W Lublinie rozpoczęły się targi
LubSacro dla duchownych i zakonnic."Znajdą wszystko co im potrzebne do nowoczesnego duszpasterstwa". Co ciekawe, postęp techniki, również marketingowej, coraz wyraźniej odciska swoje piętno na obrazie kościoła, czyniąc go w coraz większym stopniu przedsięwzięciem z obszaru biznesu medialnego.
Na zdjęciach można zauważyć popiersia JPII (czy aby nie czas już na seryjną produkcję?). Co ciekawe, przy flaszczakach wina mszalnego stoją plastykowe kubki, jak rozumiem, do degustacji, nie rozumiem, dlaczego, bo przecież krew Pana Naszego Jezusa Chrystusa zawsze smakuje tak samo. Rozczarował mnie nieco ornat, bardzo ładny, owszem, z pieczołowicie wyhaftowanym pięknym wizerunkiem papieża-Polaka, jednak niedosyt wynika z tego, że nie jest to hologram, a przecież jest to już osiągalne; wydaje się wszakże to tylko kwestią czasu, gdyż producenci z Chin prędzej czy później nawiążą współpracę z poszczególnymi kościołami lokalnymi, jak tylko zostanie, rzecz jasna, unormowana sprawa kościoła chińskiego.
Możemy też zobaczyć ciekawą mównicę multimedialną, miejmy nadzieję, że wkrótce pojawią się do niej dodatki, jak transmisja bezprzewodowa Bluetooth do odbiornika MP3 zainstalowanego w uchu księdza. (Z niecierpliwością oczekujemy otworzenia pierwszej internetowej bazy homilii). Kolejny obrazek przedstawia stoisko z krucyfiksami - już pierwszy rzut oka każe nam zadać pytanie o granice kształtów, w których
coś może
jeszcze być nazywane krucyfiksem i czy aby połamanie przez dziecko podczas zabawy takiego dziecinnego krzyżyka nie jest już jakimś poważnym wykroczeniem. Jest tu jeszcze i jeden możliwy kierunek ekspansji przemysłu dewocjonaliów - absolutnie zaniedbany i nie znany, krucyfiksy jadalne (marcepanowe, piernikowe, czekoladowe) i takież Jezusy. Nie wydaje się, by mogło to być uznane za profanację, gdyż samo ciało Chrystusa jest przecież notorycznie zjadane, trawione i wydalane przez wiernych. Dlatego warto byłoby wzbogacić te targi w przyszłości również o część cukierniczą.
Na kolejnym zdjęciu widać zbiór kolorowych śmieci, chyba przez pomyłkę pokazano zdjęcie jakiegoś sklepu indyjskiego.
Ludwisarze również mają swoje miejsce. Polska jest ludwisarską potęgą, szkoda tylko, że tak mało ostatnio jest chęci ze strony władz lokalnych na zmianę planów zagospodarowania przestrzennego i przeznaczanie terenów zielonych w miastach i miasteczkach na miejsca pod budowę kapliczek, kaplic i całych dużych kościołów, w których te dzwony mogłyby dzwonić na chwałę bożą i przypomnienie dla wiernych, gdzie skończą. Dlatego potrzebne jest zmobilizowanie władz lokalnych do współpracy i prezentację swojej oferty na przyszłych targach.
