 |
Knebel dla ks. Bonieckiego Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-11-2011 09:54 | Hodża (11172 punktów) | Knebel dla ks. Bonieckiego
7 na 7 | wiadomosci(*)kiego,1,4896983,wiadomosc.htmlWydaje się to być reakcją władz zakonnych na jego rozmowę z Moniką Olejnik. Czy ktoś potrafi rozjaśnić mrok absurdu, w którym pogrąża się umysłowość władz zakonu Marianów, albo po prostu wyjaśnić, o co tu chodzi i czego się boją? Żal mi tego człowieka, staje się on elementem spektaklu, jeszcze jednego medialnego show dającego okazję do okazywania anonimowym ojczulkom swojej feudalnej władzy nad człowiekiem, dla którego pozostawanie w zakonie jest być albo nie być - gdyż jest to jego jedyny dom i opieka. Nie podzielam poglądów Bonieckiego ale jego przykład powinien dać do myślenia tym wszystkim, którzy myślą o wstąpieniu w stan duchowny, którzy wierzą, że Kościół zapewnia wolność myśli duchownym intelektualistom. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | Jest sprawiedliwość - Boniecki ma zakaz. | No i proszę: Ks. Boniecki ma zakaz wypowiedzi publicznychwreszcie się heretyk zamknie... - niewysłowiona mądrość komentarzy: Polecam!miłosierdzie boże, miłość bliźniego, empatia etc - czerpać można do woli! Stosiki wiecznie żywe. Tradycja jak widzę ma się świetnie. Kiedyś na ryneczku - dziś w internecie. Myślę że boli podobnie. I ma boleć. Kto następny?
|
|
6 na 6 | Marian (5438 punktów) | Odp: Knebel dla ks. Bonieckiego | > Czy ktoś potrafi rozjaśnić mrok absurdu, w którym pogrąża się umysłowość władz zakonu Marianów [...] Ja z tym nie miałem nic wspólnego  Swoją drogą ciekawe, że jego zwierzchnicy najwyraźniej nie rozumieją efektu Streisand. Pozdrawiam.
|
|
7 na 7 | astrotaurus (12445 punktów) | >Nie podzielam poglądów Bonieckiego ale jego przykład powinien dać do myślenia tym wszystkim, którzy myślą o wstąpieniu w stan duchowny, którzy wierzą, że Kościół zapewnia wolność myśli duchownym intelektualistom.
Myślisz, że są takie oszołomy? Raczej w nierozumnym pędzie do sutanny lekceważą kwestię wolności intelektualnej, że "jakoś to będzie". Przykłady Vermesa, Kunga, Węcławskiego itp. od dawna dobitnie potwierdzają prawdziwość twierdzenia Tischnera, że dialog w Kościele to dialog dupy z kijem.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| dajmonion (3663 punktów) | Najbardziej śmieszy mnie reakcja dziennikarzy. Jeszcze nikt nie wie o co chodzi, ale już wszyscy wiedzą, że ta decyzja była dobra lub zła. Piotr Mucharski stwierdził, że Kościół się ośmiesza, z kolei Tomasz Terlikowski już gratuluje Marianom odwagi. Ks. Sowa jeszcze nie zna motywów, ale już wie, że decyzja jest nieproporcjonalna do formatu osoby ks. Bonieckiego. Z najgrubszej rury wystrzelił Hołownia, stwierdzając, że:"Przełożonym księdza Adama argumentów widać zabrakło, zastosowali więc wobec 77-letniego kapłana z olbrzymimi zasługami dla Kościoła metodę nie tyle godną ojców, co raczej dysfunkcyjnej opiekunki do dzieci, która gdy podopieczny głosi tezy, z którymi trudno jej polemizować, każe mu się po prostu zamknąć, względnie zamyka w komórce". Jak widać dziennikarze nie potrzebują wysłuchiwać racji wszystkich stron, by wyrobić sobie zdanie na jakiś temat.
dajmonion
|
|
 | 1 na 1 | rysiek (4593 punktów) | >Najbardziej śmieszy mnie reakcja dziennikarzy. Jeszcze nikt nie wie o co chodzi ... Czyżby "święta" naiwność? W Krk jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi przeważnie o źle widziane poglądy. Nie sądzę aby Marianie ogłosili jakiś oficjalny komunikat. Każdy kto zna działalność ks. Bonieckiego oraz jego wypowiedzi, zwłaszcza ostatnie, domyśla się z bliskością pewności o co chodzi. Jest to kolejny krok "dyscyplinowania" ks. Bonieckiego, pierwszym był niedawny nakaz przeprowadzki do Warszawy. Przypuszczam że niektórzy z wypowiadających się (np. P. Mucharski, obecny naczelny TP) pozostają z ks. Bonieckim w kontakcie i m.in. stąd czerpią swoją wiedzę.
|
|
|  | | dajmonion (3663 punktów) | > Nie sądzę aby Marianie ogłosili jakiś oficjalny komunikat.Ogłosili:" "Decyzją przełożonego prowincji ksiądz Adam Boniecki ma na razie ograniczyć swoje wystąpienia medialne do Tygodnika Powszechnego. Żadne inne ograniczenia w stosunku do dotychczasowej działalności ks. Bonieckiego nie zostały na niego nałożone." info.wiara(*)ecki-ma-zakaz-wypowiadania-sie> Każdy kto zna działalność ks. Bonieckiego oraz jego wypowiedzi, zwłaszcza ostatnie, domyśla się z bliskością pewności o co chodzi.Diabeł tkwi w szczegółach. Dziennikarze powinni nam oszczędzić spekulacji i histerycznych reakcji. > Przypuszczam że niektórzy z wypowiadających się (np. P. Mucharski, obecny naczelny TP) pozostają z ks. Bonieckim w kontakcie i m.in. stąd czerpią swoją wiedzę.Ale ona sam oświadczył, że nie wie - wyborcza.p(*)onie_ksiedza_Bonieckiego_.html
dajmonion
|
|
| |  | 1 na 1 | rysiek (4593 punktów) | >Ogłosili: ...
Potwierdzili że zakazują, bez wyjaśnienia o co chodzi. Może niektóre wypowiedzi powinny być bardziej stonowane, aby nie robić Bonieckiemu "niedźwiedziej przysługi", z drugiej strony rozgłos wywołany wokół tej sprawy może skłonić zwierzchników do wycofania zakazu? Nawet, gdyby red. Mucharski dowiedział się od ks. Bonieckiego o szczegółach zarzutów, raczej nie mógłby tego ujawnić, ale przypuszczam że także ksiądz nie otrzymał konkretnych wyjaśnień.
|
|
 | | Hodża (11172 punktów) | >Jak widać dziennikarze nie potrzebują wysłuchiwać racji wszystkich stron, by wyrobić sobie zdanie na jakiś temat.
Z tych fragmentów wywiadu Olejnik z Bonieckim, które obejrzałem wywnioskowałem, że przełożeni zakonni mieli - w logice właściwej tej instytucji - powody do obaw. Ta reakcja potwierdza tylko moją obserwację, że Kościół w coraz większym stopniu, wbrew temu, co sam głosi (prawa moralne nie podlegają plebiscytowi) sam zależy od "opinii publicznej". Po prostu spanikowali, kiedy ksiądz wyrażał się pobłażliwie o sataniście Nergalu, a już brak potępienia Palikota wywołał zapewne prawdziwą moralną panikę. Osobiście uważam, że to właśnie strach przed odbiorem społecznym tych słów zadecydował. To jest problem Kościoła - jego siła i słabość zarazem tkwią w głupocie i mentalności tłumów. Ta sprawa jest jakimś komentarzem do sprawy wydawnictwa Weltbild i szkoda, że nasza dziennikarska brać nie potrafi wypunktować tej rażącej niespójności Kościoła w podejściu do zasadniczych kwestii, w tym do zachowania jednoznacznego wizerunku medialnego. Widać, że "jeden, powszechny" Kościół jest tylko pustym frazesem, jest za to jakaś gildia kapłańska, której różne części mają różne interesy i realizują różne plany biznesowe.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
3 na 3 | Grzegorz (5685 punktów) | >Nie podzielam poglądów Bonieckiego ale jego przykład powinien dać do myślenia tym wszystkim, którzy myślą o wstąpieniu w stan duchowny, którzy wierzą, że Kościół zapewnia wolność myśli duchownym intelektualistom. Bo zapewnia, tyle że zależy to nie od bycia intelektualistą a raczej od stopnia służbowego. Jak jesteś np. biskupem to możesz mówić co tylko Ci ślina na język przyniesie, a Duch Święty sprawia że z urzędu masz rację - bo jak ktoś się z Tobą nie zgodzi, to są tylko dwie opcje. Jeśli to osoba świecka, wystarczy z politowaniem stwierdzić że to Ty jesteś autorytetem w sprawach moralnych bo 99% polskich katolików Cię na to stanowisko namaściło, a on jest tylko dziennikarzem/politykiem goniącym za sensacją i poklaskiem. A jeśli to osoba duchowna (jak Boniecki) to po prostu wysyłasz mu liścik typu "z ojcowską troską pochylamy się nad Twoim przypadkiem (...) i żądamy abyś imię posłuszeństwa wsadził mordę w kubeł i siedział cicho".
|
|
7 na 7 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Czy ktoś potrafi rozjaśnić mrok absurdu, w którym pogrąża się umysłowość władz zakonu
Ja nie potrafię. Przecież Boniecki nic właściwie nie powiedział w rozmowie z Olejnik. Coś tam mlaskał i międlił i stękał. A Pan Jezus mówił przecież, że mowa wasza powinna być TAK ! TAK! abo NIE! NIE! I dlatego Urban ze swoim NIE jest bliżej nieba!
The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
|
|
| dajmonion (3663 punktów) | >Wydaje się to być reakcją władz zakonnych na jego rozmowę z Moniką Olejnik. Czy ktoś potrafi >rozjaśnić mrok absurdu, w którym pogrąża się umysłowość władz zakonu Marianów, albo po prostu >wyjaśnić, o co tu chodzi i czego się boją?
Jak ktoś chce być członkiem wspólnoty zakonnej, to powinien liczyć się z tym, że przełożony wspólnoty ma prawo ograniczyć jego prawo do wypowiadania się w mediach do czasu wyjaśnienia sprawy. Zakonnicy nie działają przecież na własną rękę, tylko realizują wspólną misję.
dajmonion
|
|
 | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
> Jak ktoś chce być członkiem wspólnoty zakonnej, to powinien liczyć się z tym, że przełożony wspólnoty ma prawo ograniczyć jego prawo do wypowiadania się w mediach do czasu wyjaśnienia sprawy.
No ale przecież liczy się.
Ale naprawdę, no nie bądź naiwny i nie dziel włosa na czworo do potęgi czwartej - kleszki zakonne prezentują odrobinę bardziej wsteczną wersję religijności niż Boniecki i dlatego sobie z nim nie radzą.
"Odrobinę" to oczywiście ponura ironia.
|
|
|  | | dajmonion (3663 punktów) | >> Jak ktoś chce być członkiem wspólnoty zakonnej, to powinien liczyć się z tym, że przełożony wspólnoty ma prawo ograniczyć jego prawo do wypowiadania się w mediach do czasu wyjaśnienia sprawy. >No ale przecież liczy się. Nie twierdzę, że nie. Całkowity czy przynajmniej długotrwały zakaz wypowiadania się byłby dla Bonieckiego niezmiernie krzywdzący, tym bardziej, że teologia moralna fundamentalna głosi zasadę, że sumienie niepokonalnie błędne obowiązuje tak samo jak sumienie prawdziwe, przy czym z sumienie niepokonalnie błędnym mamy do czynienia także wtedy, gdy odczuwamy pewne wątpliwości, staramy się znaleźć prawdę, ale mimo to pozostajemy w błędzie, a nie tylko wtedy gdy o czymś nie mieliśmy, bo nie mogliśmy mieć, zielonego pojęcia.
dajmonion
|
|
2 na 2 | Marek Matejewski (3695 punktów) | Świeckości państwa nie szanują. Wolność słowa gwałcą. To tak idzie artykuł po artykule. Któregoś dnia możemy nawet nie zauważyć, że nasza Konstytucja została w całości obalona metodą faktów dokonanych...
Po krótkiej lekturze "portalu poświęconego" (szczególnie komentarzy internautów) dotarło do mnie, że Boniecki i Hołownia właśnie zostali ogłoszeni heretykami. Cóż można im polecić? Może jakaś indywidualna inicjatywa na wzór ks. Natanka? Albo np. Boniecki, Hołownia "Herezja" Spółka Partnerska...
|
|
4 na 4 | DyktaFon (9281 punktów) | Widzę, Szanowni Racjonaliści i Ateiści, że macie poważny problem. Serce się kraje, że jeden facet w sukience tak wstrętnie potraktował innego faceta w sukience.... Może napiszemy skargę do Watykanu? Kto napisze i zamieści na racjonaliście.pl list protestacyjny?
A czy nikt z Was nie ma bardziej ciekawych tematów, niż wewnętrzne porachunki w pewnej organizacji religijnej? Cały czas dziwią mnie niektóre tematy na tym forum i zapewne nigdy nie uda mi się dociec, skąd ich źródło. Niezbadane są wyroki boskie...
|
|
 | | Hodża (11172 punktów) | > A czy nikt z Was nie ma bardziej ciekawych tematów, niż wewnętrzne porachunki w pewnej organizacji religijnej?Problem w tym, że to, co wewnętrzne w Kościele nie jest oddzielone wyraźną granicą od tego, co zewnętrzne. I dlatego potrzebni są uważni recenzenci i krytycy, baczący na to, by "zawartość" tej organizacji nie rozpełzła się po świecie, jak to już nieraz miewało miejsce w historii. P.S. Nie ma obowiązku dręczenia się próbami zrozumienia postów na tym Forum (sprawdzałem w Regulaminie  ) Pozdrawiam.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | | DyktaFon (9281 punktów) | > P.S. Nie ma obowiązku dręczenia się próbami zrozumienia postów na tym Forum (sprawdzałem w Regulaminie )Bóg zapłać.
|
|
 | 1 na 1 | Marek Matejewski (3695 punktów) | > A czy nikt z Was nie ma bardziej ciekawych tematów, niż wewnętrzne porachunki w pewnej organizacji religijnej? Cały czas dziwią mnie niektóre tematy na tym forum i zapewne nigdy nie uda mi się dociec, skąd ich źródło. Niezbadane są wyroki boskie...A mnie bardzo wzruszyła wypowiedź (prawie się rozpłakałem  ) ks. Bonieckiego dotycząca urojonego satanizmu Nergala i obecności krzyża w budynku przy ul. Wiejskiej. To promyk nadziei wlane w me serce. Dowód na to, że coraz więcej duchownych podejmuje działania na rzecz uruchomienia większej liczby komórek mózgowych. Obserwując ostatnie godziny powiem "wiedz, że coś się dzieje"... i oby trwało...
|
|
 | 4 na 4 | Grzegorz (5685 punktów) | >Widzę, Szanowni Racjonaliści i Ateiści, że macie poważny problem. Serce się kraje, że jeden facet w sukience tak wstrętnie potraktował innego faceta w sukience.... Ja nie mam żadnego problemu - owszem, zgadzam się z Hołownią że jest to strzał w nogę w wykonaniu KRK, ale w przeciwieństwie do niego nie ubolewam nad tym. Oczywiście, zgadzam się również z Tobą że jest to wewnętrzna sprawa KRK (bo do tego chyba pijesz), co jednak nie znaczy że nie wolno nam zauważyć absurdalności tego typu rozwiązań.
|
|
|  | | DyktaFon (9281 punktów) | > również z Tobą że jest to wewnętrzna sprawa KRK (bo do tego chyba pijesz), co jednak nie znaczy że nie wolno nam zauważyć absurdalności tego typu rozwiązań.... w przeciwieństwie do całej gamą rozsądnych i racjonalnych rozwiązań krk. Fakt... masz świętą rację
|
|
 | 3 na 3 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Również nie powinno nas ciekawić co się dzieje w innych krajach Unii? Polskę i kościół katolicki łączą umowy międzynarodowe. To polityczna instytucja tak samo jak rząd Niemiec. Czemu się nie interesować?
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
3 na 3 | mayolina (2278 punktów) | Cytat:Podniósł się rwetes z powodu zakazu wypowiedzi dla ks. Bonieckiego. Wstyd, hańba, zapłacimy za to wszyscy - to dominujący ton wypowiedzi prasowych inteligencji katolickiej. Rzecz słuszna, ale cokolwiek spóźniona. Przebudzili się nasi katolicy, jeśli tak można powiedzieć, z ręką w nocniku. Jeśli od kilkudziesięciu lat papież i jego dykasterie kneblują usta zachodnich teologów, to wszystko w porządku, nikt się nie zająknie, nikomu to nie przeszkadza, Nosowskiemu nie przeszkadza, Hołowni nie przeszkadza, Przyciszewskiemu nie przeszkadza, Mucharskiemu tym bardziej nie przeszkadza, nikomu z intelektualnej elity świeckich katolików jakoś to nie przeszkadza. Bonieckiemu tez specjalnie nie przeszkadzało
dodaję komentarz, jakże słuszny, Tadeusza Bartosia (cała wypowiedź na jego blogu: tadeuszbar(*)a-cenzurowanym,2,ID439000244,n)
|
|
 | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | > dodaję komentarz, jakże słuszny, Tadeusza BartosiaŚwietny komentarz - z poprawką na to, że ważne to jest dla kogoś zastanawiającego się, czy o tym, że wróżki mają niebieskie skrzydełka można dyskutować, czy też trzeba przyjąć pogląd przełożonych, natomiast dla mnie ważny w naszej tu dyskusji jest ten fragment: Cytat:Wolność słowa jest dziś niezbywalnym prawem człowieka, kto ją w Polsce narusza, narusza konstytucję. Konkordat akceptujący funkcjonowanie Kościoła katolickiego w ramach prawa kanonicznego jest w tym sensie niekonstytucyjny. Tak jak każde stowarzyszenie mogące prawnie zakazywać wypowiedzi swoim członkom byłoby niekonstytucyjne. Jednak nikt tego w Polsce nie chce dostrzec. Otóż to jest, jak się wydaje, sedno naszej dyskusji. Mnie interesuje sprawa nie dlatego, bym chciał zreformować prawo kanoniczne czy też bym się zastanawiał, na ile ta decyzja ma w nim swoje umocowanie. Mnie to interesuje tyle, co zeszłoroczny śnieg. Natomiast owa feudalna kultura, która jak śnieg w górach zalega jeszcze po kątach i zakamarkach wielkiego kościelnego labiryntu stwarza ciągle zagrożenie znieczulenia społeczeństwa na antydemokratyczne zachowania i kształtowanie mentalności autorytarnej wśród wiernych. A z takiego siewu owoce są zawsze bardzo, bardzo złe.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) | Bardzo cenię Bartosia, jednak chcę zwrócić uwagę, że tutaj nie ma łamania praw konstytucyjnych, tylko dobrowolna zgoda. Niech się Boniecki umawia z kim chce na sado-maso! Dorosły i niegłupi facet powinien wiedzieć czyją zwierzchność wybiera.... Moim zdaniem ważniejszy, więcej mówiący o KRK, jest fragment o pełnej zgodzie towarzycha na wieloletnie kneblowanie ust niepokornym i myślącym, w czym celował święty fachowiec od przetrąconego jednego skrzydła z encykliki.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | | Hodża (11172 punktów) | >Bardzo cenię Bartosia, jednak chcę zwrócić uwagę, że tutaj nie ma łamania praw konstytucyjnych, tylko dobrowolna zgoda.
Bartoś ma rację. Bo nie może byc tolerancji dla organizacji antydemokratycznych nawet wtedy, jeśli ich wewnętrzne zasady działania są znane i w pełni akceptowane przez jego członków. Chyba nie masz wątpliwości, że np. związek wyznaniowy, którego członkowie godziliby się na dobrowolne składanie ofiar z własnego życia byłby nielegalny w świetle naszej Konstytucji? Tu jest analogia; tak samo nie mógłby być zalegalizowany związek religijny nakazujący wielożeństwo czy niewolnictwo. Powiedzmy sobie szczerze - Kościół jest organizacją de facto niewolniczą. Zniewalającą i potrzebującą tych, którzy sami dając przyzwolenie na własne zniewolenie będą zniewalać innych. Uważam, że sam Boniecki powinien przemyśleć to, jak jego osobista sytuacja odnosi się do fundamentalnych "praw człowieka" i czy przypadkiem Kościół nie znajduje się w płaszczyźnie nierównoległej do tych praw.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | |  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) | > Chyba nie masz wątpliwości, że np. związek wyznaniowy, którego członkowie godziliby się na dobrowolne składanie ofiar z własnego życia byłby nielegalny w świetle naszej Konstytucji?Chyba mam wątpliwości. Duże. Samobójstwo mieści się jak najbardziej w granicach wolności ludzkiej. Dla Boga, z biedy czy zawiedzionej miłości.... Ewentualnie presja związku wymagającego ofiar powinna być wzięta pod lupę, ale nie sama dobrowolna ofiara. Tu jest analogia; tak samo nie mógłby być zalegalizowany związek religijny nakazujący wielożeństwo czy niewolnictwo. Z wielożeństwem ludzie sobie jakoś radzą. Niekoniecznie w "sakramentalnych" związkach, ale żona + utrzymanka + studentka na "stypendium" w garsonierze to nie jest takie znowu kuriozum.  Jak kogoś stać, mnie nie.  A niewolnictwo? wspominałem o Bonieckiego sado-maso. Byle bez przymusu! > Uważam, że sam Boniecki powinien przemyśleć to, jak jego osobista sytuacja odnosi się do fundamentalnych "praw człowieka" i czy przypadkiem Kościół nie znajduje się w płaszczyźnie nierównoległej do tych praw.A co dla katolika może znaczyć "fundamentalne prawo ludzkie" wobec Boskiego prawa naturalnego? 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | |  | | Hodża (11172 punktów) | > >Chyba nie masz wątpliwości, że np. związek wyznaniowy, którego członkowie godziliby się na dobrowolne składanie ofiar z własnego życia byłby nielegalny w świetle naszej Konstytucji?> Chyba mam wątpliwości. Duże. Samobójstwo mieści się jak najbardziej w granicach wolności ludzkiej. Dla Boga, z biedy czy zawiedzionej miłości....> Ewentualnie presja związku wymagającego ofiar powinna być wzięta pod lupę, ale nie sama dobrowolna ofiara.A tu bym się upierał, że - w Polsce przynajmniej - nie byłoby to możliwe. Ale tu by trzeba było zajrzeć do Konstytucji i zasięgnąć opinii prawnika, najlepiej konstytucjonalisty. Nie wydaje mi się do wyobrażenia, aby jakiekolwiek prawo cywilizowanego narodu zezwalało na legalizację kościoła, którego jedno z przykazań by na ten przykład, stanowiło, że "w dniu pierwszej pełni księżyca po przesileniu wiosennym jeden z każdego zboru będzie poślubiony Bogu a kapłan poprowadzi go do Jego aniołów, a ciało jego zostanie oczyszczone w ogniu". Takie towarzystwo trzeba by natychmiast wsadzić w kaftany i do Tworek. > Tu jest analogia; tak samo nie mógłby być zalegalizowany związek religijny nakazujący wielożeństwo czy niewolnictwo.> Z wielożeństwem ludzie sobie jakoś radzą. Niekoniecznie w "sakramentalnych" związkach, ale żona + utrzymanka + studentka na "stypendium" w garsonierze to nie jest takie znowu kuriozum.  > Jak kogoś stać, mnie nie.  W zasadzie racja. Czytałem kiedyś o faktycznym wielożeństwie zamożnych Turków w Niemczech. Hm, ciekawe. > A co dla katolika może znaczyć "fundamentalne prawo ludzkie" wobec Boskiego prawa naturalnego?  Nic? 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | |  | | astrotaurus (12445 punktów) | > w dniu pierwszej pełni księżyca po przesileniu wiosennym jeden z każdego zboru będzie poślubiony BoguWybrałeś wersję hard z koniecznością kiedy ja mówię o dobrowolności. Poza tym nie ma obowiązku wyznawania tylko zarejestrowanej religii. Ale chyba nie ma co dzielić włosa na niedźwiedziu.... 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|