.
I co te dzieci będą robić oprócz narażania zdrowia i życia? Kur...wa, szef drogówki z tego całego Kolna powinien wylecieć na zbitą mordę.
31-08-2011 10:54 
 Ocena 3 na 3
Grzegorz (5685 punktów)
>
We wrześniu w podobnych patrolach będą uczestniczyć dzieci z miejscowej szkoły podstawowej.
I co te dzieci będą robić oprócz narażania zdrowia i życia?


Przede wszystkim podświadomie przyswoją sobie że jakakolwiek aktywność księdza w dowolnie wybranym miejscu i porze jest zawsze jak najbardziej na miejscu. Po paru takich akcjach nie będzie dla nich zdziwieniem że krzyże wiszą wszędzie, kapelani są na etatach w każdym urzędzie, a parlament w razie problemów zarządza modlitwę o deszcz. Być może nawet trudno będzie im zrozumieć że komuś może to przeszkadzać, a nawet uznają że taka osoba jest co najmniej podejrzana. I o to chodzi.
diogenes (42753 punktów)
>Policjanci sprawdzali trzeźwość kierowców, a ksiądz później ich błogosławił...

Policja powinna przedmuchać i tych błogosławionych. Słyszałem, że jedno błogosławieństwo, to około 1 promil we wdychanym i wydychanym powietrzu.

>co by było gdybym nie chciał księdza nad moim autem?

To wlazłby ci pod auto.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Paweł Lis (110 punktów)
>Policja powinna przedmuchać i tych błogosławionych. Słyszałem, że jedno błogosławieństwo, to około 1 promil we wdychanym i wydychanym powietrzu.
Akurat we wdychanym, to nie, chyba że na jakimś zjeździe księży
fiedorek.t (5805 punktów)
> Albo, co by było gdybym nie chciał księdza nad moim autem?
Mam pytanie, a księdza to ktoś sprawdza na obecność alkoholu we krwi? Powszechnie wiadomo, że lubią sobie golnąć. Jeśli taki łyknął dla odwagi, wszakże niebezpieczna robota, to po wykryciu trafi na dołek za stwarzanie zagrożenia na drodze, czy odwiozą go do łóżeczka na plebanii?
szymon.g (83 punktów)
(zablokowany)
>Po tym jak to przeczytałem, z wrażenia prawie że spadłem z krzesła.
>Z policjantami z Kolna jeździ ksiądz, który błogosławi auta trzeźwych kierowców.
>Link
> Cytat:
Specjalny patrol pojawił się na drodze wylotowej z Kolna w kierunku Pisza. Policjanci
>sprawdzali trzeźwość kierowców, a ksiądz później ich błogosławił i obdarowywał obrazkami z
>wizerunkiem patrona szoferów św. Krzysztofem.

>Jak to się ma do świeckości państwa? Albo, co by było gdybym nie chciał księdza nad moim autem?
>

Ja bym się raczej zdziwił gdyby taki ksiądz woził policjantów swoim samochodem żeby bezpieczniej było, a tak to się nie dziwię. To normalne jest przecie.

A ciekawe czy takie "błogosławieństwo" byłoby obrazą moich uczuć religijnych wg. wielmożnego sądu.
IllusiveMan (2786 punktów)
>Jak to się ma do świeckości państwa? Albo, co by było gdybym nie chciał księdza nad moim autem?
>

Wystarczy setka przed jazdą i na pewno się do ciebie nie zbliży

For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
30-08-2011 20:41
 Ocena 13 na 13
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
E tam, narzekacie, ja im wysłałem gratulacje
www.racjonalista.pl/kk.php/s,2180
31-08-2011 07:41 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
Ekstra! Naprawdę to wysłałeś? Dobrze tak komendantowi.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
31-08-2011 09:43 
 Ocena 3 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Ekstra! Naprawdę to wysłałeś?

Nawet w pdf, żeby to można było komendantowi wydrukować
31-08-2011 09:24 
 Ocena 5 na 5
perun (8610 punktów)
>E tam, narzekacie, ja im wysłałem gratulacje
Mógłby Pan wysłać podobne gratulacje do mojego szefa? Niedawno w firmie dostałem nowy samochód . Przed pierwszym wyjazdem szef przyniósł mi ,,święty ,, obrazek , żebym go gdzieś przypiął w kabinie a szefowa przybiegła z butelką wody i opryskała nią samochód . Gdy zapytałem po co leje wode na samochód , który przed chwilą wyjechał z myjki odpowiedziała , że to święcona woda . Powiedziałem , że święcona woda nabiera mocy dopiero wtedy jak polewa nią biskup , ale nie chciała mi uwierzyć Zabobony mają się dobrze
31-08-2011 10:07 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
Miałam niedawno zabawną przygodę w taksówce. Wsiadłam, w kabinie pełno obrazków, różaniec dynda z lusterka... A co mi tam. No i zaraz się zaczęło. Lublin jest rozkopany, wszędzie korki, kierowca gaduła, a w dodatku widać ma zwyczaj mówić do współużytkowników drogi, więc co chwila słyszę:
- Gdzie się pchasz, ty jełopie, no pani patrzy, jaki baran, śpieszy mu się, a żeby ci koło odpadło, palancie!
- Jak to jedzie, ćwok jeden, a poszła mi stąd, drogę zastawia, buc jaki!
I tak przez pół drogi, póki nie opuściliśmy śródmieścia. Widać było, że facet z trudem powstrzymuje się przed rzuceniem solidnym, krwistym mięsem. A różaniec dyndał sobie niewzruszenie...
Pożałowałam, że nie wezwałam pojazdu "swojej" korporacji, tylko złapałam z postoju, co było, ale się spieszyłam.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Grzegorz (5685 punktów)
>Jak to się ma do świeckości państwa? Albo, co by było gdybym nie chciał księdza nad moim autem?
To znaczy że jesteś co najmniej podejrzany. A jak ksiądz, a zwłaszcza policjanci, nabiorą "uzasadnionych podejrzeń" to wiele może z tego wyniknąć
Jacholek (5699 punktów)

>Z policjantami z Kolna jeździ ksiądz, który błogosławi auta trzeźwych kierowców.

Nasuwa sie naturalne pytanie, a co czyni ksiadz w przypadku nietrzezwych kierowcow ?
Czy posyla ich do piekielka czy tez zadaje tylko paciorki na pokute ?
Licze na to ze ktos zaspokoi moja ciekawosc (jesli istnieje odpowiednia procedura) lub zglosi jakies propozycje.
Cel "uswieca" srodki !
31-08-2011 17:23 
 Ocena 5 na 5
Dominik Gajewski (677 punktów)
>Nasuwa sie naturalne pytanie, a co czyni ksiadz w przypadku nietrzezwych kierowcow ?
Zmienia wodę w wino.... tfu znaczy na odwrót.
31-08-2011 21:12 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)

>Nasuwa sie naturalne pytanie, a co czyni ksiadz w przypadku nietrzezwych kierowcow ?
Nietrzeżwi się nie trafiają . Każdy pijany jak zobaczy taki patrol trzeżwieje natentychmiast

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365