>"W myśl słynnej definicji określającej wszechświat Kanta jako łańcuch przyczynowości uzależnionej >od aktu wolnego możnaby scharakteryzować wszechświat, jako odwieczne poddaństwo w świecie bez muzyki >uzależnionym od nieograniczonych możliwości muzycznych aż do doskonałej w pełni urzeczywistnionej >muzyki pojedynczego człowieka" Zgaduje, nie wiem czy dobrze, że to Schopenhauera "Wola i ..." coś tam.
Pozdrawiam
|