 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-02-2005 22:31 | Schwalk (133 punktów) | Schizofrenia? | Odpowiedzcie jakie jest natężenie pola magnetycznego w odległości 1/niesk. od elektrony. Proszę jednocześnie o nieusuwanie wątków z niewygodnymi pytaniami. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| yaotzin (257 punktów) | >Odpowiedzcie jakie jest natężenie pola magnetycznego w >odległości 1/niesk. od elektrony. Proszę jednocześnie o >nieusuwanie wątków z niewygodnymi pytaniami. Takie pytanie powinienes zadac na jakims forum fizycznym. A może Bóg mnie sobie upatrzył na ateistę?
|
|
jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | Może zajrzyj do jakiegoś podręcznika fizyki albo wpisz w okienko wyszukiwarki "natężenie pola magnetycznego"?
|
|
 | | Schwalk (133 punktów) | > Może zajrzyj do jakiegoś podręcznika fizyki albo wpisz w okienko wyszukiwarki "natężenie pola magnetycznego"?Ja wiem jakie jest. Jest nieskończone. Natomiast wielu twierdzi inaczej zob. Post Fizyka Relatywistyczna. Zresztą możesz sprawdzić sam www.schwalk.webpark.pl . Pozdrawiam.
|
|
|  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | Pole elektromagnetyczne to cecha przestrzeni. Istnienie tego pola nie wymaga istnienia materialnych obiektów. Pole oddziaływuje NA takie obiekty (np. elektron). Poza tym mówienie o punktowym elektronie jest niedopuszczalne moim zdaniem biorąc pod uwagę, że cząstki sa "chmurami prawdopodobieństwa".
|
|
| |  | | Schwalk (133 punktów) | Wiadomo, że pole magnetyczne jest właściwością elektronu (posiada on również oddziaływanie grawitacyjne). Z powyższym zddaniem trudno się nie zgodzić. Wykorzystując wzór na rozchodzenie się pola magnetycznego (zanika o połowę wraz ze kwadratem wzrostu odległości) można z łatwością stwierdzić, że w odległości 1/niesk. natężenie pola MUSI wynosić wartość nieskończoną. Zresztą niezależnie od tego jak zanika wraz z odległością. Bzdurne komplikowanie mojego pytania nie ma sensu.
|
|
| | |  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | >Wiadomo, że pole magnetyczne jest właściwością elektronu (posiada on również oddziaływanie grawitacyjne). Wiesz co, jednak poczytaj sobie najpierw o polach, o cząstkach itd.
>Wykorzystując wzór na rozchodzenie się pola magnetycznego (zanika o połowę wraz ze kwadratem wzrostu odległości) Podaj ten wzór, bo ja jakoś nie pamiętam, aby był JEDEN wzór na natężenie pola magnetycznego i nie pamiętam, aby w którymkolwiek wzorze na to natężenie brana była odległość w kwadracie.
>Bzdurne komplikowanie mojego pytania nie ma sensu. Mam wrażenie, że bzdurnie upraszczasz, przy czym nie wiadomo o co ci w ogóle chodzi. Chcesz potwierdzenia, że skończona liczba w liczniku i nieskończoność w mianowniku daje zero w wyniku? To wiadomo, nie ma czego odkrywać.
|
|
| | | |  | | Schwalk (133 punktów) | Elektron, choć przez mechanikę kwantową opisywany w ramach prawdopodobieństwa występowania został nieco zbadany. Doświadczenia wykazują, że może być punktem (posiada zerową średnicę). Cechą charakterystyczną elektronu jest jego oddziaływanie magnetyczne, dzięki czemu posiada ładunek. Związane jest to bezpośrednio z emitowanym przez niego oddziaływaniem magnetycznym. Jak pokazuje fizyka doświadczalna elektron można traktować w sposób fizyczny. Oprócz cech jemu charakterystycznych, jak prędkość, spin etc. oddziaływania są cechą charakterystyczną (elektron posiada masę: grawitacja i ładunek: magnetyzm). Znając teorię pola, czy raczej fali można obliczyć natężenie oddziaływania w zależności od miejsca pomiaru. W elektronice są to proste rachunki. Wiedząc jednak, że elektron może być punktem - emiterem pola magnetycznego wielce interesujące jest natężenie oddziaływania w nim. Można tutaj wykorzystać system obliczeń na rozprzestrzenianie się fali elektromagnetycznej (choć nazwa inna jest to przecież czysty magnetyzm). Moje pytanie jest wręcz prozaiczne: jakie jest natężenie pola magnetycznego i ewentualnie grawitacyjnego w elektronie (w odległości 1/niesk. od niego). Dla inteligentnego rozmówcy powinno być to pytanie proste - odwoływanie się do zasad nieoznaczoności kwantówki to wybieg dla osoby niekompetentnej. Równie dobrze można opisać falę świetlną, choć ta jest korpuskularna i kieruje się nieco odmiennymi zasadami. Czy znajdzie się ktoś, kto mnie oświeci?
|
|
| | | | |  | | Walgard | > Cechą charakterystyczną elektronu jest jego oddziaływanie magnetyczne, dzięki czemu posiada ładunek.Odwrotnie. Elektron posiada ładunek, więc poruszając się (patrz r-nia Maxwella) wytwarza pole magnetyczne. > Związane jest to bezpośrednio z emitowanym przez niego oddziaływaniem magnetycznym.Zawsze myślałem, że oddziaływanie to może być między co najmniej dwoma obiektami. Że można "oddziaływanie emitować"? Coż... > Jak pokazuje fizyka doświadczalna elektron można traktować w sposób fizyczny.Miałeś na myśli "klasyczny", nie "fizyczny" chyba. > Znając teorię pola, czy raczej fali można obliczyć natężenie oddziaływania w zależności od miejsca pomiaru. W elektronice są to proste rachunki.Proste jak dla kogo. A znasz teorię pola? > Moje pytanie jest wręcz prozaiczne: jakie jest natężenie pola magnetycznego i ewentualnie grawitacyjnego w elektronie (w odległości 1/niesk. od niego).> Czy znajdzie się ktoś, kto mnie oświeci?Mogę spróbować. W odległości 1/nieskończoność, czyli jak rozumiem w granicy dążącej do zera pole magnetyczne będzie również zmierzało do zera, ponieważ jak napisałem Ci wcześniej, pole magnetyczne jest immanentną cechą ładunku PORUSZAJĄCEGO SIĘ. A czy jak to się ładnie mówi: "ładunek próbny" umieszczony w nieskończenie małej odległości od elektronu(punktowego) "odczuje" jakieś pole magnetyczne? Nie. Spróbuj to sobie poprostu wyobrazić.
|
|
| | | | | |  | | Schwalk (133 punktów) | > >Cechą charakterystyczną elektronu jest jego oddziaływanie magnetyczne, dzięki czemu posiada ładunek.> Odwrotnie. Elektron posiada ładunek, więc poruszając się (patrz r-nia Maxwella) wytwarza pole magnetyczne.Elektron w polu magnetycznym, nawet, gdy się nie porusza posiada potencjał tego ruchu - więc również oddziaływanie magnetyczne. > >Związane jest to bezpośrednio z emitowanym przez niego oddziaływaniem magnetycznym.> Zawsze myślałem, że oddziaływanie to może być między co najmniej dwoma obiektami. Że można "oddziaływanie emitować"? Coż...A niby co odpowiada za ładunek i masę, krasnoludki? > >Jak pokazuje fizyka doświadczalna elektron można traktować w sposób fizyczny.> Miałeś na myśli "klasyczny", nie "fizyczny" chyba.Fizyka doświadczalna wyznacza masę, ładunek, spin, prędkość elektronu. Czy jest wobec tego klasyczna? Owszem, w porównaniu do kwantówki omijającej te zagadnienia nieoznaczonością. > > Moje pytanie jest wręcz prozaiczne: jakie jest natężenie pola magnetycznego i ewentualnie grawitacyjnego w elektronie (w odległości 1/niesk. od niego).> >Czy znajdzie się ktoś, kto mnie oświeci?> Mogę spróbować. W odległości 1/nieskończoność, czyli jak rozumiem w granicy dążącej do zera pole magnetyczne będzie również zmierzało do zera, ponieważ jak napisałem Ci wcześniej, pole magnetyczne jest immanentną cechą ładunku PORUSZAJĄCEGO SIĘ. A czy jak to się ładnie mówi: "ładunek próbny" umieszczony w nieskończenie małej odległości od elektronu(punktowego) "odczuje" jakieś pole magnetyczne? Nie. Spróbuj to sobie poprostu wyobrazić.  Dziwi mnie stwierdznie, że potencjalny elektron się nie porusza. Takowego nie spotkałem. Nawet swobodny nie raczy stać w miejscu. Tak jak wcześniej napisałem, jeżeli to krasnoludki odpowiadają za porusznie się elektronu w polu magnetycznym, to ja wymiękam. Takiej fizyki nie znam. Jeżeli nie poruszający się elektron nie emituje oddziaływania ani magnetycznego, ani grawitacyjnego to chyba rozmawiamy o elektronie wirtualnym próżni, którego de facto nie ma  ))).
|
|
| | | | | | |  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | >A niby co odpowiada za ładunek i masę, krasnoludki? To ciekawe. Wyjaśnij dlaczego jedne cząstki mają masę a inne nie mają.
|
|
| | | | | | | |  | | Schwalk (133 punktów) | >>A niby co odpowiada za ładunek i masę, krasnoludki? >To ciekawe. Wyjaśnij dlaczego jedne cząstki mają masę a inne nie mają. > Podstawowe cząstki wszystkie posiadają masę, choć błędnie przyjmuje się masę spoczynkową fotonu za zero. Każda cząstka którą można stwierdzić masę posiada, jeżeli jest oczywiście cząstką materii, a nie prędkością, czasem, czy krasnoludkiem.
|
|
| | | | | | | | |  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | >>>A niby co odpowiada za ładunek i masę, krasnoludki? >>To ciekawe. Wyjaśnij dlaczego jedne cząstki mają masę a inne nie mają. >Podstawowe cząstki wszystkie posiadają masę, choć błędnie przyjmuje się masę spoczynkową fotonu za zero. Każda cząstka którą można stwierdzić masę posiada, jeżeli jest oczywiście cząstką materii, a nie prędkością, czasem, czy krasnoludkiem. Nie odpowiedziałeś na moje pytanie, a właściwie na swoje własne. Za to podałeś - o ile moja pobieżna znajomośc fizyki pozwala mi to prawidłowo ocenić - sensacyjną informację o niezerowej masie fotonu. Czy mógłbym się dowiedzieć, gdzie o tym odkryciu można poczytać? Chciałbym także prosić o wyjaśnienie co to znaczy "każda cząstka którą można stwierdzić masę posiada".
|
|
| | | | | | |  | | Walgard | > Elektron w polu magnetycznym, nawet, gdy się nie porusza posiada potencjał tego ruchu - więc również oddziaływanie magnetyczne.Ciekawa interpretacja... > >>Związane jest to bezpośrednio z emitowanym przez niego oddziaływaniem magnetycznym.> >Zawsze myślałem, że oddziaływanie to może być między co najmniej dwoma obiektami. Że można "oddziaływanie emitować"? Coż...> A niby co odpowiada za ładunek i masę, krasnoludki?A żebyś wiedział. Słyszałeś o takim fenomenie, który polega na równości co do wartości bezwzględnej ładunku elektronu i protonu do ostatniej znanej nam liczby po przecinku? Ciekawe prawda? To cząstki posiadają ładunki i masy. Oddziaływania nie powodują, że te masy lub ładunki są takie, czy inne. > Dziwi mnie stwierdznie, że potencjalny elektron się nie porusza. Takowego nie spotkałem. Nawet swobodny nie raczy stać w miejscu. Tak jak wcześniej napisałem, jeżeli to krasnoludki odpowiadają za porusznie się elektronu w polu magnetycznym, to ja wymiękam. Takiej fizyki nie znam. Jeżeli nie poruszający się elektron nie emituje oddziaływania ani magnetycznego, ani grawitacyjnego to chyba rozmawiamy o elektronie wirtualnym próżni, którego de facto nie ma ))).1. Zdecyduj się co do ścisłości postawionego problemu. Czy jeśli badasz pole w nieskończenie małej odległości (nazwijmy to: w "punkcie") od źródła, to to źródło może zmieniać położenie względem "punktu"? Na logikę. 2. Uparłeś się twierdzić: emisja oddziaływania magnetycznego/grawitacyjnego. Bzdura. 3. Przyciąganie grawitacyjne to zupełnie inna sprawa. Zależy od masy i prędkości (relatywistycznie). Jeśli odległość zmierza do 0, to jest taki wzór z gimnazjum, a może z liceum, który wyjaśni co się stanie z oddziaływaniem. Odsyłam do literatury.
|
|
| | | | | | | |  | | Schwalk (133 punktów) |
>1. Zdecyduj się co do ścisłości postawionego problemu. Czy jeśli badasz pole w nieskończenie małej odległości (nazwijmy to: w "punkcie") od źródła, to to źródło może zmieniać położenie względem "punktu"? Na logikę. Nie istotne jest, czy obiekt się porusza, czy też nie. Zresztą nawet relatywizm Einsteina dochodzi do tych samych wniosków (czas powoduje stabilność prędkości jako niewykrywalnych). Nawet, jeżeli elektron posiada prędkość można badać punkt poruszający się, lecz nie zmieniający położenia względem elektronu.
>2. Uparłeś się twierdzić: emisja oddziaływania magnetycznego/grawitacyjnego. Bzdura. Czy przykładowo magnes (magnetyk) nie emituje oddziaływania? A może jest to szczególna właściwość przestrzeni? Jak zwał, tak zwał. Niezaprzeczalnie oddziaływanie istnieje. Fizyka zakłada, że jeżeli czegoś nie można zmierzyć to tego nie ma. Co jednak jeżeli natężenia pola magnetycznego nie możemy mierzyć, a badamy jedynie pomiar biegunowości tego pola? Trudno mi wyobrazić sobie oddziaływanie, które nie jest emitowane. Może koncepcja krasnoludków, które mówią elektronowi, jak ma reagować jest bardziej prawdopodobna od emisji oddziaływań? >3. Przyciąganie grawitacyjne to zupełnie inna sprawa. Zależy od masy i prędkości (relatywistycznie). Jeśli odległość zmierza do 0, to jest taki wzór z gimnazjum, a może z liceum, który wyjaśni co się stanie z oddziaływaniem. Odsyłam do literatury. A może różnica pomiędzy oddziaływaniem magnetycznym i grawitacyjnym jest jedynie pozorna. Jak dotąd fizyce nie udało się wyjaśnić fenomenu powstawania masy. A oddziaływanie niewątpliwie istnieje, jest emitowane. A jeżeli jest, to elektron w odl. 1/niesk od siebie musi mieć natężenie sięgające nieskończoności. Czyż nie?
|
|
| | | | | | | | |  | | Walgard | > Nie istotne jest, czy obiekt się porusza, czy też nie.Widać, że nie masz bladego pojęcia o równaniach Maxwella, które są podstawą do rozważań o elektrodynamice. Proponuję J.D. Jackson Elektrodynamika klasyczna oraz W. Krysicki, L.Włodarski Analiza matematyczna w zadaniach. > Czy przykładowo magnes (magnetyk) nie emituje oddziaływania? A może jest to szczególna właściwość przestrzeni? Jak zwał, tak zwał. Niezaprzeczalnie oddziaływanie istnieje.Oddziaływanie istnieje, ale tylko wtedy, kiedy istnieje ładunek próbny na którym możemy badać wpływ pola. Zresztą spójrz do literatury podanej wyżej. > A może różnica pomiędzy oddziaływaniem magnetycznym i grawitacyjnym jest jedynie pozorna.Na poziomie gimnazjum różnica jest w zamianie kilku literek we wzorach. W rzeczywistości nie mamy kwantowej teorii grawitacji, więc zakładamy póki co, że jedno z drugim nie ma związku. > A oddziaływanie niewątpliwie istnieje, jest emitowane. A jeżeli jest, to elektron w odl. 1/niesk od siebie musi mieć natężenie sięgające nieskończoności. Czyż nie?Dalej grzęźniesz w swoich błędnych przemyśleniach. Widzę, że racjonalne argumenty nie przemawiają do rozumu.  Poza tym, po lekturze dokumentów umieszczonych na twojej stronie nie widzę sensu dalszej dyskusji. Czasami nie warto próować na nowo odkrywać rzeczy, które odkryło już tysiące ludzi. Można się pomylić i coś sobie ubzdurać... Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Schwalk (133 punktów) | Ostatnie pytanie. Jeżeli umieścimy w odl. 1/niesk od elektronu drugi elektron, a niewątpliwie oddziałują one na siebie (są ładunkami) to według Twojej teorii nic się nie stanie, pozostaną w miejscu? Jeżeli tak jest to oddziaływanie elektrosilne nie będzie potrzebne, aby neutralizować wzajemne oddziaływania protonów. Czy nie jest to nielogiczność? Może lepiej jest przyjąć, że oddziaływania mają naturę falową i rozchodzą się od źródła?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | V0lrath (3440 punktów) | >Ostatnie pytanie. Jeżeli umieścimy w odl. 1/niesk od elektronu drugi elektron, a niewątpliwie oddziałują one na siebie (są ładunkami) to według Twojej teorii nic się nie stanie, pozostaną w miejscu? Jeżeli tak jest to oddziaływanie elektrosilne nie będzie potrzebne, aby neutralizować wzajemne oddziaływania protonów. Czy nie jest to nielogiczność? Może lepiej jest przyjąć, że oddziaływania mają naturę falową i rozchodzą się od źródła? >
Konia z rzędem jak umieścisz dwa nierozróżnialne fermiony (np. elektrony o jednakowym spinie) w takiej odległości od siebie.
Ale jak są rozróżnialne - to mogą zajmować ten sam stan (w atomie np. na najniższej powłoce zwykle są 2 elektrony - oba o różnych spinach).
Ta własność wynika i jest opisywana przez mechanikę kwantową (statystyka Fermiego-Diraca).
Elektrony to nie piłeczki ani punkty - charakteryzują się tym, że są funkcją falową prawdopodobieństwa (można sobie je jako "chmurkę" wyobrazić) i z nieskończoną dokładnością nigdy nie można poznać położenia (nie wspominając już o pędzie + położeniu, co wynika z zasady nieoznaczoności Heisenberga). Wydaje mi się (choć pewności nie mam), że nie da rady osiągnąć przemiany elektronu w idealny punkcik (czyli maksymalnej redukcji funkcji falowej) przy pomocy skończonych aparatów pomiarowych, więc pytanie o nieskończenie blisko położone elektrony jest bez sensu - cały czas elektron zachowuje się jak rozkład ciągły pewnej specyficznej funkcji zespolonej, której kwadrat modułu daje prawdopodobieństwo - czyli jak taka specyficznie zmieniająca się w czasoprzestrzeni gęstość prawdopodobieństwa. Jak zdefiniujesz w takim wypadku nieskończenie blisko? Jak się "pokrywają" i ich środki są nieskończenie blisko siebie to tak jakby była "podwójna gęstość" "chmurki", a w samym środku (o ile rozkład jest normalny, a elektrony są samotne w przestrzeni) natężenie pola jest 0. Nie wiem co się wtedy z nimi dzieje, ale na pewno nie pojawiają się żadne nieskończoności.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | V0lrath (3440 punktów) | P.S. Oddziaływania najprawdopodobniej mają postać falową i na pewno poruszają się z prędkością mniejszą lub równą prędkości światła. W niektórych sytuacjach do opisu oddziaływań lepiej nadaje się także opis cząstkowy. Cząstki z rodzaju bozonów przenoszą często oddziaływania (chyba wszystkie takie cząstki na poziomie kwantów) - między innymi fotony, bozony W, bozony Z, gluony (grawitony też jeśli istnieją).
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Schwalk (133 punktów) | Czyli sugerujesz, że jednoimienne ładunki się nie odpychają? Ciekawa koncepcja. Masz szansę na nobla.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | V0lrath (3440 punktów) | Sugeruję, że nie wiem co się dzieje gdy 2 elektrony z różnymi spinami się "nakładają" na siebie, ale nie ma w oddziaływaniach między nimi nieskończoności. Gdyby idealnie się nakładały to pewnie oddziaływanie w samym środku byłoby zerowe, na środek masy byłoby zerowe, ale prawdopodobieństwo takiego nałożenia jest 0, a poza tym nie wiem co by się stało z rozkładem - ale pewnie dowolne zaburzenie zepsułoby sytuację (układ bardzo niestabilny) i elektrony by od siebie uciekły. Stabilny będzie tylko wtedy, gdy wystąpi dodatkowa siła eliminująca oddziaływanie elektronów między sobą i przenikających się (np. na orbicie atomu).
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Schwalk (133 punktów) | "Sugeruję, że nie wiem co się dzieje gdy 2 elektrony z różnymi spinami się "nakładają" na siebie, ale nie ma w oddziaływaniach między nimi nieskończoności. " Samo pojęcie spinu jest błędne, ponieważ elektron widziany od spodu ma spin odwrotny. Jaki miałby mieć spin wpływ na ładunek? A jeżeli oddziaływanie nie jest związane z elementem materii (np. elektronem), to niby co jest przyczyną? Rozumiem, że MK zakłada bezprzyczynowość, ale jak na zdrowy rozum wytłumaczyć grawitację i magnetyzm bez odwoływania się do źródła oddziaływań?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | V0lrath (3440 punktów) | > Samo pojęcie spinu jest błędne, ponieważ elektron widziany od spodu ma spin odwrotny.Niestety nie jest tak łatwo - często mówi się "spin" na 2 różne pojęcia w fizyce. Jedno to jest "operator spinu", który właśnie zawiera te wartości "1/2" czy "1" dla danej cząstki, a drugie to wartość rzutu spinu na daną oś współrzędnych lub sam wektor spinu - wartość po podziałaniu operatorem spinu na funkcję falową. Obie te rzeczy powszechnie i często nazywa się tak samo i co znaczy nazwa zależy od kontekstu użycia. Zwykle "spin" = operator spinu dla danej cząstki. Więcej o spinie można poczytać na pl.wikipedia.org/wiki/Spin> Jaki miałby mieć spin wpływ na ładunek?To tylko taka dygresja, że 2 elektrony o takiej samej wartości spinu (jak chodzi o operator spinu) nie mogą "nakładać" się na siebie - zakaz Pauliego. Chciałem pokazać tylko, że nie jest tak łatwo, że zawsze można coś zrobić (np. ustawić 2 cząstki nieskończenie blisko siebie) i ma to jakiś sens fizyczny lub ma to intuicyjny efekt. > A jeżeli oddziaływanie nie jest związane z elementem materii (np. elektronem), to niby co jest przyczyną?Ależ jest związane, lecz nie z punktem, ale z rozkładem prawdopodobieństwa - to znaczy nieoznaczoność przenosi się również na oddziaływania - dlatego oddziaływanie nie powoduje przemiany funkcji falowej w punkcik, a obiekty będące w superpozycji stanów lub splątane ze sobą istnieją. > Rozumiem, że MK zakłada bezprzyczynowość, ale jak na zdrowy rozum wytłumaczyć grawitację i magnetyzm bez odwoływania się do źródła oddziaływań?MK odwołuje się do źródła, ale jak już wspomniałem nie jest to źródło punktowe, lecz rozkład gęstości prawdopodobieństwa określony przez funkcje falowe i oddziaływania nie wynoszą nieskończoność. Tak jak Ziemia nie jest punktem ani czarną dziurą, lecz rozkładem masy i w samym jej centrum grawitacja wynosi 0 oraz nigdzie nie wynosi nieskończoność.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|