 |
Apostazja - argumenty za i przeciw Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-11-2004 12:25 | Kajka (129 punktów) | Apostazja - argumenty za i przeciw | Witam, ponieważ często spotykam się z postawą: "po co występować i robić szopkę? Lepiej sprawę olać", jestem ciekawa jakie macie argumenty za wystąpieniem z KK i przeciw. Osobiście jestem świadomą ateistką od 8 lat, nie mam bierzmowania. Noszę się z zamiarem wystąpienia z KK, ale ze względu na skomplikowaną procedurę i wymóg posiadania 2 bierzmowanych światków ( free.ngo.pl/humanizm/wychrzta.htm) nie zrealizowałam jeszcze tego. Uważam jednak, że apostazja ma sens, nie cierpię konformizmu i asekuranctwa, jeśli nie wierzę w to co głosi KK to czemu oficjalnie pozostaję członkiem? Z wygodnictwa? Nie popieram takiej postawy.. Ciekawa jestem waszych poglądów, waszych argumentów za czy przeciw. Pozdrawiam, Kaja | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| inhet (1073 punktów) | Po prostu dlatego ,ze szkoda czasu na działania jałowe - przecież nic one nie wniosą ani w sytuację KK w Polsce, ani w twoją. Życie i tak rozliczy cię z twoich słów i czynów, a nie z tego, gdzie jesteś zapisana.
|
|
| mohawk (2936 punktów) | Zawsze bezpieczniej darować sobie ostentację - a nuż jakaś elpeeriada przejmie władzę.  Drugi argument przeciw: jeśli dokonasz w życiu czegoś wybitnego to i tak Cię ochrzczą po śmierci - więc szkoda zachodu.
|
|
| WENTYL997 | > Witam,> ponieważ często spotykam się z postawą: "po co występować i> robić szopkę? Lepiej sprawę olać", jestem ciekawa jakie> macie argumenty za wystąpieniem z KK i przeciw.> Osobiście jestem świadomą ateistką od 8 lat, nie mam> bierzmowania. Noszę się z zamiarem wystąpienia z KK, ale ze> względu na skomplikowaną procedurę i wymóg posiadania 2> bierzmowanych światków> (free.ngo.pl/humanizm/wychrzta.htm) nie> zrealizowałam jeszcze tego. Uważam jednak, że apostazja ma> sens, nie cierpię konformizmu i asekuranctwa, jeśli nie> wierzę w to co głosi KK to czemu oficjalnie pozostaję> członkiem? Z wygodnictwa? Nie popieram takiej postawy..> Ciekawa jestem waszych poglądów, waszych argumentów za czy> przeciw.> Pozdrawiam,> KajaJa nie wierzę w istnienie ateizmu. Jestem wierzącym i praktykującym katolikiem i gdyby ktoś zrobił mi kawał włączjąc mnie do klubu ateistów, to najpierw bym się zastanowił poco to zrobił , a puźniej ( jeśli nie zmieniłbym przekonań ) zrobiłbym wszystko by z tego klubu zostać wyłączonym.
|
|
 | | mohawk (2936 punktów) | >Ja nie wierzę w istnienie ateizmu. Wiesz, jego istnienie - w odróżnieniu od Boga - można udowodnić.
>Jestem wierzącym i praktykującym katolikiem i gdyby ktoś zrobił mi kawał włączjąc mnie do klubu ateistów, to najpierw bym się zastanowił poco to zrobił , a puźniej ( jeśli nie zmieniłbym przekonań ) zrobiłbym wszystko by z tego klubu zostać wyłączonym. Rozumiem, że to argument za apostazją.
|
|
 | | Tymoteusz |
>Jestem wierzącym i praktykującym katolikiem i gdyby ktoś zrobił mi kawał włączjąc mnie do klubu ateistów, to najpierw bym się zastanowił poco to zrobił , a puźniej ( jeśli nie zmieniłbym przekonań ) zrobiłbym wszystko by z tego klubu zostać wyłączonym. > CZŁOWIEKU! To,że jesteś mało inteligętny widac po Twojej pisowni : ZAPAMIĘTAJ!!! : pÓzniej piszemy przez Ó!!! Potwierdza się moja teza: "Lepij jest WIERZYĆ, niż MYŚLEĆ"...!!!
|
|
|  | | inhet (1073 punktów) | >>Jestem wierzącym i praktykującym katolikiem i gdyby ktoś zrobił mi kawał włączjąc mnie do klubu ateistów, to najpierw bym się zastanowił poco to zrobił , a puźniej ( jeśli nie zmieniłbym przekonań ) zrobiłbym wszystko by z tego klubu zostać wyłączonym. >>CZŁOWIEKU! To,że jesteś mało inteligętny widac po Twojej pisowni : ZAPAMIĘTAJ!!! : pÓzniej piszemy przez Ó!!! Potwierdza się moja teza: "Lepij jest WIERZYĆ, niż MYŚLEĆ"...!!! >
Tymis ,słonko moje, bez obrazy ,ale inteligentny też się inaczej pisze. Być może to celowe, ale jeśli tak, to chyba irornia nie trafi do celu...
|
|
| |  | | Tymoteusz | > >>Jestem wierzącym i praktykującym katolikiem i gdyby ktoś zrobił mi kawał włączjąc mnie do klubu ateistów, to najpierw bym się zastanowił poco to zrobił , a puźniej ( jeśli nie zmieniłbym przekonań ) zrobiłbym wszystko by z tego klubu zostać wyłączonym.> >>CZŁOWIEKU! To,że jesteś mało inteligętny widac po Twojej pisowni : ZAPAMIĘTAJ!!! : pÓzniej piszemy przez Ó!!! Potwierdza się moja teza: "Lepij jest WIERZYĆ, niż MYŚLEĆ"...!!!> >Tymis ,słonko moje, bez obrazy ,ale inteligentny też się inaczej pisze.> Być może to celowe, ale jeśli tak, to chyba irornia nie trafi do celu...> hehe...
|
|
|  | | Rossini | >>Jestem wierzącym i praktykującym katolikiem i gdyby ktoś zrobił mi kawał włączjąc mnie do klubu ateistów, to najpierw bym się zastanowił poco to zrobił , a puźniej ( jeśli nie zmieniłbym przekonań ) zrobiłbym wszystko by z tego klubu zostać wyłączonym. >>CZŁOWIEKU! To,że jesteś mało inteligętny widac po Twojej pisowni : ZAPAMIĘTAJ!!! : pÓzniej piszemy przez Ó!!! Potwierdza się moja teza: "Lepij jest WIERZYĆ, niż MYŚLEĆ"...!!! > A TY WIDAC JESTES JESZCZE MNIEJ INTELIGENTNY SKORO NIE WIESZ ZE BLEDY ORTOGRAFICZNE Z INTELIGENCJA NIE MAJA NIC WSPOLNEGO
|
|
| |  | | Tymoteusz | > >>Jestem wierzącym i praktykującym katolikiem i gdyby ktoś zrobił mi kawał włączjąc mnie do klubu ateistów, to najpierw bym się zastanowił poco to zrobił , a puźniej ( jeśli nie zmieniłbym przekonań ) zrobiłbym wszystko by z tego klubu zostać wyłączonym.> >>CZŁOWIEKU! To,że jesteś mało inteligętny widac po Twojej pisowni : ZAPAMIĘTAJ!!! : pÓzniej piszemy przez Ó!!! Potwierdza się moja teza: "Lepij jest WIERZYĆ, niż MYŚLEĆ"...!!!> > A TY WIDAC JESTES JESZCZE MNIEJ INTELIGENTNY SKORO NIE WIESZ ZE BLEDY ORTOGRAFICZNE Z INTELIGENCJA NIE MAJA NIC WSPOLNEGOOCZYWIŚCIE.......
|
|
|  | | Daniel Delimata | > CZŁOWIEKU! To,że jesteś mało inteligętny widac po Twojej pisowni : ZAPAMIĘTAJ!!! : pÓzniej piszemy przez Ó!!! Potwierdza się moja teza: "Lepij jest WIERZYĆ, niż MYŚLEĆ"...!!!Powiedz to Einsteinowi nad grobem.
|
|
| Tymoteusz | >Witam, >ponieważ często spotykam się z postawą: "po co występować i >robić szopkę? Lepiej sprawę olać", jestem ciekawa jakie >macie argumenty za wystąpieniem z KK i przeciw.
Witam! Podziwiam Twoją postawę!!!Ja również jestem osobą niewierzącą,i ja również nadal NIESTETY należe do KK!Czy wystąpie....NIE WIEM.... Chciałbym zwrócić Twoją uwagę na problem,iż żyjemy w państwie katolickim, gdzie mnóstwo ludzi wierzy... Ciekaw jestem co> zrobiłabyś gdybyś POKOCHAŁA osobe wierzącą,czy w ogóle pokochałabyś taką....i jak byś wtedy patrzyła na wystąpienie z KK?!
Pozdrawiam
|
|
 | | Kajka (129 punktów) | >Ciekaw jestem co zrobiłabyś gdybyś POKOCHAŁA osobe wierzącą,czy w ogóle pokochałabyś taką....i jak byś wtedy patrzyła na wystąpienie z KK?!
już pokochałam osobę niewierzącą więc pytanie jest spóźnione. Ale nawet rozważając sprawę teoretycznie to nie mogłabym pokochać osoby głęboko, bezkrytycznie wierzącą, bo miłość to również podobny światopogląd, jakaś wspólna płaszczyzna porozumienia a nie tylko ślepa chemia.
Pozdrawiam Kaja
|
|
|  | | inhet (1073 punktów) | Gratuluję celnego wyboru! Te rzeczy rzadko się zbiegają.
|
|
|  | | Tymoteusz | ...nie mogłabym pokochać osoby głęboko, bezkrytycznie wierzącą, bo miłość to również podobny światopogląd, jakaś wspólna płaszczyzna porozumienia a nie tylko ślepa chemia...
Ktoś bardzo mądry, kiedyś powiedział: "...NIE WIĄŻ SIĘ Z OSOBĄ, Z KTÓRĄ MOŻESZ ŻYC, ALE Z OSOBĄ, BEZ KTÓREJ NIE MOŻESZ ŻYĆ..."
|
|
| ELDER WITCH | Masz rację!
Z tego, co piszesz wynika, że Twoja przynależność do Krk jest jedynie formalna. Po co, więc w tym trwać? To tak jak z małżonkami, którzy po latach razem spędzonych nie mogą już na siebie patrzeć, a mimo to nie rozstaną się. Porównanie może nie jest zbyt rzeczowe, ale to to samo wygodnictwo i oportunizm! Wiem, jakie są argumenty przeciw (ten z szopką aż nazbyt dobrze), ale nikt nie pyta rodziców, po co chrzczą dziecko i w ten sposób narzucają mu wiarę i swoją wolę. Też wystąpiłam z Krk, bo jestem ateistką i to był mój świadomy wybór. Zrobiłam to dla siebie oraz aby pokazać rodzince, iż jestem zdecydowana, a niewiara to nie chwilowa fanaberia, ale wybór światopoglądowy. Nie mam z tego tytułu poczucia winy, pomimo, że rodzinka chciała je we mnie wzbudzić. Nigdy nie byli gotowi zaakceptować moich wyborów: ani mojej niewiary, ani moich lewicowych przekonań. Nie słuchaj innych: po prostu postąp według własnej woli. Trochę dużo trzeba załatwić (chyba specjalnie jest tyle formalności), ale naprawdę warto wreszcie poczuć się wolnym. Jeśli masz trwać w tym (Krk) i źle się w tym czuć to występuj bez wahania!
Pozdrawiam i życzę wytrwałości w walce o swoją tożsamość!
ELDER WITCH
Tako rzecze ELDER WITCH
|
|
| Cieślański | Zamiast kunktatorsko ustępować, czyli występować, czyż nie bardziej efektownym i efektywnym byłoby wykazanie w ramach systemu, (do którego wpuszczono Cię w niemowlęctwie, bez twojej zgody), że jest on: zły, totalitarny, zakłamany, itp.? Splendor i powodzenie w mediach zapewnione.  Zasłużona wdzięczność przyszłych pokoleń murowana.  Unikniesz tym samym stereotypowych zarzutów, że krytykujesz system wyzysku, do którego nie należysz.  Być może, kościelni sami ogłoszą w Rzymie i na cały świat, że Cię wypisują z listy poddanych. Dla czego to Ty masz się trudzić nad własną ekstrakcją? Przecież nie jesteś dentystą.  Baa, możesz w ramach naprawiania będów i wypaczeń katolicyzmu uczynić "jaku schizmu".  Wszak w obronie religii możesz powiedzieć wszystko, co Ci ślina na język przyniesie, docierając tym samym do szerokich rzesz wiernych, otumanionych religijną ciemnotą i izolowanych od prawdy naukowej przez kościelne zabobony, a potem możesz dalej się bawić i się tłumaczyć, że Cie źle zrozumiano.  To oni mają się starać, by się od Ciebie odłączyć, tak jak starali się Ciebie inkorporować w niewmowlęctwie, strasząc twoich przodków bzdurnymi przesądami religijnego totalitaryzmu. W życiu trzeba chcieć mieć więcej zabawy, żeby czuć się bardziej szczęśliwym. A tak, to będziesz postępować według reguł , które narzucił Ci przemocą, religijny totalitaryzm z Watykanu, czyli występując w roli podległego petenta. Najlepiej zaś robić obie rzeczy na raz i równocześnie, wtedy bedziesz mieć większe prawdopodobieństwo trafienia wygranej, która jest popularność medialna i szybkie osiagnięcie zakładanych przez Ciebie pożądanych celów.  To się sprawdza i w łóżku i w "pieszczotach" z katolickim totalitaryzmem.
|
|
| KorbenD | >Witam, >ponieważ często spotykam się z postawą: "po co występować i >robić szopkę? Lepiej sprawę olać" I słuszna koncepcja!!! Bo i tak bedąc co poniektórzy ochrzczeni (nieświadomie) w KK są teraz w Kościołach: Polskokatolickim, Prawosławnym, Adwentystów Dnia Siódmego itd. itp. Albo ateistami. Także śmiech śmiechem ale to nie jest istotne czy się wystąpi czy nie z KK. Ale nie ma najmniejszego problemu i to bez bierzmowania wystąpić. Wiem to sam tak zrobiłem.
Pozdrawiam.
|
|
| agnieszka (83 punktów) | > Witam,> ponieważ często spotykam się z postawą: "po co występować i> robić szopkę? Lepiej sprawę olać", jestem ciekawa jakie> macie argumenty za wystąpieniem z KK i przeciw.> Osobiście jestem świadomą ateistką od 8 lat, nie mam> bierzmowania. Noszę się z zamiarem wystąpienia z KK, ale ze> względu na skomplikowaną procedurę i wymóg posiadania 2> bierzmowanych światków> (free.ngo.pl/humanizm/wychrzta.htm) nie> zrealizowałam jeszcze tego. Uważam jednak, że apostazja ma> sens, nie cierpię konformizmu i asekuranctwa, jeśli nie> wierzę w to co głosi KK to czemu oficjalnie pozostaję> członkiem? Z wygodnictwa? Nie popieram takiej postawy..> Ciekawa jestem waszych poglądów, waszych argumentów za czy> przeciw.> Pozdrawiam,> Kaja
|
|
| agnieszka (83 punktów) | nie miałam pojęcia, że wyjście z kościoła katolickiego to taka biurokracja! ja jestem katolikiem z wyboru, bardzo mi z tym dobrze i nie zamierzam tego zmieniać, ale popieram szukanie innych dróg do Pana Boga. myślę, że w wierze nie chodzi o to który kościół, ale kto jest celem ostatecznym naszych dążeń. bardzo mnie bolą słuszne ataki na katolików, co na ich obronę mam tylko swoją postawę, a to nie zawsze przekonujący argument. ale pytanie czy wystąpić, czy nie... kaja, a ty znalazłaś inną, lepszą (według ciebie) drogę? bo jeśli tak, to postępuj według serca. w ateizm sensu stricto nie wierzę, choć podobno taki istnieje. być może, tego nie wiem na pewno. uważam, że nadrzędną zasadą, którą każdy powinien się kierować jesy hipokratesowe "nie szkodzić". jeśli być ateistą, to takim, który nie czyni krzywdy innym. jeśli chrześcijanin - to człowiek, o którym mówią inni: tak, ten jest mi wzorem. ale w tym wszystkim trzeba znaleźć złoty środek i nie przesadzać. to takie trudne... kościół nie jest zły, to tylko wspólnota grzeszników, więc nie jest doskonały i nigdy takim nie będzie, bo my, ludzie, mamy mnóstwo braków. grunt to zachować właściwie pojętą tolerancję i nie szkodzić, gdy inni próbują szukać swojej drogi. wierzę w Boga i wierzę, że każdemu człowiekowi wyznaczył inną drogę. ja znalazłam, ale kosztowało mnie to sporo trudu. wiem, że gdy inni szukają nie należy im w tym przeszkadzać. ale kaja pamiętaj, wystąpić, nie znaczy nigdy zamknąć sobie drogę powrotu. w końcu Pan Bóg kocha wszystkich jednakową miłością, niezaleznie od tego, ile kto się napracował, by do Niego dotrzeć. szczęśliwych poszukiwań!
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|