 |
Światopogląd rzecz nabyta... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-10-2004 21:40 | pilaster | Światopogląd rzecz nabyta... | Poproszono mnie, abym opisał swój światopogląd. Czy mam to robić? Staram się bowiem ze swoim światopoglądem nie obnosić. Można by rzec, że mój światopogląd jest mój i niechętnie dzielę się nim z innymi. Często bowiem bywa tak, że posiadacze takiego, czy innego poglądu, czują się z tego powodu lepsi od innych i dają to odczuć. Dobrze jeszcze, że nie próbują swoich przekonań narzucić innym przymusem. Tymczasem duma z własnego światopoglądu przypomina np. dumę ze swojego wzrostu, albo kształtu palców. Każdy jakieś ma. Wszelkie dyskusje światopoglądowe uważam zatem za pozbawione głębszego sensu, skoro światopogląd to jest coś, co się kształtuje latami i istnieje bardzo małe prawdopodobieństwo, że zmieni się go pod wpływem dyskusji. Sam z resztą wolę rozmawiać o konkretach, a nie o filozoficznych abstrakcjach. Mimo wszystko postanowiłem napisać ten esej.
Zacznijmy od tego, że w świecie materialnym nie obserwujemy działalności żadnej transcendencji, ani teraz, ani w przeszłości. To stwierdzenie wymaga pewnego wyjaśnienia. Istnieją liczne grupy, np. niuejdżowcy, fani różnych Amorthów i Balduccich, maniacy objawień matki boskiej na brudnej szybie, kreacjoniści, czy inni ezoteryści - mitomani, którzy twierdzą, że z takimi ingerencjami transcendencji w naszą materialną rzeczywistość mamy, bądź mieliśmy w przeszłości, do czynienia. Wszyscy oni nie mają racji. Skoro bowiem jasnowidze głoszą, że potrafią przewidzieć przyszłość, to dlaczego żaden z nich nigdy nie wygrał w totka, na wyścigach konnych, albo chociaż na giełdzie? Dlaczego w treści rzekomych "objawień" nie ma żadnej wiedzy, która by wykraczała poza wiedzę posiadaną, lub możliwą do zdobycia przez osoby rzekomo objawień doświadczające? Tymczasem tematem "objawień są najczęściej standardowe banały typu "trzeba się więcej modlić", "modlić się trzeba więcej", "więcej trzeba się modlić". Nawet osławiona, tak rzekomo potworrrna i strrraszliwa III tajemnica fatimska okazała się zwykłym humbugiem. Również rozmaite "Święte księgi" są co najmniej wątpliwej wiarygodności, a fakt, że całkowicie odzwierciedlają punkt widzenia czasów, w których były pisane i tak samo jak objawienia nie zawierają żadnej szczególnej wiedzy, świadczy zdecydowanie na ich niekorzyść. Jednym słowem brak na ewentualne przenikanie się świata transcendentnego i materialnego jakiegokolwiek cienia dowodu. Można zatem spokojnie stwierdzić, że otaczająca nas rzeczywistość jest w 100% materialna. Z powyższego faktu, ateiści, do których grona niegdyś się również zaliczałem, wyciągają wniosek, że takiej transcendencji, czy jak wolę to nazywać nadprzyrodzonej inteligencji (Boga) w ogóle nie ma. Jest to jednak wniosek pochopny. Chociaż bowiem transcendencji w przyrodzie bezpośrednio nie obserwujemy, to jednak istnieją w niej pewne zjawiska skłaniające do zastanowienia. Jednym z nich jest sam Wszechświat jako taki. Jeżeli bowiem będziemy dociekać przyczyny istnienia Wszechświata, otrzymamy odpowiedź: Wielki Wybuch. Co jednak spowodowało WW? Nauka rozgryza obecnie i to zagadnienie. Niezależnie jednak od odpowiedzi (powiedzmy że WW spowodowało zjawisko X), pada następne pytanie o przyczynę X, potem X-1, etc. Opierając się na powyższym niektórzy usiłują nawet dowodzić istnienia Boga z Pierwszej Przyczyny. Można jednak równie dobrze założyć, że związki przyczynowo skutkowe ciągną się w nieskończoność. Należy też zauważyć, że istnieją zjawiska bez przyczyny. Takim zjawiskiem wydaje się na przykład rozpad promieniotwórczy. Wszechświat mógłby nawet powstać z niczego, jako fluktuacja kwantowa (warunkiem tego jest, aby całkowita energia zawarta we Wszechświecie była zerowa. Wydaje się, że tak rzeczywiście jest, ale dowodu na to nie ma). Wątpliwości jednak pozostają. Rodzi się bowiem pytanie SKĄD SIĘ WZIĘŁY TE ZWIĄZKI? Dlaczego w ogóle cokolwiek istnieje? Pomijam już w tym miejscu zajeżdżoną do szczętu i mocno niepewną, opierającą się bowiem na założeniu, że stałe fizyczne, jak prędkość światła, czy stała Plancka są od siebie niezależne, zasadę antropiczną. Zagadka jednak w dalszym ciągu pozostaje bez odpowiedzi. Innym ciekawym zjawiskiem, choć dużo (w sensie dosłownym) mniejszego kalibru, jest człowiek. Jego wyodrębnienie ze świata przyrody jest znacznie głębsze niż nam się zwykle wydaje i nie ogranicza się tylko do wielkiego mózgu, oraz stanu permanentnej rui. Na przykład długość życia. Najlepiej jest je mierzyć nie w wartościach bezwzględnych (słoń żyje 70 lat, mysz rok), ale tempem metabolizmu. Ten zaś najwygodniej przedstawić w postaci ilości uderzeń serca. I tu niespodzianka. Długość życia wszystkich zwierząt posiadających układ krwionośny mierzona w ten sposób, jest ...jednakowa i wynosi ok 700 mln uderzeń serca. Długość życia człowieka jest jednak ponad trzykrotnie dłuższa. Tłumaczy się to neotenią, tj tym, że rozwój osobniczy człowieka jest ewolucyjnie opóźniony w dzieciństwie o jakieś 10-15 lat, zaś starość wydłużona o 15-20 lat, co ma ułatwiać opiekę nad wnukami. (samolubny gen się kłania) Istnieją jednak w przyrodzie inne zwierzęta neoteniczne (np owady, czy meksykański płaz aksolotl), które jednak podobnych anomalii nie przejawiają. Ludzki mózg, a zatem i rozum, powstał w procesie ewolucji w celu lepszego radzenia sobie z następującymi zadaniami: 1. Znalezienia na sawannie czegoś do żarcia, 2. Unikanie sytuacji, kiedy samemu staje się żarciem dla innych zwierząt 3. Rozwoju kontaktów interpersonalnych w ramach grupy, co pociągało za sobą rozwój współpracy, z której wszyscy czerpali korzyści. I najważniejsze 4. znalezienie i zabajerowanie odpowiedniego partnera do rozrodu. Obecne badania potwierdzają, że gwałtowny rozwój mózgu, jaki daje się obserwować w historii rodzaju ludzkiego, jest wynikiem doboru płciowego, czyli właśnie bajerowania panienek, które z kolei lubiły niezły bajer, co dawało w ewolucji swoiste sprzężenie zwrotne. Funkcję seksualną mózgu można zatem uważać za najważniejszą, pozostałe zaś jako wtórne. Tymczasem jednak okazuje się, że ten zaprogramowany głównie na podryw rozum potraf |
|  | | Lubię Kawę (143 punktów) | Forumowicz "ms" z Katolik.pl?  ----PTRqwerty
|
|
| |  | | marcin_s | > Forumowicz "ms" z Katolik.pl?  Zaprzeszły  kopa lat PTR
|
|
 | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | Zawsze w trakcie czytania podobnych tekstów nachodzi mnie pytanie: PO CO? Po co autor (prze,na)pisał po raz milionowy te oklepane "prawdy" o średniowiecznym KK jako zacnym mecenasie nauki, bez którego cywilizacja europejska zatrzymałaby się w rozwoju, o Inkwizycji jako niedościgle humanitarnym systemie sądowym, o Rewolucji Francuskiej jako momencie zwrotnym w historii, od którego wszystko idzie już tylko ku gorszemu itd. itd. itd. PO CO?
Zaś co do przejścia autora od ateizmu do katolicyzmu - zupełnie nie rozumiem sensu stwierdzenia, że Bóg stanowi jakiś brakujący element układanki, bez którego tajemnice nauki, luki w wiedzy, zdolność człowieka do abstrakcyjnego myślenia itd. były dla autora-ateisty problemami, a po dołożeniu do takiego świata Stwórcy owe problemy jakby znikają. Prościej - taki np. Wielki Wybuch autora nie satysfakcjonuje jako sposób powstania wszechświata (właśnie - sposób, a nie przyczyna!), a zupełnie nieokreślone "stworzenie" jest dla autora całkowiecie do przyjęcia. Jaką potrzebę autora zaspokaja wiara w "stworzenie"? Jak widać "czynnik boski" w równaniach matematycznych? W jaki sposób Bóg pozwala dokonać Wielkiej Unifikacji?
|
|
|  | | pilaster | >Zawsze w trakcie czytania podobnych tekstów nachodzi mnie pytanie: PO CO?
Jak to, przecież napisałem po co? Zostałem o to poproszony. Przez moderatora jednego z forów katolickich
Dalej padają stwierdzenia, z których wynika że autor nie czytał mojego eseju. Gdzie napisałem, że od Rewolucji Francuskiej wszystko idzie ku gorszemu? Rozumiem, że te "oklepane prawdy" są dla niektórych bardzo niewygodne, nie jest to jednak powód, żeby je pomijać. Dodatkowo zadam następujące pytanie. Kto odkrył pierwszą planetoidę (Ceres)? A kto odkrył prawa genetyki? (To już nie Średniowiecze, to XIX wiek)
>. Wielki Wybuch autora nie satysfakcjonuje jako sposób powstania wszechświata (właśnie - sposób, a nie przyczyna!), a zupełnie nieokreślone "stworzenie" jest dla autora całkowiecie do przyjęcia.
I znowu, radzę dokładnie przeczytać. WW mnie całkowicie satysfakcjonuję. Ja się pytam SKĄD SIĘ WZIĄŁ WW? A skoro WW spowodowało zjawisko X, to skąd się wziął X?
|
|
| |  | | leo_z (935 punktów) | >>Zawsze w trakcie czytania podobnych tekstów nachodzi mnie pytanie: PO CO? >Jak to, przecież napisałem po co? Zostałem o to poproszony. Przez moderatora jednego z forów katolickich wydaje mi się, że Racjonalistę nie bardzo można zaliczyć do forów katolickich Czy nie jest czasem tak, że cyt. Często bowiem bywa tak, że posiadacze takiego, czy innego poglądu, czują się z tego powodu lepsi od innych i dają to odczuć należy potraktować jako formę samo oceny. ;-P
|
|
 | | leo_z (935 punktów) | > Calość dostępna jest tutaj:> www.wiara.pl/tematcaly.php?idenart=1098271156Unikając niepotrzebnej rozwlekłości, aby nie wpaść w niepotrzebną frazesologię - zastanawia mnie jak dojście do Boga przez pilaster`a ma się do samej wiary (tak przecież istotnej w tym wszystkim - czym co rusz traktują nas apologeci kościoła). Odnoszę wrażenie, że Bóg pilaster`a jest to Bóg samych negacji i zaprzeczeń. Stosowanie wyliczanki... to mnie nie przekonuje, to też..., to również..., dlaczego tak..., dlaczego siak... i nagle EUREKA!!, przecież jest BÓG - no dobrze, ale gdzie miejsce na zmartwychwstanie, wniebowstąpienie, cuda ewangelii, trójcę itd. Właśnie w takim - całościowym ujęciu chciałbym zobaczyć Boga pilaster`a. Nie lubię używać tego zapytania, ale nasuwa się wręcz same z siebie (zapytanie do pilaster`a) - skora według Ciebie te puzzle tak pięknie się układają, to przy ewentualnym domniemaniu, że ktoś te puzzle ułożył, dalej nic nie wiemy skąd ten ktoś się wziął i skąd wytrzasnął materiał na puzzle.
|
|
|  | | Lubię Kawę (143 punktów) | Co do Trójcy, to forumowicz "Kwok" na Katolik.pl przedstawiał ciekawy dowód dlaczego Bóg nie może być jedną wszechwiedzą a trzema. (Nie istnieje zbiór wszystkich zbiorów). Tam też odpowiadał na pytania. www.dyskus(*)tdays=0&postorder=asc&start=27----PTRqwerty
|
|
|  | | pilaster | >Stosowanie wyliczanki... to mnie nie przekonuje, to też..., to również..., dlaczego tak..., dlaczego siak... i nagle EUREKA!!, przecież jest BÓG - no dobrze, ale gdzie miejsce na zmartwychwstanie, wniebowstąpienie, cuda ewangelii, trójcę itd. >
To są dla mnie kwestie drugorzędne, choć wiem oczywiście, że dla większości katolików, jest zgoła odwrotnie.
|
|
 | | pilaster | > Calość dostępna jest tutaj:> www.wiara.pl/tematcaly.php?idenart=1098271156Muszę stwierdzić, że wpisy generalnie mnie rozczarowują. Nikt nawet nie silił się na podważanie podawanych przeze mnie faktów, (poza sformułowaniem "oklepane prawdy"), ani na polemikę z wnioskami z nich wynikającymi. Choć, może jest to forum "racjonalistyczne", więc uznano, że z racjonalnym rozumowaniem nie ma co polemizować...
|
|
|  | | webmaster (moderator) | Wyraziłeś tylko swój pogląd, że pewne stanowisko podoba ci się bardziej niż inne, więc je wybierasz do swojego światopoglądu. A o gustach się nie dyskutuje.
|
|
| Szymon456 | Na samym poczatku szukasz przyczyny, pra-przyczyny czy jeszcze innej ciekawej przyczyny istnienia wszechswiata. Chcialbym sie tylko i wylacznie do tego fragmentu odniesc. Mianowicie, dlaczego nie zaakceptowac, ze nie ma przyczyny, wszechswiat istnieje i juz, bez jakiejs ideologii, bez przyczyny i bez celu. Krowa istnieje bez przyczyny, Ty istniejesz bez przyczyny i kamien istnieje bez przyczyny. Zrozumienie tego, jest dobrym krokiem.
|
|
 | | Lubię Kawę (143 punktów) | >Na samym poczatku szukasz przyczyny, pra-przyczyny czy jeszcze innej ciekawej przyczyny istnienia wszechswiata. Chcialbym sie tylko i wylacznie do tego fragmentu odniesc. Mianowicie, dlaczego nie zaakceptowac, ze nie ma przyczyny, wszechswiat istnieje i juz, bez jakiejs ideologii, bez przyczyny i bez celu. Krowa istnieje bez przyczyny, Ty istniejesz bez przyczyny i kamien istnieje bez przyczyny. Zrozumienie tego, jest dobrym krokiem.
wypowiedź z filozofia.pl: "Bóg jest sam swoją własną przyczyną. Stąd mówimy Byt Samoistny. Ateiści uważają, że świat jest bytem samoistnym (czyli bezprzyczynowym, skoro zabraniają pytać o przyczyny istnienia - co na jedno wychodzi). Czy tak bardzo różnią się w swych twierdzeniach od teistów? W samych twierdzeniach nie bardzo, tylko w ich stosunku do rzeczywistości: nie wykrywamy nieczego "samoistniejącego" w świecie. Ateista pozostaje w sprzeczności ze znanymi faktami. "
----PTRqwerty
|
|
|  | | webmaster (moderator) | >wypowiedź z filozofia.pl: Ale sobie znalazłeś źródło informacji.. gratuluję
>"Bóg jest sam swoją własną przyczyną. Stąd mówimy Byt Samoistny. A to tylko aksjomat teistów.
>Ateiści uważają, że świat jest bytem samoistnym (czyli bezprzyczynowym, skoro zabraniają pytać o przyczyny istnienia - co na jedno wychodzi). Nikt nie zabrania pytać. Po prostu na razie nie wiadomo czy to pytanie ma jakiś sens.
>Czy tak bardzo różnią się w swych twierdzeniach od teistów? W samych twierdzeniach nie bardzo, tylko w ich stosunku do rzeczywistości: nie wykrywamy nieczego "samoistniejącego" w świecie. Ateista pozostaje w sprzeczności ze znanymi faktami. Pomylił się komuś zbiór z jego elementem - jeżeli nawet wszystko, co znamy na tym świecie, przyczynę ma, to nie można stąd wnosić, że i cały świat ją ma. I zupełnie inną sprawą jest przyjmowanie, że przyczyną tą są procesy naturalne, niż że są nią działania jakiejś postulowanej nadnaturalnej 'osoby'.
|
|
| |  | | marcin_s | >>wypowiedź z filozofia.pl: >Ale sobie znalazłeś źródło informacji.. gratuluję
Sorki Michał, ale to nieeleganckie. Podobne zwroty widuję na np. katolik.pl w odniesieniu do racjonalista.pl (zresztą pamiętam Twoją reakcję na katolik.pl w podobnej, no może nieco bardziej drastycznej, sytuacji)
|
|
| | |  | | Mariusz Agnosiewicz | > >>wypowiedź z filozofia.pl:> >Ale sobie znalazłeś źródło informacji.. gratuluję> Sorki Michał, ale to nieeleganckie.No cóż, jak by nie było, na filozofia.pl działa silne koło różańcowe
|
|
| | | |  | | marcin_s | Cześć Mariusz, też kopę lat  > No cóż, jak by nie było, na filozofia.pl działa silne koło różańcowe  Jak by nie było, to takie okazanie przeciwnikowi pogardy ma zwykle na celu zdobycie pozamerytorycznej dominacji - jest erystyką, a tu chyba nie o erystyczne sztuczki chodzi. O poziom dyskusji trza dbać.
|
|
|  | | Drobner | >wypowiedź z filozofia.pl: >"Bóg jest sam swoją własną przyczyną. Stąd mówimy Byt Samoistny. Ateiści uważają, że świat jest bytem samoistnym (czyli bezprzyczynowym, skoro zabraniają pytać o przyczyny istnienia - co na jedno wychodzi). Czy tak bardzo różnią się w swych twierdzeniach od teistów? W samych twierdzeniach nie bardzo, tylko w ich stosunku do rzeczywistości: nie wykrywamy nieczego "samoistniejącego" w świecie. Ateista pozostaje w sprzeczności ze znanymi faktami. " Hmmm ...... Przez moje okno świat widać - i o nim przeczuwamy, że samoistny ...... Przez żadne okno Boga nie widać - więc o nim nic nie wiemy ..... Chyba jednak się różnimy ... Być może pozostajemy w sprzeczności z faktami ... ale 'teiści' poruszają się całkowicie obok i poza nimi ......
|
|
| |  | | Lubię Kawę | Teiści nie twierdzą, że przez czyjeś okno widać Boga.
|
|
|  | | Szymon456 | >"Bóg jest sam swoją własną przyczyną. Stąd mówimy Byt Samoistny. Ateiści uważają, że świat jest bytem samoistnym (czyli bezprzyczynowym, skoro zabraniają pytać o przyczyny istnienia - co na jedno wychodzi). Czy tak bardzo różnią się w swych twierdzeniach od teistów? W samych twierdzeniach nie bardzo, tylko w ich stosunku do rzeczywistości: nie wykrywamy nieczego "samoistniejącego" w świecie. Ateista pozostaje w sprzeczności ze znanymi faktami. " >----PTRqwerty
Nie utozsamiam sie ani z ateistami, ani z teistami, ale pomimo ze odpowiedz nie skierowana do mnie, odpowiem.
Pomijajac twierdzenie, ze bog jest sam swoja przyczyna (gdzies zostalo zgubione pytanie, czy jest bog i czym jest) to piszesz ze "nie wykrywamy nieczego "samoistniejącego" w świecie. Ateista pozostaje w sprzeczności ze znanymi faktami"
Przepraszam, ale przykladowe jablko to co ? niesamoistne ?
Niestety, ale nie dosc ze cytowana osoba mija sie z faktami, to mija sie rowniez z logika. To tak, jakby dowidzic istnienia boga, poprzez twierdzenia, ze istnieja cudy i inne dziwy (uzdrowienia, objawienia) - nie wydaje ci sie to smieszne ?
|
|
| |  | | Lubię Kawę | A przykładowe jabłko jest samoistne?
|
|
 | | pilaster | > dlaczego nie zaakceptowac, ze nie ma przyczyny, wszechswiat istnieje i juz, bez jakiejs ideologii, bez przyczyny i bez celu.
Owszem jest taka możliwość, jeżeli jednak uznajemy teorię Wielkiego Wybuchu za prawdziwą, to raczej mało prawdopobna. Wszechświat MA swoją przyczynę - WW. Czy WW ma przyczynę? Wydaje się, że tak. Co by to jednak nie było (czarna dziura z innego Wszechświata, fluktuacja kwantowa, etc) i to miało jakąś swoją przyczynę i tak w nieskończoność
Istnienie krowy ma zarówno przyczynę (ludzie ją wyhodowali), jak i cel (przerabianie trawy na mleko i mięso). chyba kiepski argument.
|
|
| scorp |
Przeczytałem tę Twoją spowiedź, szanowny Katoliku, choć pod koniec z trudem, bo, wybacz, przynudzasz nieco. Piszesz tak: "Tak więc zostałem katolikiem. Decyzja [...] na podstawie chłodnej kalkulacji".
Dobre i właściwe. Akceptuję i oczekuję dalszych kroków tym kierunku. Donieś racjonalistom, kiedy podejmiesz drogę neokatechumenatu dla pogłębienia swojej bliskości z Nieznanym, albo zostaniesz wyznawcą Ojca R. W rodzinie Radia M. tez potrzeba wykształconych - nawróconych.
Pozwól mi jeszcze Katoliku na bardziej osobistą uwagę do Twojego nawrócenia: gdyby było spowodowane nie chłodna kalkulacją, ale - jak piszesz - objawieniem czy olśnieniem - to Twoje przeżycie budziłoby szacunek i - przynajmniej u mnie - zrozumienie. A tak - na podstawie tych popularno-naukowych wywodów, to - wybacz - mierzwa. Usprawiedliwienie dobrze ukierunkowanej chłodnej kalkulacji.
Kombinuj dalej.
|
|
 | | Lubię Kawę (143 punktów) | >Donieś racjonalistom, kiedy podejmiesz drogę neokatechumenatu dla pogłębienia swojej bliskości z Nieznanym, albo zostaniesz wyznawcą Ojca R. W rodzinie Radia M. tez potrzeba wykształconych - nawróconych.
Podobnie jak licznym "ateistom", którzy nie wierzą, bo przecie krasnalków też nie ma, potrzeba wykształconych ateistów. A proszę mi wskazać rozumny powód dla którego uznał Pan, że Pilaster poprze kiedykolwiek Radio Maryja??
|
|
|  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | > A proszę mi wskazać rozumny powód dla którego uznał Pan, że Pilaster poprze kiedykolwiek Radio Maryja??A proszę mi wskazać rozumny powód, dla którego uznał Pan, że scorp musi tłumaczyć się przed Panem ze swoich motywacji?
|
|
|  | | pilaster |
> Podobnie jak licznym "ateistom", którzy nie wierzą, bo przecie krasnalków też nie ma, potrzeba wykształconych ateistów.No proszę, ateiści tak podkreślali zawsze, że nie wierzą w krasnoludki, a tu: info.onet.pl/1000414,16,1,0,120,686,item.htmlCzy nadal nie wierzą w krasnoludki
|
|
| |  | | webmaster (moderator) | Co mają do siebie czaszka hominida i krasnoludki? I jak to się ma do wiary? Czaszka jest, krasnoludków niet - to fakty.
|
|
| | |  | | marcin_s | > Co mają do siebie czaszka hominida i krasnoludki?Ten hominid był ,,gościem niewielkiego wzrostu'', czyli kurduplem albo krasnalem
|
|
 | | pilaster | > Akceptuję i oczekuję dalszych kroków tym kierunku. Donieś racjonalistom, kiedy podejmiesz drogę neokatechumenatu dla pogłębienia swojej bliskości z Nieznanym, albo zostaniesz wyznawcą Ojca R. W rodzinie Radia M. tez potrzeba wykształconych - nawróconych.Ale nie potrzebują ludzi racjonalnych  A ja nie potrzebuję kontaktów z elementem narodowosocjalistycznym, jestem bowiem libertarianinem  > Pozwól mi jeszcze Katoliku na bardziej osobistą uwagę do Twojego nawrócenia: gdyby było spowodowane nie chłodna kalkulacją, ale - jak piszesz - objawieniem czy olśnieniem - to Twoje przeżycie budziłoby szacunek i - przynajmniej u mnie - zrozumienie.Popularny chwyt erystyczny, polegający na przypisaniu oponentowi poglądów i motywacji, które wg nas POWINIEN posiadać i atakowanie go za nie. W tym przypadku mamy określenie, że człowiek wierzący, musi być równocześnie jakimś ezoterystą-mistykiem, czyli niuejdżowcem. Nic z tego.
|
|
| andrp |
>Dlaczego w treści rzekomych "objawień" nie ma >żadnej wiedzy, która by wykraczała poza wiedzę posiadaną, >lub możliwą do zdobycia przez osoby rzekomo objawień >doświadczające?
Nie może być żadnej wiedzy naukowej na teamt zjawisk nadprzyrodzonych z tego powodu, że aby uznać je za naukowo stwierdzone, musiałyby być powtarzalne. Jeśli chodzi o przykład takiego zjawiska, to mogę podać przypadek księdza Klimuszki, który w latach 60-tych lub 70-tych, chyba na podstawie fotografii, wskazał poprawnie miejsce gdzie znajdowało się ciało zamordowanego człowieka. Sprawa była dosyć głośna.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|