 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-10-2004 11:13 | Mariusz Agnosiewicz | Kod Browna działa! | Wiele osób jest sceptycznie nastawiona do książki "Kod Leonarda da Vinci" Dana Browna. Sceptycyzm wierzących chrześcijan mnie akurat nie dziwi. Inną kwestią jest sceptycyzm racjonalistów. Jest faktem, że więcej tam wyobraźni autora i spekulacji niż faktów historycznych. Wartość poznawcza tej książki jest mówiąc delikatnie wątpliwa. I ja sam byłem do niej nastawiony sceptycznie. Ale od pewnego czasu zupełnie zmieniłem ocenę. Otóż ta książka fenomenalnie inspiruje. Dawno już żadna pozycja nie wzbudzała takiej chęci krytycznej reinterpretacji prawd chrześcijańskich i kościelnych. Nie pamiętam czy przez jakiś temat Racjonalista tak zyskiwał nowych czytelników jak przez tę książkę  Teksty w naszym serwisie dotyczące tych tematów lub zbliżonych do nich od paru tygodni są w czołówce popularności. Część osób "zarażona" przez Browna sceptycyzmem pewnie pozostanie na poziomie teorii spiskowych, ale inna część zacznie krytyczniej badać to, w co wierzyli ich ojcowie. Dlatego książka ta spełnia nader pozytywną rolę. Ostatnio na ten temat pojawia się wiele wpisów, komentarzy, ja dostaję wiele listów związanych z pytaniami na ten temat. Oto jeden z nich: "Na stronę Racjonalisty dostałem się przypadkiem, wiedziony zagadkowymi kwestiami wiary która została poruszona w głośnej książce Dana Browna - "Kod Leonarda da Vici". Powiem szczerze, że od chwili kiedy książka ta znalazła się w moich dłoniach, starałem się zgłębić wiedzę przed którą skutecznie ludzie religijni chcą innych zawrócić na swą niewątpliwie kłamliwą i obłudną drogę wiary. Książka ta dość mocno pozostawiła we mnie głęboki ślad - głodu wiedzy na temat wiary skrzętnie skrywanej acz znanej w kręgach wtajemniczonych. Szukając bezradnie jakichkolwiek informacji na temat działalności Jezusa natrafiłem całkiem przypadkowo na serwis Racjonalisty. Dzięki Wam dowiedziałem się wielu bardzo obrzydliwych rzeczy o których nawet nie śmiałbym pomyśleć. Ubolewam nad tym, że przez te wszystkie lata wierzeń w denne bogobojne figurki, nakazy, zakazy i niezliczonych straconych pseudomszy zostałem w tak brutalny sposób oszukany i zbezczeszczony w kategoriach duchowych." Poza tym jest ciekawa fabularnie, jako zwykła powieść może zainteresować. Sądzę więc, że na takie pozycje należy patrzeć przychylnie i podsuwać je na dobry początek innym. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Lubię Kawę (143 punktów) | Każda marketingowa droga, jeśli tylko jest skuteczna warta jest rozważenia  Ja nie czytałem tej książki, ale mam cytaty z recenzji. Oto one: Ważne wnioski - ku przestrodze 1. Od strony światopoglądu mamy w powieści Dana Browna do czynienia w propagowaniem kodów ideologii i tradycji gnostyckiej, która jako tradycja inicjacyjna i duchowa była zawsze największym zagrożeniem dla Kościoła - od początku aż do dziś (począwszy od manicheizmu, poprzez masonerię, do New Age). Autor popiera też optymistycznie i przedefiniowuje - często w kluczu gnozy - symbolikę satanistyczną, wyrażaną w znakach pentagramu, bafometa czy tarota, podważając przy tym demonologię chrześcijańską, przez co osłabia czujność duchową i intelektualną, konieczną w obliczu zagrożeń popularyzowanego dziś satanizmu. 2. Od strony nauki "Kod Leonarda da Vinci" (podobnie jak rozpowszechniany także w Polsce "Kod Biblii" w wersji M. Drosnina) to historyczna, religioznawcza i teologiczna forma pseudonauki (wbrew deklaracjom autora), a więc czegoś, co zachowuje pozory nauki, ale przy bliższym zbadaniu okazuje się, że nie opiera się na żadnych naukowych podstawach. Potwierdza ten fakt Amy Welborn - w godnej polecenia książce, w której odpiera większość fałszywych tez zawartych w książce Browna - gdzie "wymyślony szczegół i fałszywa historyczna teza, są zaprezentowane jako fakty i owoc poważnych badań historycznych, choć nimi nie są" (A. Welborn, "Zrozumieć Kod da Vinci. Co ukrył w swojej książce Dan Brown?", Polwen, Radom 2004). Dlatego powieść Browna nie służy ważnej w kulturze informacji, lecz niebezpiecznej - dla samej tylko kultury - dezinformacji. 3. Od strony literatury mamy do czynienia z dziełem miernym, gdyż skrajnie "monofonicznym", gdzie "obrazowanie" służy jednoznacznej ilustracji światopoglądowych tez (znanych z literatury New Age), jak np. "Biblia nie pochodzi od Boga", "W chrześcijaństwie nie ma nic autentycznego", "Każda religia jest wymyślona", "Znak krzyża dotyczy tortur", czy - w książce "Anioły i demony": "czysta energia jest ojcem stworzenia". Fikcja literacka służy kodowaniu tych ideologicznych tez oraz wielu innych nieprawdziwych twierdzeń. 4. Z duchowo-moralnego punktu widzenia dotykamy tu bluźnierstwa czy profanacji największych świętości chrześcijaństwa (nie tylko rzymskiego katolicyzmu!): przede wszystkim osoby samego Jezusa Chrystusa, Jedynego Boga, Pana i Zbawiciela. Ten ostatni, duchowy aspekt jest niestety rzadko podkreślany w licznych - krytycznych zresztą - opiniach o powieści Browna, publikowanych już na łamach czołowych polskich gazet i czasopism. W świetle powyższego dobre przyjęcie takiej książki przez czytelników na całym świecie jest znaczącym wyzwaniem i - jak słusznie twierdzi Amy Welborn - "fakt ten świadczy o jakiejś porażce wszystkich Kościołów chrześcijańskich", które nie potrafiły "przekazać swoim wiernym elementarnej wiedzy z zakresu historii chrześcijaństwa i chrześcijańskiej teologii. Łatwowierność, z jaką czytelnicy przyjęli twierdzenie Browna, iż pierwsi chrześcijanie nie uważali Jezusa za Boga, oraz że ostateczny kształt chrześcijaństwa jest rezultatem prymitywnych walk o władzę, powinna obudzić z letargu wszystkich zaangażowanych w pracę apostolską" (tamże). Dla tysięcy ludzi (zwłaszcza młodych) wspomniane powieści Browna (zapowiedziane są już następne) będą pierwszym, a może nawet jedynym kontaktem z teologią i historią Kościoła. Nie można było więc nie odpowiadać na błędy, kłamstwa i oszczerstwa ze strony neopogaństwa czy ideologów New Age, nie broniąc tego, co pierwsi chrześcijanie i nasi ojcowie wypracowali swoją wiernością i niezachwianą wiarą w Bóstwo Jezusa Chrystusa oraz wiarą w zbawczą misję założonego przez Niego, świętego Kościoła. ks. Aleksander Posacki SJ całość znajduje się tutaj: www.naszdz(*)yp=my&dat=20040925&id=my25.txt---- PTRqwerty
|
|
 | | Lubię Kawę (143 punktów) | Natomiast dla niektórych opinia księdza jest z definicji opinią niewarygodną i już sam fakt, że autor jest księdzem starczy, by zanegować cały artykuł, a zatem dla równowagi NCTimes:
Książka autorstwa Dana Browna od ponad roku króluje na listach bestsellerów, spotykając się jednocześnie ze zdecydowaną krytyką ze strony środowiska naukowego. Początkowo swój sprzeciw wyrażały tylko katolickie i protestanckie środowiska konserwatywne. Teraz jednak dołączyły się do nich dwa popularne pisma liberalne.
Idea przewodnia "Kodu" głosi, iż u podstawy Nowego Testamentu oraz całej historii i doktryny chrześcijańskiej leżało oszustwo. Z wielu stron podniósł się alarm, gdy okazało się, że tezy Browna przez wielu odbierane są nie jako fikcja literacka, lecz fakty, zaś sama książka nie jak powieść sensacyjna, lecz naukowa rozprawa o błędach Kościoła.
Protestancki magazyn Christian Century opublikował artykuł zatytułowany "Sekrety Ewangelii?: Rozkładanie 'Kodu Leonarda da Vinci' autorstwa Marka S. Burrowsa, historyka Zjednoczonego Kościoła Chrystusowego w Andover Newton Theological School w Massachusetts.
"Prawie wszystko, co Brown podaje jako fakty, w rzeczywistości wynika z błędu i wprowadza w błąd czytelnika" - napisał Burrows. Jednocześnie wyraził obawę, iż większości czytelników nie starczy wiedzy lub umiejętności krytycznego czytania, potrzebnych, by "oddzielić rzadkie fakty od przytłaczającej fikcji."
Co dziwniejsze, do coraz powszechniejszej krytyki "dzieła" Browna przyłączył się także związany z lewicującą grupą badawczą Jesus Seminar magazyn The Fourth R, który zwykle starał się obalać cały kontekst historyczny Nowego Testamentu. W artykule "Oszustwo Da Vinci" Robert M. Price, autor popularny w kręgach laickiego humanizmu, wyraził pogląd, iż twierdzenie Browna, jakoby jego książka oparta była na faktach "jest częścią fikcji."
Price odniósł się także do najczęściej krytykowanych tez zawartych w "Kodzie Leonardo Da Vinci", wygłoszononych przez występujących w książce naukowców:
- Wiara w Bóstwo Jezusa powstała w czwartym wieku. (Badacze Pisma Świętego datują ją na I wiek.)
- Cztery Ewangelie zostały zatwierdzone w czwartym wieku. (Historycy twierdzą, że proces ten był bardziej złożony, lecz zasadniczo zostały one przyjęte w trzecim wieku.)
- Zwoje z okolic Morza Martwego oraz pisma gnostyckie stanowią najstarsze dokumenty chrześcijaństwa. (Eksperci uważają, iż zwoje qumrańskie są starsze niż samo chrześcijaństwo, natomiast pisma gnostyckie - z jednym może wyjątkiem - są późniejsze o jedno lub dwa stulecia.)
- Jezus poślubił Marię Magdalenę i miał z nią dzieci, które zapoczątkowały królewską linię rodową. (Naukowcy nie znaleźli żadnych dowodów na potwierdzenie tej legendy.)
Uwagi Price'a są o tyle ciekawe, iż on sam jest zwolennikiem radykalizmu. Jedo zdaniem wśród "rażących błędów historycznych Browna" są i takie, których powinien uniknąć nawet początkujący badacz.
Jako przykład wskazał zawartą w powieści tezę, iż to panujący w IV wieku cesarz rzymski Konstantyn oraz biskupi zniszczyli pierwotne przekonanie, iż Jezus był zwykłym śmiertelnikiem, zamiast tego czyniąc Go Bogiem, który tylko wydawał się człowiekiem.
Price przywołał powszechną w I wieku wiarę, iż Jezus - to Słowo Boże, które "stało się Ciałem" (J 1,14). Ortodoksyjni chrześcijanie wierzyli, że "dzielił On z Ojcem tę samą Boską naturę, zatem nie mógł być dalej uznawany za człowieka." Późniejsze wyznania wiary Kościoła "jedynie podkreśliły prawdziwość ludzkiej natury Boga - Człowieka." Przyznał, że choć on sam ma problemy z formułami chrześcijańskiego Credo, jego zdaniem nie daje to podstaw do przeinaczania ich.
Z właściwym sobie liberalnym podejściem Price stwierdził, że możliwe jest, iż Jezus był żonaty lub "zaangażowany emocjonalnie", jednakże hipotetyczna możliwość to nie to samo, co prawdopodobieństwo, iż tak było; co prowadzi nas donikąd." Idąc dalej tym tokiem rozumowania mógł nawet być kosmitą - i niektórzy uważają, iż tak właśnie było. Ale nie historycy."
W podobny do Pice'a sposób także Burrows skrytykował pogląd, jakoby to pierwsi chrześcijanie uczynili Jezusa Bogiem po to, by poszerzyć swoją władzę. "Nie istnieją żadne historyczne dowody na poparcie tej tezy" - stwierdził amerykański historyk.
Postaci z ksiązki Browna wysuwają hipotezę, iż chrześcijanie usunęli pisma gnostyckie z Biblii, ponieważ ukazywały one Jezusa w typowo ludzkich okolicznościach. Burrows z kolei twierdzi, iż jest dokładnie na odwrót: to Jezus z Ewangelii jest bardzo ziemski, podczas, gdy późniejsi gnostycy głosili radykalny rozdział pomiędzy dobrą sferą duchową a złym światem materialnym.
Brown odrzuca wszelkie propozycje, by w formie wywiadu ustosunkować się do stawianych mu zarzutów - być może nie zależy mu na dojściu do prawdy, lecz wyłącznie na dobrych wynikach sprzedaży. Zapowiadany już film "Da Vinci" oraz kolejne powieści tego autora z pewnością rozniecą nową debatę.
(NCTimes)
A zatem jeśli recenzje są poprawne, to rozumiem, że przyjmujecie irracjonalną drogą propagowania serwisu Racjonalista. Zatem najpierw wywołacie zwątpienie nieprawdziwymi twierdzeniami.
----
PTRqwerty
|
|
|  | | Mariusz Agnosiewicz | Odnośnie Browna musimy sobie jeszcze wyjaśnić pewną rzecz: nie można pisać, że to jest dezinformacja. W książce Browna są nie tyle błędy faktograficzne, co tezy o wątłym zapleczu dowodowym. Czyli podstawa to konkluzja, że to nie chodzi o fikcję literacką, lecz o spekulacje. Fikcja jest czymś co od początku do końca jest wymyślone. Spekulacje to tezy dotyczące realnych wydarzeń, lecz bez mocnego dowodu. To co Brown pisze jest niemal wszystko mniej lub bardziej możliwe, niektóre spekulacje są nawet o niemałym stopniu prawdopodobieństwa. Główny zarzut to to, że podawane jest to jako niewątpliwy fakt, jak się zdaje. Należy tylko z tego zdać sobie sprawę, że to jest spekulacja i książka nie może być uznana za dezinformującą, lecz interesującą. Chrześcijanie też nauczają wielu spekulacji jako fakty. I wiernym się nie mówi wcale, że tak mogło, lecz nie musiało być, lecz że tak było, że anioł przyszedł do Marii, że Jezus działał w I w. i nauczał tłumy, że robił cudy. Trzeba być troszkę dociekliwym, aby stwierdzić, że to jedynie pewne "postulaty" bez żadnych dowodów, podawane są jako fakty. Podobnie sposób podawanie przez Browna. Trzeba więcej dociekliwości, aby stwierdzić, że to jedynie spekulacje, a nie pewne historycznie fakty. Wyższość spekulacji Browna nad wciskaniem prawd "historycznych" przez chrześcijan jest taka, że te pierwsze skłaniają do poszukiwań. Dlatego: chrześcijanie milczeć i nie kłapać przeciwko Brownowi, bo popełniacie nieskończenie większe zbrodnie przeciw rzetelności naukowej i metodologicznej!
PS: Uwaga techniczna: koniecznie przestań robić takie przerwy w swoich wypowiedziach, chodzi o te puste linie, które dodajesz. One tylko rozciągają wątki.
|
|
| |  | | alef | Czyżby dało się zauważyć niejaki oznaki zdenerwowania, że Panu Agnosiewiczowi nie wyszła "naukowa argumentacja" ?
|
|
| | |  | | Mariusz Agnosiewicz | Kolega chyba nie zrozumiał sensu tego wątku
|
|
| |  | | Seven3P | >PS: Uwaga techniczna: koniecznie przestań robić takie przerwy w swoich wypowiedziach, chodzi o te puste linie, które dodajesz. One tylko rozciągają wątki.
Znacznie latwiej sie czyta w ten sposob. Przekaz jest bardziej wyrazisty i trudniej jest sie zgubic. Dlatego takie pisanie odpowiedzi z wolnymi miejscami jest wskazane, jesli oczywiscie pisane jest to poprawnie ( przewaznie tam gdzie konczy sie mysl). No ale kazdy ma swoje zdanie.
|
|
| |  | | Daniel Delimata | > PS: Uwaga techniczna: koniecznie przestań robić takie przerwy w swoich wypowiedziach, chodzi o te puste linie, które dodajesz. One tylko rozciągają wątki.A mnie się wydaje, że stosowane z umiarem odstępy umieszczone we właściwych miejscach podnoszą czytelność wypowiedzi. Ważne jest tylko, aby nie przesadzić.
|
|
| | |  | | Teresa | Kochany Mariuszu! Dlaczego nie mam "kłapać" zwłaszcza, że właśnie wróciłam z urlopu i jestem pełna nowych sił?  Gdyby religia polegała na wierzeniu w: 'denne bogobojne figurki, nakazy, zakazy i niezliczonych straconych pseudomszy" to faktycznie rozsądnemu człowiekowi nie pozostaje do wyboru nic innego niż ateizm. Mogę się zgodzić z tym, że ateizm jest krytyką religii, ale w przypadku chrześcijaństwa wg mnie ta krytyka dotyczy tylko ludzkiego wymiaru Kościoła a i tak raczej w zawężonym zakresie. Byłoby wielką szkodą dla Waszej krytyki chrześcijaństwa gdyby okazało się, że ten jeden wymiar przesłania Wam całość, nieprawdaż? Chrześcijaństwo to łączność z absolutem - nieskończoną miłością, sprawiedliwością, dobrocią, miłosierdziem. Co za tym idzie to także odkrywanie zła w swoim sumieniu. Powiedz mi proszę, co jest w tym złego? Cóż złego w tym, że chcę kochać na maksa??? W Biblii symbolem miłości jest wino, które rozwesela i jest potrzebne do zabawy. Cóż złego w tym, że chcę się upić tym winem do nieprzytomności!?? Czy ktokolwiek może to potępić?Cóż złego w tym, że chcę się urządzić na wieczność, a nie na najbliższe kilkadziesiąt lat? Przecież to logiczne, że łączność z absolutem nie dopuszcza także nihilizmu, ponieważ odkrywanie w swoim sumieniu zła wymaga ustawicznego wysiłku. Ponieważ życie "duchowe" (przepraszam za to słowo) ma swoją dynamikę. Jakikolwiek nihilizm prowadzi do upadku w wierze. Absolut nie zadawala się nihilizmem tylko upomina się o postęp, o wzrost. Jestem ciekawa czy Mariuszku, odważyłbyś się zamieścić tutaj jakiś artykuł przedstawiający filozofię chrześcijaństwa tak, jak to widzi druga strona?? Wg mnie byłoby bardzo dobrze gdyby ludzie wiedzieli, co tak naprawdę podlega krytyce. Wracając do tematu wątku to dopiero wielka tajemnica dostępna tylko dla wtajemniczonych (tzn. wierzących), że absolut udziela się osobom łączącym się z nim i uzdalnia je do jeszcze większej miłości. Czy nie większa i nie bardziej poruszająca niż "Kod Leonarda da Vici"!!!??. Pozdrawiam!
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|