Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pierdoły?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
06-11-2011 18:58i.czaplicka (5782 punktów)Pierdoły?
Ocena 13 na 13
Nareszcie, dzięki nieocenionej Frondzie wiemy, co KK myśli o matematyce, fizyce, biologii czy językach.
Ojciec Fabian Błaszkiewicz z rozmowie z redaktorem(?)
Cytat:
Katecheza nie służy spotkaniu Boga?

- Nie. Ona służy nauczaniu intelektualnemu, a nie spotkaniu emocjonalnemu, duchowemu. Fakt naszej obecności w szkole powoduje, że my zrównujemy nauczanie mistyczne z nauczaniem wielu pierdół. Uczeń ma tak jak na innych przedmiotach: nauczyć się, wykuć i wypluć.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Wydaje się, że wyrwałaś z kontekstu.
Chodziło mu chyba, że katecheza nie powinna być w szkole, bo traktuje się ją na zasadzie wielu innych przedmiotów: zakuj, zdaj, zapomnij.
Po podaniu linka mógłbym sprawdzić swoją teorię.

Pozdrawiam

Grądy, łęgi, olsy, bory i buczyny.
06-11-2011 19:22 
 Ocena 8 na 8
liliac (147340 punktów)
Znalazłam:
www.fronda(*)atolicy_czyli...__cz._2_16679/

W tym konkretnym zdaniu chodziło mu chyba jednak o to, co sugeruje czaplicka.
06-11-2011 19:22 
 Ocena 5 na 5
i.czaplicka (5782 punktów)
06-11-2011 19:32 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Chyba mniej więcej trafiłem.
Co prawda nie przesądzam czy i na ile jest tam pogarda dla "wielu pierdół", ale w artykule nie jest to tak ewidentna, jak w samym cytacie.

Pozdrawiam

Grądy, łęgi, olsy, bory i buczyny.
06-11-2011 20:11 
 Ocena 17 na 17
Meretseger (61860 punktów)
Mnie się zdaje, że pan ksiądz jednak gardzi tymi "pierdołami". O, choćby tu:
Cytat:
A w salce katechetycznej można było się modlić. Zrobić z niej kaplicę. Rozmawiać o tych sprawach inaczej. Zamiast zajęć można było się umówić na wieczorne nabożeństwo. A teraz? Mogę zapalić świeczkę w klasie, próbować się modlić, ale zadzwoni dzwonek i to zniszczy. To będzie odbierane tak, jak eksperyment na chemii.

Moim zdaniem jest na to recepta. Po prostu - wio z tą katechezą ze szkoły do salek przykościelnych. Będziecie* sobie mogli palić świeczki, ile zechcecie. I stawiać piątki za ministrantowanie, bez zwracania uwagi na te posadzone byki ortograficzne.

*to oczywiście nie jest do Ciebie, to taka figura retoryczna

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
06-11-2011 20:17 
 Ocena 5 na 5
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Moim zdaniem jest na to recepta. Po prostu - wio z tą katechezą ze szkoły do salek przykościelnych.
Tylko, czy tym wycofaniem się w mroki salek nie przekują dążeń i zwycięstwa grup starających się o sekularyzację na swoje. Jacy to oni wspaniałomyślni etc. .
06-11-2011 20:21 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
>Jacy to oni wspaniałomyślni etc. .
I prześladowani. Salki katechetyczne staną się katakumbami XXI wieku.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
06-11-2011 21:41 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>I prześladowani. Salki katechetyczne staną się katakumbami XXI wieku.
Czyli historia zatoczy koło. Wrócą, gdzie zaczynali. Najlepiej jakby do Rzymu, a potem do Judei (czy jak to się tam zwało).
07-11-2011 00:54 
 Ocena 3 na 3
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>>I prześladowani. Salki katechetyczne staną się katakumbami XXI wieku.
>Czyli historia zatoczy koło. Wrócą, gdzie zaczynali. Najlepiej jakby do Rzymu, a potem do Judei (czy jak to się tam zwało).
Katakumby, które widziałem w Rzymie to odpowiednie miejsce. Przy dużej ilości świeczek mogliby spotkać duchy przodków. Ogólnie ponure miejsce.
06-11-2011 21:57 
 Ocena 2 na 2
ropuszka (154 punktów)
>Po prostu - wio z tą katechezą ze szkoły do salek przykościelnych.
Tak kiedyś było i było dobrze, pamiętam jak zaiwaniałam do salki katechetycznej przy kościele na religię.
Nie pamiętam kiedy religię wprowadzono do szkół....miało to być dla wygody i bezpieczeństwa dzieci, ale już wtedy uważało się że klerowi chodzi o podniesienie rangi religii i kiedyś będzie na maturze,........ no i voila! Pesymistyczne czarnowidztwo się sprawdziło. Jedynie czekać aż religia obok matematyki i języka polskiego będzie obowiązkowym przedmiotem maturalnym

A poza tym, jeśli religia straciłaby status przemiotu szkolnego, taki ksiądz stracił by pensję nauczyciela zapewne, uuuuu a to pewnie by bolało
07-11-2011 10:58 
 Ocena 3 na 3
Noranda (40 punktów)
> >Po prostu - wio z tą katechezą ze szkoły do salek przykościelnych.
>Tak kiedyś było i było dobrze, pamiętam jak zaiwaniałam do salki katechetycznej przy kościele na religię.
>Nie pamiętam kiedy religię wprowadzono do szkół....miało to być dla wygody i bezpieczeństwa dzieci, ale już wtedy uważało się że klerowi chodzi o podniesienie rangi religii i kiedyś będzie na maturze,........ no i voila! Pesymistyczne czarnowidztwo się sprawdziło. Jedynie czekać aż religia obok matematyki i języka polskiego będzie obowiązkowym przedmiotem maturalnym
>A poza tym, jeśli religia straciłaby status przemiotu szkolnego, taki ksiądz stracił by pensję nauczyciela zapewne, uuuuu a to pewnie by bolało
----------------------------
Polski KK ślizgając się na swojej historycznej już roli opoki organizacyjnej w czasach walki z komuną oraz na autorytecie i popularności a wręcz uwielbienia dla Jana Pawła II /ja też podziwiam Go za wiele spraw które wniósł dla humanizacji świata/ stał się nieuzasadnienie pewny swojej sprawności organizacyjnej i dominującego wpływu na zachowania pozareligijne Polaków. W wyniku tego biskup a nawet proboszcz stali się urzędnikami z metodami typowo administracyjnymi. Pozycja osiągnięta w tamtym okresie w opinii wielu Polaków zabiła ich wyobraźnię i samokrytycyzm i stopniowo odstawali od "owieczek i baranów" których mienią się pasterzami. Kościół zawsze był skrajnie powolny w nadążaniu za nauką i zmianami społecznymi. Polski KK żyjąc w aureoli przeszłości dodatkowo nabrał przekonania że ma prawo i warunki do narzucania społeczeństwo zwrotu w stronę relacji państwo/kościół z okresu co najmniej wiek temu.
Księżna a nawet dzisiejsi biskupi w swej masie wywodzą się na ogól z wiosek gdzie zostanie księdzem do dzisiaj jest szczytem kariery osobistej, rodzinnej a nawet wioski.Gdy już nimi zostali, uważają się za wyrocznię i za autorytety równe papieżowi zapominając, że nawet on jest "nieomylny" tylko w kwestiach wiary a nie na kogo głosować.
Karteczki z pieczątkami z odbytych nowenn i mszy przed sakramentami, karteczki z obecności na naukach dla przyszłych małżonków, karteczki potwierdzające do tego i tamtego itd. Urzędasy a nie księża.
Buta i brak samokrytycyzmu połączone z tą mentalnością urzędasa była podstawę do pomysłu przeniesienia religii do szkół. No i te absurdy z zaliczeniem oceny z religii do "średniej" na świadectwie..Do tego dołączył się lokajski serwilizm partii politycznych liczących na poparcie z ambony, by księża zapewnili im reelekcje lub wsparcie w referendach chociażby w kwestii tak odległej od wiary i roli kościoła jak akcesja do UE czy NATO do których przecież namawiał wiernych Jan Paweł II. Partie polityczne też działały w brew konstytucji.....

Pycha wynikająca z zawężonego horyzontu w zderzeniu ze zmianami w mentalności społeczeństwa polskiego w okresie transformacji, a także powszechny dostęp do komunikatorów z Internetem na czele daje efekt,że wojująca o hegemonię i państwo wyznaniowe hierarchia KK sama strzela sobie nie tylko w stopy. Niech się dalej upierają, a w następnych wyborach partie i ruchy społeczne w Polsce zmuszą KK do zaprzestania zachowywania się jak pozaparlamentarna partia polityczna państwa wyznaniowego. Przecież na naszych oczach PiS też wykańcza głównie ich własna koncepcja istnienia w sejmie /totalne szkodnictwo i negacja wszystkiego/i dzielenie społeczeństwa na "patriotów i ZOMO".Absurdy typu "skrzydło i brzoza", mgła oraz "substytut pomnika dla brata" otwiera oczy nawet tym prostodusznym co sie kiedyś dali nabrać na obiecanki i notoryczną walkę w bajorze pomówień zamiast konkretów. To, że marsze z pochodniami zaczynały się mszą w katedrze, też nie przynosi poparcia dla KK.

Realia polityczne są na razie jednoznaczne; na razie głosujących tak jak narzuca to kler jest bardzo dużo. Tak dużo, że partie polityczne stawiające ekspansji KK szlaban mogą /na dzisiaj/ przegrać referenda lub głosowania sejmowe. PO też będzie ustawiać się na chorągiewkę, aby się nie narazić tej grupie swoich wyborców. Woli czekać, aż KK sam zapracuje na zmniejszenie się ilości wierzących i głosujących pod dyktando proboszcza.
Ruch Palikota ogłosił pierwszy raz pobudkę dla hierarchów KK a także dla partii politycznych, które obecnie realizują swoje polityki w całkowitym poderwaniu od dynamicznie zmieniających się potrzeb i preferencji społeczności.
Jak dalej tak pójdzie, to może i kler nie tylko się obudzi, ale i sam zacznie wracać do swoich opłotków duchowych, aby nie wypaść kompletnie na margines wpływu na społeczeństwo. Nie wykluczam, że cofnie katechezę do sal katechetycznych, a czując nożyk koło kieszeni ograniczy swoją pazerność na państwową kasę dla szkolnych katechetów i nie tylko. W tych tendencjach
Ruch Palikota odgrywa rolę zapalnika przemian formalno prawnych i praktyki relacji państwo kościół. Niestety to nie dynamit, więc te zmiany pewnie potrwają przez sporo lat. Ważne jest, aby ruszyły z miejsca jeszcze w tej kadencji sejmowej.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Może by tak jakiś odnośnik?


Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>pierdół. Uczeń ma tak jak na innych przedmiotach: nauczyć się, wykuć i
>wypluć.[/cytat]
Ja też odniosłem wrażenie, że pan ksiądz (tytułuje się ojcem, ale czyim? ) deprecjonuje znaczenie innych niż religia przedmiotów.
Czyżby tęsknił za ciemnym, analfabetycznym ludem?
06-11-2011 22:35
 Ocena 15 na 15
Gosia (9452 punktów)
Cytat:
Fakt naszej obecności w szkole powoduje, że my zrównujemy nauczanie mistyczne z nauczaniem wielu
>pierdół.


O, to może niech MEN nauczanie mistyczne zacznie opłacać mistycznymi pensjami?
Sarif (2786 punktów)
Men obcina ilość godzin dla kluczowych przedmiotów to dlaczego nie pozbyć ich się w ogóle , przecież to są tylko pierdoły które zakłócają mistyczną aurę doznań religijnych na katechezie. To jest nie do pomyślenia że uczniowie muszą się uczyć jakiś wzorów na energię, liczyć stężenie jednej substancji w drugiej, albo wiedzieć gdzie leży Antarktyda. Przecież w życiu im się nie przydadzą takie głupoty, a znajomość zachcianek boskich takich jak rzucanie na tacę co tydzień to powinna być nowa podstawa programowa.

Ach jak czarny coś powie to i śmiać się i płakać tylko nad tym da bo większych głupot trudno szukać po świecie ;]

For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
Ammet (1428 punktów)
Hm, pomyślmy. W pierwszej liceum religie miałam dwie, geografię, fizykę, biologię: też po dwie. Druga klasa o ile pamiętam-to samo. Jestem w trzeciej klasie, biologię mam jedną, geografii, fizyki i chemii, hm, nie mam wcale, ale religie...dalej mam dwie. W sumie jak nad tym pomyślałam, to uderzyło mnie, że coś tu jest nie halo.
09-11-2011 03:05 
 Ocena 1 na 1
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>Hm, pomyślmy.
Hm, zobaczmy. Tu jest przykładowy rozkład jazdy dla trzech lat LO:
www.szkolahandlowa.pl/plan.pdf
Faktycznie, mnóstwo pierdół, jak to pięknie ujął ojciec bezdzietny, i tylko 2 godz. tygodniowo prawdziwej nauki.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365