Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przed tabernakulum w kościele dziewczyna odzyskała zdrowie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
18-08-2011 23:18andrzej10 (-11 punktów)
(zablokowany)
Przed tabernakulum w kościele dziewczyna odzyskała zdrowie
Ocena -6 na 6


Opowiem Wam kolejną dziwną sytuację z mojego życia.


Miało to miejsce w połowie lat 90-tych, chyba nawet w 1995 r. Wczesnym rankiem jechałem autobusem z Dworca Zachodniego w Warszawie w kierunku Płocka. Jeszcze na tym dworcu czekając na autobus czytałem Biblię. Nagle podeszła do mnie 19-letnia dziewczyna z prośbą, abym jej pomógł, gdyż – jak powiedziała – wszędzie widzi Szatana (nie wnikałem w to).

Jej prośba była przejmująca, gdyż widziałem jak coś ją męczy. Opowiedziała mi, że dzień wcześniej przyjechała zdawać egzamin na studia, a taksówkarz wioząc ją na ostatni autobus – tak zamotał, że nie zdążyła, i w związku z tym zaproponował jej, aby przenocowała u niego. Zgodziła się.
Tam najpierw włączał jej filmy pornograficzne, po czym zachęcił ją na seks, a rano przywiózł ją właśnie na ten autobus do Płocka.

Mówiła mi, że nie wie co się z nią dzieje i wszędzie widzi Szatana.
Okazało się, że razem jechaliśmy tym autobusem.
Już w autobusie zaczęliśmy się modlić o jej uzdrowienie.

Poprosiłem ją, aby za tydzień przyjechała do mnie – mieszkałem koło Płocka – to pójdziemy do kościoła przed tabernakulum i będziemy się modlić (miałem względy u proboszcza a przez to dostęp do kluczy do kościoła więc kiedy chciałem szedłem na modlitwę w samotności).

Po tygodniu przyjechała – ale ku mojemu zaskoczeniu – przyjechała ze swoją matką, która usilnie i ze łzami prosiła mnie, abym pomógł jej córce.
Nie zapomnę tej chwili jak głupio się czułem – jak jakiś uzdrowiciel, którym nigdy nie byłem. Byłem nieco w szoku z powodu tej sytuacji, bo co robić.
Matka opowiedziała mi, że córka w tak trudnym stanie wróciła z Warszawy i nigdy taka nie była. Była u lekarzy, ale odsyłali ją do psychiatry.
Przejmujące natomiast było to, że córka widywała Szatana – co nigdy mnie nie ciekawiło co to oznacza.

Słyszałem kiedyś o podobnych sytuacjach, w których kiedy człowiek świadomie dopuszcza do siebie ciężkie winy – daje do siebie przystęp złu i otwiera się na to zło.
Co zatem zrobiłem?
Wziąłem klucze od kościoła i poszedłem z tą dziewczyną przed samo tabernakulum, aby mogła dotykać tego tabernakulum, i razem na głos swoimi słowami prosiliśmy Jezusa o uzdrowienie jej z tego stanu.

Nie zapomnę tej chwili i jej twarzy – cała zlana łzami, płakała i prosiła, aby Jezus ją uzdrowił.
To było coś przejmującego.
Poprosiłem ją, żeby jeszcze 2 razy przyjechała na modlitwę. Przyjechała i tak samo modliliśmy się.
Po drugiej modlitwie uznała, że już wszystko jest w porządku więc za trzecim przyjazdem dziękowaliśmy Bogu.

Powiedziała mi tylko, że jeszcze nigdy w życiu tak się nie modliła.
Wydaje mi się, że po kilku latach widziałem ją w Płocku na targu, spojrzeliśmy znacząco na siebie, ale poszedłem dalej.

Dodam tylko, że była to bardzo ładna kobieta.

Zaraz ktoś pewnie postawi pytanie, że to wydarzenie nie jest dowodem na istnienie Boga.
Oczywiście, że miałby rację.

Jest natomiast dowodem na to, że modląc się przed tabernakulum w kościele, w którym wg wiary katolików – jest żywy i prawdziwy Jezus Bóg – wzywając tego Jezusa czyli żywego i prawdziwego Boga = ta dziewczyna odzyskała zdrowie (które wg niej i jej matki – utraciła tydzień wcześniej).

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

18-08-2011 23:38
 Ocena 10 na 10
Kojut (2120 punktów)
Ja pierdykam! Ojciec Natanek ze swej pustelni nas nawiedzil!
18-08-2011 23:56 
 Ocena 4 na 4
Gosia (9452 punktów)
>Ja pierdykam! Ojciec Natanek ze swej pustelni nas nawiedzil!

Jesteś w mylnym błędzie, nic tu nie ma o telefonie do Jezusa.
19-08-2011 00:15 
 Ocena 4 na 4
Kojut (2120 punktów)
>Jesteś w mylnym błędzie, nic tu nie ma o telefonie do Jezusa.

Bo jeszcze skrzydeł nie rozwinął. W poprzednim wątku widział diabła, w tym wypędzał a w następnym będzie dzwonił.
19-08-2011 03:35 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
>W poprzednim wątku widział diabła, w tym wypędzał a w następnym będzie dzwonił.

Ale, że do diabła...?!


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Kojut (2120 punktów)
>Ale, że do diabła...?!

No wiesz, lacze z zaswiatami ma to co to za problem inny kierunkowy wykrecic?
Tak na powaznie to mi o Jezusa chodzilo
18-08-2011 23:56
 Ocena 13 na 13
liliac (147340 punktów)
Drodzy forumowicze, mam mały apel:

Amol (692 punktów)
>Opowiem Wam kolejną dziwną sytuację z mojego życia.

Ja opowiem Tobie dziwną sytuację z mojego życia. Jestem ateistą, ale czytając twoje natchnione duchem św. posty postanowiłem się pomodlić. Zawsze moja rozmowa z bogiem była monologiem, dlatego że robiłem to nieszczerze. Teraz już to wiem. Tej nocy zgasiłem światło, wyłączyłem muzykę w pokoju stworzyłem nastrój. Nie klepałem już formułek, ale ze łzami w oczach wymawiałem słowa, które wylatywały jak anioły na skrzydłach z moich ust. Nie żądałem dowodu, czy tego aby Bóg mi się objawił. Poczułem Boga. Wchłaniałem jego całym ciałem. Już wiem, racjonaliści mylą się, ponieważ tego nie czują! Jest inna droga poznania niż rozum, który jest złudny, a uczucie Boga niezawodne. Poznałem jaki jestem biedny i muszę, to odrobić. Jak mogłem w ogóle tak odrzucać to dobro i zaprzeczać, byłem podłym człowiekiem, nie potrafiłem się opamiętać z alkoholem. Nie jestem pewien, ale może kierowały mną demony. Wydaje mi się ponieważ, pisanie o Bogu sprawiało, że czułem nienawiść. Byłem pustym człowiekiem. Zawsze próbowałem kierować się rozumem w życiu, ale Boga nie zrozumiesz, jesteś tylko człowiekiem. Jednak ufasz mu i wiesz, że jest dobry ponieważ to czujesz w modlitwie. Bóg jest źródłem dobra, przecież to czujemy. Kocham was wszystkich i współczuje, że nie wierzycie. Jest to chyba największa z możliwych kar. Andrzej dziękuje zmieniłeś moje całe życie. Jest kochanym człowiekiem, widzę, że zmieniłeś też życie swojej koleżance. Niech Tobie Bóg wynagrodzi!!! Kiedy tak się modliłem skruszony po ciemku, w mojej głowie ujrzałem postać zmęczonego starca, który siedział na swoim tronie. W jednej ręce miał pióro, a w drugiej zwój. Kiedy jakimś cudem zauważył, że się jemu przyglądam , podrapał się po głowie, dwa razy puknął się w czoło, pokazał na mnie i powiedział , żebym się od niego odpierdolił i nie przeszkadzał pracować. Zapewne prorocze, to były słowa.
maruda (5550 punktów)
Zastanawia mnie coś innego. W jaki sposób prosty informatyk, walczący z kościołem. Miał w środku nocy klucze do kościoła i do tabernakulum. Ktoś tu sobie robi niezłe żarty.
19-08-2011 18:47 
 Ocena 2 na 2
fiedorek.t (5805 punktów)
>Zastanawia mnie coś innego. W jaki sposób prosty informatyk, walczący z kościołem. Miał w środku nocy klucze do kościoła i do tabernakulum. Ktoś tu sobie robi niezłe żarty.
>
Może jest ministrantem, a ci czasami posiadają szczególne względy u proboszczów.
webmaster (moderator)
>(..) wzywając tego Jezusa czyli żywego i prawdziwego Boga = ta dziewczyna odzyskała zdrowie (które wg niej i jej matki - utraciła tydzień wcześniej).
Powiedz to lepiej milionom tych, którzy modlą się od lat i nadal chorują.
zupełna (2507 punktów)
>>Jest natomiast dowodem na to, że modląc się przed tabernakulum w kościele, w którym wg wiary
>katolików - jest żywy i prawdziwy Jezus Bóg -

To straszne. Strasznie okropne. Nie dość, że biednego Jezusa ukrzyżowali to jeszcze teraz jak zmartwychwstał to trzymają w małej ciasnej szafeczce w nieogrzewanym ciemnym (nie licząc małej psychodelicznej lampeczki) miejscu.
to niehumanitarne.
Tibor (1012 punktów)
@moderator - widziałem apel, ale no nie mogłem się powstrzymać. Może dlatego, że literatura SF to moje hobby wprawdzie tutaj jest sama F bez S, ale ... wszystkiego mieć nie można.

>Opowiem Wam kolejną dziwną sytuację z mojego życia.

Kolejna dziwna sytuacja. Gdyby mi się przydarzało tyle dziwnych sytuacji co Tobie to pewnie też bym sfiksował. Ty chyba wyczerpujesz limit dziwnych zdarzeń za wszystkich obecnych na tym forum - nieładnie.

>Tam najpierw włączał jej filmy pornograficzne, po czym zachęcił ją na seks, a rano przywiózł ją

"zachęcił ją na seks" - czyli się zgodziła więc była chętna.

>Poprosiłem ją, aby za tydzień przyjechała do mnie
- mieszkałem koło Płocka - to
>pójdziemy do kościoła przed tabernakulum i będziemy się modlić

I tu niestety, moim zdaniem, Twoje intencje jawią się jako dość nieszczere. Po pierwsze łatwa i chętna dziewczyna, po drugie nastrojowe miejsce, fiuu chłopaku jedziesz po bandzie

>Po tygodniu przyjechała - ale ku mojemu zaskoczeniu - przyjechała ze swoją matką,

Rozumiem Twoje zaskoczenie. My z kolegami jak wychodziliśmy i braliśmy "zajączka" to też
nic nam nie wychodziło

>Nie zapomnę tej chwili jak głupio się czułem - jak jakiś uzdrowiciel, którym nigdy nie byłem.

A poczułeś się jak jaki uzdrowiciel, którym nie byłeś? Nie poczułeś się jak Kaszpirowski czy raczej nie poczułeś się jak chirurg (jakiś egzotyczny) co to ręce ludziom do brzucha wkłada?

>Przejmujące natomiast było to, że córka widywała Szatana

Och tam zaraz widywała, raz zobaczyła. Nie wiem skąd była ta dziewczyna ale w moich okolicach mówią na to penis.

>Poprosiłem ją, żeby jeszcze 2 razy przyjechała na modlitwę. Przyjechała i tak samo modliliśmy się.

Dlaczego dwa razy? Magiczna liczba trzy, czy miałeś nadzieję, że za którymś razem wpadnie sama?

>Powiedziała mi tylko, że jeszcze nigdy w życiu tak się nie modliła.

Kurcze ja też nie, ale nigdy nie byłem ministrantem więc nie mam odpowiednich znajomości.

>Dodam tylko, że była to bardzo ładna kobieta.

A jej ładność miała wpływ na to, że Jezus ją wysłuchał, czy może na coś co przeoczyłem.

>prawdziwego Boga = ta dziewczyna odzyskała zdrowie (które wg niej i jej matki - utraciła tydzień wcześniej).

Dziewictwo to nie choroba (przynajmniej tam skąd pochodzę). I nie niestety obawiam się, że nie odzyskała tak pojętego zdrowia. Ale spoko jest nadzieja - chirurgia plastyczna już wychodzi na przeciw "chorym" ludziom.


"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów)
CUD NAD CUDY!
Cytat:
Każde wydarzenie ma swoich świadków i świadectwa (co można badać, ale nie da się ich unicestwić).
(Powyższe z innej wypowiedzi autora).
Mamy więc "świadka" oraz "świadectwo".
Może ktoś zechce zbadać, ale nie trzeba ich unicestwiać.
Amen.


Baruch Spinoza
"Filozofia nie ma żadnego celu poza prawdą. Wiara nie szuka niczego poza posłuszeństwem i pobożnością".
fiedorek.t (5805 punktów)
>Nagle podeszła do mnie 19-letnia dziewczyna z prośbą, abym jej pomógł,
>powiedziała - wszędzie widzi Szatana (nie wnikałem w to).

Podobno wielu facetów w wieku średnim tak ma jak widzi 19-latkę, bo i po co wnikać?
Cholerka, toż i ja wkrótce dojdę do średniego wieku

>Tam najpierw włączał jej filmy pornograficzne, po czym zachęcił ją na seks, a rano przywiózł ją
>właśnie na ten autobus do Płocka.
>Mówiła mi, że nie wie co się z nią dzieje i wszędzie widzi Szatana.

Musiał to być spory szatan skoro jej w pamięci utkwił i ciągle przed oczyma go miała.

>Poprosiłem ją, aby za tydzień przyjechała do mnie - mieszkałem koło Płocka - to
>pójdziemy do kościoła przed tabernakulum i będziemy się modlić (miałem względy u proboszcza a przez
>to dostęp do kluczy do kościoła więc kiedy chciałem szedłem na modlitwę w samotności).

Ach, zemsta jest słodka (mam na myśli te środki nasenne, które w mojej teorii, mogła dać ci żona i rzeznik) !
Czasami za zdradę, zdradą trza odpłacić.

>Po tygodniu przyjechała - ale ku mojemu zaskoczeniu - przyjechała ze swoją matką, która
>usilnie i ze łzami prosiła mnie, abym pomógł jej córce.
>Nie zapomnę tej chwili jak głupio się czułem - jak jakiś uzdrowiciel, którym nigdy nie byłem.
>Byłem nieco w szoku z powodu tej sytuacji, bo co robić.

Spokojnie, dobry trójkącik nie jest zły. Żal mi jednak, bo mógłbyś poprosić jeszcze kogoś do uzdrawiania i potem wesoło zaśpiewać swing(ers) hallelujah!

>Matka opowiedziała mi, że córka w tak trudnym stanie wróciła z Warszawy i nigdy taka nie była. Była
>u lekarzy, ale odsyłali ją do psychiatry.

I po co to "ale"? Przecież to też lekarze, którzy leczą ludzi. A, że choroby nieco inne?

>Przejmujące natomiast było to, że córka widywała Szatana - co nigdy mnie nie ciekawiło co to
>oznacza.

Znaczy heteroseksualny jesteś.

>Co zatem zrobiłem?
>Wziąłem klucze od kościoła i poszedłem z tą dziewczyną przed samo tabernakulum, aby mogła dotykać
>tego tabernakulum, i razem na głos swoimi słowami prosiliśmy Jezusa o uzdrowienie jej z tego stanu.
>Nie zapomnę tej chwili i jej twarzy - cała zlana łzami, płakała i prosiła, aby Jezus ją
>uzdrowił.
>To było coś przejmującego.

Pięknie to opisałeś, tak poetycznie.

>Poprosiłem ją, żeby jeszcze 2 razy przyjechała na modlitwę. Przyjechała i tak samo modliliśmy się.
>Po drugiej modlitwie uznała, że już wszystko jest w porządku więc za trzecim przyjazdem
>dziękowaliśmy Bogu.
>Powiedziała mi tylko, że jeszcze nigdy w życiu tak się nie modliła.

A to, to już komplement jest. No, no, nie przechwalasz się zbytnio?

>Dodam tylko, że była to bardzo ładna kobieta.

Nie ma brzydkich kobiet.

>Zaraz ktoś pewnie postawi pytanie, że to wydarzenie nie jest dowodem na istnienie Boga.
>Oczywiście, że miałby rację.
>Jest natomiast dowodem na to, że modląc się przed tabernakulum w kościele, w którym wg wiary
>katolików - jest żywy i prawdziwy Jezus Bóg - wzywając tego Jezusa czyli żywego i
>prawdziwego Boga = ta dziewczyna odzyskała zdrowie (które wg niej i jej matki - utraciła
>tydzień wcześniej).
>
No to teraz poważniej, najpierw stwierdzasz, że: " oczywiście miałby rację" , że to nie dowód na istnienie Boga, a potem oświadczasz: "wzywając Jezusa czyli żywego i prawdziwego Boga" . Czyli co? W tabernakulum jest ten Bóg, czy go nie ma? Logika to nie jest moja najmocniejsza strona, wybieram więc bramkę nr 4, a tam byłby lekarz psychiatra. Założę się, że pomógłby mi bardziej niż modlitwa, którą nadal uważam za homeopatię.
andrzej10 (-11 punktów)
(zablokowany)
Jesteście racjonalistami - przytoczyłem Wam konkretne wydarzenie.

Jesteście w stanie cokolwiek napisać poza tym, że ktoś mi coś dosypuje do pożywienia? lub sugerowaniem mi, że jestem naćpany itd?

Wydaje mi się, że od racjonalistów można oczekiwać czegoś więcej.
20-08-2011 00:30 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>Wydaje mi się, że od racjonalistów można oczekiwać czegoś więcej.

Wydaje mi się, że nachalny troll może w końcu doczekać się bana.
fiedorek.t (5805 punktów)
>>Wydaje mi się, że od racjonalistów można oczekiwać czegoś więcej.
>Wydaje mi się, że nachalny troll może w końcu doczekać się bana.
Ale po co? On już od dawna zasługuje, a tyle kontrowersji budzi. Hm, kontrowersja to może za wielkie słowo, ale ciekawość?
maruda (5550 punktów)
>Ale po co? On już od dawna zasługuje, a tyle kontrowersji budzi. Hm, kontrowersja to może za wielkie słowo, ale ciekawość?

Jedyna niepewność jaką mam to tylko niepewność polegająca na tym że nie wiem w jakiej kolejności będzie publikował motywy swoich "niby nie nachalnie nawracających opowiadań". Motywy są powszechnie znane, on wpisuje się w nawracanie przez własne świadectwo. Trudność tej metody polega na tym żeby robić to dobrze trzeba przekazać w miarę spójną opowieść i najważniejsze językiem ciekawym dla odbiorcy.
20-08-2011 07:58 
 Ocena 1 na 1
maruda (5550 punktów)
>Jesteście w stanie cokolwiek napisać poza tym, że ktoś mi coś dosypuje do pożywienia? lub sugerowaniem mi, że jestem naćpany itd?
Od twojej pierwszej wypowiedzi dostawałeś wyraźne prośby o zaprzestanie ewangelizacji, czemu ich nie słuchasz? Skoro nie dociera delikatnie to czemu dziwisz się zwiększaniu siły argumentów?
Ateusznik (405 punktów)
Mówiłem, nie do Racjonalisty, a do Faktu z tymi banialukami.
maceox (6766 punktów)
>Dodam tylko, że była to bardzo ładna kobieta.
i jeśli nie próbowałeś wykorzystać jej stanu, by ją uwieść, i rzeczywiście tylko myślałeś o tym, jak jej pomóc, to w sumie Twoje nastawienie do niej jest godne pochwały. Wsparłeś ją poprzez to bezinteresowne nastawienie i być może już to jej w dużej mierze pomogło.
>Zaraz ktoś pewnie postawi pytanie, że to wydarzenie nie jest dowodem na istnienie Boga.
>Oczywiście, że miałby rację.
No bo nie jest. Być może jest potwierdzeniem tego, że psychika ludzka jest skomplikowana i że pewne wsparcie, które Ty jej udzieliłeś jakoś jej pomogło (jeśli rzeczywiście jej pomogło, co nie do końca jest pewne, bo potem nie miałeś już z nią kontaktu).
Pytanie tylko co do sposobu udzielenia tej pomocy - powiem tak - jeśli placebo może działać - to tym bardziej na psychikę może działać koncentracja przed tabernakulum - choć całe szczęście, że zadziałało pozytywnie (cały czas zakładając, że właśnie to jej pomogło, i że jej pozytywne samopoczucie się utrwaliło).
Do tego, że to zadziała pozytwnie, a nie negatywnie (jej stan mógłby się pogorszyć albo pozostać niezmieniony) potrzeba wiary, ale nie możesz dać żadnej gwarancji, że tak to zadziała w przypadku każdego emocjonalnie rozchwianego człowieka.
A tu jest forum racjonalistyczne i w przeważającej mierze szukamy tego co sprawdzalne i weryfikowalne.
Jest natomiast wiele przykładów ludzi popadających w obłęd ze względu na swe przeżycia religijne i musisz o tym pamiętać, zanim będziesz igrał z ogniem.
Bo po tym Waszym seansie spirytystycznym mogłoby się okazać, że musiałbyś laskę zawieźć prosto do szpitala.
Ponieważ tak się jednak nie stało, to w tym konkretnym przypadku wypada mi tylko pogratulować psychologicznej intuicji.


Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
yaspis (112 punktów)
Ja też Ci opowiem dziwną sytuację z mojego życia.
Pewnego sobotniego popołudni( wszak 12:05 już była) zalogowałam się na moim niemalże ulubionym portalu.Poświęciłam odrobinę więcej czasu na przeglądnięcie forum i co?Ku mojemu zaskoczeniu zauważyłam że ktoś z dziką namiętnością troluje. Zamieszcza owoce swojej wyobraźni skaleczonej indoktrynacją religijną sugerując, iż wydarzenia działy się w konkretnym czasie, miejscu i przestrzeni.
Dasz wiarę?!

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365