 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-11-2004 15:46 | Tomasz Uchański (140 punktów) | szkolna dyskryminacja | Jestem uczniem II klasy gimnazjum, z malego miasta Busko Zdroj. W odroznieniu od reszty ludzi z mojej klasy nie wierze w Boga, i sie do tego potrafie przyznac. Przez I klase bylo w miare znosnie, male dogaduszki, ale to, co zdazylo sie w poniedzialek na religii przeszlo najsmielsze oczekiwania. Pare dziewczyn z mojej klasy uslyszalo, jak zartuje, ze wezme "Ciało Chrystusa" z kosciola na wynos, i wymyslily sobie, ze ja "pluje zbawicielem". I wlasnie w poniedzialek, na religii spytaly sie siostry, czy to grzech. Nasza zakonnica zalamala sie, wywiazala sie dyskusja (nie padlo moje nazwisko), wskutek ktorej pojawilo sie pytanie: "kto wierzy w Boga?". Nie zglosilem sie tylko ja, i moja dziewczyna, tez ateistka. Siostra sie spytala, czemu chodzimy na religie. Opowiedzielismy jej, ze chcemy, i to jest nasza sprawa. Siostra niby zrozumiala, a dzisiaj wracam do domu, a tu mama pyta sie, co bylo wczoraj na religii. Powiedzialem jej wszystko, zgodnie z prawda. Potem czekala mnie rozmowa z tatą. Okazalo sie, ze mila siostrunia powiedziala swoja wersje wychowawczyni (stara panna, dewotka latająca wszedzie z mamusią), ktora to z kolei zadzwonila do mojego taty do pracy i opowiedziala mu, że sie martwi o mnie. W zwiazku z moja dziewczyna pojawily sie gorsze oceny (to zrozumiale, jak mysle), nie cwicze na wfie, bo nie chce, i sie zawsze wykrecam, koncze znajomosc z moim kumplem (ktory okazal sie dla mnie chamem i debilem, pozatym to moja sprawa, z kim rozmawiam), ze spedzam za duzo czasu z moja dziewczyna ( a kiedy mam go spedzac, po lekcjach trza sie uczyc na sprawdziany, ktore nam robia prawie codziennie), ze moja dziewczyna mna manipuluje (jakbyscie poznali ten ocean dobroci i wyrozumialosci, to byscie sie zdziwili), i ze mnie wciaga w jakas sekte. TO wszystko przez moja dziewczyne. Moi rodzice sie wsciekli na mnie, a to wszystko dlatego, ze banda nastoletnich dewotek powiedziala wymyslona bajeczke pingwinowi, ktory zamiast to ze mna wyjasniac polecial do starej panny. Chore. Taka jest sytuacja w polskich szkolach. Dla wszystkich ateista=satanista. I nikt nie ma prawa do wlasnych pogladow, bo jest zly. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| lachryma | >Dla wszystkich >ateista=satanista. I nikt nie ma prawa do wlasnych >pogladow, bo jest zly. Dziwne... zarzucasz komuś, że wierzy w stareotypy, mianowicie, że osoba nie wierząca w Boga jest "zła", a sam jesteś następną osobą wierzącą w inny stareotyp -Sataniści to źli ludzie. Jeśli nie masz rozeznania kim jest Satanista (a nie pseudo-satanista) to lepiej zamilcz. Nie rozumiem, skąd taka awersja? Najwyraźniej z niewiedzy... No i to "dla wszystkich"... ehhh- nie szufladkuj, bo to wielki błąd.
|
|
 | | Tomasz Uchański (140 punktów) | > >Dla wszystkich> >ateista=satanista. I nikt nie ma prawa do wlasnych> >pogladow, bo jest zly.> Dziwne... zarzucasz komuś, że wierzy w stareotypy, mianowicie, że osoba nie wierząca w Boga jest "zła", a sam jesteś następną osobą wierzącą w inny stareotyp -Sataniści to źli ludzie. Jeśli nie masz rozeznania kim jest Satanista (a nie pseudo-satanista) to lepiej zamilcz. Nie rozumiem, skąd taka awersja? Najwyraźniej z niewiedzy...> No i to "dla wszystkich"... ehhh- nie szufladkuj, bo to wielki błąd.> sorry, ze to tak zabrzmialo. mam rozeznanie, kim jest Satanista, czytalem Racjonaliste  . tak mi sie napisalo, pisalem to w pospiechu, jakby mama zobaczyla, ze wchodze na tą "grzeszną" strone, to bym mial niezle klopoty. chodzilo mi o sataniste w rozumieniu stereotypowym - czarny stroj, niechlujny wyglad, blada skora, zabijanie kotow w ofierze i takie tam  :D:D. czyli, jak piszesz: o pesudo-sataniste:D i jesli mowilem o wszystkich, to o wszystkich z mojej szkoly, powinienem to napisac jasniej. Moj blad
|
|
|  | | mohawk (2936 punktów) | >pisalem to w pospiechu, jakby mama zobaczyla, ze wchodze na tą "grzeszną" strone, to bym mial niezle klopoty. Mimo iż to nie moja sprawa, współczuję postawy rodziców. Ja w każdym razie miałem to szczęście być wychowywanym w taki sposób, że zwyczajnie nie wyobrażam sobie sytuacji, iżbym mógł się w ogóle rodziców pytać, co mi wolno czytać, a czego nie.
Swoją drogą, przyznam, że nie rozumiem, po co chodzisz na religię, skoro jesteś zdeklarowanym ateistą. Z Twoich słów wynika bowiem, iż motyw zachowywania pozorów w Twoim przypadku odpada.
|
|
| |  | | Tomasz Uchański (140 punktów) | > >pisalem to w pospiechu, jakby mama zobaczyla, ze wchodze na tą "grzeszną" strone, to bym mial niezle klopoty.> Swoją drogą, przyznam, że nie rozumiem, po co chodzisz na religię, skoro jesteś zdeklarowanym ateistą. Z Twoich słów wynika bowiem, iż motyw zachowywania pozorów w Twoim przypadku odpada.> chodze na religie, bo mi rodzica kaza, wlasnie dla zachowania pozorow, ale ja do tego taki sklonny nie jestem. nie widze niczego, co by mi przeszkodzilo w mowieniu o moich przekonaniach (jak sie ktos pyta, nie latam za ludzmi i nie przekonuje ich, ze Boga nie ma  ). > Mimo iż to nie moja sprawa, współczuję postawy rodziców. Ja w każdym razie miałem to szczęście być wychowywanym w taki sposób, że zwyczajnie nie wyobrażam sobie sytuacji, iżbym mógł się w ogóle rodziców pytać, co mi wolno czytać, a czego nie. Wczesniej tez tak mialem, ale po tej awanturze o wciaganie mnie przez moja dziewczyne do sekty (  ) mam zakaz. I Faktow i Mitow tez nie moge kupowac  .
|
|
| | |  | | mohawk (2936 punktów) | > Wczesniej tez tak mialem, ale po tej awanturze o wciaganie mnie przez moja dziewczyne do sekty ( ) mam zakaz. I Faktow i Mitow tez nie moge kupowac.No cóż, ja już za stary jestem, żeby się kogokolwiek w tej materii słuchać. Przynajmniej dopóki nie rządzą PiSuary z elpeerem.
|
|
 | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | Nie rozumiem skąd u ciebie taka awersja do kogoś, kto może ma odmienne poglądy od ciebie, albo po prostu nie imprintowano mu jeszcze pewnych przekonań, co ty już masz za sobą? Lepiej zamilcz - bo co, zawołasz Księcia Ciemności?
|
|
|  | | lachryma | >Nie rozumiem skąd u ciebie taka awersja do kogoś, kto może ma odmienne poglądy od ciebie ja też nie :/ >Lepiej zamilcz - bo co, zawołasz Księcia Ciemności? pytanie naprawdę mało adekwatne i mało sensowne. więc nie będę odpowiadała
|
|
| |  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | >>Nie rozumiem skąd u ciebie taka awersja do kogoś, kto może ma odmienne poglądy od ciebie >ja też nie :/ No to szkoda, że nie rozumiesz sama siebie.
>>Lepiej zamilcz - bo co, zawołasz Księcia Ciemności? >pytanie naprawdę mało adekwatne i mało sensowne. więc nie będę odpowiadała Adekwatne jak najbardziej i podobno nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.
|
|
|  | | lachryma | >Nie rozumiem skąd u ciebie taka awersja do kogoś, kto może ma odmienne poglądy od ciebie ja też nie :/ >Lepiej zamilcz - bo co, zawołasz Księcia Ciemności? pytanie naprawdę mało sensowne i co najważniejsze- mało odpowiedzialne.
|
|
| |  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | >pytanie naprawdę mało sensowne i co najważniejsze- mało odpowiedzialne. Nie rozumiem co to jest "odpowiedzialne pytanie". Chyba że chodzi ci o takie, na które udziela się odpowiedzi?
Jeśli jesteś typową "prawdziwą satanistką", to zaczynam mieć pojęcia na czym polega ów satanizm. Na byciu agresywnym i pysznym. Ciekawe tylko czym to się różni od "fałszywego satanizmu", czyli krojenia kotów na cmentarzu i zanoszenia modłów do Belzebuba?
|
|
| | |  | | Lachryma (64 punktów) | >Chyba że chodzi ci o takie, na które udziela się odpowiedzi? od kiedy na retoryczne pytanie udziela się odpowiedzi?
>Jeśli jesteś typową "prawdziwą satanistką", to zaczynam mieć pojęcia na czym polega ów satanizm. Na byciu agresywnym i pysznym. Ciekawe tylko czym to się różni od "fałszywego satanizmu", czyli krojenia kotów na cmentarzu i zanoszenia modłów do Belzebuba? Satanizm jest indywidualny- nie ma czegoś takiego jak "prawdziwy". A to "krojenia kotów na cmentarzu i zanoszenia modłów do Belzebuba" to dowód na to że, albo lubisz być ironiczny, albo czytasz brukowiec "Fakt" :/ nie jestem agresywna, co potwierdzają moje posty. co do pyszności musiałabym się zastanowić. staram się być wyrozumiałą osobą.
|
|
| | | |  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | >>Jeśli jesteś typową "prawdziwą satanistką", to zaczynam mieć pojęcia na czym polega ów satanizm. Na byciu agresywnym i pysznym. Ciekawe tylko czym to się różni od "fałszywego satanizmu", czyli krojenia kotów na cmentarzu i zanoszenia modłów do Belzebuba? >Satanizm jest indywidualny- nie ma czegoś takiego jak "prawdziwy". A to "krojenia kotów na cmentarzu i zanoszenia modłów do Belzebuba" to dowód na to że, albo lubisz być ironiczny, albo czytasz brukowiec "Fakt" :/ Ja "Faktu" nie czytam, więc nie wiem co tam piszą, natomiast niejednokrotnie pisano o grupkach małolatów nazywających samych siebie satanistami, którzy postępowali jak pisałem.
>nie jestem agresywna, co potwierdzają moje posty. Oceniłem twe wypowiedzi, a więc posty. Może inaczej pojmujemy agresję.
|
|
| | | | |  | | Lachryma (64 punktów) | >Ja "Faktu" nie czytam, więc nie wiem co tam piszą, natomiast niejednokrotnie pisano o >grupkach małolatów nazywających samych siebie satanistami, którzy postępowali jak >pisałem. zgadza się- a te wcześniej wymienione grupki to nic innego jak młodzi, zbuntowani pseudo-sataniści, którzy dla podkreslenia swojej " zbuntowanej inności" nazywaja siebie Satanistami, nie wiedząc nawet kim jest takowa persona. >Oceniłem twe wypowiedzi, a więc posty. Może inaczej pojmujemy agresję. Najwyraźniej. pozdrawiam, kończąc ową konwersację.
|
|
| Mariusz Agnosiewicz | Postawa imponująca, życzę wytrwałości w tym pływaniu po morzu ciemnoty. Nikt nie mówił, że łatwo jest być wiernym sobie  Ale sądzę, że rozmowami można przełamywać uprzedzenia. Ignorantów możesz odsyłać do Racjonalisty, jeśli chcą się dowiedzieć czym jest światły ateizm i konsekwentny racjonalizm. Możesz nawet im mówić, że "to oni są winni, a nie moja ukochana"  W każdym razie na początek proponuję, w ramach oswajania ignorantów z ateizmem, przeczytał katechetce, rodzicom itd. słowa wysokiego pasterza polskiego kościoła, arcybiskupa Alfonsa Nossola: "...człowiekowi niewierzącemu nie możemy serwować jak piłeczki naszych przekonań, sposobu patrzenia na wartości. On też ma swój sposób kulturalnego patrzenia na wartości bez zakotwiczenia metafizycznego, a my bardzo często właśnie zaczynamy od tego zakotwiczenia, które do niego nie przemawia. Wszystkie nasze teologiczne odniesienia muszą być skoncentrowane antropologicznie. Bo człowiek jest drogą Kościoła, jest jego podstawą i fundamentem, zaś wszystkie drogi Kościoła prowadzą do człowieka. Ujęcie Maksyma Gorkiego: "Człowiek to brzmi dumnie" dobrze oddaje istotę sprawy. Na tym gruncie zawsze potrafiliśmy spotkać się z ateistami. Ale ci ateiści poprzez stawianie na centralnym miejscu godności człowieka w pewnym momencie spotykają się z nami na gruncie metafizycznym, który przedtem z góry odrzucali z pozycji agnostycyzmu. Spotykamy się na gruncie godności człowieka, jego człowieczeństwa, niesienia mu pomocy. Moje doświadczenie z tamtych lat jest takie, iż lewica - dotyczy to szczególnie włoskiej lewicy postkomunistycznej - musiała się przyznać, że nie jest już ateistyczna, lecz najwyżej agnostyczna. Być ateistą nie jest zresztą łatwo - autentycznym ateistą, a nie ot takim sobie gnuśnym "bezbożnikiem". Być ateistą to wielki wysiłek, zwłaszcza w Polsce, jak zwykł mawiać Kotarbiński.Abp Alfons Nossol, ordynariusz opolski, przewodniczący Rady Episkopatu Polski ds. Ekumenizmu, członek Papieskiej Rady ds. Jedności Chrześcijan, członek Międzynarodowej Komisji Dialogu z Kościołem Prawosławnym i Luterańskim pozdrawiam!
|
|
| Apofi (117 punktów) | Jak to powiedział Nietzsche: co nas nie zabije to nas wzmocni.  Nawet chyba potrafię sobie wyobrazić Twoją sytuację, gdyż w czasach mojego pobytu w szkole średniej (a zatem i byciu dośc mocno "ubezwłasnowolnioną") oraz zadeklarowania sceptycyzmu do powszechnie oczywistej i jedynie słusznej religii, a także z racji nieco ekscentrycznego trybu bycia - często doświadczałam prawdziwej gehenny w kręgu bliskich. Jednak konsekwencja (taka pozytywna forma buntu  ) zesłały zrozumienie i pełną akceptację mojego "stanu duchowego".  Więc życzę powodzenia w byciu sobą.
|
|
| Sosnowski (707 punktów) | I tak - po raz kolejny - przekonuję się o naprawdę niskim poziomie, nie tylko świadomościowym, ale i kulturalnym, naszego społeczeństwa. Ten brak pokory, ta prymitywna buta monopolistów "prawdy" po prostu przytłacza... Ręce i rzęsy opadają, gdy się słyszy o podobnych przypadkach. Twój na pewno nie jest odosobniony. Polska to dzisiaj zacofana, zmurszała budka z zatęchłym piwskiem obłudy i głupoty, które to piwsko - w wyniku nadprodukcji - każe się wypijać ludziom trzeźwym. Bądź wierny sobie i stroń od maluczkich a będziesz wolny...
|
|
| mara_na_jawie | To standard w polskiej szkole. ja mialam i mam to samo.teraz czeka mnie wielka wojna o bierzmowanie.rodzice nie odpuszczają. a jak z tym u was?
|
|
| Olga | Pochwalam za odwagę, szczerze mówiąc, bałabym się do takiego czegoś przyznać - jestem pewna, że od razu rozpoczęłyby się ataki na mnie, wyśmiewanie itd. Cóż, takie już niestety jest nasze społeczeństwo...
|
|
| malutka |  musisz postępować tak jak do tej pory mam syna tylko dużo młodszego i on jest też na bakier z tym co ty teraz przerabiasz głowa do góry!!!
|
|
| terminator księży | >Jestem uczniem II klasy gimnazjum, z malego miasta Busko >Zdroj. W odroznieniu od reszty ludzi z mojej klasy nie >wierze w Boga, i sie do tego potrafie przyznac. Przez I >klase bylo w miare znosnie, male dogaduszki, ale to, co >zdazylo sie w poniedzialek na religii przeszlo najsmielsze >oczekiwania. Pare dziewczyn z mojej klasy uslyszalo, jak >zartuje, ze wezme "Ciało Chrystusa" z kosciola na wynos, i >wymyslily sobie, ze ja "pluje zbawicielem". I wlasnie w >poniedzialek, na religii spytaly sie siostry, czy to >grzech. Nasza zakonnica zalamala sie, wywiazala sie >dyskusja (nie padlo moje nazwisko), wskutek ktorej pojawilo >sie pytanie: "kto wierzy w Boga?". Nie zglosilem sie tylko >ja, i moja dziewczyna, tez ateistka. Siostra sie spytala, >czemu chodzimy na religie. Opowiedzielismy jej, ze chcemy, >i to jest nasza sprawa. Siostra niby zrozumiala, a dzisiaj >wracam do domu, a tu mama pyta sie, co bylo wczoraj na >religii. Powiedzialem jej wszystko, zgodnie z prawda. Potem >czekala mnie rozmowa z tatą. Okazalo sie, ze mila siostrunia >powiedziala swoja wersje wychowawczyni (stara panna, dewotka >latająca wszedzie z mamusią), ktora to z kolei zadzwonila do >mojego taty do pracy i opowiedziala mu, że sie martwi o >mnie. W zwiazku z moja dziewczyna pojawily sie gorsze oceny >(to zrozumiale, jak mysle), nie cwicze na wfie, bo nie chce, >i sie zawsze wykrecam, koncze znajomosc z moim kumplem >(ktory okazal sie dla mnie chamem i debilem, pozatym to >moja sprawa, z kim rozmawiam), ze spedzam za duzo czasu z >moja dziewczyna ( a kiedy mam go spedzac, po lekcjach trza >sie uczyc na sprawdziany, ktore nam robia prawie >codziennie), ze moja dziewczyna mna manipuluje (jakbyscie >poznali ten ocean dobroci i wyrozumialosci, to byscie sie >zdziwili), i ze mnie wciaga w jakas sekte. TO wszystko >przez moja dziewczyne. Moi rodzice sie wsciekli na mnie, a >to wszystko dlatego, ze banda nastoletnich dewotek >powiedziala wymyslona bajeczke pingwinowi, ktory zamiast to >ze mna wyjasniac polecial do starej panny. Chore. Taka jest >sytuacja w polskich szkolach. Dla wszystkich >ateista=satanista. I nikt nie ma prawa do wlasnych >pogladow, bo jest zly.
|
|
| terminator księży | Pamiętaj że ksiądz to złodziej. A kościól to nic innego jak kapitalistyczna sekta działająca po to by wyciągnąć od ludzi kasę. Pozdrowienia
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|