Racjonalista - Strona głównaDo treści
koperta

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
09-01-2005 15:40malutkakoperta
kto nauczył księży brania forsy po kolędzie?
mało im?

inhet (1073 punktów)
Dawniej było to usankcjonowane prawnie i nazywało się dziesięcina. Teraz już nie ma przymusu. Ale nie brak też durniów, którzy dają i tak.
jarcio
> kto nauczył księży brania forsy po kolędzie?
>mało im?
>
No i co ci przeszkadza ? Nie chcesz to dawać nie musisz.Widocznie są ludzie którzy czują, taką potrzebe.
MaLk__
>No i co ci przeszkadza ? Nie chcesz to dawać nie musisz.Widocznie są ludzie którzy czują, taką potrzebe.

Tutaj w ogóle większości osób przeszkadza, że osoby wierzące, którymi zwykle pogardzają i z którymi nie chcą mieć nic wspólnego, dają innym osobom, którymi równiez pogardzają i z którymi również nie chcą mieć nic wspólnego pieniądze, na dodatek dobrowolnie. No bo jakże to tak?
gooa (746 punktów)
> kto nauczył księży brania forsy po kolędzie?
>mało im?
Zyjemy w swiecie konsumpcji - wszystko mozna kupic, jak ktos nie ma czasu na rozmowe z Bogiem, to wyrecza sie innymi placac za to.
To tak jak " nie mamy czasu" na zabawe z dzieckiem i kupujemy mu zabawke.

jarcio
> Zyjemy w swiecie konsumpcji - wszystko mozna kupic, jak ktos nie ma czasu na rozmowe z Bogiem, to wyrecza sie innymi placac za to.

Mozesz bardziej sprecyzować swoje zdanie ? Ja naprawde nie rozumiem co masz na myśli.Przecież, jeśli ktoś wierzy w Boga, ma potrzebe modlitwy, to niby w jaki sposób te potrzebe ma zastąpić pieniędzmi, skoro Bóg (dla tej osoby) stoi wyżej niż pieniądze ?

Problem w tym, że posługujesz sie definicjami pojęć, które są przesiąknięte twoim osobistym odniesieniem i w efekcie swoje poczucie moralności starasz sie przypisywać wszystkim innymi ludziom, zapominając, że nie stanowisz wyroczni i inni ludzie mogą odczuwać,odbierać te zjawiska inaczej.Dlatego fakt, że żyjemy w świecie konsumpcji wcale nie oznacza, że wszyscy łacznie z Tobą bedą wychodzić z założenia, że wszystko można kupić.Moim zdaniem nie można wszystkiego kupić i już twoje twierdzenie w tym momencie, jest fałszywe.A Jeśli jest fałszywe to dlaczego reszta twojego zdania ma sie odnosić do prawdy ?
gooa (746 punktów)

>Mozesz bardziej sprecyzować swoje zdanie ? Ja naprawde nie rozumiem co masz na myśli.Przecież, jeśli ktoś wierzy w Boga, ma potrzebe modlitwy, to niby w jaki sposób te potrzebe ma zastąpić pieniędzmi, skoro Bóg (dla tej osoby) stoi wyżej niż pieniądze ?

Moze znowu zabrzmi to subiektywnie, ale uwazam, ze ludzi szczerze i gleboko wierzacych jest o wiele mniej niz wskazuja pozory.
Wypelnione po brzegi koscioly, to zbiorowisko w wiekszosci zdewocialych, obludnych i zlosliwych ... wlasciwie ..kobiet, faceci na ogol je sledza jak te pieski w dodatku bezmyslnie i chyba bardziej w imie swietego spokoju, ale nie majacego wiele wspolnego z Bogiem.
Fakt, to moje osobiste wnioski, bedace konsekwencja tego co postrzegam co wakacje, a jest to wyrachowane i pieczolowicie hodowane zachowanie, polegajace na zbieraniu wiadomosci i obmawianiu innych podczas drogi "do" i "z " kosciola.
I te same osoby daja, placa na msze "za cos", "za kogos", bo gdzie tutaj czas na modlitwe.
A forsa, to narkotyk i nawet w najmniejszej dawce daje zawroty glowy. I o tym wiedza wszyscy, Bog tez...(na szczescie).

jarcio

>Moze znowu zabrzmi to subiektywnie, ale uwazam, ze ludzi szczerze i gleboko wierzacych jest o wiele mniej niz wskazuja pozory.
>Wypelnione po brzegi koscioly, to zbiorowisko w wiekszosci zdewocialych, obludnych i zlosliwych ... wlasciwie ..kobiet, faceci na ogol je sledza jak te pieski w dodatku bezmyslnie i chyba bardziej w imie swietego spokoju, ale nie majacego wiele wspolnego z Bogiem.
>I te same osoby daja, placa na msze "za cos", "za kogos", bo gdzie tutaj czas na modlitwe.

Dlaczego idziesz po najmniejszej linii oporu ? Przecież, każdy dobrze wie, że jest wielu ludzi (szczególnie wśord starszego zubożałego pokolenia), których wiara kończy sie na pozorach.Ameryki tutaj nie odkryłaś.Mimo to starasz sie budować swoje poczucie wiarygodności na czymś co jest już bardzo zuzyte, stare, pokryte kurzem.Czego chcesz od tych ludzi ? Jeśli czują sie lepiej, składając pieniężną ofiare na kościół to niech tak robią i zostawmy ich w spokoju.Po co sie ich nieustannie czepiać ? Przecięz nikt z nas nie jest doskonały i idąc tropem tego postępowania, wszyscy potrafilibyśmy tylko wzajemnie pluć na siebie, a to przecież do niczego sensownego nie doprowadzi.
Może już czas skonczyć z tą krucjatą przeciw "dewotkom" ? Albo starać sie przynajmniej pochamować swoją rządze udowadniania przed samym sobą, jak to sie jest doskonalszym bytem od tych schorowanych, starych ludzi. Zmierz sie z kimś innym.Spobuj udowodnić sama przed sobą, że potrafisz być jeszcze lepsza, jeszcze doskonalsza niż autorytety, na których sie wzorujesz (bo nie wątpie, że takowych posiadasz).Zwyciężyć z "przeciwnikiem" który stoi nad grobem, nie jest niczym chwalebnym ani honorowym."Zwyciężyć" stojącego wyżej to jest dopiero wyzwanie !

>A forsa, to narkotyk i nawet w najmniejszej dawce daje zawroty glowy. I o tym wiedza wszyscy, Bog tez...(na szczescie).
>
Znowu posługujesz sie fałszywymi zdaniami ; ponownie kierujesz sie subiektywnym odczuciem i stawiasz wnioski w formie faktu.Dla mnie przykładowo pięniądz nie jest narkotykiem.Moge powiedzięc, ze tym narkotykiem dla mnie jest życie (precyzyjniej pogoń za przyjemnością) ale życie to nie tylko papierki o danym nominale.Nie można twierdzić, przykładowo, że konsumpcja żywności jest efektem nałogu.Człowiek potrzebuje żywności by życ, tak samo jak potrzebuje pieniędzy by egzystować w tym systemie politycznym.Lecz to nie pieniądze uzależniają, a sama egzystencja.Szkopuł w tym jak prowadzisz te egzystencje.Jedni bedą ją opierać na pieniądzych, inni z kolei na czymś innym.Więc nie wszyscy traktują pieniądz jako narkotyk zapewniam cie.Pieniądz to tylo środek do danego celu, jednak ten cel można osiągać i w inny sposób, zależnie od wartości czy to spełnianych usług, czy wartości jakiś towarów.
gooa (746 punktów)

.
>Dlaczego idziesz po najmniejszej linii oporu ?
Ciekawa jestem kto to robi to lepiej, jesli juz.

> stare, pokryte kurzem.Czego chcesz od tych ludzi ? Jeśli czują sie lepiej, składając pieniężną ofiare na kościół to niech tak robią i zostawmy ich w spokoju
Lepiej, to z pewnoscia czuje sie kosciol.
.
>Może już czas skonczyć z tą krucjatą przeciw "dewotkom" ?
Czas ja wreszcie zaczac.

> .Spobuj udowodnić sama przed sobą, że potrafisz być jeszcze lepsza, jeszcze doskonalsza niż autorytety, na których sie wzorujesz (bo nie wątpie, że takowych posiadasz)
Nie posiadam zadnych autorytetow, od madrzejszych moge sie czegos nauczyc, ale ..wzorowac sie ?

> .Zwyciężyć z "przeciwnikiem" który stoi nad grobem,
Ten "przeciwnik" ...tak stoi nad grobem...ale czesto nie swoim.

Co do pieniedzy nie bede sie juz wypowiadac, bo ten, ktory uwaza, ze sa one niepotrzebne, to albo hipokryta, albo jakis "skarmowany" pustelnik ( chociaz nawet on potrzebuje zjesc ...czasami).

jarcio
>.
>>Dlaczego idziesz po najmniejszej linii oporu ?
>Ciekawa jestem kto to robi to lepiej, jesli juz.

Rozumiem, że jeśli ktoś nie wyznaje wiary tak jak ty sobie tego życzysz znaczy to, że tego człowieka trzeba prześladować i żerować na jego nieszczęsciu ? Dopiero, gdy uzna zgodnie z twoim widzimisie, że popełnia błąd to wtedy zejdziesz z tego człowieka i dasz mu życ w spokoju ? Uważasz że takie postępowanie, jest racjonalne czy totalitarne ? Nieodparcie Kojarzy mi sie to z tym czemu tak bardzo chcesz sie przeciwstawiać ; religią katolicką, która w przeszłości gnębiła wyznania, przekonania, ideologie odstające od dominującej dokrtyny katolickiej, zupełnie tak jak ty to robisz z dewotkami.Może to również i ciebie trzeba oczyścić z tej spuścizny katolickiej ?

>> stare, pokryte kurzem.Czego chcesz od tych ludzi ? Jeśli czują sie lepiej, składając pieniężną ofiare na kościół to niech tak robią i zostawmy ich w spokoju
>Lepiej, to z pewnoscia czuje sie kosciol.
>.

No i co z tego ? Rozumiem, że nie tylko chcesz uprzykrzyć życie dewotkom ale również i kosciołowi, czyli wszystkim innym ludziom, którzy sie w nim spełniają.Ale po co chcesz to robić ? Spełniasz sie w ten sposób ? Co to ma wspólnego z Racjonalizmem ?

>>Może już czas skonczyć z tą krucjatą przeciw "dewotkom" ?
>Czas ja wreszcie zaczac.

Rozumiem, że ty ją zaczynasz tak ? Wobec tego czym sie objawia twoja walka z dewotkami ?

>> .Spobuj udowodnić sama przed sobą, że potrafisz być jeszcze lepsza, jeszcze doskonalsza niż autorytety, na których sie wzorujesz (bo nie wątpie, że takowych posiadasz)
>Nie posiadam zadnych autorytetow, od madrzejszych moge sie czegos nauczyc, ale ..wzorowac sie ?

Zaprzeczasz sama sobie.Jeśli wprowadzasz pojęcie "mądrzejszych od których możesz sie czegoś nauczyć",znaczy to, że ,owszem, posiadasz autorytet albo bardziej precyzyjnie, archetyp autorytetu.Autorytet to taka osoba od której sie uczymy pewnych rzeczy.Wzór to podąrzanie za wskazówkami nauczyciela.

>> .Zwyciężyć z "przeciwnikiem" który stoi nad grobem,
>Ten "przeciwnik" ...tak stoi nad grobem...ale czesto nie swoim.

Możesz być bardziej precyzyjna ? Pisząc o grobie ująłem to metaforycznie, jako bliskiej śmierci.Również w ten sposób chciałem opisać człowieka starego, który już jest zmęczony życiem i nie walka mu w głowie, a bardziej przygotowanie do własnej śmierci.O czym ty piszesz i jak sie to ma do tego co ja napisałem ?

>Co do pieniedzy nie bede sie juz wypowiadac, bo ten, ktory uwaza, ze sa one niepotrzebne, to albo hipokryta, albo jakis "skarmowany" pustelnik ( chociaz nawet on potrzebuje zjesc ...czasami).
>

Tak z pewnością w dzisiejszym świecie zachodnim twierdzenie, że pieniądze są niepotrzebne jest czystą hipokryzją.Tylko po co mi o tym mówisz ? Sugerujesz, że jestem hipokrytą ? Przeczytaj jeszcze raz mojego posta... albo poczekaj pomoge ci, bo za pierwszym razem ci sie nie udało.Nie stwierdziłem ani razu, że pieniądze nie sa potrzebne, stwierdziłem, że nie są wszystkim przecząc twojej "tezie" która zakłada, że wszyscy odbierają pieniądze jako narkotyk nawet w najmniejszej dawce.Jednak dla mnie pieniadze nie sa wszystkim i tutaj twoje twierdzenie jest fałszywe.Narkotykiem, jest egzystencja, a nie objaw jej porządań.Jeśli ktoś egzystuje dla konsumpcji to bedzie działał dla gromadzenia pieniędzy, jednak można egzystować i w inny sposób.Jaki ? Szukaj a znajdziesz.Nie chcesz wiedzieć to nie szukaj.

Co masz na myśli pisząc o "skarmowanym pustelniku" ? Mozesz być troche bardziej precyzyjna ? Bo wiesz nie każdy pustelnik musi być "skarmowany".
gooa (746 punktów)
Drogi Jarcio - jestes sympatyczny, ale troszke uparty.
>Rozumiem, że jeśli ktoś nie wyznaje wiary tak jak ty sobie tego życzysz znaczy to, że tego człowieka trzeba prześladować i żerować na jego nieszczęsciu ? Dopiero, gdy uzna zgodnie z twoim widzimisie, że popełnia błąd to wtedy zejdziesz z tego człowieka i dasz mu życ w spokoju ?
Nie rozumiesz.

>Uważasz że takie postępowanie, jest racjonalne czy totalitarne ?
Ani jedno, ani drugie.

> ? Rozumiem, że nie tylko chcesz uprzykrzyć życie dewotkom ale również i kosciołowi, czyli wszystkim innym ludziom, którzy sie w nim spełniają.Ale po co chcesz to robić ? Spełniasz sie w ten sposób ? Co to ma wspólnego z Racjonalizmem ?
Nikomu nie uprzykrzam zycia, stwierdzam tylko pewne fakty.

>>>Może już czas skonczyć z tą krucjatą przeciw "dewotkom" ?
>>Czas ja wreszcie zaczac.
>Rozumiem, że ty ją zaczynasz tak ? Wobec tego czym sie objawia twoja walka z dewotkami ?
Nie powiedzialam, ze zaczynam, a krucjata, to moze zbyt wiele powiedziane.

>>Nie posiadam zadnych autorytetow, od madrzejszych moge sie czegos nauczyc, ale ..wzorowac sie ?
>Zaprzeczasz sama sobie.Jeśli wprowadzasz pojęcie "mądrzejszych od których możesz sie czegoś nauczyć",znaczy to, że ,owszem, posiadasz autorytet albo bardziej precyzyjnie, archetyp autorytetu.Autorytet to taka osoba od której sie uczymy pewnych rzeczy.Wzór to podąrzanie za wskazówkami nauczyciela.
Dla mnie, wszystko, co mnie otacza jest "madrzejsze" niz ja i uzywam wszelkich srodkow, aby dojsc do tego co chce poznac, (inna sprawa, ze jak moge widziec, co mam poznac, skoro dopiero to ewentualnie poznam).

>>> .Zwyciężyć z "przeciwnikiem" który stoi nad grobem,
>>Ten "przeciwnik" ...tak stoi nad grobem...ale czesto nie swoim.
>Możesz być bardziej precyzyjna ? Pisząc o grobie ująłem to metaforycznie, jako bliskiej śmierci.Również w ten sposób chciałem opisać człowieka starego, który już jest zmęczony życiem i nie walka mu w głowie, a bardziej przygotowanie do własnej śmierci.O czym ty piszesz i jak sie to ma do tego co ja napisałem ?
Zrozumialam Cie bardzo dobrze i Ty mnie tez.

>>Co do pieniedzy nie bede sie juz wypowiadac, bo ten, ktory uwaza, ze sa one niepotrzebne, to albo hipokryta, albo jakis "skarmowany" pustelnik ( chociaz nawet on potrzebuje zjesc ...czasami).

.Jaki ? Szukaj a znajdziesz.Nie chcesz wiedzieć to nie szukaj.
>Co masz na myśli pisząc o "skarmowanym pustelniku" ? Mozesz być troche bardziej precyzyjna ? Bo wiesz nie każdy pustelnik musi być "skarmowany".
To,ze pieniadze trzeba liczyc i trzeba sie z nimi liczyc.
Placimy za wszystko, nawet za to czym oddychamy, wiec nawet jesli ten"skarmowany" nie potrzebuje na to pieniedzy, to ktos inny musi za niego zaplacic, wiec ten inny musi liczyc sie z pieniedzmi.

jarcio (1198 punktów)
>>Rozumiem, że jeśli ktoś nie wyznaje wiary tak jak ty sobie tego życzysz znaczy to, że tego człowieka trzeba prześladować i żerować na jego nieszczęsciu ? Dopiero, gdy uzna zgodnie z twoim widzimisie, że popełnia błąd to wtedy zejdziesz z tego człowieka i dasz mu życ w spokoju ?
>Nie rozumiesz.

WOW
Teraz już rozumiem

>>Co masz na myśli pisząc o "skarmowanym pustelniku" ? Mozesz być troche bardziej precyzyjna ? Bo wiesz nie każdy pustelnik musi być "skarmowany".
>To,ze pieniadze trzeba liczyc i trzeba sie z nimi liczyc.
>Placimy za wszystko, nawet za to czym oddychamy,

Tak ?? To ja pewnie przespałem te pierwsze dni Nowego Roku bo już nowy podatek wprowadzono ; podatek od powietrza

>wiec nawet jesli ten"skarmowany" nie potrzebuje na to pieniedzy, to ktos inny musi za niego zaplacic, wiec ten inny musi liczyc sie z pieniedzmi.
>

No "skarmowany" rzeczywiście nie potrzebuje pieniędzy na oddychanie bo za to sie nie płaci
"Skaromwany" odnosi sie raczej do nie-pustelnika.Pustelnik ma to do siebie, że chce wyjść poza karme, nawet jeśli ma to oznaczać jego śmierć i z pieniędzmi sie liczyć nie bedzie.Jednak wszystko zależy od tego czy rzecz jasna zdoła przezwyciężyć strach, dlatego domagałem sie byś sprecyzowała swoje dziwne pojęcie "skarmowanego" pustelnika.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365